Recenzje
Zasada 80/20 rządzi światem. Osiągaj więcej mniejszym wysiłkiem
Osiągaj więcej mniejszym wysiłkiem Odkryj, co jest naprawdę ważne i wyeliminuje to, co nie ma znaczenia Znacie zasadę 80/20? Polega ona na tym że 20% przyczyn algi wkładu przekłada się na 80% uzyskanych wyników. Może nie brzmi to zbyt prosto, jednak w książce wszystko jest przystępnie i miejskie wytłumaczone. Okazuje się, że ta zasada działa na świecie, sprawdza się zarówno gdy chodzi o biznesu, jak i codziennie życie, pozwalając odnosić sukcesy i się rozwijać. Dlatego warto ją poznać, zrozumieć i nauczyć wprowadzać w życie. A wszystkie potrzebne ku temu informacje możemy znaleźć właśnie w tej książce. Choć jest ona dość krótka zawiera w sobie bardzo dużo wiedzy. Zaczynając od dowodów na działanie tej zasady, kończąc na sposobach jak optymalizować obszary swojego życia. Jest to ciekawa, wartościowa i przydatna książka, a do tego szybko się ją czyta.
Bohater niedoskonały. Tajemnice Heart's Edge #1
4/5⭐ Już od pierwszych stron czułam, że książka mi się spodoba. Główna bohaterka dowiedziała się, że jej narzeczony ją zdradził, rzuciła wszystko i wyjechała w nieznane. Wystąpiły tu jedne z moich ulubionych motywów między innymi grumpy x sunshine oraz small town romanse. Już od trzeciego rozdziału głównemu bohaterowi podobała się Haley i za każdym razem karcił się on za myślenie o niej. Bał się z nią rozmawiać i nie chciał nawiązywać z nią jakichkolwiek kontaktów, żeby się nie rozpraszać. Przez połowę książki nie mogłam już się doczekać, kiedy bohaterowie wreszcie wyznają sobie swoje uczucia. Dosłownie krzyknęłam z radości, gdy wreszcie się pocałowali i im obojgu to się podobało. Bardzo interesowało mnie to jaki związek ma Dennis z Warrenem, czego powoli dowiadujemy się poznając kolejne elementy układanki. W drugiej połowie książki zaczął mi przeszkadzać brak komunikacji w ich „związku”. Warren wzbraniał się przed opowiedzeniem swojej historii i przywiązaniem się do Haley, chociaż z czasem wychodziło mu to coraz lepiej. Pod koniec te problemy zniknęły, chłopak zmienił się, a ja totalnie się wciągnęłam i nie mogłam oderwać się od książki na paru ostatnich rozdziałach. Kocham historie, w których na końcu wyjaśniają się wszystkie tajemnice i pojawiają się plot twist, a to była jedna z nich.
Alfabet empatii. Żyj w zgodzie ze sobą i innymi. Porozumienie bez przemocy w praktyce. Wydanie 2
“Alfabet empatii. Żyj w zgodzie ze sobą i innymi” napisany przez duet: Vesna Lorenc oraz Joanna Berendt to poradnik pomagający zrozumieć jak okiełznać własne, negatywne emocje oraz pokazujący jakimi zasadami się kierować, aby żyć w zdrowych relacjach z innymi. Tytuł nie wziął się znikąd - całość publikacji składa się z rozdziałów, które odpowiadają kolejnym literom składającym się na sformułowanie “ALFABET EMPATII”. Każdy z siedemnastu rozdziałów jest dosyć krótki, więc idealny do czytania na przykład po jednym wieczorem, dla osób, którym poradniki nie są do końca po drodze, ale lubią stawiać na samorozwój w zakresie emocji i kontaktów z innymi ludźmi. Jeśli chodzi o samo wydanie, to jest ono bardzo ładne, estetyczne i w większości bardzo przejrzyste. Jedynym moim zarzutem są żółte wstawki tekstu. Zapewne zamysłem było uatrakcyjnienie wyglądu książki, być może chodziło o wyróżnienie, bo często te