Recenzje
Nawyki warte miliony. Jak nauczyć się zachowań przynoszących bogactwo
TAJEMNICE MILIONERÓW ZDEMASKOWANE
nawyki warte miliony
Briana Tracy’ego nie trzeba przedstawiać, bo to znany na całym świecie mówca, konsultant i trener. Przeszkolił przeszło 5 milionów ludzi z 82 krajów. Jest światowym autorytetem w temacie sprzedaży i prowadzenia działalności gospodarczej. Wzór człowieka sukcesu i najlepszy znawca wszelkich tricków i prawd, jak go odnieść.
Tracy uważa, że sukces zależy od umiejętności zapanowania nad nawykami, ponieważ to one kształtują życie – od nich bowiem zależy większość naszych myśli, przekonań, emocji, działań. Z najnowszej książki guru od bogactwa dowiemy się, jakie są nawyki milionerów, którzy swoje fortuny zbudowali w ciągu jednego pokolenia.
Poznamy ich skuteczne metody działania, sposoby efektywnego myślenia, sztukę podejmowania trafnych decyzji oraz techniki zarządzania finansami. I razem z Brianem Tracy’m popracujemy nad własnymi nawykami – wybierzemy te potrzebne i nauczymy się, jak je utrwalać. Po co? Żeby przejąć kontrolę nad swoim życiem, zyskać niezależność finansową i stać się osobą pełną najlepszej energii.
Wśród najcenniejszych nawyków zwycięzców Tracy wymienia otwartość na nowe informacje. Warto ćwiczyć regularne kwestionowanie swoich założeń, zwłaszcza gdy wiążą się one z powtarzającymi się problemami. Opinie, które wydajemy, często nie mają żadnych sensownych podstaw, ale wpływają na nasze postępowanie, które staje się szkodliwe przez automatyzm.
Dlatego warto zadawać sobie pytania: Jakie są fakty? Jakie mam dowody? Co wiem na pewno? Argumentacja przez zapewnienie nie jest dowodem i nie należy się nią kierować. Należy zatem ćwiczyć nawyk oddzielania faktów od fantazji i podejmować decyzje w oparciu o możliwe do sprawdzenia i udowodnienia tezy. Czego jeszcze uczy sam Tracy? Przeczytajcie.
https://insi.pl/
Przeszkoda czy wyzwanie? Stoicka sztuka przekuwania problemów w sukcesy
Dyscyplina, samokontrola, nieustraszoność, determinacja i świetna strategia – to potrafią bogaci liderzy. Ten pakiet cech i umiejętności pozwala im zachować stoicki spokój, by w odpowiednim momencie odpuścić walkę, żeby zwyciężyć.
Ryan Holiday to znany amerykański dziennikarz, pisarz i marketingowiec. Spod jego pióra wyszły bestsellerowe pozycje, które przyczyniły się do upowszechnienia filozofii stoicyzmu w biznesie. Holidaya uwielbiają przedsiębiorcy z Doliny Krzemowej, ponieważ wykorzystując wiedzę z zakresu psychologii, filozofii i historii, podważa dotychczasowe strategie marketingu, wskazując inne – skuteczniejsze i łatwiejsze w praktyce.
Jak osiągać cele?
W swojej książce „Przeszkoda czy wyzwanie? Stoicka sztuka przekuwania problemów w sukcesy” Ryan Holiday pisze o konieczności zmiany perspektywy, jeśli chcemy osiągać cele bez wypalenia się po drodze. Według niego nie powinniśmy koncentrować się na tym, żeby z przeszkodami walczyć jak lwy albo unikać ich niczym tchórze, tylko w sprytny sposób obracać je w sukces. Przeszkody, które życie i tak nam funduje, należy potraktować jako część drogi umożliwiającej realizację celów. Książka Holidaya opowiada o liderach – postaciach z przeszłości i współczesnych, którzy są mistrzami w robieniu słodkiej lemoniady z najbardziej kwaśnej cytryny. Zdaniem Holidaya wykorzystują do tego zbiorową mądrość opartą na zasadach starożytnych stoików.
Pokonywanie przeszkód – mentalnych, fizycznych, a także pozornych – najczęściej bywa frustrujące i z prędkością światła oddala nas od celów, które pragniemy osiągnąć. Życiowi zwycięzcy, gdy problemy się piętrzą, potrafią zmienić perspektywę, trafnie określić rodzaj trudności, z jaką mają do czynienia, i wyciągnąć wnioski na przyszłość. Każda negatywna sytuacja ma jakieś dobre strony. To, co na początku wydaje się niepowodzeniem, może okazać się trampoliną do zwycięstwa.
