Recenzje
#BYĆ SOBĄ. Żyć tak, by niczego nie żałować
Książka Joanny Janowicz i Piotra Strzyżewskiego „#byćsobą. Żyć tak, by niczego nie żałować” wydana w 2019 roku przez wydawnictwo Helion jest rodzajem nietypowego przewodnika - przewodnika „bycia sobą”, czyli odnajdywania własnej drogi do szczęśliwego życia. Autorzy prowadzą czytelnika krok po kroku przez 54 dni. To niezwykła podróż do odzyskania szansy na bycie autentycznym, a przez to szczęśliwym i spełnionym.
Książka podzielona jest na 54 rozdziały. Pierwszy z nich - „Dzień marzeń” to powrót do dzieciństwa i uświadomienie sobie własnych pragnień z tamtego czasu. Rozdział kończy propozycja zapisania listy stu marzeń: 50 z dzieciństwa i 50 aktualnych. Krok ku szczęściu zaczyna się od zobaczenia w sobie dziecka, w którym tryska źródło wyjątkowości, radości i spontaniczności. W kolejnych rozdziałach autorzy udowadniają, że to my, a nie nasze geny mamy wpływ na rozwój naszego życia i to do późnej starości. Podają przykłady artystów cieszących się witalnością w wieku podeszłym, np. Na scenie Plaza Theatre w Kalifornii tańczyły kobiety od 50 roku życia, a najstarsza miała 87 lat.
Mentalna młodość i radość życia zależy więc od naszych własnych przekonań. Ciekawe tytuły rozdziałów zachęcają do zgłębienia ich treści, np. „Dzień kobiety nieidealnej”, „Dzień z filozofią szczęścia”, „Dzień własnego zdania”, „Dzień myślenia pytaniami”, „Dzień inspiracji”, „Dzień złotych wersetów Pitagorasa”.
Jeden z rozdziałów to dzień autora „Dzień Piotra Strzyżewskiego”. Kolejny 53 krok w dążeniu do szczęścia. Piotr Strzyżewski rozważa dwie ścieżki prowadzące do osiągnięcia szczęścia. Pierwsza to akceptacja, odnalezienie wewnętrznej harmonii, wyciszenie myśli, osiągnięcie spokoju i radości życia, zachwycanie się chwilą, realizowanie pasji. Spokój i łączność z naturą uzyskuje się, gdy zamieni się życie w pełne akceptacji i ważności codzienne rytuały. Przykładem są mieszkańcy japońskiej wyspy Okinawy - miejsce na świecie największej liczby aktywnych stulatków. Druga ścieżka to eliminacja starych programów, negatywnych nawyków i przyzwyczajeń, które oddalają człowieka od szczęścia, a zastąpienie je programem wspierającym wyjątkowość i odrębność własnego ego.
W książce na uwagę zasługują rozmowy o radości i szczęściu zaproszonych osób. Własną filozofię przedstawiła Grażyna Wolszczak, Bartek Jędrzejak, Ray Wilson, Katarzyna Werner, Miłosz Bronisz, Tomasz Zimoch, Ania i Szymon Brodziakowie. Oprócz ciekawych wypowiedzi w lekturze znajdziemy liczne „złote myśli”, także „złote wersety Pitagorasa”, m.in. „Dorosłe podejście do błędów, które zdarzyły się za dnia, pozwoli Ci lepiej je rozumieć i unikać ich w przyszłości” , „Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko”.
Książkę zamyka rozdział „Dzień otwartości”, w którym Joanna Janowicz daje prostą receptę szczęścia: „Trzeba być wdzięcznym i akceptować wszystko i mieć w sobie otwartość”. Wyraża też nadzieję, że każdy z nas ma wszystko, co potrzebne, aby tak żyć, by nie żałować niczego. Książka to zbiór wywiadów, felietonów publikowanych w różnych magazynach oraz wypowiedzi autorów, przez co materiał jest urozmaicony, a główny temat poruszony w lekturze przedstawiony z rozmaitych punktów widzenia. Autorka nie pragnie wskazywać drogi do szczęścia, ale inspiruje, aby odnaleźć ją w podróży po możliwościach. Książkę czyta się lekko i przyjemnie.