teksty są dosyć ważne. Niestety przy świetle nocnej lampki dla kogoś z astygmatyzmem stają się one kompletnie nieczytelne. Na szczęście można do nich wrócić rankiem… Jest w tej książce kilka ważnych dla mnie rozdziałów, a zakładam, że każdy znajdzie w niej coś istotnego dla siebie. Z tych bardziej uniwersalnych i mogących dotyczyć większości społeczeństwa, niezwykle podobał mi się rozdział o sztuce mówienia “nie” i co ważniejsze - rozumienia i akceptacji odmawiania nam przez innych. Tłumaczy czym kończą się relacje opierające się na przymusie emocjonalnym (“ponieważ tak trzeba”) i potrzebie kontroli, gdy jedna z osób ciągle rezygnuje ze swoich potrzeb. Nie zawsze odmowa oznacza odrzucenie. Drugim rozdziałem, który także wydaje mi się być przydatnym dla większego grona ludzi jest ten traktujący o złości i co z nią zrobić, gdy wypełnia nas od środka. Ale tak jak wspomniałam - każdy może w tym poradniku docenić co innego. Całość jest napisana bardzo przejrzyście i na szczęście pozbawiona została naukowego, często bełkotliwego słownictwa. Jest to książka dla zwyczajnych ludzi, która naprawdę może pomóc w zrozumieniu siebie i innych, aby żyło nam się lepiej. Co więcej - każdy z rozdziałów jest zakończony zestawem ćwiczeń, pomagającym zrozumieć i przyswoić sobie wiedzę z danego segmentu. “Alfabet emocji” jest poradnikiem, do którego warto co jakiś czas wracać, żeby pobudzić refleksję i przypomnieć sobie istotne elementy układanki z jakich składają się nasze i cudze emocje. “Porozumienie bez przemocy w praktyce” powinno przyświecać nam wszystkim, aby żyło się nam lepiej, a ta książka może wskazać odpowiednią drogę.
Bohater niedoskonały. Tajemnice Heart's Edge #1
"Bohater niedoskonały" jest właśnie takim rodzajem lektury, po jaki lubię sięgać jako przerywnik między "cięższymi" pozycjami. Ot, taka odskocznia. Akcja też książki osadzona jest w małej mieścinie, mamy tu motyw enemy to lovers i szczyptę kryminalnego wątku. To całe połączenie daje nam całkiem zgrabna i fajna historie, z ciekawymi bohaterami. Mimo tego, że jako wieloletni czytelnik kryminałów i thillerow😄 domyśliłam się pewnego biegu wydarzeń, nie ujmowało to książce w żadnym wypadku. Jedynie sceny zbliżeń mogły by być jak dla mnie całkiem wykreślone, a może wystarczyłoby je napisać nieco innym językiem. Cieszę się, że ta książka zapowiedziana jest jako pierwsza z serii o tajemnicach miasteczka Heart's Edge, bardzo jestem ciekawa czyja historia będzie przedstawiona jako kolejna. Z pewnością po nią sięgnę i Was też zachęcam, jeśli lubicie poczytać coś lekkiego od czasu do czasu 😉
Bohater niedoskonały. Tajemnice Heart's Edge #1
"Do tego właśnie to wszystko zmierzało. Do samobójstwa z miłości, która nie była nawet prawdziwa. Do zamordowania jedynej części mojej osoby, która wydaje się autentyczna. Do zamordowania własnych marzeń na rzecz mirażu. A wszystko dlatego, że za bardzo skupiłam się na celu podróży, a za mało na tym, z kim się w nią wybiorę." Małe miasteczko, zepsuty mustang, gburowaty były żołnierz, miłosna legenda, dziwny kot i mroczna historia z przeszłości- czy te elementy mają szansę stworzyć jakąś spójną całość?