Czego możemy się nauczyć od ludzi sukcesu?
Wśród cech ludzi, którzy odnieśli spektakularne sukcesy, stając się sławnymi i dorabiając się ogromnych fortun, wymienia się śmiałość, nieugiętość, wytrwałość, ale też optymizm, elastyczność, wizyjność, intuicyjność oraz cierpliwość a także pokorę. Nie zawsze opłaca się być konfrontacyjnym wojownikiem, który z okrzykiem bojowym na ustach sięga po swoje. Przeszkody można użyć przeciwko niej samej. Ktoś, kto jest wytrawnym życiowym strategiem, czasem pokonuje przeszkodę nie atakując jej, lecz wycofując się i pozwalając, żeby to ona zaatakowała. Możemy wykorzystywać działania innych przeciwko nim samym, nie robiąc nic.
Czasem siła ducha jest ważniejsza niż fizyczna. Brak działania może być działaniem samym w sobie, jeśli uszanujemy potęgę przeciwnika i przejmiemy w ten sposób część jego siły. Można pozwolić, żeby to on wykonał całą pracę za ciebie.
Rosjanie pokonali Napoleona i nazistów nie dlatego, że mężnie bronili swoich granic, tylko wpuścili wrogów na swój teren i pozwolili, żeby wykończyła ich sroga zima. Przeszkody mogą same siebie pokonać. Aleksander Wielki okiełznał zbuntowanego konia Bucefala, nie narzucając mu swojej woli siłą bata, tylko go łagodnie dosiadł i pozwolił, żeby koń się zmęczył i poddał jeźdźcowi.
zebranie w pracy
Dlaczego warto ćwiczyć cierpliwość?
Czasem powstrzymanie się od działania może być najlepszym działaniem, a jedyne czego potrzebujemy, to cierpliwość. Warto poczekać aż przejściowe przeszkody po prostu same znikną. Można na przykład odsunąć się na bok, żeby dwaj wrogowie sami rozwiązali konflikt, zamiast samemu wkraczać do walki.
Najgorszym wrogiem może okazać się fakt, że na czymś nam zależy. Ogarnięci zapałem – pisze Ryan Holiday – wyrywamy śrubę, którą chcemy przekręcić, przez co nie jesteśmy w stanie dotrzeć tam, gdzie chcemy. To tak jak samochód, który ugrzązł w śniegu lub błocie – im szybciej kręci kołami, tym bardziej zapada się w pułapkę. Tak bardzo koncentrujemy się na tym, żeby iść do przodu, że nie nie zauważamy faktu, że stanie nieruchomo lub nawet zrobienie kroku w tył – mogą zagwarantować największe postępy.
Kiedy odpuścić?
Zamiast naciskać – o podwyżkę, pozyskanie klienta, zaspokojenie pilnej wydawałoby się potrzeby – lepiej zweryfikować swoje plany. Dopiero wtedy dostaniemy to, czego rzeczywiście chcemy. Bo może zależy nam na czymś innym? Tylko w pyle bitewnym tego nie zauważyliśmy? W tej sytuacji przeszkodę możemy potraktować jako okazję, by pójść w innym kierunku. Kiedy tam ruszymy, szybko może okazać się, że zajmujemy się nowym przedsięwzięciem, które przynosi większe zyski. Albo okaże się, że jak na przykład odpuścimy nachalne zabieganie o klientów, oni sami się pojawią – będą to ci, którzy nie lubią, jak się na nich wywiera wpływ. Odpuszczenie może być najlepszym sposobem na usunięcie blokady, która zagradza nam drogę.
Takie podejście wymaga pewnej pokory – zaakceptowania tego, że nie da się zrealizować danego celu w taki sposób, jak na początku planowaliśmy. On się nie sprawdził. Ale co z tego? Liczy się tylko to, czy metoda, którą zastosujesz, przybliży cię do celu. Wykorzystywanie przeszkód przeciwko nim samym nie jest nierobieniem niczego. Pasywny opór wbrew pozorom jest bardzo aktywnym działaniem. Takie działania biorą się z dyscypliny, samokontroli, nieustraszenia, determinacji i świetnej strategii. Ludzie sukcesu, którzy wykazują się tymi cechami i posiedli te umiejętności wiedzą, że każda negatywna sytuacja ma swoją pozytywną stronę. Wystarczy poczekać, żeby się objawiła.
