Recenzje
Lean. Droga do minimalizmu
Można by pomyśleć, że o minimalizmie powiedziano/ napisano już wszystko... a jednak pojawiła się na rynku książka „Lean. Droga do minimalizmu”, którą przeczytałam z przyjemnością i wnosi świeże spojrzenie na temat. Pojęcie lean do tej pory wykorzystywane głównie w zarządzaniu firmą można przełożyć na życie codziennie. Czyli wyszukać, wyeliminować straty/ marnotrastwo. Może brzmieć strasznie i ozięble w kontekście życia prywatnego i rodziny, ale zagłębiając się w lekturę widzę więcej plusów niż minusów. Eliminujesz to czego nie lubisz, by mieć więcej czasu na to co kochasz i chcesz robić. Fantastyczny rozdział o podziale obowiązków w domu, własnym hobby i rozwijaniu swoich pasji oraz dzieci. Myśle, że warto przeczytać i stworzyć swoją mapę życia, jak wygląda a jak chcielibyśmy by wyglądało i dążyć do tego.
Bogusława Mróz Mróz Bogusława
Wszystko zaczyna się w głowie, a kończy, gdy nie działasz
Moja ocena:6/6
Kto z nas mam dużo planów,dużo marzeń a działań zero?Znam to ze swojej autopsji, chociażby moja przerwa z pisaniem postów na blogu.Do pewnego wieku byłam mistrzynią w odwlekaniu swoich działań ,moje ulubione zdanie było poczekam,zrobię jutro pojutrze lata lecą,plany się zmieniają i pojawia się. ..Co?Frustracja,przygnębienie .Zamiast działań pojawia się siedzenie na kanapie przeglądanie Facebooka i stanie w miejscu.
I tu przychodzę do Was z pozycją wydawniczą Karoliny Cwalniak-Stępniak ,która sama doskonale wie,że droga do sukcesu nie jest prosta i wymaga ... No właśnie czego.
Autorka książki zaprasza nas do swojego świata. Mogłoby się wydawać,że Karolinie przychodzi wszystko łatwo i nie wie ,co to znaczy rozczarowanie. Niekoniecznie tak jest!Każde działanie czy przedsięwzięcie Karoliny jest następstwem konsekwencji w planowaniu swojego sukcesu.Autorka jest żywym dowodem na to ,że można spełnić marzenie dowodem jest na, to trzy wydane książki!
W dużej mierze pozytywne podejście do realizowania autorka czerpie z coaching.Na czym to polega przede wszystkim w przyśpieszeniu własnego rozwoju i polepszeniu efektów działania np.w pracy.
Jakie są moje wrażenia po przeczytaniu książki? Bardzo pozytywne,aż ciężko mi uwierzyć,że książka ma dość zróżnicowane opinie .Czytając pierwsze strony, dość sceptycznie podeszłam do tej książki i był to mój błąd..
Faktycznie pierwsze strony mogą być nudne dla osób,które czytały już poprzednie książki. Jednak od pierwszego rozdziału o relacjach przyjacielskich zaczęłam chłonąć książkę ,co do literki. Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam,po przeczytaniu książki...napisałam list (osoby,które już przeczytały książkę, będą wiedzieć o co chodzi).
Sama w sobie książka jest napisana przystępnym prostym językiem ,bez naukowych terminów, dzięki czemu z łatwością można przyswoić wiedzę, z jaką dzieli się autorka.W książce znajdziemy również zdjęcia Karoliny i tu nie trzeba mówić ,że autorka jest przepiękną kobietą i zdjęcia dodają tylko smaczka .
Podsumowując tą pozycję .Książka jest dla każdej kobiety ,która :
-ma już dość siedzenia na kanapie i marudzenia,że nic się nie udaję
-czemu spełnianie marzeń jest takie trudne i nie zawsze przychodzi to łatwo
-potrzebuję zawodowej autoanalizy
Uwaga mężczyźni jest, to najlepsza pozycja prezentowa pod choinkę dla ukochanej.
angelikarecenzjeksiazek.blogspot.com Angelika Sawicka
Jak pisać, żeby chcieli czytać (i kupować). Copywriting & Webwriting
Czyż to nie jest idealna pozycja do przeczytania dla instagramowiczów? Wg mnie, to ciekawa książka.
