ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Filozofia Kaizen w biurze

Książka Filozofia Kaizen w biurze przedstawia system Office Kaizen tworzący procesy biurowe i administracyjne oraz zespoły robocze zwiększające konkurencyjność przedsiębiorstwa. Jest to system całościowy poruszający bardzo wiele aspektów działalności firmy. Moim zdaniem, najciekawszym i najbardziej uniwersalnym zagadnieniem omawianym w tej książce są pomiary. Bardzo często w pracy i w życiu próbujemy coś poprawić i udoskonalić. Podejmujemy więc działania i wkładamy dużo wysiłku w celu zoptymalizowania tego. Nierzadko zdarza się, że nie wiemy, czy dane aktywności mają pozytywny, czy negatywny wpływ na obiekt naszych działań. W tym celu definiujemy różne miary. Przykładowo, chcąc poprawić nasze bieganie, możemy zmierzyć czas przebiegnięcia jednego kilometra, odległość przebiegniętą w czasie jednej minuty bądź zadowolenie z treningu. W zależności od celu naszej aktywności wybrane miary będą różne. Mając miary, skupiamy się na nich i próbujemy je poprawić. Podkreślić należy, iż zbyt mało miar może sprawić, że całościowy efekt się pogorszy. Wynika to z faktu, iż poprawiamy tylko mierzone aspekty procesu, a jednocześnie, w tym samym czasie, niemierzone elementy się pogarszają. W dodatku jeden pomiar nie wyjaśnia i nie obejmuje całego zagadnienia. Wybierzmy zatem miary, które się równoważą. Miara równoważąca to miara, która mierzy efekty negatywne, które mogły wywołać działania mające na celu poprawienie wyników miary równoważonej. Miara główna służy poprawie procesu, a równoważące mają za zadanie bronić przed pogorszeniem (w czasie poprawiania wyniku miary głównej) tego procesu w innych obszarach oraz chronieniu przed pójściem „na skróty”. Przykładowo, gdybyśmy zdefiniowali tylko jedną miarę dotyczącą treningów biegowych — zadowolenie z treningu — to mogłoby się to skończyć tym, iż na każdym treningu jedlibyśmy lody. Równoważącą miarą w tym przypadku może być czas przebiegnięcia jednego kilometra. Rozważmy inny przykład: członek wieloosobowej rodziny wpadł na pomysł pobicia swojego rekordu w przebiegnięciu 1 kilometra. Zdefiniował miarę: czas przebiegnięcia jednego kilometra w sekundach. Nie chce jednak, aby jego relacje rodzinne uległy pogorszeniu. Rodzina obawia się, iż członek rodziny zatraci się w bieganiu, będzie sfrustrowany złymi wynikami, co odbijać może się na samopoczuciu całej gromadki. W tym celu rodzina zdefiniowała drugą miarę: sumaryczne zadowolenie pozostałych członków rodziny spowodowane bieganiem. Z drugiej strony zbyt wiele miar sprawia, że nie jesteśmy w stanie skupić swych działań, zbyt dużo czasu zajmuje samo mierzenie oraz danych jest zbyt wiele, aby wszystkie uwzględniać w jednej chwili. Niestety, nie ma jednej odpowiedzi, ile miar powinno być. Musimy robić je na podstawie eksperymentów, intuicji i doświadczenia. Regularnie analizujmy nasze miary, poprawiajmy je, pytajmy osoby mierzone, czy obecne wskaźniki pomagają im w poprawianiu wyników. Dobry pomiar W opisywanej książce autor omawia zagadnienia wykorzystywania tylko dobrych wskaźników. Jego zdaniem, dobry pomiar daje informacje o ważnych zagadnieniach, statusie podjętych działań oraz postępach osób mających istotny wpływ na ten wskaźnik poprzez podejmowane przez nich bezpośrednich i drobnych działań. Dzięki temu ludzie zajmują się tylko wskaźnikami, na który mają bezpośredni wpływ w rozsądnym czasie. Niewłaściwym pomiarem jest np. cena akcji firmy. Jakość pomiaru Jakość pomiaru można ocenić na podstawie jego cech: Udział — jest tym wyższy, im większą kontrolę nad mierzonymi działaniami mają osoby odpowiedzialne za ten pomiar. Bliskość — jest tym większa, im mierzone działania są bliżej osób odpowiedzialnych za ten pomiar. Natychmiastowość — jest tym większa, im wskaźnik szybciej reaguje na podjęte działania. Przyczynowość — jest tym większa, im pomiar bardziej mierzy przyczyny, a nie skutki (np. suma przychodów jest skutkiem działań zespołu sprzedaży, a przyczyną jest liczba rozmów z klientami). Współzależność — jest tym większa, im usprawnienie ma większą korelację ze wskaźnikiem (wskaźnik silniej odwzorowuje natężenie zmian). Łatwość technologiczna — łatwość