ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Certyfikowany tester ISTQB. Poziom podstawowy

ISTQB® (International Software Testing Qualifications Board), czyli Międzynarodowa Rada ds. Testowania Oprogramowania została założona w listopadzie 2002 roku i jest stowarzyszeniem non-profit, prawnie zarejestrowanym w Belgii. Rada zdefiniowała schemat „ISTQB® Certified Tester”, który stał się światowym liderem w certyfikacji kompetencji w testowaniu oprogramowania. Tym samym certyfikaty ISTQB® to uznawane na całym świecie dokumenty, które nie tylko potwierdzają opanowanie wiedzy w zakresie koncepcji testowania, ale również są coraz częściej wymagane przy rekrutacji na niektóre stanowiska związane z rozwojem jakości. Kwalifikacja na poziomie podstawowym stała się już standardem i naczelnym wymogiem na stanowisku Software Tester, ale coraz częściej do certyfikacji przystępują również osoby pełniące inne role w projektach IT: kierownicy projektów, analitycy biznesowi czy menedżerowie jakości i zasobów. Sylabus poziomu podstawowego stanowi podstawę programu ISTQB®. Na rynku istnieje obecnie szereg kursów przygotowujących do zdobycia certyfikatu na poziomie podstawowym w wersji 2018. Co więcej w internecie znaleźć można sporo materiałów, grup, blogów, na których, poza sylabusem, opierają się osoby samodzielnie przygotowujące do egzaminu. Niestety informacje te są mocno rozproszone, często nieaktualne bądź niepełne. Poza samą teorią, najczęściej poszukuje się również przykładowych zestawów zadań i egzaminów próbnych, których ilość, ze względu na zmiany, jest póki co niewielka. Dr hab. Adam Roman i dr Lucjan Stapp - eksperci, z pewnością świetnie znani każdemu testerowi, który jest na bieżąco z publikacjami z zakresu testowania lub przygotowuje się do egzaminu ISTQB, stworzyli nowy podręcznik do samodzielnej nauki na podstawie sylabusa z 2018 roku. „Certyfikowany tester ISTQB. Poziom podstawowy” wydany we wrześniu tego roku przez wydawnictwo Helion, to zarówno świetnie rozwinięte i dokładnie omówione treści nowego sylabusa, jak i trzy oficjalne przykładowe egzaminy, czyli 120 pytań, dzięki którym można nie tylko zweryfikować swoją wiedzę, ale również zobaczyć, czego spodziewać się na prawdziwym teście. Ponadto w książce znalazło się wiele ciekawych przypadków, wykresów, grafów, przykładowych raportów, fragmentów kodu, modeli, tabeli porównawczych i ciekawostek z testowania (oczywiście jest też pierwsza „pluskwa” w historii), których nie znajdziecie w sylabusie. Zmotywowane osoby z pewnością poradzą sobie z egzaminem bazując tylko na sylabusie i absolutnie trzeba od niego zacząć i porządnie przerobić w całości. Książka Adama Romana i Lucjana Stappa to doskonałe uzupełnienie, dzięki któremu można powtórzyć i usystematyzować tę wiedzę. Publikacja została precyzyjnie opracowana zarówno pod względem merytorycznym i graficznym, tym samym polecam ją również testerom, którzy egzamin ISTQB mają już za sobą. To książka, którą po prostu warto mieć w swojej domowej bibliotece, gdyż będzie się do niej często wracać, czy to podczas przygotowań do rozmów kwalifikacyjnych, czy w celu szybkiego sprawdzania zamieszczonych przykładów, które mogą ułatwić pracę w projektach na początkowym etapie kariery. Co więcej, jest to świetna forma odświeżenia materiału dla osób, które przystępowały do certyfikacji wiele lat temu (i zdecydowanie przyjemniejsza niż sylabus).
Signum-temporis.pl Agnieszka Paś

Krzyżówki angielskie poziom A1- A2

Języka angielskiego uczymy się od najmłodszych lat. Obecnie jest to język bardzo ważny, pozwalający porozumieć się praktycznie w każdym kraju. Ważne jest, aby go ciągle ćwiczyć, szlifować, poznawać nowe zagadnienia. Krzyżówki wzięłam z myślą o Amelce, która obecnie jest uczennicą klasy 7 i niestety do orłów nie należy (no cóż, nie każdy ma dziecko geniusza, ważne, by akceptować je, jakim jest). Zdały u nas egzamin na 6+. Krzyżówki podzielone są na cztery części, a każda z nich to inny poziom. Oczywiście najłatwiejsze są te z części pierwszej, a najtrudniejsze z czwartej. Pierwsze trzy części to napisane słowo po polsku, a naszym zadaniem jest wpisanie go po angielsku. Część czwarta jest dużo trudniejsza, mamy pytanie w języku angielskim, na które należy odpowiedzieć. Zdecydowanym plusem krzyżówek jest fakt, że każde hasło to jakaś ciekawostka, np. dowiemy się, gdzie odbywają się znane turnieje tenisowe. Pod koniec książki znajdziemy odpowiedzi do wszystkich krzyżówek. Dzięki nim możemy sprawdzić, czy na pewno wypełniliśmy je poprawnie. Ostatnie strony to słowniczek, który jest zdecydowanym ułatwieniem w momencie, kiedy nie jesteśmy pewni jakiegoś słówka. Moim zdaniem Krzyżówki angielskie poziom A1- A2, to ciekawa propozycja do ćwiczenia j.angielskiego. Polecam zarówno osobom dorosłym, jak i dzieciom ze starszych klas. Moja ocena - 10\10
Mama, żona - Kobieta Kaczor Anna

