ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Nawyk produktywności. Wszystko, czego potrzebujesz, aby osiągać w życiu maksymalne efekty

Każdy z nas zna doskonale to uczucie, gdy odwlekamy z bliżej nie dających się wytłumaczyć racjonalnie przyczyn to, co powinniśmy zrobić "tu i teraz"... Odwlekamy, odkładamy, a następnie wykańczamy się próbując nadrobić stracony czas... O tym, jak zmienić ów stan rzeczy, opowiada intrygujący poradnik Agnieszki Jarzębowskiej pt. "Nawyk produktywności. Wszystko, czego potrzebujesz, aby osiągać w życiu maksymalne efekty", który to ukazał się w naszym kraju nakładem Wydawnictwa Sensus. Autorka tej książki stara się zwrócić tu naszą uwagę na to, jak często uciekamy od ważnych decyzji, kroków i wyzwań, tłumacząc się brakiem czasu, sił i możliwości podołania im... Jak jednak dowodzi ten poradnik, są to tylko tak naprawdę nasze wygodne wymówki, gdyż wszystko - absolutnie wszystko, da się zrobić, jeśli tylko odpowiednio się do tego podejdzie. I właśnie pomysły, porady i pomoc w tym względzie, oferuje nam sobą spotkanie z tą pozycją. To właśnie ta lektura sprawi, że każdy nasz dzień będzie lepiej zorganizowanym, nasze decyzje staną się prostsze i mniej skomplikowane, a tym samym i naszcza codzienność będzie lepszą! Produktywne nawyki - oto hasło przewodnie tego dzieła, czyli zestaw naprawdę prostych środków i zachowań, które pomogą żyć nam lepiej, pełniej i mądrzej. Przykłady...? Ot, chociażby sporządzanie planu dnia, zapisywanie sobie tego, co musimy zrobić, unikanie rozpraszających nas przedmiotów i czynności, czy też chociażby pilnowanie odpowiedniej pory pójścia spać. To zwyczajne rzeczy, które to jednak mogą przyczynić się w bardzo wielkim stopniu do lepszej organizacji naszego życia, a do tego naprawdę nie wymagają od nas nie wiadomo jak wielkich poświęceń. Chcieć, to móc - chciałoby się w ten sposób podsumować lekturę tej pozycji. Oprócz wielkiej wartości merytorycznej tej książki, warto wspomnieć tu także o formie jej przekazu. Otóż Pani Agnieszka Jarzębowska posługuje się tutaj bardzo ciepłym, łagodnym i jak najbardziej przystępnym językiem, dzięki czemu też książka ta przyjmuje bardziej postać przyjacielskiej rozmowy, aniżeli naukowego wykładu. Myślę, że to bardzo ważne z tego względu, iż każdy czytelnik bez trudu odnajdzie się w tej lekturze, zrozumie jej kluczowy przekaz i wyniesie z niej to, co jest w tym poradniku absolutnie najważniejsze. Dobre słowo należy poświęcić także wydaniu tego poradnika, który intryguje nas już samą, bardzo ładną okładką, a następnie przekonuje do siebie także przejrzystym układem treści, bogactwem dodatków ikonograficznych oraz tym, że każdy rozdział i każda strona zachęcają nas sobą do tego, by je poznawać. Myślę, że dzięki temu spotkanie z tą pozycją będzie po prostu przyjemniejszym, a i sama książka ta może okazać się tym samym świetnym prezentem dla bliskich nam osób. Komu poleciłbym ten poradnik w szczególności...? Myślę, że absolutnie każdemu, gdyż książka ta jest naprawdę dla każdego z nas, bez wyjątku. Otóż niezależnie od tego, czy traktujemy literaturę poradnikową w bardzo poważny sposób, czy też nieco lżej, to akurat w tym przypadku mamy do czynienia z absolutnie ciekawą, przydatną i mogą nam pomóc praktyką, jaką to odkrywamy na przykładzie owych 45 nawyków, które wiążą się z codziennością naszego życia - od poranka, do późnej nocy. Z pewnością poznanie ich w niczym nam nie zaszkodzi, a jedynie może pomóc. Tym samym też polecam z pełnym przekonaniem sięgnięcie po niniejszą pracę Agnieszki Jarzębowskiej, która może przynieść nam naprawdę wiele dobrego!
Sztukater.pl ULECZKAA38