„#byćsobą. Żyć tak, by niczego nie żałować” to lektura przeznaczona dla tych, którzy poszukują własnej drogi do szczęścia i realizacji marzeń. Książka jest jednym z wielu poradników coachingowych znajdujących się na polskim rynku wydawniczym. Moja ocena 4/6
Sztukater.pl JOHN WAYNE
Obudź swoją kreatywność. Jak aktywować twórczy potencjał umysłu. Wydanie II rozszerzone
Wśród wielu gatunków książek, jakie lubię czytać w wolnym czasie od ponad dekady ważne miejsce zajmują te dotyczące rozwoju osobistego i kompetencji społecznych. Odkąd pamiętam fascynowały mnie ludzkie emocje i uczucia, chciałam dowiedzieć się też, w jaki sposób można rozwijać tzw. ,,twórczy potencjał” zarówno u siebie, jak i ludzi ze swego otoczenia.
Z czasem moje zainteresowania przeniosłam częściowo również na grunt zawodowy - od wielu lat prowadzę wykłady i ćwiczenia z Podstaw kreatywności. A że ucząc innych, powinniśmy sami wciąż się rozwijać, to mam podwójną korzyść z lektury książek takich, jak te, których autorką jest między innymi Dagmara Gmitrzak. Wspomniana dopiero co trenerka rozwoju osobistego dotąd znana mi była przede wszystkim jako autorka książki pt. ,,Trening relaksacji. Jak uwolnić się od stresu, lęku i depresji”, którą to przeczytałam kilka lat temu, w czasie ciąży. Pamiętam, że pomysł na tego typu przewodnik bardzo mi się spodobał, ale już same ćwiczenia zaprezentowane w owej książce wydały się wówczas mało warte wypróbowania… Jako osoba prowadząca zajęcia z Podstaw kreatywności oczywiście słyszałam też o publikacji D. Gmitrzak pt. ,,Obudź swoją kreatywność”, ale przeglądając w księgarni jej pierwsze wydania, jakoś nie mogłam przekonać się do jej zakupu. Tymczasem los sprawił, że ostatnio w moje ręce trafiło drugie, rozszerzone wydanie owego poradnika dla poszukujących inspiracji do twórczego życia.
Czy książka ,,Obudź swoją kreatywność” Dagmary Gmitrzak to lektura warta polecenia? Z pewnością tak, ale raczej dla osób dopiero zaczynających swoją przygodę z tematyką kreatywności i treningu twórczości. Książka z pewnością może służyć jako inspiracja dla tych wszystkich, którzy szukają swojej ścieżki twórczego rozwoju i chcą uzmysłowić sobie, że twórczość nie jest zarezerwowana wyłącznie dla wybranych. Dla mnie treści przedstawione w poradniku Dagmary Gmitrzak raczej nie wniosły niczego nowego w obecny stan wiedzy na temat kreatywności, a ćwiczenia zaproponowane przez autorkę wydały mi się raczej mało interesujące dla potencjalnych uczestników zajęć z wykorzystaniem treningu umiejętności twórczych.
Zaletą publikacji ,,Obudź swoją kreatywność” jest niewątpliwie staranne przygotowanie jej od strony merytorycznej i językowej. Książka podzielona jest na trzy rozdziały główne, z których każdy ma na celu wzmocnić w czytelnikach poczucie własnej wartości, pokazać w jak wielu obszarach życia możemy być twórczy. Mnie osobiście najbardziej spodobała się ostatnia, trzecia część poradnika zatytułowana ,,Etapy twórczości i sposoby rozbudzenia energii twórczej”. Dagmara Gmitrzak ze swadą i znajomością zagadnienia prezentuje tutaj kolejno etapy procesu twórczego¸ trzydzieści sposobów aktywowania twórczego potencjału oraz tzw. ,,złote prawa twórczości”. Ta właśnie ta, trzecia część książki zasługuje na szczególną uwagę, może okazać się inspirująca dla wykładowców i trenerów umiejętności twórczych albo stanowić coś w rodzaju samouczka po krętych ścieżkach życia na przekór standardom, schematom w myśleniu i działaniu.
