Recenzje
Mistrzowski samouk. Jak łatwo i skutecznie doskonalić się w dowolnej dziedzinie
W poszukiwaniu spokoju. Dziennik uważności dla dzieci
„W poszukiwaniu spokoju. Dziennik uważności dla dzieci” autorstwa J. Robin Albertson-Wren wydana przez @wydawnictwo_sensus trafiła do nas w odpowiednim momencie. Moja najstarsza córka parę dni temu poszła do pierwszej klasy. Wcześniej przez prawie 5 lat była w jednym przedszkolu, a tam też poważnie przeżywała wszelkie zmiany. Pójście do szkoły, bez zawsze towarzyszącego jej młodszego brata, jest dla niej ogromnym przeżyciem. Córka nie lubi zmian. Żeby pomóc uporać się jej z trudnyni emocjami nie tylko rozmawiamy, zwłaszcza, że córka trzyma w sobie różne myśli i emocje, ale również staramy się dać jej wsparcie innego rodzaju. I tu z pomocą przychodzi właśnie ta książka. Przewidziano w niej różne ćwiczenia na uważność. Już wczoraj, jak tylko odebrałam książkę, przećwiczyłyśmy oddechy, skupienie na podnoszeniu klatki piersiowej, łapalyśmy równowagę udając drzewo, analizowałyśmy jak córka czuje się w danym momencie. Mieliśmy już kilka książek tego typu, ale poprzednie nie wzbudziły zainteresowania córki. Z tą pracowała chętnie. Dzięki pracy z zadaniami z książki córka odzyskała równowagę, spała spokojnie (poprzednia noc była ciężka). W książce są również zadania kreatywne, na spostrzegawczość.
W poszukiwaniu spokoju. Dziennik uważności dla dzieci
W poszukiwaniu spokoju dziennik uważności dla dzieci - J.Robin Albertson-Wren Jeżeli macie w swoim otoczeniu młodszych skrzatów ta pozycja na pewno im i tobie się przyda. Jak wiecie ja mam duże oczekiwania co do książek psychologicznych/coachingowskich itp. i z radością stwierdzam że ta pozycja przyjęła moją akceptację. W książce zawarte są ćwiczenia uważności które pomagają dziecku zachować spokój i opanować swoje emocje w różnych sytuacjach. Dzięki tej pozycji dziecko dowie się jak lepiej interpretować własne uczucia i co one mogą oznaczać. Jak dla mnie ta książka jest także odpowiednia dla młodszych skrzatów a także dla nastolatków (ja na pewno podaruję tą książkę mojej młodszej siostrze) Lektura jest bardzo przyjemna w odbiorze dzięki dużej ilości ilustracji i dobrej szafie graficznej.Teraz zabrzmię jak typowa ciocia na obiedzie rodzinnym, ale bardzo żałuje że gdy ja byłam dzieckiem nie miałam dostępu do tej książki. Także bardzo wam polecam tą pozycję i na pewno ta książka przyda się waszym pociechą czy młodszemu rodzeństwie.
Sięgaj po swoje. 102 sposoby na budowanie pewności siebie
,,Sięgaj po swoje.102 sposoby na budowanie pewności siebie" Barbara Lech Czy uważasz się za osobę pewną siebie? 😛Książka skupia się na przedstawieniu obszarów życia, nad którymi warto pracować, 😁 aby nasza pewność siebie wzrosła. Wyjaśnia, czym jest pewność siebie i jak można ją budować. Ważne jest to, że z pewnością siebie się nie rodzimy, a nabywamy ją w ciągu naszego życia. Dlatego warto świadomie ją kształtować. Autorka przedstawia również krótkie ćwiczenia,📝 które są pomocne w kreowaniu pewności siebie. Dowiemy się, jak zaoszczędzić więcej czasu, aby jeszcze łatwiej było pracować nad samym sobą. Dieta 🥗 oraz ćwiczenia mają też znaczenie. Warto przyjrzeć się i tej stronie naszego życia. Ogólnie tematów poruszanych w tej książce jest sporo, 😛 dlatego i inspiracji wiele. Książka mądra z dość dobrze usystematyzowaną treścią. Fajne jest też to, że znajdują się tutaj cytaty, które dodają tej książce większej wartości, 😄 każdy z nich ma jakieś przesłanie, nad którym warto się zastanowić. Wiedza nie jest jakoś bardzo odkrywcza, ale może pomóc w budowaniu siebie. Książkę czyta się naprawdę przyjemnie.