Święty spokój. Instrukcja obsługi emocji

Emocje, ech te emocje... Jakże często nas one ponoszą, skłaniając do niewłaściwych, ryzykownych, a nierzadko i przykrych zachowań, których później żałujemy... Na szczęście da się na tym polu coś zdziałać w kierunku polepszenia ów sytuacji, o czym przekonuje nas spotkanie z intrygującym poradnikiem Jarosława Gibasa pt. "Święty spokój. Instrukcja obsługi emocji", która to ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Sensus! Jako słowo się rzekło, o emocjach rzecz ta traktuje... Traktuje, wyjaśniając nam istotę naszych emocji oraz ich rodzaj oraz wpływ na nasze życie. I gdy już przyswoimy ów wiedzę, to wówczas książka ta przedstawia nam niezwykle prosty sposób na to, jak nauczyć się panować i kontrolować nasze emocje, tak byśmy to my i tylko my mogli decydować o tym, czy je uzewnętrznimy, czy też nie. A wiedza ta płynie z wieloletniego doświadczenia autora na tym gruncie, podpartego wieloma latami naukowej kariery, warsztatami, badaniami i pracą z pacjentem, jak i klientem. Książkę tę możemy podzielić na dwie główne części - teoretyczną i praktyczną. Pierwsza z nich odnosi się do naukowej strony emocji, czyli wykazania wiedzy na temat badań nad sposobem ich powstawania w naszym umyśle, ich podziałem na główne i bardziej szczegółowe kategorie, jak i wreszcie wpływu emocji na nasze codzienne życie, gdy oto za ich sprawą stajemy się smutni, rozgoryczeni, źli, bądź wręcz przeciwnie - szczęśliwi i radośni. Druga część to już sama praktyka, czyli pokaźny zestaw konkretnych ćwiczeń i zachowań, które pozwolą uciec nam od nadmiernego wpływu emocji na stan naszego umysły, tak byśmy m.in. nie popadali w nastrój apatii, bezsilności, prób wyładowania złej energii na naszych bliskich, czy też chociażby nadmiernego optymizmu, co też nie zawsze musi skończyć się dobrze. A metody te łączą się tak z nauką, jak i chociażby religią oraz mistyczną sferą życia... Wielką siłą tej książki jest z pewnością lekkość i przystępność jej przekazu. Otóż mam tu na myśli bardzo prosty język, klarowne wyłożenie wszelkich zawiłości tematu, czy też wreszcie unikanie trudnego, specjalistycznego słownictwa. Dzięki temu spotkanie z tym poradnikiem jest łatwym, prostym i przyjemnym dla każdego - w tym i dla kompletnego laika w zakresie psychologii, socjologii i coachingu. Podobnie ma się rzecz także i z wydaniem tej pozycji, które jawi się tu bardzo ciekawie i do tego efektownie. Otóż począwszy od przyciągającej wzrok okładki, poprzez dobrej jakości papier, a kończąc na przejrzystym układzie tekstu i bogatej ofercie ikonograficznej, to każdy z tych elementów przykłada się do bardzo ciekawego i przyjemnego dla oka wydania tego tytułu. Tym samym też pozycja ta może stanowić nie tylko cenny wkład w naszą domową biblioteczkę, ale też i sprawdzi się świetnie w roli prezentu dla bliskiej nam osoby, która interesuje się tego typu zagadnieniami. Jako, że emocje dotyczą każdego z nas bez wyjątku, tak i książka Jarosława Gibasa może zaintrygować absolutnie każdego odbiorcę. "Święty spokój. Instrukcja obsługi emocji" to pozycja, która może ułatwić nam nasze życie, naszą codzienność i zaradność w najtrudniejszych chwilach i momentach, co uważam za bardzo solidne argumenty za tym, by sięgnąć po to dzieło i spróbować wynieść z jego lektury jak najwięcej. Tym samym też nie zostaje mi nic innego, aniżeli polecić ten poradnik każdemu bez wyjątku!
Sztukater.pl ULECZKAA38

