Recenzje
Poradnik design thinking - czyli jak wykorzystać myślenie projektowe w biznesie
„Poradnik design thinking – czyli jak wykorzystać myślenie projektowe w biznesie" to pierwsza w Polsce książka na temat design thinking pokazująca proces w bardzo praktyczny i użyteczny sposób, prezentująca doświadczenia praktyków, którzy na co dzień wykorzystują myślenie projektowe w polskim biznesie!
Design thinking to stosowana od kilkudziesięciu lat metoda, której skuteczności dowodzi między innymi sukces takich firm, jak Apple czy Google. Coraz częściej usłyszeć można o podejściu lub wręcz filozofii design thinking, która rewolucjonizuje różne sfery biznesu. Ten sposób myślenia opiera się przede wszystkim na gruntownym poznaniu i zrozumieniu potrzeb użytkowników - ostatecznych odbiorców nowych rozwiązań. Główną zaletą metody jest jej uniwersalność i intuicyjność, które sprawiają, że może być wykorzystywana niemal w każdej dziedzinie – od projektowania przedmiotów użytkowych, po przygotowywanie nowych usług czy wreszcie prowadzenie szkoleń.
Podejście design thinking bazuje na trzech filarach: kulturze zrozumienia, dociekliwości i kwestionowaniu utartych schematów. Dzięki temu możliwe jest nie tylko kreowanie rozwiązań, które w pełni odpowiadają na ludzkie potrzeby, ale także niwelowanie tak zwanych punktów zapalnych. Dzięki temu szybko identyfikowane są również punkty zapalne, których zniwelowanie może znacząco przyczynić się do podniesienia jakości życia, pracy oraz doświadczeń pojedynczego człowieka i całego społeczeństwa.
Jedna z głównych zalet filozofii design thinking, która sprawia, że po metodę tę sięgają wizjonerzy współczesnego biznesu jest fakt, iż pomaga ona w łatwy sposób połączyć funkcjonalność danego rozwiązania z technologiczną możliwością wykonania danego projektu oraz z jego opłacalnością.
Poradnik design thinking, czyli jak wykorzystać myślenie projektowe w biznesie krok po kroku powadzi czytelnika przez cały proces posługiwania się metodą design thinking. Autorzy w szczegółowy i niezwykle przejrzysty sposób przedstawiają wszystkie etapy pracy: odkrywanie, definiowanie wyzwania (potrzeb), tworzenie rozwiązania, prototypowanie, testowanie, planowanie wdrożenia oraz fundamentalne pytania, na które odpowiedzi pozwalają stworzyć projekt idealny. Książka omawia też praktyczne narzędzia, które z powodzeniem można wykorzystać we własnej firmie oraz wzbogacona została o studia przypadków z różnych branż oraz opinie i doświadczenia specjalistów, którzy stosują te metodę w swoim biznesie.
Niewątpliwym atutem tej publikacji jest także przykuwająca wzrok, a jednocześnie przejrzysta szata graficzna. Trzymając tę książkę w ręce można dosłownie dotknąć efektów, jakie przynosi stosowanie metody design thinking w praktyce!
O autorach:
Beata Michalska-Dominiak — doświadczony moderator design thinking, praktyk z bogatym doświadczeniem w zakresie prowadzenia i kierowania projektami oraz wsparcia procesów transformacyjnych w organizacjach. Jest członkiem Polskiego Stowarzyszenia Kreatywności oraz rezydentem Art Inkubatora w Fabryce Sztuki w Łodzi. Z potencjału myślenia projektowego czerpie podczas prowadzenia szkoleń i warsztatów dla biznesu, administracji publicznej, edukacji i sektora pozarządowego (ma na koncie ponad 1000 godzin szkoleniowych). Współpracuje z uczelniami, w roli eksperta bierze udział w konferencjach i kongresach. Angażuje się w wiele inicjatyw, w ramach których sprawia, że problemy zmieniają się w wyzwania, i wspiera poszukiwanie skutecznych rozwiązań.
