Recenzje
Urodziłeś się bogaty. Wykorzystaj w pełni swój potencjał
„Urodziłeś się bogaty” - Bob Proctor To książka, która czyta się naprawdę szybko — ma tylko 158 stron i składa się z 10 krótkich rozdziałów. A mimo swojej lekkości potrafi dać sporo do myślenia. Bob Proctor dużo mówi o tym, jak nasze myśli i przekonania wpływają na życie, ale robi to w bardzo przystępny sposób. Podoba mi się, że nie ogranicza się do teorii — pokazuje historie konkretnych osób, które zmieniły sposób myślenia i dzięki temu ruszyły z miejsca. To sprawia, że całość jest bardziej prawdziwa i łatwiej się z nią utożsamić. Czy to książka dla każdego? Niekoniecznie. Jeśli nie przepadasz za rozwojem osobistym w stylu „mindset, energia i przyciąganie”, może Ci się nie spodobać. Ale jeśli jesteś otwarty na refleksję, szukasz inspiracji do zmiany swojego życia i nie boisz się nowych perspektyw, ta lektura może okazać się naprawdę wartościowa. Zawiera praktyczne wskazówki, które można wprowadzić krok po kroku, a także historie, które skłaniają do myślenia i motywują do działania.
Getting Things Done w zespole. Skuteczna współpraca bez stresu
„Getting Things Done w Zespole” to niezwykle praktyczna i inspirująca książka, która pokazuje, jak przenieść skuteczność GTD (Getting Things Done) z poziomu indywidualnego na poziom całego zespołu. Autorzy w prosty, przyjazny sposób wyjaśniają, jak uporządkować współpracę, usprawnić komunikację i zmniejszyć stres w codziennej pracy. To świetna mapa drogowa dla każdej grupy, która chce działać efektywniej w dynamicznym, postpandemicznym świecie. Lektura obowiązkowa dla menedżerów, liderów i wszystkich, którzy wierzą, że dobra organizacja to fundament kreatywności i sukcesu.”
Ludzkie żądze: seks, władza i pieniądze. O trudnej sztuce budowania udanego związku
Dr Katarzyna Czyż w swojej najnowszej książce podejmuje temat trudny, kontrowersyjny i często zamiatany pod dywan - rolę ludzkich żądz w codziennych relacjach oraz ich wpływ na budowanie zdrowych, dojrzałych związków. Seks, władza i pieniądze to dla wielu niemal trzy tabu, dla innych - trzy siły napędowe, które potrafią przyćmić rozsądek. Autorka pokazuje, że niezależnie od tego, jak bardzo próbujemy je ignorować, prędzej czy później zetkniemy się z nimi w swoim życiu lub związkach - i to właśnie sposób, w jaki na nie reagujemy, decyduje o jakości naszych relacji. Książka nie jest poradnikiem w stylu „pięciu kroków do idealnej relacji”. To raczej szczere, momentami prowokujące, ale bardzo życiowe spojrzenie na naturę człowieka. Dr Czyż zachęca, aby nie uciekać przed własnymi impulsami, nie zakłamywać ich i nie bać się przyznać do tego, co naprawdę nami kieruje - bo dopiero wtedy możemy świadomie nad nimi zapanować. Podkreśla, że odcięcie się od żądz nie jest oznaką dojrzałości, lecz ucieczką. Prawdziwą siłą okazuje się dopiero ich zrozumienie. Autorka poprzez liczne przykłady i refleksje pokazuje, jak żądza władzy może wpływać na dynamikę związku, jak seksualność splata się z emocjami i poczuciem wartości, a także jak pieniądze potrafią stać się zarówno narzędziem stabilizacji, jak i polem walki. Jednocześnie podkreśla, że żadne z tych zjawisk nie jest z natury „złe”. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy nie chcemy ich zauważyć lub udajemy, że nas nie dotyczą. To książka odważna i potrzebna, ponieważ zdejmuje z czytelnika presję bycia „idealnym partnerem/partnerką”, wolnym od pożądania, ambicji czy pragnienia bezpieczeństwa. Dr Czyż pokazuje, że zdrowy, satysfakcjonujący związek nie polega na udawaniu świętości, lecz na dojrzałej świadomości własnych motywacji - nawet jeśli czasem są one niewygodne. To pozycja dla osób, które chcą głębiej zrozumieć siebie, swoje relacje i to, co naprawdę napędza nas - ludzi. Dla tych, którzy są gotowi spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że żądze istnieją, są naturalne i mają moc, ale to my możemy decydować, jaką rolę odegrają w naszym życiu. Odważna, szczera i skłaniająca do refleksji - zdecydowanie warto przeczytać.