Wielkość przeszkody może okazać się jej zaletą. Tak naprawdę niewiele jest problemów, które nas przerastają. Czasem trzeba zweryfikować jedynie podejście i styl działania. Czasem jest to zostawienie przeszkody samej sobie zamiast podejmowania prób, żeby ją zmienić. Im bardziej Bucefal wierzgał, tym bardziej opadał z sił. Im więcej walczysz, tym mniej osiągniesz. I jeszcze się zmęczysz.
sukces w pracy
Stoicka sztuka przekuwania problemów w sukcesy według Ryana Holidaya w 14 krokach
Zdyscyplinuj postrzeganie, działanie i wolę.
Uświadom sobie swoją moc i trzymaj nerwy na wodzy.
Kontroluj emocje, ćwicz obiektywizm, zmień perspektywę.
Żyj tu i teraz, myśl inaczej, szukaj okazji.
Przygotuj się do działania – i działaj.
Naucz się wytrwałości, podejmuj próby, realizuj proces.
Rób dobrze to, co do ciebie należy.
Pamiętaj, że dobre jest to, co działa.
Użyj przeszkody przeciwko niej samej.
Ukierunkuj swoją energię i przejdź do ofensywy.
Zbuduj wewnętrzną cytadelę.
Przewiduj, akceptuj to, co się dzieje, i medytuj nad śmiertelnością.
Naucz się sztuki przyzwolenia i samozaparcia.
Przygotuj się, żeby zacząć od nowa.
Warto przeczytać: Ryan Holiday, „Przeszkoda czy wyzwanie? Stoicka sztuka przekuwania problemów w sukcesy”, wyd. Onepress
https://insi.pl/ Aleksandra Nowakowska
Mindfulness dla dzieci. Poczuj radość, spokój i kontrolę
Częste myślenie o przyszłości, poświęcanie nadmiernej uwagi obowiązkom, czy też gonienienie za pieniądzem... Przez wszystkie te czynności zaczyna coś nam umykać. Coś ważnego, dotyczącego tu i teraz: nasz dobrostan psychiczny. W jego skład wchodzi między innymi delikatna, emocjonalna sfera, której zakłócenia rzutują na resztę psychiki, a przez to funkcjonowanie na co dzień. Dorośli zaczynają to rozumieć i próbują stosować techniki Mindfulness w celu uzyskania dobrego samopoczucia i polepszenia jakości życia🧘
A dzieciaki? Co z ich burzliwą, dopiero kształtującą się, sferą uczuciową? Same nie mają odpowiedniej wiedzy oraz doświadczenia, które pomoże im w byciu uważnym, a słowo "Mindfulness" rzadko jest im znane. Zadaniem osób dorosłych (zarówno rodziców, jak również innych istotnych w życiu dziecka osób) jest zatem pomoc w okiełznaniu trudnych emocji i skupieniu się na tu i teraz. Dobrym początkiem będzie "Mindfulness dla dzieci", napisane przez C. Roman i J. R. Albertson - Wren, a wydane przez Wydawnictwo Sensus
W tej kolorowej książeczce odnajdziemy historie z życia dzieci. Są to sytuacje bliskie każdemu wczesnoszkolnemu uczniowi,bo każdy miał kiedyś możliwość części z nich doświadczyć. Dotyczą trzech, zasadniczych sfer życia młodej osoby:
🏠domu,
🏣szkoły oraz
👭relacji z rówieśnikami.
W każdej z nich są umiejscowione typowe, codzienne dla danej sfery zdarzenia, powodujące wybuch trudnych emocji.
🏠W części domowej są to między innymi zgubienie telefonu czy strach przed wizytą u lekarza.
🏣Z kolei w części szkolnej odnajdziemy niepokój przed wystąpieniem przed klasą, radzenie sobie z dręczycielem czy nieudany mecz.
👭Ostatnia część - o relacjach - przywołuje sytuacje związane przede wszystkim z przyjaźnią.
