Recenzje
Nawyk nieodwlekania. Proste sposoby pokonania prokrastynacji
Na ostatnią chwilę…
Prokrastynacja, czyli nawyk odkładania wszystkiego na później - najczęściej na ostatnią chwilę. Zmora niejednego z nas ;) I można się z tego śmiać lub samo zjawisko lekceważyć, jednak jest ono wbrew pozorom bardzo groźne. Pół biedy bowiem, jeśli odkładamy na potem sprawy nieistotne – jeśli zaczynamy tak postępować w sprawach kluczowych… może być niewesoło. Jak zaradzić owemu problemowi?
Ciągłe odkładanie czegoś w czasie może być niewinne i zbywane w efekcie machnięciem ręki. To pierwszy błąd… Dlaczego? Otóż z tego prostego powodu, że nawet jeśli odkładamy na potem coś pozornie nieistotnego, to zaczynamy w perspektywie czasu – powtarzając ten zabieg – wykształcać w sobie pewien nawyk. Nawyk z kolei ma to do siebie, że bez autokontroli powtarzamy go coraz częściej i rozszerzamy go na coraz to nowe sfery zachowań czy aktywności. Stąd prosta droga do odkładania na ostatnią chwilę zadań zawodowych, czy formalności urzędowych – a zaczęło się przecież od niewinnego „śmieci wyrzucę jutro”!... Wniosek jest jeden: prokrastynacja to niezauważalny, ale rzeczywisty wróg nas samych, który niepostrzeżenie może wyrządzić wiele szkód. Szkód, których można było uniknąć.
Lektura w miejsce nawyku odkładania proponuje nam coś całkowicie odmiennego – nawyk nieodkładania. A więc przeciwieństwo wszystkiego co powyżej. Brzmi nieźle :) Ale wcale takie proste nie jest, albowiem docelowo w miejsce jednego nawyku musimy w sobie wykształcić inny, całkiem nowy, który ma zastąpić dotychczasowy. To nie jest łatwe zadanie. Zastąpienie „czegoś” „czymś” to wielka sztuka – zwłaszcza jeżeli mowa o zmianie o 180 stopni… W trakcie czytania nasunęło mi się skojarzenie, że proces owej zmiany przypomina trochę… odwyk ;) I coś w tym jest – w końcu „odwykamy” od czegoś na rzecz czegoś innego ;) Zadanie to jednak, jako się rzekło, nie jest łatwe.
Na całe szczęście z kolejnych stron dowiadujemy się, jak i co zrobić żeby sobie pomóc oraz jakie działania naprawcze trzeba wdrożyć w życie. Podpowiedzi znajdziemy w tym zakresie całkiem sporo – bardzo fajny początek dobrej zmiany (zbieżność z medialno-politycznym sloganem niezamierzona i całkowicie przypadkowa ;) ). W teorii wystarczy się zastosować, być cierpliwym i mieć w sobie mnóstwo samozaparcia… a także dobrej woli.
Czy to wszystko działa? Być może. Jeśli wierzyć książce – działa na pewno. Mam nadzieję, że nie będziecie musieli tego sprawdzać na was samych :) Ale jeśli tak się zdarzy – warto spróbować działać mając pod pachą książkę taką jak ta.
cosnapolce.blogspot.com Northman
Podręcznik perswazji. Najskuteczniejsze metody przekonywania innych i świadomej ochrony przed manipulacją
łowa mają moc.
Perswazji ulegamy na co dzień (często nie zdając nawet sobie z tego faktu sprawy). Czasem z kolei sami jej używamy ;) Niniejsza książka to zbiór technik perswazyjnych wraz z praktycznymi przykładami ich zastosowania, jednak myślą przewodnią lektury nie jest bynajmniej „szkolenie” w zakresie technik manipulacyjnych ;)
Manipulacja jest rzecz jasna jednym z rodzajów perswazji (niekoniecznie przyjemnym dla manipulowanego), jednak niniejsza książka ma nieco inny cel, a jest nim uświadomienie czytelnikowi, czym tak naprawdę jest perswazja i jak niesamowicie często jej ulegamy. Poniekąd pozycja ta powstała z myślą o laikach w tym temacie z jasno postawionym przez autora celem, a jest nim próba nauczenia odbiorcy jak bronić się przez perswazyjnym wpływem innych.
