Ocena : 4
2008-03-04
Krzysztof Mizera
Książka zapewne wybitna, jak inne tego autora, ale ... litości, nie w tym tłumaczeniu.
Podobno najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Co więcej: „nigdy nie będziesz miał drugiej szansy by zrobić pierwsze wrażenie”, a szkoda!
Już pierwszy kontakt mnie rozczarował. Rozpocząłem (miałem taką potrzebę) od rozdziału 17. "Wprowadzenie do formuł tablicowych". I, … pierwsze rozczarowanie. Oto podtytuł - „Pojęcie formuł tablicowych”, a zaraz po nim ciekawa myśl, cyt.: „Jeżeli kiedykolwiek tworzono programy komputerowe, najprawdopodobniej znane są takie pojęcie, jak tablica”. Tłumacz jak się wydaje, dopuszcza taką możliwość, ale nie ma zupełnej pewności, że "kiedykolwiek tworzono programy komputerowe". Wybaczam błąd „… znane są takie pojęcie …” - zdarza się, gdy termin oddania tłumaczenia wydawnictwu jest najważniejszym kryterium wykonania zadania.
Nie wiem jak brzmi przytoczony fragment w oryginale (a także, jakiej formy używał autor: bezosobowej, czy może pisał w pierwszej osobie), ale jestem przekonany, że zawartą w nim myśl można było przedstawić na wiele różnych sposobów, choćby w następujący sposób: „Każdemu, kto kiedykolwiek tworzył programy komputerowe, najprawdopodobniej znane jest takie pojęcie jak tablica”. Brak tutaj wątpliwości, że „… kiedykolwiek tworzono programy …” , wątpliwość odnosi się jedynie do tych czytelników, którzy programów nie tworzyli.
Dla sprawdzenia jakości tłumaczenia innych fragmentów tekstu, przerzuciłem, jak w lotto, „na chybił, trafił” kilkadziesiąt kartek. Niestety, nie pomyliłem się w ocenie tłumaczenia - strona 529, początek tekstu, pkt 8. „Kliknąć przycisk OK.” Cytat: „Po wykonaniu powyższych kroków jednej komórki lub ich zakresu będą dotyczyły zdefiniowane kryteria sprawdzania poprawności danych”. Nie martw się czytelniku, przeczytasz ten i wcześniejsze fragmenty tekstu kilka razy - „wzdłuż i wszerz”, w końcu zrozumiesz co tłumacz miał na myśli!
No cóż, boję się przerzucać kolejne karty tej pięknie wydanej książki.
Pozdrawiam tłumacza
Ocena : 4
2009-05-04
Przemysław
Jakkolwiek Walkenbach wielkim znawcą Excela niewątpliwie jest, nie ma ludzi nieomylnych. Poniżej 2 błędy na jakie trafiłem już po przeczytaniu niewielkich fragmentów jego książki.
str. 104
"Aby odkryć arkusz prawym przyciskiem myszy należy kliknąć jego kartę i..."
Nie można przecież kliknąć karty, której nie widać bo jest ukryta :-)
str. 506
"Polecenia paska Szybki dostęp zawsze mają postać niewielkiej ikony pozbawionej tekstu"
Można dodać pole wyboru z opisem np. Linie siatki.
Ocena : 2
2010-09-29
Jakub Łódzki, Informatyk
Książka moim zdaniem napisana z dużą dozą chaosu i totalnego braku pomysłu na to co się chce przekazać. Autor skacze z zagadnienia na zagadnienie. W prowadza bardzo mętne i trudne przykłady dla zobrazowania prostych funkcjonalności. Przykłady na CD tragiczne. Naprawdę już dawno nie miałem w ręce tak kiepskiej i nieprzydatnej publikacji. Mam 10 letnie doświadczenie w prowadzeniu kursów z Excel. Proszę mi uwierzyć że ta pozycja nadaje się wyłącznie na opał. Żal wydanych pieniędzy.
Pozdrawiam