ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Prawa ludzkiej natury

Ilość rozdziałów - 18 Ilość podrozdziałów - 77 Ilość stron - 560 Ilość praw, reguł i porad- niezliczona Jak często zastanawiamy się „dlaczego on tak postępuje?”, „dlaczego ona zawsze tak reaguje?” czy „co mi strzeliło do głowy, że dokonałem takiego wyboru?”. Kto by nie chciał przewidywać ludzkich zachowań? Kto z nas by nie chciał zajrzeć w umysł drugiego człowieka? Ba! Czasami nawet zagłębić się w swój własny! Po lekturze tej książki, będziecie w tym mistrzami! Robert Greene przeprowadza nas przez meandry ludzkiego umysłu i naszych zachowań w bardzo przystępny sposób. W książce oprócz definicji i ich wyjaśnień, znajdziemy także ich zobrazowanie w postaci historii znanych ludzi - możemy zapoznać się z historią Antoniego Czechowa, Michaela Eisnera (prezesa Paramount Pictures) czy Ludwika XVI, a następnie razem z autorem ocenić zachowanie tych bohaterów i na ich podstawie poznać prawa ludzkiej natury. Poradnik? Podręcznik? Vademecum? Mimo że książka ma stricte psychologiczny wydźwięk, autor przemyca w niej także wiedzę z socjologii, filozofii, biologii a nawet historii. Przez to książka nie jest męcząca i nie przypomina zwykłego podręcznika do nauk społecznych. Nie jest też poradnikiem, które w ostatnim czasie zalały nasz rynek. Jest książką, w której wiedza, fakty i ciekawostki przeplatają się dając nam obraz praw jakie rządzą ludzką naturą. Jest książką, którą powinien przeczytać każdy psychologa, aby jeszcze bardziej usystematyzować swoją wiedzę. Jest książką, którą powinien przeczytać każdy, kto na co dzień pracuje z drugim człowiekiem. Jest książką, którą powinien przeczytać każdy, kogo fascynują relacje społeczne. W sumie, to jest książką, którą powinien przeczytać po prostu każdy. Bo nie ma chyba na świcie człowieka, który nie miałby kontaktu z drugim człowiekiem. Dla kogo? Jeśli nie wiecie, czym jest efekt potwierdzenia, projekcja płci kulturowej czy zaraźliwość emocji, lub jesteście ciekawi, jak zachowuje się osoba o typie „zdrowego narcyza”, jak na nasze otoczenie wpływa mowa ciała lub jak wygląda zwyczajowa dynamika grupy - koniecznie sięgnijcie po tę książkę! A jeśli wiecie - to też sięgnijcie po tę książkę! Na pewno dowiecie się kilku nowych rzeczy! I choć z początku pozycja ta może przerażać - wielkością, liczbą stron czy chociażby myślami o tym, że tematyka w niej poruszana może być dla nas za ciężka - to te obawy znikają już po pierwszych stronach! Książka ujmuje swoją przystępnością, wciąga tym, że jest tak życiowa, iż podczas jej czytania, przed naszymi oczami stają konkretne osoby i sytuacje z naszego życia, zachęca do dalszego czytania i daje dużo motywacji - do zmiany, do bardziej wnikliwego przyglądania się swojemu otoczeniu i do zmiany nad postrzeganiem wielu fragmentów naszego świata.
