Recenzje:
Czuję do niego wszystko, co tylko można czuć. Paleta emocji od najjaśniejszych kolorów do tych najbardziej mrocznych. 
Twórczość K.N. Haner nie jest dla mnie nowością, ale to wcale nie zaniża poziomu jaki wyznaczyła autorka na samym początku mojej przygody z jej dziełami. Sen Morfeusza, był dopiero przedsionkiem wciągającej i przepełnionej manipulacjami powieści, a Koszmar dopiero się zaczął. Cass jak zawsze piękna, a Adam jak zawsze zimny dupek, ale jak tu nie kochać bad boy’ów. Panna Givens wciągnięta w życie, do którego nikt nie dąży dobrowolnie musi zmierzyć się z wieloma przeciwnościami losu, które no prawdę mówiąc nie oszczędzają jej. Muszę przyznać, że pochłonęłam ją zaskakująco szybko, ale co tu się dziwić, Koszmar wsysa cię do środka i ani myśli żeby dać ci odpocząć, tyle się tam dzieje, że aż trudno zostawić lekturę choć na chwilę. Zwroty akcji, namiętne i gwałtowne momenty, nic dodać nic ująć. W tej części skupiamy się głównie na Cassandrze, Adam pojawia się trochę rzadziej niż w pierwszej, ale to nie psuje efektu, nawet trochę wprawia w tajemniczą atmosferę, bo przecież gdzie może się znajdować? O tym musicie przekonać się sami.


Barwne opisy, dynamiczna akcja to podstawa każdej dobrej książki, a Koszmar Morfeusza posiada to i wiele innych zalet. Przede wszystkim należy wspomnieć, że gwałtowność i zmienność Morfeusza jest niezwykle pociągająca, a język, którym posługuje się autorka jest zrozumiały i przejrzysty, w żadnym stopniu nie jest nudno. Jak wspominałam już wcześniej nie sposób się od niej oderwać, a elementy zaskoczenia są ogromne, ta książka jest absolutnie nieprzewidywalna! I to czyni ją wyjątkową, bo przecież nie ma nic lepszego niż niespodziewane sytuacje i osoby, które wnoszą do życia kolorytu, nie zawsze tego dobrego. Czytanie sprawiło mi bardzo dużą przyjemność, a lektura ta jest obowiązkowa dla fanek wysublimowanych erotycznych opisów i scen, które mają miejsce wewnątrz tej niezwykłej powieści. Co najbardziej podobało mi się w tej części? Jak zawsze upór Cassandry, mężczyźni uważają nas za słabą płeć, ale Cass udowadnia, że jest inaczej, bo kobiety to najsilniejsze „stworzenia” tego świata. Bo jak nie my to kto! Oczywiście jak zawsze wczuwałam się w emocje bohaterów i przeżywałam wszystko tak samo intensywnie jak oni, z całą pewnością wam też uda się to osiągnąć, bo takich emocji nie da się przyjmować „na zimno”. Otwórzmy serce na Adama, który być może, będzie tym czego pragniemy. Ale nie, nie będę wam nic zdradzać, bo szkoda pominąć tak ekscytującą lekturę, więc na co tu czekać? Polecam szczerze i gorąco, bo dzieje się oj dzieje.
 
Bardzo fajne uczucie, że mogę uczestniczyć w promocji tak fajnej książki z coraz większym zainteresowaniem.

zaczytanawniesamowitychksiazkach.blogspot.com Sara Kałecka


 "Opieram się o ściankę przy drzwiach i patrzę na niego. Kilka chwil razem, a mnie znowu chce się żyć. Nadzieja wróciła, ale nigdy więcej nie chcę przeżywać tego, co czułam przez cały tydzień, gdy myślałam, że to koniec."
 
 
Cassandra wciąż jest zakochana w Adamie. Pomimo, że Adam nie wierzy w takie uczucia, jest do niej bardzo przywiązany. Nie da się jednak zaprzeczyć, że od przypadkowego spotkania w klubie, tych dwoje łączy coś niezwykłego. Niestety to nie jedyne ich problemy. Adam prowadzi podwójne życie. Kilka razy w tygodniu staje się Morfeuszem, członkiem mafii "testującym"kobiety...
 "Czuję znowu ten zapach, który pamiętam z chwili, gdy go poznałam. Czekolada i alkohol. Zamykam oczy, napawając się jego bliskością."
 
Związek Adama i Cassandry przechodzi róże fazy, ale wciąż pozostaje nierozerwalny. Choć oboje są świadomi zagrożeń, jakie niosą ze sobą potajemne spotkania, nie potrafią się siebie wyrzec. Adam zaczyna naginać twarde zasady rządzące jego światem, a Cassandra coraz naiwniej wierzy w uwolnienie ukochanego z sideł złowrogiej organizacji. Im więcej sekretów zostaje ujawnionych, tym większe niebezpieczeństwo grozi kochankom. Bardzo szybko okaże się, że namiętna miłość potrafi być bardzo destrukcyjna...

"Patrzę w te błękitne oczy i mam w głowie pustkę. Niby troszkę już o nim wiem, a mam wrażenie, że w ogóle go nie znam. Jest bardzo zmienny i nieobliczalny, co sprawia, że pragnę go jeszcze bardziej."
 
Poprzednia część, jak wiecie, nie skradła mojego serca. Co prawda nie była zła, ale czegoś mi w niej brakowało, a przede wszystkim irytowało mnie zachowanie zarówno Cassandry jak i Adama. Tym razem również Cass działała mi na nerwy, chyba nawet jeszcze bardziej niż w poprzednim tomie. Adam z kolei tym razem bardziej przypadł mi do gustu. W tej części jawi się jako mężczyzna zdecydowany, opanowany i podejmuje lepsze decyzje. Teraz lepiej go rozumiem i motywy jego postępowania. Niestety Cassandra stała się (o ile to tylko możliwe) jeszcze bardziej kapryśna, samolubna i naiwna. Przez to wszystko ciągle tylko pakuje się w kłopoty i brnie w nie coraz głębiej. Czasami aż ma się ochotę potrząsnąć nią, aby opanowała się i zaczęła myśleć racjonalnie. Jest to chyba jedyna główna bohaterka, która aż tak nie przypadła mi do gustu, a szkoda, bo to w dużej mierze psuje efekt powieści.

Pomimo tamtego małego minusu, książka zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Działo się w niej o wiele więcej niż w poprzednim tomie. Powstało kilka ciekawych wątków, które wprowadziły ciekawy akcent. Wszystko wskazuje na to, że z każdym tomem jest coraz lepiej. Nie pozostaje więc nic innego jak tylko czekać na kolejną część.

 

 

recenzjekrolewskie.blogspot.com Patrycja Sudoł


W dzisiejszych czasach, autorkom erotyków nie jest łatwo napisać coś, co będzie inne od tysięcy innych erotyków. Zdawać by się mogło, że wszystko już było... a jednak nie było... i K. N. Haner to właśnie udowadnia...

Sięgając po "Koszmar Morfeusza", tak przeze mnie wyczekiwany, wiedziałam, już po części co mnie czeka. Skąd wiedziałam? Czytałam już wcześniej pierwszą część powieści pt. "Sny Morfeusza". Książki te idealnie wstrzeliwują się w czas, w którym potrzebuję zapomnienia, a one mi to właśnie dają. Wracając jednak do meritum - wiedziałam co mnie czeka, ale rzeczywistość zaskoczyła mnie zupełnie, a Kasia powaliła na kolana.

Przypomnijmy sobie na początek głównych bohaterów.
 
On - tajemniczy, mroczny, zmienny i mega przystojny biznesmen o imieniu Adam. Ona - piękna, początkująca pani architekt Cassandra. Poznają się dzięki wielu dziwnym zbiegom okoliczności i jak to zwykle bywa, od razu czują do siebie niesamowity pociąg fizyczny. Jest i klub od którego się zaczęło, najbardziej fascynujący i tajemniczy w całej książce. To w tym klubie Adam i Cassandra spotykają się pierwszy raz, ale czy na pewno pierwszy?  Adam, przystojny jak młody bóg, z bogiem nie ma nic wspólnego, bo dusza jego szatańską jest, a przynajmniej chce za takiego uchodzić, mogę powiedzieć wręcz, że za takiego się uważa. Cassandra mimo wyglądu anioła, również potrafi pokazać różki, ale jej serce jest pełne miłości, której Adam nie chce jej dać. To ma być tylko seks, ale nie byłoby książki gdyby nie problemy. Jedni kochają, inni boją się kochać, a jeszcze inni zwyczajnie w miłość nie wierzą. Adam ma swój sposób na traktowanie kobiet - masz mnie słuchać, masz mi się oddawać i basta. Niestety nie przewidział jednego ( jak każdy facet) - kobiety potrafią owinąć mężczyznę wokół palca, czy on tego chce, czy nie, ale zanim do tego dojdzie, czeka ich długa droga... pełna nagłych zwrotów akcji, które jeszcze bardziej podsycają ciekawość.
 
Tak było w pierwszej części. A w drugiej? Nie, nie, nie zdradzę Wam fabuły, bo książkę musicie przeczytać sami, ale powiem Wam, że Adam i Cassandra nadal się kochają, mimo, że chwilami można by sądzić inaczej. To w tej części poznajemy nieco lepiej Cassandrę, bo i wątków z kobietą jest więcej, ale mamy też okazję poznać lepiej tajemniczą organizację, w którą uwikłany jest Morfeusz, a wierzcie mi, jest co poznawać i nawet w najśmielszych snach, nie wyobrażacie sobie tego, co w niej znajdziecie.
 
"Sny Morfeusza" jest przesycona emocjami, dawkowanymi w bardzo wyrafinowany sposób. Nigdy nie wiemy co czeka nas na następnej stronie. Kochamy razem z Cassandrą, nienawidzimy z nią i razem z nią przeżywamy orgazmy. My kobiety jesteśmy Cassandrą. Cała fabuła jest tak wciągająca, że czujemy się jej częścią. Chociaż z wieloma decyzjami bohaterów, zwłaszcza dziewczyny, się nie zgadzam i tak jestem z nimi duszą, ciałem i sercem.
 
Całość doprawiona jest ogromną dawką seksu i tajemnicą w tle. Podoba mi się to, że sceny seksu są opisane zazwyczaj gustownie i ze smakiem, chociaż wulgaryzm też się znajdzie, taki, że ja, weteranka erotyków, rumieniłam się jak dziewica. Każda z tych scen jest inna, co jest bardzo ważne, żeby się zwyczajnie nie znudzić. Wszystko jest napisane poprawnym stylistycznie językiem, przejrzyście i ciekawie. Nie ma zbędnych opisów ani przydługich monologów. Najważniejsza jednak jest akcja, a ta zaskoczyła mnie zupełnie. To nie jest kolejna "taka sama" powieść, a  tego, co w niej jest napisane po prostu nie da się przestać czytać.
 
Moim zdaniem to bardzo dobra książka, jedna z lepszych z tego gatunku. Jest nieprzewidywalna i ani trochę monotonna. Jest seks, jest miłość, jest śmiertelna choroba, mafia, jest dreszczyk emocji i jest życie... nieco bajkowe i luksusowe ( bo to przecież fikcja) ale jednak życie. Zakończenie kolejny raz totalnie mnie zaskoczyło bo... nic nie wyjaśniło, a co za tym idzie? Pozostawiło ogromny niedosyt, a oczekiwanie na kolejna część jest dla mnie prawdziwą udręką...

http://czasemtakjestczasemtakjest.blogspot.com/ Joanna Balcar-Palinker


Nie wiem dlaczego ale nigdy nie sięgałam po erotyki. Chociaż w internecie roi się od tego typu propozycji książkowych. Kiedy pojawiła się okazja by przeczytać pierwszy raz w życiu taką książkę byłam pod niesamowitym wrażeniem. Na pierwszy ogień poszła książka K.N.Haner "Sny Morfeusza". Nie wiem jak to wyjaśnić ale kiedy skończyłam ją czytać byłam jakby na takim głodzie...i zaczęłam co raz częściej sięgać po tego typu literaturę.
Jak na szpilkach czekałam na kolejną część historii Cassandry i Morfeusza.

O pierwszej części "Sny Morfeusza" pisałam tu >klik<
Kiedy tylko trafiła w moje dłonie druga część "Koszmar Morfeusza"  dwie noce były nieprzespane, ale warto było :)

Nie będę Wam pisała o czym jest kolejna część bo szkoda zdradzać wszystko co się w tej części dzieje.
Napiszę tylko, że Adam nadal zajmuje się tym co poprzednio, Cassandra nadal najpierw mówi, a potem myśli, często jest nieodpowiedzialna.Tommy nadal walczy ze swoją chorobą. W ich życie co raz bardziej wkracza mafia Erosa i nie ma skrupułów.
A teraz moje wrażenia...
No cóż ciężko będzie opisać to co przeżyłam czytając tą książkę. Przede wszystkim jestem pełna podziwu dla wyobraźni autorki bo wymyślić taką historię to nie lada sztuka. Tym bardziej, że czytając książkę towarzyszyło mi  tak wiele emocji. Strach (nie raz łapałam się na tym jak przestawałam oddychać), radość, ból czy złość.
Czytając Koszmar Morfeusza znajdujemy potwierdzenie, że dla miłości zrobisz wszystko, dosłownie wszystko i Cassandra to robi walczy o swoją miłość nawet jeśli jest to niezgodne z jej zasadami.
Koszmar pary trwa, trwa i wciąż trwa i wydaje się, że jedynie śmierć pozwoli w końcu zaznać parze spokoju. 
Czytając książkę ma się wrażenie, że jednak dziewczyna ma pecha i trafia na toksycznych mężczyzn i za wszelką cenę próbując znaleźć w każdym związku szczęście.
Jak ta powieść się skończy nie mam pojęcia, jednak pierwszy raz marzy mi się szczęśliwe zakończenie ale znając wyobraźnię autorki czuję, że zaskoczy nas kolejny raz.   

Po raz kolejny autorka pozostawia nas w niepewności kończąc książkę w takim momencie, że prawdę mówiąc nie wiadomo co będzie dalej. Pozostaje zawieszenie i trwanie w niepewności co będzie dalej.
Czytając serie mafijnej miłości Adama vel Morfeusza i Cassandry musicie liczyć się z tym, że to nie jest lekka powieść i pozostaje na długo w pamięci.
To nie jest powieść dla grzecznych dziewczynek, które szykują zapomnienia w książkach gdzie żyli długo i szczęśliwie.
I na koniec twórczość K.N.Haner jest tego typu, że albo ją pokochasz albo znienawidzisz. Zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy ;) 
Jeśli macie ochotę na mafijną miłość "Koszmar Morfeusza"  zakupicie w cenie 25,93 zł >klik<

sylwiatestujeiradzi.blogspot.com Sylwia Kuzioła


Czyli między miłością, a nienawiścią

Wow... chylę czoło przed twórczością K. N. Haner. Trzeba posiadać ogromną wyobraźnie, aby wymyślić tak ciekawą historię. Tak naprawdę "Koszmar Morfeusza" to pierwsza książka polskiej autorki, od której nie mogłam się oderwać.  Przeczytałam ją chyba na jednym oddechu. Rzadko można spotkać erotyk, który ma tak dobrze zachowaną równowagę pomiędzy scenami erotycznymi, a fabułą. Bez wątpienia jedna z najlepszych książek spośród swojego gatunku.
"Pokochałam mężczyzne, który jest moją zgubą. To wiem na pewno. Wybranek mojego serca to facet, którego właściwie nie znam, a który każdego dnia zaskakuje mnie czyś zupełnie innym. Raz jest zimny, brutalny i okrutny, by za chwilę stać się czułym i namiętnym kochankiem."

Tytuł historii jest adekwatny w stu procentach, bo o ile "Sny Morfeusza" były tylko zapoznaniem się z bohaterami i zaczęciem wątku, to dopiero w drugiej część zaczyna się akcja. Myślałam, że już żadna książka mnie aż tak nie zdziwi i nie oczaruje... znowu się myliłam. W tej dziedzinie nie ma barier, a jeśli są, to kreatywność i fantazja autorów codziennie je powiększają.  
"Za swoje błędy trzeba płacić. Za cudze także."

