ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Ty też to masz! Odkryj swoje talenty i zacznij robić w życiu to, co lubisz i potrafisz najlepiej

Nie wiem czy wiecie, ale prócz bycia mamą, jestem też kobietą aktywną zawodowo. Mam to szczęście, że zdobyłam pracę 5 miesięcy po obronie swojej pracy magisterskiej i tak od 10 lat pracuję w swojej firmie z osobami, które uwielbiam (naprawdę!). I na tę chwilę, czuję się osobą spełnioną zawodowo. Ale może za kilka lat poczuję potrzebę wyjścia z mojej "strefy komfortu"? Wówczas na pewno pomocną będzie dla mnie książka "Ty też to masz!" autorstwa Elżbiety Krokosz wydanej przez @wydawnictwo_onepress . Autorka tej książki jest niezwykle doświadczoną osobą, która od ponad 20 lat profesjonalnie zajmuje się rozwojem ludzi będąc także trenerem i coach dla wielu dużych organizacji. W tej książce znajdziemy szereg podpowiedzi/wskazówek, ćwiczeń oraz sesji coachingowych pozwalających nam odkryć bądź chociaż podjąć próbę odnalezienia sposobu na pełne wykorzystanie swojego potencjału zawodowego. To jest materiał skierowany głównie do osób, które chcą coś zmienić w swoim życiu zawodowym, zacząć czerpać radość z pracy, czuć się po prostu spełnionym. Nie każdy ma jednak taką odwagę - w książce szeroko analizowany jest wątek takiego wentyla bezpieczeństwa, czyli stabilnej pracy, którą pomimo braku spełnienia, strach nam jest porzucić. Nie każdego również na to po prostu stać i pomocny może być tutaj wątek tzw. poduszki finansowej, czyli takiego zabezpieczenia finansowego, które warto mieć i które pozwoli nam przejść spokojnie przez okres zmiany pracy. Na końcu książki dowiemy się również o niezwykle ważnym aspekcie w kontekście budowania swojej kariery, a mianowicie o budowaniu swojej marki (swojej wartości) w firmie. Bo trzeba pamiętać, że za każdym sukcesem stoi jakieś poświęcenie i inwestycja 🙌
ania_mazurowamama Marciniak Anna