Każda z tych sytuacji wywołuje określone uczucia, które, jeśli im się poddać, mogą przynieść wiele przykrych konsekwencji. Stąd do opisywanych sytuacji dołączone są ćwiczenia uważnościowe, które polecają i stosują dzieciaki w wieku czytelników, a są to: Jasmine, Willow, Kayli, Colby i Zake. Dzielą się swoim doświadczeniem i zachęcają innych do praktykowania uważności, dzięki czemu poczują spokój i większą kontrolę nad tym, co się z nimi dzieje, a co za tym idzie, będą mogli zadziałać skutecznie.
Dzięki podziale książeczki na krótkie opowiadania z ćwiczeniami, można je praktykować w dowolnym momencie (zarówno samo dziecko, jak również w parze z rodzicem), ponieważ ich zrozumienie i stosowanie nie zajmują wiele czasu (razem z przeczytaniem i spokojnym wykonaniem do 20 minut). Korzystanie z niej ułatwia również przyporządkowanie konkretnych uczuć do sytuacji - dzięki temu czytelnik szybko może odnaleźć technikę wspierającą w opanowaniu konkretnego problemu oraz emocji.
"Mindfulness dla dzieci" to interesujący wstęp do praktykowania tej metody przez młodszych czytelników, zarówno w domach, jak również podczas zajęć grupowych w zerówce przedszkolnej lub nauczaniu początkowym. Dzięki rozmowie na temat opisanego zdarzenia możemy pomóc dzieciom przejść przez doświadczane przez nie trudności, które mogą być podobne do tych czytanych. Jednocześnie wskazujemy oraz uczymy akceptowalnych, ale przede wszystkim pomocnych, sposobów radzenia sobie z tymi nieprzyjemnymi wydarzeniami.
W infografikach znajdziecie 3 z 30 zamieszczonych w książce ćwiczeń. Odnajdziemy w niej również wiele ćwiczeń oddechowych, polegających na liczeniu, czynnościach fizycznych, czy radzeniu sobie z myślami.
Monika Kalinowska psycholog Kalinowska Monika
Mindfulness dla dzieci. Poczuj radość, spokój i kontrolę
Częste myślenie o przyszłości, poświęcanie nadmiernej uwagi obowiązkom, czy też gonienienie za pieniądzem... Przez wszystkie te czynności zaczyna coś nam umykać. Coś ważnego, dotyczącego tu i teraz: nasz dobrostan psychiczny. W jego skład wchodzi między innymi delikatna, emocjonalna sfera, której zakłócenia rzutują na resztę psychiki, a przez to funkcjonowanie na co dzień. Dorośli zaczynają to rozumieć i próbują stosować techniki Mindfulness w celu uzyskania dobrego samopoczucia i polepszenia jakości życia🧘
A dzieciaki? Co z ich burzliwą, dopiero kształtującą się, sferą uczuciową? Same nie mają odpowiedniej wiedzy oraz doświadczenia, które pomoże im w byciu uważnym, a słowo "Mindfulness" rzadko jest im znane. Zadaniem osób dorosłych (zarówno rodziców, jak również innych istotnych w życiu dziecka osób) jest zatem pomoc w okiełznaniu trudnych emocji i skupieniu się na tu i teraz. Dobrym początkiem będzie "Mindfulness dla dzieci", napisane przez C. Roman i J. R. Albertson - Wren, a wydane przez Wydawnictwo Sensus
W tej kolorowej książeczce odnajdziemy historie z życia dzieci. Są to sytuacje bliskie każdemu wczesnoszkolnemu uczniowi,bo każdy miał kiedyś możliwość części z nich doświadczyć. Dotyczą trzech, zasadniczych sfer życia młodej osoby:
🏠domu,
🏣szkoły oraz
👭relacji z rówieśnikami.
W każdej z nich są umiejscowione typowe, codzienne dla danej sfery zdarzenia, powodujące wybuch trudnych emocji.
🏠W części domowej są to między innymi zgubienie telefonu czy strach przed wizytą u lekarza.
🏣Z kolei w części szkolnej odnajdziemy niepokój przed wystąpieniem przed klasą, radzenie sobie z dręczycielem czy nieudany mecz.
👭Ostatnia część - o relacjach - przywołuje sytuacje związane przede wszystkim z przyjaźnią.
Każda z tych sytuacji wywołuje określone uczucia, które, jeśli im się poddać, mogą przynieść wiele przykrych konsekwencji. Stąd do opisywanych sytuacji dołączone są ćwiczenia uważnościowe, które polecają i stosują dzieciaki w wieku czytelników, a są to: Jasmine, Willow, Kayli, Colby i Zake. Dzielą się swoim doświadczeniem i zachęcają innych do praktykowania uważności, dzięki czemu poczują spokój i większą kontrolę nad tym, co się z nimi dzieje, a co za tym idzie, będą mogli zadziałać skutecznie.
