Recenzje
Co minutę rodzi się klient. Wykorzystaj 10 "pierścieni władzy" Barnuma - osiągnij sławę, fortunę i zbuduj imperium biznesowe
Jeśli ktoś pyta mnie, jaką świetną książkę ostatnio przeczytałem, na pewno na pierwszym miejscu wymienię Joe Vitalego pt. "Co minutę rodzi się klient". Sięgnąłem po tę pozycję przede wszystkim z powodu samego autora tego dzieła. Jest on nie tylko niekwestionowanym ekspertem od marketingu internetowego. Ale także prawdziwym self-made manem, który z niedostatku -- tylko o własnych siłach -- wzniósł się na szczyty finansowego powodzenia. Wiedziałem, że po nim mogę spodziewać tylko czegoś niezwykłego i czarująco magicznego. Nie pomyliłem się... "Co minutę rodzi się klient" to ponad 300 stron niezwykle wciągającej i ekscytującej lektury. To nie tylko historia życia niezłomnego przedsiębiorcy, ale przede wszystkim wspaniałe źródło marketingowych inspiracji. Zbarnumizować bowiem do dziś dnia oznacza skutecznie wypromować.
Przyznam szczerze, że dotąd niewiele wiedziałem o P.T. Barnumie, o tym amerykańskim i światowym zarazem mistrzu oryginalnych promocji. Czytałem tylko, że miał swój cyrk, i powiedział coś, co na trwałe utkwiło w mej pamięci: "bez promocji dzieje się coś strasznego -- nic się nie dzieje!". Vitale do tych ogólników dopisał całą biografię i prawdziwą historię, która, miejmy nadzieję, skutecznie obaliła kilka stereotypów i kłamstw na temat P.T. Barnuma. Ukazała go takim, jakim był -- najwybitniejszym w historii marketingowcem.
"Co minutę rodzi się klient" to książka nie tylko dla studentów marketingu i ekonomii, sprzedawców, właścicieli niewielkich, średnich i dużych biznesów, menadżerów i prezesów, ale także niezwykle cenna lektura dla wszystkich bez wyjątku, których fascynuje biznes, reklama i marketing.
W dziele Vitalego znajdziesz m.in. zestaw wskazówek, jak opracować skuteczną strategię marketingową; dziesięć pierścieni władzy Barnuma, które nawet niewielkie przedsięwzięcie są w stanie przeistoczyć w prawdziwe imperium finansowe. Mało tego, niezrównany Mr. Fire (Joe Vitale) pomyślał nawet o bonusie, którym jest oryginalny zapis wykładów Barnuma pt. "Sztuka zdobywania pieniędzy"!
Dlaczego ktoś miałby Cię uważać za swojego przywódcę?
Z pewnością takie pytania nasuną się wielu z tych, którzy sięgną po książkę Roberta Goffee i Garetha Jones "Dlaczego ktoś miałby Cię uważać za swojego przywódcę?" Autorzy, prawdopodobnie zdając sobie sprawę z potencjalnej reakcji czytelników na kolejną publikację traktującą o przywództwie, śpieszą z odpowiedzią na pierwszych stronach swojej książki.
I tak, "Dlaczego ktoś miałby Cię uważać za swojego przywódcę?" powstała, ponieważ znaczna część dotychczasowych książek o liderach i dla liderów była albo czczymi teoretycznymi rozważaniami, mającego niewiele wspólnego z rzeczywistością, albo stanowiły zbiór porywających anegdot z życia najpopularniejszych przywódców świata polityki i biznesu. Mądrych i pouczających, ale kompletnie niepowtarzalnych.
Autorzy -- naukowcy, konsultanci i menedżerowie w jednej osobie, proponują nam spojrzenie na zagadnienie przywództwa poprzez zrównoważenie wiedzy teoretycznej oraz doświadczeń praktyki zarządzania. Za punkt wyjścia do rozważań o przywództwie Goffee i Jones odbierają twierdzenie, że nie istnieje jedna, uniwersalna receptura na skuteczne przywództwo. Krytyce poddają królującą przez wiele lat teorię cech charakteru, jak też szybko przemijające koncepcje.
Wg. autorów jedyne czym powinien charakteryzować się dobry przywódca, to autentyczność. A dokładniej rzecz biorąc autentyczność w byciu sobą. Choć brzmi to prosto i banalnie, w praktyce nie jest ani proste, ani banalne. Aby być autentycznym należy po pierwsze uświadomić sobie kim naprawdę jesteśmy. Jakie są nasze słabe i mocne strony oraz jak i kiedy je wykorzystać (również te słabe). Właśnie ten ostatni punkt jest najtrudniejszy w realizacji i w gruncie rzeczy decyduje o tym, "czy ktoś miałby Cię uważać za swojego przywódcę".