czytaga Agnieszka Kowalczyk

Siła woli to mit! Znajdź ukryte klucze do sukcesu

Recenzja książki „Siła woli to mit, znajdź ukryte klucze do sukcesu”.„Siła woli” to zwrot, który znany jest każdemu z nas. Już od dziecka słyszałam wielokrotnie „ej, masz silną wolę, dasz radę!” Jak to właściwie z nią jest? Tego dowiesz się w książce Benjamina Hardy. „Siła woli to mit, znajdź ukryte klucze do sukcesu” to podręcznik Benjamina Hardy, amerykańskiego psychologa, który znany jest jako mówca motywacyjny i mentor. Autor książki tworzy wiele ciekawych i nierzadko bezprecedensowych artykułów, które ukazują się w czasopismach chętnie czytanych nie tylko w Stanach Zjednoczonych ale również na całym świecie. To znana postać, której twórczość po prostu przyciąga czytelnika i pozwala mu zmierzyć się z samym sobą! Książka Benjamina Hardy „Siła woli to mit, znajdź ukryte klucze do sukcesu” sprawiła, że w zupełnie inny sposób zaczęłam postrzegać swoje dotychczasowe osiągnięcia i postępowanie. Po przeczytaniu wyżej wspomnianego podręcznika uzmysłowiłam sobie, że moje sukcesy nie są tak naprawdę uwarunkowane samozaparciem do realizacji wcześniej wyznaczonego celu. To środowisko, w którym się otaczam i w którym dorastałam od najmłodszych lat w pewien sposób zmotywowało mnie do działania i ukształtowało moje pragnienia i sposób postrzegania „potrzeby”. Niestety ma to swoje słabe strony, o których istnieniu uświadomiłam sobie po przeczytaniu książki. Otóż, środowisko, w którym przebywamy przez większość swojego czasu w dużej mierze blokuje nas, podcina skrzydła i sprawia, że „spoczywamy na laurach”, bo tak jest po prostu dobrze, wygodnie, prościej… . Jest to oczywiście złudne myślenie i dzięki podręcznikowi wprowadziłam do swojego życia zmiany – które mam nadzieję – wywołają pożądane efekty w najbliższej przyszłości. Benjamin Hardy w swoim podręczniku w sposób jasny przedstawia czytelnikowi sposoby na to, jak skutecznie wykreować swoje środowisko i czerpać z niego siłę do działania. Autor wyjaśnia funkcjonowanie oraz rolę zarówno środowiska wewnętrznego jak i zewnętrznego. Ocenia ryzyko podejmowania radykalnych kroków oraz formułuje konsekwencje, jakie za sobą niosą zmiany. Książka Benjamina Hardy to nie jest podręcznik dla specjalistów oraz dla osób które „siedzą” w tym temacie od dłuższego czasu. Pozycja jest idealna dla osób, które chcą pogłębić swoją wiedzę dotyczącą samorozwoju jak również dla żółtodziobów, dla których przygoda z kreowaniem własnego ja dopiero się rozpoczęła. Autor od podstaw tłumaczy zasady postępowania, wyjaśniając proces zmian zarówno emocjonalnych jak i fizycznych.
dlaLejdis.pl Emilia Sękowska

Efekt piaskownicy. Jak szefować żeby roboty nie zabrały ci roboty

