Recenzje
Praktyczny poradnik poligraficzny. Procesy
Kiedy ostatnio kupowaliście książkę? 🙂 A kiedy ostatnio składaliście książkę? Jeśli macie w planach wydanie książki lub e-booka, jest dobra pozycja o tym.
Paweł Tkaczyk Paweł Tkaczyk
Kiedy odwlekasz i narzekasz... 102 sposoby na pokonanie prokrastynacji
Skoro ostatnio była mowa o stresie to nie zdziwi Was fakt, że kolejna książka, którą Wam zaprezentuję, dotyczy jednego z czynników, który może go wywoływać. Czy słyszeliście kiedykolwiek o prokrastynacji? Czy wiecie, że każdemu człowiekowi zdarza się czasami prokrastynować?
Podczas pandemii jednak zwiększyła się nasza skłonność do niej. Szczególnie osobom, które przeszły na tryb pracy zdalnej. Nagle czas pracy zaczął mieszać się z domowymi obowiązkami, momentami zmęczenie zaczęło brać górę, a nam wydłużała się lista wymówek: przecież zrobię to, gdy tylko... Niespodziewanie tzw. deadlines zaczęły zbliżać się dużymi krokami, a presja i stres zaczęły rosnąć, by ostatecznie wpędzić nas w błędne koło wypalenia, frustracji i zamartwień. Powodów prokrastynacji jest wiele, a pośród nich najczęściej wskazuje się na: brak czasu, rozpraszacze (tak, instagram również), a nawet perfekcjonizm. Autorka Barbara Lech wychodzi naprzeciw Nam z gotowymi rozwiązaniami, które pozwolą przezwyciężyć tę powszechną przypadłość ;)
Książka jest pełna przykładów i ćwiczeń, które pozwolą nam określić, dlaczego jesteśmy zniechęceni wobec danych czynności, co możemy zrobić, żeby się zmotywować do ich wykonania i co najważniejsze (!) robić to z własnej nieprzymuszonej woli. Na końcu publikacji znajdziecie również słowniczek z wyjaśnieniem terminów stosowanych w książce. Bardzo ważne jest podkreślenie, że autorka jest laureatką nagrody Lwica Biznesu oraz plebiscytu Diamenty Kobiecego Biznesu. Sami widzicie, że opracowane treści musiały być wcześniej sprawdzone w praktyce. Kto jak nie kobieta, która osiągnęła takie piękne sukcesy, lepiej podpowie: co i jak robić, żeby już nigdy więcej nie działać pod presją czasu (chyba że kontrolowaną, bo niektórzy z nas lubią mieć nad sobą termin, który pozwala rozkładać pracę w przemyślany sposób, np. ja :D).
Książka zdecydowanie warta polecenia, choć o wielu rzeczach wiedziałam, co wynika z charakteru pracy, to nadal sporo wskazówek zanotowałam w notesie.
Instagram Rezmer-Płotka Kamila
Dobre nawyki. Zakochaj się w życiu na nowo
Magdalena Kuszewska
„Dobre nawyki. Zakochaj się w życiu na nowo”
Jak cieszyć się życiem, które przestało cieszyć?
Z czasem nawet najsmaczniejsze danie przestaje być rarytasem, jeśli jada się je zbyt często. Można wprowadzać do menu inne potrawy, można serwować ulubiony posiłek o innej porze dnia, w innej scenerii lub podawać je w nieco zmienionej wersji. Co jednak zrobić wtedy, gdy żadna z tych możliwości nie wchodzi w rachubę? Pozostaje zmiana w sobie, czyli poszukiwanie drogi do tego, by metaforyczne danie, które się uwielbiało, ponownie zaczęło smakować na takim samym lub zbliżonym poziomie. Autorka, Magdalena Kuszewska proponuje wprowadzić nieco zdrowej rutyny do swojego zabieganego życia w swojej najnowszej publikacji pt. „Dobre nawyki. Zakochaj się w życiu na nowo”.
