Księgarnia Onepress - literatura biznesowa, książki klasy business

ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Asertywność jak samoobrona - jest do opanowania

TOP tytuł w super cenie » 50% taniej

Ten wywiad z Bartłomiejem Stolarczykiem, autorem książki Naucz ich jak mają Cię traktować! Praktyczny podręcznik asertywności powstał przy współpracy z Fanami naszej księgarni na Facebooku. Dziękujemy za pomoc!


Onepress: Co hamuje naszą asertywność?


Bartłomiej Stolarczyk: Hamuje nas mieszanka lęków. Przede wszystkim jest strach przed samą perspektywą konfrontacji z obcym/kochanym/ważniejszym człowiekiem. Ludzie zwykle są nauczeni ustępować "bo ty jesteś mądrzejszy", "bo on jest silniejszy", "bo przecież go kochasz". Gdy więc pojawia się problem, nie próbujemy go rozwiązać, tylko uciekamy, poddajemy się lub atakujemy na oślep. Jest też strach przed konsekwencjami konfrontacji: "a co jeśli szef mnie zwolni a przecież mam kredyt na 30 lat", "a co jeśli on/ona się obrazi i odejdzie ode mnie", "a co jeśli obcy mnie zaatakuje fizycznie". Rzadko kto zadaje sobie pytanie, "a co jeśli ten atak na naszą godność i poczucie wartości pojawi się jeszcze raz, i drugi, i trzeci, i tak każdego dnia do końca życia, kilka razy dziennie?". Wreszcie jest niepewność co do własnych umiejętności poradzenia sobie z sytuacją – gdy ktoś chce nauczyć się odeprzeć atak fizyczny, idzie na kurs lub szkolenie samoobrony. Wie, że nie nauczy się tego z książki. Musi to przetrenować w praktyce. Ci którzy przychodzą na kursy/warsztaty/szkolenia i na nich sumiennie pracują, nie mają później problemów z tymi blokadami.


O: Czy asertywności można się nauczyć? Czy jest to trudne?


BS: Asertywność jest jak sztuka samoobrony, jak nauka obcego języka, jak taniec towarzyski. Każdy może się tego nauczyć. Nic nie jest trudne, jeśli masz konkretny cel, autentyczną chęć i nie robisz tego pod presją czasu – bo ktoś cię zaatakował i musisz się natychmiast obronić, bo za tydzień wyjeżdżasz w zagraniczną delegację, bo jutro idziesz na imprezę z wymarzonym partnerem.


O: Czy można być nieasertywnym w dzisiejszych czasach?


BS: Oczywiście. Zawsze istnieli i będą istnieć ludzie, którzy mówią że pada deszcz, kiedy na nich się pluje. Zachowanie asertywne jest jednym z czterech typów zachowań: są jeszcze bierne, agresywne i manipulacyjne. Każde z nich może być skuteczne w jednej konkretnej sytuacji: czasem lepiej sobie odpuścić, czasem lepiej ostro zripostować docinek, czasem wykorzystać publiczność do ośmieszenia rywala. Chodzi o to, by mieć wybór dostępnych narzędzi reakcji i żeby umieć wybrać to narzędzie, które jest najskuteczniejsze tu i teraz. Zachowanie asertywne jest generalnie najlepsze w długiej perspektywie, ponieważ dzięki niemu dbasz o swoje prawa, jednocześnie przestrzegając praw drugiego człowieka. Nie zniżasz się do jego poziomu, a jednocześnie nie dajesz się szykanować. Jesteś skuteczny bez uszczerbku na poczuciu własnej wartości.


O: Czy najbliższe osoby, takie jak rodzina, są gotowe na przyjęcie i zrozumienie mojej asertywnej postawy streszczającej się w zdaniu: "Ja mam prawo być sobą. Ty masz prawo być sobą". Jak delikatnie przejść proces stawania się asertywnym wśród najbliższych?


