ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Jak sprzedawać, żeby chcieli kupować

"Jak sprzedawać, żeby chcieli kupować" to świetna książka o sprzedaży. Nadaje się zarówno dla początkujących w tym temacie, jak i dla bardziej zaawansowanych graczy. Wskazówki w niej zawarte poparte są latami praktyki firmy Dale Carnegie. Teoria zobrazowana jest konkretnymi przykładami, dzięki czemu łatwo zrozumieć i przełożyć rady do swojego biznesu. Książka zawiera mnóstwo konkretów, tj. przykłady konkretnych działań, które należy wdrożyć w swojej sprzedażowej działalności, jak i przydatnych sformułowań, które warto zastosować w swoich prezentacjach. Według autorów sukces sprzedaży opiera się na byciu "zaufanym doradcą", a co to oznacza, to dokładnie opisane jest w tym poradniku. Bardzo wartościowy jest także fragment zamieszczony pod koniec książki, dotyczący zarządzania czasem i priorytetyzacji. To także jeden z kluczowych czynników sukcesu. 200 stron, ani jedna strona zbędna, ani jedno zdanie nie jest niepotrzebne. Polecam!
skora_fotoprojekt Skóra Karolina

Trening intelektu. Wyćwicz pamięć, koncentrację i kreatywność w 31 dni. Wydanie III rozszerzone

Nie tak dawno ćwiczyłam pamięć z Pauliną Mechło i jej książką Superpamieć w 31 dni. Postanowiłam dalej rozwijać swój mózg, dlatego sięgnęłam po inną pozycję autorki, którą napisała we współpracy z Jolantą Grzelką. Sięgnęłam po Trening intelektu. Wyćwicz pamięć, koncentrację i kreatywność w 31 dni. Książka została uznana za Psychologiczną Książkę Roku 2011 i otrzymała Nagrodę Teofrasta. Wydanie, które mam, jest trzecim z kolei i poszerzonym. Nauka czegoś nowego stymuluje mózg do rozwoju. (s. 102) Ćwiczenia stymulujące mój intelekt na różne sposoby to taki sam trening jak ciała na siłowni. Tyle tylko, że ja zamiast hantli mam książkę, ołówek i smartfon ze stoperem i minutnikiem. I do tego mózg. Mózg, który rozwijam, stymuluję za pomocą odpowiednio dobranych ćwiczeń w tej publikacji. Autorki opracowały je dla pięciu wyodrębnionych sfer intelektu, które zostaną wzmocnione i potem lepiej wykorzystywane. Te sfery to:  pamięć - spiżarnia informacji,  uwaga - reflektor oświetlający rzeczywistość,  kreatywność - zdolność do tworzenia nowej jakości,  język - zwierciadło intelektu,  wiedza - zasób posiadanych informacji. Treningi mają sens, gdy są wykonywane systematycznie, dlatego na każdy dzień treningu przypada kilka ćwiczeń. (s. 18) Ćwiczenia są banalne i proste, ale… prostota jest w życiu najtrudniejsza. I to w tej prostocie, jak twierdzą autorki, tkwi ich siła. Zadania należy wykonywać codziennie i systematycznie przez miesiąc, w dodatku w podanej kolejności i bez przerw. Pora treningu intelektu - dowolna, tzn. gdy