O tworzeniu modeli biznesowych słów klika
A właściwie cała książka. I to jaka. Alexandra Osterwaldera nikomu chyba nie trzeba przedstawiać. Jego książka, jeszcze przed polskim wydaniem, była dość popularna, szczególnie wśród ludzi związanych ze startupami czy inwestycjami w nowe technologie.
Książkę w wersji polskojęzycznej wydało w lutym (bagatela, 2 miesiące się przymierzam do recenzji – biję się w pierś:) wydawnictwo Onepress. Co w niej? Przede wszystkim opisy tradycyjnych i tych bardziej nowoczesnych modeli biznesowych. Co to takiego ten model biznesowy dowiadujemy się już, w bardzo przystępny sposób, na początku książki. Autorzy (Osterwalder do współpracy przy powstawaniu książki zaprosił spore grono specjalistów) definiują go, jako coś, co opisuje przesłanki stojące za sposobem, w jaki organizacja tworzy wartość oraz zapewnia i czerpie zyski z tej wartości. Dalej jest tylko prościej i przystępniej:)
Kolejnym krokiem jest przestawienie dziewięciu podstawowych elementów modelu biznesowego. Następnie poznajemy kilka najbardziej powszechnych modeli biznesowych (model długiego ogona czy też platformy wielostronne). Każdy z nich przedstawiony, w taki sposób, że bez większego problemu będziecie w stanie określić gdzie by tu najlepiej pasował Wasz biznes lub też, w jaki sposób zaplanować model biznesu do danego projektu.
Przystępna, pełna wskazówek oprawa graficzna książki sprawia, że czyta się ją lekko i przyjemnie, a tym samym łatwo chłonie zawartą w niej wiedzę. Must have wszystkich, którzy planują wystartować z własnym startupem.
Wiadomo,
Osterwalder ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Tak czy inaczej – od czegoś trzeba zacząć i ta książka jest na pewno dobrym wprowadzeniem.
marketingdokobiet.pl; 2012-04-16
„Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera” to prawdziwa uczta dla wielbicieli wizualnych technik komunikacji i projektowania. Możesz tę książkę czytać, ale z dużym prawdopodobieństwem raczej pochłoniesz ją wzrokiem. Przynajmniej ja tak zrobiłam!
Znajdziecie w niej mnóstwo grafik ilustrujących modelowanie procesów biznesowych krok po kroku. Dowiesz się z jakich elementów powinien składać się model biznesowy, aby był kompletny. A potem przejdziesz cały proces budowania i kształtowania tych elementów, aby były dostosowane do specyfiki Twojej branży i Twojego biznesu.
Pozycja jest o tyle wyjątkowa, że nie jest jedynie opisem doświadczeń jej autora, ale raczej kompendium wiedzy i doświadczeń ponad czterystu praktyków biznesu, którzy przeszli tę ścieżkę i dzielą się swoimi refleksjami. Publikacja udowadnia, że dobry i kompletny model można zastosować zarówno do małego projektu, jak i wielkiej organizacji. Ograniczeniem jest tutaj tylko nasza wyobraźnia.
Książkę mogę opisać w największym skrócie tak: pierwszy rozdział (najważniejszy!) i cała reszta. Dlatego myślę, że można ją czytać na dwa sposoby:
- zgłębić pierwszy rozdział, który opisuje szablon modelu biznesowego, a potem odnajdywać potwierdzenie jego skuteczności na pozostałych stronach wypełnionych przykładami, zastosowaniami, najlepszymi praktykami;
- potraktować całość jako gigantyczną inspirację dla własnych projektów i utwierdzenie się w przekonaniu, że wszystko da się zrobić w sposób efektywniejszy, że warto, a nawet trzeba wychodzić poza schematy.
Wszystko, co wizualne – przemawia do nas dwa razy skuteczniej. To dla mnie największa wartość tej książki. Merytoryka jest ważna, ale nie przemówi do nas, jeśli nie będzie w odpowiedni sposób podana. Jeśli masz dosyć „przegadanych” wykładów guru biznesu i „przepełnionych teorią” podręczników zarządzania – książka Alexandra Osterwaldera i Yves`a Pigneur ma dużą szansę zostać Twoim najlepszym przyjacielem i przewodnikiem po zawiłościach naszej rynkowej rzeczywistości.
mapymysli.com; katarzyna, 2012-03-30
Tworzyć każdy może! Trochę lepiej, jeśli z podręcznikiem wizjonera. On czyni z każdego użytkownika Twórcę Wyjątkowego.