Piotr Grocholiński — posiada bogate doświadczenie w zakresie tworzenia strategii, modeli biznesowych, segmentacji, zarządzania produktem oraz przeprowadzania zmian w organizacji. Wiedzę i umiejętności zdobywał, pracując w środowiskach wielokulturowych (między innymi ING Bank Śląski, Nordea Bank, LG Petro Bank) oraz w ramach niezależnego wsparcia biznesowego dla firm z różnych sektorów (bankowego, ubezpieczeniowego, energetycznego, edukacyjnego, hotelowego i innych). Dzięki praktyce biznesowej i projektowej (design thinking, service design) skutecznie łączy obszar biznesowy z procesami projektowania. Pomaga liderom oraz ich zespołom przechodzić proces transformacji, patrzeć oczami klienta, wdrażać design thinking i wzmacniać kulturę innowacji. Swoimi doświadczeniami dzieli się także ze studentami Uniwersytetu Łódzkiego.
Kultura i sztuka.pl
Myśli
Są pozycje, których się… właściwie nie ocenia. Mogą nam się podobać lub nie. Zgadzają się z naszym światopoglądem lub nie…, ale ciężko określać czy jest to „dobra książka” bądź „niedobra książka”. Nie mam zamiaru oceniać „Myśli” Pascala, ale warto o nich napisać i do nich zajrzeć bądź chociaż cokolwiek o nich wiedzieć.
Publikacja ta może odpowiadać zarazem osobom zainteresowanym filozofią jak i jedynie teologią. Dodatkowym smaczkiem jest postać tłumacza i autora rozdziału „Od tłumacza”, którym jest Tadeusz Boy – Żeleński (jego postać krótko jest przedstawiona na tylnej części okładki). To dzięki temu rozdziałowy odbiorca może lepiej zrozumieć treść „Myśli”, które są zbiorem zapisków Pascala.
Pozycja ma około 330 stron. Jest w twardej oprawie. Ma wstążkę zakładkę (w kremowym kolorze) i przepiękny kolor stronic dodający dodatkowego nastroju i uroku. Wydawnictwo Helion, Onepress.
Nie wszystko przedstawione w książce musi się podobać, w wielu miejscach można ją nazwać na wskroś chrześcijańską, co niekoniecznie wszystkim odbiorcom się spodoba, ale zawiera też myśli nie związane bezpośrednio z religią. Boy – Żeleński podpowiada by nie „skakać” po myślach losując jakąś…ale może okazać się to dobrym sposobem jako powrót do książki bądź sposób przekonania samego siebie by do niej zajrzeć 😉. Zawiera sporo ciekawych myśli, niektóre mogą wydać się nie całkiem zrozumiałe, inne po przemyśleniu napierają sensu i widać w nich prawdę.
Przyjemniejsza lektura niż „Wyznania” Świętego Augustyna. Może swą budową niektórym odbiorcom przypominać trochę „Dialogi” Konfucjusza.
Niektóre rozważania wydają się polemiką z innymi autorami, myślicielami. Ale jak to sam Pascal ujmuje „rozmieszczenie treści jest nowe” a „odmiennie uszeregowane słowa tworzą inną myśl”. Tym samym „odmiennie (…) uszeregowane myśli osiągają inny cel”. Niektóre stwierdzenia mogą wydać się obecnie kontrowersyjne czy dziwne dla niektórych odbiorców, nie odbiera to jednak istotności pozycji jako ważnej np. dla literatury francuskiej (na co wskazuje Boy – Żeleński). Coś co miało stać się apologią chrześcijaństwa w wyniku śmierci autora pozostało zbiorem różnych myśli. Jak się podaje uznano publikację za jedną z ksiąg zakazanych podobnie jak „Prowincjałki” (Index librorum prohibitorum – sporządzony przez Kościół katolicki urzędowy wykaz dzieł zakazanych do czytania przez katolików).
Pozycja dała mi do myślenia, pobudziła szare komórki i jestem wdzięczna za rozdział „Od tłumacza”, który wiele tłumaczy. Warto go nie ominąć i zapoznać się z nim od początku do końca zanim zabierze się do dalszej lektury.