Przedstawionych technik znajdziemy w książce około stu. Każda została pokrótce opisana, opatrzona praktycznym przykładem, a także wskazaniami kiedy i jak dany sposób oddziaływania na innych może być zastosowany w praktyce. W efekcie dostajemy do rąk niemalże kompendium wiedzy o wszelkich rodzajach i technikach wpływu na innych :) Pamiętajcie jednak, że owo kompendium stworzono w dobrej wierze. Dla laika ta książka może być niesamowicie pomocna na co dzień.
Do sięgania po tę lekturę na co dzień zachęca zresztą sam autor. I chyba warto, wszak codziennie spotkać się możemy z sytuacjami, w których ktoś próbuje na nas oddziaływać, przekonać nas do czegoś lub do czegoś nas skłonić – i to niekoniecznie w naszym dobrze pojętym interesie. Zapoznać się zatem z treścią jak najbardziej warto. W myśl starej zasady lepiej jest bowiem leczyć niż zapobiegać. A do zapobiegania konieczna jest wiedza na dany temat.
Gorąco polecam!
cosnapolce.blogspot.com Northman
Fast Languages. Szybka nauka języków obcych
Kiedyś byłam (a może nadal jestem?) podatna na hasła typu "Angielski w miesiąc" i ochoczo zapisywałam się do różnych newsletterów z kursami. Niestety ciężko stwierdzić czy metody te rzeczywiście działały, bo mój słomiany zapał ostatecznie zawsze wygrywał 🤷♀️ Mimo tego sięgnęłam po książkę "Fast Languages. Szybka nauka języków obcych". Pierwsze co pomyślałam, kiedy przeczytałam, że autor książki, Mateusz Grzesiak, jest multilingwistą, to to, że ma on wyjątkowy talent do języków. Ale już kolejne zdania w opisie książki temu zaprzeczały.
Autor przytacza swoją historię, ale nie opowiada bajek, że rzeczywiście nauczył się perfekcyjnie języka. W metodzie Fast Languages chodzi o to, aby móc swobodnie komunikować się w danym języku, bazując na podobieństwach między nim a innymi językami.
W książce opisano również problemy, z którymi sama się borykam, np. za długo zastanawiam się jakiego czasu użyć. Niby mi wiadomo, że do skutecznej komunikacji nie potrzeba znajomości wszystkich reguł gramatycznych, ale gdzieś z tyłu głowy czai się u mnie ten lęk przed błędem.
Zgodzę się również, że polska szkoła nie jest zbyt dobrym miejscem do nauki języków obcych. Podstaw nauczyłam się w szkole, to prawda, ale o wiele więcej przyswoiłam w domu, zanurzając się w języku!
Jeśli chodzi o uczenie się schematów rozmów to nie do końca wierzę w ten sposób. Uczenie się na pamięć schematu wydaje mi się mało praktyczne, bo w prawdziwym życiu, używając języka po raz pierwszy, mogą one nie wystarczyć (wystarczy że rozmówca zmieni kolejność słówek w jakimś wyrażeniu albo użyje innego zwrotu o podobnym znaczeniu i jest się w kropce, bo nastawiło się na jeden schemat). Niemniej jednak na początku warto takie podstawowe zwroty znać.
Nie zamierzam na ten moment zaczynać nauki nowego języka, ale porady odnośnie zanurzenia się w języku sama wprowadzam już od jakiegoś czasu (np. oglądam seriale po angielsku). Mój wyjazd to też okazja zanurzyć się jeszcze bardziej i zacząć więcej mówić w tym języku.
Książka na pewno zmieniła nieco moje nastawienie i przyda mi się podczas wyjazdu. Będzie mi przypominała, że nie warto się tak spinać podczas mówienia w obcym języku. Poza tym ma słowniczek ze słówkami i zwrotami przydatnymi w codziennym życiu (restauracji, podróży), które lubią uciekać z głowy w najbardziej kryzysowych momentach
https://www.instagram.com/onkatsdesk/ Katarzyna Rutkowska
Trening intelektu dla dzieci
I na koniec fajne zeszyty z ćwiczeniami ortograficznymi i łamigłówkami dla dzieci. Jedną z autorek, psycholożkę Paulinę Mechło miałam przyjemność poznać osobiście na nagraniu w telewizji, a Helenka zalała jej książki wodą (na wizji!) 😉 W tych zeszytach bardzo podoba mi się różnorodność zadań, podejście do tematu na wiele atrakcyjnych dla dziecka sposobów, dzięki czemu nauka staje się przyjemnością i zabawą. Bardzo lubię takie połączenie!