technologiczna jest tym większa, im pomiar jest łatwiej uaktualniać oraz zrozumieć. Zespołowość — jest tym większa, im pomiar bardziej dotyczy ulepszeń realizowanych przez zespoły, a nie jednostki. Koncentracja na kliencie — jest tym większa, im pomiar bardziej odzwierciedla działania zaspokajające problemy klienta, a nie firmowe. Na przykład zyski są skutkiem zaspokajania potrzeb klienta, a nie rozwiązywania wewnętrznych problemów firmy. Po stworzeniu miar możemy je ocenić na podstawie powyższych cech. Pozwoli nam to znaleźć najlepsze pomiary. Da nam także wiedzę, na jakie cechy pomiaru powinniśmy zwrócić uwagę w celu poprawy definicji tego wskaźnika. Stworzone definicje pomiarów należy regularnie monitorować i poprawiać. Po pewnym czasie mogą się one zdezaktualizować i mierzyć coś, co nie jest już dla nas ważne. Przykłady dobrych pomiarów Sprzedawca może mierzyć: Liczbę rozmów telefonicznych, które wykonał. Liczbę telefonów klientów, na które oddzwonił. Czas spędzony w transporcie (bezproduktywnie). Na wszystkie te miary ma on bezpośredni (bliskość) i duży wpływ (udział). Pomiary mają wysoką korelację z intensywnością działań (współzależność) oraz dotyczą przyczyn osiąganych wyników (przyczynowość), czyli w tym przypadku sumę przychodów. Sprzedawca za pomocą stopera oraz prostego licznika może łatwo robić pomiary (łatwość technologiczna). Ulepszenia dotyczą jednostki (zespołowość). Miara licząca ilość oddzwonień do klientów bardzo koncentruje się na ich potrzebach. Wybór miary zależy od tego, co chcemy poprawić. Rozważmy jeszcze raz miarę w postaci liczby rozmów wykonanych do klienta (miara A) w porównaniu z liczbą zawartych transakcji telefonicznych do ogółu rozmów telefonicznych (miara B). Te miary służą poprawie procesu sprzedaży, a przede wszystkim zwiększeniu zysków. Możemy wybrać jedną z powyższych, ponieważ mamy dane przekonanie lub wizję, np. myślimy sobie: im wyższa miara B, tym większe zyski. Czy jest to prawda? Ciężko stwierdzić. Możemy więc zrobić na początku wiele miar, aby wykazać prawdziwość jakiegoś podejścia, a potem z pozostałych zrezygnować. W celu obalenia tezy wskazującej wyższość miary B nad miarą A załóżmy, iż mamy dwóch sprzedawców: Sprzedawca 1: wykonał 1 telefon, dokonał 1 transakcji sprzedaży. Wskaźniki: A: 1 B: 1/1 = 1 Sprzedawca 2: wykonał 5 telefonów, dokonał 2 transakcji sprzedaży. Wskaźniki: A: 5 B: ⅖ = 0,4 Sprzedawca 1 wygenerował 100$ zysku, a drugi 200$. Który z nich jest lepszy? Możemy też przemiennie skupiać się na różnych miarach. Wracając do przykładu, możemy najpierw skupić się na pomiarze A, aby przyzwyczaić naszego sprzedawcę do nawiązywania dużej liczby kontaktów z klientem oraz nauczyć go radzenia sobie z odrzuceniem. Następnie możemy skupić się na mierze B, aby poprawić konwersję z klienta potencjalnego na klienta faktycznego. To podejście wynika to z faktu, że ciężko (niekoniecznie w tym przypadku) ustalić jest najlepszą miarę. Miejsce pomiarów Dobrym miejscem do pomiarów jest miejsce pracy, w którego obrębie można wpływać na zdefiniowane miary. Pomiar np. dziennej liczby błędów otrzymanych od klientów, którym zajmuje się zarząd, sprawia, że dowiaduje się on o skutkach problemów będących w organizacji, a nie przyczynach. Nie jest też w stanie bezpośrednio wpłynąć na ten wskaźnik. W związku z tym nie może szybko zareagować. Taki pomiar powinien dotyczyć grupy roboczej, której produkt generuje błędy. Powinna ona móc łatwo obserwować same wskaźniki. O wizualizacji w zarządzaniu możecie poczytać w poście Iwony (Visual Management). Podsumowanie Określając miary procesów i przydzielając zespołom odpowiedzialność za poprawę rezultatów, zwracajmy uwagę, czy mają oni bezpośredni wpływ na zadane pomiary. Istotne jest istnienie jak największej korelacji między podejmowanymi działaniami a pomiarem. Temat pomiarów nie został oczywiście wyczerpany w niniejszym poście. Pracę ludzką ciężko jest mierzyć, szczególnie gdy dotyczy pracy umysłowej. Ważnym aspektem są też błędy statystyczne, wielkość próbki, okres pomiarów oraz czynniki zewnętrzne wpływające na mierzone wskaźniki. Wszystko to sprawia, że technikę mierzenia również należy obserwować i usprawniać.
Kierownik Projektu

