Recenzje:
Codziennie chodząc na zakupy, czy to do hipermarketów, czy galerii handlowych stykamy się z tym, co powszechnie jest ujmowane tajemniczo, jako merchandising, czyli „dziedzina marketingu skupiona na zaprezentowaniu klientowi towaru w taki sposób, by ten go kupił”. Dlatego mając świadomość próby wywierania przez powyższe placówki handlowe wpływu na moje decyzje zakupowe z ciekawością sięgnąłem po książkę Aleksandra Binsztoka i Tymoteusza Zuzańskiego Jak oczarować klienta w sklepie, czyli marchandising z elementami psychologii zachowań konsumenckich. Zrobiłem to z nadzieją, na poszerzenie swojej wiedzy i zwiększenie swojej świadomości, jako klienta. Ponadto zważywszy na samych autorów, którzy łączą wiedzę akademicką z doświadczeniem praktycznym lektura zapowiadała się ciekawie.

Sama książka podzielona jest na cztery główne części. Pierwsza z nich poświęcona jest historii i teorii marchandisingu. W sposób prosty i przejrzysty autorzy pokazują m.in. różnicę między marchandisingiem w ujęciu szerokim i wąskim. W drugiej części możemy znaleźć omówieniu zagadnień związanych z zachowaniami konsumenckimi, a w szczególności procesowi podejmowania decyzji zakupowych oraz czynnikom kształtującym postępowanie klientów. Na tej płaszczyźnie autorzy przedstawiają m.in. różne typologie klientów. W trzeciej zostały przedstawione podstawowe zasady marchandisingu, którymi powinni kierować się właściciele, czy kierownicy placówek handlowych. Natomiast z części czwartej dowiemy się czegoś na temat praktycznych rozwiązania oraz przykładów firm stosujących określone formy marchandisingu.

Pomimo, wydawałoby się bardzo dobrego ułożenia poszczególnych tematów w niniejszej książce, tym, co nasuwa się po jej przeczytaniu jest przede wszystkim pewien niedosyt wynikający między innymi z dysproporcji między kolejnymi częściami. Najbardziej rozbudowane są pierwsze dwa rozdziały związane z zagadnieniami teoretycznymi, natomiast praktyczne zastosowania zostały omówione mniej szczegółowo. Sprawia to, iż początkowa ciekawość czytelnika odbija się od murów podziałów i klasyfikacji. Na koniec zaś otrzymujemy wizytówkę z adresem firmy, do której możemy udać się, jeśli jako handlowiec dalej czujemy głód praktycznych rozwiązań i fachowej wiedzy w zakresie marchandisingu.

Ujmując całokształt książki, autorzy w jasny i przejrzysty sposób starają się przedstawić zagadnienia związane z marchandisingiem. Prosty język, czasami wręcz przepełniony zbytecznymi wyjaśnieniami znanych pojęć, sprawia, iż czyta się ją szybko i przyjemnie. Ponadto wielość tabel i schematów w istotny sposób ułatwia zrozumienie zawartej treści oraz zwiększa atrakcyjność książki. Autorzy próbują nawiązać kontakt z czytelnikiem poprzez użytkowanie emotikonów, żarty i wstawki humorystyczne, co jednakże bardziej obniża walory niniejszej pozycji niż sprzyja dialogowi autor-czytelnik. Osoby niemające wcześniej do czynienia z tematyką marchandisingu na pewno nie będą miały problemów ze zrozumieniem tej książki. Natomiast dla osób, które znają dobrze podstawy zarządzania i marketingu stanowić ona może jedynie drobne uzupełnienie już posiadanej wiedzy lub pewne kompendium znanych już zagadnień. Dla nich również najciekawszy może być rozdział poświęcony psychologii zachowań konsumenckich, który w sposób klarowny i zwięzły przedstawia uwarunkowania decyzji zakupowych oraz rolę sprzedawcy.