Dzięki podziale książeczki na krótkie opowiadania z ćwiczeniami, można je praktykować w dowolnym momencie (zarówno samo dziecko, jak również w parze z rodzicem), ponieważ ich zrozumienie i stosowanie nie zajmują wiele czasu (razem z przeczytaniem i spokojnym wykonaniem do 20 minut). Korzystanie z niej ułatwia również przyporządkowanie konkretnych uczuć do sytuacji - dzięki temu czytelnik szybko może odnaleźć technikę wspierającą w opanowaniu konkretnego problemu oraz emocji.
"Mindfulness dla dzieci" to interesujący wstęp do praktykowania tej metody przez młodszych czytelników, zarówno w domach, jak również podczas zajęć grupowych w zerówce przedszkolnej lub nauczaniu początkowym. Dzięki rozmowie na temat opisanego zdarzenia możemy pomóc dzieciom przejść przez doświadczane przez nie trudności, które mogą być podobne do tych czytanych. Jednocześnie wskazujemy oraz uczymy akceptowalnych, ale przede wszystkim pomocnych, sposobów radzenia sobie z tymi nieprzyjemnymi wydarzeniami.
W infografikach znajdziecie 3 z 30 zamieszczonych w książce ćwiczeń. Odnajdziemy w niej również wiele ćwiczeń oddechowych, polegających na liczeniu, czynnościach fizycznych, czy radzeniu sobie z myślami.
Monika Kalinowska psycholog Kalinowska Monika
Mindfulness dla dzieci. Poczuj radość, spokój i kontrolę
Tym razem w moich rękach znalazła się książka przeznaczona nie dla dorosłych, a dla dzieci. Trening mindfulness staje się coraz bardziej popularny w naszym kraju, pojawia się coraz więcej szkół w których instruktorzy pomagają rodzicom wspierać dzieci w szkoleniu uważności i coraz więcej pozycji na rynku wydawniczym, które mogą uzupełnić naszą wiedzę w tym zakresie i pomóc wcielać ją w życie.
Mindfulnes to trening uważności, umysłu. Chociaż wywodzi się z praktyk buddyjskich, obecny jego kształt zawdzięczamy Jonowi Kabat Zinn i funkcjonuje pod nazwą MBSR (Mindfulness Based Stress Reduction). Trening Redukcji Stresu był programem pomocniczym w leczeniu chorób wynikających z nadmiernego napięcia. W Polsce trening uważności możemy praktykować zarówno pod okiem instruktorów, jak i samodzielnie w domu. Co więcej, możemy wykorzystać te techniki do pracy w nauczaniu uważności również dzieci. Na czym polega więc w praktyce mindfulness? W zasadzie na zauważeniu Tu i Teraz, poczuciu i obcowaniu z chwilą obecną, naszymi emocjami i doznaniami. Ćwiczenia te pomagają zachować sposób i kontrolę oraz poprawiają samopoczucie.
Książka, o której mowa jest bardzo pożytecznym narzędziem we zaszczepieniu idei praktyki uważności w życiu naszych dzieci. Zawiera 30 ćwiczeń szlifujących umiejętności koncentracji na własnych emocjach i rozpoznania ich. Można ja dać do przeczytania umiejącym czytać starszakom lub samemu czytać maluchom. Myślę jednak, że aktywna obecność rodzica jest niezbędna w przyswajaniu treści książki. Forma opowiadań jest niezwykle ciekawa – przywołuje ona historie dzieci, które mierzą się z rozmaitymi problemami (na przykład walka o pilota, trema, strach przed wizytą u lekarza). Każda z tych historii zakończona jest praktycznymi ćwiczeniami, które pomagają oswoić własne emocje.
Sugerowany przedział wiekowy czytelników to 6-10 lat – i chociaż to tylko sugestia, myślę że te widełki wiekowe są właściwe. Moja trzynastolatka uznała, że problemy opisane w książce są zbyt naiwne, a tematy zbyt dziecięce. Myślę, że w przypadku starszych dzieci należy się skupić bardziej na ćwiczeniach niż historiach, sięgając być może do innych źródeł. Za to opisane historie były ciekawe dla pięciolatka, jednak już ćwiczenia nie znalazły wielkiego uznania u malucha którego misją życiową jest bycie w ruchu. Tym bardziej jednak w przypadku dzieci niezwykle aktywnych, mindfulness może okazać się zbawienny.