😁 Nicole Snow tak rozpoczyna swoją serię "Miasteczko Heart's Edge", która zapowiada się bardzo obiecująco! W pierwszym tomie poznajemy Haley, która opuszcza Seattle po zdradzie narzeczonego i stracie pracy, zabierając w małą podróż swoją 10-letnią siostrzenicę i cały dobytek. Ich celem jest Chicago, ale samochód wybiera sobie inne miejsce na awarię - urocze miasteczko z pięknymi klifami i mrocznymi sekretami. Wygląda na to, że dziewczyny zabawią w nim dłużej, niż planowały, choć ktoś będzie się bardzo starał, aby ich stamtąd wykurzyć.🤭 Pewien oschły sąsiad, kryjący w sobie niejedną tajemnicę... Warren nie powrócił do Heart's Edge aby odwiedzić babcię... Tak naprawdę zamierza raz na zawsze zakończyć sprawę śmierci jego siostry, a że zdaje sobie sprawę z zagrożenia, nie chce narażać na niebezpieczeństwo nowopoznanej kobiety i jej małej towarzyszki. Wszechświat chyba jednak ma inne zdanie, bo zamiast trzymać się od siebie z daleka, Hay i War zbliżą się do siebie, mimo że ich relacja nie ma racji bytu na dłuższą metę. Co z tego wyniknie? Czy morderca Jenny otrzyma karę, na jaką zasłużył? Muszę przyznać, że początkowo jakoś ciężko było mi polubić Warrena i wciągnąć się w fabułę. Jego zachowanie było przekoloryzowane, wręcz niedorzeczne, ale z każdym kolejnym rozdziałem zaczęłam czerpać przyjemność z tych przepychanek między nim a Hay, zaczęłam też go lepiej rozumieć i byłem coraz bardziej ciekawa, co wydarzy się w związku z Jenną. Gdzieś po drodze "zadomowiłam" się w tej książce, podziwiając klimat, jaki autorka stworzyła i obserwując, jak bohaterowie mierzą się z własnymi myślami, demonami, planami i marzeniami. Artystyczna dusza Hay i jej miłość do Tary pięknie dopasowała się do cierpiącego, samotnego Wara, mającego jednak w sobie dużo wrażliwości, opiekuńczości i lojalności wobec rodziny i przyjaciół. "Mam niemal wrażenie, jakby został stworzony w tak dużym rozmiarze, żeby pomieścić wyjątkowo duże serce. Ale musi chować je pod kolczastą warstwą maski palanta, żeby nikt nie był w stanie się do niego dobrać." Dwie kolejne postacie, które wprowadziły dużo radości do książki i życia pozostałych bohaterów, to oczywiście mała Tara i babcia Wilma - obie urocze i charakterne, stanowiły dobre dopełnienie rodzinnego obrazka, który powoli autorka kreowała. Nie zapominajmy jednak o głównym clue, czyli o sprawie śmierci Jenny i planach zemsty Wara. Nie chcę spojlerować, powiem więc tylko, że szybko domyśliłam się prawdy o "czarnym charakterze", a mimo to z zaciekawieniem śledziłam kolejne zdarzenia, zmieniające się pod koniec wręcz w sensacyjne! ;) To, co budziło we mnie równie duże zainteresowanie, to sprawa rodziców Tary. Tutaj nie domyśliłam się, co się wydarzy i miałam całkiem inne podejrzenia, więc bardzo mi się ten wątek spodobał! Jedyne, czego się uczepię, to słownictwo, jego dobór w pewnych sytuacjach. Jak zwykle, nie mam pewności, jak wszystko brzmiało w oryginale i na ile tutaj można mówić o "winie" autorki, a na ile tłumaczki, jednak fakt jest taki, że spicy sceny były dość mocno przekoloryzowane. Inni użyliby może nawet słowa "krindżowe", ale ja go nie lubię, więc nie użyję. 😁 Podsumowując, podobało mi się, dla mnie nigdy dość małomiasteczkowych romansów, a reszta serii też zapowiada się obiecująco, patrząc na małe wzmianki i wskazówki pojawiające się w "Bohaterze niedoskonałym". 😊 Polecam, 7/10🩵 "Jesteśmy złamanymi przez życie, zamkniętymi w sobie ludźmi, ale tym razem jest inaczej. Tym razem łamiemy się razem."