Recenzje:
Czy James i Bianca w końcu będą szczęśliwi? Czy przeszłość ich dopadnie? Życie pisze wiele niespodzianek, jednak los tej dwójki bohaterów jest jedną wielką życiową niespodzianką. Dlaczego? Ponieważ ta dwójka ma ciągle pod górkę, ale jednak pomimo tego walczą o swoje dalsze życie. Według mnie jest to historia ciekawa, a nawet zaskakująca, ponieważ przeplata w sobie różne wątki życiowe. Dodatkowej rewelacji wnosi tutaj rozdział z perspektywy przyjaciela, co daje dużo jasności, której czytelnik potrzebuje. Jak dla mnie książka ta jest idealnym zwieńczeniem przygód Bianci i Jamesa oraz ich przyjaciół. Książkę polecam wszystkim, a szczególnie osobą, które sięgnęli po poprzednie tomy.

rudablondynkarecenzuje.blogspot.com Andżelika Arendarska; 2017-07-09


Po lekturze poprzednich dwóch tomów serii W przestworzach nie byłam pewna, czy sięgnę po zakończenie tej trylogii, a jednak Uziemieni trafili w moje ręce. Trudno powiedzieć, by poprzednie części były porywające, mimo to postanowiłam dać tej serii jeszcze jedną szansę. Czy było warto? Bianca zgodziła się zamieszkać z Jamesem, ale mimo to nie jest jeszcze do końca pewna uczuć zarówno swoich, jak i jego. Nigdy nikogo nie dopuściła tak blisko siebie i wszystko jest dla niej nowe, zupełnie nieznane. Powoli dojrzewa do myśli, że może być szczęśliwa, a przyszłość może rysować się w jasnych barwach, jednak nadal cieniem kładzie się na jej życie trudna przeszłość i niebezpieczny ojciec. James nie dopuści, by stało jej się coś złego. Czy uda mu się uchronić ją przed ścigającymi ją demonami? Czy Bianca wreszcie będzie mogła rozpocząć nowy rozdział w życiu, nie oglądając się za siebie? Pierwszy tom trylogii był mocno średni, ale jego zakończenie zachęciło mnie do sięgnięcia po kontynuację. Drugi tom wiał nudą i irytował mnie zachowaniem bohaterów. Sądziłam, że może trzeci tom jeszcze odmieni moje zdanie o całej tej serii. O naiwności! Okazało się, że w przypadku tej serii utrzymuje się tendencja spadkowa i trzecia część jest po prostu nieziemsko nudna. Przez większość książki niewiele się dzieje. Codzienność bohaterów – praca, jakieś imprezy, spotkania ze znajomymi – poprzetykana jest scenami mniej lub bardziej wyuzdanego seksu. Czasami gdzieś tam pojawiają się jakieś problemy, które jednak bardzo szybko udaje się rozwiązać. Dopiero w tym tomie pojawiają się deklaracje uczuć, tak więc tę nudną mieszankę seksu i codzienności autorka oblała dodatkowo ogromną ilością lukru, czyniąc z powieści danie mdłe i ciężkostrawne. Uziemieni to książka, która nie tylko nudna, ale też najeżona rzeczami, które sprawiały, że nieraz kręciłam głową z niedowierzaniem czy zrezygnowana strzelałam klasycznego facepalma. Nielogiczne zachowania bohaterów, absurdalne dialogi, wydumane przemyślenia Bianki czy fakt, że pewne rzeczy przychodzą bohaterom z niewiarygodną wręcz łatwości, sprawiały, że parę razy miałam ochotę darować sobie ukończenie książki. Bohaterowie powieści nie tylko w dalszym ciągu nie zaskarbili sobie ani grama mojej sympatii, lecz jeszcze mocniej mnie irytowali. James wcześniej był w moich oczach maniakiem kontroli, który najchętniej zamknąłby Biankę w złotej klatce i traktował ją jak lalkę naturalnych rozmiarów. Teraz ta żądza sprawowania kontroli przybrała na sile, a jakby tego było mało, zyskał on dodatkowo wizerunek totalnego sadysty. W „zabawach” łóżkowych potrafi korzystać z takich „zabawek”, których użycie doprowadza Biankę do płaczu i jest odczuwalne przez nią nawet kilka dni później, bez jej zgody przekłuwa jej sutki, zaś w ramach kary za nieposłuszeństwo potrafi na kilka godzin przykuć ją do łóżka. Ot, „mężczyzna marzeń”. Czym zaś tym razem irytowała mnie Bianca? Z uporem maniaka stara się zachować odrębność, chce dalej pracować jako stewardesa, bo przecież facet nie może jej utrzymywać, gdy tymczasem mieszka u Jamesa, ubiera się w ciuchy od projektantów, które ten jej kupuje, nosi kupowaną jej biżuterię, maluje kupionymi przez niego farbami i pędzlami na kupionych przez niego płótnach, korzysta z jego ochrony i służby, a i jej przyjaciel zyskuje sporo na jej związku z milionerem. Statek pod tytułem „chcę być silną i niezależną kobietą” odpłynął, ale Bianca zdaje się tego nie zauważać. Jak w poprzednich tomach, także tutaj pojawia się ten sam schemat podejścia autorki do wątku ojca Bianki. Długo, długo nic się w tej kwestii nie dzieje, czasem gdzieś pojawi się jakieś wspomnienie o nim i znowu od koniec powieści autorka jakby przypomniała sobie, że coś trzeba z tym fantem zrobić. A jak już coś robić, to tak, by wszystkim kapcie pospadały. Lilley zafundowała akcję rodem jak z Terminatora, czym przekroczyła wszelkie granice absurdu. Po prostu brakuje mi słów, by opisać, jak głupie to było. Czy cokolwiek w takim razie w Uziemionych mi się spodobało? Na pewno na chwilę książkę ożywiło to, że w kilku rozdziałach autorka oddała głos Stephanowi i Jamesowi. To jednak niewiele na tle tylu minusów. W przestworzach to najsłabsza seria erotyczna, jaką czytałam. Do bólu wtórna, przewidywalna i okropnie nudna. Tej serii, niestety, nie polecam.

