ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Sprzedaj swój program. Droga do udanych projektów programistycznych

Napisać program to ponoć żaden problem. Prawdziwą sztuką jest go... sprzedać. Oczywiście jedno z drugim trzeba umiejętnie łączyć, czyli programować tak, by znaleźć nabywców. Tego kojarzenia można się nauczyć w czasie lektury książki "Sprzedaj swój program. Droga do udanych projektów programistycznych". Jej autorzy to Jared R. Richardson i William A. Gwaltney Jr.

Kąsek to o tyle apetyczny, że niewiele jest pozycji o tej tematyce. Zwłaszcza tak interesująco napisanych. Po podręcznik powinni sięgnąć wszyscy, którzy są związani z tworzeniem oprogramowania - od szeregowych programistów po menedżerów, zarządzających projektami. Autor przybliża czytelnikom narzędzia i infrastrukturę programistyczną oraz praktyczne techniki i metodologie projektowe. Ciekawą lekturą jest rozdział, dotyczący popularnych problemów i sposobów ich rozwiązania. Bardzo rozbudowana jest sekcja dodatków. Znaleźć w niej można opisy przydatnych narzędzi oraz dodatkowe wskazówki.

Programisto, chcesz "się" dobrze sprzedać - zacznij od tej książki...

Dziennik Łódzki pio; 08-06-2007

Trudni ludzie. Jak przetrwać w związku z idiotą

Jesteś amebą, borsukiem czy może altruistą? Twój partner zalicza się do mięczaków, jaguarów czy tornad? Nie wiesz? Sięgnij po książkę "Trudni ludzie. Jak przetrwać w związku z idiotą." Johna Hoovera. Dzięki niej masz szansę przekonać się czym naprawdę drażnią Cię ludzie z którymi żyjesz. Dowiesz się także jak nie dolewać oliwy do ognia, trenując swoją tolerancję i empatię.

(…)

Wielu z nas spotkało się już z pojęciami takimi jak "Dawca" czy "Biorca". Każdy z nas zalicza się do jednej z tych kategorii. John Hoover zaproponował podział każdego typu na 3 podtypy. I tak dawcy występują jaki ameby, borsuki i altruiści. Z kolei biorcy dzielą się na mięczaki, jaguary i tornada. Będąc jedną z kategorii biorców, możemy zawrzeć związek symetryczny (z biorcą z tego samego lub innego podtypu) lub uzupełniający się (z dawcą z dowolnej z trzech kategorii). Podobnie jest w przypadku, gdy sklasyfikujemy się jako dawca.

Poprawna klasyfikacja siebie oraz partnera jest kluczem do zrozumienia (i akceptacji) zachowań, występujących w danych sytuacjach. Dzięki poprawnemu wskazaniu typu wewnętrznego "idioty" oraz partnera, z którym przyszło nam żyć, możemy przewidywać reakcje obu stron w nieoczekiwanych sytuacjach, zamiast złościć się i gniewać 0 to, że nasze oczekiwania znowu rozminęły się z rzeczywistością. Pozwoli nam to uniknąć obwiniania siebie i partnera i umożliwi reformowanie związku.

Autor zwraca także uwagę na to, by zastąpić krytykę komplementami, zaprzeczanie -- akceptacją, osądzanie -- wybaczaniem, urazę -- docenianiem, a zawstydzanie -- afirmacją. Przy każdym zachowaniu mamy dokładnie opisane, w jaki sposób ameba, borsuk, altruista, mięczak, jaguar i tornado radzą sobie w poszczególnych sytuacjach. Gdyby to nie wystarczyło, każdy rozdział wzbogacony jest o sposoby na życie z idiotą -- bez względu na to, czy za związkowego idiotę uważasz siebie, czy swojego partnera.