swiatairi.blogspot.com Marta Tomczak
Obudź swoją kreatywność. Jak aktywować twórczy potencjał umysłu. Wydanie II rozszerzone
„… Ekstrawertyk może być dawcą energii. Jest zwykle osobą optymistyczną, która lubi mówić i żywo gestykuluje. W przeciwieństwie do introwertyka z łatwością mówi o sobie, dzieli się swoimi doświadczeniami i dokonaniami. To człowiek czynu, który może pozytywnie inspirować i motywować innych do działania …”
Czy umiecie aktywować twórczy potencjał umysłu? Same ćwiczenia, odpowiednia literatura, ale i zadawane pytania pomogą Wam zrozumieć niektóre kwestie. Przecież w życiu są chwile, kiedy mamy potrzebę bycia w samotności, innym razem bardzo potrzebujemy kontaktu z ludźmi. Czy te potrzeby mogą się zmienić? Ja przyznam szczerze – mam takie nietypowe momenty. Wszystko zależy od sytuacji ;-)
Autorką książki jest Dagmara Gmitrzak, trenerka rozwoju osobistego, terapeutka holistyczna, muzykoterapeutka i dziennikarka. Ukończyła Instytut Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Ponadto jest absolwentką dwuletnich Podyplomowych Studiów Dziennikarskich na UW. Od 2001 roku prowadzi warsztaty rozwoju osobistego, szkolenia dla firm, oraz konsultacje indywidualne. Specjalizuje się w technikach integrujących ciało, umysł i serce. W życiu inspiruje ją muzyka, przyroda i podróżowanie. Organizuje wyprawy w dalekie zakątki naszego świata (Bali, Hawaje). W tym momencie można jej pozazdrościć.
Sama kreatywność jest naturalną umiejętnością ludzkiego umysłu. Dlaczego większość z Nas nie robi tak naprawdę tego, co kocha? Dzieje się tak, ponieważ wierzymy wewnętrznemu krytykowi, który bardzo surowo uświadamia Nam, że nie warto niczego zmieniać i twardo stąpać po ziemi.
Autorka udowadnia, że twórczość nie jest zarezerwowana tylko dla wybranych. Spójrzmy na dzieci. Ile one mają energii. To nie tylko w ich wykonaniu zabawa, czy poznawanie świata. Podobnie jest z obserwowanymi ludźmi na ulicy. Ile mijanych osób się do Was uśmiechnie? No właśnie … niewiele. Po takim zachowaniu macie nieodparte wrażenie, że TO ONI śmieją się ze mnie.
W każdym z Nas drzemią ukryte dary i talenty. Autorka przygotowała ćwiczenia, które pozwolą wzmocnić Ci poczucie własnej wartości i wyjątkowości. Moim zdaniem, to książka idealna dla menedżerów i dyrektorów kreatywnych. Bardzo podoba mi się to stwierdzenie, że: „każdy z nas bowiem ma do opowiedzenia własną historię …” Czy będziemy czekać? A może rozpoczniemy własną podróż? Sama treść dotyczy rozwoju osobistego, oraz psychologii motywacji.
Ciekawe i interesujące są rozdziały mówiące o słabym i silnym ego, afirmacji dotyczącej finansów, kreatywności i świata zakazów, braku wykształcenia, strachu przed sukcesem, oraz depresji. Najważniejsze jest uczestniczenie w kontakcie ze swoim wewnętrznym dzieckiem, bycie otwartym na odkrywanie nowego i zarządzanie swoim czasem w umiejętny sposób.
Korzystanie ze swojej wyobraźni również nic nie boli. To malowanie, pisanie, albo Wasze ulubione hobby. Zbyt silne ego uniemożliwia spojrzenie na życie z szerszej perspektywy i doświadczenie szczęścia. Warto również przyjrzeć się swoim przekonaniom na temat pieniędzy. Trudno nie zgodzić się ze słowami autorki, że: „ … Praca ma się kojarzyć ze zmęczeniem, a marzenia z fantazją. Bliscy wolą przedstawiać twardą wersję rzeczywistości, chcąc ochronić młodych ludzi przed rozczarowaniem …”. Przyczyną depresji, która stała się tak modna w dzisiejszych czasach jest poczucie straty. To wewnętrzna bezradność i brak sensu własnego celu życia.
Gorąco polecam. Ważne jest by zachować równowagę w życiu. Liczę, że w tym moim prywatnym i zawodowym uda mi się wszystko zrealizować, jak należy. Zachęcam do lektury ważnej z perspektywy każdego czytelnika.
P.S W książce wszystkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami firmowymi bądź towarowymi ich właścicieli.
KSIĄŻKI OKIEM KATARZYNY ŻARSKIEJ Katarzyna Żarska
Od hierarchii do turkusu, czyli jak zarządzać w XXI wieku
Nieuchronny kres hierarchii. Recenzja książki “Od hierarchii do turkusu”
O tym, że Marek pisze książkę “Od hierarchii do turkusu” dowiedziałem się już jakiś czas temu. Byłem ogromnie ciekaw, w jaki sposób przedstawi temat będący w centrum mojego zainteresowania od dwóch lat. Temat, który podobnie jak u Marka, zapoczątkował u mnie szereg zmian w postrzeganiu siebie, ludzi i świata. Marek podszedł do sprawy w sposób nietypowy, sprawnie mieszając ze sobą konwencję opowieści, elementy biografii, podejście naukowe, praktyczne ćwiczenia, intuicję, własne doświadczenia oraz wywiady z innymi praktykami tworzącymi własne turkusowe organizacje. Głównym bohaterem książki uczynił zmianę. Co z tego wyszło? Zapraszam do lektury.
