ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Fast Languages. Szybka nauka języków obcych

Książka ciekawa, szybko się czyta. Przede wszystkim pokazuje jak wiele pracy własnej musi włożyć osoba, która chce nauczyć się nowego języka. Z drugiej strony, całkowite zaangażowanie i „zanurzenie się” w język może przynieść zaskakująco szybkie efekty. Książka ciekawa acz krótka, jedna połowa to wartościowy wsad, a druga ćwiczenia, słówka, zwroty przydatne w komunikacji językiem angielskim. Daje 7, bo przy tym wszystkim wydaje mi się być troszkę banalna, powielająca techniki uczenia się języków, które dostępne są w innych opracowaniach.
Lubimy Czytać iwek_77

Fast Languages. Szybka nauka języków obcych

Jakie języki chcielibyście poznać? bo ja w sumie jakikolwiek ale to przez to że jestem totalnym ignorantem w tej dziedzinie Czy kiedykolwiek usłyszałeś w szkole od nauczyciela języka, że na poliglotę się nie nadajesz? A Twoje oceny wołały o pomstę do nieba? Albo po prostu uważasz, że do nauki języków potrzebne są specjalne predyspozycje? Otóż, nie. Właśnie przeczytałam świetny poradnik autorstwa Mateusza Grzesiaka o tym, jak bardzo krzywdzi nas szkoła, system oceniania i jak wielkie jest prawdopodobieństwo, że "ucząc" się danego języka przez 10lat, będziemy w stanie swobodnie się porozumieć. Bo w moim przypadku ostatnia kwestia to 0%. Fast Languages to metoda, a bardziej sposób myślenia, dzięki któremu w stosunkowo krótkim czasie możemy poczuć, że dogadamy się z Anglikiem czy Hiszpanem. Oczywiście bez ciężkiej pracy i poświęconego czasu się nie obejdzie. Nie jest to książka dzięki której w magiczny sposób posiądziemy dany język. Są słowka, zasady, a co najważniejsze motywacja. Bo o ile łatwiej i przyjemniej jest nam się uczyć bez łatki złego ucznia i z myślą, że błędy, których nie sposób uniknąć, są okej.
www.instagram.com/domis_st

Fast Languages. Szybka nauka języków obcych

Czy kiedykolwiek usłyszałeś w szkole od nauczyciela języka, że na poliglotę się nie nadajesz? A Twoje oceny wołały o pomstę do nieba? Albo po prostu uważasz, że do nauki języków potrzebne są specjalne predyspozycje? Otóż, nie. Właśnie przeczytałam świetny poradnik autorstwa Mateusza Grzesiaka o tym, jak bardzo krzywdzi nas szkoła, system oceniania i jak wielkie jest prawdopodobieństwo, że "ucząc" się danego języka przez 10lat, będziemy w stanie swobodnie się porozumieć. Bo w moim przypadku ostatnia kwestia to 0%. Fast Languages to metoda, a bardziej sposób myślenia, dzięki któremu w stosunkowo krótkim czasie możemy poczuć, że dogadamy się z Anglikiem czy Hiszpanem. Oczywiście bez ciężkiej pracy i poświęconego czasu się nie obejdzie. Nie jest to książka dzięki której w magiczny sposób posiądziemy dany język. Są słowka, zasady, a co najważniejsze motywacja. Bo o ile łatwiej i przyjemniej jest nam się uczyć bez łatki złego ucznia i z myślą, że błędy, których nie sposób uniknąć, są okej.
Lubimy Czytać esclavo