Dlatego dużym plusem książki jest to, iż może ona stanowić dobre wprowadzenie w zagadnienie marchandisingu dla osób, które planują rozpoczęcie własnej działalności handlowej związanej z handlem detalicznym. Przekazane w niej myśli i spostrzeżenia mogą stanowić dobre przygotowanie do jej organizacji oraz punkt wyjścia do poszukiwania nowych i bardziej praktycznych rozwiązań.
Jednym z minusów książki pozostaje to, iż autorzy wyjaśniają pewne podstawowe, ogólnie zrozumiałe pojęcia natomiast nie definiują pojęć specjalistycznych, które podają np. Customer Relationship Managment, Corporate Identity, outsourcing, itd., a w zamian proponują:

"wpisać te hasła do wyszukiwarki internetowej i sprawdzić, co pożytecznego dla Twojej firmy kryje się za nimi!"

Podsumowując książka Aleksandra Binsztoka i Tymoteusza Zuzańskiego Jak oczarować klienta w sklepie, czyli marchandising z elementami psychologii zachowań konsumenckich jest książką przeciętną. Można zakwalifikować ją, jako publikacje popularnonaukową, przedstawiającą wyrywkowo i ogólnie zagadnienie marchandisingu. Kładącą nacisk bardziej na teorię niż rozwiązania praktyczne. Przy czym, wspomniane wcześniej próby wejścia w dialog z czytelnikiem ujmują jej prestiżu. Dlatego też książka ta jest przede wszystkim dla osób niezaznajamianych z marketingiem i marchandisingiem, lub dla osób, które planują otwarcie swojej działalności handlowej. Natomiast osoby znające się na powyższych zagadnieniach pozycja ta może rozczarować.

moznaprzeczytac.pl Andrzej, 2014-01-21


Dlaczego kupujemy? To z reguły proste pytanie w rzeczywistości okazuje się niezwykle złożone i tak naprawdę nie każdy z nas (jeżeli w ogóle ktokolwiek) jest w stanie na nie odpowiedzieć. Co albowiem kieruje nami – konsumentami w sytuacjach wyboru? To właśnie starają się częściowo wyjaśnić Aleksander Binsztok oraz Tymoteusz Zuzański w swojej książce pod tytułem: Jak oczarować klientów w sklepie, czyli merchandising z elementami psychologii zachowań konsumenckich. Z początku wydawało mi się, że będzie to pozycja niezwykle oryginalna, wyjaśniająca w sposób niebagatelny jakimi sztuczkami posługują się producenci, abyśmy wybrali właśnie ich produkt. Świetnie wykonana graficznie okładka książki, z pewnością przyczyniła się do mojego pozytywnego nastawienia wobec tej pozycji. Oczekiwałem zaskoczenia. Niestety, bardzo szybko się rozczarowałem, ponieważ przeważająca część książki okazała się dla mnie nieco nużąca. Autorzy skupiają się przede wszystkim na formalnym ukazaniu czym jest marchendising, co musi zrobić producent aby utrzymywać „więź" z konsumentami, jakie wyróżniamy typy klientów, a w jednym z podrozdziałów opisują nawet zachowanie posprzedażowe. Poza tym nierzadko wyjaśniają określenia, które w moim odczuciu kompletnie tego nie wymagają (nawet z perspektywy nieco mniej świadomego czytelnika). Jaki albowiem jest sens w definiowaniu takich pojęć jak: percepcja czy bodziec? Od początku lektury tej książki odnosiłem wrażenie, że autorzy nie do końca dookreślili charakteru swojej publikacji. Z jednej strony mamy do czynienia z ukierunkowaniami ku literaturze popularnonaukowej, a zatem opieranie się na licznych tabelach, danych statystycznych itd. (pomijając już liczne nawiązania z zakresu psychologii, o których informuje nas już sam tytuł. Autorzy przybliżają nam albowiem takie pojęcia jak np: dysonans poznawczy czy zasada Maslowa). Z drugiej natomiast strony język jakim posługują się autorzy, jest bez wątpienia potoczny, a więc odbiegający od naukowego tonu. Binsztok oraz Zuzański nie rzadko odważają się na humorystyczne wstawki, np. poprzez porównania typu: marketing jest jak mycie naczyń, nigdy się nie kończy [1]. Czy to aby zabawne? Mnie owe żarty nieco żenowały, natomiast być może należy to potraktować jako sposób nawiązania „zdrowego" kontaktu z potencjalnym czytelnikiem, czemu nie? Poza żartami autorzy nie obawiają się korzystania z emotikonów, a te z pewnością nie dodają powagi oraz co za tym idzie, autorytarności publikacji. Mnie osobiście brakowało swoistej konsekwencji. Świetnym tego dowodem będzie pewien cytat. Autorzy wymienili szereg definicji takich jak: Customer Relationship Management, Customer Experience Management, Just in Time oraz kilka innych, by po chwili skwitować: Proponujemy jednak zrobić najprostszą rzecz: wpisać te hasła do wyszukiwarki internetowej i sprawdzić, co pożytecznego dla Twojej firmy kryje się za nimi![2]. Osobiście uważam, iż autorzy powołując się na określone pojęcia, są wręcz zobligowani do ich wyjaśnienia, chociażby w minimalnym zakresie. Moim zdaniem pozycja ta powinna zostać potraktowana raczej jednotorowo, albowiem do samego końca trudno jest określić jaki jest stosunek samych autorów do swojej książki. Podsumowując, dla kogo przeznaczona jest owa książka? Bez wątpienia poleciłbym ją ludziom szczerze zainteresowanym handlem, albowiem publikacja ta może być świetnym przypomnieniem wielu podstawowych informacji z zakresu handlu. Poza tym autorzy ową książkę kierują przede wszystkim do tych ludzi, którzy planują założenie własnego biznesu świadczącego usługi handlowe, jak i dla tych mających już taką działalność. Tę malutką książeczkę z pewnością zaliczyć należy do formy poradników. Jest odpowiednia dla wszystkich tych mających już niejaką wiedzą, bądź też laików chcących dopiero wdrożyć się tę dziedzinę.

