ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Od czerwieni do turkusu. Jak lepiej porozumiewać się w pracy

Przed laty czytelnicy portalu “Niebywałe Suwałki” byli stopniowo wprowadzani w świat zrównoważonej komunikacji i metody Nonviolent Communication (NVC) przez samą autorkę książki. Ewa Mażul opublikowała kilka artykułów na ten temat na naszej stronie. Niedawno opublikowała książkę „Od czerwieni do turkusu. Jak lepiej porozumiewać się w pracy” – praktyczny przewodnik po tajnikach komunikacji pozbawionej prymitywnych emocji. Zbliżają się święta, zawarte w książce porady będzie można przetestować na członkach rodziny. A tak zupełnie poważnie – książka “Od czerwieni do turkusu”, mimo że nosi podtytuł “Jak lepiej porozumiewać się w pracy”, może być doskonałą lekturą dla każdego z nas. Sprawnej, skutecznej komunikacji, pozbawionej opresji, nakazów, czy bezradności można się nauczyć. Ewa Mażul to wieloletni praktyk w tej dziedzinie – to trenerka i doradczyni, która wiele przykładów z życia wziętych umieściła właśnie w tej pozycji. Ale o co chodzi z tymi kolorami? No właśnie – warto zacząć od zdefiniowania sposobu komunikowania – czy to w firmie, czy wśród znajomych/przyjaciół, czy w rodzinie. Jaki kolor dominuje – czy jest to czerwony – opresyjny, motywowany strachem, podszyty przemocą, a może turkusowy – empatyczny, motywujący, oparty na NVC? To dwie skrajności, bowiem pomiędzy czerwonym a turkusowym jest jeszcze mnóstwo kolorów. Pytanie, w którym kierunku dążymy, jak motywujemy pracowników lub członków rodziny; czy jesteśmy mistrzami komunikacji, czy wręcz przeciwnie – w sytuacji napięcia lub strachu stajemy się furiatami i terroryzujemy rozmówców. To poradnik w pigułce, z przykładami i pytaniami pomocniczymi do szybkiej analizy. Instrukcja, w jaki sposób krok po kroku dążyć do skutecznego wzajemnego zrozumienia i porozumienia, bez wytaczania armat i z zachowaniem zimnej krwi. Ewa Mażul zdaje sobie sprawę, co w książce podkreśla wielokrotnie, że świat turkusu jest trudno dostępny, wymaga pracy i wiąże się z całkowitą zmianą sposobu komunikowania. To właśnie mistrzostwo komunikacji: poziom świadomości turkusu to całkowita wolność od przemocy. Jak to osiągnąć? Odpowiedź znajdziecie w książce.
NIEBYWAŁE SUWAŁKI

Osobista reputacja. Jak budować markę w dobrym stylu

Książek dotyczących budowania marki osobistej jest już na rynku całkiem sporo. Dołącza do nich kolejna: „Osobista reputacja” autorstwa Ewy Wilmanowicz, wykładowczyni akademickiej i trenerki biznesu. Książka jest zapisem osobistych refleksji autorki na ten temat – nie ma w niej odwołań do innych twórców literatury na ten temat, badań czy doświadczeń firm. I tak zapewne była pomyślana. W pierwszej części książki „Osobista reputacja”autorka dzieli się przemyśleniami na temat zmian wokół nas. Szybkie tempo życia, natłok informacji nie zawsze prawdziwych, kryzysy zaufania czy autorytetów oraz bezpośrednia komunikacja mają wpływ także na to jak budujemy, albo powinniśmy budować, nasze marki osobiste. Dalej pisze o budowaniu reputacji w wymiarze prywatnym – w dalszej i bliższej rodzinie, pośród współpracowników, przyjaciół i znajomych. Kolejna duża część książki poświęcona jest reputacji w życiu zawodowym. Ostatnia natomiast omawia poszczególne narzędzia – i elektroniczne, i wiążące się z kontaktem twarzą w twarz. Książka „Osobista reputacja” jest dobrze napisana i bardzo łatwo się ją czyta. Przez to, że autorka dzieli się refleksjami, to skłania też do przemyśleń własnych na temat marek osobistych – czy cudzych, czy własnej. To także książka, która ma czytelnika zachęcić do bycia lepszym dla innych ludzi, gdyż autorka podkreśla wagę etyki czy zasad savoir vivre w budowaniu marki osobistej. Opisuje też możliwe wpadki. Nie mam samochodu, więc nie wiedziałam, że gdy używa się zestawu głośnomówiącego podczas parkowania, dźwięk jest świetnie słyszalny na zewnątrz (i dlatego trzeba uważać, co się mówi, gdyż rozmowę mogą słyszeć przypadkowi przechodnie bądź lokatorzy okolicznych budynków). Kilka rzeczy na pewno bym poprawiła. Przede wszystkim przydałaby mi się synteza przemyśleń w postaci autorskiego modelu budowania marki. Autorka mogłaby go dalej wykorzystywać, chociażby podczas własnych szkoleń – podobnie jak zrobili to autorzy książki „Model biznesowy TY”. Nie zaszkodziłoby też skrócenie akapitów i uzupełnienie tekstu o elementy graficzne – krótkie listy numerowane i wypunktowane, schematy, grafiki, itp. To pozwoliłoby lepiej zapamiętać zawartość książki. Można by było też zachęcić czytelnika do refleksji, rozbijając tekst krótkimi pytaniami do przemyślenia. Przydałoby się też wskazanie konkretnych sytuacji z życia firm czy pojedynczych osób, bo to uczyniłoby opisywaną rzeczywistość bardziej namacalną. Komu poleciłabym książkę „Osobista reputacja”? Przede wszystkim studentom czy młodym pracującym – osobom, które stoją u początku drogi zawodowej i chciałyby się dowiedzieć, czym jest marka osobista, jak ją budować i na co zwracać uwagę. Warto, aby sięgnęli po tę książkę ci, którzy działają tylko w internecie lub tylko poza nim – autorka pokazuje, że obydwie te sfery się przenikają i dobrze uzupełniają. I w końcu, rekomendowałabym ją osobom, które chcą się dowiedzieć, jak tworzy się reputacja i dlaczego o nią warto dbać.
annamiotk.pl Anna Miotk