BS: Jeśli chcesz mieć pewność, że delikatnie przejdziesz ten proces, należy przysłać całą rodzinę na szkolenie. Miałem kiedyś na szkoleniu matkę z dorastającym synem. Dzięki temu, że oboje przyswoili słownictwo i opanowali zachowania związane z asertywnością, potrafili właściwie odczytać zachowania drugiej osoby. Ich codzienne przebywanie ze sobą stało się tak naprawdę okazją do treningu i rozwoju. Wzmocniło to ich przyjemność z rozmów, gotowania obiadu, sprzątania, robienia zakupów. Jeśli z całej rodziny przychodzi jeden wysłannik, będzie mu trochę trudniej. W asertywności wobec osób bliskich niezmiernie ważne jest aby pamiętać, że asertywność nie jest przekonywaniem, ale podejmowaniem samodzielnych decyzji. To założenie pozwala nam bowiem oczekiwać pozytywnych rezultatów – akceptacja ze strony innych to akceptacja naszych decyzji, a od kogo jeżeli nie od bliskich właśnie najbardziej oczekujemy akceptacji. Wiem, że temat jest ważny, właśnie dlatego w książce pisze o asertywności wobec mam – bo one są dla mnie symbolem bliskości.


O: Gdzie kończy się asertywność a zaczyna się zwykłe chamstwo? Na co należy zwracać uwagę podczas treningu asertywności, by nie przekroczyć tej granicy? Mam wrażenie, że dla wiele ludzi bycie asertywnym zaczyna się na udawaniu, że nie widzą na ulicy ludzi potrzebujących pomocy, a kończy się na wykłócaniu o wszystko z bliskimi i współpracownikami. To bardzo niszczy relacje społeczne...


BS: Asertywność polega na szanowaniu siebie i szanowaniu innych osób. Widząc osobę żebrzącą na ulicy nie musimy się wstydzić, że nie dajemy jej paru złotych, ani tłumaczyć że za te 5 złotych kupi sobie tanie wino zamiast chleba i kiełbasy (bierne zachowanie, nieskuteczne, pozostaje wstyd i poczucie winy). Nie musimy wygłaszać pod jej adresem uwag "weź się do pracy, łachmaniarzu" (zachowania manipulacyjne, nieskuteczne, brak szacunku dla drugiej osoby). Nie musimy też przeganiać go kopniakami lub wzywać straż miejską (zachowanie agresywne, nieskuteczne, brak szacunku dla drugiej osoby). W tym przypadku asertywność to np. przejście normalnym krokiem obok takiej osoby i powiedzenie sobie "nie umiem pomóc temu człowiekowi tak, by już nigdy więcej tutaj nie siedział". Z kolei wykłócanie się zakłada milcząco, że ja jestem w porządku, moje potrzeby są ważne, a wszyscy inni to idioci, którzy robią mi na złość (zachowanie agresywne, nieskuteczne, brak szacunku dla drugiej osoby). Nabycie takiego poziomu umiejętności asertywnego zachowania jest możliwe, wymaga treningu i cierpliwości – tak jak jazda na rowerze czy mówienie w obcym języku.


O: Z czego czerpać pewność siebie?


BS: Z własnych sukcesów, mocnych stron, przyjemnych chwil, przebywania z życzliwymi ludźmi, posiadania wielkiego celu w przyszłości i konsekwentnej realizacji tego celu drobnymi kroczkami już dziś.


O: Jak rozróżnić, co naprawdę jest naszą mocną stroną, a co jest naszym wyobrażeniem o własnych mocnych stronach?


BS: Można spojrzeć na obiektywne fakty (np. wyniki konkursu) lub opinię innych osób (np. szefa, współpracowników). Można też przyjrzeć się własnym działaniom – jeśli podczas wykonywania jakiejś czynności czujesz przyjemność niezależnie od jej wyniku, jeśli chcesz ją powtórzyć i jeśli nie możesz sobie wyobrazić że już nigdy tego nie zrobisz, to cechy/zdolności/umiejętności/postawy które wykorzystujesz w tym działania są twoimi mocnymi stronami. Tak czy inaczej musisz mieć świadomą chęć spojrzenia na siebie, bez wstydu, bez gniewu. Traktujesz siebie jako zewnętrzny obiekt badawczy i przyglądasz się z nastawieniem "chcę by ten obiekt stał się jeszcze lepszy, jak mogę mu pomóc".


O: Jak bronić się przed ludźmi, którzy próbują nas zdyskredytować w oczach innych poprzez wyśmiewanie naszej wiedzy i opinii?


