Recenzje
Poniedziałkowy imperator. 52 tygodnie z Markiem Aureliuszem
Pierwszy tydzień stycznia. Nie nowy ja. Raczej ten sam, tylko trochę uważniejszy. Odpalam książkę, która nie obiecuje cudów do piątku. Obiecuje za to jedno: że przez 52 poniedziałki ktoś będzie mi przypominał, że nie wszystko zależy ode mnie. I że to… wcale nie jest zła wiadomość. Marek Aureliusz. Cesarz, który nie krzyczał ‘motywuj się’, tylko mówił: ogarnij to, co masz pod kontrolą. Resztę puść. Każdy tydzień - jedna myśl. Jedno zatrzymanie. Jedno zadanie, które nie robi ze mnie wojownika sukcesu, tylko trochę spokojniejszego człowieka. Mam wobec tej książki duże nadzieje. Nie na to, że mnie zmieni. Tylko że pomoże mi wytrwać. Rok to długo. A ta książka wygląda jak ktoś, kto chce iść obok. Poniedziałek po poniedziałku.
Prawa mocy. Wykorzystaj ponadczasowe prawdy i zdobądź wszystko, czego pragniesz
„Prawa mocy” Briana Tracy’ego to książka, która motywuje do działania i pokazuje, jak zmiana sposobu myślenia wpływa na codzienne decyzje oraz osiąganie celów. Autor w prosty i zrozumiały sposób porusza temat samodyscypliny, odpowiedzialności i konsekwencji, dając konkretne przykłady do zastosowania w życiu i pracy. To dobra propozycja dla osób, które szukają inspiracji i chcą lepiej wykorzystać swój potencjał, choć część treści może być znana tym, którzy czytali już inne książki rozwojowe. 📘✨
Folwark zwierzęcy
Folwark zwierzęcy George Orwell Na początku muszę powiedzieć, że jestem w szoku, że Folwark zwierzęcy nie jest lekturą szkolną. Książka jest napisana bardzo prostym językiem, a jednocześnie przekazuje ogromnie ważne wartości. Mam wrażenie, że naprawdę mogłaby zachęcić młodzież do czytania. Samo wydanie jest bardzo dopracowane, w środku znajdują się ciekawe ilustracje, a dopiero po lekturze zrozumiałam, jak duże znaczenie ma okładka. Na filmiku pokazuję tylko kilka wartościowych cytatów, chociaż w książce jest ich znacznie więcej. Nie chciałam zdradzać wszystkiego, żeby uniknąć spoilerów i po prostu zachęcić Was do sięgnięcia po tę książkę, bo jest naprawdę bardzo wartościowa i warta przeczytania. Pomimo tego, że książka opowiada o zwierzętach, tak naprawdę można ją interpretować na wiele sposobów. Bez problemu da się przełożyć jej treść na prawdziwe osoby, relacje i mechanizmy rządzące światem. Dodatkowo, to jedna z nielicznych książek, które w ostatnich latach czytałam z perspektywy innej niż ludzka. Mimo narracji trzecioosobowej, przez większość historii nie pojawiają się ludzie, co jest bardzo ciekawą i odświeżającą odmianą. W niektórych momentach podczas czytania miałam autentyczne poczucie niepokoju i ciężar na żołądku. Mimo że wiedziałam, że to fikcja, sposób, w jaki zwierzęta były traktowane, był dla mnie naprawdę porażający. Zakończenie natomiast totalnie zmiotło mnie z planszy.
Wewnętrzna przemiana i potęga podświadomości. Kreuj rzeczywistość poprzez myśli, emocje, nawyki i wiarę w siebie
Ptaki, które śpiewają nocą
𓅩꧁ Ptaki, które śpiewają nocą ꧂𓅩 Wydawnictwo:Beya Autor: Marta Łabęcka Wiek: 14+ Ocena: 4,75/5 ,,Ptaki, które śpiewają nocą" to historia, która udowodniła, że nie każdy musi żyć według z góry nam narzuconego schematu. Główna bohaterka ucieka w dniu ślubu, zostawiając mężczyznę, z którym miała ustaloną resztę życia. Powiedzielibyście może nawet, że to najgłupsza decyzja jaką mogła podjąć, ale właśnie ta pochopna decyzja stała się początkiem jej drogi do poznania samej siebie. Savannah była jak wielu z nas - chciała mieć zaplanowany każdy etap jej życia, wierząc, że tym osiągnie szczęście. Stało się dokładnie na odwrót gdy wyruszyła w podróż przez Stany z Austinem - byłym członkiem zespołu rockowego, chłopakiem, który żyje chwilą, zawsze mówi to, co myśli i ślina przyniesie na jezyk nie zważając kompletnie na reakcie drugiei strony dlatego można rzec że to zupełne przeciwieństwo dziewczyny. To właśnie dzięki niemu odkrywa, że szczęście nie zawsze tkwi w planach i kontroli, ale w wolności i odwadze, by pozwolić sobie na coś nieprzewidywalnego i niespotykanego. Bohaterowie, którzy z początku mogli się wydawać fatalnie dobranym duetem, z czasem - po wielu mniejszych i większych sprzeczkach oraz paru dniach spędzonych nierozłącznie w różowym kamperze, zaczęli coraz bardziej siebie rozumieć i zbliżać do samych siebie co było wrecz nieunikalne. Mogę powiedzieć w sumie tylko tyle że w tej książce Marty, ta lekkość konwersacji prowadzonych między bohaterami uświadomiłam mi możliwość poczucia, że jestem obok nich i uczestniczę faktycznie w każdym dialogu i emocij przeżywanych. Dlatego ,że pierwszy raz spotkałam się z takim stylem pisania i przedewszystkim była to moja pierwsza książka w naracji trzeciosobowej, mogę stwierdzić że nie było najgogorszej ale wspaniale też nie. Dlatego się zastanawiam czy nie spróbować kiedyś może nad przeczytaniem drugiej części bo jednak ciekawa jest jak postąpi Savanach bo odwróceniu jej życia o 360°