ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Sztuka komunikacji. W drodze do sukcesu

Komunikacja = klucz. Jak sugeruje tytuł - ma to być klucz do sukcesu, w domyśle zawodowego... ale nie tylko. Sukcesem samym w sobie, niezależnie na jakim polu, jest bowiem skuteczność przedstawionego i odebranego komunikatu, które razem wzięte składają się na poprawną komunikację. I o tym, w wielkim skrócie, jest ta oto książka. Można powiedzieć - "komunikacyjne abc" w pigułce. Nic to, co prawda, odkrywczego, ale z drugiej strony książka może być przydatna. Poruszono w niej bowiem wszystkie istotne aspekty poprawnej komunikacji, poczynając od właściwego doboru słów, poprzez treść komunikatów popartą stosowną mową ciała, aż do poprawnego nawiązania i utrzymywania kontaktu z rozmówcą. Cel? Dotarcie do odbiorcy w sposób, jakiego oczekujemy. Trochę to może i zahacza o techniki manipulacyjne, ale tylko z pozoru. Autor bowiem nie skupia się na tym, jak przekonać współrozmówcę do swoich racji, lecz na tym, jak poprawnie przekazywać swoje myśli, by były one dla rzeczonego współrozmówcy w pełni zrozumiałe. W jakim celu będziemy to robić (bogatsi o naukę płynącą z tej lektury) - to już, tak jakby, nasza sprawa. Merytorycznie zatem patrząc mamy w rękach książkę całkowicie obiektywną. Książek tego rodzaju znajdziemy na rynku mnóstwo. Kilka w rękach miałem już okazję mieć, więc polecam z czystym sumieniem - "Sztuka komunikacji..." nie odbiega w żaden sposób od innych tego typu pozycji.
cosnapolce.blogspot.com Northman

CEL. Odkryj, określ, osiągnij!

O KSIĄŻCE, KTÓRA JEST DROGĄ Książka – książeczka, którą można przeczytać w 15 minut, ale warto zostać przy niej na całe dnie, a może nawet tygodnie. Może nas na moment zaczarować poprzez przykuwającą uwagę grafikę lub położyć na łopatki po tym jak otworzy w nas nieznane obszary. „Ta konkretna książka wyposaży Cię w narzędzia, dzięki którym odkryjesz, czego naprawdę pragniesz. A potem wyznaczysz drogę”. Tematyka książki dotyczy każdego człowieka bez względu na płeć, wiek, narodowość. Każdy bowiem zmierza w jakimś kierunku, do jakiegoś celu. Jednak wiele osób idzie nieświadomie, poddaje się chwili, decyduje się na coś pod wpływem innego człowieka, impulsu. Jednak autorki przekonują, że można nauczyć się samemu odkrywać rzeczy dla nas ważne, określać je i osiągać. Robimy to zresztą całe życie, obieramy jakiś kierunek. Dlatego myślę, że ta książka z powodzeniem może towarzyszyć odbiorcy przez całe życie i pozwalać na różnych etapach życia odkrywać cele, które się zmieniają i być pomocną w ich osiągnięciu. Autorki uczą nas na co na danym etapie, krok po kroku, zwracać uwagę, zmuszają do myślenia, do grzebania w sobie, do rozwoju ( np. „co jest dla Ciebie ważne? Co jest dla Ciebie mniej ważne?”). Cenne dla mnie jest to, że książka jest uniwersalna jeśli chodzi o odbiorcę, bo nie ma przesycenia treścią, jest słów tyle ile trzeba, minimum teorii, a dużo kluczowych haseł, krótkich sentencji, rad. Jest też miejsca na zapis swoich rozważań („Co będziesz robił za 2 lata, 5 lat, 10, 15, 20. Narysuj to”, „Zaznacz ważne dla Ciebie wartości na planie tortu według ich ważności”.) Język jest czytelny dla każdego poprzez swoją bezpośredniość i prostotę. Poprzez zmiany w formie zapisu (zmiana barwy i wielkości czcionki) książka nie nuży, a wręcz przeciwnie, jest łatwiej zapamiętywana. Może to być interesujące i pomocne dla młodszych czytelników. Podoba mi się w niej wiele jeszcze innych rzeczy np. piękne w swojej prostocie wydanie, rozmiar pozwalający nosić książkę w torebce, niczym stałego kompana w podróży, zestawy ćwiczeń zaproponowane w książce. Książka może posłużyć jako swoisty poradnik lub narzędzie terapeutyczne wykorzystane np. przez psychologa, terapeutę, pedagoga, rodzica w pracy z klientem, uczniem, dzieckiem. Dla mnie osobiście jest to kolejna książka, która dołączyła do listy moich „ulubionych”. Będę nią obdarowywała i będę ją polecała!
opsychologii.pl Krystyna Zelek