Twórcę, który myśli niestandardowo, a działa systemowo. Co to daje Połączenie szaleństwa i uporządkowania generuje pomysły na wygrywające biznesy.
„Tworzenie modeli biznesowych”, to jedno z najbardziej inspirujących narzędzi strategicznych ostatnich lat. Tłumaczy sukces takich firm, jak Amazon, Skype, czy IKEA, a największa jego siła tkwi w praktycznych wskazówkach – jak stworzyć wyróżniający się biznes lub produkt.
Wykorzystaliśmy tę metodę już w kilkunastu projektach doradczych Innovatiki. I gwarantuję, że Twórcą Wyjątkowym, modelującym biznes, może być właściciel niewielkiej firmy lub start-up’u, który chce wejść na nowy rynek. Może nim być prezes średniej firmy, który opracowuje nowy produkt dla nowej grupy docelowej. Może nim być wreszcie dyrektor strategii w korporacji lub organizacji pozarządowej, który szuka najlepszego kierunku rozwoju.
Od młodych przedsiębiorców można usłyszeć: „Pierwsza książka biznesowa, która ma jakikolwiek sens”, „Zamiast teorii, pokazuje krok po kroku jak dojść do nowych rozwiązań”, „Niczego więcej nie potrzeba do tworzenia innowacji”. Menedżerowie, którzy już skorzystali z metody tworzenia modelu biznesowego mówią: „Mogliśmy w znacznie szerszym spektrum przyjrzeć się naszemu produktowi, wyłapać jego słabe cechy, uwypuklić jego silne strony, oraz znaleźć nowe funkcjonalności, których potrzeby wcześniej nie byliśmy świadomi. Jestem przekonany, że teraz jesteśmy znacznie lepiej przygotowani do czekających nas działań”.
W skrócie – książka "Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera" autorstwa Alexandra Osterwaldera i Yves Pigneur jest idealna dla tych, którzy szukają innowacji od małych udoskonaleń aż po rewolucyjne zmiany w swojej branży. Życzę fascynującego tworzenia sukcesów!
brief.pl; Katarzyna Królak-Wyszyńska, 2012-03-15
„Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera” nie jest zwykłych podręcznikiem pozwalającym poznać budowę i elementy klasycznego biznesplanu. To nie zawarte na blisko 300 stronach kompendium wiedzy o tym, jak stworzyć własny biznes. To zaproszenie w podróż, gdzie biznes jest wciągającą i pasjonującą przygodą.
Podejście do biznesu twórców „Podręcznika wizjonera” to mix stylu Richarda Bransona i akademickiej postawy wobec powstawania przedsięwzięcia. To, z jednej strony, schemat (uproszczony, uniwersalny, zawierający kluczowe elementy klasycznego biznesplanu), z drugiej kreatywna próba wypełnienia go pasją i radością z tworzenia czegoś nowego. Ważna jest analiza rynku, zestawienia, kalkulacje, wyciąganie wniosków z zapełnionych liczbami tabel i raportów o konkurencji. Potrzebna jest również pasja i otwartość umysłu. Dzięki temu można stworzyć coś nowego i poczuć się „artystą” w świecie biznesu.
Właśnie o tym jest książka przetłumaczona przez Bartosza Sałbuta. To zachęta do nowatorskiego spojrzenia na biznes. Otwartego, wymykającego się ze schematów, łamiącego obowiązujące prawa, przy jednoczesnym wykorzystaniu prawideł biznesu i rynku. To przewodnik dla twórczego i kreatywnego biznesmena. Wizjonera.
zzyciaksiazek.blogspot.com; Przemek Opłocki, 2012-03-14
W jaki sposób można sprawdzić, czy stworzony przez nas model biznesowy zadziała na rynku?
Alexander Osterwalder: Oczywiście nie ma możliwości zweryfikowania modelu biznesowego istniejącego na papierze, na tym etapie nigdy się tego nie wie. Ale po pierwsze powinieneś badać, czy uwzględniłeś wszystkie niezbędne elementy, a następnie rozpocząć testowanie go tak szybko, jak to możliwe.