EFEKT PIASKOWNICY Kompetencje społeczne ​„W naszych zawodowych piaskownicach jesteśmy różni. Wywodzimy się z odmiennych środowisk, mamy różne wykształcenie, wyznajemy różne poglądy, czym innym się odżywiamy, jesteśmy w różnym wieku, różnimy się płcią, zwyczajami, estetyką ubioru, sytuacją ekonomiczną itp. Można powiedzieć, że dzieli nas wszystko. Jednak jest jedna wspólna rzecz, która efektywnie pomaga nam w dogadywaniu się ze sobą: wszyscy jesteśmy ludźmi, z tą samą gamą uczuć, które przeżywamy, i potrzeb, za których zaspokojeniem tęsknimy — szacunku, akceptacji, zrozumienia, przynależności, bycia zauważanym.”* Radek ma problem z komunikacją z innymi osobami. Nie umie słuchać ani wyrażać swojego zdania w sposób nieraniący innych. Zarówno na gruncie rodzinnym, jak i zawodowym dostrzega, że mówi w sposób niejasny, nieprecyzyjny, nieuwzględniający punktu widzenia drugiego człowieka, ale też nie umie mówić o swoich potrzebach. Czuje się niezrozumiany przez innych… Karolina nie potrafi radzić sobie ze stresem. Nie wie, jak stawić czoła zakłopotaniu, perswazji, oskarżeniom i niepowodzeniom. Czuje się zagubiona wśród ludzi. Nie traktuje ich jako sprzymierzeńców, ale jako wrogów. Ma problem z odczytaniem intencji drugiego człowieka, interpretacją zachowań i wciąż odczuwa presję otoczenia. Hania wciąż wchodzi w sytuacje konfliktowe. Nie umie negocjować, reagować na dowcipy i powstrzymywać się od walki. Nawiązanie, jak i utrzymanie relacji z innymi ludźmi – to dla niej jak wejście na Mont Everest. Ma również problem z przewidywaniem konsekwencji swoich działań. Kompetencje społeczne, czyli umiejętność postrzegania i rozumienia sytuacji społecznych (nagradzanie, asertywność, samoprezentacja, komunikacja werbalna i niewerbalna, empatia, znajomość reguł życia społecznego, czyli tzw. inteligencja społeczna) są niezbędne w naszym życiu - zarówno w „zawodowych, jak i rodzinnych piaskownicach”.* Wynikiem ich braku są działania nieakceptowane społecznie, które mogą być krzywdzące lub niebezpieczne zarówno dla innych, jak i dla osoby zagubionej w tych umiejętnościach. Osoba taka nie zdaje sobie sprawy, jak rani innych swoim zachowaniem, a czasami nawet nie dostrzega, że zmiana nastroju męża, żony, współpracownika ma związek z tym, co ona zrobiła bądź czego nie zrobiła, o ile tę zmianę w ogóle zaobserwuje. W grupie osób o niskich kompetencjach społecznych są też ludzie bardzo nieśmiali albo lękowi, dla których interakcje stanowią duże wyzwanie i powodują silny stres. Takie osoby szkodzą same sobie. Nie są asertywne, nie potrafią mówić o swoich potrzebach, wyrazić opinii na określony temat i unikają kontaktu z innymi ludźmi. Jak w takim razie nadrobić braki w tej sferze? Czy jest to możliwe? Otóż z pomocą przychodzi nam Małgorzata Kieferling - autorka książki „Efekt piaskownicy.” Według niej najlepszy trening umiejętności społecznych wyciągniemy obserwując dzieci, podpatrując ich zabawy w piaskownicy albo wracając pamięcią do czasów budowania zamków z piasku i relacji zachodzących między rówieśnikami. Obraz „Czy wiecie, jak wiele można nauczyć się w piaskownicy? Pamiętacie czas swojego dzieciństwa spędzony na robieniu babek z piasku? A może obserwowaliście zabawy swoich pociech? Jak zapewne wiecie, od dzieci można się wiele nauczyć (…)”* One „nie kierują się ukrytymi motywami, są autentyczne i transparentne. Pytają i oczekują odpowiedzi(…) Prostota i autentyczność zachowań kilkulatków to sedno współpracy z innymi nie tylko dla osiągnięcia wspólnego celu, ale też dla budowania koalicji, wkupienia się do nowego zespołu, budowania autorytetu, dyplomacji i walczenia o swoje. Ci, którzy do tych niepisanych reguł się nie dostosują, muszą liczyć się z tym, że w najlepszym razie zostaną posypani piaskiem, a w najgorszym — wykluczeni z zabawy.” Czas spędzony w piaskownicy to czas „zawieranych przyjaźni, po nienawiść na śmierć i życie, ból niezrozumienia i realizację nawet najbardziej szalonych wizji architektonicznych. Piaskownica to miejsce, gdzie dzieci ćwiczą kreatywność, wspólnie tworzą, dzielą się pomysłami, uczą się lubić innych, rozumieć ich i polegać na sobie nawzajem.”