We dwoje 06/2007

Podejmowanie decyzji i zarządzanie ludźmi w biznesie i administracji. Wydanie IV

Przez chwilę wahałem się czy przy ocenie tej książki nie napisać, że jest to publikacja wybitna! Po namyśle jednak zrezygnowałem. Chcę ją opatrzyć innym wyróżnikiem. To książka oczekiwana, pomagająca "wykuć" filozofię z doskonalenia się i osobistego rozwoju. Książkę czytałem i czytam "wspak" (nie da się "strawić" za jednym podejściem). To znaczy zaczynam od bliższych współczesności komentarzy autora, a dopiero potem wracam do szkieletu - oryginału.

Wybór tego sposobu edukacji jest świadomy. Tekst "pierwotny" jest dla mnie zdecydowanie trudniejszy. Przechodzę od tego co mi bliższe do tego co jest dla Simona "punktem wyjścia". Chwilami mam wrażenie, że bez właściwego przygotowania "jadę" bolidem Formuły-1. Jest trudno, ale warto śledzić tok myśli autora, a gdy czegoś nie rozumiem robię przerwę.

Personel i Zarządzanie Andrzej Budzyk; 06/2007

Czas na e-biznes

Prowadzenie działalności biznesowej opartej w dużym stopniu o możliwości oferowane przez internet to zagadnienie, które pobudza wyobraźnię obecnych i przyszłych przedsiębiorców. Informacje o sukcesach i potencjale kolejnych przedsięwzięć e-biznesowych nęcą od lat perspektywą zarabiania pieniędzy znajdujących się wręcz na wyciągnięcie dłoni. Wielu użytkowników pamięta zapewne pęknięcie tzw. bańki internetowej, kiedy okazało się, że liczne pomysły finansowane bez opamiętania m.in. przez inwestorów giełdowych były oparte bardziej na panującej wówczas modzie i myśleniu w kategoriach życzeniowych, a nie na racjonalnych przesłankach.

Krach przetrwało jednak wiele przedsiębiorstw zajmujących się e-biznesem. Wciąż powstają też nowe. Twórców odpowiedzialnych za sukcesy większości z nich łączy racjonalność i metodyczność postępowania. W jaki sposób może zatem próbować swych sił potencjalny przedsiębiorca planujący rozpoczęcie tego typu działalności? Racjonalnym posunięciem jest korzystanie z wiedzy i porad udzielanych przez osoby doświadczone na tym polu, których działania mogą być postrzegane w kategoriach sukcesu.

Do tego grona na polskim rynku można zaliczyć m.in. Piotra Majewskiego. W 2000 roku wydał on pierwszy numer sieciowego magazynu CzasNaE-Biznes. Krąg odbiorców tej pozycji zwiększył się przez kilka lat ze 150 osób do 50 tysięcy czytelników. Doświadczeniem, które zdobył przez kilka lat doradzając twórcom serwisów internetowych dzieli się z czytelnikami prezentowanej książki.

Autor rozpoczyna swe rozważania od zaprezentowania podstawowych pojęć związanych z e-biznesem. Zachęca do powiększania dochodu pasywnego, powołując się m.in. na teorie budzącego w wielu kręgach kontrowersje Roberta Kiyosakiego. Przedstawia także czynniki, które w jego przekonaniu mają decydujący wpływ na powodzenia planowanych przedsięwzięć. Następnie zabiera czytelnika w podróż po kolejnych aspektach e-biznesu.

Nakreśla znaczenie strategii, omawia proces budowania marki, udzielając porad związanych z doborem właściwej nazwy serwisu lub firmy, i zachęca do automatyzacji czynności biznesowych, traktując ją jako konieczny warunek uzyskania niezależności finansowej. Porusza zagadnienia związane z technikami przyciągania uwagi klienta, rozsyłaniem korespondencji w taki sposób, aby nie zostać spamerem i możliwościami oferowanymi przez autorespondery. Przybliża też zasady pozycjonowania witryn w wyszukiwarkach i wyjaśnia, co rozumie pod pojęciem świadomego marketingu. Sporo uwagi poświęca również reklamie, zaś całość wieńczy materiałem traktującym o programach partnerskich.

