Recenzje
CEL. Odkryj, określ, osiągnij!
Aby osiągnąć jakikolwiek cel, trzeba go wcześniej odkryć, nazwać. A więc musimy najpierw poznać siebie i dowiedzieć się, co jest dla nas ważne. Każdy człowiek czasem nazbyt troszczy się o innych i z tego wszystkiego zapomina o sobie. Ta książka pozwala przywrócić właściwe proporcje, bo - pamiętajmy - jeśli damy sobie rady z własnymi celami, to i innym nie bradzo pomożemy. A trzeba
wiedzieć, że to książka interaktywna. Więc trzeba sobie przygotować kredki i długopisy oraz znaleźć trochę wolnego czasu, którego nam nikt nie będzie zakłócał. Może być kilka sesji. I do dzieła
Kramik Plus AJS
Filozofia f**k it, czyli jak osiągnąć spokój ducha
Wrzuć na luz.
Filozofia przyjemnie olewczego „f**c it” to coś, czym warto się zainteresować. Uniwersalnym „sposobem na życie” co prawda coś takiego nie jest ;) , ale… swoje niepodważalne zalety (i urok!) ma :) Jakie?
Przede wszystkim takie, że nie przejmując się wszystkim co wokół i „olewaniem” tego (bardzo łagodna forma tłumaczenia tytułu ;) ) mamy dużo większą swobodę własną, jesteśmy bardziej na luzie i w efekcie mamy dużo mniej zaśmieconą zmartwieniami głowę. Warto bowiem się wszystkim przejmować? Brać wszystko do siebie? Zamartwiać się potem godzinami? Absolutnie NIE.
Przewrotnie można by w zasadzie zmienić tytuł książki na dużo bardziej łagodne, ale wciąż adekwatne „Don’t worry, be happy” :) Byłoby to zasadne, albowiem ludzie którzy mają mniej zmartwień bywają o wiele szczęśliwsi. Może warto zatem spróbować? Nikt oczywiście nie twierdzi, że olewać należy absolutnie wszystko od A do Z (w dobrym guście byłoby na przykład przejmowanie się tym, co jest w naszej mocy, lub tym co należy do strategicznych i tylko od nas zależnych obszarów naszego życia), jednak… wyrzucenie raz na jakiś czas wszystkich zmartwień do kąta to niezwykle kusząca perspektywa.
Cóż dodać? Spróbujcie sami :) Nie powinno Wam to zaszkodzić i jest szansa, że poczujecie się choć przez chwilę cudownie odprężeni i nie obarczeni żadnymi problemami ;) Po tej chwili luzu proponuję jednak nie być ortodoksem i jednakowoż do waszych problemów wrócić… ;) (na maleńką chwilę chociaż ;) – same się, niestety, nie rozwiążą).
cosnapolce.blogspot.com Northman
Droga do osobistej potęgi
Ścieżka do celu.
Czym jest osobista potęga? Czym się ona objawia, jak ją rozumieć? Do czego służy i w czym pomaga? Odpowiedzi na powyższe pytania są intuicyjnie uchwytne dla każdego, warto jednak zajrzeć na kolejne strony po nieco szczegółów.
Książka bez wątpienia może zostać zakwalifikowana jako pozycja stricte poradnikowa. Dotyczy bowiem wielu dziedzin z pogranicza rozwoju osobistego, kształtowania odporności psychicznej, wiary w siebie i motywacji. Wszystkie te elementy połączone w jedno wieść mają do celu, a jest nim tytułowa „osobista potęga”.
Brzmi nieco monumentalnie, prawda? Zabieg być może celowy, jednego wszak nie sposób temu zwrotowi odmówić: zwraca na siebie uwagę. Czym zatem jest owa „osobista potęga”? W największym skrócie jest ona niczym innym jak ukształtowaną przez pracę nad sobą i różnorakie ćwiczenia wewnętrzną siłą i odpornością psychiczną, które pozwalają budować pewność siebie i kroczyć od celu do celu. Bardzo skrótowo ująłem sedno sprawy, ale w gruncie rzeczy o to właśnie autorowi książki chodzi.
Czy łatwo jest osiągnąć osobistą potęgę? Zdecydowanie nie. Nic co przynosi wymierny efekt nie przychodzi łatwo - nie inaczej jest i tym razem. Według Napoleona Hilla (imię również dosyć „potężne”, nieprawdaż? ;) ) warto jednak spróbować.
Książka jako pewna ciekawostka dosyć ciekawa. Używam zwrotu „ciekawostka”, gdyż z całą pewnością nie można tej pozycji traktować jako jakiś pełnowartościowy instruktaż – głównie z uwagi na niewielką objętość książki. To głównie zestaw umiejętnie połączonych haseł i sloganów okraszonych przykładami i ćwiczeniami, które razem wzięte mają na celu zmotywowanie czytelnika do wprowadzenia w swoim życiu zmian – w założeniu na lepsze. Przeczytać zatem nie zaszkodzi, ale… brać dosłownie wszystkiego co tutaj napisane wcale nie trzeba ;)
cosnapolce.blogspot.com Northman
Nie interesuje mnie bycie zwykłym człowiekiem (twarda oprawa)
Wejść na wyższy level.