* ​ Tak więc piaskownica to miejsce, w którym nabywamy pierwszych umiejętności niezbędnych do funkcjonowania w naszym życiu, czyli umiejętności komunikacyjnych i umiejętności społecznych. Małgorzata Kieferling w swojej książce przedstawia nam reguły „podpatrzone” w piaskownicy: 1. Wspólnie ustalamy zasady Skoro ktoś bawi się z Tobą w tej samej piaskownicy, oznacza to, że tak jak Ty jest jej pełnoprawnym użytkownikiem. Ustalcie więc wspólne reguły kopania, grabienia i stawiania babek. Traktujcie się tak, jak chcielibyście sami być traktowani. Pomagajcie sobie, kiedy tego potrzebujecie. Nie wyrywajcie łopatki, kiedy ktoś nią kopie, nie wsypujcie piasku do foremek, których ktoś używa. Jeśli sam narzucisz głupie reguły, piaskownicę opuszczą dzieci, które z dużym prawdopodobieństwem pomogłyby Ci zbudować dużo większy zamek. 2. Jasno mówimy, o co chodzi Piasek służy do napełniania wiaderek i foremek. Nie służy do rzucania. Sypanie się piaskiem nie tylko boli, ale też tworzy konflikty i marnuje czas, który można poświęcić na zabawę. Zanim w odwecie kogoś posypiesz, zatrzymaj się, zapytaj go, co się tak naprawdę stało i w czym mu możesz pomóc. Zrozumienie sedna problemów i transparentność w komunikacji budują relacje, których nie zburzy byle jaki konflikt. 3. Budujemy relacje Społeczność Twojej piaskownicy to zarówno przyjaciele, jak i nieznajomi. Nieznajomi to przyjaciele, z którymi jeszcze nie miałeś czasu się pobawić. Arystoteles pisał, że jedna godzina zabawy mówi więcej o danej osobie niż kilka godzin intelektualnej rozmowy. Korzystaj z tego, że możesz się bawić. Baw się z tymi, którzy słuchają tego, co mówisz, i mówią Ci, co by ulepszyli w Twoim zamku. Razem wpada się na nieoczekiwane pomysły i tworzy nową jakość. 4. Dzielimy się zabawkami W piaskownicy zawsze tak jest, że czyjeś wiaderko jest fajniejsze, a czyjaś łopatka dłuższa od Twojej. Jeśli macie zbudować razem zamek, warto ustalić, kto i jak te narzędzia najlepiej wykorzysta dla wspólnego celu. Dzielenie się wiedzą, narzędziami, złymi i dobrymi doświadczeniami inspiruje i buduje więzi. Pozwala na zrobienie rzeczy szybciej, bo unika się błędów, które już ktoś popełnił. Bawienie się samemu dystansuje innych i sprawia, że pod koniec dnia kopie się samemu. 5. Inspirujemy się To, jaki zbudujesz zamek, zależy od dwóch czynników: od Twojej wyobraźni i od tego, czy będziesz umiał połączyć swoje pomysły z pomysłami innych. Rzadko kiedy wielkie rzeczy są wymyślane w pojedynkę. Nie oceniaj pomysłów innych, bo nawet ten najgłupszy może kogoś zainspirować do wymyślenia mądrego rozwiązania, na które sam nie potrafisz wpaść. Kreatywność rodzi się z kopania z kimś. 6. Oduczamy się Zabawa to frajda z nieustannej nauki. W piaskownicy rzadko jesteś sam. Zawsze znajdzie się ktoś bardziej doświadczony, kto pokaże Ci inne rozwiązanie, inny sposób stawiania babek z piasku czy inne wykorzystanie wiaderka. Grabienie ciągle w taki sam sposób, w jaki to robisz na co dzień, wcale nie oznacza, że Twój patent jest najlepszy. Jednego dnia uczymy się rzeczy, których w kolejnych tygodniach z przyjemnością się oduczamy. 