ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Trening Jaguara. Obudź w sobie pewność siebie i osiągaj zamierzone cele. Wydanie II rozszerzone

"Trening jaguara. Obudź w sobie pewność siebie i osiągaj zamierzone cele." Dagmara Gmitrzak to dość oryginalne podejście do tematu rozwoju. Autorka namawia swoich czytelników żeby zainspirowali się zwierzęciem mieszkającym m.in w Amerykach a mianowicie jaguarem. Kot ten cechuje się między innymi pewnością siebie, planuje swoje akcje oraz cierpliwością. W książce znajdziemy wiele ćwiczeń do takich obszarów działań, jak budowanie pewności siebie, wyznaczanie swoich celów, przekształcania swoich lęków i strachów w moc czy zadbanie o swoje granice. Książkę czyta się bardzo szybko. Zawarta w nich wiedza jest ciekawa zwłaszcza w odniesieniu do jaguara. To jednak niecodzienna ale jakże inspirująca praktyka uczenia się od zwierząt. Zapraszam na www.booksmylove.pl i na https://www.instagram.com/booksmyloveblog/
http://www.booksmylove.pl/ Małgorzata Pałka

SEXY ZACZYNA SIĘ W GŁOWIE. Samoakceptacja, samoświadomość, seksualność

SEXY ZACZYNA SIĘ GŁOWIE Samoakceptacja, samoświadomość i seksualność ​Nie lubię wracać do przeszłości. Wspomnienia bolą. Są jak zły sen, z którego chcemy się szybko obudzić. Nie łatwo jest jednak wymazać to, co było, co nas dotknęło. Nie jest takie proste, by zapomnieć o ranach z dzieciństwa. Ja je zamknęłam głęboko i od wielu lat robię wszystko, by do nich nie powracać. A jednak… To właśnie one przez długi czas kładły się cieniem na moim życiu. Pomimo że ją kocham, jej narodziny były dla mnie koszmarem. Odebrano mi wówczas to, co dawało mi spokój, stabilizację, poczucie bezpieczeństwa. Uważałam, że to ona jest wszystkiemu winna. Przez moje życie przeszła wraz z jej pojawieniem się nawałnica, powodując spustoszenie. Nikt sobie nie zdawał nawet sprawy, co w tamtym czasie czułam. Wszyscy skupieni byli na maleństwie, które stało się częścią naszej rodziny, a w zasadzie najważniejszym jej elementem. Rodzice poświęcali jej czas i uwagę, a ja zadawałam sobie pytanie, czym zawiniłam, czego nie zrobiłam, a co zrobiłam nie tak, skoro chcieli mieć „nowe” dziecko. Dzisiaj wiem, że stałam się wówczas trochę niesforna. No cóż, robiłam wszystko, aby mnie zauważyli. Ale skutek był odwrotny. Dostrzegali mnie, ale nie widzieli moich potrzeb, mojego cierpienia. Widzieli jedynie moje złe zachowanie. Zastanawiałam się, wieczorami leżąc w łóżku, co by było, gdybym była inna? Zdawałam sobie sprawę, że przewyższam rówieśników o głowę i mój wzrost jest przedmiotem żartów i drwin kolegów z klasy. Uznałam więc, że pewnie o to chodziło rodzicom, wręcz byłam tego pewna, że mój wygląd był przyczyną ich niezadowolenia. Może chcieli bym była drobną blondyneczką z kręconymi włoskami… A może miałam być chłopcem… Z pewnością byli rozczarowani tym, że nie śpiewam tak pięknie jak córka sąsiadów i nie biegam tak szybko jak Zosia z V b. Myślałam intensywne, co mogłabym zrobić, aby cofnąć czas, aby coś naprawić, coś w sobie zmienić. Gdy zaczęłam dojrzewać i krytyczniej patrzeć na świat, zrozumiałam, że nie chce być kozłem ofiarnym, osobą, która jest przedmiotem żartów. Wiedziałam, że muszę zacząć się bronić. Przełknęłam już to, że mam młodszą siostrę, oswoiłam się z tą sytuacją, ale nie chciałam być wyśmiewana przez rówieśników. Zmiana szkoły na średnią była okazją, by pokazać się w innym świetle. Dzięki temu, że byłam inteligenta, a może dlatego, że byłam wrażliwa, wiedziałam, że walka z agresją nie ma sensu. A może tego po prostu nie umiałam. Przybrałam natomiast pancerz, stałam się osobą pokazującą się jako twarda, niewzruszona, a w środku tylko ja sama wiedziałam, jaka jestem krucha. Ktoś patrzący z zewnątrz uznałby, że świetnie poradziłam sobie z otoczeniem. Patrzyli na mnie z szacunkiem, nie ośmielali się atakować. Ale czy ja czułam się dobrze? Nie byłam przekonana, że jestem lubiana… Co prawda, nie żartowali ze mnie, ale czy darzyli sympatią? Przecież na to nie zasługiwałam. Wiedziałam natomiast jedno, że zrobię wszystko, aby im się przypodobać, pomimo że pokazywałam ze wszystkich sił, że mi na tym nie zależy. Zuzia dzisiaj wie, że jej kompleksy, jej niskie poczucie wartości mają swoje źródło w dzieciństwie. „Jeśli byliśmy zawstydzani, często nas krytykowano, zwracano się do nas pogardliwie lub krytycznie, to ten obszar pozostanie w szarej strefie kompleksów przez kolejne lata (...). Możemy zatem czuć się brzydsi, głupsi, mniej zdolni, mniej skuteczni, mniej zaradni od innych, zbyt wrażliwi, zbyt gniewni. Im więcej takich negatywnych doświadczeń, tym silniejsze głosy.”