Recenzje
Emocje zadbane i masz wyje**ne. O trudnej sztuce radzenia sobie z uczuciami
"Emocje zadbane i masz wyjene" to książka autorstwa dr Katarzyny Czyż, psycholog i doktor nauk prawnych.
Na samym wstępnie autorka opisuje cały proces powstawania książki. Ze wstępu dowiemy się jak wyglądał proces wydawniczy oraz jakie perypetie przeszła okładka. Układ tekstu jest nieco inny niż większość książek. Tekst wydrukowano w formie dwóch kolumn. Muszę przyznać, że tak opracowaną książkę czyta się bardzo szybko i sprawnie.
Książka ma prosty język, nie przytłacza nas naukowym słownictwem. Jest bardzo lekka w odbiorze i przyjemnie się ją czyta. Znajdziemy w niej wiele przykładów z życia wziętych, ale także naukowe źródła na dole stron. Zawsze cenię naukowe podejście, więc bardzo się cieszę, że tutaj pozycja nie została pozbawiona naukowego charakteru.
Jedyne z czym nie do końca mogę się zgodzić to podejście dietetyczne. Owszem zgadzam się z tym, że możemy mieć przesadne podejście do tematu "fit". Jednak... Autorka zwraca uwagę na fakt, iż dieta ma dawać przyjemność. Twierdzi, że jeśli mamy ochotę coś zjeść to zjedzmy. Ale tak naprawdę główna rola żywienia to odżywienie naszego organizmu, a nie dostarczanie przyjemności i każdy z nas powinien mieć tego świadomość. Znane są nam przypadki, gdy przyjemność nad jedzeniem przeważa zdrowie (zaburzenia odżywiania). Myślę, że autorka powinna tutaj mocniej zaakcentować rolę żywienia wobec zdrowia człowieka skoro już mimochodem porusza ten temat.
Podoba mi się też to jak książka zachęca nas do pracy własnej, do przemyśleń i prowadzenia notatek. Można wymazać gumką odpowiedzi i raz jeszcze do niech wrócić, zapisać i raz jeszcze przeanalizować pewne sprawy.
Podsumowując: Książka z pewnością jest warta uwagi. Szczególnie jeśli oczekujemy od psychologicznej pozycji lekkości i sprawności w czytaniu. Nie jest to łatwe, aby osiągnąć taki styl w tego typu dziedzinie nauki.
Minusy: Jakoś nie pasują mi tutaj gdzieniegdzie wstawione emotikony ":)". Nie przemawia też do mnie tak ostra okładka, ale wiem, że to zabieg marketingowy. Książka ma przyciągać uwagę i z pewnością przyciąga. Nie do końca też zgadzam się z podejściem autorki dotyczącym diety.
Plusy: Jak wspomniałam książka jest lekka w odbiorze. Ale jednocześnie zachęca czytelnika do pracy własnej. Na plus również zasługuje układ tekstu (naprawdę świetnie się taki styl czyta).
Moja ocena: 9/10
KetoReva.pl Sztuba Sabina
Internet a prawo - jak się nie potknąć? Poradnik dla twórców
W Internecie nic nie ginie. Możesz zostać surowo ukarany.
Ja tylko pożyczyłam. Ale to nie jest wszystkich? Jak jest w Google, to można brać. Otóż niekoniecznie. Internet nie funkcjonuje w próżni. Również w przestrzeni wirtualnej ma zastosowanie jak najbardziej realne prawo i wszystkie jego konsekwencje. „Internet a prawo” Tomasza Palaka od wydawnictwa OnePress to bardzo ciekawa, nowoczesna publikacja, która porusza temat bliski każdemu użytkownikowi Sieci.