Banalna gramatyka języka niemieckiego

Czy lubisz uczyć się języków obcych? Dla mnie jako dla filologa odpowiedź na to pytanie od dawna jest oczywista, ale wiem, że wielu uczniów i studentów nie zawsze chętnie bierze udział w lekcjach angielskiego, czy niemieckiego, często narzekając na trudności związane przede wszystkim z nauką gramatyki. Na szczęście w ostatnim czasie na polskim rynku pojawia się coraz więcej książek, napisanych zresztą przez doświadczonych metodyków i lektorów języków obcych, którzy pokazują, że nawet nauka gramatyki może okazać całkiem przyjemna, co więcej regularne wykonywanie specjalnie przygotowanych ćwiczeń, ułatwia nam zapamiętanie słownictwa, idiomów, pozwala sprawnie posługiwać się obcą mową i stać się bardziej otwartym na relacje z cudzoziemcami. Niedawno w moje ręce trafiła dosyć ciekawa publikacja nieznanego mi wcześniej wydawnictwa Septem – jest to repetytorium z ćwiczeniami pani Sylwii Motyl pt. ,,Banalna gramatyka języka niemieckiego”. Autorka tej książki jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie językoznawstwa, tłumaczką oraz nauczycielką języka niemieckiego. W kręgu zainteresowań tej germanistki znajduje się również gramatyka języka niemieckiego i polskiego, jak również języki specjalistyczne, leksykografia, frazeologia i szeroko pojęte stosunki polsko-niemieckie. Recenzowana tutaj książka to w założeniu autorki pewne nowum na rynku książek do nauki języka niemieckiego. Sylwia Motyl poprzez napisanie owej książki próbowała obalić pewien mit, zgodnie z którym niemiecki jest kojarzony przede wszystkim z zawiłościami jego gramatyki. Przejrzałam całość książki bardzo wnikliwie, obecnie jestem gdzieś w połowie uczenia się z niej, a właściwie powtarzania znanych mi wcześniej struktur gramatycznych i składniowych, a moje wrażenia… Cóż, książka jest napisana fachowo i dość przejrzyście, ale bez jakiegoś efektu ,,WOW!” jak dla mnie. Może dlatego, że od dawna uczę się języka niemieckiego i znam sporo podobnych książek? Może też z tego powodu, że ja zawsze bardzo lubiłam uczyć się ,,Deutscha” i chętnie rozwiązywałam mniej lub bardziej skomplikowane ćwiczenia gramatyczne? Książka ,,Banalna gramatyka języka niemieckiego” składa się z wprowadzenia, szesnastu rozdziałów, testu końcowego, form podstawowych czasowników nieregularnych. W dalszej części książki znajdziecie również rekcje czasownika, przymiotnika, rzeczownika oraz rozwiązania do ćwiczeń zawartych po każdym rozdziale składającym się z części teoretycznej i praktycznej. Książkę ,,Banalna gramatyka języka niemieckiego” oceniam wysoko pod względem merytorycznym, ale nie zachwyca mnie ona od strony edytorskiej oraz rozwiązań graficznych. Fatalnie czytało mi się wprowadzenie ze strony 5 niniejszej publikacji – maleńka czcionka, tekst niewyjustowany, dziwne przenoszenie wyrazów z jednego do drugiego akapitu. Gramatyka niemiecka opisana jest na kolejnych stronach tej publikacji może fachowo, ale znów – maleńka czcionka, dużo tabelek (wbrew słowom autorki to wcale nie jest takie nowoczesne i super przyjazne dla uczniów rozwiązanie!), wszystko w biało-szaro-czarnych barwach, żadnych ilustracji, żadnych zdjęć. Wiem, że repetytorium z ćwiczeniami to nie to samo, co podręcznik do nauki języka obcego. Ale zarówno jako ucząca się, jak i lektor języków obcych widziałam wielokrotnie i miałam okazję korzystać ze znacznie ciekawiej opracowanych zasad gramatycznych oraz zbioru ćwiczeń. Książka Sylwii Motyl ma w sobie olbrzymi potencjał, same ćwiczenia przyjemnie się rozwiązuje metodą od najprostszych do tych coraz trudniejszych. Moim zdaniem najciekawszą i najbardziej oryginalną częścią tego repetytorium są dowcipy zapisane w języku niemieckim i opatrzone nagłówkiem ,,Etwas zum Lachen”. Nie jestem germanistką, ale polemizowałabym, czy forma recenzowanej tutaj książki jest faktycznie taka wyjątkowa, atrakcyjna dla uczniów i bezproblemowa. Jeśli ktoś tak, jak ja od wielu lat lubi język niemiecki, z pewnością doceni walory tej książki. Zastanawiam się jednak, jak odbiorą ją osoby, które uważają ,,ten niemiecki za str(h)asznie tr(h)udny” i z wielkim oporem zabierają się do nauki jego gramatyki…
Sztukater.pl TULLIANA