Już na pierwszych stronach książki ‘Od hierarchii do turkusu’ Marek ogłasza swój manifest zawarty w jej tytule. Niczym Hitchcook zaczyna od mocnego uderzenia, aby potem napięcie tylko rosło. Marek twierdzi, że nieuchronnie zbliża się koniec hierarchii będącej zwierzchnictwem człowieka nad człowiekiem i czyni to już w pierwszym rozdziale. Reszta książki jest empirycznym, czasem intuicyjnym, a czasem duchowym potwierdzeniem tej tezy, podobnie jak człowiek jest sumą umysłu, serca i ducha.
Poszukując odpowiedzi na pytania w jaki sposób osiągnęliśmy jako ludzie obecny poziom rozwoju oraz w którym kierunku będziemy podążać, Marek prowadzi nas przez poszczególne etapy inspirując się kolorami opisanymi przez Frederica Laloux w książce “Pracować inaczej” oraz korzystając z teorii dynamiki spiralnej C.W. Graves’a. I tak mamy perspektywy podczerwoną, purpurową, czerwoną, bursztynową, pomarańczową, zieloną oraz oczywiście turkusową.
incepcja
Szczegółowe omówienie każdej z nich Marek rozpoczyna od zaproszenia czytelnika do wczucia się w przedstawioną historię, mającą na celu lepsze zrozumienie danego poziomu. Raz stajemy się młodym biznesmenem, aby zaraz potem przenieść się w mniej lub bardziej odległą historię ludzkiej cywilizacji jako pierwszoplanowy uczestnik opisywanych zdarzeń. Mamy też szanse zasmakować w kosmopolitycznym życiu będąc mieszkańcami Londynu, Sztokholmu, czy obywatelem USA. Zastosowany przez Marka zabieg, wydał mi się z początku dość kontrowersyjny. Dopiero później dostrzegłem jego sens i znaczenie. Opis każdego z poziomów świadomości poprzedzony historyjkami pozwala bowiem lepiej wczuć się czytelnikowi w kluczowe emocje, potrzeby, motywy i wartości jakimi kierują się ich przedstawiciele. To przyda się szczególnie osobom, które nie zetknęły się wcześniej z teorią poziomów świadomości.
Wiele już widziałem opracowań na ten temat, ale taki sposób jego przedstawienia jest niezwykle oryginalny i jednocześnie przystępny. Na koniec tej części książki, Marek podkreśla, że każdy kolejny poziom zawiera, uzupełnia i przekracza poprzedni. Zmiana świadomości rozpoczyna się w momencie, gdy nasze potrzeby czy wyzwania nie mogą zostać spełnione przy wykorzystaniu dotychczasowych umiejętności, zasobów, natomiast czas “przechodzenia” do kolejnego jest sprawą indywidualną człowieka.
prekursorzy
W kolejnym rozdziale “Od hierarchii do turkusu” poświęconym samozarządzaniu, Marek stawia tezę, że konsekwencją hierarchicznego podziału na górę i dół, utrwalanego w społeczeństwie od tysiącleci, są ogromne nierówności społeczne. Eliminacja tego podziału uruchomi proces tworzenia lepszego, bardziej efektywnego sposobu organizowania się ludzi. Poszukując dowodów na poparcie swojej tezy, Marek inspirował się zarówno formami organizacji niektórych gatunków zwierząt, jak i historiami sukcesu konkretnych ludzi i firm. Przytacza przykłady kilkudziesięciu “Bohaterów zmiany” mających swój wkład w ewolucję zarządzania w kierunku partycypacji. Wyróżnia między innymi takie nazwiska jak: Frederick Taylor, Elton Mayo, Bill i Vieve Gore (Ci od Goretex), Peter Drucker, Edwards Deming, Taichi Ohno, Ricardo Semler, Otto Scharmer, Gary Hamel, czy Frederic Laloux. Na podsumowanie Marek zaprasza nas do przeprowadzenia ćwiczenia sprawdzającego poziom samozarządzania i styl zarządzania zespołem. Poza tym, analogicznie do modelu EGO vs ECO Lider, proponuje używanie podobnej klasyfikacji w stosunku do zespołów, firm i całych społeczności.
