Narzekamy na rząd, że zadłuża państwo. Kpimy z Grecji stojącej na skraju bankructwa. Tymczasem nasz budżet domowy regulują te same prawa, narażony jest na te same zagrożenia co finanse firm, korporacji czy państw. Tylko oczywiście w innych proporcjach. Jest to bez znaczenia bo ważniejsze są problemy nam najbliższe niż globalne perturbacje. Nie mamy na nie wpływu ale na budżet domowy już tak. I wcale nie musimy popełniać na własnym podwórku błędów popełnianych przez rządzących światową gospodarką.
„Ta książka ma pomóc Ci w opanowaniu domowego budżetu" - deklaruje autor. Lecz natychmiast okazuje się, że nie jest to łatwe.
Budżet to nie tylko gospodarowanie posiadanymi pieniędzmi ale przede wszystkim sztuka rezygnacji. Decyzje finansowe muszą być dostosowane do naszych dochodów ale przecież jest tyle możliwości kredytowania, czemu z nich nie skorzystać. W uniknięciu pułapek ma nam pomóc przestrzeganie „fundamentalnych cnót" do których autor zalicza: Realizm - Odpowiedzialność - Umiarkowanie. Przekładając tę triadę na praktyczne zalecenia powinniśmy zająć się zarządzaniem przepływami pieniędzy w ramach finansów domowych. Najlepszym narzędziem jest domowy budżet. Kto się czuje na siłach i dysponuje jak słusznie zauważa autor „żelazną konsekwencją" może tu znaleźć wiele pożytecznych rad. Między innymi o tym jak zredukować wydatki na media, na komunikację, zakupy a nawet na przyjemności. Autor zna życie i wie gdzie są dziury, którymi wypływają nasze ciężko zarobione pieniądze. Potrafi wyjaśnić dlaczego opłaca się kupować energooszczędne żarówki i jak uniknąć promocyjnych pułapek w supermarketach.
Oszczędziłbym jednak czytelnikowi złotych myśli w rodzaju „wielkie oszczędności powstają z drobnych kwot", czy „do sklepu wybieramy się z listą zakupów w ręku i najedzeni". Robię listę zakupów ale zwykle... zapominam jej zabrać na zakupy.
Pełne panowanie nad budżetem wymaga także umiejętnego inwestowania nadwyżek, korzystania z kredytów i karty kredytowej. Dowiemy się o tym wszystkim a nawet o tym jak rozpoznać fałszywe banknoty i co się stanie gdy nie skorzystamy z wiedzy zawartej w książce i staniemy się dłużnikami. Uff, to dopiero kompletna książka.
Lektura budzi jednak refleksję. Czy rzeczywiście wydawanie pieniędzy musi być tak szczegółowo kontrolowane jak chce autor: jedziesz autobusem - płacisz, pijesz herbatę - płacisz, palisz papierosa - płacisz. Taka samoświadomość finansowa, bardzo ważna na poziomie prowadzenia firmy, zabija smak i radość życia. Sprowadza się do zasady: Żyję więc wydaję.
Książka Krzysztofa Łabendy, jakkolwiek bardzo użyteczna (z licznymi przykładami i radami) uświadamia nam, że życie jest skomplikowane i kosztowne, a domowy budżet jest tej filozoficznej konstatacji zwierciadłem.
MIESIĘCZNIK KAPITAŁOWY; CAS, 2011-09-01
Co jest w środku?
Na 264 znajdziecie kompletny przewodnik po domowych finansach - jak dopiąć domowy budżet, jak zmusić pieniądze do pracowania dla nas, czy chociażby jak robić zakupy by nie przepłacać. I wiele więcej.
Jeśli myśleliście, że nasza lista 50 porad finansowych wyczerpała temat, to ta książka na pewno was zaskoczy.
Porad finansowych jest tam rzeczywiście sporo. Sam śledzę blogi finansowe już od kilku lat, a i tak autorowi udało się mnie w kilku miejscach zaskoczyć (np. „reguła 72” - jeśli chcesz wiedzieć na czym polega, zajrzyj do książki).
Ale same metody na oszczędzanie pieniędzy to nie wszystko. Dla mnie największą zaletą tej książki jest to, że przeprowadza ona czytelnika przez finanse domowe, na każdym kroku podkreślając krytyczne myślenie. A takie podejście do pieniędzy i wydatków jest niezmiernie istotne.
Bo choć myślimy o pieniądzach, są one dla nas ważne i spędzamy masę czasu na to, by je w ogóle zarobić - to zdarza się że robimy z nimi rzeczy co najmniej nierozsądne. Wydajemy pod wpływem impulsu, konformizmu lub po prostu kupujemy rzeczy, na której najzwyczajniej nas nie stać.
Autor „Budżetu domowego pod kontrolą” stara się wyrwać czytelnika z tych schematów, a w ich miejsce wprowadzić pożyteczne nawyki. I - co mi osobiście bliskie - czasem podpiera się przy tym wiedzą z zakresu psychologii.
Na początku napisałem, że to kompletny przewodnik po finansach. Mamy więc porady finansowe, mamy promowanie właściwych postaw w stosunku do pieniędzy… Pozostaje jeszcze kwestia produktów finansowych.
Mocnym punktem książki jest gruntowne opis całej gamy produktów finansowych dostępnych na polskim rynku. Począwszy od produktów służących bezpieczeństwu i oszczędzaniu (konta, lokaty, obligacje, ubezpieczenia), przez inwestycje (giełda, fundusze, struktury), kończąc na kredytach (hipotecznych, konsumenckich, kartach kredytowych…).
Słowem: wiedzy jest naprawdę dużo i jest ona podana w taki sposób, że na pierwszy rzut oka widać wady i zalety każdego z opisywanych produktów. Bez straty czasu określisz, czy dane rozwiązanie ci pasuje, czy może lepiej wybrać coś innego.
W międzyczasie opisywania plusów i minusów różnych produktów finansowych, Krzysztof Łabenda przemyca jeszcze kilka pożytecznych rzeczy. A mianowicie informacje prawne. Chociażby to jakie prawa przysługują ci jako konsumentowi (ważne zwłaszcza teraz, w sezonie letnich wyprzedaży) , czy to gdzie się zwrócić w przypadku kłopotów finansowych.
Jeżeli moje krótkie wprowadzenie do tej książki ci nie wystarcza to - posługując się hasłem mBanku - sprawdź sam. Na stronie poświęconej książce znajdziesz pełen spis treści oraz darmowy fragment do przeczytania.
Internet jest zaśmiecony poradnikami o tym jak zarabiać w internecie, spłacić swoje długi w niebywale krótkim czasie, czy innymi bezwartościowymi przepisami na sukces w 7 dni.
Książki prezentujące rzetelną wiedzę o finansach osobistych to rzadkość. Czasem ta wiedza jest niewygodna (oszczędności buduje się długo, a pieniądze same do ciebie nie przyjdą), ale zawsze jest przydatna. Warto z niej skorzystać.
Dlatego polecamy "Budżet domowy pod kontrolą".
kontomierz.pl; Krzysztof Sobolewski, 2011-07-04