7. Nie bijemy się Nie bij innych dzieci. Nie krzycz na nie. Nie wymuszaj płaczem ich zabawek. Zamiast tego mądrze negocjuj i wymieniaj się. Przemoc słowna i fizyczna zabija frajdę z zabawy i niszczy zaufanie. Jeśli kogoś tak potraktujesz, jest mało prawdopodobne, że jutro będzie się chciał z Tobą bawić. 8. Przepraszamy się Przyznaj, że jest Ci przykro, jeśli w złości lub niechcący posypiesz kogoś piaskiem. Dobry kompan w piaskownicy potrafi powiedzieć, że się pogubił. To nie tylko buduje jego autorytet, ale też pokazuje, że ma wartości i zasady. Za łamanie zasad ponosi się konsekwencje: nikt się z nami nie chce bawić, nikt nie pożyczy nam swoich zabawek. A kopanie w samotności to najnudniejsza zabawa świata. 9. Słuchamy oczami Budując pierwszy zamek z piasku, zazwyczaj najpierw obserwujemy, jak robią to inne dzieci. Patrzymy, jak nabierają piasek do wiaderka, powtarzamy ich techniki ubijania go łopatką. W końcu przychodzi ten moment, kiedy sami jesteśmy gotowi zbudować swoją fortecę. Będąc dziećmi, rejestrujemy na swoich twardych dyskach wszystko to, co dzieje się dookoła nas, nawet jeśli dorosłym wydaje się, że nie słuchamy. Potem ta umiejętność gdzieś zanika. Żeby tak się nie stało, wystarczy na chwilę przestać mówić i zacząć słuchać. 10. Negujemy stałość Wiaderka się niszczą. Foremki gubią. Piaskownice zamykają albo przenoszą w inne miejsce. Do piasku wpadają liście i go brudzą. Dzieci, z którymi tak kochaliśmy się bawić, zmieniają miejsce zamieszkania i bawią się z innymi znajomymi w innych piaskownicach. Kiedy jako dziecko zrozumiemy, że nie ma nic stałego, każda strata będzie bolała nas troszkę mniej. A zmiana nie będzie przerażać. Obraz Jak Wam się podobają te zasady? Czy warto wprowadzić je w nasze życie? Ja jestem nimi zachwycona i nie ukrywam, że bardzo żałuję, że książka Małgorzaty Kieferling nie została napisana parę lat temu, kiedy szkoliłam zarówno kadry kierownicze, jak i rodziców. I pomimo że jest napisana z myślą o menadżedrach, którzy chcą dobrze zarządzać ludźmi, tak naprawdę jest adresowana do każdego z nas - żyjących wśród ludzi. Przedstawia ona nie tylko wiele rzeczowych treści, ale jest bogata w ćwiczenia i pytania inspirujące oraz cenne wioski przydatne zarówno dla osób zarządzających, ale także dla rodziców i każdego z nas. Na zakończenie przedstawiamy jedno z ćwiczeń, które może nam pomóc odróżnić rzeczy ważne od nieważnych. A z tym mamy duży problem, o czym doskonale wiem jako psycholog pracujący z ludźmi. Ćwiczenie: Rzeczy ważne i nieważne Każdemu z nas zdarzają się wyrzuty sumienia z powodu pracy, którą powinniśmy wykonać, a z jakiegoś powodu tego nie robimy. W prosty sposób można się tego odczucia pozbyć. Jak wykonać ćwiczenie? Poniżej wypisz 5 rzeczy dotyczących pracy, które powinieneś zrobić w tym miesiącu, ale ich nie robisz, bo Ci się nie chce. NIE CHCE MI SIĘ ZROBIĆ: 1. 