Niezależnie jednak od wieku dzieci, forma i treść książki zaprasza do czegoś, czego przecenić się nie da: to bliskość i uważność, wspólne doświadczanie rodziców i dzieci. To czas poświęcony na wyjaśnianie świata, nazywanie uczuć i emocji i pomaganie w oswajaniu ich. Z tego powodu z czystym sumieniem polecam tę pozycje dla osób mających dzieci lub pracujących z nimi.
Uważność to czułość, bądźmy czuli wobec siebie będzie nam łatwiej być czułymi dla innych. Przekazujmy dzieciom idee samoświadomości bo to ogromna wartość którą możemy im dać.
bosonamacie.pl Anna Sułek-Olszewska
Mindfulness dla dzieci. Poczuj radość, spokój i kontrolę
Tym razem w moich rękach znalazła się książka przeznaczona nie dla dorosłych, a dla dzieci. Trening mindfulness staje się coraz bardziej popularny w naszym kraju, pojawia się coraz więcej szkół w których instruktorzy pomagają rodzicom wspierać dzieci w szkoleniu uważności i coraz więcej pozycji na rynku wydawniczym, które mogą uzupełnić naszą wiedzę w tym zakresie i pomóc wcielać ją w życie.
Mindfulnes to trening uważności, umysłu. Chociaż wywodzi się z praktyk buddyjskich, obecny jego kształt zawdzięczamy Jonowi Kabat Zinn i funkcjonuje pod nazwą MBSR (Mindfulness Based Stress Reduction). Trening Redukcji Stresu był programem pomocniczym w leczeniu chorób wynikających z nadmiernego napięcia. W Polsce trening uważności możemy praktykować zarówno pod okiem instruktorów, jak i samodzielnie w domu. Co więcej, możemy wykorzystać te techniki do pracy w nauczaniu uważności również dzieci. Na czym polega więc w praktyce mindfulness? W zasadzie na zauważeniu Tu i Teraz, poczuciu i obcowaniu z chwilą obecną, naszymi emocjami i doznaniami. Ćwiczenia te pomagają zachować sposób i kontrolę oraz poprawiają samopoczucie.
Książka, o której mowa jest bardzo pożytecznym narzędziem we zaszczepieniu idei praktyki uważności w życiu naszych dzieci. Zawiera 30 ćwiczeń szlifujących umiejętności koncentracji na własnych emocjach i rozpoznania ich. Można ja dać do przeczytania umiejącym czytać starszakom lub samemu czytać maluchom. Myślę jednak, że aktywna obecność rodzica jest niezbędna w przyswajaniu treści książki. Forma opowiadań jest niezwykle ciekawa – przywołuje ona historie dzieci, które mierzą się z rozmaitymi problemami (na przykład walka o pilota, trema, strach przed wizytą u lekarza). Każda z tych historii zakończona jest praktycznymi ćwiczeniami, które pomagają oswoić własne emocje.
Sugerowany przedział wiekowy czytelników to 6-10 lat – i chociaż to tylko sugestia, myślę że te widełki wiekowe są właściwe. Moja trzynastolatka uznała, że problemy opisane w książce są zbyt naiwne, a tematy zbyt dziecięce. Myślę, że w przypadku starszych dzieci należy się skupić bardziej na ćwiczeniach niż historiach, sięgając być może do innych źródeł. Za to opisane historie były ciekawe dla pięciolatka, jednak już ćwiczenia nie znalazły wielkiego uznania u malucha którego misją życiową jest bycie w ruchu. Tym bardziej jednak w przypadku dzieci niezwykle aktywnych, mindfulness może okazać się zbawienny.
Niezależnie jednak od wieku dzieci, forma i treść książki zaprasza do czegoś, czego przecenić się nie da: to bliskość i uważność, wspólne doświadczanie rodziców i dzieci. To czas poświęcony na wyjaśnianie świata, nazywanie uczuć i emocji i pomaganie w oswajaniu ich. Z tego powodu z czystym sumieniem polecam tę pozycje dla osób mających dzieci lub pracujących z nimi.