SEXY ZACZYNA SIĘ W GŁOWIE. Samoakceptacja, samoświadomość, seksualność

Gdybym miała odpowiedzieć, co czyni kobietę naprawdę sexy, powiedziałabym, że ona cała. Nie koronkowa bielizna, nie makijaż, ani też nie buty na wysokim obcasie. Niektóre kobiety to po prostu mają w sobie, a inne…inne jeszcze tego nie odnalazły. Każda z nas może być sexy. A Karolina Cwalina- Stępniak w duecie z Pauliną Klepacz nam to udowadniają w książce „Sexy zaczyna się w głowie” Karola jest certyfikowanym coachem i mentorką. Paula feministką, dziennikarką i propagatorką ciało pozytywności oraz seks pozytywności. Jak same o sobie piszą, różnią je poglądy, lecz uwielbiają pisać wspólnie książki. Jedna napędza drugą, motywując do jeszcze bardziej kreatywnej pracy. Szeroki zakres tematyczny, jaki nakreśliły autorki, niejako sam wymusił zaproszenie do rozmowy osoby trzecie, specjalistki w danej dziedzinie. Nie brakuje więc tu specjalistycznych porad z zakresu psychologii, seksuologii, dietetyki czy kosmetologii. Książka dzieli się na trzy główne tematy przewodnie. Najszerzej omówiony wydaje się temat samoakceptacji i polubienia siebie. Tak z racjonalnego punktu widzenia, czy można siebie nie lubić? Niestety bywa, że można. Bez samoakceptacji, ze wszystkimi swoimi zaletami i wadami, nie ma co przechodzić do kolejnego kroku, czyli samoświadomości. Temat równie ważny i szeroko komentowany jak pierwszy. Ciało wciąż daje nam sygnały, że coś jest dobre albo niekoniecznie. Tylko my nie zawsze umiemy wsłuchać się w siebie i wykorzystać płynące z wnętrza informacje. Ostatni temat to seksualność, która jest sumą wszystkich poprzednich rozdziałów. Przyznam, że w tej książce zabrakło mi poszerzenia tematu z tytułu, czyli seksualności. Mam wrażenie, że został potraktowany odrobinę po macoszemu. Zgadzam się z autorkami, że bez samoakceptacji i samoświadomości nie ma mowy o byciu „sexy”. I nie ma sensu powielać tych samych prawd, które zostały zawarte w poprzednich rozdziałach. Jednak… ja czuję niedosyt w tym temacie. Na plus mogę zaliczyć tu ciekawe zadania praktyczne, które kończą każdy z rozdziałów. Nie są przesadnie angażujące, do przemyślenia w głowie lub zapisaniu na kartce. Dają do myślenia i w łagodny sposób pokazują, nad czym warto popracować. Wartością dodaną tej publikacji jest również sama jakość jej wydania. Miękka okładka, kredowy papier, estetyczne wyróżniki w tekście i przyjemne dla oka wykończenie graficzne. Książka sprawia wrażenie ekskluzywnej. Ogromne brawa dla autorek za szczere słowa pod adresem instagrama i tego, jak dzięki niemu zmieniło się postrzeganie kobiety. Nie owijając w bawełnę, wskazują, że te przerobione w programach graficznych ciała nie wyglądają tak w rzeczywistości. Jednak my, jako odbiorcy treści, przyjmujemy to jako pewnik, wciąż dążąc do ideału. Drugim świetnym aspektem jest zdrowe podejście do diet jako takich i tematu zdrowego żywienia. Wypowiadający się w książce dietetycy nie zostawiają suchej nitki na katorżniczych, wyniszczających dietach, sugerując po prostu zdrowe nawyki, które nie są dietą a…sposobem na przygotowywanie zdrowych, pełnowartościowych posiłków każdego dnia. Jak być bardziej sexy? To pytanie przynajmniej raz w życiu zadała sobie każda kobieta. Czy dzięki przeczytaniu tej publikacji będziemy już to wiedzieć na 100%? Myślę, że nie. Jednak traktując ją jako poradnik-przewodnik, nabędziemy wskazówki niezbędne do tego, by samej popracować nad sobą. I pewnego dnia poczuć się sexy. Bo sexy naprawdę zaczyna się w głowie. Moja ocena 5/6
Sztukater.pl MYCOFFEEBOOKS