2. 3. 4. 5. Teraz skreśl napis: NIE CHCE MI SIĘ ZROBIĆ i zamiast niego napisz: NIE ZALEŻY MI NA TYM. Może nauka chińskiego wcale nie jest Ci niezbędna i niepotrzebnie zajmujesz nią sobie głowę? Może przygotowanie prezentacji nie jest tak kluczowe, jak Ci się wydaje? To samo ćwiczenie zrób w odniesieniu do tematów związanych z dzieckiem. Wypisz 3 rzeczy dotyczące Twojego dziecka, które powinieneś zrobić w tym miesiącu, ale ich nie robisz, bo Ci się nie chce. NIE CHCE MI SIĘ ZROBIĆ: 1. 2. 3. Teraz skreśl napis: NIE CHCE MI SIĘ ZROBIĆ i napisz: NIE ZALEŻY MI NA TYM. Co czujesz? Czy np. odprowadzanie do przedszkola jest przykrym obowiązkiem, czy może dodatkowym czasem, który możecie spędzić razem i budować Waszą relację? Zaznacz, co jest dla Ciebie naprawdę ważne, i od razu wciel to w życie. Kochani, a jutro kolejna niespodzianka. Na naszym blogu znajdziecie kolejną perełkę z książki „Efekt piaskownicy” - siedem sytuacji, w których warto się nie odzywać
https://www.psychologiaprzykawie.pl/

Bądź sobą, tylko w najlepszej wersji

Dobry wieczór kochani! Zanim przejdę do mojej recenzji chciałabym zadać wam pytanie. Czy jesteście aktualnie szczęśliwi? Czy odpowiada wam życie takie jakie obecnie wiedziecie. Czy czujecie się dobrze z samym sobą, a może coś Was uwiera i chcielibyście to w sobie zmienić? "Bądź sobą tylko w najlepszej wersji" to książka, która pozwoliła mi inaczej spojrzeć na swoje cechy, charakter i na życie. Ogólnie uwielbiam czytać poradniki, ale jak to z książkami psychologicznymi bywa, niektóre niestety są dość słabe, opisane takim językiem, że ciężko się czyta, dlatego długo szukałam tego idealnego, tego do którego będę chciała wracać i przede wszystkim potraktuje go jak przyjaciela. I wiecie co! Właśnie takim idealnym poradnikiem jest ta napisana przez Mike'a Bayera książka, którą miałam ochotę tulić do siebie i na miłość Boską ja pierwszy raz pisałam po książce! Nigdy tego nie robię, a tu, po prostu zaznaczałam cytaty, rozwiązywałam zadania wyznaczone przez autora i nie mogłam się oderwać od lektury. Ja wiem, że to książka, której nie czyta się na raz, bo w końcu nie chcemy przedawkować wiedzy, dlatego lepiej ją sobie dawkować i rozważać każdą z lekcji, więc czytanie książki, zajęło mi kilka dni, ale na pewno otworzyła mi ona oczy na wiele spraw. A czy uczyni mnie lepszą wersję siebie? Zobaczymy w przyszłości. W każdym razie w tej książce znajdziecie rady na praktycznie każdy temat, mamy tutaj temat odnalezienia samego siebie, wdzięczności, radzenie sobie z negatywnymi emocjami, jak dbać i rozwijać relacje z innymi ludzmi, dbanie o zdrowie, aktywności fizyczne, rozwój duchowy, a nawet wykształcenie czy też praca. A wisienka na torcie to Siedem kroków do celu! Moim zdaniem ten poradnik jest genialny! Na pewno będę do niego wracać, chociażby po to, aby zobaczyć swoje własne odpowiedzi na zadane przez autora pytania i starać się dbać o swoje wewnętrzne ja. Bo przecież jak sami o siebie nie zadbamy, to kto zadba o to, abyśmy byli najlepszą wersją siebie? Polecam! Z rączką na sercu! Coś czuję, że będzie to moja ulubiona książka i numer jeden wśród przeczytanych w 2020 roku.