Haner przenosi nas w kompletnie inne miejsce, w brutalny świat mafii, pieniędzy i seksu, gdzie nie ma miejsca na miłość. Miałam w sobie tyle emocji, gdy czytałam tę książkę. Prawdziwy rollercoaster. Radość, wzburzenie, złość, współczucie... a na końcu smutek. Po raz pierwszy płakałam na erotyku, a to już samo mówi za siebie. Czuję się się rozwalona psychicznie i fizycznie. Kiedy skończyłam lekturę, chciałam zrobić jedno. Rzucić książką przez cały pokój. Dlaczego najlepsze książki kończą się w najlepszych momentach?
Z prawdziwym utęsknieniem czekam na koleją cześć serii.   
 
"Potrzebuję spokoju, odpoczynku. Potrzebuję Adama, ale jego mieć nie mogę. Staram się z tym pogodzić, choć to nie jest takie proste. Nie można pstryknąć palcem i zapomnieć o kimś."

Mimo, że główna bohaterka czasami wydaje się być strasznie naiwna i z lekka nieogarnięta, to i tak fabuła wciąga.
Adam... Adam wciąż nie wierzy w miłość, a może nie tyle nie wierzy, co wie, że nie może sobie na nią pozwolić. Nie da się jednak zaprzeczyć, że na takie myślenie jest już chyba za późno. Mafia dowiaduje się ich sekrecie i ich reakcja z pewnością nie jest ludzka. 
Przez swoją brutalność to chyba najbardziej realistyczna książka w stosunku do innych historii mafijnych jakie czytałam. Okrucieństwo niektórych scen przewyższa oczekiwania, a bestialstwo poszczególnych bohaterów jest wręcz nie do opisania. 
"Nienawidzę go najbardziej na świecie. Kocham go najbardziej na świecie i pewnie nigdy nie przestanę."

Dzika, drapieżna i elektryzująca. Rozpali do czerwoności zmysły nie tylko kobiet. Przygotuj się na bezsenną noc, bo nie będziesz w stanie odłożyć tej pozycji "na jutro".

 

Dziewczynaopapierowymsercu.blogspot.com


"Wszystkie drogi Cassandry Givens prowadzą do Adama McKeya — tej prostej prawdzie nie da się zaprzeczyć. Od chwili przypadkowego spotkania w nocnym klubie namiętny i wybuchowy związek Cass i Adama przeżywa różne fazy, ale pozostaje nierozerwalny jak samo życie. Choć oboje są świadomi zagrożeń, jakie niosą ze sobą potajemne spotkania, choć codziennie przekonują się, że niebezpieczeństwo czai się wszędzie, nie potrafią wyrzec się swoich uczuć. Słowa to za mało, gdy nawet gesty nie potrafią ukoić rozpalonych ciał. 
McKey zaczyna naginać twarde zasady obowiązujące w jego świecie, a Cassandra coraz częściej mysli nad bardziej radykalnymi krokami uwolnienia ukochanego z sideł złowrogiej organizacji. Jednak życie w ciągłym strachu odbija się na ich relacji i niemal ją niszczy. Namiętna miłość potrafi być bardzo destrukcyjna…
Masz odwagę kolejny raz wkroczyć w świat mrocznych fantazji? Fantazji, które bardzo szybko mogą przerodzić się w prawdziwy koszmar? Przekrocz granicę między miłością i nienawiścią, gdzie życie ściera się ze śmiercią. "
 
Niedawno pisałam wam o książce „Sny Morfeusza „. Jak wiecie, historia bardzo mi się, podobała i nie mogłam doczekać się kolejnego tomu. Czy druga książka również spodobała mi się równie mocno ? Dowiecie się czytając, dalszą część recenzji.
 
„Moje serce należy wyłącznie do niego… tyle że on tego serca nie chce.”
 
Cassandra nie może przestać myśleć o Adamie. Pragnie za wszelką cenę być z mężczyzną w normalnym szczęśliwym związku. I chociaż wie, że Adam naprawdę troszczy się o nią, nigdy nie wie czego spodziewać się po Morfeuszu. Z miłości Cassandra pragnie pomóc Adamowi wydostać się, z świata, w który się wplątał. Dlatego coraz bardziej igra z ogniem, aż w końcu poznaje prawdziwe obliczę tego do czego jest zdolna mafia i jakie są tego konsekwencje.
 
Podoba mi się rozwój bohaterów. Na pewno Cassandra zrobiła duży skok. Oczywiście nadal jest mocno zakochana w niewłaściwym mężczyźnie, mocno naiwna, i po prostu można określić ją mianem „ puszczalskiej „. To stała się również mocno odważną i waleczną kobietą. Chociaż książka opiera się głównie na kobiecie, Adama również w niej nie zabrakło. Pokazywał się na chwilę po czym uciekał. Jednak podoba mi się, że autorka mocniej pociągnęła temat klubu, w jakim pracuje mężczyzna po godzinach. Ukazała nam kim jest tak naprawdę Morfeusz. Poznajemy również wiele innych bohaterów, których mam ochotę poznać nieco bliżej, może autorka pomyśli coś w następnej części.
 
"...twój śmiech brzmi tak, jakby ktoś rozsypał sznur pereł po najdroższym krysztale..."
 
Książka to erotyk, ale nie taki dosłowny. Jest seks, a nawet i dużo seksu. Dostajemy również dobry kryminał oraz coraz więcej zwrotów akcji. Książka wciąga od pierwszej strony i puszcza nas dopiero po przeczytaniu ostatniej. Mam nadzieje, że będzie mi dane przeczytać również i ostatni tom. Już nie mogę się doczekać co wymyśli dla nas autorka.
 
"Nie chcę być szczęśliwa… chcę mieć spokojną duszę i serce. I nawet jeśli już nigdy nie będziemy razem, to przynajmniej będę miała świadomość, że zrobiłam co mogłam, by go uratować."

Zaczytanamarzycielka8.blogspot.com Anna Tymińska


Całkiem niedawno opowiadałam Wam o książce, która miała ostro namieszać w literackim światku i zebrać setki skrajnych opinii. Okazało się, że miałam rację - Sny Morfeusza nie tylko spowodowały niejedną burzę w blogosferze, ale też sprzedały się na pniu.Co to oznacza? Chyba tylko tyle, że mamy rodzimą wersję E. L. James i czy się to komuś podoba, czy nie ? w erotycznych klimatach K. N. Haner radzi sobie świetnie. Kolejny tom Mafijnej miłości z pewnością nie zawiedzie fanek twórczości autorki.

Odpuszczę sobie zarys fabuły, ponieważ nie chcę Wam psuć przyjemności poznawania kolejnych pomysłów autorki, która nie tylko zrezygnowała z kiepskich zapychaczy (w postaci niekończącego się okresu bohaterki, czy innych żenujących momentów), oraz znacząco zmniejszyła ilość scen erotycznych na korzyść mocno sensacyjnych scen. Powieść przenikają mafijne wątki i niebezpieczne sytuacje, a na fanki miłości Cassandry i Adama czeka emocjonalne tornado.

Koszmar Morfeusza jest książką dynamiczną, zaskakującą i całkiem wciągającą, mimo galopującej głupoty głównej bohaterki. Bohaterowie odpychają się nawzajem, mimo, że ciągnie ich do siebie niesamowita siła namiętności. Wiedzą, że nie powinni być razem, ale wykorzystują każdą sytuację, by dać upust swoim rządzom. Rola Adama w tym tomie została ograniczona do niezbędnego minimum (co przeszkadzało mi we właściwym odbiorze kolejnych wydarzeń), ale za to nie można narzekać na elementy zagrożenia i strachu. Zdradzę Wam, że niektóre sceny autentycznie mrożą krew w żyłach i odbierają oddech (czyżby pisarka zmierzała w stronę dark erotyków?).

K. N. Haner całkiem sprawnie poprowadziła bohaterkę przez przestępczy półświatek, wystawiła ją na niejedną próbę i niejednokrotnie ryzykowała jej życie. Nie byłaby sobą, gdyby nie uwikłała Cass w łóżkowo-miłosne, irracjonalne perypetie, które sprawiły, że miałam ochotę wyrwać pannę Givens ze stron i przerobić na makulaturę. Niemniej jednak lektura angażuje na tyle, że czytelnik chce poznać zakończenie i zrozumieć, co kierowało autorką, by wykreować tak lekkomyślną postać, pozbawioną instynktu zachowawczego, za to totalnie zaślepioną chorą miłością.

Czytelnicy, którym w poprzednim tomie brakowało rozwinięcia wątków mafijnych oraz dynamiki akcji, tym razem będą usatysfakcjonowani. K. N. Haner osiągnęła równowagę między erotyczną, a sensacyjną stroną kontynuacji Snów Morfeusza. Autorka zadbała również o warstwę emocjonalną (choć postępowanie Cassandry trudno nazwać mądrym, czy przemyślanym, ale ona po protu taka jest ? zaakceptujcie to ˘). Na plus zaliczam również wprowadzenie ciekawych postaci drugoplanowych oraz elementy dramatyczne (całkiem wiarygodnie opisane).

Autorka używa prostego, potocznego języka (w którym jest zdecydowanie za dużo wulgaryzmów, ale taka już jest specyfika literatury erotycznej) i buduje logiczne dialogi, a przy tym utrzymuje zainteresowanie akcją dzięki umiejętnie stopniowanemu napięciu. Mam kilka zastrzeżeń do realizmu niektórych scen, nie rozumiem również celowości wszystkich działań bohaterki i zdecydowanie protestuję przeciwko odebraniu prawa głosu Adamowi, ale całość oceniam na plus.

Podsumowując: lekturę jak zwykle odradzam wielbicielom ambitnych pozycji, oraz tym czytelniczkom, których zniesmaczyły inne książki pisarki. Czytanie książki tylko po to, by ją krytykować jest stratą czasu, który możecie poświęcić pozycjom, jakie sprawią Wam przyjemność.

Koszmar Morfeusza polecam natomiast fankom twórczości H. N. Haner, oraz czytelniczkom, które lubią erotyki w mocniejszym wydaniu. Tym razem zostaniecie wciągnięte w niebezpieczny świat seks-biznesu, gdzie zasady są niejasne, a konsekwencje ich łamania ? dramatyczne. Będzie mrocznie, przerażająco i namiętnie, czasem zabawnie i nieco żenująco, a na koniec na pewno przeżyjecie szok.

lustrorzeczywistosci.pl



Wiele zmieniło się od momentu, kiedy Cassandra Givens przeprowadziła się do Miami, by zacząć nową pracę jako projektantka wnętrz w pewnej prestiżowej firmie. Jeden wypad do ekskluzywnego klubu wraz z przyjacielem całkowicie zmienił jej życie oraz wywrócił wszystko do góry nogami. To właśnie tam poznała tajemniczego oraz niezwykle seksownego Adama, który przedstawił się jej jako Morfeusz oraz złożył niezwykle kuszącą propozycję. Jednonocna przygoda przeradza się jednak w coś znacznie bardziej poważnego i zarówno Cassandra jak i mężczyzna nie są w stanie zaprzeczyć, że połączyło ich coś więcej niż tylko zwykły seks. Już wkrótce pomiędzy nimi wybucha ogromna namiętność, nad którą w żaden sposób nie są w stanie zapanować…
 
„Pokochałam mężczyzną, który jest dla mnie zgubą.”
 
Adam skrywa jednak przed kobietą wiele tajemnic, a jego świat jest wypełniony mrokiem, od momentu kiedy został wciągnięty do pewnej niezwykle niebezpiecznej organizacji. Adam musiał porzucić wszelkie swoje marzenia oraz ideały, a  jego życie w jednej chwili zostało całkowicie podporządkowane pewnym niezwykle bezwzględnym zasadom, których złamanie może kosztować życie nie tylko jego, ale także najbliższych mu osób. Mężczyzna za wszelką cenę stara się ukryć swój związek z Cassandrą oraz ocalić ją przed ludźmi, którzy posuną się do wszystkiego, żeby osiągnąć swój cel oraz ukarać każdego, kto ośmieli się im przeciwstawić. Już wkrótce Adam stanie przed niezwykle trudnym wyborem, od którego może zależeć nie tylko jego związek z ukochaną, ale być może także jej życie…
 
„I tak:  będąc z nim, wiele ryzykuję, ale jeśli odejdę, stracę coś, na co tak długo czekałam. Coś, na czym najbardziej mi zależy. Stracę miłość swojego życia.”  
 
Cassandra nigdy nie podejrzewała, że jakikolwiek mężczyzna będzie potrafił aż tak bardzo wstrząsnąć jej światem. Miłość Adama oraz kobiety kwitnie, pomimo czającego się na każdym kroku niebezpieczeństwa. Cassandra za wszelką cenę pragnie uratować ukochanego oraz wyrwać go z pod wpływu pewnej niezwykle niebezpiecznej organizacji, która może zniszczyć wszelkie nadzieje zakochanych na wspólną oraz szczęśliwą przyszłość. Jak wiele kobieta będzie w stanie poświęcić, żeby uratować ich związek? Do czego kobieta się posunie, żeby ocalić mężczyznę nie tylko przed organizacją, ale także przed samym sobą? Czy Cassandra będzie potrafiła się odnaleźć w świecie mrocznych fantazji, które bardzo szybko mogą przerodzić się w jej największy koszmar?
 
„ […] urządził z mojego życia piekło, odebrał mi godność i szacunek do samej siebie, a mimo wszystko go kocham. Kocham go nad życie, jednocześnie go nienawidząc.”
 
„Sny Morfeusza” były bardzo ciekawym rozpoczęciem całej serii i muszę przyznać, że z ogromną niecierpliwością czekałam na moment, kiedy będę mogła poznać dalsze losy bohaterów. Jednak czy autorce udało się utrzymać wysoko postawioną poprzeczkę oraz spełnić oczekiwania swoich czytelników? Historia Cassandy oraz Adama jest pełna wzlotów oraz upadków i muszę przyznać, że przy tej dwójce naprawdę nie można się nudzić. Autorka zabiera nas w niezwykłą podróż do świata pełnego pożądania oraz najbardziej mrocznych fantazji, od którego naprawdę ciężko się uwolnić. Czytanie tej książki to prawdziwy emocjonalny rollercoaster, z którego ani na chwilę nie chce się wysiąść.
 

Zachowanie głównej bohaterki niejednokrotnie wprawiało mnie w osłupienie i czasami ciężko było mi nie westchnąć z rezygnacji z powody jej lekkomyślnych decyzji. Z drugiej strony jej sytuacja jest naprawdę niezwykle trudna, a brak jakiegokolwiek wsparcia ze strony jej bliskich musi być dla niej bardzo bolesny. Mimo, że nie do końca jestem w stanie zrozumieć postępowanie tej postaci, to i tak jestem ciekawa, czy w następnym tomie Cassandra wyciągnie jakąś lekcję z tego wszystkiego, co ją spotkało. Dzięki tej książce choć na chwilę mogłam oderwać się od rzeczywistości oraz przenieść do zupełnie innego, mrocznego świata. Autorka naprawdę mnie nie zawiodła i już nie mogę się doczekać, kiedy będziemy mogli poznać zakończenie całej tej historii. Trzeci tom tej serii powinien pojawić się jeszcze w tym roku, co niezwykle mnie cieszy. Całą serię gorąco polecam!

 

Aleksandra Szałek


Zapraszam Was serdecznie na recenzję książki ,,Koszmar Morfeusza” K.N. Haner, którą przygotowała dla Was Ela.  "🙂"
To nie jest książka dla osób wrażliwych, dla czytelniczek szukających romantycznych uniesień. Już „Sny Morfeusza” były mocnym uderzeniem, a „Koszmar Morfeusza” to prawdziwy hardcore. Ta powieść należy do silnego erotyku, w którym łączy się seks i przemoc, a wątki kryminalne przeplatają się z romansem.

Główną bohaterką jest Cassandra Givens – młoda i piękna kobieta, która źle ulokowała swoje uczucia. Mężczyzna, któremu oddała ciało i duszę, jest zaplątany w mroczne interesy, zagrażające życiu jego i osób mu bliskich. Dlatego Adam odpycha od siebie Cassandrę, choć ona nie do końca może sobie z tym poradzić.