Poradnik dla twórców
Taki podtytuł posiada owa niepozorna książka, która kryje w sobie całkiem sporo ciekawych przypadków, bo właśnie na przykładach bazuje. Pokazuje twórcom, zarówno tym bardziej profesjonalnym, jak i tym dopiero co raczkującym, że należy korzystać z zasobów Sieci bardzo ostrożnie i z poszanowaniem prawa. W Internecie prawo nas również obowiązuje – i co ważniejsze – tutaj nic nie ginie. Zaczynamy od bardzo ciekawej historii, która zamieniła się już w legendę. Chodzi o słynną rozlaną kawę w jednej z popularnych sieci fast foodów. Napis: uwaga, gorące! – nie wziął się znikąd, ale prawdziwa historia nie jest taka prosta, jak znamy ją z przekazów medialnych.
Zanim wrzucisz coś na fejsa
Bardzo łatwo przychodzi niektórym osobom „pożyczanie” cudzej twórczości w Internecie. Wiele razy spotkaliśmy się z tym z moim mężem w przypadku jego zdjęć. Skoro wyświetla się w Google, to przecież należy do wszystkich. No niestety nie tak to wygląda. Ryzykujesz złamaniem praw autorskich, często także naruszeniem czyjegoś wizerunku. Oprócz tego mamy kilka ciekawych analiz konkretnych przypadków, ten znany większości to kampania Tigera odnośnie Powstania Warszawskiego czy kłopoty firmy Apple z ich zastrzeganiem wszystkiego, co popadnie.
„Prawo prawem, ale internet ma też swoje nieformalne prawa, a jednym z nich jest efekt Streisand”.
Dobra ściąga
Zamiast wrzucać treści na oślep, warto się wcześniej nieco zastanowić. „Internet a prawo” to bardzo wartościowa publikacja, która jednocześnie napisana została przystępnym, lekkim językiem. Mamy tutaj sporą dawkę humoru i praktyczne wskazówki, dzięki którym zyskujemy cenne drogowskazy – must have dla każdego twórcy.
„…do społeczeństwa dotarł komunikat o możliwości kary pozbawienia wolności dla osoby wrzucającej”.
www.instagram.com/katherine_the_bookworm/
Mindfulness dla dzieci. Poczuj radość, spokój i kontrolę
TO NIE FAIR!
TO NIE FAIR!
Czyli dzieci w obliczu trudnych sytuacji. Zadbajmy o ich spokój.
Praktyka uważności staje się coraz bardziej popularna. Trochę mnie to dziwi, bo czyż właśnie nie to (ale nienazwane) było naszą codziennością jeszcze kilkanaście lat temu, gdy szliśmy na łąkę bez większego planu, szaleliśmy na podwórku i wołaliśmy: ej, wyjdziesz na dwór? Młodzi ludzie żyją dzisiaj w zupełnie innej rzeczywistości. Skoro dorośli się w niej gubią, to co oni mają powiedzieć? Za dużo bodźców, presji, wymagań i niekończących się oczekiwań. Za dużo problemów w domu, w szkole i w relacjach z rówieśnikami. Młody człowiek nie ma lekko. Czasami potrzebuję drogowskazów, a my, dorośli – konkretnych metod i technik, które umożliwią nam wsparcie dziecka. Niepozorna książeczka „Mindfulness” dla dzieci od wydawnictwa SENSUS jest taką cegiełką, dzięki której można zbudować swój wewnętrzny spokój.
Dom, szkoła, inni
Książka została podzielona na trzy ważne sfery, w których dziecko funkcjonuje: dom, szkoła i relacje z rówieśnikami. W każdym rozdziale mamy bardzo obrazowo opisane różne sytuacje, z którymi młody człowiek może się spotkać. Po przykładzie, przychodzi czas na rozwiązanie, a więc na sposoby, dzięki którym można się uspokoić, wyciszyć czy pokonać lęk. Całość opatrzona jest pięknymi, estetycznymi ilustracjami, które dodatkowo budzą skojarzenia ze spokojem i ukojeniem.
Co się przyda?
