Recenzje
Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość
Recenzja: Autorzy pokazują, że często wchodzimy w te same schematy zachowań, które później kończą się napięciem, frustracją i takim emocjonalnym zmęczeniem. I co ważne nie dostajemy tu prostych rad typu „zrób to i będzie dobrze”, tylko raczej konkretne przykłady z życia, różne scenariusze i wyjaśnienia, dlaczego w ogóle tak się dzieje. . Ciekawe jest to, jak opisują role, które przyjmujemy w relacjach, i te wszystkie „gry” emocjonalne, które często dzieją się trochę bez naszej świadomości. Człowiek nagle łapie, że to nie są pojedyncze sytuacje, tylko powtarzalny schemat. Duży plus tej książki to język prosty, raczej zrozumiały, bez zbędnego akademickiego ciężaru. Pojęcia z analizy transakcyjnej, jak Wewnętrzne Dziecko, Wewnętrzny Rodzic czy stany JA, są wytłumaczone tak, że da się je naprawdę szybko odnieść do siebie i swoich sytuacji. . Ogólnie „Uwięzieni w grach relacyjnych” to dobra książka dla osób, które chcą trochę lepiej ogarnąć siebie i swoje relacje. Daje do myślenia i zostaje w głowie jeszcze długo po przeczytaniu, nawet jeśli nie wszystko od razu się „układa”.
Formuła 1. Globalny fenomen stworzony przez łobuzów, geniuszy i maniaków prędkości
Ptaki, które śpiewają nocą
Sięgając po „Ptaki, które śpiewają nocą” nie spodziewałam się, że aż tak bardzo przepadnę. Historia dziewczyny, która uciekła w dniu swojego ślubu, aby wyruszyć w podróż i chłopaka, który rzuca wszystko i wyjeżdża razem z nią jest urocza i poruszająca. 𝐒𝐚𝐯𝐚𝐧𝐧𝐚𝐡 to dziewczyna, która od zawsze próbowała ułożyć sobie życie i trzymać się tego planu. Nigdy nie podejmowała szalonych ani spontanicznych decyzji, aż do dnia jej ślubu. 𝐀𝐮𝐬𝐭𝐢𝐧 jest totalnym przeciwieństwem Savannah. Uwielbia podejmować nieprzemyślane decyzje i opowiadać przeróżne ciekawe historie. Uwielbia grać i słuchać głośnej muzyki. Ich relacja przerosła moje wszelkie oczekiwania, była przeurocza i wyjątkowa. Austin podczas ich wspólnej podróży nauczył Savannah dostrzegać piękno we wszystkim i pokazał jej, że nie wszystko musi mieć jakiś cel. Podróżowali razem przez długi czas, codziennie odkrywali nowe miejsca i tworzyli wspaniałe wspomnienia. Styl pisania Marty kolejny raz mnie nie zawiódł, był zrozumiały i przyjemny. Na początku obawiałam się tej książki przez ilość stron, ale całość przeczytałam w niecałe dwa dni, ponieważ nie mogłam się oderwać. Pomimo dużej ilości nauki to zawsze znalazłam chwilę, aby przeczytać chociaż kilka rozdziałów. Ta historia pozostanie w moim sercu na długo, uwielbiam jej klimat, bohaterów i całą fabułę. Zakończenia w ogóle się nie spodziewałam..po skończeniu tej książki nie mogłam przestać płakać. Z niecierpliwością czekam na kolejną część💕
Sztuka życia bez pośpiechu. Zapanuj nad chaosem, odzyskaj spokój umysłu i skup się na tym, co dla Ciebie najważniejsze
Siedząc przed listą "to do", mając 4 dniowy tydzień pracy (majówka), a jednocześnie poczucie obowiązku i wiele "znamion" opisywanych w tej pozycji, nie sposób nie zafundować i Wam atutów, dla których warto sięgnąć po tę lekturę. Właśnie podczas nadchodzącej majówki. W świecie, który fetyszyzuje zajętość, Zahariades powraca ze swoim pragmatycznym stylem, by powiedzieć: ✋ „stop”. Nie! To nie jest filozoficzny traktat o powolnym życiu w stylu slow life na wsi, ale dla mnie brutalnie skuteczny poradnik zarządzania energią i priorytetami w centrum cyfrowego chaosu. Co znajdziesz w środku? ✋ Koniec z kultem „zajętości”: Autor punktuje nasze błędne przekonanie, że bycie wiecznie zajętym oznacza bycie produktywnym. Uczy, jak odróżnić aktywność od realnych postępów. ✋ Psychologia pośpiechu: Zahariades analizuje, dlaczego podświadomie narzucamy sobie mordercze tempo (strach przed porażką, potrzeba aprobaty) i daje narzędzia, by te mechanizmy zatrzymać. ✋ Zasada „Mniej znaczy lepiej”: Książka oferuje konkretne techniki selekcji zadań. Dowiesz się, jak odmawiać bez poczucia winy i jak projektować swój dzień tak, by mieć czas na bezczynność, która jest niezbędna dla zdrowia psychicznego. 👌 Praktyczne nawyki: Podobnie jak w przypadku „Flow”, nie ma tu lania wody. Są za to konkretne kroki: od cyfrowego detoksu po techniki planowania, które zostawiają margines na oddech. Dla kogo jest ta książka? Dla osób, które czują się jak w kołowrotku, cierpią na chroniczny brak czasu i mają wrażenie, że życie przecieka im przez palce między jednym mailem a drugim zebraniem. To „odtrutka” na współczesne tempo życia. Zahariades nie każe Ci rzucać pracy, ale uczy, jak pracować i żyć tak, byś to Ty posiadał swój czas, a nie Twój kalendarz posiadał Ciebie.
Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość
„Uwiezieni w grach relacyjnych” @wydawnictwo_sensus to książka o tym, że gramy z innymi ludźmi w przeróżne gry, które pozwalają nam pozostać z nimi w relacjach. Dzięki nim zaspokajamy swoje potrzeby - ponosząc równocześnie koszt w postaci utraty swojej autentyczności. Przestajemy czuć się sobą. W efekcie, nawet będąc w tłumie, zaczynamy czuć samotność i brak bliskości. Autorzy, prowadząc przez mechanizmy i schematy funkcjonowania, próbują odpowiedzieć na pytanie „czy można taką grę opuścić?”. (Spoiler alert: tak, można - i to jest pocieszająca informacja!) Poradnik jest niezwykle wartościowy, chociaż trudny, momentami nawet nieprzyjemny… Pomaga zrozumieć mechanizmy relacyjne, zachęca do refleksji nad sobą, wymagając pewnego rodzaju gotowości na konfrontację z własnymi schematami zachęca do podróży, podczas której wychodzimy na spotkanie z tym, co w nas żywe i prawdziwe.