Liczba zadań do wykonania w tych zeszytach jest naprawdę duża – w “Treningu intelektu” jest ich aż 112! Trudniejsze zadania przeplatane są łatwiejszymi, dzięki czemu dziecko nie traci zapału i nie zniechęca się, gdy ma z którymś ćwiczeniem problem.
Książki są skierowane głównie do uczniów szkół podstawowych, choć niektóre z ćwiczeń już z Tosią przerobiłyśmy. Te o ortografii na pewno będą świetną pomocą w szkole!
Mama Carla
Wolność w wirtualnym świecie. Zbuduj firmę swoich marzeń
Wolność w wirtualnym świecie
Zbuduj firmę swoich marzeń
Chris Ducker jest wirtualnym przedsiębiorcą. Napisał „Wolność w wirtualnym świecie. Zbuduj firmę swoich marzeń”, by przekonać czytelników, że w prowadzeniu biznesu pomaga wsparcie wirtualnych asystentów.
Podstawowe informacje o wirtualnych asystentach
Przedsiębiorca w wirtualnym biznesie powinien pamiętać o dwóch typach outsourcingu:
1. realizacji konkretnego projektu, 2. zatrudnianiu kogoś na etat bądź w jakiejś innej formie. Rozróżniamy siedem typów wirtualnych asystentów: ogólny, osoba tworząca strony internetowe, grafik, asystent optymalizujący strony pod kątem wyszukiwarek internetowych, autor tekstów, edytor filmów oraz twórca aplikacji. Wirtualną kadrę znajdziemy w firmach outsourcingowych, witrynach z ofertami pracy, wśród wolnych strzelców, czy na serwisach werbujących wirtualnych asystentów. Ważne, by ogłoszenie było jasne i klarowne, z informacją o wynagrodzeniu, opisem wymaganych zadań oraz umiejętności.
Co należy zapewnić asystentowi i zagraniczny outsourcing
Pamiętajmy o tym, że wirtualny asystent to też człowiek, posiadający mocne i słabe strony. Trzeba zapewnić mu szkolenie. Jakie rekomenduje Chris Ducker? Zawierające instrukcje pisemne, nagrania audio albo screencasty. Warto przetestować predyspozycje asystenta, wrzucając go na głęboką wodę. Pora na odpowiedź na pytanie o zarządzanie wirtualnym pracownikiem: przekażmy mu klarowny cel współpracy, zlećmy realizację celów pomocniczych, sprawdzajmy na bieżąco postępy, zapewnijmy swobodę działania oraz sformułujmy jasne kryteria sukcesu. Pod żadnym pozorem nie zapominajmy o regularnym płaceniu pracownikowi, ubezpieczeniu i płatnym urlopie. Jeżeli planujemy współdziałać z zagranicznym wirtualnym asystentem, mamy taką możliwość. Zadajmy sobie tylko pytanie, czy nie decydujemy się na to wyłącznie ze względów oszczędnościowych. Lokalny asystent bywa bardziej optymalny – zna krajowy rynek, mieszka w tej samej strefie czasowej, dostarczy adekwatnych materiałów, posiada podobną mentalność i tradycję. Jeśli zależy nam na asystencie zagranicznym, dobrze pomyśleć o Filipinach – kraju solidnych ludzi z doskonałą obsługą klienta, znajomością technologii i gadżetów.
Ważne działania przedsiębiorcy i największe błędy w wirtualnym świecie
Skuteczny przedsiębiorca organizuje spotkania całego zespołu, zachęca do integracji. Zacieśnić więzi można także w prywatnej grupie na Facebooku, LinkedIn albo Google+.
W niektórych firmach konieczny jest wirtualny menadżer projektu, czuwający nad działaniami pracowników. Czasem trudno uniknąć błędów w zakresie wirtualnej asysty: niechęci/nieumiejętności zarządzania zespołem, niewłaściwej lokalizacji asystenta, zaniżania płac, czy nieznajomości kultury miejsca outsourcingu.
Klarowne wprowadzenie do wirtualnej asysty
Książka „Wolność w wirtualnym świecie. Zbuduj firmę swoich marzeń” to klarownie napisany podręcznik, wprowadzający w tematykę wirtualnej asysty. Wyniesiemy z publikacji wiele przydatnych i mądrych wskazówek.
books4business.pl