ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Banalna gramatyka języka niemieckiego

„Banalna gramatyka języka niemieckiego” to książka naprawdę godna uwagi. Teoria wyjaśniona jest w sposób prosty i zrozumiały dla każdego, wszystko jest szczegółowo opisane, przez co można dobrze opanować poznany materiał. Dla mnie, jako dla osoby początkującej wszystko jest czytelne i przejrzyste. Zadania wyglądają ciekawie i od samego patrzenia zachęcają do rozwiązywania, są zbudowane w oryginalny sposób. Jest wiele typów zadań, a nie w kółko ta sama konstrukcja. Bardzo fajną opcją jest test po każdym zagadnieniu, aby dodatkowo utrwalić sobie poznane wiadomości.
kobietarozwoju Krupa Kamila

Banalna gramatyka języka niemieckiego

Nie od dziś wiadomo, że mistrzem z języka niemieckiego nie jestem. Od zawsze miałam problem z tym językiem. Nie miałam głowy do wkuwania słówek, uczenia się czasów, form czasowników... Dlatego, gdy tylko zobaczyłam tę książkę, musiałam ją mieć! Opis wydawcy: Str(h)asznie tr(h)udny ten niemiecki? Ależ skąd! Banalna gramatyka języka niemieckiego - w wielu uszach to sformułowanie brzmi jak oksymoron doskonały. Wszak tysiącom uczniów sen z powiek spędzają rodzajniki, setki czują się przytłoczone odmianą przez przypadki, dziesiątki gubią się w zawiłościach czasowników modalnych we wszelkich czasach i trybach. Język niemiecki gramatyką stoi - to fakt. Niemiecka gramatyka bywa skomplikowana - to, pozornie, także fakt. Pozornie, bo gdy się w nią wgłębić, gdy ją sobie poukładać, okazuje się, że w niemieckiej gramatyce panuje... przykładny porządek i konsekwencja. Z tego porządku i metody wziął się pomysł na to wyjątkowe opracowanie zasad gramatyki języka niemieckiego pogrupowanych w postaci tabel - estetycznych, przejrzystych i zrozumiałych. W każdym z szesnastu rozdziałów podręcznika znajduje się zwięzły opis zasad gramatycznych, zestaw ćwiczeń opracowanych z uwzględnieniem gradacji trudności oraz test sprawdzający wiedzę. Książka została przygotowana tak, aby nauka odbywała się szybko, sprawnie i bezproblemowo. Nigdy więcej koszmarów z "der-die-dasem" w roli głównej? Z Banalną gramatyką języka niemieckiego to możliwe! Pierwsze co zobaczyłam to to, że książka nie jest przeznaczona do tego, żeby uczyć się w niej takich podstaw. Zalecam raczej podstawową wiedzę, jak Ich bin, Du bist, Sie ist itd. ogarnąć sobie samemu, ponieważ już na początku podręcznik objaśnia czasowniki modalne, bez zbędnego tłumaczenia. Sam tytuł może dawać nam do myślenia: GRAMATYKA. Nie będzie tu miliona słówek, to ma nam objaśnić zawiłości gramatyki niemieckiej. Czy mi ta książka pomogła? W pewnym stopniu, jednak nie przykładałam się do nauki jakoś szczególnie. Gdybym się bardziej postarała, zapewne wyniosłabym z tego dużo więcej. Jednak mimo to książkę polecam dla tych, którzy języka już się uczyli i chcieliby rozjaśnić sobie w głowie kilka kwestii.
BookJedenWie Witas Justyna

Historia przyszłości. Oculus, Facebook i rewolucja wirtualnej rzeczywistości

O czym jest ta książka ? To pytanie chodzi po mojej głowie od rozpoczęcia czytania tej książki. Pozycja ta opowiada o początkach wielkiego powrotu i szybkiego rozwoju Wirtualnej rzeczywistości. Książka ta ukazuje postać niesamowitego młodego człowieka (Palmera Luckeya), który pomimo braku specjalistycznego wykształcenia stworzył coś rewolucyjnego - gogle VR. Książka ta ukazuje jak upublicznienie swoich poglądów(np poglądów politycznych) może negatywnie wpłynąć na dalsze losy człowieka. Utwór ten pokazuję jak wielkie korporacje "pozbywają" się niewygodnych pracowników. Czy jest to dobra książka ? Podczas czytania jej miałam sinusoidalne odczucia. Na początku dość fajne wprowadzenie. Kolejny etap dość nudny. Wszystko wyglądało na bardzo wyidealizowane. Aż tu nagle nieoczekiwany zwrot akcji i zakończenie, którego się nie spodziewałam. Zakończenie rozbiło mnie wewnętrznie na milion kawałków. Nie mogę uwierzyć, że tak wielkie korporacje postępują z ludźmi. I to nie byle jakimi, ale takimi, dzięki którym wszystko powstawało. Czy polecam tę książkę ? Będzie one ciekawa dla osób interesujących się grami i wirtualną rzeczywistością. Czy inni polubią tę pozycję ? Można się zrazić długim wyidealizowanym rozwinięciem. Moja ocena 7/10 ⭐
Bunia_czyta Augustyniak Natalia

