ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Lepszy pracodawca. Jak autentyczny employer branding zmienia biznes, rynek pracy i ludzi

Jak autentyczny employer branding zmienia biznes, rynek pracy i ludzi. Przeczytaliśmy wiele książek biznesowych czy też poradników w których próbowano wytłumaczyć czym tak naprawdę jest employer branding. Zazwyczaj w każdej książce spotkaliśmy się z oklepanymi formułkami powielanymi już wielokrotnie. Po książkę Zyty Machnickiej sięgnęliśmy po przeczytaniu kilku recenzji na jej temat. Zastanawialiśmy się czy zaryzykować i spotkać się z tym samym co w innych książkach czy może zaryzykować i odnaleźć coś nowego czego jeszcze nie wiedzieliśmy. Okazało się że było warto sięgnąć po tą książkę z tego względu że autorka bardzo prostym językiem opisuje podejście do tematu. Książka rozpoczyna się słowami „ W świecie fake newsów, społecznych konfliktów i politycznych zawodów potrzebujemy autentycznych pracodawców” jest to 100% odzwierciedlenie tej książki. Możemy nawet powiedzieć że „potrzebujemy autentycznych książek na temat employer branding” i właśnie taką autentyczną książką jest „Lepszy pracodawca”. Nie jest to kolejna oklepana książka na temat employer brandingu. Czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. Książka uświadamia nas w jaki sposób można być bardzo konkurencyjnym na rynku nie ponosząc przy tym dużych nakładów finansowych. Prawda jest taka że employer branding w dzisiejszych czasach ma bardzo dużą siłę. Jednak czy jest wykorzystywany przez ciebie w 100%. Jeśli nie jesteś pewny to zachęcam się do sięgnięcia po książkę „Lepszy pracodawca”. Znajdziecie w niej wiele inspiracji dla siebie oraz dla swojej firmy. Poznacie w rozdziale 3 wspaniałych ludzi których na co dzień nie widać w firmie. Ta książka obali wiele stereotypów. Jesteśmy pewni że tą książkę powinien przeczytać każdy z nas bez względu czy prowadzisz firmę czy też nie a może dzięki tej książce rozwiniesz w sobie skrywane umiejętności. Ta książka pokazuje jak być dobrym człowiekiem i osiągać wielkie sukcesy..cd w komentarzu #lepszypracodawca #employerbranding ... Dziękuję autorce za to że uświadomiła mi że „nie ma idealnych ludzi, projektów strategii, kampanii czy też pracodawców. Natomiast są osoby którym bardzo mocno zależy na losach firmy”. To była wspaniała przygoda.
Zaczytany Krzysiu i Małgosia