Jak pisać i jak mówić, aby trafiać do swojego grona odbiorców. Co w niej znajdziemy? Nie zdradzę, Wam wiele, ale powiem, że m.in. Znajdziecie tu informacje o tym jak tworzyć komunikaty, które skutecznie informują
-Jak ludzie przyswajają teksty w internecie i nie tylko
-O tym, co jest ważniejsze od samej treści
-Znajdziesz tu także konkretne rozwiązania i przykłady tekstów reklamowych
Jak dla mnie same przydatne informacje, a Wy co myślicie?
Buziak!
Instagram.com/inperfect.beauty Martyna Laszczyk
UXUI. Workshop Book & Manual Book (pakiet)
Pamiętacie ze szkoły serię I ty zostaniesz Pitagorasem? Mi przypomniała się niedawno, kiedy dostałam w swoje ręce książkę UXUI. Design Zoptymalizowany. A właściwie zestaw – podręcznik plus zeszyt ćwiczeń. Zupełnie jak w szkole – stąd skojarzenie. I podobnie jak matematyka przydaje się każdemu (wbrew temu, co twierdziłam w liceum), tak samo każdy może (i powinien) zostać UX-owcem.
Książka UXUI. Design Zoptymalizowany autorstwa Chrisa Badury to pozycja z pogranicza IT i biznesu. Całkowicie nietypowy i pierwszy taki w zestaw dla UX-owca. Tak przynajmniej zapewnia wydawca. Na okładce możemy przeczytać też, że jest to książka nie tylko dla designerów. A zatem:
Dla kogo jest ta książka?
Myślę, że nie przesadzę, jeśli powiem, że dla wszystkich. Może z małym zastrzeżeniem: dla wszystkich, poza doświadczonymi specjalistami od User Experience. UXUI. Design Zoptymalizowany zdecydowanie jest książką dla początkujących adeptów UX czy UI. I bardzo im ją polecam! Książka bowiem w bardzo uporządkowany i rzetelny sposób gromadzi wszystkie ważne informacje z tej dziedziny. A także wszystkim tym, którzy (jak ja) chociaż nie planują kariery UX-owca, uważają temat za bardzo ważny i ciekawy. Podobnie jak to jest z programowaniem – przed UX-em nie uciekniemy, jeśli w przyszłości będziemy chcieli mieć fajną i dobrze płatną pracę.
Niedawno na konferencji Speak in_UX usłyszałam, że każdy z nas robi badania UX. I dlatego właśnie uważam, że ta książka jest dla wszystkich. Każdy z nas w pewnym sensie jest badaczem oraz odpowiada za doświadczenia klientów, współpracowników czy użytkowników produktów i usług. UX nie jest już wąską specjalizacją, ale raczej wiedzą, którą powinien mieć każdy. A przynajmniej każdy, kto w swojej pracy ociera się o usługi czy produkty (nie tylko cyfrowe).
Także osoby, które pracują z UX-owcami powinni tę książkę przeczytać. Chociażby po to, aby zrozumieć specyfikę tego zawodu. I wiedzieć, jak się z UX-em dogadać oraz czego można się po nim spodziewać.
Co dostajesz w pakiecie?
W skład pakietu UXUI. Design Zoptymalizowany wchodzą:
Manual Book, czyli podręcznik – wprowadza w świat efektywnego i świadomego projektowania, wskazuje najważniejsze praktyki, dzięki którym projekty będą intuicyjne i zachwycą użytkowników.
Workshop Book, czyli zeszyt ćwiczeń – pomaga w pełni zrozumieć każdy etap procesu projektowego, ułatwia zapamiętywanie zagadnień i pokazuje zależności, jakie między nimi występują.
Sam podręcznik podzielony jest na dwie części: User Experience Design oraz User Interface Design. W pierwszej dużo mowy jest o emocjach, tworzeniu person czy map empatii. Poznajemy też Heurystyki Nielsena oraz dowiadujemy się, czym jest prototypowanie. W drugiej części – jak projektować warstwę techniczną aplikacji oraz wizualną i logiczną. Na koniec mamy słowniczek przydatnych pojęć i terminów z dziedzin UX i UI. Jest to więc próba stworzenia almanachu, który zbierze w całość dostępną wiedzę. Oczywiście jest to zadanie niemożliwe – zwłaszcza w przypadku tak nowej i szybko zmieniającej się dziedziny jaką jest szeroko pojęty UX. Ale to próba godna uwagi.
