„Ta książka pomoże Ci zrealizować każdy projekt, bez względu na to, czy chodzi o nowy produkt, usługę, firmę, dział czy organizację” - tyle reklama. A jak sprawa wygląda naprawdę?
Niestety, mniej optymistycznie. Guy Kawasaki współtworzył sukces koncernu Apple i nieustannie powraca do przykładu tejże marki. Łatwo dojść do przekonania, że aby odnieść sukces w biznesie w dowolnym miejscu na świecie i w dowolnej branży, należy robić to, co amerykańska firma.
Niestety, to krótkowzroczność. Nie każdą firmę można prowadzić jak biznes informatyczny i nie pod każdą szerokością geograficzną interesy robi się identycznie.
A do tego pomysły, które sprawdziły się 20 lat temu w USA niekoniecznie sprawdzą się w roku 2010 w Polsce (Kawasaki przekonany jest np. o reklamowej skuteczności koszulek promujących nowe produkty).
To, co Kawasaki uważa za garażową firmę, w polskich warunkach oznaczałoby poważną spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Gdy autor mówi o maleńkim biznesie, ma na myśli spółkę z zarządem. Ci, którzy zakładają naprawdę małe firmy, niezwiązane z funduszami venture capital, część tej książki uznają za nic niewartą.
Generalnie jednak „Sztuka rozpoczynania” jest zbiorem przeróżnych pomysłów, z których rzeczywiście każdy coś dla siebie powinien wybrać. Niewielu czytelników skorzysta z całej książki, ale z fragmentów - owszem.
Szczególnie wartościowy jest rozdział pierwszy, o tytule zbieżnym z tytułem książki. Porady jak zabrać się za własny interes można uznać za rzeczywiście inspirujące i dające pozytywnego kopa.
W skrócie:
* 1. zrób coś znaczącego
* 2. stwórz mantrę
* 3. ruszaj się
* 4. zdefiniuj swój model biznesowy
* 5. opracuj kamienie milowe, założenia i zadania.
Oczywiście każdy z tych punktów Kawasaki wyjaśnia.
Kolejny rozdział - „Sztuka pozycjonowana” również będzie cenny w wypadku przedsięwzięcia każdego rodzaju. Chodzi tu o znalezienie swojego miejsca na rynku, swojej niszy i o określenie, co będzie wyróżniało firmę spośród innych.
„Sztuka przeprowadzania prezentacji”, czy „Sztuka pisania biznesplanu” to już jednak część poradnika dla wąskiej grupy; dla tych, którzy szukają inwestorów i chcą ich przekonać do własnych pomysłów.
Oczywiście wśród wielu sztuk opisywanych przez Kawasakiego czytelnik może wyszukać wiele drobnych, interesujących porad, nawet jeśli chce założyć nie koncern informatyczny, ale osiedlowy sklep spożywczy. Będą to jednak tylko okruchy ze stołu nakrytego dla większych biznesmenów.
Autor kończy książkę „Sztuką bycia dobrym człowiekiem”, bo wg Kawasakiego celem każdej firmy powinno być robienie czegoś pozytywnego dla innych ludzi. Etyka powinna być więc ważna w każdym działaniu przedsiębiorcy.
Rady celne i rady naiwne, rady sprawdzone i wynikające jedynie z intuicji autora... W tej książce jest wszystko. Zaletę ma to taką, że lektura powinna zadowolić zarówno miłośników grochu, jak i kapusty, choć, niestety nikt nie nasyci się nią do końca.
marcinpietraszek.blogspot.com; Marcin Pietraszek, 26/08/2010
Każde przedsięwzięcie zaczyna się od marzenia, idei, inspiracji albo obsesji. Jednak droga od pomysłu do jego realizacji jest długa, kręta i wyboista. Zapał szybko gaśnie, a to, co wydawało się wspaniałym planem gwarantującym sukces, nagle staje się mdłe, nijakie i bez wyrazu. Dlatego tak ważne jest, żeby już na samym początku opracować skuteczny scenariusz działania i ściśle się go trzymać. Ta książka pomoże Ci zrealizować każdy projekt, bez względu na to, czy chodzi o nowy produkt, usługę, firmę, dział czy organizację. Znajdziesz w niej odpowiedzi na dręczące Cię pytania i wsparcie niezbędne do tego, aby przeprowadzić projekt do końca.
Trade Marketer;
"Apostołowie" i "Ambasadorowie" książek czyli polecający je autorzy - czytelnicy - oceniający - recenzenci zachowują się często jak "złota rybka". Kuszą "uzależnionych" od czytania: KUP KSIĄŻKĘ, a spełnią się "trzy twoje życzenia"!
O "Sztuce rozpoczynania" Guya Kawasakiego pisałem już wcześniej. Parafrazując żart o tym, że od skrzynki piwa "lepsze" są dwie skrzynki! Pragnę napisać, że od jednej rekomendacji książki "lepsze - skuteczniejsze - produktywniejsze" są dwie lub trzy rekomendacje! "Sztuka rozpoczynania" jest tego warta by pisać o niej wielokrotnie.