Mindfulness znaczy sati. 25 ćwiczeń rozwijających mindfulness

„MINDFULNESS ZNACZY SATI” – CZYLI O ROZWIJANIU UWAŻNOŚCI. Można powiedzieć, że nasz świat rozpaczliwie potrzebuje medytacji uważności, zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Jon Kabat – Zinn Sati to przejrzysta, czysta świadomość. Bhikkhu Bodhi Zakochałam się w tej książce! 🙂 Już od pierwszego wejrzenia ucieszyła moje zmysły – minimalistyczna grafika, spójność i delikatność barw, subtelna powtarzalność motywu liścia, dające przestrzeń szerokie marginesy, przyjemna dla oka czcionka: nie za duża, nie za mała, do czytania doskonała 😉 – zachwycona zaczęłam lekturę i już w pierwszych słowach wstępu poczułam, że „to jest to”. Moje pierwsze spotkanie z intensywnym treningiem rozwijającym mindfulness (uważność) było bolesne i frustrujące. Równocześnie pełne radości, zaskoczeń i głębokiej satysfakcji. Przepełnione niezrozumieniem i niecierpliwością. Często poczuciem traconego czasu.Gdyby nie moje mocno osadzone, wówczas oparte jeszcze na nielicznych doświadczeniach przekonanie o wartości praktyki, (…) moje pierwsze spotkanie z treningiem mindfulness mogło być ostatnim. Och, jak dobrze rozumiałam czego doświadczył autor, czyli Tomasz Kryszczyński – aktualnie certyfikowany nauczyciel mindfulness oraz psycholog. Tyle, że on, nie zrezygnował z praktyki, w przeciwieństwie do mnie, która „co rusz” porzucała na krócej lub dłużej, systematyczne treningi. Na szczęście, równie systematycznie wracałam ;). Książka skierowana jest do osób, które mają już pewną wiedzę i doświadczenie związane z treningiem uważności, oraz takich, które nie mają żadnego. Co prawda nie zastąpi kursu mindfulness z doświadczonym nauczycielem, acz jest pomocna w samodzielnym praktykowaniu. Składa się z trzech rozdziałów: wprowadzenia do tematu, części ćwiczeniowej (do której dołączona jest płyta CD) oraz pięknego rozdziału zatytułowanego „Mindfulness znaczy sati”, który odnosi się do nauk buddyjskich. Czytałam z zapartym tchem, dawkując i zatrzymując się na poszczególnych treściach. Moje ulubione ćwiczenie dotyczy trudnych emocji – jego praktyka pozwala najpełniej je sobie uświadomić i przeżyć. Byłam pod niesamowitym wrażeniem metafory ognia, w której autor pozwala wyobrazić sobie, że emocje to płomień, a nasze myśli to paliwo. Łatwo się domyślić, jak bardzo wzmocnimy nasz smutek czy złość, gdy dokarmimy je zbędnymi myślami. Pomocne także bywa nazywanie emocji np. zamiast powiedzieć: „Jestem zły”, zauważyć „Jest złość”. Ćwiczenie 6 „Emocje trudne”. Usiądź wygodnie w pozycji medytacyjnej. Zamknij oczy. Utrzymując wyprostowany kręgosłup, pozwól swojemu ciału rozluźnić się. Skieruj uwagę na oddech. Nie kontroluj oddechu, nie wpływaj na jego tempo, głębokość. Pozwól mu samodzielnie się regulować. Jedynie obserwuj każdy wdech i każdy wydech chwila po chwili, stopniowo coraz bardziej osadzając się w teraźniejszości, w tym, co jest tu i teraz. Teraz przenieś uwagę na emocje, których w tej chwili doświadczasz. Niezależnie od tego, co czujesz, być może złość, być może smutek, być może strach, niezależnie od tego, co to jest, otwórz się na to. Nie uciekaj, nie udawaj, że czegoś tam nie ma, w pełni pozwól temu być. Jeśli chcesz, jeśli jest to dla ciebie pomocne, nazwij to, co czujesz – na przykład: „złość”, „smutek”, „strach”, właśnie tak. Lub zamiast „Jestem smutny” – „Jest smutek”, zamiast „Jestem zły – Jest złość”. Obserwuj doznania związane z emocjami, których teraz doświadczasz. Uświadom sobie, gdzie je czujesz, może w brzuchu, może w sercu, może na powierzchni skóry. Uświadom sobie, jak je czujesz: być może jako ucisk, gorąco, zimno, mrowienie, kłucie lub jeszcze inaczej. Jeśli coś odciągnie cię od obserwacji doznań związanych z emocjami – myśli o przeszłości, przyszłości – jeśli wciągnie cię jakaś historia dotycząca kogoś lub czegoś, zauważ odciągnięcie uwagi, uświadom to sobie, po czym wróć do obserwacji emocji bez krytykowania siebie, osądzania. Obserwuj uważnie, uświadom sobie zmienność emocji, tego, jak są karmione przez myśli, historie, opowieści o kimś lub o czymś, gdy jesteś z samymi doznaniami. Jeśli chcesz, kontynuuj praktykę, obserwując emocje z otwartością, cierpliwością, świadomością ich ciągłej zmienności. Możesz też wrócić do oddechu. W książce znajdziemy również ćwiczenia pozwalające rozwijać mindfulness podczas codziennych czynności takich jak: poranne przebudzenie (świetne! jedno z moich ulubionych), prysznic, mycie zębów, robienie owsianki, jedzenie, rozmowa, sprzątanie czy… czekanie (najmniej przyjemne dla mnie, stanowiące prawdziwe wyzwanie). Są też pięknie zilustrowane ćwiczenia jogi zawierające sekwencje pozycji, które autor uznał za pomocne i wybrał na podstawie doświadczeń płynących z praktyki własnej. Na końcu książki, umieszczono wykaz literatury pogłębiający wiedzę na temat mindfulness (także pozycje anglojęzyczne) oraz kilka czystych stron na własne przemyślenia. Czy mindfulness to współczesny fenomen? Jak uważa autor: i tak, i nie. Zgadza się, że współczesny, ponieważ nigdy dotąd praktyka nie była tak rozpowszechniona, lecz zwraca uwagę, że jego korzenie sięgają co najmniej 2500 lat, więc można śmiało uznać, że to fenomen wielu tysięcy lat. Przestrzega przed tym, by nie spłaszczać mającego prowadzić do ostatecznego wyzwolenia sati, do „praktyki wąchania kwiatków”, „cichego oddychania”, „bycia sexy” lub „skutecznego manipulowania klientem”, bo to zdecydowanie co innego. Po co nam w ogóle kontekst sati? Po co wiedzieć, że mindfulness znaczy sati? Po co mieć świadomość, że skoro sati – to warto się starać, aby zanurzone było w określonym sposobie życia, działania, mówienia, myślenia, poglądach? Powiązane z koncentracją i wysiłkiem – zgodnie z pierwotnymi założeniami i doświadczeniami? Właśnie po to, by z tej wiedzy korzystać. Aby pełniej doświadczać skutków oddziaływania sati. Aby widzieć szerszą perspektywę. Dziękuję, że mogłam się z Wami podzielić zachwytem nad tą książką. Obyś był szczęśliwy, obyś był spokojny, obyś był wolny od napięcia i cierpienia. * * metta (medytacja miłującej dobroci)
opsychologii.pl Anna Maria Potęga