autobiografia
Rozdział 4 książki “Od hierarchii do turkusu” w całości poświęcony jest opisowi drogi, którą przeszedł Marek w procesie transformacji w kierunku ECO Lidera. Doskonale podsumowuje ją słowami:
Moja historia ma pięć kolorów, toczyła się w czterech typach przywództwa, można ją zamknąć hasłami: “Ucz się od najlepszych” i “Znajdź własną drogę”
Droga Marka naznaczona jest bogatymi doświadczeniami z pracy w różnych organizacjach, z różną strukturą, kulturą oraz różnymi typami liderów. Dzięki temu, powoli i stopniowo kształtowała się jego turkusowa świadomość, skutkiem czego są życiowe i zawodowe wybory Marka oraz jego misja. Niebagatelny wpływ na tą drogę miała także fascynacja Marka kulturą wschodu, którą zgłębiał podczas swych licznych podróży do Chin, Nepalu, Indii i Tajlandii.
W centralnym miejscu tej drogi stawia następujące słowa wypowiedziane przez swojego mentora, żyjącego ponad 2 i pół tysiąca lat temu chińskiego filozofa Lao Tze:
Najlepszym przywódcą jest ten, którego istnienia ludzie nawet nie zauważają;
Drugim ten, którego kochają i szanują;
Trzecim jest przywódca, którego się boją;
Ostatnim ten, którym gardzą i któremu się przeciwstawiają.
Gdy brakuje Ci wiary, nikt nie będzie Ci wierny.
Światli przywódcy trzymają się na uboczu i oszczędzają słowa.
Jeśli spełnią swą powinność i wykonają swe zadanie, ludzie mówią: “sami to zrobiliśmy”
LAO TZE
To właśnie inspiracja tym cytatem dała początek budowaniu przez Marka świata, w którym turkusowa filozofia odgrywa kluczową rolę wyznaczając jego nową misję życiową. Staje się nią pomaganie liderom i organizacjom w turkusowej transformacji odrzucającej hierarchię na rzecz współpracy, samoorganizacji.
W opisie Marka dostrzegam wiele podobieństw do drogi, którą obecnie sam przechodzę. Mam także przekonanie, że nie jesteśmy w tym odosobnieni. Wiele osób doświadcza podobnych refleksji na własnych ścieżkach rozwoju zawodowego, stając pod ścianą zbudowaną przez nieefektywne hierarchie i wyłącznie deklaratywne wartości. Droga, którą przeszedł i opisał w tej książce Marek może z powodzeniem posłużyć im jako inspiracja.
zespół
Od transformacji jednostki Marek płynnie przechodzi do transformacji zespołów wieszcząc nieuchronnie nadchodzące zmiany, wymuszające dostosowywanie się do nich organizacji. Jako przykład podaje kryptowaluty i Wikipedię, które to zjawiska na trwałe zrewolucjonizowały sposób postrzegania finansów oraz dostępu do wiedzy. Podobnie jak w przypadku lidera, w kolejnym ćwiczeniu Marek zachęca do zweryfikowania typu zespołu, który tworzymy. Bazą jest modyfikacja typów lidera zaproponowana wcześniej. Na podstawie diagnozy możemy określić, czy bliżej naszemu zespołowi do EGO czy ECO teamu. Poza diagnozą Marek proponuje nam coś więcej: swój autorski progam 12-stopniowej drogi do ECO ZESPOŁU, który szczegółowo opisuje w książce.
Program składa się z 3 etapów i krok po kroku przeprowadza nas przez proces transformacji. Każdy krok jest przez Marka precyzyjnie wyjaśniony w książce, z zastrzeżeniem, aby nie wdrażać go bez wsparcia doświadczonego trenera.
wiele dróg do celu
Niewątpliwie ogromną zaletą i jednocześnie wartością “Od hierarchii do turkusu” dla czytelnika jest ukazanie w książce perspektywy 6 różnych organizacji, które wprowadzają turkusowe elementy do swojej działalności. Poznajemy drogę IGUS, SOFTWAREMILL, SPRINGEST, BOLDARE, BT DIUNA oraz firm Rahima BLAKA. Każda z opisanych firm jest inna, co doskonale oddaje istotę turkusu. Nie ma bowiem dwóch takich samych firm turkusowych, ponieważ nie ma jedynego słusznego modelu. To co wyróżnia organizacje turkusowe od tradycyjnych to podejście do człowieka i otaczającej rzeczywistości.