Pracowałem kiedyś ze Stevem Blankiem, który wydał właśnie nową książkę „The Startup Owner’s Manual”. Podczas gdy my w naszej książce („Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera” A. Osterwaldera i Yves Pigneur, wyd. One Press, luty 2012 – przyp. red.) mówimy o tym, jak stworzyć odpowiedni model biznesowy, on pokazuje, w jaki sposób można je testować. Przede wszystkim musisz wyjść z budynku i przeprowadzić serię tekstów. To praktycznie niemożliwe, by bez tego etapu móc stwierdzić „Hej, to jest właściwy model biznesowy”. A na ów etap składa się szereg małych testów, które pozwolą wyeliminować niepowodzenia po tym, jak zainwestujemy w projekt konkretne pieniądze.
Obecnie mamy do czynienia z wielką rewolucją w biznesie, która dotyczy zarówno korporacji, jak i mniejszych firm, startupów. Mowa o odchodzeniu od tradycyjnego biznesplanu. Ludzie wciąż o nim rozmawiają, podczas gdy zazwyczaj jest on stratą czasu jako dokument egzekucyjny, który mógłby się sprawdzić jedynie w sytuacji, w której mamy pewność, że nie zmienia się otoczenie, rynek i kanały, w których ludzie kupują produkt. Tymczasem w większości przypadków dzisiaj, gdy dopracowujesz startup, zamiast tworzyć stateczny dokument, powinieneś skupić się na modelu biznesowym, testować go i zmieniać w zależności od tego, czego się w tym czasie nauczyłeś. To bardzo dynamiczny proces i wielka zmiana podejścia, której ludzie muszą się nauczyć. Jednak zmiany nigdy nie dzieją się szybko i w szkołach biznesowych nadal uczy się tworzenia biznesplanów. Zmiana podejścia wymaga czasu.
Dlaczego zatem wciąż skupiamy się na biznesplanie?
Dzieje się tak, ponieważ wcześniej nie istniała alternatywa. Biznesplany sprawdzają się na etapie wdrażania rozwiązań w ramach tych samych kanałów, jednak jeśli przyjrzeć się większości startupów i korporacji, okaże się, że nie działają. Zmiany nigdy nie dzieją się szybko i w szkołach biznesowych nadal uczy się tworzenia biznesplanów. Zmiana podejścia wymaga czasu.
Rozważania na temat innowacyjności można by zatem sprowadzić do bardzo prostej rady – jeśli chcesz być innowacyjny, przestań koncentrować się na biznesplanie (śmiech)…
Ha, o to właśnie chodzi! Jednak jeśli bank lub inwestor zapyta Cię o biznesplan, trudną decyzją będzie nieposiadanie takowego. Jednak w moim przekonaniu biznesplan może być nawet niebezpieczny, ponieważ wykazujesz w nim jakieś liczby i jeśli przyjmiesz niewłaściwy model biznesowy, w skutek czego nie będziesz w stanie tych założeń zrealizować, zaczniesz zmieniać model pod liczby zawarte w biznesplanie.
brief.pl; 2012-03-13
„Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera" to książka bardzo nowoczesna Świetnie napisana i narysowana W nowym, dopieszczonym formacie. Jest wyznaniem wiary w ekonomię 2.0, z której wyrosły fortuny Cooglea i Facebooka Siłą rzeczy jest jednak dość słabo dopasowana do polskich realiów biznesowych.
Szwajcarzy Alexander Osterwalder i Yves Pigneur wyszli ze słusznego założenia że na rynku zachodniej literatury biznesowej pojawiła się ciekawa nisza Owszem, istnieje zatrzęsienie poradników o tym, jak właściwie przygotowuje się model biznesowy. Ale żaden z nich nie jest dostatecznie cooL Autorzy zebrań więc w jednym miejscu wszystko to, co zdecydowało o sukcesach Skypea czy Apple'a. Na tych (i wielu innych przykładach) uczą pisania biznesplanu oraz jego umiejętnego sprzedawania Zwłaszcza ra ostatnia umiejętność wychodzi w „Tworzeniu modeli" na plan pierwszy. Efektem jest oryginalny podręcznik Inspirujący, ale mogący też budzić opór i niezrozumienie.