Kawasaki - informuje czytelnika, że kieruje publikację:
[...] do wszystkich ludzi, którzy chcą rozpocząć nową działalność. Zdaniem autora bycie "biznesmenem" - "przedsiębiorcą" to sztuka:
- rozpoczynania,
- pozycjonowania,
- przeprowadzania prezentacji,
- pisania biznesplanu,
- wewnętrznego finansowania,
- rekrutacji pracowników,
- zdobywania kapitału,
- zawierania partnerskich układów,
- brandingu,
- pozyskiwania klientów.
Powyższy dekalog Kawasaki zaleca uzupełnić sztuką bycia dobrym człowiekiem! Autor zachęca do pomagania innym - robienia tego co należy - spłacania "długu za sukces" społeczności!
Książka jest "po amerykańsku" pozytywna "do obrzydzenia". Tym jednak różni się od kiepskich przewodników dla przedsiębiorczych, że skutecznie zaraża optymizmem. Jest dobra i ma charakter zrozumiałej dla czytelnika instrukcji.
"Sztukę rozpoczynania" napisaną prawie współcześnie (2004.) warto uzupełnić innym poradnikiem starszym o dziewięć lat (1995.) "Marketingiem partyzanckim". Tę publikację napisali Jay Conrad Levinson i Seth Godin konsultanci równie dobrzy jak Guy Kawasaki. Tak skomponowany zestaw pozwala patrzeć "dwuocznie" czyli pełniej - "paronamicznie". Polecam!
Personel i Zarządzanie; Andrzej Budzyk; 12/2007
Wizjoner i współtwórca sukcesu Macintosha pisze jak ważny, jest początek każdego przedsięwzięcia. Aby wspaniały plan gwarantujący sukces nie stał się z czasem mdły i nijaki, ważne jest, aby już na samym początku opracować dokładny scenariusz działań i ściśle się go trzymać. Kawasaki posługuje się metaforą mikroskopu i teleskopu. W fazie mikroskopu wymagane jest trzeźwe myślenie, powrót do fundamentów i do kwestii zasadniczych. W fazie teleskopu przedsiębiorcy patrzą w przyszłość, wymyślają kolejną wielką rzecz, zmieniają świat i zarzucają realizację wcześniejszych pomysłów.
Do osiągnięcia sukcesu potrzebny jest zarówno mikroskop, jak i teleskop. Autor stara się pokazać czytelnikowi, jak może wykorzystać swoją wiedzę, zamiłowania i determinację do tego, aby stworzyć coś wielkiego - nie zagłębiając się przy tym w teorie, i nie marnując czasu na zbędne szczegóły. Przedsiębiorca to przecież nie tytuł służbowy, ale stan umysłu ludzi, którzy chcą kreować przyszłość.
Brief; 04/2007
"Sztuka rozpoczynania" to znakomita lektura dla osób planujących rozpocząć własny biznes lub prowadzących go od jakiegoś czasu. Guy Kawasaki przekazuje bowiem bardzo praktyczne wskazówki w sposób humorystyczny, lekki i przyjemny. Niemniej jego dzieło to skarbnica cennych porad, myśli, które mogą zmienić bieg kariery każdego przedsiębiorcy.
Nie jest to tylko książka o rozpoczynaniu biznesu, ale i o tym, co jest przydatne w trakcie jego prowadzenia (biznesplan, zdobywanie kapitału, rekrutacja pracowników, sztuka prezentacji, zawierania partnerskich układów, brandingu i pozyskiwaniu nowych klientów).
To także książka o tym, jak być dobrym człowiekiem. Najlepsze bowiem przedsiębiorstwa to te, które wyznaczają swoim pracownikom najwyższe standardy moralne i etyczne. Kawasaki mówi: musisz zbierać punkty przez całe swoje życie, a osiągniesz to, pomagając innym ludziom. A kiedy już będziesz ekspertem i nie będziesz chciał, żeby udzielanie rad innym przeszkadzało ci w pracy -- napisz własną książkę i powiedz wszystkim, żeby ją kupili -- radzi autor. Zanim to się stanie na pewno warto sięgnąć po "Sztukę rozpoczynania" Guy´a Kawasakiego.
Salesman Polska; Wojciech Rudny, 05/2007
Mogę się założyć, że na domowym komputerze masz pewien plik. Jest on ukryty w gąszczu katalogów, pod niepozorną nazwą i dziwnym rozszerzeniem. Zapisujesz w nim pomysły, spostrzeżenia, uwagi i wnioski poświęcone jednej rzeczy -- swojemu wspaniałemu pomysłowi na serwis internetowy (lub dowolny inny sposób na kasę). Odgrażasz się w myślach, że niedługo pokażesz światu (lub dotychczasowemu pracodawcy, który nie potrafi docenić twojego talentu) na co cię stać.