* To poczucie gorszości powodowało, że Zuzia cały czas musiała mieć się na baczności, grać kogoś, kto nie da się skrzywdzić, pokazywać się ze strony, która będzie podobała się otoczeniu. Ale przecież oczekiwania ludzi są różne i czy o to chodzi, by im wszystkim sprostać? Czy żyć w zgodzie z sobą i akceptować siebie? Obraz ​„Do czego potrzebna nam jest samoakceptacja? By działać, by odnajdywać w swoich działaniach sens, czerpać satysfakcję z tego, co robimy. Bo jeśli nie będziemy siebie akceptować, to choćbyśmy góry przenosiły, nie będziemy tego doceniać. Możemy wręcz hamować siebie w swoich działaniach, słuchać własnego wewnętrznego krytyka, zamiast się motywować i mówić do siebie przyjaznym, empatycznym głosem. Największą przeszkodą w naszych przedsięwzięciach jesteśmy zazwyczaj my same — jeśli nie uwierzymy w swoje pomysły, nie wysłuchamy własnych potrzeb, to będziemy się po prostu sabotować. Samoakceptacja wiąże się z autentycznością. Gdy siebie akceptujemy, staramy się być sobą, słuchać siebie, działać po swojemu, robić sobie dobrze. A gdy siebie nie akceptujemy, to szukamy wzorców na zewnątrz, próbujemy być kimś innym, zaspokajamy cudze potrzeby, a nie swoje. Samoakceptacja chroni przed wchodzeniem w toksyczne związki, uzależnianiem się od innych ludzi. Pomaga w walczeniu o swoje w relacjach. Sprzyja pilnowaniu swoich granic. Samoakceptacja wiąże się więc również z asertywnością.”* ​ Zuzia powoli zaczęła rozumieć, że najwyższy czas, by spojrzeć na siebie z miłością, by zrzucić pancerz, zauważyć swoje zalety, a przede wszystkim docenić siebie. To czas, w którym wraz z psychologiem zaczęła poznawać na nowo siebie, swoje potrzeby i emocje. To czas, w którym podjęła pracę nad sobą, by cieszyć się z tego, co dobre, zamiast skupiać się na tym, co nam się nie udaje. Zuzia już dzisiaj podpisałaby się pod słowami z książki Karoliny Cwaliny – Stępniak i Pauliny Klepacz „Sexy zaczyna się w głowie”: „Nikt nie będzie bliżej mnie niż ja sama. Jestem dla siebie najbliższym człowiekiem. I dlatego dbam o to, by być swoją najlepszą przyjaciółką. Nie jest to prosta sprawa, ale się opłaca. Dużo ułatwia w życiu. Uczy uważności, słuchania swoich potrzeb. Od kiedy jestem bliżej siebie, bardziej w siebie wierzę, więcej rzeczy realizuję, bardziej cieszę się życiem. Nie przejmuję się też, tak jak kiedyś, tym, co ludzie sobie o mnie pomyślą. Najważniejsze jest to, co ja sama o sobie myślę. I kiedy widzę, że moja samoocena spada, zastanawiam się, co się dzieje. Nie prę ślepo naprzód, tylko się sobie przyglądam, zatrzymuję się w codziennym biegu.”* Książka „Sexy zaczyna się w głowie” to przewodnik dla wielu z nas. Dla osób, które czują się niedoskonałe, które cierpią z powodu popełnianych błędów, słabości, które wiecznie obwiniają siebie, krytykują, robią sobie wieczne wyrzuty. To obowiązkowa lektura dla tych, którzy mają problem z samoakceptacją, którzy nie rozumieją, że popełnianie błędów - to normalna część bycia człowiekiem. To książka o samoakceptacji, samoświadomości i seksualności, która została napisana przez dwie niezwykłe kobiety - coacha i dziennikarkę, a wzbogacona została o wiele cennych rad ekspertek, które zostały zaproszone przez autorki do podzielenia się wiedzą i doświadczeniem. Możemy w niej znaleźć historie z życia, jak i cenne ćwiczenia praktyczne. Jesteśmy przekonane, że dla wielu z Was może stać się impulsem do rozpoczęcia pracy nad sobą, do znalezienia przestrzeni na swoje potrzeby i stania się bardziej uważnym na to, co dla nas samych jest ważne. Już w poniedziałek na naszym blogu znajdziecie jedno z ćwiczeń z książki „Sexy zaczyna się w głowie” – „Jak nauczyć się bycia swoją przyjaciółką?”
PsychologiaprzyKawie Krakowska Katarzyna