Motywacja bez zadyszki. Jak pokonywać przeciwności i osiągać cele w zgodzie ze sobą

„… Pisząc list, miej na uwadze to, że nie tylko dotyczy on przyszłości, ale również z niej pochodzi. Oznacza to, że piszesz go z perspektywy osoby, która zrealizowała już swoją wizję …” Książka wskazuje różne cele, takie bez zadyszki, w zgodzie ze sobą. Gdyby sporządzić ranking najpopularniejszych słów XXI wieku, termin motywacja bez wątpienia znalazłaby się w ścisłej czołówce. Wiele modnych sloganów reklamowych dosłownie krzyczy: „Jestem tym, co przeżywam …”. Ale czy zawsze Wasza energia znajduje się ciągle na stałym poziomie? To właśnie te różne doświadczenia pomagają w naszym bilansie. Musimy tylko zdać sobie sprawę, że życie stanowi taki wyścig. Prawdą jest, że bardzo trudno przyznać nam się do porażki. Słowo to widać na okładkach poradników, czasopism, w tytułach kursów, szkoleń i tysięcy internetowych wykładów. Czy zrobiło się nudne? A może ponadczasowe? Stało się synonimem dociskania siebie do granic możliwości i nieustannego podnoszenia sobie poprzeczki. Czujemy się źle, kiedy wydaje nam się, że jesteśmy niedostatecznie zmotywowani. Mamy poczucie winy, gdy uważamy, że robimy niewystarczająco dużo lub zbyt szybko. Wtedy czas ucieka nieubłagalnie i momentalnie czujemy się staro. Za wszelką cenę chcemy siebie zmienić i zmotywować, a przy tym często działamy po omacku. Nic dziwnego, że kiedy na drodze do celu napotykamy trudności lub doświadczamy porażki, to okazuje się, że jesteśmy bezbronni. Wtedy każdy z Nas czasami błądzi. Autorka tego poradnika pokazuje, że motywacja to nie afirmacyjne mantry ani proste "chce mi się". Jak przekonuje, to książka dla tych, którzy chcą: osiągać cele w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami pokonywać trudności, kryzysy i radzić sobie z porażkami nauczyć się odpuszczać z korzyścią dla swojego dobrostanu – to podoba mi się najbardziej 😉 „odpieprzyć się od siebie”, choć żyją w świecie tak bardzo nastawionym na sukces. Żyjemy w czasach komputerów, lotów w kosmos, nowoczesnych samochodów, komórek, uprawiania sportów i picia zdrowych koktajli. Wszystko ma być bio i eko. Czasami odgrywamy taką rolę nie pokazując jacy naprawdę jesteśmy, by nie odnieść porażki. Warto po prostu żyć w zgodzie ze swoimi wartościami. Nie zmieniać utartych przyzwyczajeń. Łączy się to nierozerwalnie z motywacją wewnętrzną, przyjemnością i satysfakcją. Autorka poleca wiele testów, by poznać samego siebie np. test Myers – Briggs, czy test Gallupa. Niestety w dzisiejszym świecie wszyscy czekają na nasze potknięcia i błędy. Najważniejsze by znaleźć swój cel w życiu, dążyć do niego małymi krokami, unikać hałasu, radzić sobie i nie narzekać. Autorką publikacji jest Jadwiga Korzeniewska - socjolożka, trenerka, coach. Twórczyni projektu Laboratorium Zmieniacza, poprzez który zachęca do tego, by w procesie zmiany osobistej być jednocześnie badaczem i przedmiotem swoich badań. Autorka kursów on-line, oraz książek poświęconych tematyce motywacji i zmiany nawyków na dobre (między innymi „Ograć nawyki”, „Zmiana nawyków w praktyce”, „Poukładaj sobie w głowie”). Gorąco polecam może i małą publikację, ale wielką w słowa.
KSIĄŻKI OKIEM KATARZYNY ŻARSKIEJ Katarzyna Żarska