Idealny odbiorca tej książki to jeden z młodych, ubranych z wyszukaną nonszalancją miniprzedsiębiorców siedzących nad swoim makiem (rzecz jasna coworking, nie żadne biuro), sączący club matę i szlifujący najnowszą prezentację (oczywiście w Prezim, broń Boże w PowerPoincie!) na spotkanie z aniołem biznesu, dzięki któremu uruchomi upragniony start-up (jakaś wyszukiwarka albo portal społecznościowy), zarabiając na nim grube miliony. Jeśli któryś z szanownych czytelników jest na tym właśnie etapie swojego przedsiębiorczego życia, musi kupić książkę Osterwaldera i Pigneura natychmiast i zastosować ją w proporcjach 1 do 1. Powinni po nią sięgnąć także ci menedżerowie (od średniego szczebla w górę), którzy chcą trochę przewietrzyć atmosferę pracy w podległym sobie zespole.
Reszta też może przeczytać „Tworzenie modeli...", ale należy jej się zawczasu pewne ostrzeżenie, by uniknąć późniejszego zawodu. Ta książka da czytelnikowi solidny i orzeźwiający łyk wiedzy o tym, jak to robią interesy najlepsi w sercu zachodniej innowacyjności, czyli głównie w kalifornijskiej Dolinie Krzemowej. Wyobrażam sobie czytelnika, który po przeczytaniu książki biegnie do szefa z kartonem pod pachą i zaczyna rysować stworzony przez Osterwaldera dziewięcioelementowy szablon modelu biznesowego dopasowany do charakteru naszych obu półkul mózgowych. „Kowalski" - usłyszy pewnie. „Siadaj i się nie popisuj, my tu mamy teraz pożar, to nie czas na wyrafinowane modele".
Proszę wybaczyć odrobinę ironii Kryje się za nią sceptycyzm co do tego, by wszystkie narracje biznesowe z Zachodu dało się szybko i łatwo przeszczepić w Polsce. W naszym kraju dominuje wciąż bardzo konserwatywna kultura biznesu. Pozowaniem na nowinkarza wyposażonego w oryginalne dziewięcioelementowe szablony można czasem zyskać sobie dobrą opinię innowatora ale ryzyko, że zostanie się sklasyfikowanym jako niebezpieczny i niepoważny idealista, też jest spore.
Miałem kiedyś szefa, który mawiał: „Ten tekst jest dobry. Bardzo mi przykro, ale ten tekst jest chyba trochę za dobry". Po czym przerabiał go według swojego gustu albo w ogóle nie drukował. Nienawidziłem go za to. Teraz jednak chętnie sięgnę po jego dykteryjkę. „Tworzenie modeli biznesowych" Osterwaldera i Pigneura jest cool. Boję się jednak że może być trochę za bardzo cool.
DZIENNIK GAZETA PRAWNA; Rafał Woś, 2012-03-02
Za większością porażek dotyczących nowych rozwiązań stoi zwykle ich... nieuporządkowanie i niedopracowanie. Jednak czy wdrażanie innowacji można w ogóle w jakiś sposób uporządkować 470 menedżerów i specjalistów z 45 krajów, dla których wymyślanie i wdrażanie innowacji to chleb powszedni, pokaże, jak ten z pozoru niejasny proces można skutecznie usystematyzować. Warto więc rzucić wyzwanie utartym schematom myślenia i przestarzałym rozwiązaniom, bo oto nadchodzi okazja, by wykorzystać wiedzę i doświadczenie najsłynniejszych praktyków oraz strategów tej dziedziny, aby nauczyć się, jak metodycznie poszukiwać wizjonerskich pomysłów, opracowywać je i wcielać w życie biznesowe, a także przekuwać w dochodowe projekty. Publikacja to kompendium czysto praktycznej wiedzy, podanej w nowatorski, ułatwiający zrozumienie i zapamiętanie sposób (liczne rysunki, wzięte z życia ciekawe przykłady i gotowe, sprawdzone scenariusze do wykorzystania od zaraz.
Personel Plus; 2012-01-01