SuperPamięć w 31 dni. Triki, ćwiczenia, neurorozrywki

Książka „SuperPamięć w 31 dni. Triki, ćwiczenia, neurorozrywki” Pauliny Mechło zaczyna się krótkim motywującym do nauki wstępem opowiadającym o Szerieszewskim – synestetyku o niezwykłej pamięci. Synestetyk to osoba mająca predyspozycje do łączenia informacji odbieranych przez dany zmysł z kolejnymi, charakterystycznymi dla innych zmysłów np. ostry smak koloru czerwonego lub wysoki dźwięk liczby trzy. Posiadając taką zdolność Szerieszewski mógł zapamiętywać całe ciągi liczb oraz słów w stosunkowo krótkim czasie i pamiętać je nawet po upływie kilku lat. Opisane w „SuperPamięci w 31 dni” ćwiczenia opierają się właśnie na tej predyspozycji – oczywiście nie znaczy to, że czytelnik powinien być synestetykiem, ale ten sposób kojarzenia informacji może być rozwinięty dzięki odpowiednim ćwiczeniom, które znajdziemy w książce. Zaczynając lekturę przyda się stoper i ołówek oraz dodatkowa kartka, (jeśli nie chcemy mazać po książce) ponieważ już na początku znajdziemy ćwiczenia sprawdzające obecne możliwości zapamiętywania, co pozwoli na sprawdzenie efektów treningu – ćwiczeń z kolejnych rozdziałów. Ponadto dzięki książce poznamy łańcuchową metodę skojarzeń i mnemotechnikę węzłów, technikę podstawników cyfr, rymowania z cyframi, sposób na zapamiętywanie imion oraz inne proste techniki. Ćwiczenia powtórkowe pozwolą wyćwiczyć wszystkie poznane techniki by posługiwanie się nimi stało się bardziej nawykowe. Porcja ćwiczeń przeznaczona na jeden dzień nie zabiera dużo czasu. Polecenia są przedstawione w czytelny i jasny sposób, a na końcu książki można znaleźć ich rozwiązania. Miłą niespodzianką są też krótkie ciekawostki. Książka będzie dobra dla tych, którzy zaczynają swoją przygodę w temacie mnemotechnik, natomiast tych, którzy znają już ich podstawy – raczej nie zaskoczy, ale pozwoli na wyrobienie sobie nawyku ich używania oraz rozkręci wyobraźnię. Trening ułożony przez Mechło wydaje się być dobrym narzędziem, jeśli ktoś potrzebuje szybciej i na dłużej zapamiętywać coraz to nowe informacje.
PROJEKTOR - wolontariat studencki Marta Masternak

Pełna MOC życia. Jeśli o czymś w życiu marzysz - sięgnij po to. Wydanie II zmienione