Uważność to czułość, bądźmy czuli wobec siebie będzie nam łatwiej być czułymi dla innych. Przekazujmy dzieciom idee samoświadomości bo to ogromna wartość którą możemy im dać.
bosonamacie.pl Anna Sułek-Olszewska
Slow life w wielkim mieście
Kilka lat temu usłyszałam od koleżanki, że jak tylko kupi domek na wsi, to zacznie żyć slow. Wcześniej nie ma na to szans, skoro mieszka w Warszawie. Po tamtej rozmowie zaczęłam zastanawiać się, czy to efekt stale pojawiających się w mediach materiałów o osobach, które "rzuciły wszystko i przeniosły się w Bieszczady" czy może nasze utopijne wyobrażenie o życiu na wsi i idei slow life.
Trudno jest mi wyobrazić sobie, jak przeprowadzka na wieś oddaloną o kilkadziesiąt kilometrów od miejsca pracy może wiązać się z życiem w rytmie slow. Zwłaszcza, jeśli decyzję o takiej życiowej rewolucji podejmuje się pochopnie, niekiedy pod wpływem emocji i w okresie, gdy jesteśmy tak zmęczeni, że jedyne na co mamy ochotę, to rzeczywiście uciec do wioski w Bieszczadach. Najlepiej do chaty w której na próżno szukać zasięgu w telefonie. Któż z nas czasami nie ma na to ochoty? A domek na wsi lub w małej miejscowości blisko miasta, z własnym ogrodem i lasem za płotem, to marzenie wielu osób, w tym moje. Wiem jednak, że musi to być przemyślana decyzja i że po przeprowadzce do tego domu slow nie zastąpi fast, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jeśli na co dzień nie potrafimy zwolnić, być tu i teraz, a wewnętrzny spokój to coś, co znamy jedynie z książek lub artykułów, to najpierw musimy popracować nad... sobą. Z doświadczenia wiem, że poprzez wypracowanie pewnych zachowań, a także ustalenie swoich wartości i priorytetów, życie w mieście może toczyć się bez zbędnego pośpiechu. On czasami będzie wkradać się do naszej codzienności, nawet jeśli już osiądziemy na stałe w tych Bieszczadach, ale dzięki samoświadomości i uprzednio wypracowanym technikom, będziemy potrafili przywrócić wcześniej wypracowany ład i spokój.
Jak być slow w mieście?
Wspomniałam wcześniej, że życie w rytmie slow jest możliwe w wielkim mieście dzięki wypracowaniu pewnych zachowań oraz ustaleniu hierarchii wartości. O ile w kwestii tych ostatnich nikt nam raczej nie pomoże i z pewnością nie będzie to łatwe zadanie do wykonania (ale bardzo, bardzo ważne), to z metodami mamy ułatwione zadanie. Próbę stworzenia takiej mapy slow podjęła Natalia Kraus w książce "Slow life w wielkim mieście". Autorka odnosiła sukcesy w korporacjach, miała super pensję, ale... czuła się zmęczona. Zanim zaczęła żyć slow, kilka razy pewne wydarzenia uświadomiły jej, że nie ma sensu tak pędzić. Jednym z nich był wyścig do tramwaju, który wygrała... starsza kobieta poruszająca się w tempie, które zapewne większość z nas nazwałaby żółwim. Wyobrażacie sobie biec do na przystanek, mijać po drodze starszą panią, zasapać się przy tym, zdenerwować, a ostatecznie wsiąść do tramwaju uprzednio przepuszczając tą uroczą starszą panią? W tej sytuacji wyścig podjęty przez autorkę (a któż z nas takich nie podejmuje czasami?) wydaje się zupełnie bezsensowny.
"Jeśli masz slow w sobie to możesz mieszkać nawet w stolicy, a i tak będziesz czuć wewnętrzny spokój"
Natalia Kraus
Innym wydarzeniem, które zadziałało niczym zimny prysznic, był wieczór, który autorka miała spędzić na wymarzonym koncercie. Była jednak tak zmęczona po powrocie z pracy, że po prostu zasnęła. Chyba nie muszę pisać w jakim humorze obudziła się po tej drzemce? Niby normalne zdarzenia, których uczestnikami mógłby być każdy, a jednak zadziałały jako sygnał alarmowy, że życie chyba powinno wyglądać inaczej. Powinniśmy mieć siłę na swoje pasje, uczestniczenie w wydarzeniach kulturalnych czy zjedzenie w spokoju posiłku, a codzienna praca powinna być jednym z elementów naszego życia, a nie zajęciem, które wysysa z nas resztki energii. Dzięki tym wszystkim doświadczeniom autorki powstała mapa slow life - przewodnik dla osób, które chcą zwolnić tempo żyjąc w mieście. Wbrew pozorom nie jest to trudne - wystarczy, że zaczniemy wprowadzać zmiany powoli i zgodnie z poradami zawartymi w tejże książce.