Folwark zwierzęcy
No co za świnia.... Jak tak w ogóle można?!"Pamiętajcie również, że walcząc z człowiekiem, nie wolno wam się doń upodobnić. Nawet wtedy, kiedy go zwyciężycie, nie przejmujcie jego wad." A później się upodobnili... Zostałam wybrana na recenzentkę klasyki gatunku A mianowicie "Folwarku zwierzęcego". Dużo o nim słyszałam, jednak nigdy nie trzymałam jej nawet w rękach. Po mailu od wydawnictwa stwierdziłam, że to świetnie się składa, bo w końcu będę miała motywację aby przeczytać coś od Orwella. Zaczęło się niewinnie. Farma. Właściciel. Zwierzęta. Teoretycznie nic nadzwyczajnego, jednak do czasu. Do czasu aż zwierzęta nie stwierdziły, że czas uwolnić się od właściciela i zacząć rządzić farmą razem. Ah cóż to był za cudowny pomysł. W końcu miałyby spokój i mogłyby żyć na własnych zasadach. Jednak jak wiadomo, jeśli zwalnia się stołek do rządzenia, to na to miejsce są dziesiątki chętnych. I tak jak przypuszczałam było też w tej sytuacji. Właściciela nie ma, więc po ciuchu świnie przejęły funkcje zarządu. Oczywiście "dla dobra" reszty! Później akcja toczy się szybko jedni rządzą A inni na nich pracują. Idealne porównanie zwierząt do rządu lub firm, gdzie jedni udają że pracują i robią coś dobrego a reszta musi na ich pomysły ciężko pracować. Najbardziej było mi żal Boksera. Jest on idealnym przykładem tego, że w pracy nie wolno dawać z siebie więcej niż 80% A już broń Boże pokazywać, że można zrobić coś ponad wymiar. On był pracoholikiem i robił wszystko żeby tylko pracować. Na koniec gdy ledwo dyszał i tak poszedł do pracy zamiast leżeć w stajni. A nasz zarząd co? Powiedział że wyśle go do weterynarza a skończył gdzie? Sami się domyślcie... Bardzo mi się podobała ta książka. Daje dużo do myślenia i jestem zdania, że każdy powinien ją przeczytać chociaż raz, żeby zrozumieć jak działa świat. Zawsze znajdzie się jakaś "Świnia" która będzie nam utrudniać życie i mówić że to dla naszego dobra. Wielkie gratulacje dla Pana Michała za ilustracje to tej książki. Robią robotę! A ja się z wami żegnam i idę czytać kolejne książki!
Rok 1984
Są takie tytuły, które można czytać w nieskończoność i zawsze mieć wrażenie, że to ten pierwszy raz. Są takie historie, które wywołują ciarki przerażenia, ale wzbudzają czujność, poczucie mobilizacji, niezgodę. Są takie historie jak te, które pisał Orwell, które się kocha. Bardzo się cieszę, że Wydawnictwo Sploty zdecydowało się na to, by wydać książki Orwella - zwłaszcza "Rok 1984", bo przepiękne ilustracje i bardzo przemyślana oprawa graficzna całości sprawiają, że ma się ochotę znowu sięgnąć po tę klasykę i zagłębić się w te historie raz jeszcze. Tak też zrobiłam i bardzo dziękuję, że ponownie mogłam to przeżyć.