1 2 3 ... 1360 > »

O sztuce bycia z innymi. Dobre maniery na nowy wiek

GRUNT TO MANIERY

Czy w dobie Facebooka i powierzchownych kontaktów nadal obowiązuje zasada "panie przodem"? Czy ubiór wciąż coś o nas komunikuje, czy może być niezależnie od sytuacji dowolny? Ciekawy tekst i świetne rysunki 10-letnich ilustratorek, Mai i Leny.

Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy

Drugie oblicze Moskwy

Moskwa – największe miasto Europy, istniejące od kilkanastu stuleci, ciągle w rozbudowie, wielu osobom kojarzy się z tajemnicami. Jednak nie o tajemnicach na szczytach władzy pisze Maciej Jastrzębski, a o samym mieście, a właściwie jego podziemiach, z którymi związane są legendy, klątwy i przesądy.

Autor zabiera nas w niesamowitą podróż, pokazując podszewkę ogromnego tworu, jakim jest stolica Rosji. Szukając tajemniczej biblioteki bizantyjskich cesarzy, która jakoby miała przejść we władanie Iwana Groźnego, pokazuje nam zarówno podziemia miasta, jak i cząstkę rosyjskiej duszy i mentalności (chociażby poprzez historie o rosyjskim półświatku czy też o współczesnych utrzymankach). Cel opowieści jest jasny – pokazać dwa oblicza Moskwy: to powszechnie znane oraz to ukryte, ale przez to wcale nie mniej realne. Okazuje się, że na terenie rosyjskiej stolicy, uchodzącej za niezwykle kosmopolityczną, nadal można spotkać wielu ludzi, którzy klęski i niepowodzenia przypisują czemuś metafizycznemu, klątwie, idą przez życie opierając się na zabobonach i wcale im to nie przeszkadza w byciu gorliwymi wyznawcami prawosławia.

Ale autor serwuje nam nie tylko legendy i przesądy. Prowadzi bardzo ciekawe rozmowy oraz uczestniczy w wyprawach mających na celu zbadanie, czy faktycznie Moskwa skrywa prawdziwe tajemnice. Czy istnieje druga (tajna) linia metra? Czy jest używana? Czy w podziemiach mieszkają ludzie? A może zmutowane zwierzęta? Maciej Jastrzębski dociera do środowiska moskiewskich diggerów i uchyla nieco rąbka tajemnicy, która tak bardzo zawładnęła umysłami szerokiej publiczności, chociażby dzięki serii „Metro” Dmitrija Glukhovsky’ego.

Po przeczytaniu tej książki mamy ochotę na więcej. Autor potrafi niezwykle zaciekawić tematem, zarówno poprzez formę, która raz jest bardziej reportażem, aby następnie przejść w esej lub pamiętnik, oraz poprzez treść, w której odkrywa przed nami kilka sekretów Moskwy (zbyt mało jednak, aby zadowolić dociekliwego czytelnika). „Rubinowe oczy Kremla” to pozycja która zaciekawi nie tylko rusofilów, ale każdego kto lubi odkrywanie tajemnic oraz ciekawy reportaż w stylu Kapuścińskiego. Na pewno sięgnę po inne książki tego autora, gdyż czyta się go naprawdę świetnie.
Bookhunter.pl, Emaleth; 2017-06-18

Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy

Według badań Rosjanie rocznie wydają około 30 mld dolarów na usługi wróżek, jasnowidzów, znachorów i okultystów, 52 % badanych wierzy w różnego rodzaju przepowiednie. Skłonność moskwian do dawania wiary we wszystko, co tajemnicze i niewytłumaczone jest porażająca. Niezwykłą popularnością cieszą się w Rosji tzw. miejskie legendy, a na podstawie wielu z nich powstały reportaże telewizyjne i filmy. Z pomocy moskiewskich diggierów, którzy wiedzą niemal wszystko o sekretach podziemnej Moskwy, korzystają nawet służby państwowe.

Takiego tematu nie mógł oczywiście zignorować Maciej Jastrzębski, korespondent Polskiego Radia w Rosji, autor kilku publikacji związanych właśnie z tym krajem. Przy pomocy wieloletniego przyjaciela, wujka Borki i jego niezliczonych znajomych, autor miał okazję naprawdę dogłębnie zbadać temat moskiewskich legend. Wszyscy fani fantastyki postapokaliptycznej, w pierwszej kolejności pomyślą o Metrze-2 rozpalającym zmysły nie tylko bibliofilom. Oczywiście autor nie mógł pominąć tego tematu na mapie swoich wypraw. Nie zabrakło także schronów Stalina, zaginionej bizantyjskiej biblioteki Iwana Groźnego, tuneli łączących Kreml z lotniskiem Wnukowo czy Placu Maneżowego owianego licznymi przesądami.

Wszystkie swoje spotkania ze znawcami danej legendy Jastrzębski opisuje w formie reportażu, którego ramy bardzo swobodnie łączą się z powieściową fabułą. Badając fobie i lęki Rosjan patrzy na temat wieloogniskowo, nie zapominając o teraźniejszym kontekście każdej historii. Badając przeszłość moskwian jednocześnie ukazuje ich dzisiejsze oblicze, stara się złapać tę niewytłumaczalną aurę, która niewątpliwe jest w stolicy Rosji wyczuwalna.