Psychologia szefa 1. Szef to zawód. Wydanie III rozszerzone

Jeżeli szef nie może awansować podwładnego lub sam pracownik tego nie chce, istnieją inne możliwości dawania satysfakcji zawodowej ludziom zasłużonym i wartościowym - piszą Wojciech Haman i Jerzy Gut w pierwszym tomie "Psychologii szefa. Szef to zawód". Tłumaczą tym samym, na czym polega awans poziomy w organizacji, czyli stworzenie specjalnej pozycji dla wyróżniającego się pracownika, które nie musi wiązać się od razu z zostaniem liderem czy kierownikiem. Wyróżniają trzy formy awansu poziomego: Pozycja coacha Pozycja trenera Pozycja specjalisty Pracownik coachem. Jak dzielić się wiedzą w firmie? Pierwsza z nich, to sposób na rozwiązanie problemu dzielenia się wiedzą i dobrymi praktykami w zespole. „Wyróżnieni pozycją coacha pracownicy odczuwają ludzką i zawodową satysfakcję. Firma naprawdę wykorzystuje ich talenty i doświadczenie, a przy okazji odpuszcza im nieco presję bycia trybikiem w bezdusznej machinie efektywności i targetów” - piszą. Podkreślają jednak, że uda się to wtedy, gdy coaching zostanie wpisany w zakres obowiązków pracownika i będzie on z niego rozliczany, jak z każdego innego zadania. Oczywiście, coach powinien mieć też satysfakcję finansową. Nie może w tej nowej, prestiżowej roli zarabiać gorzej niż poprzednio, tracąc na przykład prowizję - piszą Haman i Gut. Radzą, by nie pomijać też zewnętrznej otoczki dla nowej roli - odpowiednich wizytówek, certyfikatu coacha wewnętrznego poprzedzonego egzaminem, superwizji przez coacha z firmy zewnętrznej, gruntownych szkoleń. Trener - zadanie dla najbardziej doświadczonych Pozycja trenera z kolei to, zdaniem autorów, sposób na zatrzymanie w organizacji najbardziej doświadczonych pracowników, którym grozi wypalenie zawodowe, skutkujące szukaniem alternatywy na zewnątrz. Uważamy, że pracodawcy opłaca się rzucenie im nowego wyzwania. (…) dobry trener wewnętrzny to świetna inwestycja. Przez cały rok można mieć do dyspozycji szkoleniowca za stałą pensję, dużo niższą niż stawki firmy zewnętrznej - podkreślają. Faktem jest, że przygotowanie pracownika do tej roli wymaga szkolenia, które w wiarygodnej i prestiżowej szkole trenerów może kosztować kilkanaście tysięcy złotych. „A w zamian pracowników i kooperantów szkoli człowiek, który doskonale rozumie realia rynku, branży oraz firmy” - dodają. Dodatkowym atutem takiego rozwiązania, według Hamana i Guta, jest stworzenie dodatkowych możliwości rozwoju nawet w firmie, w której trener na co dzień nie jest potrzebny. Podają przykłady organizacji, które umożliwiają awansowanym w ten sposób pracownikom prowadzenie szkoleń także na zewnątrz, a tym samym, także na dodatkowy zarobek. Specjalista. Kolejny krok w rozwoju Pozycja specjalisty to rozwiązanie dla tych, którzy mają wiedzę i doświadczenie, jednak niekoniecznie sprawdziliby się w roli coacha lub trenera. Gut i Haman proponują, by firmy stworzyły takim pracownikom warunki do systematycznego podnoszenia swoich umiejętności w sposób analogiczny do studiów podyplomowych. Zadaniem tego rodzaju edukacji jest dostarczenie, w systematyczny sposób, wiedzy i umiejętności przydatnych w realnej pracy. Kolejne etapy takich firmowych studiów powinny kończyć się prawdziwym egzaminem, po zdaniu którego pracownik otrzymuje prestiżowy certyfikat. Uzyskanie certyfikatu warto połączyć z wyraźnymi przywilejami (głównie pozafinansowymi), które budują pozycję pracownika, zwiększają jego niezależność i decyzyjność lub dają mu poczucie wyjątkowego traktowania” - czytamy.
businessinsider.com.pl