zaczytana-dolina.blogspot.com Marta Tadych; 2017-07-30


W ostatnim czasie na rynku wydawniczym coraz częściej pojawiają się powieści erotyczne. Jest, z czego wybierać, lecz nie łatwo zaspokoić czytelnika. Często możemy natrafić na książki, które powtarzają wciąż ten sam motyw. Czy książka „Uziemieni” możemy zaliczyć do książek nudnych i powtarzających się? Właśnie dzisiaj opowiem wam, co nieco i niej. „Był po prostu zbyt doskonały, by mógł być prawdziwy.” W poprzednich częściach dowiedzieliśmy się, że Bianca pracuje, jako stewardessa razem ze swoim najlepszym przyjacielem Stephanem. Podczas jednych z lotów jej uwagę przykuwa nieziemsko przystojny i bogaty pan Cavendish. Mężczyzna od samego początku nie ukrywa, że dziewczyna bardzo mu się podoba. James na dość specyficzne upodobania preferencje seksualne, lecz dziewczyna bardzo szybko wciąga się w świat, który bardzo się jej podoba a który odkrywa w sobie. Bianca uczy się od ukochanego posłuszeństwa i uległości a James uczy się, czym jest prawdziwa miłość. Choć dziewczyna z początku bała się przyznać, że może zakochać się w Jamesie to teraz już wie, że nie może bez niego żyć. Cavendish wie, że dziewczyna jest jego najcenniejszym skarbem i postanawia poprosić Biance o zamieszkanie razem. Choć niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku a ojciec Biance jest nieobliczalny. Wiele musi się zdarzyć, aby mógł stać się finał niebiańskiej miłości, który unosi nas na wysokie loty. Co tak naprawdę może jeszcze się stać u najgorętszej pary w Nowym Jorku? „Dopuszczenie cię blisko oznaczało, że otworzę się na ból, na którym już sądziłam, że jestem uodporniona, bo zamroziłam swoje serce. To było nie fair w stosunku do ciebie, a nawet wobec moich przyjaciół.” „Uziemieni” jest to ostatnia część serii W Przestworzach, która przeniesie nas w niesamowity świat gdzie znajdziemy miłość, pożądanie i pewien świat dominacji. Bianca i James to główni bohaterowie książki, których życie ich nie oszczędzało. Każde z nich w młodym wieku zostało skrzywdzone przez najbliższych i każde z nich radziło sobie inaczej. Bianca, choć boi się zranienia i odrzucenia przez Jamesa to w końcu uświadamia sobie, że tak naprawdę go kocha. Teraz wystarczy jej jeden krok i jedno słowo, aby ich życie zakończyło się przysłowiowym Happy Edn. Jednak jak to w życiu bywa na każdej stronie ulicy ciągle czekają gdzieś wrogowie a przeszłość powraca do nas z zawracającą szybkością w najmniej spodziewanym momencie. „Nigdy się tobą nie nasycę i nigdy nie pozwolę ci o tym zapomnieć, ale można powiedzieć, że przygarniał kocioł garnkowi, kochana.” R.K. Lilley jest niesamowitą pisarką i od samego początku przykuła moją uwagę treścią, która przemawia do mnie i ją uwielbiam. Może nie każdemu się podobać, bo treść jest trochę podobna do innych książek tj. „Grey”, ale jej treść broni wszystko, co w niej znajdziemy. Książkę czytało się lekko i przyjemnie a historia wciąga nas od samego początku nie pozwalając odłożyć powieści na ostatniej kropce w zdaniu. Najbardziej podobało mi się, że to mężczyzna zabiegał o względy kobiety a nie odwrotnie. Jest to naprawdę ciekawe przeżycie. Choć zakończenie książki wydawało być się przewidywalne to znalazło się kilka scen, które bardzo mnie zaskoczyły. Podsumowując książka jest uzupełnieniem całości, na którą czekałam bardzo długo. Więc nie zostaje mi nic innego jak do przeczytania całej serii, która porusza serca. Serdecznie zapraszam.