Tak naprawdę każda z tych sytuacji może się zdarzyć. Jest niepokój z powodu zgubionego smartfona, poczucie niesprawiedliwości, gdy inni się bawią, a ja muszę jeszcze wypełnić domowe obowiązki, a także zmierzenie się z wyśmiewaniem. Sytuacje w szkole dotyczą na przykład strachu przed publicznym wystąpieniem czy problemu z zadaniem domowym. Proponowane ćwiczenia to na przykład: zakotwiczenie, oddech piórkowy czy zmiana sposobu myślenia. Techniki wydają się proste, ale oczywiście wymagają zaangażowania, później wchodzą już w nawyk. „Mindfulness dla dzieci” od Carole P. Roman i J. Robin Albertson-Wren to wspaniała książka dedykowana zarówno dzieciom, jak i dorosłym, którzy chcą swoim pociechom pomóc odnaleźć spokój, równowagę i ćwiczyć skupienie. Moim zdaniem, świetnie sprawdzi się również w przypadku wychowawców, którzy chcą wesprzeć uczennice i uczniów w codziennych zmaganiach. Zgodnie z informacją na okładce książka jest odpowiednia dla dzieci w wieku 6-10 lat, ale myślę, że przydałaby się niejednemu dorosłemu.
Recenzję pisałam wcześniej, ale wrzucam w momencie, gdy na Ukrainie morduje się zarówno dorosłych, jak i dzieci. Psychologowie radzą, by nie okłamywać dzieci, nie trzymać ich w bańce idealnego świata. Lepiej przyznać, że sytuacja jest dramatyczna, a jednocześnie uspokoić i okazać wsparcie – to czas, by jak nigdy zaopiekować się uczuciami naszych pociech.
Liniatura Juszkiewicz Żaneta
Mindfulness dla dzieci. Poczuj radość, spokój i kontrolę
TO NIE FAIR!
TO NIE FAIR!
Czyli dzieci w obliczu trudnych sytuacji. Zadbajmy o ich spokój.
Praktyka uważności staje się coraz bardziej popularna. Trochę mnie to dziwi, bo czyż właśnie nie to (ale nienazwane) było naszą codziennością jeszcze kilkanaście lat temu, gdy szliśmy na łąkę bez większego planu, szaleliśmy na podwórku i wołaliśmy: ej, wyjdziesz na dwór? Młodzi ludzie żyją dzisiaj w zupełnie innej rzeczywistości. Skoro dorośli się w niej gubią, to co oni mają powiedzieć? Za dużo bodźców, presji, wymagań i niekończących się oczekiwań. Za dużo problemów w domu, w szkole i w relacjach z rówieśnikami. Młody człowiek nie ma lekko. Czasami potrzebuję drogowskazów, a my, dorośli – konkretnych metod i technik, które umożliwią nam wsparcie dziecka. Niepozorna książeczka „Mindfulness” dla dzieci od wydawnictwa SENSUS jest taką cegiełką, dzięki której można zbudować swój wewnętrzny spokój.
Dom, szkoła, inni
Książka została podzielona na trzy ważne sfery, w których dziecko funkcjonuje: dom, szkoła i relacje z rówieśnikami. W każdym rozdziale mamy bardzo obrazowo opisane różne sytuacje, z którymi młody człowiek może się spotkać. Po przykładzie, przychodzi czas na rozwiązanie, a więc na sposoby, dzięki którym można się uspokoić, wyciszyć czy pokonać lęk. Całość opatrzona jest pięknymi, estetycznymi ilustracjami, które dodatkowo budzą skojarzenia ze spokojem i ukojeniem.
Co się przyda?
Tak naprawdę każda z tych sytuacji może się zdarzyć. Jest niepokój z powodu zgubionego smartfona, poczucie niesprawiedliwości, gdy inni się bawią, a ja muszę jeszcze wypełnić domowe obowiązki, a także zmierzenie się z wyśmiewaniem. Sytuacje w szkole dotyczą na przykład strachu przed publicznym wystąpieniem czy problemu z zadaniem domowym. Proponowane ćwiczenia to na przykład: zakotwiczenie, oddech piórkowy czy zmiana sposobu myślenia. Techniki wydają się proste, ale oczywiście wymagają zaangażowania, później wchodzą już w nawyk. „Mindfulness dla dzieci” od Carole P. Roman i J. Robin Albertson-Wren to wspaniała książka dedykowana zarówno dzieciom, jak i dorosłym, którzy chcą swoim pociechom pomóc odnaleźć spokój, równowagę i ćwiczyć skupienie. Moim zdaniem, świetnie sprawdzi się również w przypadku wychowawców, którzy chcą wesprzeć uczennice i uczniów w codziennych zmaganiach. Zgodnie z informacją na okładce książka jest odpowiednia dla dzieci w wieku 6-10 lat, ale myślę, że przydałaby się niejednemu dorosłemu.