Święty spokój. Instrukcja obsługi emocji

Emocje, ech te emocje... Jakże często nas one ponoszą, skłaniając do niewłaściwych, ryzykownych, a nierzadko i przykrych zachowań, których później żałujemy... Na szczęście da się na tym polu coś zdziałać w kierunku polepszenia ów sytuacji, o czym przekonuje nas spotkanie z intrygującym poradnikiem Jarosława Gibasa pt. "Święty spokój. Instrukcja obsługi emocji", która to ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Sensus! Jako słowo się rzekło, o emocjach rzecz ta traktuje... Traktuje, wyjaśniając nam istotę naszych emocji oraz ich rodzaj oraz wpływ na nasze życie. I gdy już przyswoimy ów wiedzę, to wówczas książka ta przedstawia nam niezwykle prosty sposób na to, jak nauczyć się panować i kontrolować nasze emocje, tak byśmy to my i tylko my mogli decydować o tym, czy je uzewnętrznimy, czy też nie. A wiedza ta płynie z wieloletniego doświadczenia autora na tym gruncie, podpartego wieloma latami naukowej kariery, warsztatami, badaniami i pracą z pacjentem, jak i klientem. Książkę tę możemy podzielić na dwie główne części - teoretyczną i praktyczną. Pierwsza z nich odnosi się do naukowej strony emocji, czyli wykazania wiedzy na temat badań nad sposobem ich powstawania w naszym umyśle, ich podziałem na główne i bardziej szczegółowe kategorie, jak i wreszcie wpływu emocji na nasze codzienne życie, gdy oto za ich sprawą stajemy się smutni, rozgoryczeni, źli, bądź wręcz przeciwnie - szczęśliwi i radośni. Druga część to już sama praktyka, czyli pokaźny zestaw konkretnych ćwiczeń i zachowań, które pozwolą uciec nam od nadmiernego wpływu emocji na stan naszego umysły, tak byśmy m.in. nie popadali w nastrój apatii, bezsilności, prób wyładowania złej energii na naszych bliskich, czy też chociażby nadmiernego optymizmu, co też nie zawsze musi skończyć się dobrze. A metody te łączą się tak z nauką, jak i chociażby religią oraz mistyczną sferą życia... Wielką siłą tej książki jest z pewnością lekkość i przystępność jej przekazu. Otóż mam tu na myśli bardzo prosty język, klarowne wyłożenie wszelkich zawiłości tematu, czy też wreszcie unikanie trudnego, specjalistycznego słownictwa. Dzięki temu spotkanie z tym poradnikiem jest łatwym, prostym i przyjemnym dla każdego - w tym i dla kompletnego laika w zakresie psychologii, socjologii i coachingu. Podobnie ma się rzecz także i z wydaniem tej pozycji, które jawi się tu bardzo ciekawie i do tego efektownie. Otóż począwszy od przyciągającej wzrok okładki, poprzez dobrej jakości papier, a kończąc na przejrzystym układzie tekstu i bogatej ofercie ikonograficznej, to każdy z tych elementów przykłada się do bardzo ciekawego i przyjemnego dla oka wydania tego tytułu. Tym samym też pozycja ta może stanowić nie tylko cenny wkład w naszą domową biblioteczkę, ale też i sprawdzi się świetnie w roli prezentu dla bliskiej nam osoby, która interesuje się tego typu zagadnieniami. Jako, że emocje dotyczą każdego z nas bez wyjątku, tak i książka Jarosława Gibasa może zaintrygować absolutnie każdego odbiorcę. "Święty spokój. Instrukcja obsługi emocji" to pozycja, która może ułatwić nam nasze życie, naszą codzienność i zaradność w najtrudniejszych chwilach i momentach, co uważam za bardzo solidne argumenty za tym, by sięgnąć po to dzieło i spróbować wynieść z jego lektury jak najwięcej. Tym samym też nie zostaje mi nic innego, aniżeli polecić ten poradnik każdemu bez wyjątku!
Sztukater.pl ULECZKAA38