BS: Dyskredytacja jest zachowaniem manipulacyjnym, odnosi się nie do ciebie bezpośrednio, ale do publiczności. Problem nie leży więc wyłącznie w osobie atakującej, lecz również w publiczności która przyzwala na takie zachowania. Przykładowa reakcja wygląda następująco: "Twoja wypowiedź nie odnosi się do tematu spotkania. Łamiesz w ten sposób zasady spotkań, które są w tej firmie ustanowione i przestrzegane. Atakujesz mnie jako osobę, i to w sposób manipulacyjny, za plecami. Nie życzę sobie takiego zachowania ani do mnie, ani w mojej obecności. Jeśli się to powtórzy, będzie to nasze ostatnie spotkanie. Teraz oczekuję od ciebie przeprosin, a od wszystkich tutaj zebranych poparcia".


O: Asertywny pracownik – czy istnieją sposoby na to, by w sposób asertywny odmówić wykonania polecenia przełożonego? Chodzi o sytuacje, kiedy czujemy, że realizacja polecenia nie należy do naszych obowiązków, wykracza poza nasze godziny pracy lub w inny sposób godzi w nasze poczucie osobistej autonomii.


BS: Przede wszystkim trzeba znać przepisy prawa oraz prawa pracy. Jeśli polecenie narusza prawo, to wystarczy poprosić o jego formę pisemną, a następnie również pisemnie złożyć odmowę popartą konkretnymi paragrafami. Gdy polecenie jest zgodne z prawem, ale wykracza poza obowiązki lub godzi w osobiste poczucie wartości, trzeba wykazać się trafnością w ocenie konkretnej sytuacji. Pewien uczestnik mojego warsztatu asertywności był świadkiem, gdy w takiej sytuacji pracownik rzucił szefowi "Nie jestem sprzątaczką, ale inżynierem". Inny uczestnik przyznał, że kiedyś wyszedł ze swojego działu księgowości i zniósł pudła z materiałami biurowymi do piwnicy. Asertywność wobec przełożonych jest delikatnym tematem ponieważ w naszym działaniu musimy uwzględnić także przepisy prawa. Asertywność to przecież także nasze bezpieczeństwo – piszę o tym właśnie w książce odwołując się także do Prawa Pracy.


O: Asertywny pracodawca – czy przełożony, który w podległym zespole ma opinię "ciepłe kluchy" i jego polecenia są często ignorowane, słowem przełożony bez autorytetu, może poprzez trening asertywności odbudować swoją pozycję w tym zespole, czy raczej powinien zmienić pracę, bo nic nie jest w stanie go uratować w oczach podwładnych?


BS: Asertywność można wytrenować i każdy, nawet najbardziej kluchowaty menedżer, może stać się prawdziwym liderem swojego zespołu. Asertywność jest umiejętnością nabytą tak jak umiejętność mówienia w języku obcym. Aby ją nabyć menedżer musi wiedzieć przede wszystkim po co mu ona (musi znać korzyści asertywności tak jak aby nauczyć się języka trzeba znać korzyści z jego używania), co chce przez nią osiągnąć oraz ćwiczyć – przełamać barierę językową. Bycie kluchowatym z jednej strony może być przecież świadectwem blokad, z drugiej zaś świadczyć o bardzo sprzyjających okolicznościach do treningu.


O: Asertywność a poziom zarobków – czy to większa asertywność mężczyzn sprawia, że na tych samych stanowiskach zarabiają więcej niż ich koleżanki? Chłopcy ćwiczą swoją asertywność od maleńkości, podczas, kiedy dziewczynki karze się za zbyt ekspresyjne wyrażanie własnego zdania...


BS: Asertywność od małego ćwiczą te dzieci, których rodzice potrafią zachowywać się w sposób asertywny. Jeśli rodzice takich umiejętności nie posiadają, postępują według stereotypowego wzorca – chłopcom pozwala się na agresywność (w granicach rozsądku i do pierwszego rozkwaszonego nosa), a dziewczynkom – na manipulację (granica rozsądku jest mniej widoczna).

Różnice w zarobkach kobiet i mężczyzn zależą od innych rzeczy m.in. od kulturowych stereotypów i systemu kształcenia, a nie od posiadania lub nieposiadania umiejętności zachowania asertywnego. Asertywność pomaga raczej w uzyskaniu podwyżki, w obronie swojego poczucia wartości mimo niskiej pensji, w podjęciu decyzji o zmianie w swoim życiu i wytrwaniu w tej decyzji do szczęśliwego końca.


O: Dziękujemy za rozmowę!