Skończ to, co zacząłeś. Sztuka samodyscypliny, czyli jak zabrać się do pracy i doprowadzić ją do końca

To jeden z nielicznych poradników, który uważam ze jest naprawdę przydatny. Nie raz coś odciąga mnie od prac domowych, wymyślam wymówki i zazwyczaj kończy się na tym, że zostawiam coś na później. A w tej książce znajdziecie masę podpowiedzi, które pomogą wam „skończyć to, co zaczęliście”. Może i niektóre rady były oczywiste, lecz ja do tej pory nie zwracałam na to uwagi, że na przykład dodając recenzje na bloga, w tle leci czy film, czy muzyka, co powoduje, że zadanie, które mogę zrobić dajmy na to w 15 minut trwa około godziny. To samo tyczy się powiadomień na telefonie, gdy, co chwilę odciągają moją uwagę i mnie rozpraszają. Dzięki tej książce poznałam wiele sposobów alby to zmienić. "Przyjemności są ważnym elementem życia, ale jeśli wypełniają zbyt dużą część Twojego czasu i uniemożliwiają Ci wydajną pracę, stają się problemem." Poradnik jest krótki około 150 stron, ale bardzo treściwy. Wiele jest podanych przykładów, co znacznie ułatwia zrozumienie problemu oraz pozwala nam wywnioskować czy to nas dotyczy. Uważam ten poradnik za naprawdę godny polecenia. Sprawił, że mam więcej motywacji do zrealizowania swoich planów, pomysłów oraz spowodował, iż nabrałam chęci do działania z podanymi metodami i sprawdzenia czy rzeczywiście to zadziała i u mnie.
MrsBookBook

Sztuka samodzielnej nauki. Jak zdobyć dowolną umiejętność w krótszym czasie i jak pokierować własną edukacją

