Motto książki to "Twórz jak Bóg, Rządz jak Król, Pracuj jak Wół", i tym trzem zasadom podporządkowana jest jej treść. Kawasaki z pasją, humorem i niezachwianą pewnością daje wskazówki, jak być prawdziwym wizjonerem, jak poszukiwać nowych pomysłów i jak zmieniać sposób myślenia -- swój i innych.
Książka napisana jest prostym językiem, zawiera ogromną ilość przykładów, które autor zbierał angażując swoich przyjaciół, współpracowników i tworząc specjalną listę mailingową, na którą każdy mógł się zapisać i dzielić własnymi doświadczeniami czy podawać ciekawe przykłady. Kawasaki uświadamia, że po to, aby odnieść sukces, aby produkt został przyjęty na rynku, wystarczy kierować się kilkoma prostymi zasadami, o których zapominamy w natłoku technologii, nowoczesnych narzędzi i skomplikowanych strategii marketingowych.
Dodatkową zaletą są w książce ćwiczenia, które często w sposób humorystyczny pokazują stereotypowe myślenie i pozwalają na odcięcie się od niego i odświeżenie spojrzenia na własne działanie i funkcjonowanie firmy. To ksiązka dla wizjonerów, tych którzy nimi chcą być i dla tych… którzy się ich boją. Jeżeli nie czujesz się wizjonerem, to zrozumiesz, jak myślą i czym się kierują oraz dowiesz się, jak z nimi współpracować.
Guy Kawasaki jest ekspertem w dziedzinie tworzenia i zarządzania przedsiębiorstwem, pracuje jako dyrektor generalny w firmie garaże.com, która pomaga młodym spółkom zgromadzić kapitał założycielski. Jest felietonistą, autorem wielu książek i publikacji, a także człowiekiem, dzięki któremu sukces rynkowy odniosła firma Apple Computers Inc.
Marketing w Praktyce; 06/2007
Niewiele osób na świecie tak dobrze zna zasady wprowadzania innowacji na rynek, jak Guy Kawasaki. Absolwent Uniwersytetu Stanforda, zyskał sławę jako współtwórca sukcesów Apple Computer Inc. Był jednym z tzw. Apple Fellows, czyli zasłużonych: pracowników z długim stażem, którzy w toku pracy w firmie stali się ekspertami na jednym lub kilku polach. Obecnie jest dyrektorem zarządzającym Garage Technology Ventures -- spółki inwestującej w nowe przedsięwzięcia biznesowe, najczęściej z zakresu nowych technologii, w zamian za udziały w firmie.
W "Rewolucyjnych pomysłach..." autor krok po kroku przedstawia wszystko, co wiąże się z wprowadzaniem na rynek innowacyjnych produktów. Punktem wyjścia jest zerwanie z krępującymi stereotypami, tradycyjnymi zasadami uważanymi za niezmienne reguły biznesowe. Nabywane w ciągu życia, z czasem uznawane są za własne (w socjologii określa się to mianem internalizacji). Zasady te nie są złe z założenia (w końcu w przeszłości przyczyniły się do wielu sukcesów), jednak obecny superkonkurencyjny rynek zmienia się tak szybko, że utarte schematy, działające przez ostatnich kilkadziesiąt lat, błyskawicznie tracą aktualność. Na dowód Kawasaki przytacza własne słowa (dystans do samego siebie godny szacunku), kiedy w połowie lat dziewięćdziesiątych -- w latach startu jednego z największych serwisów internetowych, Yahoo.com -- zapytany, czy chciałby ubiegać się o stanowisko dyrektora zarządzającego, odpowiedział: To za daleko, żebym dojeżdżał, a w ogóle to jak można zarobić na wyszukiwarce internetowej?
Innowacyjna wizja to dopiero początek drogi. Kolejne, mniej spektakularne fazy decydują o sukcesie produktu (por. A.Kisiel, Wielki Brat wciąż patrzy, "MpK-T", nr 157, 1-02-2007). Kawasaki opisuje kwestie kompletowania zespołu pracowników, ustalania trybu pracy nad nowymi koncepcjami, a nawet podejście do wszelkiej maści ekspertów i malkontentów (badacze rynku, eksperci z zewnątrz, pracownicy własnej firmy, konkurencja) osłabiających morale zespołu. Porusza również temat najczęstszych błędów, tzw. czarnych dziur, popełnianych przez marketerów w fazie wprowadzania produktu -- mogą one błyskawicznie pochłonąć cały projekt.
Rady zawarte w omawianej książce, choć trafne i efektowne, rażą wtórnością. Przykładem może być rozdział "Rządź jak król" i koncepcja apostolstwa. Apostolstwo to przekonywanie ludzi, aby nie tylko kupili produkt, ale także w niego uwierzyli. Kawasaki przedstawia drogę apostolstwa za pomocą matematyki. Zgodnie z jej regułami sukces można przedstawić za pomocą ułamka: licznik to fakty plus emocje, mianownikiem jest cena.
Brzmi frapująco, tymczasem to nic innego, jak podstawowe założenie brandingu: marka ma zawierać w sobie emocje i zaspokajać tzw. potrzeby tożsamościowe odbiorców. Im wyższa cena, czyli mianownik, tym silniejszy musi być wizerunek brandu w umysłach konsumentów.
W innym miejscu pojawia się rada, aby unikać "dyktatury budżetu": Kiedy firmą rządzili dobrzy przywódcy, budżet się zmieniał w zależności od sytuacji i możliwości. Kiedy ich zabrakło, za sterami firmy stanął właśnie budżet. Mówiło się o nim, jakby był człowiekiem: budżet zdecydował, że tego nie zrobimy [s.136]. Tego typu opinie znaleźć można u wielu klasyków współczesnego marketingu (por. m. in. Jack Trout, "Wielkie marki, wielki kłopot", Kraków 2002, zob. J.Szlak, Czego uczą nas wielkie porażki, "MpK-T", nr 128, 26-05-2006). Z drugiej strony oczywiste zasady biznesowe są nagminnie lekceważone, stąd wiele firm ponosi spektakularne porażki.