Święty Enneagram. Znajdź swoją ścieżkę duchowego rozwoju

Nie jest to książka łatwa, którą czyta się jednym tchem od deski do deski. Wymaga skupienia, analizy i czasu na głęboką kontemplację zawartych w niej treści. Jednak czas poświęcony na zrozumienie siebie i tego jak funkcjonujemy w świecie, nie będzie czasem straconym. Powinien przeczytać ją każdy, kto wkracza na ścieżkę rozwoju duchowego. Będzie wartościowa także dla osób, które są już bardziej zaawansowane w procesie poznawania i rozumienia siebie. Enneagram jest mapą duszy. Modelem prezentującym dziewięć archetypów struktury ludzkiego charakteru, które kształtują nasz sposób myślenia, odczuwania i działania. W tej książce autor nie tylko przedstawia ich charakterystykę, ale też porównuje różne tradycje w rozumieniu Enneagramu. Przytacza też różne sposoby analizy, proponowane przez różnych badaczy, co sprzyja lepszemu zrozumieniu modelu. Autor przedstawia również historię Enneagramu, którego pochodzenie nie jest do końca jasne, oraz opisuję swoją własną historię przemiany, jakiej doznał na skutek pracy z Enneagramem. Dla osoby początkującej trudnością może być brak narzędzia, którym mogłaby się posłużyć, aby odnaleźć swoje miejsce w tym modelu, jeszcze przed przystąpieniem do lektury. To trochę utrudnia rozumienie treści, bo synteza cech charakteryzujących poszczególne typy osobowości pojawia się dopiero w połowie książki. Jednak dzięki temu autor nie daje możliwości przeczytania tylko swojego opisu z pominięciem pozostałych. W ten sposób zmusza do przeczytania całości, co sprzyja lepszemu zrozumieniu nie tylko siebie, ale także innych. Poza analizą podstawowych typów osobowości autor przedstawia też różne możliwości analizy tych typów w triadach. To pomaga zobaczyć Enneagram, jako fraktal struktury charakteru ludzkiego. Możemy między innymi zobaczyć, jak różnimy się pomiędzy sobą w postrzeganiu świata przez to, że mamy różne ośrodki inteligencji. Mówiąc prościej, różnimy się pomiędzy sobą przez to, że postrzegamy świat przez ciało, czyli instynkty, przez umysł, czyli myśli, lub poprzez serce, czyli uczucia. Poznajemy też triady harmonii mówiące o tym, w jaki sposób ustosunkowujemy się do świata, i jak w nim funkcjonujemy, to znaczy czy jesteśmy relacjonalistami, pragmatykami, czy idealistami. Przyczyną naszego stosunku do świata jest charakter pierwotnej relacji przywiązania, jaką tworzyliśmy z opiekunem, to znaczy czy była to relacja bezpieczna, odrzucająca, czy frustrująca. Droga do utworzenia struktury osobowości wiedzie od doświadczenia stanu prawdziwego “ja” we wczesnym etapie niemowlęctwa, przez pierwotne zranienie, którego doświadczyliśmy w relacji ze światem. Zranienie to powoduje niezaspokojenie podstawowej potrzeby, a to z kolei prowadzi nas do nieustannego dążenia do jej zaspokojenia. Po drodze pojawia się lęk przed tym, że to pragnienie może nie zostać zaspokojone, a to powoduje wytworzenie się mechanizmów obronnych, które zatrzymują nas w rozwoju. Taką podstawową potrzebą jest na przykład potrzeba bezpieczeństwa, miłości, bycia ważnym, wartościowym itp. Taka całościowa analiza różnych aspektów Enneagramu pomaga w dogłębnym zrozumieniu samego siebie i swojego sposobu funkcjonowania w świecie. Co oznacza też rozpoznanie masek, które zakładamy, aby się chronić, i sposobów w jaki się oszukujemy, by podtrzymywać fałszywe wizje naszego Ja. Rozwój duchowy polega na poznaniu siebie, dekonstrukcji dotychczasowej tożsamości i rekonstrukcji. Proces dekonstrukcji wywołuje wiele obaw, ponieważ stosując mechanizmy obronne czujemy się bezpieczni w strukturze, którą już znamy i obawiamy się jej rozpadu. W odwadze pomaga zrozumienie, że w ten sposób tak naprawdę powracamy do swojej pierwotnej natury i w konsekwencji możemy doświadczyć prawdziwej wolności. Podczas lektury pewien opór budziło we mnie nieustanne nawiązywanie do mistyki chrześcijańskiej. Wolałabym bardziej uniwersalne podejście odwołujące się do różnych kręgów kulturowych, ale dla osób związanych z religia chrześcijańską może to być wartością. Ja natomiast zastępowałam sobie w myślach słowo Bóg, słowem Źródło, albo Wszechświat i wtedy odnajdowałam w treści uniwersalne prawdy. Bardzo podobały mi się natomiast częste nawiązania do filmu Czarnoksiężnik z krainy Oz. Autor przedstawiając ścieżkę rozwoju duchowego porównuje poszukiwanie przez Dorotkę drogi do domu, z drogą do prawdziwego Ja. Dorotka ostatecznie wraca do domu, ale nie tą samą drogą którą przyszła, na tym polega rozwój duchowy. “Nim nastanie światło, najpierw musi się ściemnić”. Zanim odnajdziemy swoje prawdziwe Ja, najpierw musimy się zagubić i przejść przez mroki swojej duszy. Aby się przebudzić i wrócić do domu Dorotka musi też zintegrować swoje ośrodki inteligencji reprezentowane przez jej towarzyszy podróży: Stracha na wróble, który szuka rozumu, Blaszanego Drwala, który szuka serca, i Lwa, który szuka odwagi. Ostatecznie okazuje się, że wszystko możemy znaleźć w sobie, jeśli tylko znajdziemy czas, żeby się zatrzymać i spojrzeć w głąb siebie. Wisienką na torcie jest pokazanie, że osoby o różnych typach osobowości potrzebują różnych typów kontemplacji. I tak dla osób u których dominuje ośrodek ciała wskazany jest bezruch, dla osób u których dominuje ośrodek serca – odosobnienie, a dla kierujących się umysłem – cisza. Ponadto pokazanie właściwych dróg powrotu do domu, odpowiednich dla osób borykających się z różnymi typami zranienia, ale o tym już przeczytajcie sami. Polecam.
bosonamacie.pl Aldona Filipiuk

Trening wygrywania. Jak wygrywać w życiu, w biznesie i w sporcie? Skup się, działaj i wygrywaj!