recenzje-beaty.blogspot.com Beata Matuszewska; 2017-07-25


To trzeci tom i kontynuacja serii „W przestworzach”. Mam nadzieję, że pamiętacie historię Jamesa i Bianki. Ich postaci są barwne, a każda czytelniczka będzie mogła przeczytać naprawdę dobry erotyk, który momentami jest lepszy niż Grey. Autorką powieści jest R. K. Lilley. Pisarka mieszka w Teksasie wraz z mężem i synami. Swoje życie uważa za ciekawe. Była i jest kobietą pracującą. Sama wykonywała wiele ciekawych zawodów: była stewardesą w pierwszej klasie linii lotniczych, ale i pracowała też w stajni. Życie nauczyło ją odróżniać to, co jest dobre, a co złe. Ponadto uwielbia książki, malowanie, japońskie kreskówki i dalekie podróże. Poznacie ciekawą kobietę i namiętnego mężczyznę. Bianka jest wysoką, szczupłą kobietą o jasnozłotych włosach. Ma 23 lata. Pracuje w pierwszej klasie, jako stewardesa luksusowych linii lotniczych. Zawsze, stara się być dokładna i perfekcyjna. Nie pozwala nikomu, na najmniejszą poufałość. Ogromną pasją jest malowanie, które odpręża w trudnych chwilach. James Cavendish, jest właścicielem sieci hoteli. Miliarder ma zniewalający głos, turkusowe oczy i doskonałe ciało. Co więcej bez żadnego wysiłku zyskuje wpływy i zdobywa władzę. Czy kobieta ulegnie jego metodom i urokowi osobistemu? Czy porzuci swoje zasady? On uparty i perwersyjny, ona pewna siebie i profesjonalna. Wyraz twarzy mężczyzny, krawat i niedbale podwinięte rękawy białej koszuli stanowią nieodparty urok. Seksualnie są do siebie dopasowani. Bianka i James są siebie tak spragnieni, jakby nie widzieli się od paru tygodni, czy miesięcy, a nie tylko paru dni. James bardzo kocha Biankę. Czuje jej przywiązanie, a ponadto wie, że „uszczęśliwianie innych, to największa zaleta bogactwa”. Stroje, diamentowa biżuteria i bielizna od najlepszych projektantów, to tylko znikoma ilość luksusu. Historia zbliża się wielkimi krokami do burzliwego zakończenia. Przyszłość jest mglista i niestety pełna niewiadomych. W pewnym momencie odbiorca będzie zły, ale tylko przez chwilę ;-) Każdy rozdział powieści zawiera pewne przesłanie (nową myśl), ale po części opisuje też Jamesa. To Pan Brutalny, Wielkoduszny, Poraniony, czy Pobłażliwy. Szata graficzna powieści utrzymana jest w jasnej kolorystyce, tak jak i poprzednie części. Liczę na to, że wszystkie czytelniczki będą zachwycone, pomimo małych niuansów, których nie zdradzę. Polecam gorący erotyk, który będzie idealnym umileniem wolnego czasu.