Pewność siebie. Jak być asertywnym, pokonać lęk i sięgnąć po swoje

Poradnik '' Pewność siebie. Jak być asertywnym, pokonać lęk i sięgnąć po swoje '' miał swoją premierę 25 listopada tego roku i ukazał się nakładem wydawnictwa One press i Sensus. O samym Mateuszu Grzesiaku dowiedziałem się dopiero jakieś 2 lata temu przez posty na Facebooku i właśnie w listopadzie postanowiłem sięgnąć po jego książkę. Nie jest ona gruba pod względem objętości. Jednak postanowiłem czytać ją przez dłuższy czas tak, by jak najwięcej wniosków wyciągnąć z lektury 🧐 W wypadku tej lektury nawet nie cytuję, ponieważ jest tam zbyt dużo świetnych stwierdzeń, więc wybranie chociaż jednego z nich jest bardzo trudne. Słowem wstępu: Jeżeli szukacie poradnika, który odkryje przed wami magiczne sekrety, a w jego środku znajdziecie slogan typu: '' Przeczytaj tę książkę, stań się pewny siebie, a rozbijesz ręką ścianę '', to nie jest to poradnik dla was. Miałem bardzo duże wymagania odnośnie tej lektury i faktycznie nie zawiodłem się. Przede wszystkim już od początku, autor rozbija pojęcie pewności siebie na '' czynniki pierwsze'', a więc analizuje czym w zasadzie jest/ może być szeroko pojęta pewność siebie, a czym nie jest. Razem z autorem w pewien sposób wchodzimy w głąb ludzkiej psychiki, zakamarki życia społecznego i prywatnego każdego z nas, albo przynajmniej sporej większości z nas. Na końcu każdego rozdziału znajduje się zestaw ćwiczeń, które pomogą nam podejść naukowo do problemów związanych z pewnością siebie, lękami, przerobić je na tyle, na ile jest to możliwe w pojedynkę. Szczególnie wrażenie zrobiło na mnie stanowisko autora odnośnie syndromu DDA, a naszego społeczeństwa, jak również wiele porównań Polaków i Amerykanów. Dawno nie trafiłem na książkę, która wywołałaby we mnie takie zainteresowanie, spełniła oczekiwania i rozszerzyła punkt widzenia. Uważam, że nie bez kozery pojawiła się tutaj masa porównań, a książka wyszła w miesiąc przed świętami. Polecam sięgnąć po nią w nowym roku. Myślę, że ta książka, to totalny sztos 🔥🔥, dlatego moja ocena, to - 9️⃣/🔟
czytamfotografuje_komentuje Czarny Konrad

Techniki negocjacji i wywierania wpływu

Miałam ostatnio okazję sięgnąć po książkę Michała Chmieleckiego "Techniki negocjacji i wywierania wpływu" i chce podzielić się dzisiaj, z wami, moimi pozytywnymi odczuciami z nią związanymi. Po pierwsze, ta książka odczarowała głeboko zakorzeniony we mnie mit negocjacji jako walki. Do tej pory proces negocjowania kojarzył mi się jako agresywny, nieetyczny i bezwzględny. Wynika to chyba z tego, że do niedawna obraz "negocjowania" tak właśnie kreowano, w ten sposób nauczano go. Twierdziło się, że manipulacja, zmuszanie do ustępstw, pokonanie drugiej strony jest jedyną słuszną i skuteczną drogą do sukcesu i zysku. Na szczęście obraz ten zaczyna być przestarzały. W świecie pełnym kłamstw, w którym dezinformacja sieje swoje żniwa ogłupienia i nieufności, firmy zaczynają stawiać na wartości takie jak szczerość, zaufanie czy wiedza. Autor z dużym zaangażowaniem zwraca uwagę na etykę technik negocjacji. Podkreśla, że są granice, których przekraczać nie wypada, i jednocześnie argumentuje, że niemoralne zachowania zwyczajnie przestają się opłacać. W książce znaleźć możemy zasady, techniki i taktyki negocjacji. Muszę przyznać, że wiedza zawarta w tej książce jest wielce satysfakcjonująca. Ogromnym plusem tej publikacji są systematycznie umieszczane w niej rzetelne badania naukowe potwierdzające poszczególne założenia autora. Znajdujemy tutaj również mnóstwo rad i wskazówek jak budować własne schematy procesu negocjacji oraz jak modyfikować je adekwatnie do sytuacji, w której wdrażamy je w życie. To naprawdę dobry kawałek wiedzy, którą wykorzystać można w praktyce.
negacje_ Czech Justyna