Tradycyjne metody nauki, które niemal każdy z nas miał możliwość wypróbować w praktyce, mają wady. Lekcjom w szkole często towarzyszą przymus i poczucie mordęgi. Do tego uczeń czy nawet student może wybierać treści kształcenia w ograniczonym stopniu: udział młodego człowieka w opracowaniu własnego programu nauczania dopiero całkiem niedawno stał się nieco większy. Rozwój technologii sprawił, że informacje są wyjątkowo łatwo dostępne. Źródła wiedzy mamy na wyciągnięcie ręki. Jednak łatwo się przekonać, że samodzielna nauka wymaga wielkiej motywacji i zaangażowania. Co więcej, samouk musi sam kierować procesem własnej nauki. Ta książka jest zwięzłym, praktycznym przewodnikiem dla każdego, kto chce z powodzeniem samodzielnie uczyć się różnych rzeczy. Dzięki niej szybko zrozumiesz, jakie są warunki powodzenia samodzielnej nauki i jak się do niej dobrze przygotować. Przyswoisz sobie zasady tzw. piramidy sukcesu w nauce: pewności siebie, zarządzania sobą i nauki. Nauczysz się skutecznych technik automotywacji. Zaczniesz w odpowiedni sposób podchodzić do koncentracji i uwagi podczas czytania. Poznasz techniki tworzenia realistycznych planów i harmonogramów związanych z uczeniem się nowych rzeczy i z pracą. Zrozumiesz, jak ważne dla skutecznej i efektywnej nauki jest nastawienie na rozwój - wszystko zaczyna być możliwe dopiero w momencie, gdy stwierdzisz, że dasz sobie radę! Dzięki tej książce dowiesz się: czym się różni nauka zinstytucjonalizowana od samodzielnej, które zasady samodzielnej nauki są najważniejsze, jak stosować najlepsze techniki interakcji z informacjami, jaką metodę szybkiego czytania zastosować, aby zapamiętać więcej, jak wykształcić umiejętności i nawyki pomocne w samouczeniu się. Zainspiruj się, zaciekaw i otwórz na nowe możliwości - ucz się samodzielnie! Rzadko kiedy sięgam po poradniki, nie to ze ich nie lubię, po prostu nie wpadają mi w ręce, takie które by mnie zainteresowały. Ten poradnik ma zaledwie ciut ponad 100 stron ale treść w nim zawarta jest napisana w łatwa do zrozumienia. Po pierwsze nie jest to poradnik o tym jak uniknąć szkoły a samemu się nauczyć. Nie, nie! Na samym początku autor pisze, że szkoła jest bardzo ważna i potrzebna, mimo iż metody nauczania nie raz pozostawiają wiele do życzenia. Z tego poradnika dowiemy się jak samemu nauczyć się dodatkowych, interesujących nas rzeczy. Autor podaje nam jak na tacy jakie są najlepsze techniki samodzielnego uczenia się, jakie obowiązują zasady. Mi osobiście najbardziej spodobał się rozdział o metodach szybkiego czytania. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że można czytać aż ponad 500 słów na minutę . Gdybym tak potrafiła szybko czytać, to książki dosłownie bym połykała . Autor pisze też, że wiele osób podejmuje się samodzielnej nauki ale bez żadnego przygotowania sięga po książkę z danej dziedziny i nie zwraca uwagi czy to książka dla początkujących czy dla zaawansowanych. I wybierając tę drugą szybko się zraża i porzuca naukę uważając, że jest niewystarczająco mądry na tę dziedzinę. Podobnie sprawa się ma z osobami, które są niecierpliwe i nie widzą natychmiastowych efektów swego nauczania. Bądź też napotykają trudności i zaprzestają nauki bo brak im motywacji. Jeśli tylko chcecie rozszerzyć wiedzę na jakiś dany temat samodzielnie, to gorąco wam polecam ten poradnik. Wszystko jest dokładnie wytłumaczone nawet na przykładach. Jedyne co będzie ci potrzebne do samodzielnej nauki to organizacja, motywacja i cierpliwość .
MrsBookBook

Inwestycje walutowe dla bystrzaków. Wydanie III

Książka "Inwestycje walutowe dla bystrzaków" to podręcznik naładowany wiedzą. Świetną opcją jest w nim to, że nie trzeba czytać wszystkiego po kolei, a można zaglądać do wybranych zagadnień bez konieczności znajomości wcześniejszych informacji, więc sami decydujemy w jakiej kolejności chcemy zapoznać się z materiałem. Dodatkowo taki układ może być idealnym rozwiązaniem dla osób, które już coś wiedzą, ale chcą się doszkolić tylko w wybranych obszarach. Moim zdaniem książka ta jest idealna dla osób, które chcą zacząć przygodę z inwestycjami walutowymi, ponieważ zawiera wszystkie niezbędne definicje i wyjaśnienia mechaniki działania rynku.
kobietarozwoju Krupa Kamila