Recenzje:
Bianka Karlsson oraz James Cavendish powracają w trzeciej ( i ostatniej) części serii W Przestworzach. „Uziemieni” to dalsze losy stewardessy i mega przystojnego milionera. Oboje są już pewni swoich uczuć, gotowi na wspólne życie. Bianka co prawda czuje się jeszcze nieco onieśmielona fortuną i wpływami swojego wybranka, jednak z czasem i do tego przywyka. Jedyną rysą na ich bajkowym życiu jest ojciec Bianki. Przed laty zabił jej matkę, teraz nadeszła kolej na córkę. James wydaje niebotyczne kwoty, aby zapewnić ochronę ukochanej, jednak czy zdoła przewidzieć każdy ruch swojego nieobliczalnego teścia? W tej części, jak i w poprzednich, nie zabrakło także najwierniejszego przyjaciela stewardessy - Stephena. Jeśli zaciekawiły Was losy Bianki i Jamesa z pewnością będziecie chcieli poznać zakończenie tej historii. Czy jak zwykle w tego typu książkach będzie happy-end czy może autorka zdecydowała się zaskoczyć czytelników niekonwencjonalny zakończeniem? O tym będzie musieli przekonać się sami.

http://subiektywinie.blogspot.com/ Daria Pawlicka; 2017-09-24


Do sięgnięcia po tę propozycję skłonił mnie bardzo przekonujący opis. Obiecywał, że historia Jamesa i Bianki będzie lekturą o romansie w chmurach, o życiu stewardessy, a także wspominał o akcji - jako że "burzliwa historia" miała dobiegać końca, a dziewczyna cały czas czuła, że "czyha na nią niebezpieczeństwo"... Z mojej strony już na początku napiszę tyle, że książka jest typowa i schematyczna do tego stopnia, że wymazując imiona dwójki bohaterów z opisu, a także zawód stewardessy - bo to on tutaj się najbardziej wyróżnia, oraz zamazując okładkę, trzeba by było spędzić długie godziny na próbach identyfikacji książki. Niemniej zawsze uważałam podobny zabieg za zaletę - mogliśmy z góry określić jaka będzie książka i co w niej dostaniemy, bo w 99% przypadków otrzymywaliśmy to samo. Niestety nie stało się tak tym razem. Dlaczego? On jest inteligentnym biznesmenem, który za nic nie chce stracić swojej ukochanej. Ona przede wszystkim nie chce być kontrolowana i marzy o spełnianiu swojej prawdziwej pasji, jaką jest bycie stewardessą, lecz coraz bardziej prawdopodobnym staje się atak ze strony jej ojca. Przez to dziewczyna żyje w ciągłym strachu, obawiając się jego zdolności. Łącząc tę dwójkę bohaterów pojawia się oczywiście wielki romans, pełen czułych słów i pięknych scen, przeplatających się ze smutnymi momentami, a także kłótniami i niezrozumieniami. Obydwoje muszą sobie poradzić ze swoją przeszłością, jednak nie są pewni, czy dadzą radę odsłonić się do tego stopnia przed drugą osobą, by wspólnie uleczyć wszystkie rany... Najgorsze w tej książce jest to, że ona nie posiada absolutnie żadnego głównego wątku przez dobre 7/8 książki. Niby coś tam się dzieje, niby nasi bohaterowie gdzieś wychodzą, coś porabiają, jednak cały czas ścieżka, jaką biegnie