Tytuł tej książki mógłby sugerować jedną wielką bufonadę co do zawartości… Nic bardziej mylnego. „Nie interesuje mnie bycie zwykłym człowiekiem” to coś więcej niż coachingowy „bełkot” – książka to rodzaj małego studium nad sobą samym mającego na celu uświadomić nam, do czego warto dążyć i skąd brać do tego motywację.
Wniosek po lekturze może być sformułowany dwojako… Dla jednych „Nie interesuje mnie…” będzie zapewne manipulacyjną próbą grania na ambicji poprzez górnolotne pytania w stylu „co chcesz po sobie pozostawić?”. Można i tak, aczkolwiek nie do końca tak jest. Książka może być także odebrana – i to jest według mnie dużo bardziej właściwe – jako studium zanalizowania własnego życia, osiągnięć, planów oraz zweryfikowania priorytetów w celu uzyskania szerszego oglądu sytuacji - a wszystko po to, ażeby efektywnie wykorzystać dany nam czas, narzędzia, zasoby, wiedzę oraz umiejętności i (w efekcie) osiągać założone cele. A co więcej – osiągać je dla samego siebie i ku własnej satysfakcji.
Kolejne rozdziały mogą bardzo wiele nauczyć podczas lektury. I to na wielu płaszczyznach, poczynając od zauważania i swoistego docenienia małych przyjemności oraz małych, dobrych rzeczy, na przedstawieniu możliwości przewartościowania własnego życia i podjęcia działań wiodących ku zmianom na lepsze kończąc. W temacie zmian pole manewru jest nieograniczone i zależy już tylko i wyłącznie od naszych potrzeb i możliwości ;) , ale od czegoś trzeba zacząć, w związku z czym lektura skłania przede wszystkim do zadania samemu sobie pewnych pytań. Im bardziej szczegółowe same pytania, a przede wszystkim odpowiedzi – tym lepiej. Mając więcej danych więcej widzimy i możemy lepiej zadziałać.
Czy jest to rzeczywiście komuś potrzebne? Z całą pewnością znajdą się czytelnicy, którym ta lektura coś da. Może da tylko trochę, a być może da bardzo dużo – to już zależy od indywidualnego odbioru książki. Przeczytać w każdym bądź razie warto, ciekawie bowiem jest przekonać się jak można podjąć próbę zanalizowania własnej rzeczywistości i spróbować ją przeobrazić tak, żeby jeszcze bardziej nam odpowiadała.
cosnapolce.blogspot.com Northman
Mind mapping z komputerem. Uporządkuj swoje myśli
Mapa myśli.
Mind mappining – ciekawa rzecz, z którą (przyznam się) nie miałem dotąd do czynienia. Nawet nie za bardzo miałem świadomość o istnieniu czegoś takiego ;) Cóż to zatem w ogóle jest? W największym skrócie chodzi o tworzenie map własnych myśli. I to w specjalnych aplikacjach.
Pierwsza przychodząca do głowy myśl = po co to komu?... Czy nie wystarczy, skoro już czegoś takiego potrzebujemy, zwykłe wypunktowanie czegoś na najzwyczajniejszej w świecie kartce papieru? W tabelce chociażby? Lub w innej, dowolnej formie? Z pozoru tak. I zapewne można przy takiej manualnej formie pozostać, jednak mind mappingiem – chociażby z ciekawości – można się na próbę zainteresować.
O co więc chodzi? Na starcie mamy aplikację stworzoną do celu, o którym mowa. Znaleźć ich w sieci można kilka. W książce mowa jest konkretnie o aplikacji XMind, jednak znaleźć można także podobne do niej XMind Pro, iMindMap oraz MindMup. Generalnie rzecz biorąc nie są to twory skomplikowane jeśli chodzi o ich obsługę, bazują na tym, co możemy zastosować sami manualnie na wspomnianej zwykłej kartce papieru, jednak ideą mind mappingu jest uproszczenie wszystkiego, szybkie wydobycie meritum z interesującego nas zagadnienia i – trochę niepostrzeżenie – zaangażowanie w cały proces naszych wszystkich szarych komórek, z położeniem akcentu na użycie obydwóch półkul mózgowych. Zastosowanie zaś jest nieograniczone, można bowiem używać aplikacji zarówno do upraszczania złożonych zagadnień, ale także do tworzenia notatek i – a czemu by nie ;) – zanalizowania sobie własnych luźnych i bardziej złożonych przemyśleń.
Możliwe i faktycznie działające, czy też niepotrzebna abstrakcja? Szczerze powiedziawszy, nie jestem w stanie tego jednoznacznie stwierdzić, ale tylko z tego powodu, że trochę za krótko się całą aplikacją „pobawiłem”. To wszystko – jeśli się już program odpali – ma w sobie pewien potencjał, jednak czy faktycznie to działa na każdego, tego niestety nie stwierdzę. Potencjał aplikacji tkwi w dużych możliwościach upraszczania problemów do rozwiązania, a dzieje się to za pomocą możliwości rozłożenia problemu na czynniki pierwsze za pomocą grafik, kolorów i schematów oferowanych przez program. Całość jest ciekawa. Na tyle ciekawa, że polecić na próbę mogę (być może sam się tym jeszcze kiedyś, w potencjalnie wolnej chwili, pobawię).
cosnapolce.blogspot.com Northman