Recenzje
Uwięzieni w słowach rodziców. Jak uwolnić się od zaklęć, które rzucono na nas w dzieciństwie
W poszukiwaniu spokoju. Dziennik uważności dla dzieci
Niech na ziemi zapanuje pokój i niech zacznie się ode mnie. Jill Jackson i Sy Miller Cytat ten rozpoczyna książkę pełną spokoju, uważności i wdzięczności. "W poszukiwaniu spokoju. Dziennik uważności dla dzieci" autorki J. Robin Albertson- Wren to książka pełna pomysłów na ćwiczenia, dzięki którym dziecko: -ćwiczy mindfulness, -doskonali uważną codzienność, -celebruje wdzięczność. Książka podzielona jest na 5 sekcji: 1.Zakorzenienie 2.Spokój, opanowanie, poukładanie 3.Skupienie 4.Życzliwość 5.Połączenie W każdej sekcji czytelnik znajdzie wiele przydatnych ćwiczeń opartych na różnych technikach tj. pisanie, rysowanie i różnych narzędziach tj. ćwiczenia oddechowe, ruchowe, mindfulness, których zadaniem jest pomoc w ugruntowaniu się, odnalezienie spokoju i poczucia istnienia w otaczającym świecie. Ponadto, dzięki tym ćwiczeniom dziecko zwraca uwagę na swoje emocje, potrzeby i uczy się wdzięczności każdego dnia. Dziennik uważności zachwycił mnie wieloma pomysłami na ćwiczenia relaksujące, wyciszające do wykorzystania w pracy z grupą. Ponadto sprawdzi się również na zajęciach indywidualnych, w pracy terapeutycznej. Widzę też zastosowanie niektórych ćwiczeń na zajęciach rozwijających kompetencje emocjonalno- społeczne. Książka napisana jest prostym językiem, zrozumiałym dla dziecka. Książka ta, to wielka skarbnica inspiracji dla nauczycieli, terapeutów, rodziców, ale też i przede wszystkim dla dzieci. Dzięki ćwiczeniom zawartym w książce, mały czytelnik: -ćwiczy prawidłowy oddech, -reguluje swoje emocje, -jest tu i teraz, -rozwija zmysły, -staje się uważnym, -uczy się technik na zachowanie spokoju w sytuacjach stresowych, -ćwiczy cierpliwość. Polecam!
W poszukiwaniu spokoju. Dziennik uważności dla dzieci
,,W poszukiwaniu spokoju. Dziennik uważności dla dzieci'' od @wydawnictwo_sensus to wyjątkowa książka, która miała swoją premierę kilka dni temu. Zawiera wiele sugestii pomagających uporać się z silnymi emocjami u najmłodszych, dając tym samym możliwość aby skupić się na tym co jest właśnie tu i teraz. Pomoże nie tylko zrozumieć dzieciom własne odczucia, ale także pokaże jak sobie radzić w tych gorszych chwilach. Dziennik dzieli się na pięć sekcji: zakorzenienie, spokój, skupienie, życzliwość i połączenie. W każdej z nich znajdziemy liczne zadania do wykonania, buźki do wyboru jaki mamy dziś nastrój oraz przykładowe techniki medytacji. Myślę, że póki co mój Starszak jest ciut za mały do wykonywania tych zadań więc książeczka poczeka chwilę na nas ale jestem przekonana, że ułatwi nam wiele sytuacji w życiu, pomoże rozwiązać problemy i będzie powodem do wielu interesujących rozmów. A czy Wy znacie ten dziennik?
Ty też to masz! Odkryj swoje talenty i zacznij robić w życiu to, co lubisz i potrafisz najlepiej
W poszukiwaniu spokoju. Dziennik uważności dla dzieci
Pytanie: gdybyś był piklem, wolałbyś być słodki czy ostry? W poszukiwaniu spokoju. Dziennik uważności dla dzieci" J. Robin Albertson-Wren to cudowna, pełna ciepła książka z prześlicznymi ilustracjami. Zawiera w sobie różne ćwiczenia, instrukcje medytacji czy listy rzeczy, za które dziecko może być wdzięczne. Według wydawcy jest przeznaczona dla dzieci w wieku 6-9 lat, ale dorosłą mnie również zachwyciła. Książka dzieli się na pięć sekcji z odpowiednimi maskotkami - zakorzenienie (drzewa), spokój (ogórki), skupienie (świetliki), życzliwość (kapibary) i połączenie (powietrze). Najbardziej spodobały mi się ogórki, z przykrywaniem się kołderką i udawaniem, że jest ona liściem chroniącym przed słońcem czy z rozciąganiem się jak pędy rośliny. Ćwiczenia są przeurocze, pomagają dostrzec piękno świata wokół, pomyśleć, jak możemy zmienić się na lepsze i przypomnieć sobie, co dobrego zrobiliśmy dla siebie i dla innych lub jak inni ludzie pomogli nam. Nacisk położony jest na docenianie przyrody i bliskich, zamiast na ciągłą motywację do zapierdolu i nauki technik manipulacji, więc książka jest takim powiewem świeżego powietrza wśród poradników psychologicznych. To, z jaką czułością autorka zwraca się do czytelnika jest niesamowite, naprawdę można się rozkleić. Polecam ją dosłownie wszystkim, bo jest tak piękna i przydatna, no serio, kto nie chciałby stać się tak życzliwym jak kapibara. Radzę jednak robić te ćwiczenia w lato, najlepiej na zewnątrz (ja czytałam w ogrodzie na leżaczku), bo rozglądanie się, czego możemy dotknąć o wiele lepiej sprawdzi się, jeśli będzie to trawa niż dywan. Wstawiam Wam zdjęcia moich ulubionych ćwiczeń i zachęcam do spróbowania.