akcja jest bardzo, bardzo niewyraźna. Nie wiemy gdzie zmierza, ani w jaki sposób potoczą się losy naszych bohaterów. Możemy jedynie gdybać. Wygląda to tak, jakby autorka miała ochotę napisać 300 stron czystego erotyka, ale ktoś powiedział jej, że przesadzi i ma dodać do tego wszystkiego trochę wątków mniej ważnych. Tak się stało, jednak przez to wcale nie jest lepiej. Wątki są o tyle mało spójne, że książka bardziej przypomina zbiór opowiadań, niż ciągłą historię. Dodatkową ujmą jest oczywiście to, że przez cały czas, w każdych kilku rozdziałach rozgrywa się to samo. Co by się nie działo, zbiór kilku rozdziałów zawsze sprowadza się do jednej rzeczy. Do łóżka. Ktoś jednak mógłby przypuszczać, że skoro rozdziałów jest aż 40 to te sceny musiały być bardzo kreatywne, w końcu nie da się cały czas pisać tego samego... Cóż, okazuje się, że jednak się da. Jeśli chodzi o początek książki to widać było, że pomysł był i te sceny miały się odróżniać, prawdopodobnie dlatego, że na początku poświęcamy im najwięcej czasu. Potem jednak wkroczyło do akcji Stowarzyszenie Wątków Nieważnych i niestety nasza kreatywność poszła w las. Czynności zaczęły się powtarzać okresowo, a my zaczęliśmy się najzwyczajniej w świecie nudzić. Tak, czytanie tych "perypetii" było piekielnie nudne. Wątki się ze sobą nie łączą i to jest zdecydowanie najbardziej bolesne. Ponad to nie da się nawet sformułować żadnych wniosków, żadnych nauk - niczego, co by można było nazwać choć zalążkiem przesłania, ponieważ nie dało się tej książki w żaden sposób zinterpretować. Naprawdę, nawet gdyby wziąć pod uwagę te wszystkie czułe słowa, że on jej nigdy nie opuści i że on będzie w stanie ją zrozumieć, to bardzo ciężko jest wyklarować jakąś logiczną, spójną sentencję w ramach której ta książka powstała. Kolejną ujmą jest fakt, że nie da się także dać porwać akcji. Cóż, najbardziej wyraźny w tej książce jest wątek, w którym dwóch gejów nie potrafi sobie wyznać miłości, a więc nasza bohaterka musi wkroczyć do akcji i pomóc swojemu przyjacielowi w tak trudnych chwilach. Czy jednak to jest godne nazywania tego mianem wciągającego wątku? Raczej nie. Podsumowując, nie sposób jest znaleźć w tej książce żadnych większych zalet. Być może przypadnie ona do gustu osobom zainteresowanym jedynie łóżkową stroną tej książki. Wtedy da się doszukać jednej malutkiej zalety - że między jedną sceną tego typu, a kolejną nie ma zbyt wielu wydarzeń. Chociaż ileż można w kółko czytać o tym samym... Wydaje mi się, że takie osoby również mogą w pewnym momencie mieć dość, ponieważ schematyczność tych scen po pierwszych 150 stronach zadziwia. Jednak wszystko zależy od wytrwałości oraz cierpliwości zainteresowanych. Z mojej strony muszę poruszyć fakt, że istnieje wiele, wiele lepszych książek z tego gatunku, więc porównując do siebie te pozycje, ta niestety wypada bardzo, bardzo słabo.