Rozmówki niemieckie dla bystrzaków

Czas na język niemiecki Dwie znakomite i doświadczone tłumaczki języka niemieckiego przygotowały tę praktyczną książeczkę dla amatorów tego języka. By dać sobie radę w środowisku niemieckojęzycznym nie trzeba znać dobrze języka niemieckiego, wystarczy znajomość kilku podstawowych słów i zwrotów, potrzebnych w konkretnych sytuacjach: na zakupach, w kinie czy w podróży. Czytelnicy mogą sobie regulować zarówno częstotliwość jak i zakres samodzielnej nauki, a warto pamiętać, że po niemiecku mówi się nie tylko w Niemczech, ale i w Austrii oraz w Szwajcarii, a porozumieć się w tym języku można praktycznie w całej Europie. W „Rozmówkach” podano podstawy wymowy poszczególnych słów, ich sens, a nie dosłowne tłumaczenia; wyjaśnienia językowe zostały uzupełnione ważnymi informacjami i ciekawostkami o państwach niemieckojęzycznych. W ramkach umiejscowione zostały słówka, które należy zapamiętać. W języku polskim jest mnóstwo słów o identycznym znaczeniu: książeczka zawiera ich wykaz, a przy okazji warto pamiętać, że język niemiecki zawiera wiele słów o podobnym brzmieniu, co polski, ale o zupełnie innym znaczeniu, stąd należy unikać automatyzmu i tzw. kalki w stosowaniu poszczególnych słów i wyrazów. Generalnie, uczniowie nie lubią gramatyki, dlatego w książeczce zarysowano jedynie podstawy gramatyki i zasady składni, czyli właściwego tworzenia zdań prostych oraz rozwiniętych w poszczególnych czasach. Na uwagę zasługuje odmiana ważnych czasowników „być” i „mieć” oraz wyjaśnienia na temat występowania rzeczowników w zdaniu. Czytelnicy-uczniowie dowiedzą się też o kanonach stosowania pozostałych części mowy, w tym liczebników, używanych przy określaniu czasu, pieniędzy czy generalnie ilości. Wreszcie, właściwe czyli praktyczne rozmówki: zawieranie znajomości, posiłki, zakupy, wypoczynek i rozrywki, podróże, noclegi, nagłe wypadki czyli wizyta u lekarza oraz rozmowa z policją. Na szczególną uwagę zasługują dwa końcowe rozdziały „Rozmówek”: Dziesięć ulubionych niemieckich wyrażeń i zwrotów oraz Dziesięć wyrażeń i zwrotów, dzięki którym zostaniesz uznany za Niemca. Bardzo przydatne rozmówki, w dobie podróży, a nierzadko i pracy w krajach niemieckojęzycznych.
Decydent Jacek Potocki; 2019-09

