Recenzje
30-dniowy plan produktywności. Jak w 30 krokach pozbyć się złych nawyków i odzyskać swój czas
Ta książka świetnie pokazuje, jak nasze codzienne nawyki potrafią wpływać na produktywność — i jak często sami sabotujemy swoje działania, nawet tego nie zauważając. Odkładanie rzeczy na później, brak skupienia, ciągłe rozpraszacze czy nawet strach przed opiniami sprawiają, że stoimy w miejscu i mamy wrażenie, że utknęliśmy. 😅 Ta książka brutalnie pokazuje nad iloma rzeczami warto by było popracować 🙈 Książka składa się z 30 rozdziałów i każdy z nich jest poświęcony innemu nawykowi. Najpierw autor pokazuje, jak dany nawyk wpływa na naszą produktywność i codzienne funkcjonowanie, a później podaje konkretne działania i proste kroki, które pomagają stopniowo go zmienić. Sprawia to, że po przeczytaniu naprawdę ma się ochotę zacząć coś zmieniać, a nie tylko zamknąć książkę i o niej zapomnieć. Moim zdaniem najlepiej najpierw przeczytać ją w całości, żeby zobaczyć pełny obraz swoich „przyzwyczajeń”, a dopiero później wracać do konkretnych rozdziałów i pracować nad nawykami według własnego priorytetu. To jedna z tych książek, do których będę długo wracać, bo zdecydowanie mam jeszcze nad czym pracować 🙈
Overthinking. Jak radzić sobie z nadmiernym myśleniem. Inteligencja emocjonalna. Harvard Business Review
„Overthinking. Jak radzić sobie z nadmiernym myśleniem. Inteligencja emocjonalna” to książka, która uderzyła we mnie bardziej, niż się spodziewałem. Niby każdy z nas zna to uczucie, kiedy jedna myśl potrafi zamienić się w lawinę analiz, scenariuszy i niekończących się pytań „co jeśli…” ale dopiero ta lektura pokazała mi, jak bardzo overthinking potrafi odbierać spokój i energię. Największą siłą tej książki jest jej konkret. Nie znajdziecie tutaj pustych motywacyjnych frazesów ani sztucznego „myśl pozytywnie”. Zamiast tego dostajemy rzetelne spojrzenie na to, dlaczego nasz umysł wpada w pułapkę nadmiernego analizowania i jak można stopniowo odzyskać nad nim kontrolę. Bardzo podobało mi się to, że autorzy nie moralizują, tylko pokazują praktyczne sposoby radzenia sobie z natłokiem myśli i stresem. To jedna z tych książek, przy których co chwilę łapałem się na myśli: „To dokładnie o mnie”. Szczególnie mocno wybrzmiał dla mnie temat paraliżu decyzyjnego i rozpamiętywania sytuacji, na które i tak nie mamy już wpływu. Lektura uświadamia, ile energii tracimy na walkę we własnej głowie zamiast po prostu działać i żyć spokojniej. Ogromnym plusem jest także forma. Krótkie i treściwe rozdziały sprawiają, że książkę czyta się naprawdę szybko, ale jednocześnie zostawia po sobie mnóstwo refleksji. To nie jest poradnik, który przeczytacie i odłożycie na półkę. To książka, do której chce się wracać wtedy, gdy głowa znowu zaczyna pracować na zbyt wysokich obrotach. Jeśli macie wrażenie, że czasami bardziej męczy Was własny umysł niż rzeczywistość wokół, zdecydowanie warto sięgnąć po tę pozycję. „Overthinking” nie obiecuje magicznego rozwiązania wszystkich problemów, ale daje coś dużo cenniejszego: świadomość, konkretne narzędzia i poczucie, że naprawdę można nauczyć się żyć spokojniej.
Mów tak, żeby chcieli słuchać. Jak dostać awans, iść na randkę i wygłosić genialną prezentację
Sięgnęłam po tę książkę jako osoba, która regularnie staje przed publicznością — i muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że wyciągnę z niej aż tyle. Kama Kotowska pisze o wystąpieniach publicznych w sposób bardzo praktyczny i konkretny. Znajdziecie tu wskazówki dotyczące strukturyzowania prezentacji, budowania uwagi odbiorców, pracy z głosem i ciałem, a także tego, jak radzić sobie z tremą. Każdy z tych tematów omówiony jest z dbałością o szczegóły i — co ważne — z przykładami, które pomagają przełożyć teorię na praktykę. Dla kogoś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z publicznym mówieniem, ta książka będzie doskonałym przewodnikiem — wszystko zebrane w jednym miejscu, podane przystępnie i bez zbędnego żargonu. Ale i bardziej doświadczeni prelegenci znajdą tu wartościowe treści, które mogą odświeżyć ich podejście do przygotowania i prowadzenia wystąpień. Polecam szczerze — zarówno tym, którzy dopiero wychodzą na scenę, jak i tym, którzy czują się na niej jak w domu, ale chcą robić to jeszcze lepiej.