Leży przede mną książka pt. „Trening wygrywania. Jak wygrywać w życiu, w biznesie i w sporcie?” napisana przez Paulinę Mechło (psychologa, neurokognitywistę, autorkę licznych książek) i Katarzynę Selwant (psychologa olimpijskiego, wykładowcę akademickiego, szkoleniowca). Czy nauczy nas ona wygrywać? Sprawdźmy! Co wspomniane autorki piszą o swojej książce? „ (…) to rewolucja, to nasze doświadczenie setek, jeśli nie tysięcy godzin, sprawdzania tego, co działa, a co nie, to lata praktyki, pokłady wiedzy i umiejętności oraz ciągłej drogi ku doskonaleniu własnego warsztatu i uczenie się na naszych i Waszych doświadczeniach. (…) Ta książka to bardzo dokładny zestaw ćwiczeń i doświadczeń, trening umiejętności psychologicznych wynikających z lat praktyki zarówno z najbardziej wybitnymi sportowcami, jak i przedsiębiorcami oraz…współpracy z osobami, które w swoim życiu osiągnęły wiele drobnych i dużych zwycięstw.(…) Odkryjemy nowe kontynenty twojego potencjału i pokażemy Ci, co może zwiększyć szansę na wygraną. Książka ma formę treningu w postaci ćwiczeń, do których wspólnego wykonywania możesz zaprosić też innych”. Wspomniane ćwiczenia dotyczą koncentracji, pewności siebie, radzenia sobie ze stresem, pozytywnego myślenia, uważności i odporności psychicznej. Przypatrzmy się bliżej kilku losowo wybranym przez mnie ćwiczeniom! - Wypisz wszystkie skojarzenia ze słowem AMBICJA, które przychodzą Ci do głowy, masz na to 3 minuty; - Powiedz na głos co chcesz osiągnąć, może to być bardzo odległy cel; - Wypisz jak najwięcej korzyści, jakie płyną ze zwycięstwa, wygranej i sukcesu, wypisz wszystko co przychodzi ci do głowy, daj się ponieść wyobraźni; - Napisz co najgorszego mogłabyś/mógłbyś o sobie usłyszeć, przeczytać, co by Cię najbardziej zabolało, czy to co napisałaś/napisałeś jest prawdą? - Wypisz określenia i skojarzenia związane ze słowem WYGRYWANIE, zanotuj ich jak najwięcej w ciągu 3 minut. Tak jak napisałam wcześniej, losowo wybrałam te ćwiczenia aby zachęcić do sięgnięcia po tę pozycję. Ale zanim po nią sięgniecie, do czego szczerze namawiam, zapytajcie siebie co oznacza dla Was wygrywanie? Dla jednych wygrana w życiu prywatnym to założenie rodziny, bycie żoną, mężem, wychowanie dzieci. Dla drugich taka wygrana to rozwijanie swoich zdolności, podążanie za marzeniami, być może trwanie w związku nieformalnym, podążanie przez życie bez partnera/partnerki. I w jednym i w drugim przypadku mówimy o wygranej! Bo to my decydujemy o tym, co jest dla nas wygraną! Nie inni obok nas, tylko my! Podobnie w życiu zawodowym. Dla jednych wygrana w sferze pracy zawodowej to praca w zawodzie lekarza, prawnika, prezesa dużej firmy. Inni zaś marzą o tym aby hodować zwierzęta lub warzywa, są też tacy, którzy marzą o tym aby uczyć dzieci, młodzież – przekazywać im swoją wiedzę. Dla każdego z nas wygrana w sferze zawodowej oznacza coś innego – i to jest w tym wszystkim najpiękniejsze! Myślę, że zarówno w sferze prywatnej, jak i zawodowej, najważniejszą wygraną jest to aby jeszcze bardziej się doskonalić, nie poprzestawać na tym co już umiemy, tylko szukać nowych, niezbadanych tematów. Na przykład – nigdy nie szydełkowałam, może się nauczę? Nigdy nie chodziłam za zajęcia jogi – może spróbuję? Na początku tej recenzji zadałam pytanie czy „Trening wygrywania” nauczy nas wygrywać. Jeżeli sami przepracujemy sobie temat wygrywania w naszym życiu to myślę, że jak najbardziej! Zapraszam zatem do lektury!
Sztukater.pl SYLWIA JAGUSZEWSKA