Książka stanowi kontynuację namiętnej historii Cassandry i Adama. Od chwili spotkania w klubie między nimi zaczyna iskrzyć, a ich związek przeżywa różne fazy. Oboje wzajemnie się przyciągają, a zarazem odpychają. Kochankowie zdają sobie również sprawę, że ich uczucie skazane jest na porażkę. Jednak nawet niebezpieczeństwo, jakie grozi im na każdym kroku nie jest w stanie sprawić, aby wyrzekli się oni tej miłości. Z czasem Adam zaczyna naginać zasady panujące w klubie, a Cassandra podejmuje różne działania, aby uwolnić ukochanego spod władzy  nie znającego litości Erosa. Tym samym wpada w jego sidła, z których nie potrafi się uwolnić.

Ta książka zawiera wszystko co najlepsze i porywa czytelnika w głąb fabuły. Obserwujemy namiętne zbliżenia bohaterów oraz nierówną walkę z mafią.  Czy w ogóle jest szansa, by ta dwójka była razem?
Nie omieszkam także wspomnieć o wątku, który skradł moje serce i wiele razy mnie wzruszał. Autorka w piękny sposób opisała przyjaźń. Przyjaźń między Cassandrą a Tommym, którzy poznali się przez zupełny przypadek i stali się sobie bardzo bliscy. Tommy zmaga się z nieuleczalną chorobą, a Cassandra jest w nim w tych trudnych chwilach i robi wszystko, by chłopak mógł żyć. Ale, czy da się wygrać ze śmiercią?
 
Podsumowując, „Koszmar Morfeusza” to opowieść, która wywołuje w czytelniku wiele intensywnych przeżyć i emocji. Pokazuje jak wiele bohaterowie są w stanie poświęcić siebie nawzajem. Z niecierpliwością oczekuję na kolejną część tej fascynującej historii, chociaż mam nadzieję, że będzie mniej wulgarna. O ile sceny erotyczne, często bardzo pikantne i dosadne,  nie wywoływały u mnie, aż tak negatywnych emocji – wszak to erotyk, to wulgaryzmy głównej bohaterki były przerażające. Kłóciło mi się to z osobowością Cassandry, która przestawiona została raczej jako atrakcyjna i delikatna dziewczyna. Raziły mnie przekleństwa bardzo często wychodzące z jej ust… Zatem, jeśli nie lubicie scen ostrego seksu i wulgaryzmów to książka nie dla Was. Jeśli natomiast lubisz dobre powieści erotyczne i niestraszne Ci wulgaryzmy, to śmiało po tę książkę sięgaj.
 

Miłość do Czytania Sandra Jędrowiak


Mroczna, namiętna, nieprzewidywalna historia płomiennego romansu, balansującego pomiędzy miłością i nienawiścią.

Przeczytawszy „Sny Morfeusza” nawet nie brałam pod uwagę opcji, żebym nie sięgnęła po kolejny tom. Zakończenie pierwszego było bardzo zaskakujące i intrygujące, dlatego moja ciekawość do „Koszmaru Morfeusza” wzrosła do granic możliwości. Czy powieść spełniła moje oczekiwania? Sprawdźcie sami.

Związek Cassandry i Adama od początku jest burzliwy i gwałtowny. Żarliwe pożądanie i namiętność nie odpuszcza. Młoda kobieta doskonale zdaje sobie sprawę, że uczucie jakim darzy kochanka nie wróży nic dobrego i stawia ją w niebezpieczeństwie, jednak nie może się oprzeć inteligentnemu, mrocznemu i zabójczo przystojnemu Adamowi. Mężczyzna również nie pozostaje obojętny wobec Cass, co stawia go w bardzo niezręcznej sytuacji w świecie, gdzie z każdej strony czai się zagrożenie.

W powieści poznajemy prawdziwy, brutalny świat Morfeusza. Nie spotkamy się tu z romantycznymi gestami, spojrzeniami, delikatnością czy czułością. Sceny seksu momentami są okrutne i muszę przyznać, że nieraz byłam zszokowana dokładnymi opisami i agresywnością. Autorka kreuje bezduszny świat mafii i jego bezwzględne zasady, których jeśli ktoś nie przestrzega, spotyka dotkliwa kara. Sama fabuła jest interesująca, mroczna i jednocześnie pociągająca, jednak chwilami miałam wrażenie, że trochę przerysowana.

Nie podobało mi się zachowanie głównej bohaterki. Nie do końca polubiłam ją w pierwszej części i w tej nic się nie zmieniło. Jej postępowanie, w którym wyraźnie zaznacza się rozchwianie emocjonalne są dla mnie irracjonalne, kolokwialnie mówiąc głupie. Chociaż miłość rządzi się swoimi prawami, więc może powinnam być bardziej wyrozumiała.

Gorące sceny rozpalają i przenikają czytelnika. Ogromna zmysłowość pobudza fantazję, natomiast niebezpieczeństwo dodaje pikanterii, co tylko ubarwia historię oraz wywołuje przyjemne dreszcze i podekscytowanie. Do tego nagłe, zaskakujące zwroty akcji i lekki styl sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie i chcę się jej jeszcze więcej.

Uczucia mam mieszane co do książki. Ostatnio czytam wiele powieści zaliczających się do gatunku romans/erotyk, więc staje się coraz bardziej kapryśna i wymagająca. Jedno jest pewne! Biorąc pod uwagę niemałą wyobraźnię autorki, jestem ogromnie ciekawa dalszej historii płomiennego romansu.

dlaLejdis.pl Patrycja Trzcionkowska


„Moje serce należy wyłącznie do niego… tyle że on tego serca nie chce.”
 
K.N. Haner pisze odważnie, czasami wulgarnie i bez ogródek. „Sny Morfeusza”, książka, która otworzyła mi oczy na jej twórczość, zaskoczyła mnie pod wieloma względami przypominając nieco powieści zagranicznych autorek. Historia nadająca naszej polskiej literaturze erotycznej właściwy tor zainteresowała mnie, jednak nie obyło się bez wad. Byłam więc ogromnie ciekawa poziomu drugiej części. Czego można oczekiwać po Koszmarze Morfeusza? Jak tym razem prezentują się losy jednej z najbardziej kontrowersyjnych par?
 
ZARYS FABUŁY
 
Oszołomiona, gotowa do poświęceń, chociaż nieświadoma nadchodzących mroków i prawdziwego niebezpieczeństwa. Cassandra krok po kroku odkrywa następne elementy układanki świata swojego partnera, a wraz z każdym kolejnym sytuacja okazuje się coraz groźniejsza. Rzeczywistość mafii, która nie odpuszcza, zakazane uczucie, którego nie w sposób ugasić. Namiętność, która może zniszczyć i on – Adam McKey tkwiący w szeregach toksycznego stowarzyszenia mogąc je opuścić dopiero z chwilą śmierci.
 
Jak długo można ukrywać miłość? Czy wystawieni na najgorsze próby bohaterowie zdają test, od którego zależeć będzie ich życie? Jak daleko posunie się Cassandra by wyrwać ukochanego ze szponów mafii?  Czy koszmar zniszczy to, co najpiękniejsze?
 
SŁABA BOHATERKA
 
Kontrowersyjna ta książkowa para, oj kontrowersyjna. Choć nieidealna. Adam McKey to enigmatyczny i nieprzewidywalny mężczyznaMroczny - nawet z podwojoną siłą, dokonujący nieszablonowych wyborów jakże dalekich od romantycznych uniesień (w dużej mierze niekoniecznie z własnej woli). Przekonujący, chociaż w tej części stanowiący tło dla próbującej walczyć ze złem Cassandry. Tym razem to kobieta wychodzi na pierwszy plan imponując odwagą, jednocześnie naprawdę irytując naiwnością i głupotą. Momentami trudno się z nią identyfikować i trudno zrozumieć. Nie polubiłam jej, czego nie mogę powiedzieć o Adamie. I choć bohaterowie nie są najmocniejszą stroną tej książki, jest nią bez wątpienia nieprzewidywalna akcja.
 
MOCNA AKCJA
 
Chylę czoła w stronę pomysłowości K.N. Haner. Środowisko mafii samo w sobie okazuje się wdzięcznym tematem, a włączając w to zakazaną miłość, przymusowe zdrady, przemoc, zagrożenie życia, poważną chorobę i ogromne pokłady namiętności jest naprawdę interesująco. Nie można się nudzić, pod warunkiem, że jest się otwartym na prowokacyjne sceny. Dynamiczne opisy, przeważająca ilość dialogów, mocny seks i cięty język z pewnością wykluczają szansę zyskania pozytywnej opinii u czytelniczek kochających raczej słodkie i romantyczne historie. Jest ostro pod wieloma względami i akceptując ten fakt pojawia się okazja do dobrej zabawy.
 
Nie obawia się autorka przekleństw, wkładając wulgarne słownictwo nawet w usta kobiet. Co prawda na wkładaniu samych słów nie poprzestaje, co już na pewno czyni z tej książki treść nieprzeznaczoną dla czytelników niepełnoletnich. Wielbicielki odważnych erotyków może zaskoczyć i ucieszyć fakt, że pojawia się tutaj sporo z powieści sensacyjnej. K.N. Haner nie uczepiła się jednego wątku, za co ode mnie dostaje naprawdę dużego plusa.
 
Ciekawy finał, mroczna atmosfera, ciemne interesy, a na ich tle jedno z najbardziej delikatnych uczuć, które tutaj wiele ma oblicz, także tych mało subtelnych. Wkraczając w kolejny etap staje się czymś więcej niż wzajemną fascynacją i nabiera głębi. Może nie jest to mistrzostwo gatunku, ale mam wrażenie że druga część przebiła pierwszą. I chociaż co nieco mam tej powieści do zarzucenia, jestem w stanie zaakceptować podaną przez autorkę propozycję zwieńczając ją ostatecznie pozytywną opinią.
 
PODSUMOWANIE
 
K.N. Haner pisze dla kobiet odważnych, lubiących naginać granice, pozwalających literaturze na angażujące odchylenia od norm. „Koszmar Morfeusza”, z niezbyt przypadającą mi do gustu główną bohaterką, to ostatecznie dobra, rzucająca nieprzewidywalnymi i niebezpiecznymi wydarzeniami powieść erotyczna, z pewnością nie dla marzycielek i romantyczek. Łącząc elementy namiętności oraz sensacji potrafi podtrzymywać uwagę na dłużej szokując, oburzając i rozpalając na przemian. Jeżeli przekonała Was pierwsza część, druga przypadnie Wam do gustu jeszcze bardziej. Jeżeli z pierwszą się męczyłyście – odpuście. Ja w to wchodzę i czekam na kontynuację.
 
moja ocena: 6+/10

ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com Weronika Tomala


Jego dotyk na twojej skórze wywołuje dreszcze. Nie możesz mu się oprzeć. Wiesz, że zawsze wygra. Choć próbujesz z całych sił, to i tak nie możesz powstrzymać pożądania. To tak, jakbyś miała zatrzymać bicie swojego serca. Zdajesz sobie sprawę z tego, że ta noc przyniesie tylko i wyłącznie ból. On opuści Cię wraz z blaskiem słońca. Zignoruje i pozostawi w rozsypce. Wiesz o tym doskonale. Nie chcesz czuć na sobie jego gorących pocałunków, nie chcesz trwać w jego objęciach, ale nie możesz mu się sprzeciwić. Nie chcesz tego, a zarazem pragniesz tego z całych sił. Tak jest zawsze. Nie potrafisz mu się oprzeć, a on nie umie pozostawić cię samej. Coś was do siebie ciągnie. Jakaś tajemnicza więź, która pcha was ku sobie. Myślicie o sobie w każdej chwili, pragniecie swojego dotyku. Wiecie, jakie jest ryzyko. Doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, że to niepohamowane uczucie może was zniszczyć. Próbujecie to zakończyć, ale bezskutecznie. To pragnienie niszczy wasze mury, naraża na niebezpieczeństwo, sprawia, że nie możecie bez siebie żyć...
 
K. N. Haner powraca - i to w jeszcze bardziej odważnej odsłonie. Koszmar Morfeusza szokuje i wywołuje falę emocji. Niektórych może zrazić, innym - skradnie serce.  
 
Pokochałam mężczyznę, który jest dla mnie zgubą. To wiem na pewno. Adam McKey. Wybranek mojego serca to facet, którego właściwie nie znam, a który każdego dnia zaskakuje mnie czymś zupełnie innym. Raz jest zimny, brutalny i okrutny, by za chwilę stać się czułym i namiętnym kochankiem.
 
Wszystkie drogi Cassandry Givens prowadzą do Adama McKeya — tej prostej prawdzie nie da się zaprzeczyć. Od chwili przypadkowego spotkania w nocnym klubie namiętny i wybuchowy związek Cass i Adama przechodzi różne fazy, ale pozostaje nierozerwalny jak samo życie. Choć oboje są świadomi zagrożeń, jakie niosą potajemne spotkania, choć codziennie przekonują się, że niebezpieczeństwo czai się wszędzie, nie potrafią wyrzec się swoich uczuć. Słowa to za mało, nic nie może ukoić rozpalonych ciał.
 
McKey zaczyna naginać twarde zasady obowiązujące w jego świecie, a Cassandra coraz częściej myśli nad bardziej radykalnymi krokami w celu uwolnienia ukochanego z sideł złowrogiej organizacji. Jednak życie w ciągłym strachu odbija się na ich relacji i niemal ją niszczy. Namiętna miłość potrafi być naprawdę destrukcyjna...
 
 
-Zapomniałeś czegoś? - pytam.-Tak - odpowiada. - Tego... - dodaje i gwałtownie wchodzi do środka, chwytając mnie w ramiona, a nogą zatrzaskuje drzwi. Jego usta już są na moich, język wdziera się do środka. Nie protestuję, tylko jęczę głośno, bo moje ciało od razu jest gotowe na wszystko, czego zapomniał, ale wrócił po to.
 
Życie Cassandry odkąd poznała Adama McKeya, zmieniło się zupełnie. Nie może o nim zapomnieć, choć to byłoby najlepsze rozwiązanie. Na początku tej znajomości wszystko układało się w jak najlepszym porządku, ale kiedy do gry weszły uczucia, przestało być łatwo. Pożądanie dotyku tego chłodnego mężczyzny naraża Cassandrę na niebezpieczeństwo. Adam dwa razy w tygodniu przyjmuje oblicze Morfeusza i zmienia się nie do poznania. Młoda kobieta wie, że kochanek tylko udaje, ale kiedy jej życiu zaczyna zagrażać niebezpieczeństwo ze strony mafii, musi zdecydować, czy chce dalej brnąć w ten toksyczny związek. Potajemne spotkania niosą ryzyko, a kiedy o istnieniu Cassandry dowiaduje się jeden z przywódców podziemia, ból i cierpienie na dobre zaczynają towarzyszyć życiu dziewczyny. Adam jest zbyt cenny dla tej grupy, a kobieta staje się zagrożeniem, które należy zlikwidować. Życie Cassandry zmienia się w piekło...
 
Adam McKey nie potrafi odejść od temperamentnej blondynki. Wie, że może spotkać go za to kara, ale mimo to ryzykuje. Tylko przy niej może oddychać. Kobieta jest jedyną osobą, która zna jego prawdziwą twarz. Nie potrafi zrezygnować z potajemnych spotkań, ale kiedy życiu Cassandry zaczyna grozić niebezpieczeństwo, musi podjąć jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu...
 
Czy Cassandra będzie potrafiła oprzeć się dotykowi Adama? Czy McKey zapomni o oczach, które prześladują go w snach? Czy zaryzykują, by być razem? A może nadszedł czas, by zakończyć tę relację?
 
Znowu jest tak samo. Chwila zapomnienia, a po wszystkim od nowa będę musiała się pozbierać. Nic nie mogę jednak poradzić na to, że tak bardzo go kocham. Każdy ma chyba taką osobę, dla której traci głowę niezależnie od sytuacji. On jest moim zatraceniem.
 
