Recenzje
Od hierarchii do turkusu, czyli jak zarządzać w XXI wieku
Intuicja, dobre wychowanie i szacunek.
Często prowadzeni intuicją w oparciu o nasze dobre wychowanie i szacunek do drugiego człowieka i otoczenia, staramy się podejmować właściwe decyzje. Decyzje, które będą przybliżać nas możliwie najkrótszą i najprostszą drogą do założonego celu. Droga jest ważna bo decyduje o tym, czy zainwestowane środki zwrócą się możliwie prędko i z odpowiednią stopą zwrotu.
Ale czy najważniejsza?
Równie ważne jest też to z kim wybraliśmy się w tę drogę. Wiadomo nie od dziś, że samemu także damy radę, ale wsparcie osób, które mogą nam pomóc jest nie bez znaczenia. To kim się otaczamy, jak dobieramy swoje towarzystwo ma także decydujący wpływ na powodzenie naszych planów.
Dlaczego o tym piszę?
Gość tego odcinka dokonał transformacji swojego otoczenia. Zupełnie przypadkiem, ale z wielką korzyścią dla przebiegu dalszej kariery zawodowej, ale i własnego rozwoju i pasji.
Marek Wzorek w dużym uproszczeniu pracował na budowie. Nic w tym złego.
Jako inżynier miał określone zadania i odpowiedzialność. Miał jednak inne marzenia i starał się podążać za nimi.
Poszedł na studia MBA wchodząc w nowe środowisko ludzi, którzy zainspirowali go do dalszych działań i samodoskonalenia. Najpierw w obszarach dotyczących technik sprzedaży, a następnie poprzez różne modele zarządzania.
Intuicyjnie podejmował działania, które przybliżały go do jego marzeń. Marzeń związanych z samodzielnością, przedsiębiorczością i podejmowaniem decyzji w tych obszarach.
Umiejętność dokonywania wyborów jest w takim przypadku kluczowa i to często ona powoduje, czy nasz plan się powiedzie. Im trudniejszy wybór, im większa odpowiedzialność i ryzyko, tym większa satysfakcja w momencie powodzenia.
Nie chodzi tu o brawurę i działanie niczym w ruletce.
Wyważona analiza i chęć zmierzania w jasno ustalonym kierunku w połączeniu z determinacją, są w stanie wiele zdziałać.
Dzisiaj mam dla Was historię człowieka, który zrezygnował z intratnej posady prezesa w dużej organizacji na rzecz rozwijania własnej działalności.
Po drodze okazało się, że organizacji turkusowej.
Co to jest turkus? Dlaczego turkus? O tym rozmawiałem już z Łukaszem Solarskim w drugim odcinku tego podcastu i serdecznie zapraszam Was do jego posłuchania.
Co ciekawe, to fakt, że można na różne sposoby interpretować zarówno ten model zarządzania, jak i możliwości jego zastosowania, czy wdrożenia w niemalże dowolnej organizacji.
Pojawia się coraz więcej interesujących książek w tym temacie i Marek jest autorem jednej z nich.
Spreaker
Wszystko zaczyna się w głowie, a kończy, gdy nie działasz
Jak tam z Waszym nastawieniem do działania? Wierzycie w siebie, czy jednak trudno Wam podjąć wyzwania?
Ja należę do grupy „kto, jak nie my” ! Tak mi w domu wpojono i jestem za to strasznie wdzięczna moim rodzicom! Padłeś to powstań, dasz radę! Każdy rodzic powinien tego uczyć dziecka... wiem, że jednak tak nie jest... „Wszystko zaczyna się w głowie, a kończy, gdy nie działasz” to książka idealna dla osób, które boją się wierzyć w swoje możliwości, marzyć i spełniać te marzenia❗️ Nic w naszym życiu nie spada nam z nieba, na wszystko musimy sami zapracować. Sukces to ciężka praca, ale żeby się przydażył musimy w niego wierzyć!
agnieszka.rybska
Wszystko zaczyna się w głowie, a kończy, gdy nie działasz
Kolejne kroki
Autork najpierw schudła, potemzostała guru od... nie, nie od odchudzania, ale od życia. Tak wygląa historia niejednej (i niejednego) coacha, trenera rozwoju osobistego, nauczyciela duchowego. Tak jakby dyscyplina, której wymaga dieta, była pierwszą kostką domino i inicjowała pierwszy ciag zmian w życiu. Zmian na lepsze. Pozbywamy się tego, czego mamy za dużo - nie tylko kilogramów, i idziemy po nowe - nie tylko do sklepów z mniejszymi ubraniami.