,,Obudź swoją kreatywność” to poradnik na temat twórczego rozwoju, zachęta do spełniania życiowych marzeń, doskonała lektura na przełom roku, kiedy to podsumowujemy zwykle swoje osiągnięcia i planujemy realizację nowych projektów.
Ciekawym dodatkiem do wspomnianej książki są cytaty motywacyjne, wykazy filmów i utworów muzycznych, które w szczególny sposób mogą stymulować w nas twórcze myślenie oraz inspirować do podjęcia ryzyka wcielania w życie nawet dość ryzykownych, nowych przedsięwzięć.
„Kreatywność” to nie jest pusty slogan, hasło, na dźwięk którego otwierają się przed nam wrota do szczęścia osobistego i satysfakcji zawodowej. Dagmara Gmitrzak pokazuje, że bycie kreatywnym to sposób na życie, ale to również ciężka praca nad sobą i swoimi słabościami. Jej książka niewątpliwie będzie dla Was życzliwym towarzyszem, czymś na kształt vademecum po ścieżce odnajdywania własnego, twórczego powołania.
Sztukater.pl TULLIANA
Obudź swoją kreatywność. Jak aktywować twórczy potencjał umysłu. Wydanie II rozszerzone
Czas na kreatywność.
Kreatywność – przereklamowana aktywność, czy rzeczywisty sposób na nudę, stagnację i życiową rutynę? Zdecydowanie to drugie :) Jednakże rutyna, zmęczenie, nuda, czy stagnacja mają niestety to do siebie, że lubią powracać i władać naszym życiem; jak w takich wypadkach odnaleźć w sobie jakiekolwiek chęci i tytułową kreatywność?
Książka to część teoretyczna oraz praktyczna. Jeśli o teorię chodzi, pokuszono się o zdefiniowanie kreatywności (choć czy potrzebnie?; wszak prawie każdy wie czym kreatywność jest ;) ), z kolei co do praktyki – pokazano jak można obudzić w sobie chęć do działania, zmian, aktywności, czyli innymi słowy jak odkryć w sobie chęć do wszystkiego co kreatywne. Ta właśnie część książki jest najcenniejsza, odnalezienie w sobie motywacji na tym polu jest bowiem czasem szalenie trudne.
W zasadzie można powiedzieć, że lektura jest jedną wielką pochwałą wszystkiego, co niesie ze sobą odmianę i daje pozytywnego kopa in plus ;) Co ważne, z kolejnych stron można dowiedzieć się jak można zarówno chęci do działania jak i samą kreatywność w sobie odnaleźć. Okazuje się, że kluczem do sukcesu na tym polu są przede wszystkim dobre chęci, ale także wolna od ciężarów głowa i odrobina pomysłów, które można przekuć w aktywne działanie. Nie jest to wcale proste - tym bardziej cenna jest ta książka.
Myślę, że nie ma wielkiego sensu przekonywanie iż bycie kreatywnym popłaca, ani też że warto w sobie ową kreatywność odnaleźć / pobudzić / wykrzesać (niepotrzebne skreślić / wszystkie powyższe zostawić). Każda pozytywna odmiana jest w życiu dobra, zwłaszcza jeśli jest przy tym ciekawa i pozwala zrobić zarówno coś fajnego jak i pożytecznego. Warto spróbować :)
cosnapolce.blogspot.com Northman
Trening kreatywności. Podręcznik dla pedagogów, psychologów i trenerów grupowych. Wydanie II poszerzone
JAK BYĆ BARDZIEJ TWÓRCZYM, CZYLI O TRENINGU KREATYWNOŚCI
Efektywna twórczość nigdy nie rodzi się z jednego pomysłu.