Dziesiątki przykładów zebranych przez autorów w ich długoletniej pracy, osób stojących na czele wielkich koncernów, jak i kilkuosobowych zespołów, pokazują jak wielką sztukę stanowi przewodzenie innym. Sztukę, ponieważ, oprócz elementarnych umiejętności niezbędnych każdemu na stanowisku kierowniczym, przywództwo w znacznej mierze jest sprawą kształtujących się przez całe życie wyczucia i intuicji. Ponadto, autorzy dowodzą swojej tezy o decydującym znaczeniu autentyczności dla skutecznego przywództwa, prezentując sylwetki odnoszących sukcesów liderów. Kontrowersyjnych indywidualistów, charyzmatycznych wizjonerów i zwyczajnych ludzi mających swoje mniejsze i większe słabości.
Prócz świeżego spojrzenia na przywództwo, niewątpliwą zaletą książki jest także jej aktualny charakter. Autorzy koncentrują się na współczesnym wymiarze przywództwa, określony przez zmieniający się pod wpływem licznych trendów gospodarczych, politycznych oraz społecznych, kontekście organizacyjnym i kulturowym zarządzania.
Rozpoznanie i uświadomienie sobie istoty owych przemian to warunek wstępny sukcesu. Myślenie o roli przywódcy kategoriach chociażby krytykowanej przez autorów teorii cech charakteru, to pewna porażka.
W czasach, gdy pewna jest tylko zmiana, nieustannej zmianie ulegają również potrzeby organizacji, jak i każdego z jej członka z osobna. Potrzeby te musi rozpoznać i zaspokoić przywódca. Jak piszą autorzy: "W miarę jak wzrasta tempo zmian, ludzie coraz bardziej angażują się w poszukiwanie stałości i sensu. Jesteśmy coraz bardziej podejrzliwi wobec świata zdominowanego przez zwykłych odtwórców ról społecznych".
Książka "Dlaczego ktoś miałby Cię uważać za swojego przywódcę?" nie byłaby kompletna, gdyby nie przestrogi autorów na temat ryzyka i pułapek czyhających na każdego przywódcę.
W tym przypadku znowu nieocenione dla zrozumienia przez czytelnika poruszanych kwestii stają się przytoczone przez Goffee i Jones przykłady liderów, których kariery będące pasmem spektakularnych sukcesów kończy się z dnia na dzień sromotną klęską.
A wszystko, dlatego że przestawali być sobą. Ponieważ, "tylko jedna osoba może przekonująco odegrać rolę Jacka Welcha -- sam Jack Welch".
Excel. Tabele i wykresy przestawne. Przewodnik po tworzeniu dynamicznych arkuszy kalkulacyjnych
To książka dla tych, którzy już zaprzyjaźnili się z Excelem, ale tabele i wykresy przestawne nadal pozostają dla nich zagadką. Tu poznają ich wszystkie tajemnice i nauczą się wykorzystywać zdobytą wiedzę w praktyce. Mimo że książka przeznaczona jest raczej dla bardziej zaawansowanych, nie zapomniano w niej o wyjaśnieniu całej "otoczki" tabel i wykresów przestawnych -- podstaw języka VBA, imporcie danych wewnętrznych czy stosowaniu pomocniczych narzędzi (OLAP czy Query).
Jeśli do opanowania w Excelu pozostały komuś "tylko" tabele przestawne -- to jest to pozycja, na którą z pewnością czekał.
Teraz małe jest wielkie. Anegdoty i niezwykłe pomysły biznesowe
Do tej pory Godin pisał książki poświęcone jednej teorii. Kolejne książki stanowiły uzupełnienie i poszerzenie czegoś co można nazwać Wielką Teorią Marketingu i Biznesu Godina. Streścić można ją w sposób następujący: zaczynasz od opracowania swojego produktu jako Fioletowej Krowy. Jego fioletowość (czyli niezwykłość na tle konkurencji) działa wśród potencjalnych klientów na zasadzie Marketingu Wirusowego i przyciąga chętnych do zakupu.
Gdy przyjdą do ciebie, wdrażasz Marketing Przyzwolenia czyli pytasz ich o pozwolenie na dalsze kontakty i przekazywanie informacji. Następnie opowiadasz im Prawdziwą Historię dotyczącą swojego produktu. Gdy klienci zaakceptują historię, kupują też produkt, a następnie cieszą się Dodatkami Gratis w trakcie transakcji oraz podczas używania produktu. Następnie służą jako nosiciele wirusa twojego produktu i mówią o nim innym klientom.
Wszystkie opisane wyżej pomysły (Krowa, Dodatek, Wirusy, Historia, Przyzwolenie) zostały opisane w oddzielnych książkach. I wszystko było świetnie.