Jesteś wartościowa! 10-tygodniowy trening doceniania siebie

Poczucie własnej wartości to rzecz bardzo ważna. Nie pomaga przecenianie siebie, ale także niedostateczne docenianie powoduje różne problemy. Można przypuszczać (z pewną dozą pewności), że Małgorzata Trzaskowska stworzyła swoje dzieło „Jesteś wartościowa!” by chociaż zmniejszyć ilość tych drugich. Informacje ogólne + budowa. Książka z 2019 roku. Na tylnej okładce odnaleźć można zdjęcie autorki. Publikacja składa się z 10 – ciu rozdziałów przedstawiających poszczególne tygodnie (w końcu zgodnie z tytułem to 10 tygodniowy trening 😉). Do tego Wstęp i Zakończenie. Rozdziały składają się z teorii, historii kobiet i ćwiczeń, wraz z niewielkim miejscem na notatki. Brak bibliografii czy przypisów dolnych. Sam Wstęp „zachęca” do dalszej lektury poprzez pokazanie przykładu samej autorki (Małgorzata Trzaskowska). Trafiłam na mały błąd w druku… ale tyci tyci 😉. Nie przeszkadzający mocno w lekturze. Głównymi zagadnieniami są: poczucie własnej wartości, wiara we własne siły, docenienie siebie. Tematy ważne i coraz częściej poruszane z różnych perspektyw. Warto jednak o ważnej zasadzie pamiętać, a dokładniej o złotym środku (właściwa samoocena bez przeceniania czy niedoceniania siebie). Wspomina się tutaj o zmianach przekonań, krytyku wewnętrznym a także mocnych i słabych stronach (pomocna ich znajomość). Publikacja bardziej skierowana dla kobiet… (skłaniają ku temu m.in. sformułowania typu: „zachęcam abyś zapisywała”). Autorka zaprasza do: „Próbowania, doświadczania, sprawdzania” tego co zostało zaprezentowane w publikacji. Pomocne mogą się okazać miejsca na refleksje na końcach rozdziałów. Zmiana nie zadzieje się sama – czy skorzystamy z tego co prezentuje pozycja czy nie to to stwierdzenie pozostaje prawdziwe. Refleksje. Do niektórych prezentowanych treści warto podejść z dystansem. Łatwo można „wpaść w pułapkę”, przesadzić. Stwierdzić coś w rodzaju.. ‘ok. Skoro ubieranie się skromnie i w neutralne kolory ma świadczyć o mojej małej wierze w siebie to od dzisiaj będę się ubierać tylko w mini i w bluzki z dużym dekoltem, najlepiej w krzykliwych odcieniach’. Warto się zastanowić co robimy bo my tak lubimy a co wynika z tego, że czujemy się niepewnie w swojej własnej skórze. Publikacja składnia również do refleksji jak traktujemy samych siebie. + podjęcie ważnej tematyki, ćwiczenia - trzeba uważać by nie popaść w przesadę -> ze skrajności w skrajność Mam mieszane uczucia co do tej książki. Ma swoje walory, ale też trzeba uważać by nie popaść ze skrajności w skrajność, nie docierając do setna sprawy – problemu. W czasie lektury włączały mi się w głowie lampki, ‘uważaj’ bądź ‘czy aby na pewno to dobra droga’. To pogłębiało jeszcze moje mieszane uczucia co do wytworu Małgorzaty Trzaskowskiej. Reasumując publikacja może być dobrym punktem wyjścia do przypatrzenia się samemu sobie, swoim zachowaniom, potrzebom i temu co jest dla nas najważniejsze (bądź ważne w danym okresie życia czytelnika). Skłania do przemyśleń nad pytaniami: Czy żyjemy w zgodzie z sobą? A może kierują nami lęki? Może pomimo różnych zwycięstw ich nie widzimy tylko skupiamy się na potknięciach (nawet tych najmniejszych)? Jednocześnie warto uważać, by nie dojść do… dość radykalnych wniosków (np. że jest się wartościowym tylko wtedy, gdy jest się głośnym, nie przestrzega się zasad etykiety). Ważne wydaje się więc wsłuchanie w siebie (czy robimy coś by się przypodobać, czy robimy coś bo to jest zgodne z nami). I do tego również namawia w publikacji sama autorka za co zasługuje na ukłon 😉.
swiatairi.blogspot.com Airi; 2019-08-26