Dobra Książka serdeczne poleca. Jacek Walkiewicz "Pełna MOC życia." Życie z pełną MOCĄ – marzeń, zmian, wartości, decyzji, bliskości, odwagi – jest prostsze, niż myślisz. Jeśli o czymś w życiu marzysz – sięgnij po to. (...). „O” jak odwaga, czyli rada ósma: bój się i rób swoje Jeśli jej brakuje, to inne cnoty są bez znaczenia, jak mówił Churchill. (…). Ja osobiście nie widzę nic złego w tym, że czasami się boimy. Odwagi doświadczamy w sytuacji strachu. Bez niego nie możemy jej poczuć. (…). Odwaga zawsze wymaga od nas zaangażowania. Dlatego ważny jest cel, dla którego jesteśmy gotowi doświadczyć wielkiego strachu, a potem również wielkiego zwycięstwa nad nim. Strach strachowi nierówny. W sytuacjach naprawdę ważnych i poważnych wielu potrafi dokonać heroicznych czynów. (…). Nie wiem, czy odwagi można się nauczyć. Obawiam się, że za każdym razem, kiedy strach zapuka do twoich drzwi, będziesz musiał po raz kolejny poczuć gulę w gardle i po raz kolejny przekonać się, że warto te drzwi w stanie najwyższej niepewności otworzyć. Za nimi kryje się nagroda za wielkie ryzyko, które poniosłeś, otwierając je. (…). Nie myśl, że jak przestaniesz się bać, to coś zrobisz. Pomyśl, że jak coś zrobisz, to przestaniesz się bać. (…). „O” jak odpowiedzialność, czyli rada dziesiąta: nie zrób z siebie ofiary, której wszystko się przydarza. To obok odwagi moja ulubiona kompetencja. (…). Odpowiedzialność to klucz do skuteczności. Kiedy przestaniesz innych obciążać winą za swoje decyzje, będziesz mógł maksymalnie skupić się na ich podejmowaniu. Postawa tych, którzy odpowiedzialności nie przyjmują prowadzi do roli ofiary. Ofiara cierpi i szuka winnych. (…). Nie rób z siebie ofiary, bo będziesz cierpiał. Litość, którą otrzymasz od innych, to pożywka dla Twojego cierpienia. Przez chwilę poczujesz się zauważony i zrozumiany, ale potem będzie tylko ciężej. (…). A tak na marginesie, pamiętaj, że litość dostaniesz za darmo. Na zazdrość będziesz musiał zapracować. (...). „C” jak ciekawość, czyli rada dwunasta: bądź poszukiwaczem przygód Mnie ciekawość motywuje najbardziej. Pytanie, co jest dalej, a co, jak otworzę te drzwi, za którymi czai się strach, a co będzie kryło się za kolejnym doświadczeniem. Wielcy wizjonerzy tego świata kierowani byli ciekawością. Dlatego chociażby latamy samolotami. (…). Bądź ciekawskim człowiekiem. Zauważyłem, że nie jest to jakaś powszechna przypadłość. W dobie selfie bardziej chodzi o to, aby inni zobaczyli nasz dzióbek, a nie abyśmy my zobaczyli ich dzióbki. (…). Bądź jak dziecko, które rozrywa opakowanie, aby jak najszybciej dostać się do zawartości. Z ciekawości oczywiście. Dorośli, kiedy otrzymują prezenty, odkładają otworzenie na później. Nie odkładaj ciekawości do jutra. Bądź ciekaw dzisiaj. (...) Cytaty z książki Jacka Walkiewicza „Pełna MOC życia”, wydanie II zmienione, Wydawnictwo Onepress
sadeczanin.info

Pełna MOC życia. Jeśli o czymś w życiu marzysz - sięgnij po to. Wydanie II zmienione