Sztukater.pl Tysiąc Żyć Czytelnika


Dziś zapraszam na recenzję trzeciej części serii "W przestworzach", która nosi tytuł "Uziemieni". Cała seria od początku wzbudza we mnie mieszane uczucia, jednak nie mogłam się oprzeć, by nie sprawdzić co słychać u Bianki i Jamesa... Nasza para, a głównie nieufna Bianka decyduje się na trwały związek z Jamesem. Przeprowadza się do niego, jednak nie zgadza się rzucić pracy stewardessy. James nadal dominuje w sypialni, by zaraz po tym stać się potulnym barankiem. Nie potrafi uwierzyć, że dziewczyna będzie z nim mimo jego przeszłości, a swój lęk okazuje na każdym kroku. Ciągle wisi nad nimi też widmo ojca Bianki, który zabił już dwie kobiety ( w tym matkę dziewczyny), a jej również poprzysiągł śmierć. Rozwinięty został też nieco wątek najbliższego przyjaciela głównej bohaterki, który jest gejem. Nadal jest seks, w klimacie BDSM, duuuużo seksu, na tyle dużo, że opuszczałam wiele tych scen, no bo ileż można... Tak, jak pisałam w recenzjach poprzednich części, bardzo widoczna jest inspiracja autorki serią "50 twarzy Greya". On bogaty, przystojny, hojnie obdarzony przez naturę, z niechlubną przeszłością. Ona piękna, niezbyt bogata, owija go sobie wokół palca. Ich związek jest bardzo specyficzny, z tą różnicą, że w Greyu ona nie do końca chciała być uległą. Tutaj Biankę to fascynuje i podnieca. Taka malutka różnica, wśród identycznych szaf pełnych ubrań zakupionych oczywiście przez prywatną modystkę, osobistych ochroniarzy, samolotów itd. Jeszcze zawód wykonywany przez bohaterki jest inny... I ten seks, wszędzie, non stop, pełno orgazmów, nawet kilkanaście pod rząd. Nawet pokój to BDSM jest, tylko nazwa inna. Chwilami miałam wrażenie jakby dopadło mnie deja vu. Gdyby tak zmniejszyć ilość seksu, a dodać ciut więcej ciekawych dialogów, to wyszłoby z tego całkiem coś fajnego, jednak niestety - wyszło ale mini porno. Mimo to, historia mnie wciągnęła, aczkolwiek jest mało odkrywcza i jest bardzo przewidywalna. Tylko jeden moment w powieści sprawił. że serce mi zadrżało, jeden jedyny, ale nie zdradzę Wam który, bo wtedy czytając książkę już nic by Was nie zaskoczyło. Za to do okładki nie mam żadnych zastrzeżeń, bo jest piękna i delikatna, co idealnie kontrastuje z treścią lektury. Wszystkie trzy tomy utrzymane są w takim samym klimacie. Podsumowując - jak to mówią "szału nie ma", ale jeżeli znajdą się czytelnicy, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z erotykami, to może im się spodobać fabuła.

http://czasemtakjestczasemtakjest.blogspot.com/ Joanna Balcar-Palinker; 2017-09-13


Po literaturę erotyczną sięgam rzadko, ponieważ jest ona dla mnie tylko i wyłącznie formą odpoczynku i uwolnienia umysłu od głębszego myślenia. Z takim też założeniem podeszłam do ,,Uziemionych'', więc nie oczekiwałam zbyt wiele o tej powieści. Znów wracamy do rzeczywistości pięknej stewardessy i obserwujemy rozwój jej związku z Jamesem. Na jaw wychodzą kolejne brudy z jego przeszłości, a Bianca zostaje wrzucona w ten wir i nie wiadomo czy poradzi sobie z taką dawką informacji. Jak w dwóch poprzednich tomach to Bianca denerwowała mnie najbardziej, tak tym razem muszę przyznać, ze James objął prowadzenie. Tak apodyktycznego i władczego mężczyzny nie spotkacie w żadnej innej książce, a Grey przy nim wymięka. Momentami miałam ochotę rzucić książkę w kąt albo przekartkować strony gdzie tylko on się pojawiał. Oczywiście były momenty kiedy okazywał wiele czułości i troskliwości Biance co mnie nieco uspokajało. Co mogę zaliczyć na plus to w tym tomie możemy bliżej poznać relację łączącą Stephana z Biancą. Pojawiają się retrospekcje z przeszłości. Widać jak silna więź łączy tę dwójkę i jak wiele są w stanie dla siebie poświęcić. Prawdziwa damsko-męska przyjaźń. Coś co również mnie się bardzo podobało to wątek z podróżą do Japonii. Autorka ze szczegółami opisała miejsca gdzie byli nasi bohaterowie, nie szczędząc tam pikantnych szczegółów. Lekkie pióro R.K. Lilley sprawia, że książkę połykamy w mgnieniu oka, a ostatnie strony jeszcze szybciej. Były momenty napięcia, były momenty wzruszenia. Podsumowując, mogę Wam tą serię polecić jako doskonałe oderwanie się od rzeczywistości. Przebrnęłam przez kilka powieści erotycznych, które coraz to częściej możemy oglądać na naszym polski rynku i ,,W przestworzach'' jest jedna z lepszych choć co warto zaznaczyć, nie należy mieć wygórowanych oczekiwań wobec tych książek. Nie mniej jednak, miłe czytadło.