Ptaki, które śpiewają nocą
Mam mieszane uczucia wobec tej książki. Generalnie, około ¾ tej książki było ciężkie do przeczytania, lecz ostatnie 100 stron (prawie) wszystko wynagrodziło. Ta historia rozpoczyna się od wbiegającej do baru panny młodej. Był to niecodzienny widok dla wszystkich tam obecnych, bo nie często widzi się taką sytuację. W pomieszczeniu nie znajdowało się wiele osób, a tak właściwie zaledwie kilka osób, a wśród nich Austin - niespełniony muzyk, rządny przygód. Panna młoda, czyli Savannah upiła się do nieprzytomności i już nic z tego wieczoru nie zapamiętała. Obudziła się w łóżku, w pokoju gościnnym, lecz nie wiedziała czyj on jest. Właśnie wtedy zobaczyła go - Austina - i przeraziła się, że do czegoś między nimi doszło, ale chłopak od razu zapewnił ją, że nic się między nimi nie wydarzyło i po prostu dziewczyna była tak pijana, aż się przed nim błaźniła do takiego stopnia, że Austin pomógł jej się w końcu położyć do łóżka. Po opowiedzeniu tego Savannah była tak zażenowana tą sytuacją, że postanowiła się zebrać i ruszyć w swoją dalszą podróż. Zjadła śniadanie, poszła wyjść już z baru i pojechać w świat, lecz przeszkodził jej w tym Austin. Powiedział jej, że zaproponowała mu, by pojechał z nią kamperem (była to oczywiście nieprawda), lecz dziewczyna nie musiała o tym wiedzieć. Pojechali więc razem i od początku było mówione, że Austin będzie z nią do czasu dojechania do domu jego rodziców oddalonych o kilkanaście stanów. Więc jeśli recenzja cię zainteresowała do przeczytania tej pozycji, to na co jeszcze czekasz?!
Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość
Czekałem na tę książkę, ponieważ przeczytałem już dwie poprzednie pozycje Pani Agnieszki i muszę przyznać, że jak dotąd jest to zdecydowanie najlepsza z nich. Została napisana bardzo przystępnym stylem — zaczynamy od typowego dialogu, który kończy się wygraną lub przegraną (w końcu wszyscy gramy w gry relacyjne),a następnie, krok po kroku, poprzez analizę dochodzimy do dojrzałej formy komunikacji. Dialogi kończące rozdziały momentami wydają się nieco sztuczne — ludzie raczej nie rozmawiają ze sobą w taki sposób (choć być może żyję w bańce) — ale doskonale oddają istotę problemu i spełniają swoją rolę. Kiedy dostałem książkę, pomyślałem, że jest krótka i przeczytam ją w dwa wieczory. Jednak ilość psychologicznego „mięcha” okazała się na tyle duża, że zajęło mi to więcej czasu. Co więcej, jestem pewien, że gdy przeczytam ją drugi i trzeci raz — a zapewne tak będzie — odkryję kolejne koncepty, które teraz mi umknęły. Podchodziłem do tej książki z pewnym sceptycyzmem. Bardzo podobały mi się wcześniejsze pozycje z serii „Uwięzieni”, jednak podczas ich lektury często towarzyszyła mi myśl: „może i to prawda, ale bez przesady, że słowa aż tak odciskają piętno”. Tutaj natomiast zawarte tezy naprawdę mocno do mnie trafiły. Zacząłem analizować zarówno siebie, jak i swoje otoczenie, i zauważyłem, że w wiele z opisanych gier sam grałem. Podsumowując — naprawdę świetny kawał roboty. Mam nadzieję, że pojawi się kontynuacja opisująca kolejne gry, i z pewnością będę czekał na następne książki Pani Agnieszki. Czyta się je niezwykle przyjemnie, choć wnioski i refleksje po lekturze nie zawsze są równie komfortowe. I właśnie tego oczekuję od poradników psychologicznych. 8/10 Książkę przeczytał i zrecenzował mój mąż.