Keith Sawyer
Zdecydowanie jest to książka, którą znać warto.
Autorem jest profesor Uniwersytetu Łódzkiego i kierownik Zakładu Pedagogiki Twórczości w Katedrze Badań Edukacyjnych – Krzysztof J. Szmidt. Już na samym wstępie robi na mnie ogromne wrażenie dedykacja i zawarte w niej słowa: „Tym wszystkim aktualnym i byłym uczniom, którym – tak jak mnie – wychowawcy matematycy przez cale lata wmawiali, że „nic z nich nie będzie”. Tym wszystkim krytykom, którzy z krytyki tego, co stworzyli inni ludzie, uczynili sens swego życia i motor kariery naukowej. Krytykujcie, ale najpierw twórzcie!”. Otóż to! Kiwam głową i czuję sympatię do autora, jednocząc się z nim i tymi wszystkim, których próbowano przekonać w szkole, że są nic nie warci (w tym momencie pozdrawiam w szczególności panią od matematyki – na szczęście dziś, rzeczywiście mogę to zrobić 🙂 budzenie w sobie współczucia to trudna i piękna moc, a przebaczenie jest niesamowicie uwalniające).
Wracając jednak do książki. To drugie wydanie podręcznika, poszerzone o blisko trzydzieści nowych ćwiczeń twórczych, uzupełniona została też literatura i wyniki różnych treningów kreatywności oraz metodyka treningu. Poszczególne rozdziały omawiają pojęcie kreatywności, twórczego widzenie świata i myślenia pytajnego, twórczego łączenia i myślenia kombinacyjnego, twórczego przekształcania i myślenia transformacyjnego, kreatywność zaawansowaną i metody twórczego rozwiązywania problemów oraz metodykę treningu kreatywności. Na końcu książki znajdują się bibliografia (przebogata! wspaniale można poszerzyć wiedzę) oraz spis ćwiczeń (równie bogaty – naliczyłam 168 ćwiczeń, o ile się nie pomyliłam, wiadomo – matematyka 😉
Skierowana przede wszystkim ku pedagogom, psychologom, trenerom grupowym, lecz śmiało może sięgnąć po nią każdy, kto ma ochotę na rzetelną wiedzę z zakresu kreatywności oraz pobudzającą dawkę ćwiczeń sprawiającą, że nasze półkule mózgowe będą aktywne, że hej!, a my całkiem zaangażowani i niejednokrotnie roześmiani od ucha do ucha!
Wybrane ćwiczenia z treningu kreatywności:
„Nowe zastosowania”. Ćwiczenie myślenia dywergencyjnego. Ważna jest liczba trafnych pomysłów (płynność), ich nietypowość (oryginalność) oraz różnorodność zastosowań (giętkość).
Jakie mogą być zastosowania: pustych foremek po jajkach, plastikowych kubków po kawie, słoików po dżemie, słomek do koktajli, wykałaczek, starych kaset magnetofonowych?
„Dwanaście nazw”. Właśnie otwierasz nową księgarnię. Wymyśl dwanaście nazw dla niej (inne warianty tego ćwiczenia: nowy salon z butami, kawiarnię muzyczną, klub jazzowy, ośrodek rozwoju osobistego i psychoedukacji).
„Co by było gdyby…?” Ćwiczenie określane jako gra w zawieszenie praw fizyki (chemii, geografii itp.). Celem jest podanie konsekwencji najbardziej odległych od założonego stanu rzeczy.
Co by było, gdyby nie było siły ciężkości na ziemi? Co by było, gdyby psy zaczęły mówić ludzkim głosem? Co by było, gdyby śpiew był prawnie zabroniony? Co by było, gdyby istniała tylko jedna płeć? Co by było, gdyby rzęsy rosły tak szybko jak włosy? Co by było, gdyby okazało się, że piasek nadmorski jest jadalny i smaczny?