Personal branding, czyli jak skutecznie zbudować autentyczną markę osobistą

Coraz więcej mówi się o budowaniu swojej marki osobistej. Chętniej wspieramy osoby z silnymi markami osobistymi w ich działaniach biznesowych i nie tylko. Książka Mateusza Grzesiaka zajmuje się tym, jak jesteś postrzegany przez innych, a także jaki obraz siebie tworzysz. A to ma wpływ na wszystko, w tym na powodzenie Twojego biznesu online i Twoich działań w sieci. Autor omawia między innymi cele personal brandingu, budowanie marki w mediach społecznościowych, czy profilowanie grupy docelowej w kontekście marki osobistej.
olagosciniak.pl Ola Gościniak

Personal branding, czyli jak skutecznie zbudować autentyczną markę osobistą

Coraz więcej mówi się o budowaniu swojej marki osobistej. Chętniej wspieramy osoby z silnymi markami osobistymi w ich działaniach biznesowych i nie tylko. Książka Mateusza Grzesiaka zajmuje się tym, jak jesteś postrzegany przez innych, a także jaki obraz siebie tworzysz. A to ma wpływ na wszystko, w tym na powodzenie Twojego biznesu online i Twoich działań w sieci. Autor omawia między innymi cele personal brandingu, budowanie marki w mediach społecznościowych, czy profilowanie grupy docelowej w kontekście marki osobistej.
olagosciniak.pl Ola Gościniak

Personal branding, czyli jak skutecznie zbudować autentyczną markę osobistą

udowanie marki osobistej zawsze kojarzyło mi się z życiem zawodowym i rozwijaniem biznesu, dlatego sięgając po "Personal branding" myślałam o niej tylko w kontekście pracy. Nic bardziej mylnego! (😉) Książka w przystępny sposób pokazuje, że świadome budowanie marki osobistej wychodzi poza sferę zawodową i jest przydatne w życiu codziennym, w relacjach z partnerem czy z dzieckiem. Bardzo podobała mi się część ćwiczeniowa, dzięki której możemy zastanowić się nad naszymi emocjami i potrzebami, nad tym jak postrzegamy sami siebie i jak chcemy być postrzegani oraz nad tym jak w najlepszy sposób dążyć do takiego wizerunku, jaki chcemy osiągnąć. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą książką, tym bardziej, że sama stoję na rozdrożu zawodowym, a ćwiczenia i przykłady w niej zawarte pomogły mi nieco uporządkować swoje plany.
https://www.instagram.com/ksiazkanajezykach/ Monika Kaczmarek