Upstream. Rozwiązuj problemy, nim się pojawią
Z racji zawodu często sięgam książki psychologiczne i „biznesowe”, spośród których wiele też zostało napisanych przez psychologów i zwykle to też w gruncie rzeczy książki psychologiczne. Lubię wszystko robić szybko i "mieć z głowy", więc chętnie czytam takie, które podsuwają sposoby na to, jak usprawnić i uprościć pracę. Poza tym interesują mnie ciekawe pomysły i teorie - dlatego „Upstream” zainteresował mnie, kiedy tylko przeczytałam zapowiedź. Autor zajął się w niej, słusznym moim zdaniem, podejściem - że lepiej zapobiegać problemom niż je rozwiązywać. Tak „na logikę” wydaje się to oczywiste, ale w praktyce często można odnieść wrażenie, że wcale nie jest. Wystarczy przyjrzeć się np. pracy ludzi w niemal każdej instytucji czy firmie. Wiele problemów łatwo przewidzieć i ich uniknąć, czasem wyraźnie widać, że się zbliżają, ale czy zawsze podejmowane są działania, które mają im zapobiec? No właśnie... Zresztą, co tam firmy i instytucje: wielu ludzi funkcjonuje tak w swoim życiu! Wystarczy się rozejrzeć. Chyba wszyscy znamy osoby, które niby wiedzą, że może się zdarzyć coś, co spowoduje kłopoty i mogliby im zapobiec, ale tego nie robią. Czasem mówią wprost „będę się martwić, jak to, czy tamto się stanie” i to nawet jeśli to stanie się na 100% i spowoduje poważne problemy, a można tego uniknąć. Dan Heath używa dwóch pojęć „upstream” - nie dopuszczanie do powstania problemów i „downstream” - zajmowanie się problemami dopiero, gdy się pojawią. To drugie podejście jest bardziej kosztowne pod każdym względem, a przy tym zwykle jest ryzykowne pod względem strat. Mimo to ludzie częściej je wybierają! Autor analizuje przyczyny tego podejścia. Jego zdaniem na drodze do myślenia w modelu „upstream” - zapobiegania problemom, stają 3 przeszkody: niedowidzenie problemów, brak odpowiedzialności i zjawisko, które nazwał „tunelowaniem”. Podsuwa też pomysły, jak wyjść z pułapek myślenia typu „downstream” i jak zmienić organizację w miejscach pracy. Wszystko zostało omówione na przykładach - historiach z życia różnych osób i instytucji, napisanych lekkim językiem, dzięki któremu książkę dobrze i szybko się czyta. Poza tym przykłady przemawiają do wyobraźni i podsuwają pomysły do wykorzystania w codziennych sytuacjach. „Upstream” to propozycja przede wszystkim dla osób pracujących w grupach, managerów i przedsiębiorców, zatrudniających pracowników. Jednak osoby pracujące „u siebie”, czy takie, które po prostu zainteresuje ta koncepcja, też znajdą w tej książce przemyślenia i przydatne pomysły. Podejście typu „Upstream” możemy stosować nie tylko w pracy, ale też w zakresie własnych decyzji i wyborów. Unikać problemów i pozbywać się ich, jeszcze zanim się pojawią. Dobrze byłoby, żeby ta wiedza i podejście typu „upstream” było bardziej powszechne w społeczeństwie. Wszystkim żyłoby się lepiej i łatwiej!