Koszmar Morfeusza to pełna erotyki brutalna historia, która wstrząsa i szokuje, ale również rozpala zmysły i wciąga bez reszty. To mocna powieść, która część czytelników odrzuci i z pewnością wzbudzi wiele kontrowersji, ale wiele osób się w niej zatraci. Sama należę do tej drugiej grupy. Koszmar Morfeusza opowiada o miłości, która przynosi ból, o pożądaniu, którego nie można okiełznać, o brutalności, którą wypiera namiętność, o walce z przeciwnikami, którzy pragną zniszczyć człowieka i o odkrywaniu własnej siły, która pomaga przetrwać każdą stratę i przynosi ukojenie. Ta książka aż kipi seksem we wszystkich jego przejawach. Powieść niesie ogromną dawkę emocji, szokuje i wciąga. Uzależnia.
 
Czuję jego ciepło, jego przyśpieszony oddech i to, jak drży pode mną, więc nie przestaję. Dalej opadam na niego, ale już powoli, by mógł mnie czuć. Bym ja czuła jego. Jeśli to naprawdę nasza ostatnia to niech będzie niezapomniana. Skoro nigdy więcej mamy się nie spotkać, to chociaż zapamiętamy ją oboje do końca życia.
 
Cassandra podejmuje wiele głupich decyzji. Momentami jej zachowanie irytuje, ale nie da się odmówić jej odwagi, kobieta przyjmuje też konsekwencje swoich działań bez użalania się nad sobą. Cassandra stara się zapomnieć o uczuciu do Adama, a zarazem walczy o ten związek ze wszystkich sił. W tym tomie spotyka ją wiele złego, ale nie poddaje się i za każdym razem, kiedy upadnie, podejmuje walkę na nowo. Adam stał się jej całym światem. Cassandra czasami popada ze skrajności w skrajność. Wie, czego chce, a zarazem to odpycha. Wyzwolona, dzielna, uparta młoda kobieta wpadła w poważne kłopoty. W trzecim tomie zapewne przejdzie wielką przemianę.
 
Adam z jednej strony chce uchronić Cass przed niebezpieczeństwem i ją od siebie odpycha, a z drugiej - nie potrafi pozwolić jej odejść. Zdeterminowany, pewny siebie mężczyzna musi podjąć jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu. W tym tomie spotykamy jego drugie oblicze, Morfeusza. Ta twarz Adama szokuje. Czy je miłość do Cassandry ma szansę przetrwać?
 
W tym tomie poznajemy wielu nowych bohaterów, dowiadujemy się też nieco więcej o tych, których znamy już z pierwszej części cyklu. Choćby Valery - to jedna z najbardziej pozytywnych, szalonych postaci w serii - nie sposób jej nie polubić. Potrafiąca dostrzec jasnej strony każdej sytuacji, choć zarazem twardo stąpająca po ziemi. Delikatna istota, która jednak nie boi się wyzwań. Bohaterowie pierwszego i drugiego planu przeżywają swoją rozterki, a czytelnicy mogą im towarzyszyć. 
 
— Skoro już tu jesteś, to zostań do rana… — ton mam błagalny. Widzę, że Adam się waha, walczy ze sobą. — Proszę… — dodaję, by go przekonać.— Cassandro, naprawdę nie mogę — odpowiada po chwili. Tembr jego głosu świadczy, że nie mam się co licytować. On już zadecydował i już. Wzdycham wymownie i zsuwam się z jego bioder.— Poczekasz chociaż, aż zasnę? — Podchodzę do komody, by wyjąć koszulkę nocną, i oglądam się na niego.— Tak, chwilę mogę zaczekać.
 
Koszmar Morfeusza to dzika, wyzwolona, gorąca powieść, która potrafi rozpalić zmysły i wzbudzi z pewnością wiele kontrowersji. Jedni czytelnicy ją pokochają, inni znienawidzą. K. N. Haner szokuje historią pełną brutalności i emocji. Jeszcze lepszą niż pierwszy tom cyklu. 

granice.pl IzaaK


Jego dotyk na twojej skórze wywołuje dreszcze. Nie możesz mu się oprzeć. Wiesz, że zawsze wygra. Choć próbujesz z całych sił, to i tak nie możesz powstrzymać pożądania.To tak, jakbyś miała zatrzymać bicie swojego serca. Zdajesz sobie sprawę z tego, że ta noc przyniesie tylko i wyłącznie ból. On opuści Cię wraz z blaskiem słońca. Zignoruje i pozostawi w rozsypce. Wiesz o tym doskonale. Nie chcesz czuć na sobie jego gorących pocałunków, nie chcesz trwać w jego objęciach, ale nie możesz mu się sprzeciwić. Nie chcesz tego, a zarazem pragniesz tego z całych sił. Tak jest zawsze. Nie potrafisz mu się oprzeć, a on nie umie pozostawić cię samej. Coś was do siebie ciągnie. Jakaś tajemnicza więź, która pcha was ku sobie. Myślicie o sobie w każdej chwili, pragniecie swojego dotyku. Wiecie, jakie jest ryzyko. Doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, że to niepohamowane uczucie może was zniszczyć. Próbujecie to zakończyć, ale bezskutecznie. To pragnienie niszczy wasze mury, naraża na niebezpieczeństwo, sprawia, że nie możecie bez siebie żyć... K. N. Haner powraca - i to w jeszcze bardziej odważnej odsłonie. Koszmar Morfeusza szokuje i wywołuje falę emocji. Niektórych może zrazić, innym - skradnie serce. Wszystkie drogi Cassandry Givens prowadzą do Adama McKeya ? tej prostej prawdzie nie da się zaprzeczyć. Od chwili przypadkowego spotkania w nocnym klubie namiętny i wybuchowy związek Cass i Adama przechodzi różne fazy, ale pozostaje nierozerwalny jak samo życie. Choć oboje są świadomi zagrożeń, jakie niosą potajemne spotkania, choć codziennie przekonują się, że niebezpieczeństwo czai się wszędzie, nie potrafią wyrzec się swoich uczuć. Słowa to za mało, nic nie może ukoić rozpalonych ciał. McKey zaczyna naginać twarde zasady obowiązujące w jego świecie, a Cassandra coraz częściej myśli nad bardziej radykalnymi krokami w celu uwolnienia ukochanego z sideł złowrogiej organizacji. Jednak życie w ciągłym strachu odbija się na ich relacji i niemal ją niszczy. Namiętna miłość potrafi być naprawdę destrukcyjna... Życie Cassandry odkąd poznała Adama McKeya, zmieniło się zupełnie. Nie może o nim zapomnieć, choć to byłoby najlepsze rozwiązanie. Na początku tej znajomości wszystko układało się w jak najlepszym porządku, ale kiedy do gry weszły uczucia, przestało być łatwo. Pożądanie dotyku tego chłodnego mężczyzny naraża Cassandrę na niebezpieczeństwo. Adam dwa razy w tygodniu przyjmuje oblicze Morfeusza i zmienia się nie do poznania. Młoda kobieta wie, że kochanek tylko udaje, ale kiedy jej życiu zaczyna zagrażać niebezpieczeństwo ze strony mafii, musi zdecydować, czy chce dalej brnąć w ten toksyczny związek. Potajemne spotkania niosą ryzyko, a kiedy o istnieniu Cassandry dowiaduje się jeden z przywódców podziemia, ból i cierpienie na dobre zaczynają towarzyszyć życiu dziewczyny. Adam jest zbyt cenny dla tej grupy, a kobieta staje się zagrożeniem, które należy zlikwidować. Życie Cassandry zmienia się w piekło... Adam McKey nie potrafi odejść od temperamentnej blondynki. Wie, że może spotkać go za to kara, ale mimo to ryzykuje. Tylko przy niej może oddychać. Kobieta jest jedyną osobą, która zna jego prawdziwą twarz. Nie potrafi zrezygnować z potajemnych spotkań, ale kiedy życiu Cassandry zaczyna grozić niebezpieczeństwo, musi podjąć jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu... Czy Cassandra będzie potrafiła oprzeć się dotykowi Adama? Czy McKey zapomni o oczach, które prześladują go w snach? Czy zaryzykują, by być razem? A może nadszedł czas, by zakończyć tę relację? Koszmar Morfeusza to pełna erotyki brutalna historia, która wstrząsa i szokuje, ale również rozpala zmysły i wciąga bez reszty. To mocna powieść, która część czytelników odrzuci i z pewnością wzbudzi wiele kontrowersji, ale wiele osób się w niej zatraci. Sama należę do tej drugiej grupy. Koszmar Morfeusza opowiada o miłości, która przynosi ból, o pożądaniu, którego nie można okiełznać, o brutalności, którą wypiera namiętność, o walce z przeciwnikami, którzy pragną zniszczyć człowieka i o odkrywaniu własnej siły, która pomaga przetrwać każdą stratę i przynosi ukojenie. Ta książka aż kipi seksem we wszystkich jego przejawach. Powieść niesie ogromną dawkę emocji, szokuje i wciąga. Uzależnia. Cassandra podejmuje wiele głupich decyzji. Momentami jej zachowanie irytuje, ale nie da się odmówić jej odwagi, kobieta przyjmuje też konsekwencje swoich działań bez użalania się nad sobą. Cassandra stara się zapomnieć o uczuciu do Adama, a zarazem walczy o ten związek ze wszystkich sił. W tym tomie spotyka ją wiele złego, ale nie poddaje się i za każdym razem, kiedy upadnie, podejmuje walkę na nowo. Adam stał się jej całym światem. Cassandra czasami popada ze skrajności w skrajność. Wie, czego chce, a zarazem to odpycha. Wyzwolona, dzielna, uparta młoda kobieta wpadła w poważne kłopoty. W trzecim tomie zapewne przejdzie wielką przemianę. Adam z jednej strony chce uchronić Cass przed niebezpieczeństwem i ją od siebie odpycha, a z drugiej - nie potrafi pozwolić jej odejść. Zdeterminowany, pewny siebie mężczyzna musi podjąć jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu. W tym tomie spotykamy jego drugie oblicze, Morfeusza. Ta twarz Adama szokuje. Czy je miłość do Cassandry ma szansę przetrwać? W tym tomie poznajemy wielu nowych bohaterów, dowiadujemy się też nieco więcej o tych, których znamy już z pierwszej części cyklu. Choćby Valery - to jedna z najbardziej pozytywnych, szalonych postaci w serii - nie sposób jej nie polubić. Potrafiąca dostrzec jasnej strony każdej sytuacji, choć zarazem twardo stąpająca po ziemi. Delikatna istota, która jednak nie boi się wyzwań. Bohaterowie pierwszego i drugiego planu przeżywają swoją rozterki, a czytelnicy mogą im towarzyszyć. Koszmar Morfeusza to dzika, wyzwolona, gorąca powieść, która potrafi rozpalić zmysły i wzbudzi z pewnością wiele kontrowersji. Jedni czytelnicy ją pokochają, inni znienawidzą. K. N. Haner szokuje historią pełną brutalności i emocji. Jeszcze lepszą niż pierwszy tom cyklu.

granice.pl


Od chwili przypadkowego spotkania w klubie nocnym namiętny i wybuchowy związek Cassandry Givens i Adama McKeya przechodzi różne fazy, lecz nadal pozostaje nierozerwalny. Pomimo świadomości zagrożenia, jakim są potajemne spotkania oraz czającym się wszędzie niebezpieczeństwie, nie potrafią się rozstać.
Adam zaczyna naginać twarde zasady obowiązujące w jego świecie, a Cass coraz częściej myśli nad sposobem uwolnienia ukochanego z sideł mrocznej organizacji. Jednak życie w ciągłym strachu odbija się w końcu na ich relacji… Czy oznacza to definitywny koniec miłości między Cassandrą a Adamem? Czy mimo wszystko znajdą sposób by wygrać walkę o swoje uczucie…?
 
Kontynuacja Snów Morfeusza wciąga od pierwszych stron… elektryzuje swoją namiętnością, jednocześnie zaskakując tą mroczną i brutalną stroną. Tym razem K. N. Haner rzuca czytelników na głęboką wodę… A czy wszyscy zostaną uratowani? ";)"
 
Jak przystało na erotyk i w tym nie brak śmiałych, ostrych scen. K. N. Haner kolejny raz udowadnia, że nie straszne jej mocne, często wulgarne określenia i zwroty… Pobudzają wyobraźnie, działają na zmysły… nawet te pełne przemocy i strachu… i choć nie jest to lektura dla pruderyjnych czytelniczek liczących na ckliwe i przepełnione romantyzmem sceny ów uniesień… to dla odważnych i złaknionych niezapomnianych wrażeń będzie idealną lekturą…
 
Koszmar Morfeusza nie jest jednak lekturą, tylko i wyłącznie zbudowaną na erotyce i wszystkim, co z tym związane. Autorka zgrabnie wplata w historie Cass i Adama rolę przyjaźni w życiu każdego człowieka oraz miłości nie tylko tej między kobietą a mężczyzną (lub kobietą a kobietą), a miłości względem rodziny i przyjaciół… co zdecydowanie jest tą „cieplejszą” stroną powieści.
 
Fabuła pełna zwrotów akcji, dynamizmu i niespodzianek zdecydowanie nie pozwoli rozstać się z książką choćby na chwilę… a to wszystko podkręcone śmiałymi i niejednokrotnie wulgarnymi dialogami… Czy może być coś bardziej intrygującego? Koszmar Morfeusza z truskawkowym szampanem dla dzieci i bombonierką pełną czekoladowych owoców morza… ";)"
Ach! I zakończenie… takiego się nie spodziewałam… Aż strach pomyśleć, czym zaskoczy nas K.N. Haner w finałowej części…
 
Podsumowując: Koszmar Morfeusza to lektura dla odważnych, gustujących w śmiałych opisach scen erotycznych, którzy poza miłością i seksem mają ochotę na nieco grozy i przemocy ze szczyptą wulgarności… To powieść o przyjaźni, jej znaczeniu w codziennym życiu, o miłości do rodziny i przyjaciół… A przede wszystkim to jedna z najgorętszych powieści pierwszego kwartału 2017 roku. Koniecznie musicie po nią sięgnąć…
Wkroczcie w świat, który zaciera wszelkie granice…
 
Polecam!

papierowybluszcz.blog.pl Michalina Foremska


Kolejna część przygód Adama i Cassandry. Wiele wydarzeń, które ciągle trwają jak koszmar. Jednak żadne z nich nie jest w stanie temu zapobiec. Co będzie dalej? Tego żadne z nich nie przewidzi i liczą tylko na los, który im raczej nie sprzyja. Wszędzie niestety tylko kłamstwa i intrygi. 
Moim zdaniem książka ciekawa, ale również i straszna, co doprowadza do wielu załamań. Jednak w kontekście do pierwszego tomu ten akurat wypada o niebo lepiej niż jego poprzednik, co tylko pokazuje, że klątwa drugiego tomu potrafi być złamana. 
Lekturę tą mogę polecić każdej odważnej osobie oraz tym którzy uwielbiają świat mafii. 
 
Moja ocena: 8/10

rudablondynkarecenzuje.blogspot.com Andżelika Arendarska


„Koszmar Morfeusza”, zdecydowanie nie jest książką dla osób szukających cukierkowego i ckliwego romansu. To powieść wbijająca się w coraz popularniejszy na naszym rynku, gatunek literacki, jakim są dark erotyki. W tej książce nie znajdziecie tak uwielbianych, kwiatków, serduszek, czy ckliwych słów. To mroczna opowieść o miłości i nienawiści. To także książka o mafijnym świecie, w którym przemoc i brutalny seks jest zwykłą codziennością. To koszmar, który pochłonie Was bez reszty i niejedna z Was, nie zechce się z niego obudzić. Zapraszam na przedpremierową recenzję.
 
Od chwili przypadkowego spotkania w klubie, związek Cassandry i Adama przeszedł już wiele wzlotów oraz upadków i jeszcze wiele ich przed nimi. Relacja między nimi jest wyjątkowo gorąca oraz namiętna, ich ciała są wręcz stworzone dla siebie. Oboje wiedzą, że nie powinni się spotykać, gdyż świat, do którego należy Adam, jest brutalny i niebezpieczny, a zagrożenie czai się z każdej strony. Tylko, czy można przeciwstawić się pragnieniom i niezwykłemu przyciąganiu? Adam McKey coraz częściej nagina zasady, które obowiązują w jego świecie, a Cassandra postanawia sama uwolnić ukochanego ze szponów mafii. Czy jej się to uda? Czy warto zaczynać wojnę z mężczyzną takim, jak Eros? Czy Adamowi uda się ochronić kobietę, która zawładnęła jego duszą i sercem? O tym wszystkim musicie przekonać się sami.
 