Każdą z przedstawionych w książce firm poznajemy z perspektywy rozmowy z jej szefem, założycielem czy właścicielem. Swoimi pytaniami Marek stara się dotrzeć do początków zmiany, jej źródeł i przyczyn. Pyta o drogę, przeszkody, jakie się na niej pojawiają, pozytywne i negatywne skutki zmiany. Najciekawsze jest to, że każda z tych organizacji jest na innym etapie transformacji, kładzie akcenty na inne obszary, stosuje nieco inne narzędzia i wdraża inne procesy. A mimo to, wszystkie są do siebie podobne w kontekście rozumienia roli każdego człowieka w kształtowaniu swojej organizacji. To pokazuje niezwykłą pojemność pojęcia “turkusowe organizacje” oraz udowadnia, że nie ma jednej słusznej drogi. Każdy może iść i idzie swoją własną, dostosowaną do indywidualnych potrzeb i możliwości. Rozdział 6 jest potężną dawką praktycznej wiedzy ludzi, którzy – mówiąc kolokwialnie – “robią turkus na codzień”. Każda z historii może stanowić także cenne źródło inspiracji dla innych liderów zamierzających rozpocząć swoją własną turkusową drogę.
wizja 2.0.
Ostateczny kształt tej książki Marek zawdzięcza niefortunnemu zdarzeniu, które przerodziło się w głęboką refleksję na temat całego społeczeństwa i jego przyszłości. Refleksja dała natomiast początek wizji całych społeczeństw funkcjonujących w oparciu o turkusowe wartości. Wizji w moim przekonaniu dość odległej, choć bliskiej mojemu sercu. Zgadzam się z Markiem, że zmiany trzeba zacząć od siebie i, jak mówi profesor A.Blikle “robić turkus 5 metrów wokół siebie”.
Jako narzędzie wspierające taką transformację Marek wraz z Mateuszem Żeromskim proponują opracowaną przez siebie metodę ECOSCRUM. Składa się ona z 12 zasad, których implementacja według autorów gwarantuje trwałą zmianę kultury organizacyjnej i satysfakcję klienta. Wynikiem jest dobra współpraca zamiast walki, tak bardzo potrzebna współczesnym społeczeństwom.
epilog
Ostatni fragment książki, jak pisze Marek, powstał w całości jako efekt jego podświadomości wyrażającej się w snach, przelanych potem na papier. Powracamy w nim do jednego z bohaterów historii z początku książki doświadczającego tym razem głębokiej refleksji i czegoś na kształt transcendentnego przeżycia. Osobiście interpretuję to jako wyraz wizji, pragnień i potrzeb Marka w obszarze turkusowego świata przyszłości, lecz także jako potwierdzenie słuszności obranej drogi. Lane Arye, amerykański psycholog praktykujący w Polsce, twórca metody pracy na marzeniach sennych zwanych PSYCHODRAMĄ uważa, że sny reprezentują nasz nieuświadomiony i często niezrealizowany potencjał. Twierdzi także, że sami nieświadomie tworzymy nasze sny, obsadzając w nich postacie będące w istocie odbiciem nas samych. Czytając ten fragment miałem właśnie takie odczucie, że czytam o Tobie. Marku, popraw mnie, jeśli się mylę.
Książka “Od hierarchii do turkusu” to książka inna niż te, które do tej pory przeczytałem na temat turkusowych organizacji. Jest wielowymiarowa pod kątem formy i treści. Bardzo osobista i jednocześnie merytoryczna. Empiryczna i duchowa zarazem. Zawierająca teorię i praktykę, filozofię i ćwiczenia. Idealnie wpisuje się w życiową misję Marka, niosąc kaganek oświaty i inspirując wszystkich, którzy (czasem jeszcze nieświadomie) rozpoczynają swoją przygodę w turkusem. A przede wszystkim doskonale wzbogaca ubogą, póki co ofertę czytelniczą w temacie turkusu. I bez kompleksów może stać na tej samej półce z książkami Laloux, Semlera, Jeznacha czy Blikle.
Dwanaście pytań Przemek Karczewski
Trening kreatywności. Podręcznik dla pedagogów, psychologów i trenerów grupowych. Wydanie II poszerzone
JAK BYĆ BARDZIEJ TWÓRCZYM, CZYLI O TRENINGU KREATYWNOŚCI
Efektywna twórczość nigdy nie rodzi się z jednego pomysłu.