Podręcznik perswazji. Najskuteczniejsze metody przekonywania innych i świadomej ochrony przed manipulacją

Mateusz Grzesiak w swoim "Podręczniku Perswazji" umieścił ponad sto technik perswazyjnych, z których każda jest skuteczna, co potwierdzają badania, prowadzone przez naukowców z całego świata, jak i obserwacje praktyczne. Na każdą metodę składa się: teoria(pierwsze zdanie ogólne oraz kilka zdań opisowych), praktyka (co musimy zrobić, aby metoda perswazji przez nas stosowana była skuteczna) oraz przykłady zastosowań. Rzeczą, która mnie zadziwiła po otwarciu książki było to, że każda lewa strona jest pusta(jak się okazało jest przeznaczona na notatki). Niektóre metody były dość oczywiste. "Podręcznik perswazji" od innych podręczników odróżnia styl pisania. Dla tego typu książek jest on zazwyczaj naukowy, a w tym przypadku autor posługuje się swobodnym językiem. Dzięki temu podręcznikowi stałem się bardziej czuły na manipulację stosowaną wobec mnie. Autor podkreśla, że nie wystarczy jednokrotne przeczytanie "Podręcznika Perswazji", aby metody w nim zawarte były przez nas zapamiętane i stosowane. Musimy cały czas sięgać po niego i próbować dopasowywać metody perswazji do zdarzeń, które miały miejsce. W ten sposób najprawdopodobniej będziemy mogli bronić się przed wywieranym wpływem, ale również osiągnąć więcej w życiu.
www.instagram.com/bookoholik27

Podręcznik perswazji. Najskuteczniejsze metody przekonywania innych i świadomej ochrony przed manipulacją

"Ludzie podejmują decyzje szybciej, gdy są pod wpływem silnych emocji." Uwielbiam książki psychologiczne. Obojetne czy to literatura naukowa czy kryminał. Mózg człowieka jest dla mnie fascynujacym tematem i dlatego, gdy tylko na portalu @czytampierwszy pojawiła się zapowiedź tej książki, zapragnęłam ją mieć. Podręcznik perswazji to zbiór metod maniupulacji, z którą mamy styczność na codzień. W pracy, na zakupach czy podczas ogladania telewizji. Ale czy zdajemy sobie sprawę z tego, że jest na nas wywierany wpływ? Pewno nie, a jeśli nawet tak, to nie potrafimy fachowo tego nazwać. W książce znajdziemy około 100 metod, na które jesteśmy narażeni. Podręcznik jest bardzo ładnie wydany, w twardej oprawie i ze wstążeczką. Niestety tekst jest tylko na co drugiej stronie, bo reszta to miejsce na notatki. Ogółem to fajne rozwiązanie, ale ja osobiście raczej z tych pustych stron nie skorzystam. Powiedziałam bym, że jest to pozycja bardziej do "podczytywania" niż czytania. A i czy słowo "podręcznik" nie jest trochę na wyrost? "Ludzie nie lubią ideałów. Ideały drażnią, bo pokazują wyraźnie (na zasadzie kontrastu), że inni są od nich gorsi." Według mnie książka jest warta przeczytania, chociaż jeśli czytaliście coś od Cialdiniego, tak jak ja, to ten podręcznik to nic odkrywczego. Będzie raczej fajnym dodatkiem i streszczeniem, do którego szybko można wrócić i odświeżyć pamięć. Sięgacie po takie książki? Czy raczej taka tematyka Was nie interesuje?
www.instagram.com/domis_st