K.N. Haner, to pseudonim polskiej autorki, która w 2015 roku zadebiutowała powieścią „Na szczycie”. Obecnie na swoim koncie ma już cztery wydane książki, a „Sny Morfeusza” otrzymały status bestsellera. Prywatnie jest osobą rodzinną, wesołą i otwartą. Uwielbia pisać, czytać i gotować. Kocha polskie morze i Mazury. Marzy jej się nurkowanie na rafie koralowej u wybrzeży Australii. Mam nadzieję, że to marzenie także spełni, bo udowodniła, że marzenia się spełniają. Prywatnie jest osobą bardzo ciepłą i moją osobistą przyjaciółką ;)
 
„Koszmar Morfeusza” to gorąca, namiętna i zarazem mroczna powieść. Sceny seksu są naprawdę pełne nieokiełznanej namiętności, pragnienia i pożądania. Jednak, ta książka, to nie tylko seks, to także świat mrocznej i przerażającej mafii, której członkiem jest Adam McKey vel Morfeusz. Mafii, której członkowie są bezwzględni i okrutni, gdzie za łamanie reguł musi być kara.
 
W Miami Cassandra miała spełniać swoje marzenia. Idealna praca, idealny mężczyzna. Jednak nigdy nie przypuszczała, że przez mężczyznę, którego pokocha, wkroczy do świata, okrutnego, mrocznego, gdzie życie ściera się ze śmiercią. Bo mafia nie wybacza, mafia nie zapomina...
 
Jeżeli ktokolwiek liczy, że „Koszmar Morfeusza”, to erotyk jakich wiele, to jest w ogromnym błędzie. Kasia nie pisze według utartych schematów, a Koszmar jest powieścią inną i wyjątkową. I choć może nie mam wielu dark erotyków za sobą, to nie przesadzę pisząc, że dla mnie jest on najlepszy. Kasia nie boi się także pisać o tematach tabu, jakimi jest prostytucja, zmuszanie do nierządu, gwałty. Uważam, że trzeba mieć ogromny talent, by tak realistycznie i wiarygodnie opisywać rzeczy złe i przerażające, a Kasia potrafi robić to idealnie. Tej książki nie można czytać spokojnie, bo czasami klnie się na czym świat stoi, ale to przecież o to chodzi, by autor potrafił wywołać w czytelniku ogrom emocji, tych złych, jak i tych dobrych.
 
Oczywiście nie mogę zapomnieć o seksie, który jest w książce bardzo ważny. Sceny seksu opisane przez Kasię są gorące i nieraz miałam ochotę zamienić się z Cass i poczuć pod sobą, nad sobą, z boku, z tyłu seksowne ciało Adama McKeya ;). Niesamowita namiętność i pożądanie wylewają się z książki lawinami, doprowadzając krew do wrzenia.
 
Ta książka zawiera wszystko co najlepsze i porywa czytelnika w głąb fabuły. Obserwujemy namiętne zbliżenia bohaterów oraz nierówną walkę z mafią. Kto przegra, a kto zwycięży? Czy, w ogóle jest szansa, by ta dwójka była razem? Ja Wam tego nie zdradzę.
 
Muszę także wspomnieć o wątku, który skradł moje serce i wiele razy mnie wzruszał. Kasia w piękny sposób opisała przyjaźń. Przyjaźń między Cassandrą a Tommym, którzy poznali się przez zupełny przypadek i stali się sobie bardzo bliscy. Tommy zmaga się z nieuleczalną chorobą, a Cassandra jest w nim w tych trudnych chwilach i robi wszystko, by chłopak mógł żyć. Ale, czy da się wygrać ze śmiercią?
 
Na ogromne brawa zasługuje kreacja bohaterów, która wyszła autorce perfekcyjnie. Są oni barwi wyraziści i pełni skrajności. I choć ich wybory i czyny czasami doprowadzają na skraj szewskiej pasji, to nie sposób ich nie lubić. Cassandra lubi irytować swoim zachowaniem i działaniem pod wpływem chwili. Jednak, to także kobieta, która jest bardzo lojalna i opiekuńcza, co nieraz będziecie mogli zaobserwować. Natomiast Adam, to mężczyzna, którego raz się kocha, a innym razem nienawidzi. Czasami brutalny, okrutny i przerażający, a kiedy indziej kochający, czuły i troskliwy. To mężczyzna, który w odpowiednim momencie potrafi przywdziać maskę, za którą ukrywa swoją prawdziwą twarz.
Uwielbiam go, mimo jego wad.
Na uwagę zasługują także postacie drugoplanowe, a w szczególności Eros, który współpracuje z Morfeuszem. To nieobliczalny szaleniec, który za nic ma kobiety i ludzkie życie. Znienawidziłam go od razu i myślę, że z  Wami będzie podobnie.
 
Styl jakim operuje K.N. Haner jest prosty, lekki i bardzo plastyczny. Dzięki temu książkę czyta się niesamowicie szybko, a po dobrnięciu do końca chce się zdecydowanie więcej. Szybka, pełna nagłych zwrotów akcja, to kolejny atut tej książki, w której nie ma miejsca na nudę. Gdy już myślimy, że choć na chwilę zrobi się spokojniej, autorka serwuje nam kolejną bombę. Myślę, że czerpie z tego satysfakcję, gdy nasze serca walą szalonym tempem i grozi nam stan przedzawałowy.
 
„Koszmar Morfeusza”, to powieść, która od pierwszych stron wciągnie Was do mrocznego świata mafii, a Adam McKey rozpali Wasze zmysły do czerwoności. Będziecie balansować na granicy miłości i nienawiści, które dzieli bardzo cienka linia. Czy jesteście gotowe poznać jego koszmar? Koszmar, z którego nie zechcecie się obudzić.
 
JESTEŚCIE JUŻ GOTOWE NA SPOTKANIE Z CASSANDRĄ I MORFEUSZEM? ONi CHCĄ BYŚCIE POZNAŁY ICH KOSZMAR...KOSZMAR, KTÓRY NIGDY NIE POWINIEN SIĘ WYDARZYĆ!

http://kobiecerecenzje365.blogspot.com/ Sylwia Stawska; 2017-02-06


Przeszłam chyba kilometry od okna do drzwi, sprawdzając czy listonosz już jest. Odświeżyłam z milion razy stronę z monitoringiem paczki, aby przeczytać jedno i to samo zdanie - przekazano do doręczenia. Jeszcze trochę, a bym wzięła różaniec i się modliła, żeby już ją mieć (no ale przy tej pozycji nie wypadało być taką świętą). No i w końcu się doczekałam. Wytulona, wygłaskana, wywąchana. Moja.
 
W tej części śledzimy kolejne losy Cassandry i Adama.
Mężczyzna coraz bardziej zagłębiony w działalność mafii, już nie potrafi ochronić Cass. Postanawia odsunąć się od dziewczyny dla jej własnego dobra, lecz ona nie może o nim zapomnieć i zaczyna węszyć. To skutkuje tym, że Cassandra znajduje się w niebezpieczeństwie. Przez tak wielkie uczucie jakim darzy Adama, nie rozumie, że z mafią się nie zadziera. Ona jednak jest zdeterminowana aby go stamtąd uwolnić. Nawet gdyby ceną jaką musiałaby zapłacić, byłoby jej własne życie.
W międzyczasie nadal trwają poszukiwania dawcy dla Tommy'ego, przyjaciela Cass, chorego na białaczkę.
Dziewczyna ma pełne ręce roboty. To wszystko odbija się na jej zdrowiu psychicznym.
 
Wyobraź sobie, że jesteś młoda, piękna, ambitna. Poznajesz faceta, który budzi w tobie takie uczucia, jakich jeszcze nigdy nie czułaś. Jednak nie wszystko jest takie piękne jak w książkach. Facet trzyma cię na dystans, coś ukrywa. Okazuje się, że został zwerbowany do mafii. Walczysz o niego, walczysz o przyjaciela, walczysz o życie, ale nikt nie walczy o ciebie. Nie masz się komu zwierzyć, rodzina cię nie chce, jesteś sama i z tego powodu podejmujesz parę złych decyzji, a później skutki jakie odczuwasz, dobijają cię jeszcze bardziej.
 
"Bliskość emocjonalna dla każdego jest ogromnie ważna, ale nie można okazywać jej przypadkowej osobie. To więź, której nie da się wypracować. Rodzi się ona od pierwszej chwili, pierwszego spojrzenia, dotyku, pocałunku. Czasami w ogóle. Bliskość fizyczna nie zawsze idzie w parze z tą emocjonalną. I nawet jeśli wiesz, że to uczucie nie ma przyszłości, to boleśnie zdajesz sobie sprawę, że takiej bliskości nie poczujesz już z nikim innym".
 
Jak wiecie, pierwszy tom nie przypadł mi do gustu. Słyszałam, że druga część będzie milion razy lepsza i rzeczywiście tak było! Takich akcji to ja się nie spodziewałam. Ciągle coś się dzieje. Tak mnie wszystko wciągnęło, że przeczytałam książkę w jeden dzień, a mój mózg prawie mi eksplodował od nadmiaru adrenaliny. 
Moja niechęć do głównych bohaterów na szczęście się ulotniła. Bardziej zrozumiałam Adama i to pozwoliło mi się z nim polubić, a Cass... trochę mi jej szkoda, za dużo zwaliło jej się na głowę. Widać jej przemianę od pierwszej części i to, że zrobiła się silniejsza.
 
Ogólnie to nie czytałam jeszcze książki gdzie ukazane by były tak brutalne sceny i to z pewnością było czymś ciekawym, a zarazem nowym. Niektórzy może czuliby się zniesmaczeni, ale biorąc się za tę książkę trzeba mieć świadomość, że zawiera mocne sceny. Także osoby, które lubią typowo słodkie i delikatne romanse, mogą być trochę zszokowane. :D
 
Już po pierwszym dniu od wystartowania przedsprzedaży "Koszmar Morfeusza" stał się bestsellerem. Gratuluję Autorce tak wielkiego sukcesu i cieszę się razem z nią, bo trzymałam kciuki aby jej się udało.
 
Podsumowując: Koszmar Morfeusza to książka przesiąknięta mnóstwem akcji, seksem, niebezpieczeństwem, brudnymi interesami i brutalnością. Good girls go to Heaven, bad girls go to Morfeusz.

ksiazkanawsi.blogspot.com


Od premiery „Snów Morfeusza” minęło już ponad pół roku. Tyle K.N Haner kazała czekać swoim czytelnikom na poznanie dalszych losów zawiłego związku Cassandry i Adama. Będzie mrocznie i bardzo niebezpiecznie. Jesteście gotowi wejść do koszmaru na jawie?

Jeden wieczór zmienia życie Cassandry o 180 stopni. To wieczór, kiedy trafiła do klubu Mirrors, jednocześnie poznając tam Morfeusza, czyli alter ego Adama McKeya, jak się później okazało, jej przyszłego szefa. Wkroczył on w jej życie niczym tornado i zawładnął jej sercem. Adam ma jednak swoje mroczne tajemnice, do których nie chce dopuścić Cassandry, obawiając się o jej bezpieczeństwo. Jednak im bardziej poznaje dziewczynę, im więcej spędza z nią czasu, tym bardziej zaczyna naginać swoje zasady, balansując tym samym na cienkiej linie. Chce potajemnie spotykać się z Cass, jednak wie, że ze względu na jego powiązania i tajemnicze układy, jest to niebezpieczne dla nich obojga. Zaczyna się robić co raz bardziej dramatycznie, niebezpiecznie, a uczucia zaczynają być co raz silniejsze.

„Koszmar Morfeusza” to kontynuacja bestsellerowej powieści „Sny Morfeusza”, która ukazała się w lipcu zeszłego roku. Jest to jednocześnie druga część trylogii „Mafijna miłość”. Mimo, że książka swoją premierę będzie mieć dopiero 7 lutego, już po 48 godzinach od uruchomienia przedsprzedaży stała się bestsellerem Empiku. Wracamy do znanych już z poprzedniej części bohaterów, czyli Cassandry i Adama. Pojawia się jednak również kilka innych interesujących postaci.

W „Snach Morfeusza” mogliście zauważyć kilka niedociągnięć. Sięgając po drugi tom trylogii, zauważycie, że K.N. Haner wzięła sobie do serca wiele krytycznych uwag czytelników i dużo bardziej dopracowała swoją powieść. Widać to praktycznie na każdej stronie. Tak, jak poprzednio jest to typowy dark erotyk, jednak w tej części to, wg mnie, wcale nie wątki związane z relacjami łączącymi naszych bohaterów dominują w powieści. Jak najlepiej określić „Koszmar”? To powieść sensacyjna, thriller i kryminał w jednym, okraszone sporą dawką seksu, namiętności i pożądania. Będzie mrocznie, intrygująco, przerażająco, elektryzująco, namiętnie. Książka wciąga do granic możliwości. Im więcej stron macie za sobą, tym bardziej nie chcecie się od niej oderwać, musząc poznać, co było dalej, lecz jednocześnie chcecie przeciągnąć przebywanie z bohaterami jak najdłużej.

Czytając „Koszmar Morfeusza” nie da się nudzić. Nawet, jeśli znalazły się odrobinę bardziej monotonne momenty, to za chwilę K.N. Haner rzuca nam coś, co nagle postawi nas w pełny stan gotowości. Język jest prosty, często potoczny, ale jednocześnie bardzo plastyczny. Podczas lektury powieści czytelnik otrzyma cały wachlarz emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych, a na sam koniec zostanie pozostawiony z zaskoczeniem, zdziwieniem i oczekiwaniem na ostatnią część trylogii.

O bohaterach można powiedzieć wiele, m.in., że jednocześnie się ich kocha i nienawidzi, ale na pewno nie to, że są płaskimi postaciami. Adam to facet, za którym obejrzałaby się chyba każda kobieta. Uwodzicielski, zimny drań, który przyciąga do siebie płeć piękną. Pod tą powłoką kryją się zarówno ogromna opiekuńczość, troska o bliskie osoby, czułość oraz namiętność, ale także brutalność, okrucieństwo i wyrachowanie. Nigdy nie wiadomo, którego Adama można się spodziewać. Czy będzie to Adam McKey czy Adam – Morfeusz, jego mroczne, przerażające wcielenie. Cassandra zaś, jednocześnie jest irytująca swoją bezmyślnością, pochopnością zachowań, a nawet wręcz głupotą, ale także zyskuje ogromną sympatię czytelnika swoją opiekuńczością, lojalnością i troską o bliskie jej sercu osoby.

Przeraża mnie intensywność tych uczuć i to, że po prostu sobie z tym nie radzę. Nie powinnam z nim być, a z drugiej strony nie potrafię żyć bez niego.

Oprócz naszej pary głównych bohaterów, autorka wprowadza kilka ciekawych postaci drugoplanowych, które dodają książce kolorytu, swoimi problemami urozmaicają całą historię, a na które warto zwrócić uwagę. Należą do nich m.in. Tommy, którego mogliście poznać już w pierwszym tomie, Valery, Anthony czy Eros, który okaże się być postacią z najgorszych koszmarów.

Autorka w swojej powieści porusza również wiele bardzo ważnych współcześnie i jednocześnie trudnych wątków. Białaczka, poszukiwanie dawcy szpiku, stręczycielstwo, sutenerstwo, porachunki mafijne, szantaże, to tematy, które m.in. znajdziecie w tej, momentami mrożącej krew w żyłach, historii.

Nie chcę być szczęśliwa… chcę mieć spokojną duszę i serce. I nawet jeśli już nigdy nie będziemy razem, to przynajmniej będę miała świadomość, że zrobiłam co mogłam, by go uratować.

Ponownie na szczególną uwagę zasługuje okładka. Tajemnicza, intrygująca twarz kobiety, z lodowato błękitnym okiem. Po raz kolejny sprawia, że obok takiej powieści stojącej na półce w sklepie, trudno się oderwać. Ma w sobie coś przyciągającego i uwodzicielskiego, a jednocześnie znakomicie oddaje mroczny klimat książki.