Jeśli chodzi o język, stykamy się w tej pracy z typowo amerykańskimi skrajnościami. Zgodnie z zasadą funkcjonującą za oceanem - jeśli coś jest mądre, to musi być napisane w sposób jak najbardziej bezpośredni i przystępny. Skomplikowany i sformalizowany język jest dowodem niekompetencji autora. Kawasaki, wpisując się w ten nurt, momentami wpada w tony, jakich nie powstydziłby się kaznodzieja radykalnych grup chrześcijańskich z południa USA, np.: Będziesz prawdziwym szczęściarzem jeśli trafią Ci się tacy apostołowie, jakich my mieliśmy. Dzięki nim będziesz mógł zmienić świat [s. 118].
"Rewolucyjne pomysły..." imponują ogromną liczbą przykładów, studiów przypadków, odniesień do stron internetowych -- przygotowanie ich wymagało na pewno gigantycznego nakładu pracy i czasu. Z drugiej strony ta obfitość utrudnia odbiór pracy -- po przeczytaniu trzydziestego przykładu czytelnik może nie tylko stracić rozeznanie wśród wszystkich poprzednich, ale i wręcz zapomnieć, do jakiego zjawiska się one odnosiły.
Książkę Kawasakiego warto poznać, choć jednocześnie trzeba pamiętać, że za sukcesem rzadko kiedy stoi rewolucyjna wizja. Piszący poradniki guru biznesu najczęściej koloryzują przeszłość, wspominając pomysły i plany na życie i karierę uformowane rzekomo już w 12. roku życia. Tymczasem na powodzenie przedsięwzięcia wpływa zbiór wielu czynników, w tym tak banalnych jak ciężka praca i łut szczęścia.
Marketing przy Kawie; Jakub Mueller; 03/2007
Książka "Rewolucyjne pomysły. Zasady marketingu nowych produktów i usług" powinna być znakomitym tytułem dla kreatywnych marketingowców w firmach, których zadaniem jest dostarczanie interesujących pomysłów. Niestety, klimat wielu firm nie pomaga, a wręcz nie pozwala na opracowywanie rewolucyjnych pomysłów. Lepiej, czyli bezpieczniej dla stołka, jest siedzieć cicho, sprzedawać to co zawsze, ewentualnie zmienić reklamę lub opakowanie i modlić się o cud. O cud - czyli o nowy, świetny pomysł. Absurd? Niekoniecznie. W dzisiejszych czasach zamiast wymyślać coś oryginalnego można to skopiować od konkurencji albo wykupić od małej firmy. Jeśli ma się dużo forsy, to taka taktyka pozwala całkiem nieźle trzymać się na rynku, a jednocześnie dbać o nerwy. Niestety, taka taktyka nie pomoże w przypadku, gdy mała firma postanowi sama wejść na rynek i zmienić panujące na nim zasady. Duża kasa może wtedy nie wystarczyć.
Dlatego ta książka to świetna lektura raczej dla tych wszystkich, którzy snują marzenia o założeniu firmy i podbiciu rynku. Dla przedsiębiorców szykujących się do swojego wielkiego skoku. Stworzenie przełomowego produktu, który znajduje uznanie w oczach szerokiego rynku i przynosi swoim właścicielom fortuny, nie jest aż tak trudne. Spora w tym zasługa bardzo przyjaznej formy książki: dużo przykładów, sympatyczny język, no i praktyczne wskazówki "co robić". (…)
Czytaj tę książkę często, dyskutuj o niej z kolegami z pracy, a zapomnisz co to znaczy niezadowolenie klientów i niska sprzedaż. No i będziesz się wspaniale czuć, gdy wejdziesz do sklepu i zobaczysz jak jakiś klient z wypiekami i radością na twarzy kupuje Twój produkt. Rośnie od tego serce, naprawdę.
e-biznes.pl; Renata Ludwińska; 02/2007
Najnowszą książkę Guya Kawasakiego, współtwórcy sukcesu Apple Komputer, napisaną lekkim językiem i obfitującą w liczne przykłady czyta się niemal jednym tchem. "Rewolucyjne pomysty" podzielone są na trzy części. W pierwszej autor pisze jak tworzyć przełomowe produkty i usługi, w drugiej jak podejmować decyzje prowadzące do sukcesu rynkowego tych produktów, a w trzeciej jak pracować aby sukces stał się niemal pewny. Kawasaki zwraca uwagę jak ważne jest aby nie popaść w pułapkę punktu odniesienia, czyli nie próbować rozwiązać problemu analogicznie do tego jak został on przedstawiony. Radzi też, jak pozbyć się starego sposobu myślenia i podejść do wyzwań w sposób zmuszający do rozważenia nowych rozwiązań i nowych kierunków działania.
Jego zdaniem świetne produkty powinny być GZPEE, czyli głębokie, zachwycające, pełne, eleganckie i emocjonalne, a ich tworzeniem powinny się zajmować małe, silne i autonomiczne zespoły zarządzane ręką silnego przywódcy. Ważne jest także, aby nie bać się szukać wad w stworzonych przez nas produktach i usługach, nie zrażać się porażką i przede wszystkim z własnych produktów korzystać. Wszystkie zagadnienia poruszane przez Kawasakiego zilustrowane są ciekawymi przykładami, którymi sypie jak z rękawa. Z książki można dowiedzieć się co stoi za sukcesem m.in. takich marek jak Porsche, Gillette czy MTY.
Brief; 01/2007