Dobra Książka serdeczne poleca. Jacek Walkiewicz "Pełna MOC życia." Życie z pełną MOCĄ – marzeń, zmian, wartości, decyzji, bliskości, odwagi – jest prostsze, niż myślisz. Jeśli o czymś w życiu marzysz – sięgnij po to. (...). „O” jak odwaga, czyli rada ósma: bój się i rób swoje Jeśli jej brakuje, to inne cnoty są bez znaczenia, jak mówił Churchill. (…). Ja osobiście nie widzę nic złego w tym, że czasami się boimy. Odwagi doświadczamy w sytuacji strachu. Bez niego nie możemy jej poczuć. (…). Odwaga zawsze wymaga od nas zaangażowania. Dlatego ważny jest cel, dla którego jesteśmy gotowi doświadczyć wielkiego strachu, a potem również wielkiego zwycięstwa nad nim. Strach strachowi nierówny. W sytuacjach naprawdę ważnych i poważnych wielu potrafi dokonać heroicznych czynów. (…). Nie wiem, czy odwagi można się nauczyć. Obawiam się, że za każdym razem, kiedy strach zapuka do twoich drzwi, będziesz musiał po raz kolejny poczuć gulę w gardle i po raz kolejny przekonać się, że warto te drzwi w stanie najwyższej niepewności otworzyć. Za nimi kryje się nagroda za wielkie ryzyko, które poniosłeś, otwierając je. (…). Nie myśl, że jak przestaniesz się bać, to coś zrobisz. Pomyśl, że jak coś zrobisz, to przestaniesz się bać. (…). „O” jak odpowiedzialność, czyli rada dziesiąta: nie zrób z siebie ofiary, której wszystko się przydarza. To obok odwagi moja ulubiona kompetencja. (…). Odpowiedzialność to klucz do skuteczności. Kiedy przestaniesz innych obciążać winą za swoje decyzje, będziesz mógł maksymalnie skupić się na ich podejmowaniu. Postawa tych, którzy odpowiedzialności nie przyjmują prowadzi do roli ofiary. Ofiara cierpi i szuka winnych. (…). Nie rób z siebie ofiary, bo będziesz cierpiał. Litość, którą otrzymasz od innych, to pożywka dla Twojego cierpienia. Przez chwilę poczujesz się zauważony i zrozumiany, ale potem będzie tylko ciężej. (…). A tak na marginesie, pamiętaj, że litość dostaniesz za darmo. Na zazdrość będziesz musiał zapracować. (...). „C” jak ciekawość, czyli rada dwunasta: bądź poszukiwaczem przygód Mnie ciekawość motywuje najbardziej. Pytanie, co jest dalej, a co, jak otworzę te drzwi, za którymi czai się strach, a co będzie kryło się za kolejnym doświadczeniem. Wielcy wizjonerzy tego świata kierowani byli ciekawością. Dlatego chociażby latamy samolotami. (…). Bądź ciekawskim człowiekiem. Zauważyłem, że nie jest to jakaś powszechna przypadłość. W dobie selfie bardziej chodzi o to, aby inni zobaczyli nasz dzióbek, a nie abyśmy my zobaczyli ich dzióbki. (…). Bądź jak dziecko, które rozrywa opakowanie, aby jak najszybciej dostać się do zawartości. Z ciekawości oczywiście. Dorośli, kiedy otrzymują prezenty, odkładają otworzenie na później. Nie odkładaj ciekawości do jutra. Bądź ciekaw dzisiaj. (...) Cytaty z książki Jacka Walkiewicza „Pełna MOC życia”, wydanie II zmienione, Wydawnictwo Onepress
sadeczanin.info