Sztukater.pl Maruseru


Po książkę Jak oczarować klientów w sklepie, czyli merchandising z elementami psychologii zachowań konsumenckich sięgnęłam przede wszystkim dlatego, że przez ostatnie trzy lata koordynowałam projekt zmiany wizualizacji i funkcjonalności punktów sprzedaży w jednym z naszych telekomów. Jeśli się ma farta (tak, jak ja), to dzięki pracy w takich projektach poznaje się wspaniałych i inspirujących ludzi, którzy wiedzą od nas o wiele więcej na takie tematy, jak merchandising i chętnie się swoją wiedzą dzielą. Dzięki Moim Nauczycielom wiem już dzisiaj co to jest ten mercz i dlaczego jest niezwykle ważny, kiedy planujemy przestrzeń dla klientów w placówce sprzedażowej. Dzięki Autorom książki – Aleksandrowi Binsztokowi i Tymoteuszowi Zuzańskiemu – wiem o nim jeszcze więcej i, co najważniejsze, poukładałam sobie to wszystko, co już gdzieś kiedyś słyszałam, albo czego osobiście doświadczyłam.

Czym w ogóle jest merchanidising, zwany pieszczotliwie merczem?

Merchanidising to „dziedzina marketingu skupiona na zaprezentowaniu klientowi towaru w taki sposób, by ten go kupił”. Jednak aby pokazać produkty – trzeba ułożyć we właściwy sposób całą układankę – wybrać odpowiednią lokalizację dla sklepu, zadbać o ogólne wrażenie, które robimy na klientach, dobrać właściwe produkty, a dopiero potem zadbać o dobre ich umiejscowienie w naszej przestrzeni sklepowej. Książka opisuje wszystkie te najważniejsze elementy i daje mnóstwo wskazówek – jak zrobić to najbardziej efektywnie.