"Czas na e-biznes" to pozycja kierowana przede wszystkim do początkujących adeptów sztuki prowadzenia działalności biznesowej z wykorzystaniem internetu. Zwraca uwagę na liczne aspekty, które wymagają podejmowania przemyślanych, racjonalnych działań. Wskazuje ścieżki, które przyniosły powodzenie innym przedsiębiorcom. Inspiruje do zwiększania aktywności i stałej troski o prowadzone przedsięwzięcie.

Dla weteranów e-biznesu książka będzie raczej odświeżeniem posiadanej przez nich wiedzy. Bodźcem do dyskusji o technikach, które postrzegają w innym świetle aniżeli autor publikacji. Być może także okazją do zweryfikowania zdobytych doświadczeń i ponownego przemyślenia stosowanej strategii. Zdecydowanie większą korzyść odniosą z niej jednak osoby, które dopiero stawiają pierwsze kroki w tej dziedzinie lub potrzebują bodźca do podjęcia tego typu wyzwań.

Magazyn Internet KK; 06/2006

Reklama internetowa

Reklamy w internecie to zagadnienie budzące wiele emocji. Z jednej strony stanowią przyczynę frustracji wielu internautów zmagających się na przykład z wyskakującymi okienkami, z drugiej mogą być postrzegane jako bardzo skuteczne narzędzie promocyjne, które umożliwia zdecydowanie tańsze i bardziej efektywne docieranie do klienta, aniżeli w przypadku klasycznych form reklamowych. Tym nośnym tematem zajęła się w swej książce Agnieszka Leśniewska.

Autorka ukończyła filmoznawstwo, studia doktoranckie na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ, a w planach ma także dysertację doktorską z zakresu mediów elektronicznych. Jeśli połączymy to z faktem, że zawodowo jest odpowiedzialna za serwisy interaktywne w portalu Onet.pl, a dodatkowo w kręgu jej zainteresowań znajdują się przeobrażenia współczesnych mediów wizualnych i elektronicznych oraz reklama, otrzymamy obraz postaci, która zagadnienia związane z reklamą internetową postrzega z dość szerokiej perspektywy.

Zakładając że po publikację mogą sięgać osoby nie znające zbyt dobrze światowej sieci, autorka na wstępie wyjaśniła czym jest internet, kto nim zarządza i podjęła próbę określenia jego zasięgu. Potężnym atutem prezentowanej pozycji jest jej ścisłe powiązanie z rodzimym rynkiem. Znajdziemy w niej m.in. odpowiedź na pytanie kim są polscy internauci, sformułowaną w oparciu o badania uwzględniające takie kryteria jak liczebność, wiek i wykształcenie grupy osób korzystających z internetu. Kontynuując lekturę poznamy formy reklamy internetowej. Dowiemy się m.in. czym jest baner, jak wygląda skyscraper oraz jak rozpoznać reklamę typu brandmark. Przedstawione zostały także techniki umożliwiające badanie skuteczności nowych form reklamy.

Dużo miejsca poświęcono relacjom między tradycyjnymi mediami reklamowymi a internetem. Przybliżono je w oparciu o liczne przykłady kampanii reklamowych prowadzonych na polskim rynku. Możemy przekonać się jak formy reklamowe zamieszczane w różnych mediach były wykorzystywane przez takie firmy jak Americanos, mBank, Nokia i Coca-Cola. Całość wieńczą rozważania na temat przyszłości reklamy w internecie.

"Reklama internetowa" to wartościowa propozycja dla osób, które rozważają wykorzystanie potencjału internetu do promowania firm i produktów. Pozwoli poznać podstawowe techniki reklamowe stosowane w globalnej sieci, z uwzględnieniem lokalnych realiów, a także wyciągnąć wnioski z poczynań znanych firm, które skutecznie zaistniały w sieci.

Magazyn Internet KK; 06/2006