Personal branding, czyli jak skutecznie zbudować autentyczną markę osobistą

udowanie marki osobistej zawsze kojarzyło mi się z życiem zawodowym i rozwijaniem biznesu, dlatego sięgając po "Personal branding" myślałam o niej tylko w kontekście pracy. Nic bardziej mylnego! (😉) Książka w przystępny sposób pokazuje, że świadome budowanie marki osobistej wychodzi poza sferę zawodową i jest przydatne w życiu codziennym, w relacjach z partnerem czy z dzieckiem. Bardzo podobała mi się część ćwiczeniowa, dzięki której możemy zastanowić się nad naszymi emocjami i potrzebami, nad tym jak postrzegamy sami siebie i jak chcemy być postrzegani oraz nad tym jak w najlepszy sposób dążyć do takiego wizerunku, jaki chcemy osiągnąć. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą książką, tym bardziej, że sama stoję na rozdrożu zawodowym, a ćwiczenia i przykłady w niej zawarte pomogły mi nieco uporządkować swoje plany.
https://www.instagram.com/ksiazkanajezykach/ Monika Kaczmarek

Lean. Droga do minimalizmu

Długo czekałam z napisaniem kilku zdań o książce "Lean. Droga do minimalizmu", ale zależało mi na tym, by opublikować je właśnie w trakcie Akcji Slow Święta. Mogłoby wydawać się, że na temat minimalizmu powiedziano i napisano już wszystko. Temat został wyczerpany i nie ma sensu wypełniać rynku kolejnymi publikacjami. To tylko złudzenia. Wystarczy spojrzeć na wypełnione po brzegi koszyki osób stojących przed nami w kolejce w sklepie. Wiele z nas nadal kupuje więcej niż rzeczywiście potrzebuje. Mnie również zdarza się wrócić ze sklepu spożywczego z produktami, których zakup spokojnie mogłabym przełożyć choćby na kolejny tydzień, bo mam tak dużo jedzenia. Cały czas nad tym pracuję, ale z moim konsumpcjonizmem jest zdecydowanie lepiej. Zwłaszcza w grudniu. Cała gorączka zakupów, dni darmowej dostawy, akcje rabatowe i Black Friday nie dotyczą mnie. Jeszcze kilka lat temu czekałam z kupowaniem prezentów do dnia darmowej dostawy i traciłam czas przeglądając asortyment sklepów internetowych. Dzisiaj mam to już za sobą. W tym roku nasze dzieci w domu pod choinką znajdą po jednym prezencie, ale u ich dziadków będzie już inaczej. Pokolenie naszych rodziców cały czas uważa, że Święty Mikołaj powinien przynieść dzieciom dużo prezentów. Nie ma znaczenia to, że dzieciom nie brakuje zabawek, książek, ubrań, jedzenia. Mają wszystko, a to czego najbardziej potrzebują, to poświęcony im czas i przeżycia. Dlatego też sami innym dzieciom najczęściej kupujemy na prezenty zaproszenia, bilety na wydarzenia lub rzeczy, które są im naprawdę potrzebne. Gdy obserwuję osoby z bliskiego otoczenia często widzę, jak wiele zbędnych rzeczy posiadają, a zamiast pozbywać się ich, przynoszą do domów kolejne. Później spędzają dużo czasu próbując uporządkować swoje mieszkania. Dodatkowy problem pojawia się, gdy kupujemy przedmioty na które nas nie stać dzięki kredytom, pożyczkom. Presja z koniecznością spłacania rat przez kilkanaście, kilkadziesiąt lat często nie pozostaje bez wpływu na relacje w rodzinie i jakość życia. Często są to zakupy, które nie zaspokajają naszych podstawowych potrzeb, ale chcemy dzięki nim poczuć się lepiej. "Biegnę gdzieś, zupełnie nie wiem po co. Otaczam się przedmiotami. Muszą być coraz lepsze i większe. Cieszę się zawodowym sukcesem i nagradzam się rzeczami. Ledwo ogarniam finanse, bo to wszystko kosztuje mnie prawie tyle, ile zarabiam." Tomasz Król A gdyby tak spróbować wypisać się z trendu bycia ciągle zajętym? Gdyby tak zrezygnować z prezentów (o tym bardzo fajnie napisała Martyna w tekście Przedświąteczna gorączka prezentowa)? Może zamiast stumetrowego mieszkania na kredyt lepsze będzie o połowę mniejsze, ale kupione za pieniądze, które posiadamy? Z podobnymi rozważaniami zmagał się bohater książki Tomasza Króla "Lean. Droga do minimalizmu". Spokojnie, to nie jest typowy poradnik, tylko... fabularyzowana powieść. Jej bohaterem