Od czego zacząć życie w rytmie slow?
Przede wszystkim od ustalenia swoich priorytetów i wartości - to one niejednokrotnie będą dla nas swego rodzaju drogowskazem, dzięki czemu podejmowanie decyzji będzie łatwiejsze. System wartości opracowany - to co w takim razie dalej? Natalia Kraus proponuje wprowadzanie slow life w kilku obszarach, jak codzienność, praca, dom, finanse, moda i uroda oraz zdrowie. Co ciekawe, autorka opracowała "Złotą Receptę na codzienny slow" w ramach której dzieli się swoimi sprawdzonymi zasadami na przeżycie dnia w spokojniejszym tempie. Jest to kilka nowych nawyków do wypracowania, dzięki którym mamy szansę zastąpić szybkie tempo tym spokojniejszym, ale powinniśmy stosować je wszystkie.
To nad czym zdecydowanie warto popracować, a co poleca autorka, to wykonywanie pewnych czynności po prostu wcześniej, bez odkładania na ostatnią chwilę. Zamiast przestawiać co chwilę budzik w telefonie - wstań, gdy tylko zadzwoni. Ubrania dla siebie i dzieci przygotuj na początku tygodnia w zestawy na najbliższe dni (wersja zaawansowana) lub po prostu od razu po powrocie z pracy skompletuj zestawy na kolejny dzień. Dzięki zmianie w tych dwóch obszarach możesz zyskać czas na spokojne zjedzenie śniadania, wyszykowanie i/lub odprowadzenie dzieci do przedszkola lub szkoły, a także na dotarcie do pracy w normalnym tempie.
Wprowadzając kolejne kroki proponowane w poradniku "Slow life w wielkim mieście" masz szansę zapanować nad swoimi finansami, stworzyć kapsułową szafę (taką, w której wszystko do siebie i do ciebie pasuje), zacząć panować nad swoim czasem, znaleźć przestrzeń na swoje hobby czy też poprawić relacje z bliskimi. Wydaje się nierealne? Ale to prawda. Poprzez wprowadzenie zasad idei slow life mamy szansę zacząć żyć prościej, bardziej świadomie i bez zbędnego nadmiaru. Kluczem do sukcesu jest umiar oraz uważność.
Dla kogo jest ta książka?
"Slow life w wielkim mieście" to ciekawa i warta uwagi książka, którą szczególnie poleciłabym osobom dopiero rozpoczynającym swoją przygodę ze slow life. To łatwy w odbiorze poradnik zawierający proste kroki i podpowiedzi, co zrobić by zminimalizować i wyeliminować szybkie tempo z naszego życia. Dzięki sprawdzonym radom (i przetestowanym przez autorkę) możemy sprawić, że wreszcie będziemy mieć czas na zjedzenie śniadania w domu, uporamy się z odwiecznym dylematem "nie mam się w co ubrać" mimo że z naszej szafy wypadają ubrania, a nadmierną konsumpcję zastąpi umiar. Być może na półkach w łazience pojawią się eko kosmetyki, z domu znikną środki czystości z drogerii, a my skłonimy się ku zdrowszym dla nas i środowiska rozwiązaniom? Książka Natalii Kraus inspiruje i zachęca do próbowania nowych rozwiązań, do poszukiwania swojego sposobu na świadome i wolniejsze życie. Dzięki różnym cytatom cenionych autorów, wywiadom z ekspertami, a także opisaniu własnych doświadczeń ta książka dodatkowo zyskuje na wartości.
Dla osób, które rozpoczynają swoją drogę do slow life to pomocny poradnik pokazujący w jakich obszarach warto pracować i jak to zrobić. Natomiast dla tych, którym zasady slow life nie są obce książka ta może stanowić przypomnienie pewnych zasad, a w niektórych fragmentach także inspirację. Warto także zwrócić uwagę na polecane przez autorkę aplikacje, listy zadań, playlisty z muzyką do medytacji.
www.slowlifestudio.pl/ Agnieszka Kubryn