Ta historia jest po prostu niestabilną mieszanką wybuchową. Nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie do niekontrolowanej eksplozji. Właściwie na każdym kroku możemy liczyć na zaskakujący zwrot akcji. Kiedy wydaje nam się, że wiemy, czego możemy się za chwilę spodziewać, nagle dostajemy obuchem w głowę i mamy przed sobą sytuację, która zaskakuje. Tak właśnie jest od początku, aż do ostatniej strony. Dosłownie do ostatniej strony, ponieważ i tutaj na sam koniec, niczym na deser, autorka serwuje nam dodatek w postaci myśli Adama, czyli „Po drugiej stronie lustra”.

Finał historii Cassandry i Adama, czyli książka „Przebudzenie Morfeusza”, przewidziany został na wiosnę tego roku. Nie trzeba będzie na szczęście bardzo długo czekać, by dowiedzieć się, jak potoczyły się losy tej dwójki. Dla fanów serii mamy również dobrą wiadomość. Już wkrótce na naszym portalu będziecie mogli wygrać egzemplarze „Koszmaru Morfeusza”, gdyż Kulturantki objęły tę książkę patronatem medialnym, a na jej okładce znajdziecie naszą rekomendację. Bądźcie czujni i uważnie śledźcie nasz portal.

www.kulturantki.pl Kasia; 2017-01-31


Nie każda miłość kończy się happy end'em, kwiatkami, serduszkami, czy pluszowymi misiami. Nie każde uczucie jest usłane czerwonymi płatkami róż. Nie w każdej bajce książę przyjeżdża na białym rumaku... ewentualnie  we własnej limuzynie.
 
Od kiedy Cassandra poznała nieziemsko przystojnego Adama jej życie wywróciło się do góry nogami i zrobiło podwójne salto. Wreszcie spełniły się jej wszystkie marzenia, wreszcie jej sny stały się rzeczywistością. Namacalne stały się plany na wspólną, szczęśliwą przyszłość, która jest dosłownie na wyciągnięcie ręki. Zamieszkała z mężczyzną swojego życia, ma prace marzeń, w której się spełnia, zaczyna nowe życie w Miami i przede wszystkim ma też szczerego i oddanego przyjaciela. 
Czy można chcieć czegoś więcej? 
 
I wszystko byłoby piękne gdyby nie fakt, że jej wyśniony mężczyzna jest naznaczony śmiertelną relacją z mafią. A ludzie tego typu nie odpuszczają, nie zapominają, nie wybaczają... Adam uczestniczy w grze, w której zasady są bardzo proste, w której nie ma miejsca na rodzinę, życie prywatne, na miłość. Nie ma miejsca dla Cassandry.
Tylko co zrobić kiedy namiętność, pożądanie i miłość są silniejsze niż prawa mafii? 
 
Potajemne spotkania niestety nie rozwiążą tego problemu, są niewystarczalne dla dwojga pragnących siebie wzajemnie ludzi. Ostrzeżenia ze strony mafii to również zbyt słaby argument aby zniechęcić kochanków do siebie. Cassandra zdecyduje się na bardziej zdeterminowane kroki aby uwolnić ukochanego, aby wygrać miłość swojego życia.
Tylko czy nie sparzy się jak ćma lecąca do światła? Ile jest w stanie wytrzymać w imię miłości do Adama? A może zrezygnuje z tej destrukcyjnej relacji? A co jeśli to ona stanie się celem mafii?
 
Twórczość K.N. Haner poznałam podczas mojej pierwszej przygody z Morfeuszem czytając "Sny Morfeusza". Zazwyczaj to pierwszy tom ma miano tego lepszego, bardziej porywającego, natomiast kontynuacja nie zawsze dorównuje wtedy wymaganiom czytelników. W przypadku "Koszmaru Morfeusza" możemy spokojnie przenieść się w mroczny, zmysłowy i niebezpieczny świat kochanków lawirujących w świecie mafii. Emocje, zmysłowość, adrenalina, fabuła zostały utrzymane na właściwym poziomie i sprostają wymaganiom miłośników przygód Cassandry i Adama.
 
Język powieści jest prosty, spójny, lekki idealnie pasujący do atmosfery jaka panuje podczas czytania. Nie blokuje płynnej akcji i zaskakujących wątków. Dostosowuje się również do tych bardziej zmysłowych scen.
Okładka po prostu hipnotyzuje i zachwyca. Nie umiem oderwać od niej wzroku!
 
Bardzo podoba mi sie rozwinięcie osobowości i charakteru głównych bohaterów. Dopiero tutaj możemy zobaczyć w jakim świecie porusza się Adam, jak silna jest Cassandra. Dwa barwne ptaki, które niejednokrotnie zaskakują swoimi najsilniejszymi cechami, determinacją, uporem, miłością i naiwnością. Nie brakuje im również zmysłowości. 
Adam zaskoczy nas chyba najbardziej. Jednak Cassandra również nie jest monotematyczną postacią. Ona również niejednokrotnie wystraszy nas do granic możliwości.
 
Fabuła bardzo szybko rozwija się wraz z kolejnymi stronami. Delikatny początek nie zapowiada wkroczenia w mroczny świat, pełnego niebezpieczeństwa i adrenaliny. Jestem przekonana, że nikt nie jest przygotowany na to co serwuje nam "Koszmar Morfeusza" (przynajmniej ja nie byłam).
 
Wkraczając w świat Morfeusza tym razem musimy przyzwyczaić się do obecności towarzyszącej nam adrenaliny, napięcia i szybszego bicia serca. Musimy zaakceptować fakt, że nie będziemy mieli czasu na złapanie oddechu, na pozbieranie myśli, na złapanie dystansu. Przesiąkniemy emocjami, namiętnością, strachem, zrezygnowaniem. Zaprzyjaźnimy się z niebezpieczeństwem. Odwaga będzie się mieszać z głupotą, a wszystko to w imię miłości.
 
Nie spodziewałam się tylu emocji, ale przede wszystkim nie spodziewałam się emocji tak mocnego kalibru. Zaskoczył mnie tak mroczny, zmysłowy i hipnotyzujący klimat. Oczarowały mnie świetnie przedstawione sylwetki bohaterów. 
Mam za sobą wiele romansów, których fabuła w jakiś sposób się zazębia, powiela. Tutaj tego nie znajdziemy. Tutaj spotykamy się z czymś zupełnie nowym, niespotykanym, nieprzewidzianym. Tutaj wszystko jest możliwe. Tylko czy masz odwagę aby wkroczyć w świat Morfeusza ponownie?
 
Książkę oceniam na pięć mioteł.

Urszula Wesołowska Urszula Wesołowska; 2017-01-26


Wszystkie drogi Cassandry Givens prowadzą do Adama McKeya. Od chwili przypadkowego spotkania w nocnym klubie namiętny i wybuchowy związek Cass i Adama przeżywa różne fazy, ale pozostaje nierozerwalny jak samo życie. Choć oboje są świadomi zagrożeń, jakie niosą ze sobą potajemne spotkania, choć codziennie przekonują się, że niebezpieczeństwo czai się wszędzie, nie potrafią wyrzec się swoich uczuć. Słowa to za mało, gdy nawet gesty nie potrafią ukoić rozpalonych ciał.

McKey zaczyna naginać twarde zasady obowiązujące w jego świecie, a Cassandra coraz częściej myśli nad bardziej radykalnymi krokami uwolnienia ukochanego z sideł złowrogiej organizacji. Jednak życie w ciągłym strachu odbija się na ich relacji i niemal ją niszczy. Namiętna miłość potrafi być bardzo destrukcyjna...

Masz odwagę kolejny raz wkroczyć w świat mrocznych fantazji? Fantazji, które bardzo szybko mogą przerodzić się w prawdziwy koszmar? Przekrocz granicę między miłością i nienawiścią, gdzie życie ściera się ze śmiercią.

K. N. Haner w swoich książkach potrafi zawładnąć swoim czytelnikiem w bardzo dobry sposób. Nie ukrywajmy, że w Koszmarze Morfeusza damy się ponieść fantazji, pożądaniu, namiętności czy rozwaleniu emocjonalnemu. K.N. Haner jest dilerką emocji, i to jest pewne. Dlatego, gdy sięgałam po jej twórczość, byłam przygotowana na składanie swoich kawałeczków po skończeniu książki.

Dlatego przede wszystkim się cieszę, że mogę być ambasadorką tej książki. I powiem wam w tajemnicy, że nie mogę się doczekać trzeciej części !

A więc jeśli nie boisz się książki z odważnymi scenami, rozwalenia emocjonalnego, które z pewnością nastąpi to Koszmar Morfeusza jest dla Ciebie.

Daj się ponieść fantazji oraz emocją i sięgnij po Koszmar Morfeusza z Pewnością nie pożałujesz.

A ja jestem ciekawa, kiedy się pozbieram po tak dobrej książce. 

zaczytanaksiazholiczka.blogspot.com Claudia Sobańska; 2017-02-03


„Koszmar Morfeusza” to druga część trylogii Mafijna miłość i kontynuacja losów bohaterów poznanych w „Snach Morfeusza”. Poprzednia książka zakończyła się w zaskakujących okolicznościach i bardzo trudno było mi utrzymać ciekawość na wodzy. Na szczęście K.N. Haner nie kazała długo czekać i już na kilkanaście dni przed premierą ( 7 luty ) pozwoliła mi cieszyć się kolejną przygodą nietypowej pary połączonej niebezpiecznym uczuciem. 
 
Cass i Adam igrają z ogniem. Nie mogą oprzeć się kumulującemu pożądaniu i dość często ulegają swoim żądzom. Nie podoba się to tajemniczej organizacji, do której należy Adam. W coraz bardziej brutalny sposób egzekwują swoje prawa. Mimo grożących niebezpieczeństw, Cassandra i Adam, nie potrafią bez siebie żyć. Czy uda im się uciec przed przeszłością, mafią i zapanować nad swoim życiem?
 
Wydawało mi się, że „Sny Morfeusza” były naszpikowane akcją i sytuacjami, które w eufemiczny sposób można nazwać ryzykownymi. Myliłam się! „Koszmar Morfeusza” znacznie bardziej podnosi ciśnienie i zmusza do lektury bez względu na czas i miejsce. Akcja powieści jest bardziej mroczna, tajemnicza, bezwzględna i bezlitosna. K.N. Haner zaprasza nas do świata, którym rządzi seks, strach i ludzie pozbawieni skrupułów oraz wszelkich hamulców. Po lekturze książki inaczej spojrzycie na żądzę. Autorka trafnie również nakreśliła współczesny erotyzm, niewolnictwo, handel żywym towarem i wszelkie niebezpieczeństwa, które się z nimi wiążą. 
 
W życiu Cass i Adama sporo się zmienia. Ich codzienność to ciągła walka pomiędzy tym co dobre, co złe, co ważne, co błahe, co moralne, a co kulturowo nieakceptowalne. Czyni to ich relację burzliwą, zmienną i co zrozumiałe, bardzo ekscytującą. Do czasu. Kiedy w ich świat wkracza brutalność i niebezpieczeństwo, zmieniają się zasady gry, zmieniają się role, priorytety.
Poznajemy drugie oblicze Adama. Bardziej ludzkie. Więcej w nim z człowieka, który nie boi się okazać uczuć. Jest opiekuńczy, czuły, wrażliwy. Potrafi też okazać żal, współczucie, strach. Również Cass zyskała więcej cech, które pozwoliły mi zmienić do niej stosunek. Może nie stałaby się moją przyjaciółką, ale byłam w stanie poznawać ją, bez przewracania oczami ;) Nie wszystkie jej zachowania mi się podobały, czasem były dla mnie niezrozumiałe. Jednak pozostała spójna ze swoim wizerunkiem, a kosmetyczne zabiegi autorki mocno ją urealniły. Szczególnie wątek dotyczący Tommy' ego przekonał mnie, że Cass nie jest taką głupią, napaloną gąską.
 
„Koszmar Morfeusza” udowodnił również, że K.N. Haner, a przede wszystkim jej wyobraźnia nie zna granic. Bardzo przekonująco nakreśliła zarówno sceny erotyczne, jak i te mroczne, mające związek z mafią, przestępczością. Pozwoliła się odprężyć, wzruszyć, a przede wszystkim poczuć napięcie i złowrogą atmosferę, która była udziałem bohaterów.

http://aleksandrowemysli.blogspot.com/ ALEKSANDROWE MYŚLI; 2017-02-08


Coś komplikuje się tylko wtedy, gdy sami to komplikujemy...
 
Książki K.N.Haner zawsze ciężko mi ocenić. I to wcale nie dlatego, że przyjaźnimy się internetowo (bo jeszcze się przyjaźnimy Kasiu? :D). Ciężko jest mi z tego względu, że K.N.Haner zawsze balansuje na granicy i to nieważne czegoś, zawsze musi balansować. W Koszmarze Morfeusza ponownie znalazła się na granicy. Czego? Przekonajcie się!
 
Cassandra Givens nieuchronnie zmierza do zagłady, której na imię Adam McKey. Minęło sporo czasu od kiedy Cass w nocnym klubie poznała Morfeusza, a następnie swojego szefa Adama McKeya, dzielili wspólnie noce, pracę, seks, uczucia, dramaty, strach i wiele innych emocji, których normalni ludzie nigdy nie chcieliby musieć ze sobą dzielić. Mordeusz/Adam McKey to zguba Cass, ale ona leci do niego niczym ćma do światła. Adamowi również nie jest obojętna, ale w świecie Morfeusza nic nie jest tak proste jakby chcieli. 
 
Obojgu wydaje się, że są świadomi ryzyka jakie niesie ich związek. Oboje chcą spróbować. Potajemne spotkania, wspólna praca, normalne życie, ale strach czai się za każdym rogiem i skutecznie próbuje powstrzymać uczucie, które narodziło się z namiętności i nieziemskiego przyciągania.
 
Adam McKey zaczyna naginać zasady świata, w którym żyje jak Morfeusz, jednak świat Mirrors nie chce go wypuścić, nie chce pozwolić mu odejść. Cass działa coraz bardziej irracjonalnie starając się wydobyć ukochanego ze szponów organizacji.
 
Czy jednak da się żyć w ciągłym uczuciu strachu? Jak żyć gdy jedynym wybawieniem wydaje się śmierć?
 
...twój śmiech brzmi tak, jakby ktoś rozsypał sznur pereł po najdroższym krysztale...
 
Trylogia z Morfeuszem w roli głównej to książki, które albo się kocha, albo akceptuje, albo nienawidzi, inaczej się nie da. Mimo wszystko, K.N.Haner z trylogią o mafijnej miłości odniosła niewątpliwy sukces i uważam, że tego nikt nie ma prawa tego negować. Można jej nie lubić, można nie rozumieć jej twórczości, można nie kupować jej książek, ale drugi bestseller Empiku nie wziął się z powietrza. Zarówno "Sny Morfeusza" jak iKoszmar Morfeusza znalazły się w zaszczytnej topce i zyskały status bestsellera i nie mam wątpliwości co do tego, że i trzeci tom dołączy do ich grona z takim samym statusem.
 
Dlaczego czytamy K.N.Haner? Ludzie wcale nie są skomplikowani. Lubimy mocne fantazje seksualne, lubimy zło, lubimy mrok, lubimy kogoś krzywdzić i niech nikt tutaj nie udaje świętoszka. Każdy z nas chciał kiedyś kogoś zabić, zadać drugiej osobie ból lub przeżyć niecodzienny seks. K.N.Haner w swojej mafijnej trylogii snuje mroczną fabułę pełną seksu, bólu, cierpienia, strachu, namiętności i miłości. Wszystko co znajdziemy w tej trylogii wzięło się z najmroczniejszych zakamarków ludzkiego umysłu. Czytamy Morfeusza, bo chcemy zanurzyć się w mroku, w prawdziwym bagnie, a później zamknąć powieść i móc wrócić do swojego życia bez żadnych konsekwencji, mając prawdziwe poczucie bezpieczeństwa.
 
Nie chcę być szczęśliwa… chcę mieć spokojną duszę i serce. I nawet jeśli już nigdy nie będziemy razem, to przynajmniej będę miała świadomość, że zrobiłam co mogłam, by go uratować.
 