Daj się zrekrutować! Jak przygotować się do procesu rekrutacji

„Twój czas jest ograniczony, więc nie marnuj go na byciem kimś, kim nie jesteś”. – Steve Jobs. Cytat z książki Steve’a Jobsa jest cenny, wtedy gdy praca, do której chodzimy, nie daje nam satysfakcji. Czy warto siedzieć bezczynnie i narzekać? Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu i zacząć nowy etap który, zacznie się od nowej pracy, a nie wiesz jeszcze jak podejść do tego tematu, to jesteś w dobrym miejscu. Opowiem dziś o książce „Daj się zrekrutować”. Od jakiegoś czasu coraz częściej wpadałem na pozytywne opinie na temat książki Pani Agnieszki. Na początku podchodziłem do tej książki bardzo sceptycznie z tego względu, że miałem wrażenie, że jest to kolejny poradnik jak wiele innych na temat rekrutacji. W końcu temat rekrutacji nie jest nikomu obcy, ale czy na pewno wszyscy podchodzą do niej tak jak się powinno podchodzić do poszukiwania pracy? Ze względu na to, że mam bardzo dużą styczność w pracy z tematem rekrutacji oraz duży obraz tego, w jakim stopniu potencjalni kandydaci podchodzą do rozmów rekrutacyjnych postanowiłem zaryzykować i zapoznać się z tą książką. Jeśli w dobie pandemii straciłeś pracę, bo prawda jest taka, że wielu ludzi na tym ucierpiało lub też po prostu postanowiłeś zmienić coś w swoim życiu i znaleźć pracę, w której będziesz się spełniać, a nie wiesz jak się do tego tematu zabrać tak, aby już po pierwszych 15 minutach przekonać do siebie Rekrutera, że to właśnie wy jesteście odpowiednimi osobami na to stanowisko to ta książka jest właśnie dla Ciebie. W bardzo prosty i przyjemny sposób poruszony jest temat rekrutacji, który z dalekiego punktu widzenia wydaje się bardzo prosty, ale gdy już zaczynamy przygodę z poszukiwaniem pracy to jednak okazuje się że do końca taki prosty nie jest. Książka Pani Agnieszki pokazuje krok po kroku jak podejść do tego tematu oraz jak przygotować się do niego w 100%. Autorka posługuje się w niej bardzo fajnym i zrozumiałym językiem. Nie znajdziecie w tej książce naukowych wypocin. Tylko to co osobie, która poszukuje pracy przyda się najbardziej... ... Książka przygotuje Was do procesów rekrutacyjnych od A do Z i pokaże Wam, że spotkanie z Rekruterem nie jest wcale takie straszne. Z własnego punktu widzenia wiemy doskonale, że Rekruter za cel ma postawione zrekrutowanie osoby w jak najkrótszym czasie. Więc jako potencjalni kandydacie jedyne co musicie zrobić to przekonać nas Rekruterów do tego, że to właśnie WY jesteście odpowiednimi osobami. I w tym właśnie pomoże Wam ta książka. Książka pomoże Wam poznać się jeszcze bardziej. Będziecie umieć stworzyć swoją własną analizę SWOT, określić swój własny plan kariery, poznać swoje mocne oraz słabe strony, przygotować się do rozmowy rekrutacyjnej a co najważniejsze pomoże stworzyć Wam prawidłowe CV oraz w bardzo prosty sposób poznać temat rekrutacji z każdej strony. Co fajnego jest w tej książce to to, że znajdziecie w niej wiele przykładowych pytań, na które będziecie musieli sami znaleźć odpowiedź. Zdradzę Wam, że wiele pytań jest mi bardzo znana, a to znaczy, że również podczas rekrutacji je zadaje. To nie jest kolejna książka naukowa, która opisuje kolejne regułki na temat rekrutacji. To podręcznik ćwiczeń, który odkryje w Was potencjał, który jeszcze w Was drzemie. Polecamy tą książkę nie tylko tym co poszukują pracy ale również tym którzy na co dzień pracują w rekrutacji. Świetnie przedstawiony temat uświadamiający czytelnika, że proces rekrutacji nie jest czymś skomplikowanym tylko trzeba się do niego dobrze przygotować. Pamiętajcie wasze wymarzone stanowisko jest na wyciągnięciu waszych dłoni.
Zaczytany Krzysiu i Małgosia