Podręcznik perswazji. Najskuteczniejsze metody przekonywania innych i świadomej ochrony przed manipulacją

"Ludzie podejmują decyzje szybciej, gdy są pod wpływem silnych emocji." wielbiam książki psychologiczne. Obojetne czy to literatura naukowa czy kryminał. Mózg człowieka jest dla mnie fascynujacym tematem i dlatego, gdy tylko na portalu Czytampierwszy.pl pojawiła się zapowiedź tej książki, zapragnęłam ją mieć. Podręcznik perswazji to zbiór metod maniupulacji, z którą mamy styczność na codzień. W pracy, na zakupach czy podczas ogladania telewizji. Ale czy zdajemy sobie sprawę z tego, że jest na nas wywierany wpływ? Pewno nie, a jeśli nawet tak, to nie potrafimy fachowo tego nazwać. W książce znajdziemy około 100 metod, na które jesteśmy narażeni. Podręcznik jest bardzo ładnie wydany, w twardej oprawie i ze wstążeczką. Niestety tekst jest tylko na co drugiej stronie, bo reszta to miejsce na notatki. Ogółem to fajne rozwiązanie, ale ja osobiście raczej z tych pustych stron nie skorzystam. Powiedziałam bym, że jest to pozycja bardziej do "podczytywania" niż czytania. A i czy słowo "podręcznik" nie jest trochę na wyrost? "Ludzie nie lubią ideałów. Ideały drażnią, bo pokazują wyraźnie (na zasadzie kontrastu), że inni są od nich gorsi." Według mnie książka jest warta przeczytania, chociaż jeśli czytaliście coś od Cialdiniego, tak jak ja, to ten podręcznik to nic odkrywczego. Będzie raczej fajnym dodatkiem i streszczeniem, do którego szybko można wrócić i odświeżyć pamięć.
Dużo Czytać

Stwórz jednorożca. Od idei po startup wart miliony

"Jeśli nie masz własnego marzenia, przez całe życie będziesz pracował nad spełnianiem cudzych..." - ocenia na okładce swojej książki pt. "Stwórz jednorożca. Od idei po startup wart miliony" Grzegorz Kubera. Według tego obeznanego w branży IT menedżera, dziennikarza ekonomicznego i technologicznego oraz założyciela studia startupowego GLIVE.pl, w biznesie warto mierzyć wysoko 🤩 - choć stworzenie firmy wycenianej w miliardach dolarów wydaje się graniczyć z cudem, doświadczenia założycieli Instagrama, Ubera, Dropboxa czy Airbnb przekonują, że nie jest, nawet w krótkim okresie, niemożliwe... Ubierając je w formę praktycznych, zwięzłych porad, autor namawia, by wykorzystać te ostatnie do budowy własnych "jednorożców"... 🦄 Nie koncentruje się przy tym wyłącznie na startupach z branży nowych technologii, zainteresowani właśnie tą dziedziną odbiorcy zyskają jednak z pewnością na lekturze najwięcej. Po omówieniu problemów związanych z właściwą motywacją, poszukiwaniem własnej niszy i zdobywaniem wiedzy czy kompetencji, Kubera wyjaśnia m.in. co składa się na "marketing-mix" jednorożców, czy warto finansować działalność z własnej kieszeni, jak wykorzystywać możliwości społeczności i budować relacje z otoczeniem biznesowym. Daje też cenne wskazówki co do skalowania biznesu, pozyskiwania funduszy na rozwój i ich efektywnego wydawania. Przydatnym bonusem dla wszystkich czytelników będzie na pewno zawarty na końcu książki dodatek "Polecane źródła i narzędzia", bogaty w informacje o ciekawych newsletterach, blogach, narzędziach marketingowych, zestawach startowych dla przedsiębiorców i nie tylko. Obok zwięzłej formy, na aprobatę zasługuje na pewno realistyczne podejście autora do poruszanych tematów, a jednocześnie poczucie humoru i lekkie pióro. Nie sposób nie wspomnieć o walorach graficznej oprawy książki, a niewygórowana cena powinna skłonić do sięgnięcia po "Stwórz jednorożca" tak wszystkich pasjonatów biznesu, jak i szukających dla nich prezentów "Mikołajów"..
Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości UJ