Ma także kilka mocnych stron. Po pierwsze, porusza temat, o którym znajdziesz niewiele dostępnych i profesjonalnych publikacji. Wiem, bo tak się składa, że czytam sporo i nie widziałam żadnej książki na półkach stołecznych księgarń opisujących ten temat od praktycznej strony. I nie mówię tu o psychologii zachowań konsumenckich, ale o merchandisingu, który właśnie między innymi dlatego, że tak mało jest o nim dostępnej i aktualnej wiedzy – jest strasznie enigmatycznym bytem i mnóstwo jest osób zajmujących się tą tematyką, a nie mających pojęcia czym jest.

Poza tym, książka jest na pewno jedną z nielicznych wydanych dla polskiego czytelnika w ostatnich latach i napisaną przez ojczystych ekspertów (i nie wiem dlaczego ten argument pojawia się często w moich ustach, kiedy opisuję ostatnimi czasy książki, które polubiłam).

Bardzo podoba mi się pierwszy rozdział, który odczarowuje nieco i wyjaśnia istotę merchandisingu i pokazuje jego wyróżniki. Mylony często z szeroko rozumianym marketingiem handlowym, albo upraszczany do układania towaru na półkach hipermarketów – w tym rozdziale się broni i pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Sama nie zdawałam sobie sprawy z wielu jego aspektów i historii jego powstania. Dlatego czytanie fragmentów opisujących te elementy było dla mnie dużą przyjemnością. Po prostu czułam, że nauczyłam się czegoś nowego. A to uczucie lubię najbardziej.

Jestem przekonana, że każdy prawdziwy handlowiec, merchandiser, czy przedsiębiorca prowadzący własny punkt handlowy lub usługowy powinien tę książkę przeczytać. Jeśli nawet dużo wiedzcie w tej dziedzinie, to na pewno warto uświadomić sobie, dlaczego klienci robią akurat to, co robią (np. kupują pewne produkty częściej niż inne, albo spędzają więcej czasu w pewnych miejscach sklepu, albo w niektóre pory dnia czy roku zostawiają na zakupach więcej pieniędzy) i jak wykorzystać ich przyzwyczajenia czy odruchy do realizowania biznesowych celów.

mapymysli.com katarzyna, 2013-11-15


Oczarować Klientów być może da radę, ale wytrawnych Czytelników już niekoniecznie. Małe rozczarowanie. O ile fajnie czytało się rozdziały dotyczące zachowań konsumenckich w POS (Point of Sales), o tyle cała reszta książki raczej mnie zawiodła. Padłem chyba ofiarą zbyt wysokich oczekiwań. Własnych oczekiwań, rzecz jasna.

Ofiara własnych oczekiwań
Nastawiłem się na poznanie prawideł sztuki merchandisingu czyli sposobu prezentowania towaru w sklepie w taki sposób, by klient chciał go kupić. Niestety książka, reklamująca się jako „kompleksowo wprowadzająca w świat merchandisingu”, jest przeznaczona dla początkujących. Ja, z racji wykonywanego zawodu, do tej grupy akurat się nie zaliczam (choć ekspertem też nie jestem), stąd lektura niespecjalnie przypadła mi do gustu.

Dobra rzecz dla początkujących
Nie zamierzam oczywiście odejmować wartości pozycji autorstwa Panów Binsztoka i Zielińskiego. Ich książka jest wartościowa dla osób dopiero zaczynających przygodę z tematyką. Historia merchandisingu, narzędzia merchandisera, merchandising w praktyce – te rozdziały na pewno spotkają się z ich uznaniem. O całkiem niezłym rozdziale o zachowaniach konsumenckich wspominałem już wcześniej.

Finalna nota
Książka z oferty księgarni One Press, którą mogłem przeczytać dzięki uprzejmości wydawnictwa, otrzymuje notę 6. Polecam, ale tylko osobom zaczynającym przygodę z merchandisingiem.

jaceklipski.pl jacek Lipski