Slow life w wielkim mieście

„…Od początku dnia, czyli od poranka. Pierwsza zasada w rytmie slow life brzmi: WSTAŃ WCZEŚNIEJ.” Wiele osób zastanawia się, jak naprawdę można zmienić swoje życie? Łatwo nie jest, ale to nasz tryb życia, przyzwyczajenia czy nawet posiłki sprawiają, że możemy być momentami zdenerwowani i poirytowani. Czasami słyszymy od bliskich - Zwolnij i zacznij wreszcie żyć! Czy nie mają racji? Leonardo da Vinci powiedział kiedyś, że „O radę pytaj tego, kto sam sobie radzi …” Natalia J. Kraus jest założycielką i wieloletnią redaktor naczelną magazynu Joga. Regularnie publikuje artykuły dotyczące minimalizmu, slow life’u i jogi w mediach, jest instruktorką jogi z uprawnieniami państwowymi (stworzyła własną metodę Balance Yoga dla przemęczonych i zapracowanych). Prowadzi warsztaty i sesje coachingowe na temat slow life’u (wkrótce także w wersji on-line). Znajdziesz ją na stronie: www.nataliakraus.pl oraz mediach społecznościowych. My, ludzie XXI wieku funkcjonujemy w zabieganym świecie. Wmówiono nam, że szybciej, dalej i więcej są synonimami słowa "lepiej". Że musimy tylko trochę więcej pracować, szybciej się przemieszczać i komunikować, sięgać planami dalej niż do przyszłego tygodnia, a staniemy się... Jacy? Właśnie - jacy się staniemy, jeśli będziemy tak ciągle gnać i gonić niedoścignione ideały? Bardziej spełnieni? Bardziej godni podziwu? Szczęśliwsi? Może ten i ów czerpie prawdziwą przyjemność z nieustannego biegu, ale prawda jest taka, że tacy ludzie to wyjątki. Niektórzy uciekają w modną jogę, medytację, a jeszcze inni czytają Pismo Święte. Większość z nas, zabieganych, w głębi duszy pragnie tak naprawdę prawdziwego spokoju. Moim zdaniem istotne są te małe przyjemności opisane w książce. To takie zwrócenie uwagi na codzienność. Np. picie herbaty w ładnym kubku, spacer w drodze do pracy, kawałek dobrej czekolady, głaskanie kota, kupowanie warzyw i owoców na bazarku, piknik na łące, dobra lektura. To gwarant wspaniałej chwili i relaksu 😉 Dla mnie numer jeden 😉 Ponadto to: słuchanie muzyki, ruch na świeżym powietrzu, dla niektórych joga i gotowanie. Jeden punt jest ważny dla nas kochane czytelniczki 😉 To gorąca kąpiel w wannie. Zwłaszcza z dodatkiem dobrej soli, olejków i płatków róż. To nasze prywatne spa i zasłużona chwila dla SIEBIE 😉 Chcemy się zatrzymać. Chcemy opuścić stare i utarte szlaki, stanąć choć na moment pewnie na własnych nogach, wciągnąć w płuca świeże powietrze, zamknąć oczy i poczuć, jak przepływa przez nas energia. Chcemy, by wystarczyło nam to, co mamy, albo nawet i mniej. Pragniemy pozbyć się nadmiaru obowiązków, przedmiotów oraz dążeń, bo czujemy, że "szybciej, dalej i więcej" nas przytłacza. Marzymy o tym, by się od nich uwolnić, tylko nie zawsze wiemy jak. Lektura „Slow life w wielkim mieście” nie zmieni życia czytelnika od razu, ponieważ wszystko co dobre i wartościowe wymaga czasu. Podobnie jest z bolesnymi doświadczeniami, one naprawdę wymagają czasu, by zrozumieć siebie, tak wewnętrznie. Autorka liczy jednak na to, że jej książka pomoże Ci odnaleźć spokój i własną slow ścieżkę. Także w wielkim mieście. Gorąco polecam książkę, bo choć nie jest wielkich rozmiarów fajnie, szybko i lekko się ją czyta.
KSIĄŻKI OKIEM KATARZYNY ŻARSKIEJ Katarzyna Żarska