„Co cię ciekawi?” Rozdajemy uczestnikom formularz z dwoma pytaniami i dajemy im ok. 10 minut na odpowiedź. Następnie urządzamy rundkę, w czasie której poszczególni uczestnicy mogą podzielić się tym, co napisali. 1. Co Cię ciekawi? Jakie rzeczy, zjawiska, wydarzenia? Nad czym się stale zastanawiasz i o czym chciałbyś/chciałabyś wiedzieć więcej? 2. Dlaczego właśnie te rzeczy, zjawiska, wydarzenia ciekawią Cię najbardziej? Proszę uzasadnić.
„Sto zdziwień”. Ćwiczenie polega na tym, by zanotować sto rzeczy (zjawisk, faktów), które nas dziwią, zdumiewają, zaskakują. Ważne jest, by wypisywać rzeczy, które nas dziwią, a nie których nie rozumiemy (choć często jedno z drugim w parze idzie). Ćwiczenie na kilka dni.
„Co jest interesującego w kurzu?”. Pomysł podsunął Edward de Bono, który zastanawiał się co interesującego jest w żabie? Ćwiczenie polega na tym, by wybrać jakiś obiekt, niezwracający swym wyglądem, funkcjonowaniem, budową, zbytniej uwagi i znaleźć odpowiedź co jest w nim interesującego? Np. w kurzu, trawie, marchewce, suchych liściach.
„Nie wiem, nie znam”. Idziemy z uczestnikami treningu do parku, lasu, na boisko szkolne lub plac miejski. Każdy wybiera obiekt do obserwacji i refleksji np. drzewo, fontannę, trawnik, chmury. Przez ok. pół godziny wypisuje fakty, rzeczy, informacje, których nie wiedzą o danym obiekcie. Notują wszelkie braki w swojej wiedzy o tej rzeczy i nie zastanawiają się czy to o nich jakoś świadczy (dobrze, lub źle).
„Definicje na wesoło”. Umiejętność definiowania pojęć to bardzo ważna sprawa. Oprócz poważnych naukowych definicji mamy twórcze i dowcipne, które są redefinicją jak np. „terapia” – gorzkie żale za słodkie pieniądze, „adorator” – gość przy nadziei zostania kochankiem, czy „abażur” – wdzianko dla żarówki, żeby nie była taka goła. Ćwiczenie to polega na stworzeniu kilku definicji na wesoło znanych powszechnie pojęć np. wychowanie, sen, okulary, alkohol.
„Instrukcja 2.” Zadaniem jest napisanie prostej instrukcji dla bardzo skomplikowanej lub nierealnej czynności, przy zachowaniu zasad właściwych dla pisemnych instrukcji. Przykłady czynności: Jak zasypiać w ciągu trzydziestu sekund? Jak namalować wiatr nadmorski? Jak zmierzyć poziom szczęścia? Jak odbyć podróż do podświadomości? Jak zmierzyć poziom fantazji?
„Ulepszanie rzeczy”. Prosimy uczestników, żeby wypisali jak najwięcej pomysłów w odpowiedzi na pytania: Co smakowałoby bardziej, gdyby było słodsze? Co byłoby lepsze, gdyby było cichsze? Co byłoby bardziej interesujące, gdyby chodziło tyłem? Co byłoby szczęśliwsze, gdyby było większe? Co byłoby zdrowsze, gdyby było mniej widoczne? Co byłoby piękniejsze, gdyby pachniało?
„Poznańskie pingwiny”. Ćwiczenie to polega na tym, by uczestnicy napisali jednostronicowe opowiadanie, którego każdy wyraz zaczyna się na wybraną dowolnie przez nich literę. Nie wolno dodawać żadnych wyrazów zaczynających się na inną literę. (Skąd tytuł tego ćwiczenia? Pewna studentka psychologii i pedagogiki napisała opowiadanie pt. „Poznańskie pingwiny” – naprawdę kapitalne!)