Święty spokój. Instrukcja obsługi emocji

Nie wiem jak to się dzieje, ale kiedy sięgam po książki z wydawnictwa Helion wydawane pod znakiem Sensus, nigdy nie jestem zawiedziona. Mam ogromne zaufanie do tego znaku, bo jeszcze mnie nie zawiódł, dlatego kiedy pojawiła się możliwość przeczytania książki Jarosława Gibasa „Święty spokój. Instrukcja obsługi emocji” nie wahałam się ani chwili, bo spodziewałam się lektury mądrej, rozwijającej, nakłaniającej do refleksji i zmiany życia. Jej autorem jest socjolog, który w swoim dorobku posiada kilka tytułów z zakresu inteligencji duchowej i emocjonalnej oraz prowadzi szkolenia z zakresu mindfulness i psychologii transpersonalnej. Oczywiście znów spełniono moje oczekiwania. To kolejna książka, która pomaga łatwiej żyć, lepiej panować nad emocjami i nie dawać się prowokować do zachowania, które nie należy do naszej natury. Czym są właściwie emocje? To silne i gwałtowne uczucia, które popychają nas do określonego działania, wywołane pewnymi bodźcami. Są one w ostatnim czasie tematem wielu rozważań, a szczególnie ważne zdają się być w kontekście wychowania dzieci, które przecież od dorosłych uczą się radzenia sobie z nimi. Powiedziano o nich już bardzo wiele, jednak nadal wielu ludzi nie potrafi rozpoznać w sobie emocji i nie działać pod ich wpływem, a takie działania mają z reguły charakter destrukcyjny. Książka podzielona jest na dwie części. W pierwszej z nich możemy dowiedzieć się ogólnych informacji o tym, czym są emocje, jaką odgrywają rolę w życiu człowieka, czym jest inteligencja emocjonalna, jak praktykowanie technik uważności może pomóc w panowaniu nad sobą oraz poznamy nastawienie mistycznych kultur świata do emocji. W części drugiej autor charakteryzuje najbardziej powszechne emocje, które najczęściej przejmują kontrolę nad ludźmi i po kolei wyjaśnia, jak w kilku krokach można sobie z nimi poradzić. Otrzymujemy tutaj gotową receptę na opanowanie wstydu, strachu, złości i gniewu, stresu, zazdrości, smutku i kilku innych. Bardzo interesujące i otwierające umysł są wyjaśnienia autora, skąd się biorą emocje i dlaczego tak często im ulegamy, nie zastanawiając się nad konsekwencjami naszych działań. Są silniejsze od nas, bo pochodzą jeszcze od naszych pierwotnych przodków, którzy działali zgodnie z zasadą „uciekaj albo walcz”. Zwykle nie potrafimy też zidentyfikować momentu pojawienia się emocji oraz działamy pod wpływem atawizmów psychicznych. Ważna jest też identyfikacja tego, czy emocje są wywoływane przez czynniki zakorzenione w przeszłości, czy w przyszłości. Świadomość, jakie mechanizmy wywołują silne reakcje w określonych sytuacjach, znacznie ułatwi funkcjonowanie w codziennym życiu i ulepszy kontakt z osobami z naszego otoczenia. Okazuje się, że nasze interakcje z innymi są budowane na zasadzie naczyń połączonych – dokładanie złości do złości powoduje tylko eskalację problemu, a nie przynosi rozwiązania konfliktu. Można to uznać za fundamentalną zasadę budowania relacji osobistych i zawodowych. Kolejną istotną kwestią jest wchodzenie w relacje z innymi ludźmi w odpowiedniej roli. Szczęśliwe małżeństwa są udziałem ludzi, którzy odwzorowują cechy dobrych mężów i żon, gorzej, jeśli żona wchodzi w rolę na przykład córki, bo wtedy automatycznie popycha męża w kierunku roli ojca, co nie będzie miało dobrych skutków dla ich relacji. Druga część to już ta wspomniana, tytułowa, instrukcja obsługi emocji. Autor wybrał te, które z jego doświadczenia sprawiają ludziom najwięcej problemów i w kilku krokach podpowiada, jak nie pozwalać im, aby kierowały naszym życiem. Rozpoznanie tych impulsów, które nas prowokują, jest tutaj kluczowe, a potem żmudna praca nad wyeliminowaniem działań, które mogą nam przynieść niekorzystne skutki. Podsumowując, książka jest warta uwagi. Z pewnością pomoże rozwiązać kilka emocjonalnych problemów, zbudować poprawne stosunki z otoczeniem, wprowadzi w podstawy technik uważności oraz wyjaśni fundamenty inteligencji emocjonalnej. Przede wszystkim jednak otwiera oczy na to, jak działamy w odpowiedzi na zachowania innych ludzi i uczy technik pozwalających na świadome, uważne i spokojne podchodzenie do wszystkiego, co nas w życiu spotyka. Uważam, że to bardzo istotna lektura dla współczesnego człowieka.
Sztukater.pl LITERANKA