http://adaline-bookworm.blogspot.com/ Hanna Wojtasińska; 2017-08-18


Trzeci tom serii „W przestworzach”, a zatem dokończenie i podsumowanie losów stewardessy Bianki i tajemniczego, bogatego pana Cavendisha. Spodziewałam się, że będzie to trylogia. Zresztą tak wyczytałam. Na mój gust, historia mogłaby się właśnie teraz zakończyć. Ale… Jak się okazuje, powstał tom „Pan przystojny”, który jest dopełnieniem serii, czyli spojrzeniem na wszystko oczami Jamesa. Wracając jednak do „Uziemieni” – okładka dopasowana do poprzednich tomów, urzekająca w swej białej prostocie. Uwielbiam. A jak treść? Bianka i James, to para na pozór się różniąca, a mimo wszystko doskonała dla siebie. Dopełniają się. Jednak w życiu potrzeba czegoś więcej, niż samego uczucia, pożądania. Ich kolejne kłótnie i powroty. W dodatku przeszłość wraca i to ze sporą dawką niespodzianek. Nareszcie wspólne mieszkanie i wydawałoby się wspólne już życie do końca. Czy jednak może to być takie proste? Zwłaszcza, gdy On ma wiele kochanek, liczących wciąż na coś więcej, a Ona ma swoje tajemnice? Czy ich życie okaże się wzlotem prosto w chmura i podniebnym błogim lotem, czy może burzą i pikowaniem w dół? Podsumowując: Powieść idealna na zakończenie całej historii Bianki i Jamesa. Choć zakończenie bardzo przewidywalne, nie mogłam doczekać się tego, co po drodze, kolejnych dramatów. A było ich w tej trylogii sporo. Wciągająca. Choć nie wysokich lotów, mimo to romans z dużą dozą erotyki – idealny na wakacje. Można się w tym zaczytać. A losy bohaterów bywają bardzo grzeszne. Polecam jako poczytajkę na letnie wieczory. Nastrojowo i tematycznie.

smag-rekomendacje.blogspot.com Subocz Magdalena; 2017-08-14


Bianca wciąż nie jest pewna swych uczuć do Jamesa. Mimo to postanowiła z nim zamieszkać. Jest to wielki krok. Jak dotąd dziewczyna z nikim nie była tak blisko, pomijając Stephana, wieloletniego przyjaciela. James z kolei jest pewny swych uczuć i pragnie na każdym kroku zapewniać o tym swoją ukochaną słowami, podarunkami, gestami... Ma nadzieję, że z czasem Bianca obdarzy go zaufaniem i miłością. Przy Jamesie Bianca odkrywa samą siebie, swoją mroczną naturę. James z kolei dzięki niej poznaje czym jest prawdziwa miłość i chociaż nigdy jej tego nie wyznał wprost, jest w niej szaleńczo zakochany. Bianca, pomimo że boi się miłości i zaangażowania, zdaje sobie sprawę, że nie wyobraża sobie życia bez tego mężczyzny. Wiele musi się jeszcze wydarzyć, by mogli zacząć wspólne życie. Oboje mają niebezpiecznych wrogów z przeszłości. Jamesa wciąż dręczą zdarzenia z przeszłości, ktoś pragnie zrujnować jego szczęście ukazując jego preferencje. Bianca z kolei jest w niebezpieczeństwie, bo jej ojciec, który zamordował jej matkę, a także swoją kolejną żonę, wciąż jest na wolności i czyha na jej życie. Na dodatek kontaktuje się z nią przyrodni brat... Pierwszy i drugi tom zrobiły na mnie piorunujące wrażenie. Zakochałam się w historii Jamesa i Bianki i nie mogłam doczekać się kontynuacji. Trochę jednak minęło czasu zanim doczekałam się na premierę Uziemionych. Przez ten czas już wiele zapomniałam. Niektóre wydarzenia i wspomnienia z przeszłości były dla mnie nie do końca jasne i musiałam się domyślać niektórych rzeczy. Sama historia już tak mnie nie wciągnęła. Oczywiście, była ciekawa, wątki romantyczne wprawiały mnie w lekkie rozmarzenie, a wątki erotyczne rozgrzewały do czerwoności i rozbudzały zmysły. Niestety, mimo wszystko uważam, że ten tom nie dorównuje poprzednim. Ale i tak gorąco polecam po niego sięgnąć, by przekonać się jak zakończą się losy Bianki i Jamesa w przestworzach.