Nawyk kojarzy się z czymś pośrednim między rutyną a obowiązkiem, dlatego przeważnie już na sam dźwięk tego słowa pojawiają się bardziej negatywne niż pozytywne emocje. Jednak nawyk nie musi być czymś złym, jeśli oczywiście nie jest to swego rodzaju tik nerwowy. W publikacji Magdaleny Kuszewskiej chodzi o coś więcej. Mowa o nawyku, który dopiero trzeba w swoim życiu wypracować. Czy jest to możliwe? Autorka przekonuje, że jak najbardziej, przytaczając kilka naukowych badań.
Ważne jest to, by wyrabiać w sobie nie byle jakie nawyki, ale takie, które wywołują dobre emocje i nastrajają pozytywnie do życia. Optymizm, jak autorka podkreśla, znacznie wydłuża życie. Mając dobre nastawienie, można cieszyć się swoim życiem, dostrzegając w nim szklankę do połowy pełną a nie do połowy pustą. Gdy przykładowo stoi się w korku, pojawiają się myśli, że być może nie zdąży się na ważne spotkanie. Jeśli akurat w radiu „leci” jeden z ulubionych utworów, warto zapamiętać ten moment jako chwilę, w której było dane posłuchać fajnego „kawałka” niż narzekać na korki. Można w ten sposób zacząć doceniać tak naprawdę każdą chwilę w swoim życiu, bo przeważnie nie jest tak, że kolejny dzień z życia jest w stu procentach super albo w stu procentach zupełnie „do bani”.
Jednak żeby dostrzegać takie drobiazgi, które rozjaśniają, wydawać by się mogło, ponury, szary dzień, warto trochę zwolnić. Ktoś powie „Ale jak to zwolnić, jeśli ja już teraz nie wiem, w co mam ręce włożyć, a mam przed sobą tyle ważnych spraw do ogarnięcia?” Wielozadaniowość jest tylko z pozoru wyjściem z takiej sytuacji. Dlaczego? Ponieważ to z jednej strony bardzo męczące, a z drugiej zupełnie nieefektywne. Na domiar złego w ogóle nie zapamiętuje się niczego i nie przeżywa niczego, a jak można nie zatrzymać się na chwilę, mając przed oczami piękny widok, który chciałoby się pamiętać jak najdłużej? Jest to niemożliwe, jeśli w jednej chwili odbiera się telefon, myśli o tym, jak poukładać dalszy grafik w ciągu dnia i patrząc się niewidzącym wzrokiem tylko na światła, by jak najszybciej dotrzeć tam, dokąd się zmierza, by dopiąć jedno z codziennych zadań.
Wydawać by się mogło, że wielozadaniowość można ująć raczej w swoich dobrych cechach charakteru, a nie w złych. Badania dowodzą jednak coś zupełnie innego. Mianowicie, że prowadząc taki tryb życia być może i dopina się wszystko w swoim grafiku, ale w ogóle nie sprawia to radości i, co gorsze, powoduje olbrzymie zmęczenie psychiczne. Im dłużej w ten sposób wykonuje się swoje codzienne czynności, tym gorzej, bo któregoś dnia organizm się zbuntuje. Mogą pojawić się problemy z koncentracją, z zaśnięciem, a to z kolei prowadzi do coraz bardziej stresujących sytuacji.
Jak więc wybrnąć z tej trudnej sytuacji, kiedy wiadomo, że trzeba tak wiele rzeczy dopiąć na ostatni guzik? Najlepiej po prostu zwolnić, a tryb Slow Life jest coraz bardziej na czasie. Może się okazać, że nie trzeba wcale wiele, by życie znów nabrało koloru. Niekiedy wystarczy tylko złapać oddech w ciągu dnia i czerpać przyjemność z takich doświadczeń, których nie ma się zbyt wielu na co dzień. Być może będzie to filiżanka kawy z dawno niewidzianą bliską osobą. Być może spacer po parku, jeśli nie ma się zbyt wielu okazji, by kontemplować przyrodę i przebywać w jej otoczeniu.