Tylko uważaj na niebezpieczeństwa. Rekiny i wiry wodne czyhają na niedoświadczonych właścicieli biznesu. Ta książka pomoże ci ich uniknąć. A konkretnie, ta książka pomoże ci w pięciu rzeczach.
Po pierwsze, pomoże ci ukonkretnić pomysł. Konkretny w tym przypadku nie oznacza "wiem, jakiej tematyki dotyczy serwis" albo "wiem co chcę w tym serwisie robić" albo jeszcze "mam rozpisaną strukturę działów serwisu". Wg Kawasakiego na konkretność pomysłu składają się: określenie jaką firmę chcesz zmieść z rynku i dlaczego, stworzenie misji w formie łatwej do zapamiętania (jak mantra), zbudowanie prototypu, określenie kto będzie twoim klientem i w jaki sposób wyciągniesz od niego pieniądze oraz opracowanie kamieni milowych czyli dalszych działań na drodze do odpalenia pomysłu.
Po drugie, pomoże ci opracować spójną ofertę, którą będziesz przedstawiać klientom (żeby przyszli i coś kupili), potencjalnym inwestorom (żeby wyłożyli kasę na pierwsze dziewięć miesięcy zanim pomysł zacznie przynosić regularną kasę) i potencjalnym partnerom (żeby przedstawili twój produkt swoim klientom). Na podstawie oferty stworzysz następnie biznesplan.
Po trzecie, pomoże ci przejść z podniesioną głową przez pierwsze miesiące, w których twój pomysł nie będzie przynosił dużych (a czasem w ogóle) pieniędzy. Mimo braku kasy trzeba rozwijać interes. Połączenie ciśnienia z pustego konta i ciśnienia na rozwój złamało niejeden pomysł. I niejednego właściciela -- a pobyt w szpitalu z perspektywą upadku własnego wychuchanego pomysłu jest przerażająca.
Po czwarte, pomoże ci dobrać i realizować strategię rozwoju. Rozwój opiera się na trzech rzeczach: znajdowaniu partnerów idących w tym samym kierunku co ty, konsekwentnym budowaniu przyciągającej uwagę marki i pozyskiwaniu klientów skorych do zapłacenia za to co oferujesz oraz skorych do roznoszenia informacji o tobie w świat. Wszystkie te trzy rzeczy są ważne i wzajemnie się uzupełniają. Jeśli jedno z nich nawali, twoje marzenia o bogactwie trafi szlag (a ciebie chwilę potem).
Po piąte, pomoże ci pamiętać o najważniejszym powodzie, który skłonił cię do realizacji pomysłu. Pokazać światu na co cię stać. Osiągnąć coś wspaniałego własnymi siłami. Pomóc klientom odmienić ich życie. Jeśli o tym nie zapomnisz, realizacja twojego wspaniałego pomysłu przyniesie ci zadowolenie z życia. Na tym etapie prowadzenia biznesu, pieniądze powinny już znać numer twojego konta.
Twórz, ciesz się tym i zarabiaj pieniądze. Lepszego podsumowania nie potrzeba.
e-biznes.pl; Renata Ludwińska; 04/2007
Lubię książki Guya Kawasakiego i dlatego publikacje tego autora oceniam "ostrzej" niż prace, wobec których mam mniejsze oczekiwania. Mantra autora z "Sztuki rozpoczynania": twoim celem jest zmieniać świat - a nie badać go! jest przewrotna, ponieważ zmienianie świata bez równoczesnego jego badania i poznawania nie jest produktywne. Jest nieefektywne i przeciw skuteczne.
Autor - słusznie kwestionuje zasadność podejścia: "wiedzą co robić i nie działają". Kawasaki zachęca:
- zrób coś znaczącego,
- stwórz mantrę,
- ruszaj się (działaj!),
- zdefiniuj swój model biznwsowy,
- opracuj (zaplanuj, przemyśl) "kamienie milowe", założenia i działania.
Guy uważa, że działanie i zakładanie własnej firmy da się sprowadzić do "dekalogu sztuk":
a) sztuki rozpoczynania,
b) sztuki pozycjonowania,
c) sztuki przeprowadzenia prezentacji,
d) sztuki pisania biznesplanu,
e) sztuki wewnętrznego finansowania,
f) sztuki rekrutacji pracowników,
g) sztuki zdobywania kapitału,
h) sztuki zawierania partnerskich układów,
i) sztuki brandingu,
j) sztuki pozyskiwania klientów,
k) SZTUKI BYCIA DOBRYM CZłOWIEKIEM!
Książkę czyta się dobrze i z zainteresowaniem, ale czytelnik nie powinien oczekiwać cudów. Autor pisze bez ogródek - zrozumienie tego zajęło mi dwadzieścia lat. Dwadzieścia lat na nieco ponad dwustu stronach to przyjazny "bryk" i warto go poznać.
Dlatego polecam tę publikację - opowieść człowieka, któremu się udało i znajduje satysfakcję w pisaniu, że uda się innym.
Personel i Zarządzanie; 03/2007