Kiedyś na pewno kopnę Kaśkę (najprawdopodobniej na targach w maju) za przypadki, które u niej w książkach chodzą nie parami, a całymi stadami niczym w normalnym życiu nieszczęścia. Koszmar Morfeusza stracił odrobinę w moich oczach tym, że życiem Cass rządzą dziwne przypadki, które często wychodzą albo na jej korzyść albo ładują ją w jeszcze większe bagno, tak czy tak złożone są z przypadków, a jak to powiedział jeden z bohaterów w przypadki nie wierzymy, bo nic nie dzieje się bez przyczyny. Wspomnijmy o Tommym, którego spotkała przez przypadek i taki fajny się okazał, a w drugim tomie nagle zaprzyjaźnia się z Val no bo jak to jest nie trafić na fajną przyjaciółkę w pracy, potem trafia na Anthonego no bo jak to jest, że szukając faceta na jedną noc trafia się od razu na człowieka porządnego, potem nagle udaje jej się uśpić mafijnego bossa tabletkami od wyżej wymienionego Anthonego, innych przypadków nie wymienię, ale trochę ich było, jeśli o mnie chodzi odrobinę zbyt wiele. Tak wiem marudzę, ale serio to odrobinę grubymi nićmi szyte. 
 
Sama postać Cass odrobinę traci w moich oczach, bo jeśli rozumiem rozchwianie emocjonalne tej postaci i tłumaczę sobie niektóre jej irracjonalne zachowania działaniem długotrwałego stresu/miłości/i samej Cass, to jedno, ale niektóre jej rozchwiania są tak dziwne, że tego by nikt nie ogarnął.
 
Za to co do Adama McKeya vel Morfeusza to oczywiście zastrzeżeń nie mam. Czasami działa irracjonalnie, czasami jest brutalny, czasami niezwykle uroczy, czasami ponad miarę seksowny, ale to bardzo ciekawa kreacja, złożona z dwóch światów zamkniętych w jednym ciele, z którego wychodzi prawdziwy mrok.
 
K.N.Haner ma czasem problem z opisami, a przynajmniej ja mam takie wrażenie. W "Snach Morfeusza" problem nie wystąpił, ale pojawiał się wcześniej w NS. Autorce czasami zdarza się zamiast coś opisywać po prostu to streszczać i w przypadku Koszmaru Morfeusza było to dosyć widoczne. Trzeba jednak przyznać, że styl K.N.Haner rozwija się z każdą książką, a powieść czyta się niezwykle szybko.
 
Autorka konsekwentnie kreuje świat mafii, który staje się coraz bardziej mroczny. Pojawiają się bohaterowie, którzy poważnie chcą zakłócić szczęście Cass i Adama, sprowadzając na nich prawdziwą i realną katastrofę. Nie podoba mi się mafia (ale o tym dlaczego za chwilę), podobają mi się jednak konsekwentne i twarde zasady rządzące tym światem, podoba mi się również klimat mroku i ciągłej niepewności, które tworzy autorka z niezwykłą wprawą.
 
Koszmar Morfeusza to książka, która mi się nie podoba i nigdy nie spodoba. Totalnie kłóci się z moim światopoglądem, a K.N.Haner balansuje na granicy erotyki i dark erotyki. Nie podoba mi się ta cała mafia i biznes oparty na prostytucji, 
 
ale...
 
Koszmar Morfeusza to także książka o tym, że można kogoś kochać tak mocno, że chce się dla niego zaryzykować własnym życiem. 
 
Koszmar Morfeusza to również książka, w której główna bohaterka gubi się i stara się odnaleźć, walczyć o miłość ryzykując więcej niż własne życie.
 
Koszmar Morfeusza to wreszcie książka o mroku, który spowija głównym bohaterów, a jedynym wyjściem wydaje się śmierć lub całkowite pogrzebanie ich miłości.
 
Do świata Morfeusza wkraczasz na własne ryzyko...

www.recenzjezpazurem.pl Diane Rose


Kiedyś usłyszałam że z książkami K.N. Haner jest tak, że albo je pokochasz, albo znienawidzisz. 
Z racji, że lubię ryzykować, a książki, które mnie zachwycają innym się nie podobają, zapragnęłam spróbować. Premiera „Koszmarów Morfeusza” już niedługo i właśnie tę pozycję dziś Wam przynoszę.
 
Nie znając pierwszej części muszę Was uprzedzić, że będzie to recenzja tego tomu bez odniesień do „Snów Morefusza”, no niestety muszę to nadrobić, ale i na to przyjdzie odpowiednia pora. Mimo braków muszę przyznać...
 
P-R-Z-E-P-A-D-Ł-A-M!
 
Wiecie doskonale, że nie czytam polskich autorów, bo jakoś nigdy nie pociągali mnie nasi rodzimi twórcy. Biorąc jednak do ręki „Koszmar Morfeusza”nie wiedziałam czego się spodziewać, a zaczynając nie sądziłam, że zabieg niedzielenia fabuły na rozdziały będzie tak udany!
 
Wyszło na to, że zamiast odkładać książkę za rozdziałem, siedziałam i czytałam dopóki oczy same nie zaczęły mi się zamykać. 
 
Ze „Snów Morfeusza”... a nie, to jeszcze w planach.
 
„Koszmar Morfeusza” opowiada o dalszych losach poznanej nam (lub nie) Cassandry Givens oraz tajemniczego Adama McKeya zwanego tytuowym „Morfeuszem”. Opowiada to mało powiedziane. Historia tych dwojga wciąga i pożera nas, zabierając w podróż po koszmarach na całe dwa dni. Ciąg dalszy przygód Cass, która pragnie za wszelką cenę uratować swojego ukochanego od mafii jaką jest cały klub Mirrors odkrywa przed nami kolejne puzzle, które zaczynają łączyć się w logiczną całość.
 
Autorka po mistrzowsku rozwija fabułę, skłaniając czytelnika do czytania kartki za kartką, z racji, że na każdej stronie dzieją sie kolejne wydarzenia mrożące krew w żyłach. Sama nie wiem dlaczego, ale czasami byłam oburzona tym dlaczego Adam jest taki jaki jest, innym razem rozumiałam jego zachowanie. W pewnych momentach byłam zaskoczona, szczególnie gdy zostały rozwinięte wątki z przyjaciółmi, osobami, z którymi główna bohaterka spotyka się niemalże codziennie.
 
Ta pozycja jest erotykiem. To niewątpliwe, gdyż każda kolejna scena seksu jest coraz bardziej odważniejsza i wyszukana. Byłam miło zaskoczona śmiałością autorki przy opisywaniu zbliżeń bohaterów, ale jeżeli myślicie tylko o McKeyu i Givens to podgrzeje teraz atmosferę pisząc, że oni to raptem czubek góry lodowej w tym co dzieje się w tej książce. Morfeusz staje się postacią drugoplanową, nie rozdaje kart mimo, że dalej ma bardzo duży wpływ na życie Cassandry. Jednak w akcję wkracza Eros i to on jest tutaj szefem. Prawdziwym szefem wydarzeń w książce. 
Znienawidziłam go i jednocześnie coś mnie w nim intrygowało przez całą lekturę. 
 
Co do samego Adam i Cassandry. Ich kreacje są tak rożne, że aż dziwie się, że ich miłość może działać. 
McKey jest niedostępny i zimny, jedynie jak ma jakiś interes do Cass ( domyślcie sie sami) to robi się z niego słodki szczeniak i nagle zaczyna ją przytulać i być przy niej. Po czym znowu znika i zostawia ją kompletnie zdezorientowaną. 
Zaś Cassandra jest w gorącej wodzie kąpana, najpierw robi potem myśli o swoich czynach, co odbija się nie tylko na niej, ale też na jej znajomych i samym Adamie. Nie potrafi posłuchać mądrzejszego i usiąść grzecznie na miejscu. W sumie rozumiem ją na swój sposób, bo gdybym sama wpadła w takie bagno to też bym chciała się z niego jak najszybciej wydostać. Każdym możliwym sposobem. Mimo to, do obu postaci zachowałam obojętny stosunek. 
 
Język książki jest lekki i przyjemny. Autorka mimo, że na każdej kolejnej stronie coś się dzieje, zgrabnie dozuje czytelnikowi dawki emocji i trzyma w napięciu. Bomba na końcu jest, oczywiście. Jednak jeszcze nie ma zamiaru wybuchnąć, bo lont do końca długi, dlatego z niecpierpliwością czekam na kolejny tom, który ukaże się jeszcze w tym roku. No i czekam, aż zajedzie do mnie pierwsza część, żebym mogła mieć jasny obraz całości.
 
Rada dla Was, jak pisałam, że „Uwikłanych” można czytać od Hudsona tak tutaj nawet nie próbujcie brać drugiego tomu bez przeczytania pierwszego. Jest cieżko, a potem trzeba nadrabiać.
 
Ja zaś teraz sobie przycupnę i poczekam na ostatni tom tej mrocznej, a  jednocześnie ekscytującej, pełnej pasji i oddania historii.

podrugiejstronieokladki6.blogspot.com Emilia Zaręba; 2017-02-06


Poprzednia część serii czyli „Sny Morfeusza” bardzo przypadła mi do gustu, a nawet została przeze mnie okrzyknięta polską wersją „Pięćdziesięciu twarzy Greya”. Jednak o ile poprzednia część rzeczywiście czasami przypominała książkę E.L. James, tak „Koszmar Morfeusza” mogę określić bardziej jako…erotyczną wersję Ojca Chrzestnego! Zaintrygowani?
Autorka po raz kolejny przenosi nas do mrocznego świata Adama vel Morfeusza, który pracując dla niebezpiecznej organizacji zmuszony jest ukrywać swój związek z Cassandrą. Jednak nie jest to łatwe, a kłamstwa mają bardzo krótkie nogi i niestety dość szybko wychodzą na jaw. W tej części czytelnik może lepiej poznać twarde zasady panujące w świecie Morfeusza. Przemoc, seks, ciemne interesy i niebezpieczni ludzie to właśnie w to wszystko zostaje wplątana Cassandra. A co gorsze postanawia pomóc swojemu ukochanemu i zaczyna igrać z członkami złowrogiej organizacji. A wtedy rozpoczyna się prawdziwy koszmar na jawie…
 
Nadal nie mogę wyjść z podziwu skąd autorka wzięła pomysł na taką fabułę, bo to co dzieje się w powieści przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Nie jest to zwykły erotyk, a raczejpołączenie kryminału i elementów thrillera z powieścią erotyczną. Akcja książki pędzi już od pierwszej strony, a zwroty akcji, niewyjaśnione sytuacje i trzymające w napięciu momenty nie pozwalają na chwilę nudy. Tak naprawdę „Koszmar Morfeusza” okazał się bardziej wciągający i bardziej nieprzewidywalny niż pierwsza część serii. Co przyznaje, jest niemałym sukcesem, gdyż przeważnie pierwsze tomy serii wypadają lepiej niż te kolejne. 
 
Co do samych bohaterów. Zdecydowanie więcej jest w powieści postaci Cassandry i to wokół niej kręci się cała akcja książki. Jak może niektórzy z Was pamiętają, w recenzji poprzedniej części trochę narzekałam na postać głównej bohaterki. Wtedy Cass określiłam jako„nadzwyczaj naiwną, irytującą, niedojrzałą i kierującą się tylko instynktami, a nie zdrowym rozsądkiem kobietą.” Czy coś zmieniło się w jej zachowaniu w drugiej części? Oczywiście, że tak. O ile nadal pozostaje nieco naiwna i ślepo zakochana w Adamie, to pokazuje również swoją drugą, silniejszą i bardziej waleczną stronę osobowości. Może nie wszystkie jej działania przynoszą oczekiwany skutek, jednak w końcu zachowuje się jak kobieta z „jajami”. Mimo to nie popieram i szczerze nie potrafię zrozumieć jej niektórych (no dobra większości) wyborów. Tak naprawdę jej pomysły sprowadzają więcej nieszczęścia niż w czymkolwiek pomagają, co nie ukrywam w pewnych momentach mnie irytowało. Cass nadal wydaje mi się nadzwyczaj naiwną postacią, dlatego bardzo jestem ciekawa jak potoczą się jej losy w trzeciej części serii, biorąc pod uwagę pewne nieoczekiwane okoliczności, które ją spotkały (jak przeczytacie będziecie wiedzieć o czym mowa). Cassandra również stała się dla mnie definicją powiedzenia od miłości do nienawiści jeden krok. Wkurzona i wzgardzona kobieta to nie jest najlepsza mieszanka i Cass to udowadnia. 
 
Postać Adama występuje w powieści o wiele rzadziej. Jest to bohater, który pojawia się w najbardziej nieoczekiwanych momentach, by zaraz potem zniknąć. Autorka uchyla nam rąbka tajemnicy dotyczącej tego kim tak naprawdę jest Morfeusz, jak wygląda jego rola w organizacji i dlaczego nie może w pełni zaangażować się w związek z Cass. Odkrycie prawdy było szokujące i przerażające jednocześnie. Bardzo dokładnie możemy „przyjrzeć się” oczami Cass temu co Adam robi, gdy co tydzień wychodzi do klubu Mirrors. Co mogę rzec? To bardzo ciężki kawałek chleba!
 
Dodatkowo autorka przybliża nam postać Erosa – zwierzchnika Adama, który wprowadzi w życie bohaterów wiele komplikacji. K.N. Haner wykreowała go jako człowieka bez serca, niebezpiecznego, bezwzględnego, brutalnego, pełnego nienawiści i pogardy dla wszystkich. Jest to postać, której zdecydowanie nie chciałabym spotkać w rzeczywistości.

Podsumowując, "Koszmar Morfeusza" to wciągająca i pełna zwrotów akcji kontynuacja serii Mafijna miłość. Oprócz gorących scen erotycznych, w książce nie zabrakło również chwil wywołujących przerażenie i momentów wciskających w fotel. Fani autorki oraz serii nie będą zawiedzeni. Polecam!

Moja ocena: 5/6

zaczytanabloguje.blogspot.com Karolina Rybkowska


Mroczne sekrety Morfeusza coraz bardziej wychylają się na światło dzienne, choć lepiej byłoby dla każdego, aby nadal pozostały w ukryciu. Bowiem nie można już cofnąć tego, że coś się wie i że tajemnica przestała już być sekretem. Te mroczne sekrety i cały mroczny świat okazują się jednak być dużo bardziej niebezpieczne, niż mogłoby się jej wydawać. Brutalność, bezwzględność, gwałty i mord - to świat, z którym lepiej nie zaczynać. Ale czy Cassandra tak łatwo odpuści i nie będzie walczyć za wszelką cenę o swoją miłość?
 
Adam nie chce jej narażać na niebezpieczeństwo i podejmuje jedyną, jego zdaniem, słuszną decyzję. Ale czy z łatwością będzie trzymać się tego postanowienia? Czy będzie w stanie nadal z nią pracować i przebywać w jednym gabinecie? Czy serce jego zechce posłuchać rozumu i raz na zawsze wyrzeknie się uczucia do pięknej, młodej kobiety? Czy zrezygnuje z miłości ze względu na bezpieczeństwo zarówno jej jak i siebie?
 
Kocha go, ale męczy ją to, że nie może z nim być- tak po prostu, zwyczajnie, bez ukrywania się i bez strachu. Denerwuje się przez to i irytuje, aczkolwiek wie doskonale, że jest w patowej sytuacji, bowiem czuje, że już nigdy nie wyrzuci go ze swojego serca. Złości się, rozpacza i obraża na Adama, a swoje emocje odreagowuje w różny sposób...
 
"Koszmar Morfeusza" to druga część gorącej trylogii zapoczątkowanej przez "Sny Morfeusza". W pierwszej części poznaliśmy dobrze głównych bohaterów i patrzyliśmy, jak wybucha między nimi ognista namiętność. W drugiej części przyciąganie między nimi jest nadal silne, ale zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, że ten związek nie powinien mieć miejsca i postanawiają go zakończyć. Ale, jak to z namiętnością bywa, nie tak łatwo ją ugasić- jest więc zabawa w kotka i myszkę, w  nieco dziecinne podchody, raz ona trzaska drzwiami, raz on. Cassandra się obraża, Adam "strzela focha", ona odreagowuje z innym (innymi?), on natomiast w innym, tajemniczym miejscu (czytelnicy pierwszej części wiedzą, w jakim...). Czy ten związek w ogóle ma sens i czy tak właściwie można go nazwać związkiem?