Dawno, tak świetnie się nie bawiłam, bo i trening ten, w dużej mierze jest po prostu przyjemnością. Pewne ćwiczenia zaniosłam do swej pracy w przedszkolu (dzieciaki uwielbiają „gdybać”, mają nieograniczoną wyobraźnię i świetne pomysły, są bardzo twórcze, ciekawe świata i nieustannie mnie zaskakują), niektóre do samochodu (były rewelacyjnym umilaczem podróży nad morze oraz doskonałym sposobem na spędzenie czasu z bliskimi, zwłaszcza z nastolatkiem, a pozostałymi zamierzam podzielić się z gronem pedagogicznym prowadząc Radę Szkoleniową (co nawet bardzo wpisuje się w kierunki polityki oświatowej państwa na nowy rok szkolny).
Zakończę tę recenzję ćwiczeniem z podręcznika i zadam Wam pytanie: Wyobraź sobie, że możesz złapać i zwinąć w rulon tęczę. Co byś z nią zrobił? Co byś z nią zrobiła?
opsychologii.pl Anna Maria Potęga
Zarządzaj swoim czasem. Jak skupiać się na tym, co najważniejsze
A zegar tyka…
Czas – coś, czego zawsze jest za mało ;) Wielu z nas chciałoby wykorzystywać go jak najbardziej efektywnie i go zwyczajnie nie tracić, to nie jest jednak wcale łatwa sztuka. Zwykle żałujemy, że nie wykorzystaliśmy posiadanego czasu lub że na coś go zmarnowaliśmy, narzekamy że mamy go zbyt mało lub że niemożliwym jest upchnięcie w ramach jednej dobry sprawy X, sprawy Y i sprawy Z jednocześnie… Mission impossible? Jak się okazuje – niekoniecznie.
Kluczem do tego, żeby mieć poczucie efektywności w wykorzystaniu czasu jest odpowiednie zarządzanie nim. Jak to zrobić w nawale codziennych obowiązków tak, żeby wszystkie ze sobą pogodzić? Tego możemy spróbować dowiedzieć się z niniejszej książki.
Odkrywczo jeśli chodzi o treści zaprezentowane na kolejnych stronach może nie jest, ale jest za to bardzo konkretnie i na temat. Zarządzanie własnym czasem to temat poruszany w bardzo wielu publikacjach (rzecz jasna także w tej), stąd pewne powielanie treści, warto wszakże wspomnieć o pewnych podstawach. Jedną z takowych jest analiza tego, jak spędzamy czas i co zabiera nam go najwięcej; co pochłania energię, co jest bezproduktywne, co możemy robić inaczej, czego robić nie musimy oraz co wymaga zmian jeśli chodzi o kolejność wykonywania codziennych obowiązków. Kolejny krok to analiza całokształtu pod kątem konieczności podzielenia posiadanego czasu na zadania, obowiązki, przyjemności i relaks. Osobnym – ale nie mniej ważnym – elementem układanki są kwestie motywacji, znalezienia chęci, energii, sił, a także rozsądnego gospodarowania owymi siłami oraz energią tak, ażby wystarczało ich na każdą z istotnych dla nas i dla naszego dobra aktywności. To pewne podstawy – bynajmniej nie odkrywcze, ale z punktu widzenia poruszanego tematu kluczowe. Wszystko opisano na kolejnych stronach; warto przeczytać.
Na koniec pamiętajmy, że taka książka jak ta jest tylko pewną wskazówką. Zestawem porad, który brać pod uwagę w działaniach własnych możemy, lecz rzecz jasna nie musimy. Wszystko sprowadza się tak naprawdę do nas samych i do tego, co chcemy osiągnąć. Osiągnąć musimy to jednak – biorąc dobre rady i wskazówki pod uwagę lub nie – sami. Wystarczy nieco motywacji i chęci do pozytywnych zmian.
Polecam.
cosnapolce.blogspot.com Northman