się ma ochotę, możliwości, siły. Zauważyłam, że rano, gdy mój mózg jest świeży i wypoczęty, osiągam lepsze wyniki. Zdecydowanie gorsze były, gdy mam ciężki dzień w pracy lub źle się czuję. Skąd o tym wiem? Z tabelek! Ćwiczenia możesz wykonywać samodzielnie albo wspólnie ze znajomymi. (s. 17) Każdy dzień zaczyna się od daty i godziny, pory dnia i dnia tygodnia. Autorki świetnie to wymyśliły. Zobaczcie sami: Na początek rozgrzewka, czyli dwie strony prostych działań matematycznych na czas. Prostych… Uwierzcie mi, że czasami się zacinałam na tych banalnych przykładach (8:4, 7x8, 0-3). Gdy ma się ich 144 każdego dnia i czasami się one powtarzają blisko lub wynik z kilku działań po kolei jest taki sam, to mózg „zawiesza się”. Potem jest przeplatanka różnorodnych ćwiczeń, w tym ponownie działań matematycznych, ale krótszych i bardziej skomplikowanych. Codziennie jest ćwiczenie językowe na dopisanie synonimów i antonimów. Umysł głęboki to także umysł charakteryzujący się bystrością. (s. 149) W książce znajdziemy: literkowe sudoku, ciągi literowe, tworzenie historyjek, układanie wyrazów, zapamiętywanie dziwnych rysunków, wyrazów, kształtów i słów oraz ich położenia w ramce, ciągi liczbowe z zapamiętywaniem co drugiej liczby, szukanie wspólnych cech lub identycznych układów figur, wymyślanie zastosowania dla obiektów. Nie brak pytań z wiedzy ogólnej i ciekawostek, np. o głębokim umyśle, śnie. Na końcu znajdują się tabele osiągnięć do uzupełnienia, odpowiedzi do niektórych zadań oraz bibliografia. Dobrze ci idzie. Do jutra! (s. 112) Pod ćwiczeniami jest miejsce na zapisanie swojego wyniku. Ważna jest motywacja i doping ze strony autorek, ich życzliwość i mentalna obecność przy swoim uczniu. Nie bez znaczenia jest odpowiednia czcionka i biel papieru. Publikacja ma też wady, ale one wiążą się tylko z wydaniem i wyglądem. Duża klejona książka źle się sprawdza, kiedy robimy coś na czas, a jedną ręką trzeba ją przytrzymywać, by się nie zamknęła w trakcie treningu. Czasami dwustronicowe ćwiczenie na rozgrzewkę wymagało przewracania strony. Z rzadka zdarzało się to w przypadku innych zadań. To wybija z rytmu. Mamy dla ciebie wyzwanie: spróbuj pobić swój rekord, wykonując poniższe ćwiczenia. (s. 293) Niewątpliwie Trening intelektu. Wyćwicz pamięć, koncentrację i kreatywność w 31 dni to cenna publikacja. Autorki postawiły w niej na rozwój intelektu osoby, która sięgnie po tę książkę. Staje się ona ich uczniem, a one go prowadzą dzień po dniu przez różnorodne ćwiczenia, motywują do wysiłku intelektualnego i systematyczności aż do osiągnięcia sukcesu. A co potem? Można trenować samemu, by intelekt służył nam do końca życia.
W szponach literek Marta Korycka