http://redaktor21.bloog.pl/ Katarzyna Żarska; 2017-07-26


Czyli oczekiwane zakończenie Ostatnio spotkałam się z opinią, że seria "W przestworzach" to cykl nieumiejętnie wzorowana na Greyu. Nie... proszę nie, nie róbcie mi tego. Mam wrażenie, że każdą książkę z elementami BDSM będziecie porównywać z twórczością E.L.James. Pewnie ktoś się teraz przyczepi i powie, że nie szanuję czyjegoś zdania. Umówmy się - szanuję KAŻDĄ konstruktywną opinię. Rozumiem też, że Grey to światowy bestseller (przypomnę: bestseler to najlepiej sprzedająca się książka), ale co on takiego ma w sobie, że ludzie porównują do niego książki z podobną mu tematyka.? To tak jakby porównywać każdą książkę o magii do Harrego Pottera! Nie no, dobra - teraz za bardzo chyba poleciałam. Ale wiecie, o co chodzi, prawda?! Literatura erotyczna opanowała cały świat. Oczywiście głównie za sprawą Greya, ale - proszę!- nie zestawiajcie tych serii ze sobą. Styl pisania R.K. Lilley jest nieporównywalnie lepszy nie tylko pod względem stylistycznym. Blankę i Jamesa od samego początku dzieliło wszystko, ale z czasem zauważają, że jednak są do siebie podobni bardziej, niż im się początkowo wydawało. Po wydarzeniach z ostatnich dni obydwoje coraz mocniej rozumieją, że uczucia jakie do siebie żywią są coraz mocniejsze i stabilniejsze.(SPOJLER: Pierwszy raz czekałam aż dwie i pół książki, by bohaterowie powiedzieli sobie w końcu " kocham się"...) "Uziemieni" pokazują jak ogromną drogę przeszli bohaterowie, by stać się kimś , kim są teraz. James od początku był słodkim, czułym, ale i dominującym kochankiem. Dopiero w tej części dowiadujemy się, jaki był naprawdę przed poznaniem swojej wybranki. Bianka z chłodnej, wyrafinowanej w pracy, wyniosłej stewardesy zmienia się w pewną siebie, czulszą malarkę. Kocham książki, które nie opierają się tylko na głównych bohaterach. Wiele autorek ma z tym problem tzn. skupiają się tylko na relacji głównych bohaterów nie zważając na tą cała otoczkę, która powinna towarzyszyć historii. Na szczęście tu tak nie jest. W "Uziemionych" poznajemy nie tylko perypetie Blanki i Jamesa, ale także cudowne wątki bohaterów pobocznych. Książka ma 391 stron, ale oczywiście połowę z tego zajmują sceny erotyczne. Wiem, że niektóre osoby odrzucą tę książkę tylko dlatego, że BDSM odgrywa tu swoją rolę. Większość myśli, że pewnie są to pierwsze skrzypce, ale jednak nie. Tych scen jest tyle, co kot napłakał i gdyby nie zaborczość, rozchwianie emocjonalne i czasem zbzikowane reakcje głównego bohatera to w zasadzie nie nazwałbym ich relacji na zasadzie pan-uległa. Historia przewidywalna, ale sądzę, że czasami warto poczytać takie książki. Wszystkie trzy utrzymują ten sam dobry poziom. Naprawdę świetnie bawiłam się czytając ich historię i nawet żałuję, że to już koniec. Nie będę doszukiwała się tu jakiej ogromniej dziury w całym. Bohaterów polubiłam i od samego początku im kibicowałam. Nawet ci drugoplanowi - jak na erotyk - są bardzo wyraziści, więc chciałabym poznać i ich historie. Fabuła płynna i wciągająca, choć zakończenie było już chyba oczywiste w drugiej części. Osobiście cieszę się, że sięgnęłam po tę historię, choć byłam przed jej przeczytaniem trochę sceptycznie do niej nastawiona. Teraz czekam na "Pana Przystojnego" czyli historię opowiadaną z perspektywy Jamesa. Już teraz zacieram ręce. Kocham jak historię przedstawiane są z dwóch punktów widzenia. Nie pozostaje mi nic innego jak polecić wam "Uziemionych", a jeśli jeszcze nie czytaliście poprzednich części to całą serię.

Dziewczynaopapierowymsercu.blogspot.com Justyna Kosmal; 2017-07-18