Nawet zakupy mogą być czymś, co wzbudza wiele pozytywnych skojarzeń. Zamiast kupować wyłącznie te rzeczy, które są potrzebne i niezbędne, warto co jakiś czas zdecydować się na drobiazg, którego nie miało się w planach kupić. Oczywiście najlepiej wybierać w życiu właściwe momenty na tego typu „ekscesy”. W przeciwnym razie taki zakup albo nie ucieszy, albo wpadnie się w zakupoholizm, co również nie przyniesie takich efektów, jakich należałoby się spodziewać. Jeśli wyjeżdża się do miejsca, w którym nigdy się nie było i zauroczy, najlepiej przywieźć z niego coś, co kojarzy się z konkretnym wydarzeniem z pobytu w nim. Dzięki temu już na sam widok tego przedmiotu wracają nie tylko wspomnienia, ale również związane z nimi emocje.
Nigdy by się to nie udało, gdyby nie dobre nastawienie do świata i do siebie. Zdając sobie sprawę z tego, że człowiek nie jest ideałem, a mimo to potrafi funkcjonować w trudnych czasach, w jakich żyjemy, taka postawa zasługuje na szacunek. Nie oznacza to, żeby być zbyt pobłażliwym w stosunku do siebie, czy stać się egocentrykiem. Można się docenić za to, że coś poszło po myśli, chociaż było więcej niż prawdopodobne, że się nie powiedzie. Jest to niekiedy bardzo przydatne - wiedzieć, jakie się ma mocne cechy. Mogą się przydać w trudnej sytuacji lub gdy ktoś stara się o lepsze zatrudnienie. Pytanie o dobre i złe cechy swojej osobowości staje się coraz częstsze podczas rozmowy kwalifikacyjnej.
Tryb Slow Life bardzo pomaga w poznawaniu samego siebie. Swoich dobrych stron i tych, nad którymi warto jeszcze trochę popracować. Dzięki niemu poznaje się to, co sprawia autentyczną radość i przyjemność. Wiedząc o tym, można uczynić swoje życie znacznie bardziej pogodnym, nie wydając fortuny. Jeśli w swoim miejscu pracy ktoś nie czuje się komfortowo, warto dodać do niego taki szczegół, który pomoże pokonać takie negatywne wyobrażenie o strefie, w której wykonuje się swoje codzienne obowiązki. Być może brakuje relaksującej muzyki w tle albo przydałoby się wnieść nieco życia, stawiając kwiatek na parapecie lub na biurku.
Nieraz droga prowadząca do zrozumienia siebie i swoich potrzeb bywa kręta. Dzięki nawykom, o jakich mowa w tej publikacji Magdaleny Kuszewskiej, może zarządzanie swoim czasem stanie się łatwiejsze? I to w taki sposób, by nie przeciekał przez palce, czyli, by więcej pozostawało wspomnień i to tych pozytywnych. A jeśli na przykład ktoś zda sobie sprawę z tego, że gdy jest nad morzem, lepiej się czuje i ma znacznie więcej chęci do działania? Warto by było rozważyć wówczas jak pojawiać się częściej w takich rejonach lub czy nie lepiej by było przeprowadzić się tam na stałe.
Pomaga w tym akceptacja zdarzeń, które mają miejsce, które bywają trudne i ciężkostrawne. Najlepiej przyjąć je w kategorii doświadczenia, z jakiego można wyciągnąć jak najwięcej konstruktywnych wniosków. Nigdy nie wiadomo, kiedy w życiu przyjdzie taki moment, gdy trzeba będzie sięgnąć do swojej kopalni pozapodręcznikowej wiedzy. Wiedzy, która nieraz bardziej zjednuje niż niejedno wyświechtane słowo. Często to właśnie wspólne doświadczenia są fundamentem, na którym buduje się relacje, a autorka przekonuje, że również dzięki nim życie nabiera smaku, za którym się tęskni.
„ Np. idąc nieoczywistą trasą w znajome miejsce, spotkamy osobę, której nie widzieliśmy od lat. Odkryjemy uroczą kafejkę lub nieznany sklepik, zobaczymy coś, co zapadnie nam w pamięć. A nawet jeśli nie wydarzy się nic wyjątkowego czy przełomowego, na pewno opóźnimy starzenie się mózgu i zapewnimy sobie efekt nowości. Pod warunkiem, że będziemy zmieniać tę trasę częściej niż raz w życiu…”
- Paryjczak Marta
Miej zawsze czas. Jak zrobić więcej, będąc mniej zajętym
Książka "Miej zawsze czas. Jak zrobić więcej będąc mniej zajętym" Laura Vanderkam zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie!