DoSłownie. Rzecz o porozumiewaniu się

Niekiedy sam tytuł wystarczy, by poczuć potrzebę sięgnięcia po daną pozycję. Tak w moim przypadku było z książką trudną do sklasyfikowania pod względem gatunku. Ten ni to poradnik, ni reportaż uwiódł mnie zapowiadaną tematyką, a twórcza okładka tylko utwierdziła w przekonaniu, że może wyjść z tego dobra historia. Autorka, z zawodu psycholog i trener biznesu nie była mi wcześniej znana, więc to nie sympatia zaważyła o doborze pozycji. Za kobietą „stoją” jednak długoletnie doświadczenia w zakresie komunikacji i zarządzania w sytuacjach kryzysowych. Uważam, że to bardzo ciekawe, bo właśnie w takich momentach potrzebny jest szybki i konkrety przez, a sama komunikacja musi wyzbyć się zahamowań personalnych. Trochę obawiałam się jednak, jak w przypadku większości książek o języku i komunikacji, że będzie w niej sporo niezrozumiałych frazesów, które do życia przeciętnego czytelnika nie wniosą zbyt wiele, bo zwyczajnie przekaz nie dotrze. Ale w końcu zapowiadano ją jako naprawdę dobrą pozycję o komunikowaniu się, więc czy taka opcja byłaby w ogóle możliwa?! Musiałam się przekonać sama i… przepadłam. Wbrew pozorom Trus- Urbańska nie zalewa nas zbędnym słowotwórstwem, a samego tekstu, który można by rozpatrywać w kategorii porad, jest tu niewiele. Zostają nam zaprezentowane „historie z życia”, ciekawe cytaty, które sprawiły, że sama autorka musiała się nad nimi pochylić i pomyśleć. Całość utrzymana jest w luźnym, swobodnym stylu, co sprawia, że chce się ją czytać. Co więcej publikacja wzbogacona została grafikami w prostej formie, ale o jakże mocnym i trafnym przekazie. Zdecydowanie znajdziemy tu dawkę ironii, ciętego humoru, a wszystko przeplecione wynikami obserwacji społeczeństwa. Autorka zwraca uwagę na jakość naszych komunikatów i fakt, że niestety coraz częściej skupiamy się na tym co myślimy, niż na tym, jak to robimy. A dopiero zadanie sobie pytania „jak?” pozwala na szerszą perspektywę i ewentualne zdefiniowanie naszych komunikacyjnych błędów. By ułatwić nam manewrowanie po zawartości stworzony został spis treści, ale ten jest wyjątkowy, bo złożony z cytatów. Ich przekaz przewija się w dalszej części rozdziałów. A wśród nich znajdziemy m.in. taki, który spodobał mi się wyjątkowo : „ Nasze umysły są jak spadochrony – działają tylko, gdy są otwarte”. A z całego rozdziału płynie właśnie przekaz mówiący o tym, że właśnie otwartość na inne zagadnienia, poglądy, na drugiego człowieka pozwala nam na funkcjonowanie w społeczeństwie. Z tym łączy się też jeden z kolejnych tematów, w którym możemy przeczytać o istocie słuchania. O tym, że niestety coraz częściej chcemy być wysłuchani, samemu nie słuchając innych, co bardzo często staje się zalążkiem do konfliktów i nieporozumień. W „DoSłownie” jest też miejsce na emocje. Znajdziemy tu odniesienie do szczęścia i miłości, a także smutku. To właśnie bardzo często za pomocą słów, nie tylko gestów, przekazujemy je dalej w obieg. Towarzyszą nam, ale czy tak na dobrą sprawę zastanawiamy się jaki konkretne słowa niosą za sobą przekaz? Jak dużo zależy od zastosowanego przez nas języka? Co ciekawe sama publikacja bazuje na bardzo współczesnym i żywym języku, momentami zakrawającym nawet o wulgaryzmy. To sprawia, że pozycja wydaje się być naprawdę dopasowana do naszego obecnego trybu życia i ewoluującego procesu komunikacji. Polecam każdemu, kto czuję potrzebę sięgnięcia po coś „świeżego”.
Sztukater.pl MMICHALOWA