W tym szaleństwie jest metoda. Powieść o zarządzaniu projektami

Termin zarządzanie projektami, kiedy tyko pojawia się w firmowym słowniku, często budzi przerażenie. Zwykle pociąga on bowiem za sobą zmiany, które kojarzą się pracownikom z dodatkową pracą bądź też zwolnieniami. I choć nikt dokładnie nie wie, co projekt oznacza, rzucenie takiego hasła wystarczy, by na ludzi padł blady strach, zaś atmosfera panująca w firmie się popsuła. Tymczasem projekt, to nic innego jak przedsięwzięcie, nowy pomysł, który może przynieść naszej firmie znaczące osiągnięcia. Aby jednak taki pomysł by prawdziwym projektem, musi być unikalny, musi mieć swój początek i koniec (co nie oznacza, że musi być krótkotrwały, może być rozciągnięty w czasie na kilka lat) oraz powinien być stopniowo doprecyzowany. Mając już taki projekt, koniecznie trzeba właściwie nim zarządzać, czyli podejmować decyzję i działania służące temu projektowi, dostarczać je w zakładanym czasie bez konieczności generowania (dodatkowych) kosztów, likwidować wszelkie przejawy chaosu czy marnotrawienia zasobów. To wszystko jest konieczne, by wspaniały pomysł / projekt nie upad, by z powodzeniem by realizowany i przyniósł przedsiębiorstwu sukces. Dobrze się mówi, ale jak zarządzać projektami w praktyce? Wszak wymaga to każdego dnia podejmowania właściwych decyzji. Czy zatem koniecznie trzeba kończyć kosztowne kursy bądź też uczyć się (na równie kosztownych) własnych błędach? Rozwiązaniem tego dylematu może być książka Marcina Żmigrodzkiego, praktyka zarządzania projektami, który prowadzi je w różnych branżach, począwszy od informatycznej po szkoleniową. Autor dzieli się swoją wiedzą w nietypowej formie – publikacja Wydawnictwa Onepress pt. „W tym szaleństwie jest metoda” nie jest bowiem poradnikiem ani pozycją naukową, ale „powieścią o zarządzaniu projektami”. Dzięki temu nawet osoby, które do tej pory nie miały wiele do czynienia ani z zarządzaniem i specyficznym słownictwem, ani z wdrażaniem kolejnych projektów, bez problemu mogą zgłębiać dostarczaną wiedzę, na dodatek nie podaną w teoretycznej formie, ale posiłkując się przykładem konkretnej firmy. To również doskonała pozycja dla studentów ekonomicznych kierunków, którzy nie tylko zyskają praktyczną wiedzę, ale – kto wie – być może książka ta zmotywuje ich do zajęcia się tematem zawodowo. W książce śledzimy losy firmy z branży informatycznej, Project Inc, zaś głównym jej problemem jest brak umiejętności zastosowania sprawdzonych technik i metod w praktyce oraz brak długofalowej perspektywy. Uczestniczymy w codziennym życiu firmy, a mimo beletrystycznej formy, uczestniczymy w podejmowaniu decyzji ekonomicznych, często podpartych odpowiednimi wykresami czy wyliczeniami. Rzeczy najważniejsze, komentarze autora, znalazły się w żółtych, zwracających uwagę ramkach – dzięki nim bez problemu odnajdziemy właściwe fragmenty. Komentarze te dotyczą podejmowanych przez pracowników firmy decyzji, działań, prezentują dobre (i złe) praktyki i wyjaśniają pewne mechanizmy funkcjonowania organizacji. Praktyczny wymiar książki stanowi o jej wielkiej wartości, zarówno dla studentów, jak i pracowników i kadry zarządzającej – bez większych trudności jesteśmy w stanie śledzić funkcjonowanie firmy, a po pewnym czasie, nawet samodzielnie oceniać wpływ podejmowanych działań na firmę i długofalowe ich konsekwencje. Tym samym jest to unikalny, nieszablonowy podręcznik pozwalający uniknąć kosztownych pomyłek i uczyć się na cudzych błędach!
QulturaSlowa