Recenzję pisałam wcześniej, ale wrzucam w momencie, gdy na Ukrainie morduje się zarówno dorosłych, jak i dzieci. Psychologowie radzą, by nie okłamywać dzieci, nie trzymać ich w bańce idealnego świata. Lepiej przyznać, że sytuacja jest dramatyczna, a jednocześnie uspokoić i okazać wsparcie – to czas, by jak nigdy zaopiekować się uczuciami naszych pociech.
Liniatura Juszkiewicz Żaneta
Stoicyzm na każdy dzień roku. 366 medytacji na temat mądrości, wytrwałości i sztuki życia
Jak zachować spokój w każdej sytuacji?
Na co dzień jestem kłębkiem nerwów, ale bardzo chciałabym to zmienić. Nieustannie się stresuję, a moja praca nie pomaga mi w utrzymaniu równowagi. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, zdecydowanie potrzebuję pierwszej pomocy w postaci uspokajających książek. Gdy zobaczyłam „Stoicyzm na każdy dzień roku”, nie wahałam się ani chwili. Ryan Holiday i Stephen Hanselman zebrali 366 medytacji na temat mądrości, wytrwałości i sztuki życia. Książkę możemy odkrywać dzięki wydawnictwu ONEPRESS.
Sztuka dokonywania wyborów
Mądrości od stoików to miły początek lub zakończenie dnia. Pokrzepiająca myśl, dzięki której można na chwilę zwolnić i zastanowić się nad swoim życiem i własnym JA. Na co dzień brakuje nam takich momentów, a ta książka jest impulsem do tego, by zwolnić. Jedna z nauk, jaką można przeczytać na początku roku, dotyczy sztuki dokonywania wyborów. Według stoików nie jest ważne to, ile posiadamy pieniędzy, czy jak pięknie wyglądamy. Liczą się decyzje, jakie podjęliśmy, by dotrzeć do założonego celu. Przy każdym przesłaniu jest też przykład: możesz wyglądać dziś pięknie, ale czy nie jest to efekt morderczych zabiegów pielęgnacyjnych i chęci pokazania się z lepszej strony?
Czym jest wolność?
Człowiek wolny, nie działa pod przymusem, nie robi tego, co „musi”. Starożytne mądrości są szczególnie aktualne w dzisiejszych czasach. Ludzie stają się niewolnikami pieniędzy i rzeczy – sami narzucamy sobie niewolnictwo. Ta nauka inspiruje do tego, by od czasu do czasu spisać listę swoich obowiązków i zastanowić się nad tym, co rzeczywiście „musimy” zrobić, a co narzucamy sobie sami. Bardzo ciekawa myśl.
„Żadne niewolnictwo nie jest bardziej poniżające od tego, które człowiek sam sobie narzuca”.
Seneka
Do przemyślenia
Jestem zachwycona książką o stoicyzmie. Forma jest niezwykle ciekawa. Cóż może być piękniejszego niż wzbogacenie swoich dni o kojącą myśl i chwilę zastanowienia? Zachęcam Was również do włączenia takiej pauzy w codziennej gonitwie.
„Mądrość polega na jednej tylko rzeczy – należy skupić naszą uwagę na rozumie, który rządzi wszystkimi rzeczami”.
Heraklit
Liniatura Juszkiewicz Żaneta
Dziennik stoika. Refleksje i myśli o sztuce życia na 366 dni
Czasami ciężko podejść do różnych spraw ze stoickim spokojem. Bywają takie sytuacje, że po prostu się nie da... Ale dzisiaj nie o tym. Za to będzie o „Dzienniku Stoika” i propozycji by w trochę inny sposób spojrzeć na swoje życie i 365 dni roku (luty ma w dzienniku 28 dni).