W lekki i przyjemny sposób autorka opowiada jak sama albo również jej klienci poradzili sobie z "wiecznym brakiem czasu". Bardzo poleca aby przynajmniej przez dwa tygodnie spisywać co faktycznie robi się w każdym 30 minutowym bloku czasowy. Dzięki rzetelnym wypełnieniu danych mamy szansę zobaczyć, gdzie faktycznie tracimy swój cenny czas.
Jak sama autorka wspomina celem książki jest znalezienie takiego punktu obserwacyjnego, który pozwoli na to, aby zrozumieć wolność od czasu.
Bardzo mi się podoba rada, którą sama stosuję od jakiegoś czasu, żeby wybierać świadomie na co poświęcamy swój czas czy swoją uwagę. Czy na pewno musimy chodzić na wszystkie spotkania, na które jesteśmy zapraszani w pracy czy w życiu prywatnym?
Zainteresował mnie również bardzo mocno wątek o tym, że wyjeżdżając na wakacje tak dużo rzeczy zapamiętuje nasz mózg. Jesteśmy w stanie po latach powiedzieć co przeżyliśmy, gdzie byliśmy albo nawet co jedliśmy na obiad.
A w codziennym życiu często nie pamiętamy co jedliśmy albo co robiliśmy kilka godzin temu, a już o tygodniu nie wspominając.
Książkę czyta się bardzo szybko a wiedza w niej zawarta jest bardzo przystępnie i w fajny sposób podana. Na pewno ta książka zostanie ze mną na dłużej!
http://www.booksmylove.pl/ Małgorzata Pałka
Heksagon szczęścia. Równowaga kluczem do spełnienia
Fryderyk Karzełek i Klub 555 zmieniły moje życie - śmiało mogę to powiedzieć i wcale się tego nie wstydzę. Od ponad roku codziennie o 5:55, bądź później ciągu dnia jestem na spotkaniach klubu. I wiecie co? Kocham to! Nie wyobrażam sobie dnia bez energii jaką daje Fryderyk i inne osoby prowadzące spotkania. Codziennie dostaję dawkę pozytywnej energii i lepiej radzę sobie z problemami, które mnie dotykają.
Dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok kolejnej publikacji, która wyszła spod ręki tak wspaniałego człowieka. „Heksagon szczęścia. Równowaga kluczem do spełnienia” to wspaniała książka pozwalająca osiągnąć w życiu balans, bo to właśnie balans jest w życiu najważniejszy. Książka ta pomaga nam osiągnąć w sześciu najważniejszych sferach w życiu człowieka - zdrowiu, relacjach, finansach, pracy zawodowej, czasie dla siebie, rozwoju osobistym.
Książka podzielona jest na 6 rozdziałów z nazwami pochodzącymi właśnie od obszarów wpływających na heksagon szczęścia. Każdy z nich zawiera przydatne wskazówki i skłania do refleksji. Jednak książka ta to nie tylko czysta teoria. Jest to także zbiór praktycznych zadań skłaniających do refleksji. Tak naprawdę dzięki tej książce możemy inaczej spojrzeć na świat i otaczającą nas rzeczywistość. Jedno zdanie szczególnie utkwiło w mojej pamięci - „Życie ludzkie jest wędrówką, której celem jest szczęście.”. Zdecydowanie muszę się z tym zgodzić.
Jeżeli rozwój osobisty jest dla Was ważny, chcecie osiągnąć balans w swoim życiu i poczuć się szczęśliwymi to zdecydowanie sięgnijcie po tę książkę. Jednak niech nie skończy się na samej lekturze. Zawarte w niej wskazówki wdrożcie w życie i osiągnijcie balans.
https://www.granice.pl/recenzja/heksagon-szczescia-rownowaga-kluczem-do-spelnienia/43026
https://nakanapie.pl/ksiazka/heksagon-szczescia-rownowaga-kluczem-do-spelnienia/opinia/1332434
Recenzja opublikowana została także na stronach taniaksiazka.pl, czytam.pl, empik.com, a także w tym tygodniu pojawi się na Instagramie.
k.tomzynska Tomżyńska Karolina