Recenzje:

Zastanawiając się, jak najlepiej opisać Moc przyciągania zabrałem tą książkę do rąk i zacząłem wertować kartki, które zatrzymały się nagle na stronie, na której podkreślone pomarańczowym, dającym po oczach kolorem było jedno pytanie: Na czym się koncentrujesz? Przeczytałem cały akapit poprzedzający to pytanie i postanowiłem go przepisać, bo świetnie oddaje to, co znajdziesz w środku.


Jeśli chcesz poznać prostą formułę Joe’a Vitale na przyciągnięcie czegokolwiek, to jest to dobra książka. Autentyczne przykłady z życia Joe’ego i jego znajomych, stosujących, czy to świadomie, czy nieświadomie poszczególne kroki naprawdę motywują do działania.

neoma.pl , Marek

Czytałem z zainteresowaniem. Dużo cytatów a także przypowieści z życia wziętych. Przedstawione kroki rzeczywiście nie są przesadnie skomplikowane. Autor książki osobiście odwiedził Polskę w grudniu 2006 r. aby nam je zaprezentować.

Manager Magazin , 02/2007

Już zaraz zacznie się nowy rok. 2007. 365 dni na to, żeby spełnić swoje marzenia. ′O, nie′, jękniesz, ′ile razy już to było grane? Myśl pozytywnie, wizualizuj zwycięstwo, wyznacz sobie cele, bla bla bla. Po tygodniu wszystko bierze w łeb′.

Cóż, racja. Najszczersza racja. Ten sposób podejścia to szarpanie się z życiem. Można próbować w ten sposób, niektórzy coś wyszarpną, reszcie zostaną siniaki i odruch unikania dalszych prób. Mimo że przecież marzenia są takie piękne - nowy samochód, wymarzony partner, wypasiony laptop, seria ulubionych książek... Ale hydra nieudanego podejścia wysuwa swoje głowy i zatruwa Ci umysł. "Znów nie uda się", sączy Ci jad do ucha. "Ile razy musisz próbować, żeby przekonać się, że jesteś frajerem i nieudacznikiem?"

"Moc przyciągania. 5 prostych kroków do zdobycia bogactwa (lub czegokolwiek innego)" to książka, która przedstawi Ci inną drogę osiągania założonych celów. Nie musisz się szarpać -- jest droga łatwiejsza. To droga pozytywna, nie zmusi Cię do łamania prawa, oszukiwania i zarabiania na zawał. Wykorzystanie tego sposobu nie zależy od tego czy i jaką religię wyznajesz. To sposób uniwersalny, ponieważ opiera się na uniwersalnych własnościach świata oraz ludzkiego umysłu.

Jak sam tytuł mówi, kroków do zdobycia czegokolwiek jest pięć. Cztery pierwsze polegają na przygotowaniu idealnie klarownej wizji tego co chcesz zdobyć (krok 1, krok 2 i krok 4) oraz na pogodzeniu się z tym co chcesz zdobyć (krok 3 -- baaardzo ważny). Jednak cały sens tej drogi leży w kroku piątym.

Umysł jest leniwy. Nie jest w stanie pracować długo na maksymalnym poziomie. Aby stworzyć wspaniałe rzeczy nie trzeba maksymalnie pracować. Trzeba tylko przeznaczyć na to pewien czas i oddać kontrolę. Nasz umysł ma wielką moc. Jesteśmy w stanie stworzyć wszystko, co wymyślimy (patrz projekty Leonarda da Vinci lub science fiction z lat 50). Jednak jesteśmy ograniczeni naszą świadomością. Nie jesteśmy w stanie kontrolować wszystkiego wokoło. Możemy skupić się zaledwie na kilku rzeczach jednocześnie (jedni autorzy podają liczbę 7, inni - 15). Codzienne życie skutecznie zajmuje całą dostępną uwagę tak, że nie ma często kiedy zastanowić się nad realizacją marzeń.

Ale o to właśnie chodzi. Żeby osiągnąć to co pragniesz, nie musisz świadomie o tym myśleć. Czy naprawdę musisz kontrolować sam proces uzyskiwania tego? Czy nie wystarczy Ci wynik? Wyluzuj, pozbądź się kontroli. Powiedz czego chcesz (koniecznie dodaj "lub coś lepszego") i przestań o tym myśleć. Zajmij się czymś innym. Twoja nieświadoma część zajmie się resztą. Musisz tylko nauczyć się jej słuchać. Iść za instynktem. Dać się prowadzić przeczuciom. Łapać okazje. Może nie będą one bezpośrednio prowadzić do Twojego celu, ale z każdą taką decyzją będziesz bliżej realizacji marzenia.

Może to nie brzmi zbyt przekonująco. To samo można by wytłumaczyć przez teorię komputera kwantowego, ale czy wtedy byłoby to prostsze? Raczej nie. Spójrz na to z drugiej strony. Co masz do stracenia? Musisz tylko przeczytać książkę i ustalić swoje marzenie. Nie musisz nic więcej robić. Czy to dużo? Czy to wygląda jak naciąganie? Spytaj swojej podświadomości. Co słyszysz? Czy masz przeczucie, że tym razem będzie to strzał w dziesiątkę? Spróbuj, w końcu jest nowy rok 2007. Warto zrobić coś nowego. Coś szalonego. Coś innego niż zwykle.

A jeśli się uda, powiedz innym, że nie muszą się szarpać z życiem. Niech po prostu... wyluzują.

Rada: Jeśli podczas czytania rozdziału "Dowody" zacznie Cię to nudzić, przeskocz do strony 51 (gdzie zaczyna się kolejny rozdział) bez cienia wyrzutów sumienia. W końcu to Twoja książka i masz prawo ją czytać tak jak Ci się podoba.

e-biznes.pl , Renata Ludwińska; 29-12-2006

Zamknij