Tymczasem książka "Teraz małe jest wielkie" nie jest poświęcona jakiejś teorii wchodzącej w skład Wielkiej Teorii Marketingu i Biznesu Godina. To w zasadzie luźny zbiór artykułów oraz wpisów do autorskiego bloga, które ukazały się na przestrzeni ostatnich lat. Fajnie się to czyta, osobiste impresje Godina są ciekawe, choć dotyczą realiów amerykańskich.
Czy już wiesz, czego zabrakło w tej książce? Precyzyjnie wyartykułowanej myśli przewodniej. Nie twierdzę, że tej myśli nie ma. Ona jest. Tyle że błąka się gdzieś po granicy widzenia. Tylko jeden raz zbliża się na tyle, żeby można było ją złapać. Jest jej bowiem poświęcony jeden wpis pt. "Nie muszą, więc się nie starają".
Na podstawie tego rozdziału dla własnych potrzeb sformułowałem myśl przewodnią tej książki. Brzmi ona mniej więcej tak: Zakładając firmę, nigdy nie planuj wzrostu na tyle dużego, żeby stracić z oczu klientów. Nigdy nie odwracaj się do nich plecami. Nigdy nie pozwól sobie przestać się starać dla klientów. Czyli rośnij, ale się nie zmieniaj -- co świetnie podkreśla okładka.
Jeśli będziesz czytać tę książkę tradycyjnie czyli od początku, to zanim dojdziesz do tego wpisu, zrobi ci się w głowie zamieszanie. Dlatego najpierw przeczytaj ten właśnie wpis, a dopiero potem zacznij czytać od początku. Będziesz wiedzieć w jakim kontekście rozumieć pozostałe wpisy. I wyniesiesz z tej książki zdecydowanie więcej informacji.
Sztuka rozpoczynania
Tylko uważaj na niebezpieczeństwa. Rekiny i wiry wodne czyhają na niedoświadczonych właścicieli biznesu. Ta książka pomoże ci ich uniknąć. A konkretnie, ta książka pomoże ci w pięciu rzeczach.
Po pierwsze, pomoże ci ukonkretnić pomysł. Konkretny w tym przypadku nie oznacza "wiem, jakiej tematyki dotyczy serwis" albo "wiem co chcę w tym serwisie robić" albo jeszcze "mam rozpisaną strukturę działów serwisu". Wg Kawasakiego na konkretność pomysłu składają się: określenie jaką firmę chcesz zmieść z rynku i dlaczego, stworzenie misji w formie łatwej do zapamiętania (jak mantra), zbudowanie prototypu, określenie kto będzie twoim klientem i w jaki sposób wyciągniesz od niego pieniądze oraz opracowanie kamieni milowych czyli dalszych działań na drodze do odpalenia pomysłu.
Po drugie, pomoże ci opracować spójną ofertę, którą będziesz przedstawiać klientom (żeby przyszli i coś kupili), potencjalnym inwestorom (żeby wyłożyli kasę na pierwsze dziewięć miesięcy zanim pomysł zacznie przynosić regularną kasę) i potencjalnym partnerom (żeby przedstawili twój produkt swoim klientom). Na podstawie oferty stworzysz następnie biznesplan.
Po trzecie, pomoże ci przejść z podniesioną głową przez pierwsze miesiące, w których twój pomysł nie będzie przynosił dużych (a czasem w ogóle) pieniędzy. Mimo braku kasy trzeba rozwijać interes. Połączenie ciśnienia z pustego konta i ciśnienia na rozwój złamało niejeden pomysł. I niejednego właściciela -- a pobyt w szpitalu z perspektywą upadku własnego wychuchanego pomysłu jest przerażająca.
Po czwarte, pomoże ci dobrać i realizować strategię rozwoju. Rozwój opiera się na trzech rzeczach: znajdowaniu partnerów idących w tym samym kierunku co ty, konsekwentnym budowaniu przyciągającej uwagę marki i pozyskiwaniu klientów skorych do zapłacenia za to co oferujesz oraz skorych do roznoszenia informacji o tobie w świat. Wszystkie te trzy rzeczy są ważne i wzajemnie się uzupełniają. Jeśli jedno z nich nawali, twoje marzenia o bogactwie trafi szlag (a ciebie chwilę potem).
Po piąte, pomoże ci pamiętać o najważniejszym powodzie, który skłonił cię do realizacji pomysłu. Pokazać światu na co cię stać. Osiągnąć coś wspaniałego własnymi siłami. Pomóc klientom odmienić ich życie. Jeśli o tym nie zapomnisz, realizacja twojego wspaniałego pomysłu przyniesie ci zadowolenie z życia. Na tym etapie prowadzenia biznesu, pieniądze powinny już znać numer twojego konta.
Twórz, ciesz się tym i zarabiaj pieniądze. Lepszego podsumowania nie potrzeba.