Nie znacyz to, że musisz mieć nadwagę, by mieć co zrzucić i dieta jest absolutnie konieczna do rozwoju osobisteo i osiąania sukcesów. Chodzi raczej o to, by "stan umysłu odchudzającego się" przenieść na inne dziedziny życia. Wykazać się nie tylko wizją celu, ale też dyscypliną, konsekwencą i umiejętnością pokonywania przeszkód. Żeby... działać. Bo jak nie działasz, nic nie zdziałasz.
Magayzn JOGA
Osobista reputacja. Jak budować markę w dobrym stylu
To, co jest ważne to przede wszystkim to, że nie jest to kolejna książka o budowaniu marki osobistej, a o reputacji. Jak pisze autorka „reputacja to kapitał niematerialny, a co za tym idzie, trudny do zmierzenia i porównania. (…) reputacja to średnia ocen naszych dotychczasowych działań, dokonań i uzyskiwanych efektów, przyznawanych przez osoby szczególnie dla nas ważne. (…) Co ważne reputacja wypracowywana jest na bazie przeszłości i tego, co już zostało dokonane, a nie obietnic dotyczących przyszłości!” Jak mawiał Henry Ford:
Nie da się zbudować reputacji na tym, co dopiero zamierzasz zrobić.
Książka podzielona jest na cztery części:
I. Współczesny wymiar reputacji.
II. Reputacja w życiu.
III. Reputacja w biznesie.
IV. Narzędzia budowania osobistej reputacji.
To, o czym warto wspomnieć i na to kładzie nacisk Ewa, to uświadomienie sobie, że nigdy nie będziemy w stanie dogodzić i przypodobać się wszystkim! Stąd też tak ważne określenie kluczowych grup odbiorców i od tego należy zacząć budując swoją reputację.
Książka pełna jest przykładów „z życia wziętych” oraz bardzo ciekawych wskazówek, zaczynając od wymienionej wyżej grupy odbiorców po pomoc w zachowaniu „zimnej krwi” na spotkaniach rodzinnych. Znajdziemy tutaj wskazówki dotyczące zarówno spotkań towarzyskich, biznesowych, korespondencji mailowej, rozmów telefonicznych jak i mediów społecznościowych- co jest niezwykle ważne w dzisiejszym świecie. Autorka pokazuje jak za pomocą prostych narzędzi (między innymi: dotrzymywania słowa czy też dyskrecji) możemy krok po kroku budować swoją reputację. Dodatkowo znajdziecie też w niej sporo mądrych cytatów oraz spostrzeżeń, które wydaj się niby oczywiste, a jednak skłaniają do refleksji, między innymi:
Im większa selekcja osób w otoczeniu i koncentracja na tych naprawdę wartościowych relacjach, tym lepsze staje się nasze otoczenie- pod kątem naszego rozwoju, poszerzania kompetencji oraz większych możliwości umacniania swojej pozycji w stałym gronie interesariuszy.
To, co szczególnie mi się spodobało ( i łączy mnie z autorką) to odniesienie do ważności kompetencji miękkich, które są składową kapitału reputacji, a o których często zapominamy! To właśnie kompetencje miękkie ułatwiają nam budowanie relacji oraz wnoszą wartość w życie innych.
Książka jest jedną z lepszych ostatnio przeze mnie przeczytanych i serdecznie polecam ją każdemu, kto chce budować świadomie swoją reputację, a na zakończenie mój ulubiony cytat Margaret Thatcher (przypomniany dzięki autorce):
Być wpływowym to jak być damą- jeśli musisz mówić ludziom, że nią jesteś, to znaczy, że nią nie jesteś.