„Dziennik Stoika” rozpoczyna się Wstępem, w którym „spotykamy” Marka Aureliusza (cesarz rzymski, pisarz i filozof), bardzo specyficzną postać, i z nim rozpoczynamy dzień. Następnie „spotykamy” Senekę i przyglądamy się jego wieczornemu/nocnemu pisaniu. Również na chwilę możemy "spojrzeć" na Epikteta, który promował wśród swoich uczniów spisywanie swoich lekcji i czytanie ich sobie nagłos.
W publikacji znajdziemy 52 stoickie praktyki - po jednej na każdy tydzień roku, wraz ze wskazówkami i cytatami. Jeszcze nie odkryłam w jaki sposób dziennik ma dotyczyć 366 dni, gdy luty ma tu 28 dni ("rok zwykły").
„Dychotomia kontroli”, o której wspomina się na samym początku (tydzień I) może przydać się w tych ciężkich czasach, w których przystało nam żyć. Nie na wszystko mamy wpływ (niestety a może... stety?).
Pewnym minusem jest oznaczenie dni - zaczynamy od 1 stycznia, ale myślę, że łatwo można na to przymknąć oko i zacząć korzystanie z dziennika w każdej chwili. Każdemu dniowi w tygodniu towarzyszy pytanie, jest też miejsce na poranne i wieczorne przemyślenia. Miejsca nie jest za wiele, ale do dłuższych odpowiedzi możemy wykorzystać jakiś notatnik (nawet zwykły zeszyt A5), a książkę potraktować jako przewodnik z pytaniami i podpowiedziami na wszystkie tygodnie roku a nie jako "zeszyt ćwiczeń".
Publikacja daje do myślenia, zawiera ciekawe pytania. Jedyny większy minus to numerowane dni - przez co bardziej pasuje jako towarzysz, z którym zaczynamy nowy rok kalendarzowy. Mnie to jednak nie przeszkodziło by zacząć go w lutym od pierwszego tygodnia (a co tam 😉, można też po prostu zacząć od dnia zakupu i wtedy np. 1 tydzień może być ostatnim, jeśli akurat tak wypadnie 😊, lepiej chyba jednak zacząć od 1 stycznia nawet w grudniu 🤔). Drugim utrudnieniem może być fakt, że dziennik został stworzony jako „towarzysz” dla książki „Stoicyzm na każdy dzień roku”, nie znam jej treści, być może wówczas dziennik miałby jeszcze jakieś dodatkowe plusy (trudno powiedzieć). Jak dla mnie dobry produkt skłaniający do przemyśleń, pracy nad sobą i nie popadanie w skrajności.
Przekład: Zdzisław Płoski. Tytuł oryginału: "The Daily Stoic Journal: 366 Days of Writing and Reflection on the Art. Of Living". Copyright oryginału: 2017 r. Polskiego wydania: 2022 r. Wydawnictwo Onepress, Helion S. A. Czcionka czytelna. Na końcu publikacji znajdziemy: "Więcej stoickich podpowiedzi".
Czy polecam? Tak, jeśli tylko chcecie zacząć pracować nad sobą, przyjrzeć się swojemu życiu. Może stoicyzm to nie sposób życia pełen fajerwerków, kolorowych ubrań. Może to nie jest haute couture, ale i tu znalazłyby się pewne punkty wspólne (staranność, dbanie o szczegół). Nie jest on jednak też tym z czym kojarzy się np. gotycki styl ubierania - nie jest to widzenie świata w ciemnych barwach, takie kolory się z tym stylem kojarzą (Goth Style). Stoicyzm ma swoje walory i być może nie zawsze po drodze nam z tradycyjnym opisem stoika, ale pewne zasady, które oni wyznawali mogą pomóc nam być dobrymi ludźmi oraz przetrwać szalone czasy.
Pozdrawiam
swiatairi.blogspot Tomczak Marta