Psychologia szefa 1. Szef to zawód. Wydanie III rozszerzone

Jeżeli szef nie może awansować podwładnego lub sam pracownik tego nie chce, istnieją inne możliwości dawania satysfakcji zawodowej ludziom zasłużonym i wartościowym - piszą Wojciech Haman i Jerzy Gut w pierwszym tomie "Psychologii szefa. Szef to zawód". Tłumaczą tym samym, na czym polega awans poziomy w organizacji, czyli stworzenie specjalnej pozycji dla wyróżniającego się pracownika, które nie musi wiązać się od razu z zostaniem liderem czy kierownikiem. Wyróżniają trzy formy awansu poziomego: Pozycja coacha Pozycja trenera Pozycja specjalisty Pracownik coachem. Jak dzielić się wiedzą w firmie? Pierwsza z nich, to sposób na rozwiązanie problemu dzielenia się wiedzą i dobrymi praktykami w zespole. „Wyróżnieni pozycją coacha pracownicy odczuwają ludzką i zawodową satysfakcję. Firma naprawdę wykorzystuje ich talenty i doświadczenie, a przy okazji odpuszcza im nieco presję bycia trybikiem w bezdusznej machinie efektywności i targetów” - piszą. Podkreślają jednak, że uda się to wtedy, gdy coaching zostanie wpisany w zakres obowiązków pracownika i będzie on z niego rozliczany, jak z każdego innego zadania. Oczywiście, coach powinien mieć też satysfakcję finansową. Nie może w tej nowej, prestiżowej roli zarabiać gorzej niż poprzednio, tracąc na przykład prowizję - piszą Haman i Gut. Radzą, by nie pomijać też zewnętrznej otoczki dla nowej roli - odpowiednich wizytówek, certyfikatu coacha wewnętrznego poprzedzonego egzaminem, superwizji przez coacha z firmy zewnętrznej, gruntownych szkoleń. Trener - zadanie dla najbardziej doświadczonych Pozycja trenera z kolei to, zdaniem autorów, sposób na zatrzymanie w organizacji najbardziej doświadczonych pracowników, którym grozi wypalenie zawodowe, skutkujące szukaniem alternatywy na zewnątrz. Uważamy, że pracodawcy opłaca się rzucenie im nowego wyzwania. (…) dobry trener wewnętrzny to świetna inwestycja. Przez cały rok można mieć do dyspozycji szkoleniowca za stałą pensję, dużo niższą niż stawki firmy zewnętrznej - podkreślają. Faktem jest, że przygotowanie pracownika do tej roli wymaga szkolenia, które w wiarygodnej i prestiżowej szkole trenerów może kosztować kilkanaście tysięcy złotych. „A w zamian pracowników i kooperantów szkoli człowiek, który doskonale rozumie realia rynku, branży oraz firmy” - dodają. Dodatkowym atutem takiego rozwiązania, według Hamana i Guta, jest stworzenie dodatkowych możliwości rozwoju nawet w firmie, w której trener na co dzień nie jest potrzebny. Podają przykłady organizacji, które umożliwiają awansowanym w ten sposób pracownikom prowadzenie szkoleń także na zewnątrz, a tym samym, także na dodatkowy zarobek. Specjalista. Kolejny krok w rozwoju Pozycja specjalisty to rozwiązanie dla tych, którzy mają wiedzę i doświadczenie, jednak niekoniecznie sprawdziliby się w roli coacha lub trenera. Gut i Haman proponują, by firmy stworzyły takim pracownikom warunki do systematycznego podnoszenia swoich umiejętności w sposób analogiczny do studiów podyplomowych. Zadaniem tego rodzaju edukacji jest dostarczenie, w systematyczny sposób, wiedzy i umiejętności przydatnych w realnej pracy. Kolejne etapy takich firmowych studiów powinny kończyć się prawdziwym egzaminem, po zdaniu którego pracownik otrzymuje prestiżowy certyfikat. Uzyskanie certyfikatu warto połączyć z wyraźnymi przywilejami (głównie pozafinansowymi), które budują pozycję pracownika, zwiększają jego niezależność i decyzyjność lub dają mu poczucie wyjątkowego traktowania” - czytamy.
businessinsider.com.pl