Rubinowe oczy Kremla to kolejna pasjonująca opowieść o Rosji autorstwa Jastrzębskiego. Niewątpliwie zapisuje się on, obok Jacka Hugo-Badera, jako niestrudzony badacz stanu umysłu, jakim jest Rosja. Polecam!
Opętani Czytaniem, Weronika Baran; 2017-06-15

Przyrodni brat

Muszę przyznać, że już kilkakrotnie natrafiłam w literaturze na motyw miłości między przybranym rodzeństwem. Takiej niby zakazanej, ale jednak nie niemożliwej. Byłam bardzo ciekawa, jak do tematu podeszła Penelope Ward w książce „Przyrodni brat”? Czy powieść nie jest kolejnym tanim romansidłem, które nic nie wnosi?

Zaczęło się dość schematycznie. Greta mieszka z mamą i ojczymem i tworzą razem całkiem zgraną rodzinę. Syn Randy'ego z poprzedniego małżeństwa ma z nimi zamieszkać przez rok, bo jego matka musiała wyjechać w zagraniczną delegację. Szybko okazuje się, że Greta i Elec są jak woda i ogień. Ona ułożona, miła, sympatyczna i chętna do pomocy, on wściekły na cały świat, zamknięty w sobie i zbuntowany. Ich pierwsze spotkanie nie wypada najlepiej. Greta za wszelką cenę chce być miła, a Elec odpłaca jej tylko impertynenckimi odzywkami, czym ściąga na siebie gniew ojca. Między Randym a jego synem nie układa się najlepiej, ojciec jest rozczarowany postawą syna, jego wyglądem, zachowaniem i podejściem do życia. Elec nie robi nic, by to zmienić, a wręcz przeciwnie – każdym słowem i gestem utwierdza ojca w przekonaniu, że właściwie go ocenił.

Już pierwszego dnia Grata wpada w łazience na nagiego Eleca. Jest zupełnie zahipnotyzowana jego widokiem, tym, że pierwszy raz ma okazję widzieć nagiego mężczyznę. Zamiast przeprosić i wyjść, taksuje go wzrokiem. Elec wcale nie jest tym zażenowany, wykorzystuje sytuację, by po raz kolejny zakpić z siostry. Chłopak robi wszystko, by Greta go znienawidziła, rani ją słowami, wpędza w zakłopotanie, sprowadza do domu co rusz to nowe dziewczyny, zabawki na jedną noc, jednak jego przybrana siostra łatwo się nie poddaje. Chce poznać Eleca, takim jak jest naprawdę, a nie tylko takiego, na jakiego pozuje...

Chociaż opis fabuły trąci trochę zwykłym romansem, to książka wcale nie jest banalna. Oprócz skomplikowanej miłości mamy tu wiele innych uczuć, tajemnic i dramatów. Czytamy o rozwodach, niełatwych relacjach w nowych rodzinach, o radzeniu sobie z rozstaniami, o nałogach i buncie. Pozory często mylą, a zbuntowany nastolatek wcale nie jest złym dzieciakiem, a tylko próbuje na siebie zwrócić uwagę. Może zbyt wiele się od niego oczekuje, a może sam zbyt wiele od siebie wymaga, próbuje sprostać trudnej sytuacji, która go przerasta. Nie zabrakło tu pikantnych scen, które zdecydowanie podgrzewają atmosferę. Było też sporo zabawnych momentów, ale też i takich bardzo wzruszających. Rozkleiłam się zupełnie w trakcie tej lektury, przygniótł mnie ciężar emocji, od których do teraz trudno jest mi się uwolnić. Lektura dała do myślenia, skłoniła do rozważań nad życiowymi wyborami, nam tym, jak dzieci ciężko znoszą rozwody, jak niekiedy muszą się stać podporą dla zranionych rodziców, chociaż mogłoby się wydawać, że powinno być odwrotnie. Gretę i Eleca poznajemy, gdy mają po osiemnaście lat, a potem wracamy do nich po kolejnych siedmiu latach. Całą historię opowiada Greta i to ona najbardziej się przed nami odsłania, jednak później mamy też okazję poznać wersję Eleca. Czytamy fragmenty jego autobiograficznej powieści, w której wyjawia najgłębiej skrywane tajemnice.

Książkę czytało mi się rewelacyjnie, wciągnęła mnie od pierwszej strony i do ostatniej zupełnie pochłonęła moją uwagę. Napisana jest lekkim, przystępnym językiem, dzięki czemu lektura jest prawdziwą przyjemnością i relaksem. Bohaterowie książki budzą sympatię, z przyjemnością śledziłam ich perypetie i byłam niezmiernie ciekawa finału tej historii. Mam natomiast drobną uwagę do tytuły, który jest mylący. Elec nie jest przyrodnim a przybranym bratem, niby drobiazg, ale znacząco zmienia sytuację.

Bez wahania polecam Wam tę lekturę, jednak ostrzegam, że trudno jest się od niej oderwać, więc lepiej wygospodarować więcej wolnego czasu, by nie musieć jej odkładać. „Przyrodni brat” zapewnia dużo emocji, wzruszeń i skłania do refleksji, a do tego to świetna rozrywka i relaks. Czegóż chcieć więcej?
korcimnieczytanie.blogspot.com, Kornelia Pikulik-Czyż; 2017-06-18

Zrozumieć BPMN. Modelowanie procesów biznesowych. Wydanie 2 rozszerzone

BPMN to narzędzie, które pozwala na ciągłe analizowanie, monitorowanie i optymalizowanie procesów biznesowych, a więc optymalnie wykorzystać i i dopasować posiadany potencjał do charakteru organizacji. To książka dla tych, którzy chcą zrozumieć BPMN j oraz m.in. dla analityków biznesowych i systemowych I chcących poszerzyć swoją wiedzę.
1 2 3 ... 1360 > »