W książce dużo się dzieje, akcja szybko mnie do przodu i od powieści nie sposób się oderwać (przeczytałam ją w dwa wieczory). Jest sporo gorących scen (w końcu to erotyk), dużo niepokojącego dreszczyku i jedna wielka niewiadoma, jak to wszystko się zakończy. Bohaterowie są dobrze zakreśleni, można do nich pałać sympatią lub antypatią, mogą drażnić lub nieco irytować. To irytowanie szczególnie tyczy się Cassandry, która moim zdaniem jest mocno roztrzepana i infantylna, taka typowa trzpiotka i cały czas zastanawiałam się, jak tak genialnie radzi sobie w pracy - o ile już do niej dotrze- i co właściwie Adam w niej widzi, oprócz ciała (chyba że tylko to ciało...). 
 
Wciągająca, gorąca pozycja i mimo czasami denerwującego zachowania Cassandry nie zostawicie tej książki, tylko będziecie czytać do końca, niecierpliwie przewracając stronę za stroną. A kiedy przeczytacie już całość, zaczniecie tuptać nogami za ostatnią częścią trylogii i może nawet napiszecie do Kasi (autorki): "Kasiu, kiedy trzecia część???" :-)

wielopokoleniowo.pl Dorota Kotlinska


K.N. Haner – to pseudonim polskiej autorki, która w 2015 roku debiutowała powieścią Na szczycie, cieszącej się uznaniem wśród czytelniczek literatury kobiecej. Za ,,Sny Morfeusza'', otrzymała status bestsellera, a jeszcze w tym roku ma się ukazać trzecia część tej serii: Przebudzenie Morfeusza. Prywatnie K.N. Haner jest osobą bardzo rodzinną, wesołą i otwartą. Uwielbia pisać, czytać i gotować. Kocha polskie morze i Mazury. Marzy jej się nurkowanie na rafie koralowej u wybrzeży Australii. 

Zazwyczaj kontynuacje są trochę słabsze, ale na szczęście nie w tym przypadku. ''Koszmar Morfeusza'' tylko trzyma poziom poprzedniczki, ale również znacznie ją wyprzedza. Jest jeszcze bardziej mroczny, zaskakujący i nieprzyzwoity. Hipnotyzuje i wciąga bez reszty, szokuje pod względem moralnym i rozpala wyobraźnię do granic czerwoności. W głowie mam totalny chaos. Nie spodziewałam się aż tylu emocji.

Miami miało być dla Cassandy miejscem, gdzie spełniają się marzenia. Tymczasem z każdym dniem dziewczyna coraz bardziej zatraca się w okrutnym świecie opanowanym przez bezwzględną mafię. Czy wbrew wszystkim i wszystkiemu uda jej się zawalczyć o miłość i szczęście? A może raczej nie ma co liczyć na powrót do normalności? Próżno tu szukać banalnego romansu ociekającego lukrem, patosem i kiczem. Za to z każdej niemal strony wyłania się gorycz, frustracja i strach podszyty pragnieniem odwetu. Momentami ciężko zachować spokój.

Najmocniejszym punktem powieści są jej bohaterowie. Barwni, wyraziści, pełni skrajności. Jednocześnie się ich kocha i nienawidzi. Szczególnie Cassandra nieustannie irytuje swoim rozwiązłym zachowaniem i nadmierną skłonnością do podejmowania pochopnych decyzji. Ale ma też dobre cechy. Jest lojalna i opiekuńcza, stara się chronić tych, na których jej zależy. Natomiast Adam to mężczyzna, przy którym głupieje każda kobieta. Raz jest zimny, brutalny i okrutny, a innym razem czuły, namiętny i troskliwy. Niemniej ciekawe są postacie drugoplanowe, zwłaszcza nieobliczalny Eros, sympatyczny Tommy i szalona Valery. Każde z nich wiele wnosi do fabuły i robią to autentycznie, z przekonaniem.

Książka miejscami niebezpiecznie ociera się o gatunek dark erotica. Choć pojawiają się zabawnie  momenty i poruszające chwile, to nie brak też brutalności i wulgarności. Dlatego jest to lektura przeznaczona tylko i wyłącznie dla pełnoletnich czytelników o mocnych nerwach, otwartych na kontrowersyjne wrażenia połączone z nieetyczną grą, szantażami i przemocą. I zawczasu radzę poszukać klimatyzowanego pomieszczenia, gdyż niekiedy może być baaardzo gorąco.

Autorka nie skupia się jedynie na perwersyjno-seksualnej otoczce. Umieściła również piękny wątek przyjaźni, w tym przyjaźni damsko-męskiej. Nie mogłam opanować wzruszenia, kiedy obserwowałam wyjątkową więź łączącą Cassandrę i Tommy'ego. W tragicznych okolicznościach ich relacje nabierają specjalnej rangi. Między wierszami zajdziemy także swoiste przesłanie nawiązujące do trudnej sztuki pomagania innym, głównie osobom dotkniętym białaczką. To straszna choroba, atakuje niespodziewanie i niszczy organizm. Jednak można ją leczyć, można z nią walczyć i niekiedy można z nią wygrać. Wystarczy poświecić chwilę i zarejestrować się w Bazie Dawców Komórek Macierzystych. Dzięki temu stajemy przed realną możliwością uratowania czyjegoś życia.

Styl, jakim posługuje się K.N. Haner jest prosty, niekiedy wręcz potoczny, ale jednocześnie bardzo lekki i niezwykle plastyczny. Osobiście uważam to za wielką zaletę, bo dzięki temu powieść pochłania się jednym tchem. Dużym plusem jest również dynamiczna, złożona, pełna nagłych zwrotów akcja. Tyle się dzieje, że nie ma miejsca na nudę. Lawirujemy między euforią, szaleństwem i dziką żądzą a smutkiem, lękiem i niedowierzaniem, by na sam koniec zostać z wielką pustką w sercu. Ogólnie rzecz ujmując - kawał mocnej prozy. Już nie mogę się doczekać dalszego ciągu.

Podsumowując:

K. N. Haner po raz kolejny udowadnia, że fantazja i kreatywność nie mają dla niej granic. Serwuje nam mroczną, seksowną i nieprzewidywalną historię, która zaciera różnice między nienawiścią a miłością, szokuje spektakularnymi scenami intymnych zbliżeń i odurza gęstą atmosferą czystej grozy. Nie sposób czytać tę książkę obojętnie, nie sposób przestać o niej myśleć… Dla mnie numer jeden w swoim gatunku. 

literacki Świat Cyrysi cyrysia; 2017-01-25


Druga część cyklu Mafijna miłość przenosi nas do świata pełnego sekretów, intryg i seksualnego napięcia. Koszmar Morfeusza ma wszystko, czego wielbiciele literatury erotycznej mogą oczekiwać, a K. N. Haner po raz kolejny przełamuje tabu i udowadnia, że polscy pisarze w niczym nie ustępują tym zagranicznym. Gotowe wkroczyć w jeszcze mroczniejszy świat, gdzie rzeczywistość staje się tak okrutna, że zaczynasz marzyć, by to wszystko okazało się tylko koszmarnym snem?
 
Od momentu pojawienia się K. N. Haner na polskim rynku wydawniczym, budzi ona skrajnie różne emocje. Jedni ją kochają, drudzy nienawidzą, jej fani zacięcie bronią jej twórczości przed tymi, którym jej książki nie przypadły do gustu. Myślę właśnie, że o to chodzi w książkach — mają wzbudzać emocje. A powieści K. N. Haner niewątpliwie je wzbudzają, a wszystkie opinie są dowodem na to, że polska pisarka może odnieść sukces. Potwierdzeniem tego jest osiągnięcie przez Koszmar Morfeusza bestsellera empiku w niecałe 48 godzin od uruchomienia przedsprzedaży. O co tyle zamieszania?
 
Koszmar Morfeusza to kontynuacja historii Cassandry i Adama, których poznaliśmy w pierwszej części cyklu. Związek tych dwojga nie należy do łatwych czy zwyczajnych, ciągle się odpychają, po ty, by za chwilę paść sobie w ramiona i dać się ponieść namiętności. Przez uczucie do Cassandry, Adam nie wywiązuje się w pełni ze swoich obowiązków w klubie Mirrors, z czego bardzo niezadowolony jest Eros, który ma władzę nad jego życiem. Cassandra podejmuje kilka nieostrożnych decyzji i trafia w ręce człowieka, od którego Adam chciał trzymać ją tak daleko, jak to tylko możliwe. Czy Cassandra odzyska dawne życie, a Adam uwolni się spod władzy Erosa?
 
Koszmar Morfeusza to mocna propozycja z gatunku literatury erotycznej. Wywołuje w czytelniku całą gamę przeróżnych emocji, jak na przykład strach, złość, smutek i radość. K. N. Haner zadbała o odpowiednią ilość tajemnic i sekretów, które pobudzają wyobraźnię czytelnika, zachęcając go do dalszego czytania. Po zakończeniu wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi, więc z wielką niecierpliwością czekamy na dalsze losy bohaterów w kolejnej części, mając nadzieję na odnalezienie tam rozwiązania wszystkich zagadek. Kto już zna Sny Morfeusza, temu nie trzeba przedstawiać postaci, ponieważ są one dobrze znane. Wspomnę tylko, że Cassandra ciągle jest osobą bardzo mnie irytującą, a jej zachowanie i podejmowanie gwałtownych decyzji pozostało bez zmian. Bardzo się cieszę, że w Koszmarze Morfeusza jest zdecydowanie więcej scen z udziałem Tommiego, którego uwielbiam. Pomimo choroby nie traci radości życia, chętnie się uśmiecha i naprawdę troszczy się o Cassandrę.
 
Koszmar Morfeusza to książka, która z łatwością was porwie i wciągnie do świata Cassandry i Adama. Dynamiczna akcja, tajemnice i niebezpieczeństwo czające się tuż za rogiem są gwarancją dobrze spędzonego czasu. Powieści K. N. Haner nie są dla wszystkich, więc jeśli nie lubisz scen ostrego seksu i niebezpiecznych mężczyzn to najlepiej będzie, jeśli ominiesz tę książkę. Jeśli natomiast lubisz dobre powieści erotyczne i niestraszne Ci wulgaryzmy, to gorąco polecam tę książkę. Nie mogę się już doczekać wydania trzeciej części, gdzie w końcu poznamy odpowiedzi na wszystkie pytania i dowiemy się jaka przyszłość czeka naszych bohaterów.
 
Gorąca, nieprzewidywalna, niebezpieczna i nieprzyzwoita taka właśnie jest historia Cassandry i Adama. Gotowi poznać Koszmar Morfeusza?

Ewelina Nawara Ewelina Nawara; 2017-01-27


Mam już za sobą nieco twórczości K.N. Haner, zarówno w powieściach wydanych, jak i tych publikowanych za pośrednictwem Wattpad. I mogę powiedzieć jedno – każda z lektur niesie za sobą sporą dawkę emocji, romansu, uniesień. Tak jest i tym razem, oczarowana zapowiedzią i okładką, z prawdziwą przyjemnością postanowiłam się zmierzyć z dalszymi losami Cassandry, Adama i Morfeusza.
Prawdziwie mroczny koszmar, z którego nikt nie chciałby się obudzić. Cass zapoczątkowała swoje stracenie jedną nocą w klubie z tajemniczym Morfeuszem. Reszta potoczyła się szybko, niespodziewanie i dość tragicznie dla niej samej. I gdy rządzi prawdziwe uczucie oraz emocje, można popełnić wiele błędów. Czy jest gotowa zaufać Adamowi? Ile jest w stanie dla niego znieść, by ochronić ich uczucie, a przede wszystkim jak to zrobić, by nie zgubić samej siebie? Morfeusz wydaje się nieugięty, ale przyciśnięty do muru robi wszystko, by ją uratować. Kto wygra w tej walce – Adam czy Morfeusz? Sprawę komplikują Starsi, a przede wszystkim Eros. Jego zainteresowanie przyniesie tylko tragedię i cierpienie. Zdaje się być podstępną konkurencją Morfeusza. Czy jednak Cass nabierze się na jego okrutne gierki i jakie poniesie konsekwencje? O tym trzeba się przekonać samemu. Sprawy się coraz bardziej komplikują, a mafia nie zapomina – nigdy nie wybacza.

Podsumowując: Niepowtarzalna. Emocjonalna. Szybkie poczytadło, które trafia prosto do serca. I choć wydawałoby się być zwykłym romansem, jakich wiele na rynku wydawniczym, ma w sobie coś urzekającego. Płakałam nad losami Cass, a po chwili chciałam wytargać ją za włosy, nakopać w tyłek za głupotę. Czego się jednak nie robi dla miłości, prawda? To jedna z tych książek, przy których nie można wysiedzieć spokojnie – tak rozsadzają wręcz czytelnika emocje. I choć w pierwszej chwili stwierdziłam, że Eros nie jest wcale taki straszny, czytając dalej dowiadywałam się, jak bardzo jest on zdeprawowany. To, co Adam zrobił na sam koniec sprawiło, że jeszcze długo po zamknięciu książki płakałam. Poświęcenie, jakie musieli ponieść bohaterowie łamie mi serce. A to tylko dowodzi, jak autorka gra na emocjach czytelnika. I już nie mogę się doczekać kolejnej części, by sprawdzić, jak naprawdę zakończy się historia Adama, Morfeusza, Cassandry i Tommiego.

smag-rekomendacje.blogspot.com Magda Lena; 2017-01-26


Miłość to piękne uczucie, lecz dopiero w obliczu niebezpieczeństwa staje się prawdziwa i szczera. Czy każdy z nas dla miłości jest gotowy na poświęcenie swojego spokojnego i cichego życia dla drugiej osoby?

W wielu takich przypadkach dominuje, albo strach, albo tchórzostwo.  A może uciekamy dlatego, że po prostu nie dajemy sobie rady z opanowaniem sytuacji, zostawiając za sobą tylko suche zgliszcza i poszarpane serca?

Można to sobie wytłumaczyć, jako opiekę i zapewnianie bezpieczeństwa, jednak w rzeczywistości tak nie jest. Lepiej już przerwać ten trudny okres w życiu, z ukochaną u boku i być szczęśliwym, niż cierpieć z daleka od niej. Według mnie Morfeusz okazał się tchórzem, owszem kierował się zapewnianiem bezpieczeństwa i ratunku, lecz nie za wszelką cenę. W pewnych momentach okazał się zimnym draniem, który nie zważa na uczucia innych. Z drugiej jednak strony Cassandra też nie była taka dobra. W swoim życiu popełniła wiele błędów i tych małych i dużych, lecz i tak w końcu przyszło jej za to zapłacić. Kobieta wiele  wycierpiała przez Adama, za co jej szczerze współczułam. Jednak pomijając te mroczne chwile,  w tej książce można znaleźć także wiele ciepłych i namiętnych chwil. Poczynając od początku znajomości Cassandry i Adama, a kończąc na tym tomie można stwierdzić, że wiele w ich „niby związku” się zmieniło na lepsze.

Tym razem autorka postanowiła umieścić w fabule więcej akcji, emocji i niebezpiecznych sytuacji, co bardzo mnie cieszy i jednocześnie zaskakuje.

Z innego punktu widzenia można powiedzieć, że każda miłość jest trudna i przyprawia o cierpienie, jednak owoce jej są słodkie i wieczne.

Myślę, że pomimo tak wielkiego zwrotu akcji w tej książce, spod ręki autorki powstanie, i to już niedługo, następna część. Jak dla mnie ta historia  nie powinna skończyć się tylko w dwóch tomach. Tak więc czekam z niecierpliwością na wieści o dalszych losach moich ulubionych bohaterów!

Książka zajmuje wysoką pozycję na liście moich ulubionych, stało się to już za sprawą pierwszego tomu, a drugi tylko ją na tym miejscu umocnił.

DobreRecenzje.pl Edyta; 2017-02-01