Jak zostać UX-owcem? Przez doświadczenie!
Doświadczanie jest według Chrisa Badury najbardziej efektywnym sposobem uczenia się. Ta idea przyświecała zdaje się powstaniu workshop booka czyli naszego zeszytu ćwiczeń. Dla początkującego UX-owca jest to z pewnością przydatne zobrazowanie teorii i zagadnień poruszanych w podręczniku. Może być też punktem wyjściowym do pierwszych, próbnych badań. Jednak bardziej doświadczeni UX-owcy mogą uznać je za zbyt ograniczające.
Rozmawiałam o tym wydawnictwie z kilkoma doświadczonymi UX designerami. Dowiedziałam się, że każdy UX-owiec ma swój własny zestaw szablonów, który gromadzi latami. Workshop book zaproponowany przez Chrisa Badurę może być początkiem, jednak nie należy się ograniczać wyłącznie do niego. W sieci znajdziemy mnóstwo podobnych, a być może bardziej dopasowanych do naszych indywidualnych potrzeb. Ważne, aby mieć otwartą głowę i nie fiksować się na gotowych rozwiązaniach.
Kiedy zaczyna się UX?
UX zaczyna się wcześniej niż produkt, niż dane techniczne, kolory przycisków itp. Wiąże się z ideą wypromowaną przez Steve’a Jobsa: think different, czyli zwrotem ku konsumentowi. Centrum uwagi przedsiębiorstw przestaje być produkt czy marketing, ale poznanie problemów i potrzeb użytkowników. Dzisiaj mówimy na to User Centered Design (UCD), user journey, service design lub podejście holistyczne. Czasami ciężko się w tym gąszczu odnaleźć – i to także ułatwia podręcznik Badury. Jak pisze autor: najważniejsze jest to, co produkty Ci zapewniają. One wspierają cię w pracy, w czasie wolnym, kiedy śpisz, biegasz, słuchasz muzyki, fotografujesz lub dzwonisz do babci. Nie ma dla Ciebie znaczenia, ile pamięci zużywają i z jakich kolorów są skomponowane.
O autorze książki
Chris Badura jest doświadczonym UX-owcem oraz ekspertem UI. Od ponad 23 lat zajmuje się designem. Aktualnie pracuje jako konsultant UXUI dla międzynarodowych korporacji. Jednocześnie, opierając się na swojej wieloletniej praktyce, rozwija Akademię UXUI.
Czytając jego podręcznik nie sposób nie dostrzegać jego osobowości, nieco narcystycznej, z pewnością jest bardo pewnym siebie człowiekiem. Co akurat w podręczniku jest czymś dość zaskakującym. Nie mogę jednak zdecydować, czy mi to przeszkadza w odbiorze, czy raczej sprawia, że lepiej zapamiętuję wybrane fragmenty. Pewnie dopiero czas pokaże.
W każdym razie podobnie jak ja Chris Badura wydaje się człowiekiem akcji i to bardzo pracowitym. Co mnie cieszy – nie wyznaje też (podobnie jak ja) religii fałszywej skromności. W kilku miejscach przypomina, że ekspert od UX (każdy ekspert zresztą) powinien znać swoją wartość i otwarcie o niej mówić. Autor daje też sporo porad jak wystartować swoją karierę jako UX. Jak zadbać o portfolio i kontakty w branży. Jak zyskać przewagę, nawet jeśli nie ma się zbyt wiele doświadczenia.
A każdemu początkującemu adeptowi UX taki zastrzyk pewności siebie na pewno nie zaszkodzi.