Fast Languages. Szybka nauka języków obcych

Jeden język ustawia Cię w korytarzu życia. Dwa języki otwierają każde drzwi po drodze.” Co zrobić, żeby swoimi kompetencjami językowi otworzyć jak najwięcej drzwi? Specjalnie dla elleman.pl pisze Dr Mateusz Grzesiak – autor wydanej właśnie książki "Fast Languages. Szybka nauka języków". Jak szybko i skutecznie nauczyć się języka obcego? Zdaniem Foreign Service Institute, potrzeba minimum 600 godzin nauki wybranego języka obcego (z arabskim czy mandaryńskim nie będzie tak łatwo), by osiągnąć w nim tzw. płynność językową. By to zrobić, należy korzystać z najlepszych strategii. I takie właśnie zostaną tutaj przedstawione. Nie jest tajemnicą, że opłaca uczyć się języków obcych - poligloci mają wyższe IQ i są bardziej elastyczni w międzynarodowym otoczeniu. Chcesz zyskać i te kompetencje? Zabierz się zatem na francuski, niemiecki, hiszpański, a nawet flamandzki, arabski czy hindi. Najważniejsze, żebyś zrobił to z głową i z pomysłem. Dr Mateusz Grzesiak podpowiada, jak się do tego zabrać. 1. Ucz się najpopularniejszego słownictwa Statystyki mówią wyraźnie - w angielskim jest między 0,5 - 2 milionów wyrazów, wykształcony Anglik zna z nich 25 tysięcy, a używa w 80% niecałego tysiąca. To znaczy, że przekleństwa usłyszysz zagranicą na ulicy częściej niż słowo „pszczoła” (ile razu użyłeś go w tym roku po polsku?). Znajdź w Internecie listę 1000 najpopularniejszych słówek i to od niej zacznij. Ucz się optymalnie, bo potrzebujesz niewiele by zakomunikować wiele. 2. Korzystaj z gotowych wyrażeń Matryce to gotowe wzorce lingwistyczne, z których od razu możesz korzystać. Dzięki temu w sytuacjach takich jak restauracja, hotel, impreza, wizyta u lekarza czy autoprezentacja - gdy przyjdzie Ci coś powiedzieć, komunikacja nastąpi automatycznie i bez konieczności zastanawiania się. Bo właśnie myślenie o tym, co powiedzieć, powoduje tzw. blokadę językową i wywołuje niepokój i zażenowanie. Recepcjonista nie zapyta Cię, co sądzisz o zanieczyszczeniu powietrza w Laosie, ale na pewno poprosi o dane osobowe. 3. Nie bądź perfekcjonistą Kiedy Polak jedzie za granicę, nie otwiera ust, bo zastanawia się, jakiego czasu użyć, żeby stworzyć poprawną konstrukcję. A przecież w życiowej komunikacji najważniejsza jest nie poprawność, a efektywność. Nie możesz uznać, że zaczniesz mówić dopiero, kiedy nauczysz się języka. Przy takim podejściu nigdy nie nauczyłbyś się chodzić! Nie bój się popełniania błędów - wraz z praktyką znikną same! Mów tak, byś był zrozumiały i słuchaj tak, by rozumieć. Akcent nie ma znaczenia, a gramatykę najlepiej poznasz ucząc się jej automatycznie przy okazji mówienia czy czytania. 4. Zanurz się w języku Bardzo ważne jest stworzyć środowisko, w którym mózg będzie „uczył się sam” języka. Dlatego zmień na nowy język menu w telefonie i komputerze, słuchaj przez parę godzin dziennie wybranej stacji radiowej. Ćwicz z podcastami – tych całe mnóstwo znajdziesz w sieci. Poznaj znajomych z kraju, w którym mówi się językiem który opanowujesz. Najpierw zaczniesz zauważa podobieństwa - wiele języków to po prosu trochę inny polski. Czytaj wiadomości w obcym języku, a jadąc samochodem zawsze miej włączone jakieś audio z treściami w danym języku. 5. Poznaj kognaty Ile rozumiesz z poniższego tekstu? Eso es una presentación muy efectiva de grandes posibilidades que existen para ti, el estudiante de español, que en este momento sin problemas se comunica con el profesor de idiomas, Mateusz Grzesiak. Este proceso de estudiar español para obtener efectos espectaculares, fantásticos e impresionantes en el futuro, es muy interesante. Gramatica de español no es problematica, no es complicada. Pewnie zdecydowaną większość. Jak to możliwe? Przecież nie znasz hiszpańskiego... Nie do końca można się zgodzić, znasz i to sporo, ale o tym nie wiesz - hiszpański i polski są zbudowane na łacińskich strukturach, więc znajdziesz w obu językach wiele podobieństw. Zamiast mówić „współpraca”, powiedz „kooperacja”, a zrozumie Cię Anglik (cooperation), Hiszpan (cooperacion), Włoch, Francuz, itp. Znajdź kognaty w swoim języku i poprzez nie anglikuj/hiszpanuj/uniemcawiaj swój polski! Powodzenia! Dr Mateusz Grzesiak, który wykładał w 7 językach. Dr Mateusz Grzesiak jest autorem książki "Fast Languages. Szybka nauka języków", w której podpowiada, jak szybko i skutecznie opanować języki obce. Nie od dziś wiadomo, że umiejętność komunikowania się z obcokrajowcami w ich ojczystej mowie przydaje się w wielu aspektach. W pracy daje przewagę konkurencyjną. Pomaga zdobyć serca i umysły słuchaczy, gdy mówi się do nich w ich ojczystym języku. Pozwala podróżować i nie zależeć w tym od innych, poznawać ludzi i naprawdę ich rozumieć. Bez znajomości języka trudno o głębokie poznanie danej kultury. Grzesiak utrzymuje, że odkrył uniwersalne schematy i na ich podstawie opracował metodologię superszybkiego i skutecznego uczenia się języków obcych. Nazwał ją Fast Languages, ponieważ każdy, kto zastosuje się do jej wytycznych, jest w stanie w niecały miesiąc opanować angielski czy hiszpański w stopniu komunikatywnym. A potem - niemiecki, portugalski, włoski, francuski i kolejne.
ELLE MAN