jest Mirek - pracownik ze świetną karierą, mąż i ojciec dwóch córek. Bardzo zapracowany człowiek przytłoczony ogarniającym go nadmiarem. Mirek pewnego dnia stwierdza, że jako rodzina mają za duży dom, za dużo rzeczy, on sam bierze udział w wielu zajęciach, ale np. takich, które nie interesują go tak bardzo lub na udział w nich wraz z dojazdem poświęca za dużo czasu. Z każdym dniem czuje się coraz bardziej zmęczony i niezadowolony z tego, jak wygląda obecnie jego życia. I w końcu postanawia dokonać zmian. Rewolucji lean, którą przeprowadza stopniowo i angażuje w nią swoją rodzinę. O co chodzi w lean? Lean management to tzw. odchudzone zarządzanie, które wprowadza coraz więcej firm. Polega ono przede wszystkim na minimalizowaniu i eliminowaniu strat. Marnotrawienie, zarówno w firmach czy w życiu prywatnym, warto wykluczać. Naszym celem powinno być jak najlepsze wykorzystanie tego, co posiadamy. Powinniśmy unikać niegospodarności, rozrzutności i nieproduktywności, które są po prostu nieekonomiczne. "Najgorszym przejawem marnotrawstwa jest świadome trwonienie zasobów, czy wręcz narażanie na straty." Tomasz Król Za kolebkę metody lean uznaje się Japonię, która po II wojnie światowej uczyła się od Amerykanów co zrobić, by rozkręcić gospodarkę. Z czasem Japończycy postawili na jakość przy zachowaniu niskich kosztów produkcji stając się przykładem dla innych włącznie z Taichii Ohno, którego mianuje się prekursorem lean. Ruchu, którego celem jest ciągłe usprawnianie, jak również unikanie marnotrawstwa i wszystkiego, co nie służy dostarczaniu wartości. Mogłoby wydawać się, że metoda ta jest dobra dla firm, ale niekoniecznie dla rodzin. Jednak czy my także nie funkcjonujemy jak małe przedsiębiorstwa? Przecież zarządzamy określonym budżetem, musimy planować wydatki, dbać o wpływu do tego budżetu, organizować życie rodzinne, swój czas... Dlaczego mielibyśmy nie skorzystać z idei lean, która od lat sprawdza się? Jeśli nadal macie wątpliwości, czy ta metoda sprawdza się w życiu rodzinnym, to zachęcam Was do przeczytania książki "Lean. Droga do minimalizmu". Na przykładzie Mirka można zobaczyć, jak wprowadzenie zarządzania w domu korzystnie wpływa na życie jego mieszkańców. Mirek zrezygnował z wielkiego domu na rzecz malutkiego mieszkania, w którym razem z rodziną trzymali tylko te rzeczy, które były im naprawdę potrzebne. Pozostałe spakowali w kartony i umieścili w wynajętym garażu. Mieszkanie w wynajętej kawalerce przez trzy miesiące było dla nich swego rodzaju testem. Chcieli przekonać się, czego tak naprawdę chcą i czego potrzebują. Okazało się, że ponad stumetrowy dom nie jest dla nich, więc sprzedali go. Kupili mieszkanie, na które ich było stać (nie była to kawalerka), a za resztę pieniędzy zaczęli w końcu podróżować, o czym od dawna marzyli. A rzeczy z garażu? Większość oddali lub sprzedali. To tylko jeden z przykładów, ale w tej książce jest ich znacznie więcej. Jak chociażby o zajęciach dodatkowych. Mirek raz w tygodniu jechał do klubu na jam session, gdzie grał z kolegami. Dojazd zajmował mu dużo czasu, a jego postępy w graniu nie były zadowalające. Postanowił zrezygnować z wizyt w klubie, a zamiast tego zaczął grać codziennie w domu. Dzięki regularnej praktyce szybko zauważył progres. "Nie ma rzeczy bardziej odpowiedzialnej niż mieszkanie na najmniejszej możliwej przestrzeni" Frank Mascia Wprowadzanie zmian w życiu to nieustanny proces. Nie da się pozbyć z domu wszystkich niepotrzebnych rzeczy w ciągu jednego dnia i od razu mianować się minimalistą. Każde kolejne nasze działania powinny być spójne z zasadami tej idei, a dzięki strategiom zgodnym z lean znacznie łatwiejsze. Jeśli czujecie się zmęczeni nadmiarem, to zachęcam Was do poznania historii Mirka i zasad, dzięki którym uporządkował swoje życie. Rewolucja, którą przeprowadził poprawiła jakość życia jego oraz całej rodziny.
www.slowlifestudio.pl/ Agnieszka Kubryn