DoSłownie. Rzecz o porozumiewaniu się

Stwierdzenie, że komunikowanie się z otoczeniem jest sztuką, wydaje się truizmem. Jednak w dobie wymuszonego „dystansu społecznego” i używania mediów elektronicznych w miejsce kontaktów osobistych książka Magdaleny Trus-Urbańskiej nieoczekiwanie i wbrew intencjom autorki (jak można mniemać po przeczytaniu jej wstępnych uwag) może pełnić rolę przewodnika po świecie międzyludzkiej komunikacji. Zresztą z „DoSłownie” czytelnik będzie miał spory kłopot. Zgodnie z deklaracjami samej Trus-Urbańskiej, psycholożki i trenerki, nie jest to poradnik, ale raczej refleksje inspirowane cytatami filozoficznymi i literackimi. Nie jest to także praca psychologiczna, chociaż znajdujemy w niej odniesienia do praktyki zawodowej autorki i przywołanie konkretnych z niej przykładów. Za przewodni uznać można temat: „co i jak komunikujemy otoczeniu”, z wymienieniem wszelkich pułapek zastawianych przy tej okazji przez nasz intelekt, uprzedzenia, stereotypy i złe emocje. O te ostatnie w dobie mediów społecznościowych coraz łatwiej, co powoduje wzrost liczby zniweczonych nieporozumieniami i wirtualnymi konfliktami znajomości i przyjaźni oraz coraz większą popularność internetowego trollingu jako metody poniżania i deprecjonowania rozmówcy. Problem w tym, że deklaratywnie wszystkie nurty psychologii społecznej uznają komunikację interpersonalną za jedną z najważniejszych społecznych umiejętności, wymagającą kształcenia i doskonalenia. Tyle tylko, że razem z rozwojem społeczeństwa sieci okazało się, że ten proces trzeba przekształcić, a właściwie – zacząć na nowo. Przy tej okazji przypominając rzeczy, wydawałoby się, oczywiste. Jak np. to, że większość z nas ma tendencję do monologowania raczej, a słuchanie nie jest równoznaczne z wysłuchaniem rozmówcy. Z tych oczywistości autorka konstruuje całkiem spory rejestr „spraw do nauczenia” albo kwestii wymagających samodzielnego przemyślenia. Mamy chyba zresztą z tym spore kłopoty. „DoSłownie” skłania bowiem także do rachunku sumienia, po którym okazuje się, że właściwie każdy z nas popełnia rażące błędy i zaniechania we właściwym przekazywaniu własnych i odbieraniu cudzych komunikatów. Nie wdając się w zbyt dalekie wycieczki w przeszłość, trzeba jednak przypomnieć, że taki problem stał się powodem rozpoczęcia paru krwawych wojen, o wywołaniu prywatnych katastrof nie wspominając. To książka, którą warto mieć pod ręką nie tylko dla bardzo wysmakowanej szaty graficznej (przywodzącej na myśl rodzaj artbooka), ale także dla treningu umiejętności uczynienia z rozmowy z innymi ludźmi fascynującej przygody.
szuflada.net Ewa Glubińska

Power4Change. Sztuka osiągania celów

"Ile listów, ile rozstań, ciężkich godzin w miastach wielu? I znów upór, żeby powstać i znów iść, i dojść do celu." - fragment pieśni Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego Marek Kamiński stworzył książkę, opierając się na swoim własnym doświadczeniu jakim jest podróż na biegun północny. Ta wędrówka dała mu wiele lekcji, nauczyła wytrwałości, pewnego rodzaju samodyscypliny, ale również sztuki w osiąganiu celów. "Power4change" to zbiór nie tylko wartościowych rad, przemyśleń czy wskazówek, ale również zbiór pełen ćwiczeń, które wymagają naszego pełnego skupienia. Mają one pomóc nam zrozumieć samych siebie, odkryć czego tak naprawdę pragniemy i oczekujemy od życia, jaką drogę chcemy obrać i podążać. Zwraca uwagę na to jak postrzegamy własną osobę, co w niej widzimy, ile zalet, wad. Szczerze, jest to pierwsza tego typu pozycja, która zachęciła mnie do stworzenia własnego harmonogramu dnia, dzięki czemu wpadłam trochę w jego rytm. Autor pomaga zaoszczędzić naszą energię, żebyśmy nie tracili jej podczas wysiłku jaki wkładamy w podejmowanie decyzji. Teraz wiem co mam po kolei robić, kiedy mam zjeść, czytać, odrabiać lekcje czy wziąć leki. Wreszcie dzień jest bardziej produktywny. Jednak jeśli chodzi o konstrukcję to nie bardzo mi ona odpowiadała. Język jakim posługuje się autor, sposób w jaki tworzy zdania czy sposób w jaki chce coś przekazać nie trafia do mnie. Momentami nie wiedziałam o co konkretnie chodzi, co ma na myśli. Często musiałam wracać wzrokiem do akapitu od którego straciłam wątek i czytać od nowa. Również miałam inne oczekiwania względem niej. Oczywiście nie jest źle napisana. Po prostu nie jestem chyba odpowiednim odbiorcą, nie tego konkretnie szukałam. Mimo wszystko wyciągnęłam z niej jakąś ilość wiedzy, w niektórych kwestiach mi pomogła, ale koniec końców czuję niedosyt. Jest skierowana do wszystkich, w każdym wieku, począwszy od nastolatka do osoby starszej. Nie jest również skategoryzowana jeśli chodzi o wybór celu. Autor podaje między innymi cel bycia szczęśliwym czy stanie się dobrym partnerem. Moja ocena 6/10
_sapphiresoul Buczyńska Kinga