Keith Sawyer
Zdecydowanie jest to książka, którą znać warto.
Autorem jest profesor Uniwersytetu Łódzkiego i kierownik Zakładu Pedagogiki Twórczości w Katedrze Badań Edukacyjnych – Krzysztof J. Szmidt. Już na samym wstępie robi na mnie ogromne wrażenie dedykacja i zawarte w niej słowa: „Tym wszystkim aktualnym i byłym uczniom, którym – tak jak mnie – wychowawcy matematycy przez cale lata wmawiali, że „nic z nich nie będzie”. Tym wszystkim krytykom, którzy z krytyki tego, co stworzyli inni ludzie, uczynili sens swego życia i motor kariery naukowej. Krytykujcie, ale najpierw twórzcie!”. Otóż to! Kiwam głową i czuję sympatię do autora, jednocząc się z nim i tymi wszystkim, których próbowano przekonać w szkole, że są nic nie warci (w tym momencie pozdrawiam w szczególności panią od matematyki – na szczęście dziś, rzeczywiście mogę to zrobić 🙂 budzenie w sobie współczucia to trudna i piękna moc, a przebaczenie jest niesamowicie uwalniające).
Wracając jednak do książki. To drugie wydanie podręcznika, poszerzone o blisko trzydzieści nowych ćwiczeń twórczych, uzupełniona została też literatura i wyniki różnych treningów kreatywności oraz metodyka treningu. Poszczególne rozdziały omawiają pojęcie kreatywności, twórczego widzenie świata i myślenia pytajnego, twórczego łączenia i myślenia kombinacyjnego, twórczego przekształcania i myślenia transformacyjnego, kreatywność zaawansowaną i metody twórczego rozwiązywania problemów oraz metodykę treningu kreatywności. Na końcu książki znajdują się bibliografia (przebogata! wspaniale można poszerzyć wiedzę) oraz spis ćwiczeń (równie bogaty – naliczyłam 168 ćwiczeń, o ile się nie pomyliłam, wiadomo – matematyka 😉
Skierowana przede wszystkim ku pedagogom, psychologom, trenerom grupowym, lecz śmiało może sięgnąć po nią każdy, kto ma ochotę na rzetelną wiedzę z zakresu kreatywności oraz pobudzającą dawkę ćwiczeń sprawiającą, że nasze półkule mózgowe będą aktywne, że hej!, a my całkiem zaangażowani i niejednokrotnie roześmiani od ucha do ucha!
Wybrane ćwiczenia z treningu kreatywności:
„Nowe zastosowania”. Ćwiczenie myślenia dywergencyjnego. Ważna jest liczba trafnych pomysłów (płynność), ich nietypowość (oryginalność) oraz różnorodność zastosowań (giętkość).
Jakie mogą być zastosowania: pustych foremek po jajkach, plastikowych kubków po kawie, słoików po dżemie, słomek do koktajli, wykałaczek, starych kaset magnetofonowych?
„Dwanaście nazw”. Właśnie otwierasz nową księgarnię. Wymyśl dwanaście nazw dla niej (inne warianty tego ćwiczenia: nowy salon z butami, kawiarnię muzyczną, klub jazzowy, ośrodek rozwoju osobistego i psychoedukacji).
„Co by było gdyby…?” Ćwiczenie określane jako gra w zawieszenie praw fizyki (chemii, geografii itp.). Celem jest podanie konsekwencji najbardziej odległych od założonego stanu rzeczy.
Co by było, gdyby nie było siły ciężkości na ziemi? Co by było, gdyby psy zaczęły mówić ludzkim głosem? Co by było, gdyby śpiew był prawnie zabroniony? Co by było, gdyby istniała tylko jedna płeć? Co by było, gdyby rzęsy rosły tak szybko jak włosy? Co by było, gdyby okazało się, że piasek nadmorski jest jadalny i smaczny?
„Co cię ciekawi?” Rozdajemy uczestnikom formularz z dwoma pytaniami i dajemy im ok. 10 minut na odpowiedź. Następnie urządzamy rundkę, w czasie której poszczególni uczestnicy mogą podzielić się tym, co napisali. 1. Co Cię ciekawi? Jakie rzeczy, zjawiska, wydarzenia? Nad czym się stale zastanawiasz i o czym chciałbyś/chciałabyś wiedzieć więcej? 2. Dlaczego właśnie te rzeczy, zjawiska, wydarzenia ciekawią Cię najbardziej? Proszę uzasadnić.