Gajapisze.pl Katarzyna Gajewska
Lean. Droga do minimalizmu
Lean management w tłumaczeniu bieznesowym odchudzone zarządzanie. Filozofia Lean ma źródło w motoryzacji, w której mówiąc krótko, dąży się do uzyskania oczekiwanej jakości, przy maksymalnej oszczędności sił i środków. Mówią, że wyszło od Japończyków, to oni są światowym guru jakości i niskokosztowej produkcji. Ale, co ciekawe, prekursor tego - Taichii Ohno przyznał, że wiedzę pozyskał od Amerykanów, czytając samego Henry'ego Forda. W praktyce okazuje się, że Lean management to nie tylko mądre i pomocne podejście do prowadzenia biznesu, to też sposób na uproszczenie swojej codzienności. Dziś idea minimalizmu z buta wkracza na salony - i choć przeciwnicy krytykują minimalizm nazywając go wymówką dla nieudaczników - tak, nie tylko ja wiem, że ostatecznie chodzi o zdrowy rozsądek, porządek, otwartą komunikację, odpowiedzialność. Myślenie, które najkrótszą drogą prowadzi do rozpoznania swojej definicji wartości.
Książka autorstwa Tomasza Króla oparta na prawdziwej historii, to gotowe narzędzie, by w niedługim czasie móc cieszyć się poważnymi zmianami. Główny bohater pracując w pewnej firmie jako lean manager, stawał się światowym ekspertem modelu upraszczania przedsiębiorstwa. Miał świetne wyniki i cieszył się zawodowym sukcesem, kiedy zdecydował, że wprowadzi zmiany również na polu prywatnym. Standardy, które wykorzystywał w pracy, bez problemu przeniósł na życie domowe, zapisując kolejno drogę, rezultaty i wnioski, do których doszedł. Odkrywał i kolejno eliminował wszystko, czego nie potrzebował do tego, żeby być szczęśliwym i żyć na sto procent!
Pamiętam, że kiedy z 5 lat temu wymyśliłam sobie minimalizm, zapragnęłam być TAKA natychmiast! I zależało mi, żebym była w tym dosłownie CAŁA, chyba najbardziej właściwie oddaje to przymiotnik spójna - od świadomej myśli, przez szafę, wygląd, zachowanie. Chciałam czuć się swobodna, lekka, pozbawiona balastu. Pamiętam, że nie do końca to rozumiałam, ale powoli i intuicyjnie uwolniałam się od lęków, potem od nawyków, które, jak tak teraz myślę, i tak przynosiły mi niewiele dobrego. Zaczęłam odkrywać coś, o co nigdy siebie nie podejrzewałam. Z coraz większym zachwytem poznawałam, że właśnie tak chcę żyć.
Zgodnie z prawem fizyki, kiedy jesteśmy lżejsi, wyżej latamy. Okazało się, że ja nie muszę mieć dużo! Albo inaczej, chcę bardzo dużo - ale czegoś niematerialnego. Chcę komfortu wynikającego z otwartych relacji, swobody myślenia, ciekawości innego człowieka, cóż mi po gratach, które nie czują, nie mówią...
Książkę czytało mi się z przyjemnością, pewnie też dlatego, że czuję ten klimat, ale chyba muszę się do czegoś przyznać. Ja cały czas jestem w drodze, tak wielu rzeczy jeszcze nie ogarnęłam, niektóre dopiero co poznałam. Jako ciekawostkę - poznałam czym jest marnotrastwo w emocjach i jaki jest pewny sposób na to, by ludzie nie udowodnili ci oszustwa. Także, czym jest myślenie dywergencyjne, kanban, czy choćby, co znaczy żyć leanowo. Zdaję sobie sprawę, że każdy poruszony temat, że każdy z 33 zwięzłych rozdziałów wymaga od czytelnika osobistej analizy i refleksji. Dla wielu są to dość obco brzmiące hasła. Na pewno jednak można powiedzieć, że najbardziej niezastąpione i oczekiwane jest używanie zdrowego rozsądku.
Jak pisze autor: życie LEAN nie jest niskiej jakości. Ma ogromną wartość. Sam go od niedawna próbuję i jestem zafascynowany wynikami. Chciałbym, by inni też go spróbowali. Zahamowalibyśmy wtedy konsumpcjonizm, przywróclilibyśmy wolność, kreatywność, relacje i radość. Żyć szczerze i odpowiadzialnie i inspirować innych do takiego życia.
Polecam szczególnie tym, którzy chcieliby krok po kroku podążać w kierunku minimalizmu i potrzebują do tego celu sprawdzonego narzędzia. Polecam też wszystkim tym, którzy myślą, że minimalizm jest nudny i niepraktyczny albo że nie na współczesne czasy.
Ewa Pastuszak Ewa Pastuszak