I tym oto cytatem kończę i mając nadzieję, że skłoniłam Was do refleksji jak i lektury tej świetnej książki!
aciecwierz.pl Agnieszka Ciećwierz
Lean. Droga do minimalizmu
Tomasz Król to koordynator lean, od lat eliminujący marnotrawstwo nie tylko w pracy, ale również w domu. Na podstawie własnych doświadczeń napisał „Lean. Drogę do minimalizmu”. Przyjrzyjmy się jego poradom.
Główne leanowe definicje
Najpierw szereg kluczowych pojęć. Będą nimi: TPM (Total Productive Maintenence), standaryzujące utrzymanie maszyn i urządzeń, kaizen – ciągłe doskonalenie, zakorzenione w systemie produkcyjnym Toyoty, czy raporty A3, rozwiązujące problemy, proponujące doskonalenie i monitorujące zaawansowanie prac. Do istotnych terminów systemu lean należą ponadto: audyty gwarantujące bezpieczeństwo, weryfikację dostaw materiałów, jakość produktów i sprawną logistykę oraz kanban – bilansowanie popytu z dostępnymi zdolnościami produkcyjnymi. W lean wpisuje się też poka yake, polegające na zapobieganiu nieumyślnym błędom. W metodologii tej często tworzy się mapy obrazujące stan obecny, idealny i przyszły. Autor opracował mapę nie tylko dla sfery zawodowej, ale także dla domu.
Lean w domu
W książce „Lean. Drogi do minimalizmu” mamy do czynienia z fascynującym studium przeniesienia filozofii lean do gospodarstwa domowego. Metamorfoza objęła m.in. zabranie córek ze szkoły i zapewnienie im domowej edukacji (zyskały czas na realizację pasji i nie były narażone na stres) oraz rezygnację z pomocy bratu w biznesie (Królowi został zwrócony cenny czas, a brat stał się bardziej odpowiedzialny). Król wraz z rodziną przeniósł się na pół roku do kawalerki, by przetestować, ile rzeczywistej przestrzeni potrzebują do życia – doszli do wniosku, że brakuje im dwóch pokoi, a z zapakowanych 32 kartonów, pełnych sprzętów i wyposażenia, w ciągu sześciu miesięcy skorzystali zaledwie z 24. Królowie oddali nieużywane rzeczy ubogim, pozbyli się jednego samochodu (pierwotnie mieli ich trzy). A jak wygląda sytuacja z podziałem obowiązków? Wykreowali w tym celu arkusz w Excelu i zadbali o to, by wyznaczane zadania odpowiadały faktycznym umiejętnościom bliskich. Gdy zaczęli przywiązywać wagę do ekologii, zaczęli częściej kupować produkty na targach i bazarach, używać płóciennych toreb, przerzucili się na elektroniczne płatności i korespondencję oraz zrezygnowali z plastikowych kart na rzecz telefonu i gotówki. Regularnie prowadzą raporty A3, w których wypisują pięć palących, aktualnych problemów, sumę wydatków i przepływ gotówki i – zgodnie z leanowym zarządzaniem wizualnym – przechowują zapasy w ściśle wyznaczonych miejscach (oznaczają kolorami ich poziom). Dla zmaksymalizowania jasności komunikacji, troszczą się we wzajemnych kontaktach o szczerość i transparentność, zaś w aspekcie wartości dokonują mapowania, mierzą czasy operacyjne oraz produktywność.
Wyzwanie minimalizmu
Postawa życiowa Tomasza Króla i jego bliskich budzi podziw. Zwieńczeniem książki „Lean. Drogi do minimalizmu” jest refleksja na temat naszego systemu kredytowego, słuszna krytyka polskich podatków oraz inwestycyjno-urzędniczych absurdów. Wcielenie leanowych reguł do rodzinnej egzystencji stanowi nie lada wyzwanie, ale zdecydowanie warto się z nim zmierzyć.
books4business.pl