monloveb_ Bednarska Monika

Totem. Jak zbudować poczucie własnej wartości? Instrukcja obsługi

Poczucie własnej wartości to cecha, która bardzo ułatwia codzienne życie. Wszyscy wiemy, że mając wysoką samoocenę łatwiej jest funkcjonować w społeczeństwie i odnosić sukcesy zawodowe. Jeśli wierzymy w siebie jesteśmy w stanie osiągnąć więcej niż wtedy, kiedy z góry zakładamy, że nam się nie uda i nie jesteśmy na tyle silni, czy wartościowi, aby dokonać danej rzeczy. Warto mieć jednak świadomość, że nawet jeśli nasze poczucie własnej wartości jest dość niskie, to możemy je samodzielnie podnieść. Wymaga to trochę pracy i zmiany myślenia, ale jest możliwe do osiągnięcia. Z pomocą przychodzą nam tutaj różne kursy, warsztaty, ale i poradniki książkowe, dzięki którym możemy popracować nad sobą bez wychodzenia z domu. Jedną z najnowszych książek związanych z tą tematyką jest poradnik autorstwa Jarosława Gibas- "Totem. Jak zbudować poczucie własnej wartości? Instrukcja obsługi". Autor książki jest socjologiem i nauczycielem, autorem wielu różnych poradników i szkoleń z zakresu psychologii i inteligencji emocjonalnej. W swoim poradniku postanowił poruszyć temat budowania poczucia własnej wartości i podnoszenia samooceny. Książka zaczyna się od podstaw zrozumienia, czym w ogóle jest poczucie własnej wartości. Często używamy tego wyrażenia, ale czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się, co dokładnie ono oznacza? Autor rozbiera to wyrażenie na czynniki pierwsze i dokładnie analizuje, dzięki czemu dowiadujemy się, że poczucie własnej wartości jest stanem emocjonalnym, który pojawia się na skutek tego, w jaki sposób sami siebie oceniamy. Jednak nie tylko nasze własne myślenie ma tutaj znaczenie, bowiem na poczucie własnej wartości ma wpływ także wiele czynników zewnętrznych, jak chociażby środowisko, w którym się obracamy i osoby z którymi obcujemy na co dzień. Tak, nasi bliscy, znajomi i przyjaciele mogą nasze poczucie własnej wartości bardzo wzmocnić, ale mogą je również podeptać i bardzo zniszczyć. Warto mieć tą świadomość i starać się nie brać do siebie tych negatywnych ocen. Im dalej zagłębiamy się w książkę, tym dokładniej wchodzimy w analizę tematu. Pojawiają się kolejne, coraz bardziej skomplikowane zagadnienia oraz konkretne czynności i ćwiczenia, które możemy wykonać, aby podnieść swoją samoocenę. Autor przytacza również bardzo dużo przykładów z życia wziętych, dzięki czemu mamy okazję poznać temat także od tej strony praktycznej. Pokazanie konkretnych sytuacji sprawia, że mamy tutaj nie tylko suchą teorię. W jednym z rozdziałów możemy również zapoznać się z teorią archetypów, choć teoria ta jest nieco kotrowersyjna to warto spróbować odnaleźć najbardziej pasujący do nas wzorzec osobowy. "Totem. Jak zbudować poczucie własnej wartości. Instrukcja obsługi" to nie jest jednak lekka, przyjemna książka dla każdego. Jest to typowo psychologicznych poradnik i osoby zainteresowane tą dziedziną nie powinny mieć problemów z jej przeczytaniem. Dla przeciętnego czytelnika, który z psychologią nie ma nic wspólnego książka ta może być jednak miejscami zbyt trudna i za bardzo skomplikowana. Choć napisana jest w ciekawy sposób, to jednak sporo tutaj zaawansowanych zagadnień, których zrozumienie może jednak przysparzać trudności. Nie mniej jest to lektura wartościowa, która wielu osobom może pomóc zmienić swoje myślenie, a w konsekwencji doprowadzić do wzmocnienia poczucia własnej wartości. Jeśli masz motywację do tego, aby zmienić coś w swoim życiu to warto się z tym poradnikiem zapoznać.
Sztukater.pl Aneta Sawicka