Księga Adsów. Twój przewodnik po dżungli social mediów

Na tą książkę czekałam z dość dużą niecierpliwością. Już jakiś czas temu o niej słyszałam — jedna była w formie pdf. Wtedy nie zdecydowałam się na jej zakup. Mając okazje napisania jej recenzji, zdecydowałam się bez wahania. Agencja Tygrysy Socialu, to przodująca agencja w Polsce. Prócz obsługi klientów, dzieli się wiedzą. Jak specjalista do reklamy na Facebooku, również z dużym zaangażowaniem czytam ich publikacje. Dlatego tak ważna była dla mnie ta książka. Jak osoba znająca się na temacie reklamy Facebook ADS, była ciekawa tego co oferują swoim czytelnikom. I nie zawiodłam się. Oceniając książkę zwróciłam uwagę na język — jest bardzo prosty. Dzięki temu będzie zrozumiany przez osoby czytające. Każdy aspekt reklamy został w niej poruszony. Książka jest niczym skarbnica podstawowej wiedzy na temat reklamy w Social Media. Ja niestety w niej nie znalazłam nic więcej poza tym co wiem. Jednak jestem pewna, że jest to idealna książka dla osób stawiających swoje pierwsze kroki w reklamie w mediach społecznościowych. Jako Mama Marketing i Książkowa Mama ocenią książkę na 10 gwiazdek. I polecam ją każdemu. Nawet specjaliście, który dzięki niej uporządkuje swoją wiedzę. Która jest ulotna. Warto zatem mieć książkę na półce, by w przypadku szukania rozwiązania — zajrzeć do niej.
https://ksiazkomama.blogspot.com/ Wioleta Cebulak

Zrozumieć social media

Książka jest bardzo dobrze przygotowana merytorycznie a przy tym napisana przystępnym językiem. Dowiecie się z niej dlaczego w ogóle korzystamy z social mediów, jakie czerpiemy z tego korzyści a co przy tym tracimy. Autor wyjaśni Wam jak wielkie firmy i politycy wykorzystują zebrane dane użytkowników i jaki to może mieć wpływ na chociażby wynik wyborów prezydenckich😱 Znajdziecie tu również garść dobrych rad jak mądrze wykorzystać potencjał poszczególnych mediów społecznościowych od Facebook'a zaczynając po Twitter'a kończąc. Nie ma tu może wiedzy niezbędnej dla twórcy internetowego, ale z perspektywy użytkownika to skarbnica wiedzy. Polecam Wam ją serdecznie jeśli interesujecie się ową tematyką.
joanne_books_lover Lewandowska Joanna