Święty spokój. Instrukcja obsługi emocji

Nie wiem jak to się dzieje, ale kiedy sięgam po książki z wydawnictwa Helion wydawane pod znakiem Sensus, nigdy nie jestem zawiedziona. Mam ogromne zaufanie do tego znaku, bo jeszcze mnie nie zawiódł, dlatego kiedy pojawiła się możliwość przeczytania książki Jarosława Gibasa „Święty spokój. Instrukcja obsługi emocji” nie wahałam się ani chwili, bo spodziewałam się lektury mądrej, rozwijającej, nakłaniającej do refleksji i zmiany życia. Jej autorem jest socjolog, który w swoim dorobku posiada kilka tytułów z zakresu inteligencji duchowej i emocjonalnej oraz prowadzi szkolenia z zakresu mindfulness i psychologii transpersonalnej. Oczywiście znów spełniono moje oczekiwania. To kolejna książka, która pomaga łatwiej żyć, lepiej panować nad emocjami i nie dawać się prowokować do zachowania, które nie należy do naszej natury. Czym są właściwie emocje? To silne i gwałtowne uczucia, które popychają nas do określonego działania, wywołane pewnymi bodźcami. Są one w ostatnim czasie tematem wielu rozważań, a szczególnie ważne zdają się być w kontekście wychowania dzieci, które przecież od dorosłych uczą się radzenia sobie z nimi. Powiedziano o nich już bardzo wiele, jednak nadal wielu ludzi nie potrafi rozpoznać w sobie emocji i nie działać pod ich wpływem, a takie działania mają z reguły charakter destrukcyjny. Książka podzielona jest na dwie części. W pierwszej z nich możemy dowiedzieć się ogólnych informacji o tym, czym są emocje, jaką odgrywają rolę w życiu człowieka, czym jest inteligencja emocjonalna, jak praktykowanie technik uważności może pomóc w panowaniu nad sobą oraz poznamy nastawienie mistycznych kultur świata do emocji. W części drugiej autor charakteryzuje najbardziej powszechne emocje, które najczęściej przejmują kontrolę nad ludźmi i po kolei wyjaśnia, jak w kilku krokach można sobie z nimi poradzić. Otrzymujemy tutaj gotową receptę na opanowanie wstydu, strachu, złości i gniewu, stresu, zazdrości, smutku i kilku innych. Bardzo interesujące i otwierające umysł są wyjaśnienia autora, skąd się biorą emocje i dlaczego tak często im ulegamy, nie zastanawiając się nad konsekwencjami naszych działań. Są silniejsze od nas, bo pochodzą jeszcze od naszych pierwotnych przodków, którzy działali zgodnie z zasadą „uciekaj albo walcz”. Zwykle nie potrafimy też zidentyfikować momentu pojawienia się emocji oraz działamy pod wpływem atawizmów psychicznych. Ważna jest też identyfikacja tego, czy emocje są wywoływane przez czynniki zakorzenione w przeszłości, czy w przyszłości. Świadomość, jakie mechanizmy wywołują silne reakcje w określonych sytuacjach, znacznie ułatwi funkcjonowanie w codziennym życiu i ulepszy kontakt z osobami z naszego otoczenia. Okazuje się, że nasze interakcje z innymi są budowane na zasadzie naczyń połączonych – dokładanie złości do złości powoduje tylko eskalację problemu, a nie przynosi rozwiązania konfliktu. Można to uznać za fundamentalną zasadę budowania relacji osobistych i zawodowych. Kolejną istotną kwestią jest wchodzenie w relacje z innymi ludźmi w odpowiedniej roli. Szczęśliwe małżeństwa są udziałem ludzi, którzy odwzorowują cechy dobrych mężów i żon, gorzej, jeśli żona wchodzi w rolę na przykład córki, bo wtedy automatycznie popycha męża w kierunku roli ojca, co nie będzie miało dobrych skutków dla ich relacji. Druga część to już ta wspomniana, tytułowa, instrukcja obsługi emocji. Autor wybrał te, które z jego doświadczenia sprawiają ludziom najwięcej problemów i w kilku krokach podpowiada, jak nie pozwalać im, aby kierowały naszym życiem. Rozpoznanie tych impulsów, które nas prowokują, jest tutaj kluczowe, a potem żmudna praca nad wyeliminowaniem działań, które mogą nam przynieść niekorzystne skutki. Podsumowując, książka jest warta uwagi. Z pewnością pomoże rozwiązać kilka emocjonalnych problemów, zbudować poprawne stosunki z otoczeniem, wprowadzi w podstawy technik uważności oraz wyjaśni fundamenty inteligencji emocjonalnej. Przede wszystkim jednak otwiera oczy na to, jak działamy w odpowiedzi na zachowania innych ludzi i uczy technik pozwalających na świadome, uważne i spokojne podchodzenie do wszystkiego, co nas w życiu spotyka. Uważam, że to bardzo istotna lektura dla współczesnego człowieka.
Sztukater.pl LITERANKA