„Sto zdziwień”. Ćwiczenie polega na tym, by zanotować sto rzeczy (zjawisk, faktów), które nas dziwią, zdumiewają, zaskakują. Ważne jest, by wypisywać rzeczy, które nas dziwią, a nie których nie rozumiemy (choć często jedno z drugim w parze idzie). Ćwiczenie na kilka dni.
„Co jest interesującego w kurzu?”. Pomysł podsunął Edward de Bono, który zastanawiał się co interesującego jest w żabie? Ćwiczenie polega na tym, by wybrać jakiś obiekt, niezwracający swym wyglądem, funkcjonowaniem, budową, zbytniej uwagi i znaleźć odpowiedź co jest w nim interesującego? Np. w kurzu, trawie, marchewce, suchych liściach.
„Nie wiem, nie znam”. Idziemy z uczestnikami treningu do parku, lasu, na boisko szkolne lub plac miejski. Każdy wybiera obiekt do obserwacji i refleksji np. drzewo, fontannę, trawnik, chmury. Przez ok. pół godziny wypisuje fakty, rzeczy, informacje, których nie wiedzą o danym obiekcie. Notują wszelkie braki w swojej wiedzy o tej rzeczy i nie zastanawiają się czy to o nich jakoś świadczy (dobrze, lub źle).
„Definicje na wesoło”. Umiejętność definiowania pojęć to bardzo ważna sprawa. Oprócz poważnych naukowych definicji mamy twórcze i dowcipne, które są redefinicją jak np. „terapia” – gorzkie żale za słodkie pieniądze, „adorator” – gość przy nadziei zostania kochankiem, czy „abażur” – wdzianko dla żarówki, żeby nie była taka goła. Ćwiczenie to polega na stworzeniu kilku definicji na wesoło znanych powszechnie pojęć np. wychowanie, sen, okulary, alkohol.
„Instrukcja 2.” Zadaniem jest napisanie prostej instrukcji dla bardzo skomplikowanej lub nierealnej czynności, przy zachowaniu zasad właściwych dla pisemnych instrukcji. Przykłady czynności: Jak zasypiać w ciągu trzydziestu sekund? Jak namalować wiatr nadmorski? Jak zmierzyć poziom szczęścia? Jak odbyć podróż do podświadomości? Jak zmierzyć poziom fantazji?
„Ulepszanie rzeczy”. Prosimy uczestników, żeby wypisali jak najwięcej pomysłów w odpowiedzi na pytania: Co smakowałoby bardziej, gdyby było słodsze? Co byłoby lepsze, gdyby było cichsze? Co byłoby bardziej interesujące, gdyby chodziło tyłem? Co byłoby szczęśliwsze, gdyby było większe? Co byłoby zdrowsze, gdyby było mniej widoczne? Co byłoby piękniejsze, gdyby pachniało?
„Poznańskie pingwiny”. Ćwiczenie to polega na tym, by uczestnicy napisali jednostronicowe opowiadanie, którego każdy wyraz zaczyna się na wybraną dowolnie przez nich literę. Nie wolno dodawać żadnych wyrazów zaczynających się na inną literę. (Skąd tytuł tego ćwiczenia? Pewna studentka psychologii i pedagogiki napisała opowiadanie pt. „Poznańskie pingwiny” – naprawdę kapitalne!)
Dawno, tak świetnie się nie bawiłam, bo i trening ten, w dużej mierze jest po prostu przyjemnością. Pewne ćwiczenia zaniosłam do swej pracy w przedszkolu (dzieciaki uwielbiają „gdybać”, mają nieograniczoną wyobraźnię i świetne pomysły, są bardzo twórcze, ciekawe świata i nieustannie mnie zaskakują), niektóre do samochodu (były rewelacyjnym umilaczem podróży nad morze oraz doskonałym sposobem na spędzenie czasu z bliskimi, zwłaszcza z nastolatkiem, a pozostałymi zamierzam podzielić się z gronem pedagogicznym prowadząc Radę Szkoleniową (co nawet bardzo wpisuje się w kierunki polityki oświatowej państwa na nowy rok szkolny).
Zakończę tę recenzję ćwiczeniem z podręcznika i zadam Wam pytanie: Wyobraź sobie, że możesz złapać i zwinąć w rulon tęczę. Co byś z nią zrobił? Co byś z nią zrobiła?
opsychologii.pl Anna Maria Potęga