DoSłownie. Rzecz o porozumiewaniu się

Obraz POTYCZKI SŁOWNE "DoSłownie. Rzecz o porozumiewaniu się" ​Renata przestała w końcu rozmawiać. Zamknęła się w sobie. Ile można próbować i dostawać po głowie. Wiedziała od zawsze, że dialog jest w relacjach niezwykle istotny, rozumiała, że należy tak komunikować się z drugim człowiekiem, by nas zrozumiał, by nie czuł się atakowany, by czuł się bezpieczny. Zdawała sobie sprawę, że komunikując się, możemy wyrazić miłość, wdzięczność, współczucie, chęć niesienia pomocy, ale także przekazać swój punkt widzenia. Nauczona była w swoim domu rodzinnym, że jedną z podstaw dobrego życia jest sztuka porozumiewania się. Ale w praktyce nie było to łatwe. Stefan był raptusem. Wiedziała o tym, że z nim należy postępować z bardzo dużym wyczuciem, dlatego stąpała jak po lodzie dla wspólnego, jak jej się wówczas wydawało, dobra. Ale każda jej subtelna sugestia, a czasami nawet wyrażenie wdzięczności czy podziwu wywoływało w nim emocje, których nikt się nie spodziewał. Zawsze szukał podtekstu, zawsze rozmowa stanowiła dla niego okazję do zaatakowania drugiej strony. Traktował wymianę zdań jako okazję do rozgrywki, w której musiał odnieść zwycięstwo, szukał w rozmowie „nagrody wyłącznie dla siebie.”* Jak napisała w wydanej parę dni temu książce pt.: „DoSłownie. Rzecz o porozumiewaniu się” Magdalena Trus-Urbańska: „ (…) I wówczas nie o relacje chodzi, tylko nażarcie ego, tak by syte było do następnego razu. Do kolejnej potyczki na patyczki słowne.”* Porozumiewanie się ludzi między sobą może być źródłem dobra, ale może też spowodować rozpad wielu relacji i nieść ze sobą wiele emocji powodujących zamieszanie, nie tylko wewnętrzne. Rozmowy, dopóki dwie strony są na nie gotowe, są sposobem na rozwiązywanie konfliktów i sytuacji problemowych. Za pomocą słowa możemy przekazywać myśli, uczucia, wyrażać nasze pragnienia, ale słowem można posługiwać się w różny sposób i w różnym celu. Dla Stefana stanowiły narzędzie, za pomocą którego wyrażał złość, nienawiść, pogardę. Zależało jemu na zranieniu i na upokorzeniu drugiego człowieka. Obraz ​Relacja Renaty i Stefana rozpadła się. Jedna ze stron nie rozumiała, że rozmowa polega na wymianie zdań, której celem jest wyjaśnienie racji i zbliżenie stanowisk, której celem miało być wspólne dobro, wspólne piękne życie. Do Stefana nie docierało, że dwie osoby to z reguły dwa różne punkty widzenia. I ta różność może ubogacać związek, o ile będziemy chcieli, po pierwsze - w sposób jasny i zrozumiały dla rozmówcy mówić, bez atakowania, oskarżeń i nadmiernego zaabsorbowania sobą, ale także - o ile będziemy chcieli słuchać i słyszeć. Chodzi o to, by słuchać „z uważnością i życzliwością albo inaczej, z życzliwą uważnością drugiego człowieka, po to, by go zrozumieć, a nie natychmiast mu odpowiedzieć. Słucham jego, a nie tego, co myślę na temat tego, co słyszę.”* Nie zawsze w komunikacji musi być natychmiastowa reakcja, to nie ping-pong, w którym liczy się szybkie odbicie piłeczki, tu nie o refleks i błyskotliwość chodzi. To umiejętność stworzenia płaszczyzny bezpiecznej dla siebie i dla drugiego człowieka, w której w jasny, czytelny i zrozumiały sposób sformułujemy nasze myśli bez strachu przed oceną, ale w której nauczymy się także słuchać i słyszeć innych. W której damy możliwość wypowiedzenia się naszemu partnerowi i zechcemy go zrozumieć. A zrozumienie to niekoniecznie przyznanie racji, uleganie, zrezygnowanie z własnego zdania. ​Sztuka komunikacji to sztuka budowania płaszczyzny, w której zrozumiemy wartość milczenia. Nie tego, które ma na celu danie komuś czegoś do zrozumienia, domyślenia się tego, co my mamy na myśli, ukarania go, ale milczenia będącego niemówieniem, którym „robi się miejsce na słuchanie i przyjmowanie tego, co się słyszy, bez przymusu natychmiastowego odpowiadania. Chodzi o to, by milczeć przez chwilę na siebie, żeby pomieścić treści drugiego człowieka (…) Nie chodzi o to, by przyjmować bezkrytycznie, zgadzać się bezrefleksyjnie, rzecz w tym, żeby odroczyć odpowiadanie. Dosłuchać do końca. W finale wypowiedzi bowiem czasami ukryta jest esencja. Niedotarcie do niej to jakby pozbawić się szansy na sukces zrozumienia i porozumiewania.”* O błędach komunikacji napisano wiele. Wydano dużą ilość książek, napisano sporo publikacji. My również często na naszym blogu umieszczałyśmy posty i cytaty dotyczące porozumiewania się. Parę dni temu została wydana kolejna książka dotycząca tego tematu pt.: „DoSłownie. Rzecz o porozumiewaniu się”. Jest ona inna niż te, które do tej pory udało nam się przeczytać. Jej autorka – Magdalena Trus-Urbańska - mówi o niej, że jest „subiektywnym komentarzem do codzienności. Ten komentarz ma datę ważności, a zatem pewien limit słuszności. Być może stawiając ostatnią kropkę, inaczej zobaczę, usłyszę i zrozumiem to, o czym tu do Was napisałam.”* Książka nie jest poradnikiem, pomimo że została napisana przez psycholożkę. Są w niej zebrane cytaty, które stały się impulsem do skomentowania świata komunikacji przez autorkę. Jak napisała „zamieszczam w książce cytaty, czyli nieruchomości intelektualne, które można przekładać samemu jak naleśniki na patelni. Z cytatami (…) jest tak, że one nie mają w zasadzie tez ani wniosków. Nawet bez znaku zapytania na końcu na ogół są pytaniami. I to w nich lubię. Są bowiem wielokrotnego użytku.”* Polecamy Wam tę książkę. Wielkim jej atutem jest to, że została napisana w bezpośredni, lekki i żartobliwy sposób, ale niosący ze sobą niezwykle cenny przekaz. Jesteśmy pewne, że treści w niej zawarte i przemyślenia, do których nas prowokuje, wykorzystamy w wielu sytuacjach i na wielu płaszczyznach życiowych. Czego Wam i sobie życzymy ​*Fragmenty pochodzą z książki Magdaleny Trus-Urbańskiej "DoSłownie. rzecz o porozumiewaniu się", Wydawnicto Sensus
https://www.psychologiaprzykawie.pl/