Recenzjekrolewskie.blogspot.com Patrycja Sudoł; 2017-08-16


Książki z tego gatunku literackiego cieszą się rosnącą popularnością, co osobiście trochę mnie dziwi. Prawdziwy boom rozpoczął się po tym jak światło ujrzała najpopularniejsza chyba w tej chwili trylogia o zabarwieniu mocno erotycznym. Od tamtej pory każdy mężczyzna chciał być dla swojej kobiety Gray'em, a każda kobieta marzyła o silnych, męskich ramionach... Chyba jako społeczeństwo zbyt mocno przesiąkliśmy tymi pragnieniami, bo mam wrażenie, że każda kolejna książka o takiej tematyce niestety nie różni się specjalnie od poprzedniej. Muszę tu wspomnieć, że "Uziemieni", bo o tej książce dziś mowa, to trzeci tom serii "W przestworzach". Nie miałam okazji czytać dwóch pierwszych, ale jak mam być szczera jakoś specjalnie nad tym faktem nie ubolewam. Dlaczego? Dowiecie się z czasem sami.Namiętność głównych bohaterów, czyli Bianki i Jamesa wylewa się na nas już po przeczytaniu kilku pierwszych stron. Jest całkiem fajnie. Sporo przyjemnych opisów i dużo seksu, bo nie ukrywajmy ten aspekt jest jednym z najważniejszych w takich książkach. Bohaterowie mają za sobą ciężkie przeżycia o czym dowiadujemy się w trakcie lektury. On, zanim ją poznał, prowadził rozwiązły tryb życia. Ona, uciekła od ojca tyrana, by później tułać się po ciemnych zaułkach. Oboje nieufni względem siebie, jednak z czasem pozwalają rozwinąć się tlącemu między nimi uczuciu. Według mnie zamysł autorki był naprawdę całkiem fajny gdyby nie pewien drobiazg, który zaważył na całości i jednocześnie mocno upodobnił tą historię do innej już nam znanej i z książek i z ekranu.Otóż nasza parka wykazuje się konkretnymi preferencjami seksualnymi - BDSM. Gdyby ktoś nie wiedział, to w dużym uogólnieniu chodzi o wzajemne relację : osoba dominująca a uległa. Może jest już ktoś kto widzi to podobieństwo? Obłędnie bogaty James może sobie pozwolić na to, by u stóp Bianki złożyć cały świat. W zamian oczekuje jednego, że będzie wyłącznie jego kobietą i odda mu się na określonych warunkach. Co prawda oboje pracują, ale jak przystało na przepełnioną seksem historię czas płynie u nich zdecydowanie wolniej. Mają sporo wolnych chwil na to by oddawać się uciechom zarówno w domowych pieleszach jak i w pracy. Więcej, ciężko znaleźć miejsce gdzie nie mogą zrealizować swoich pragnień, bo pieniądze Jamesa otwierają im wiele drzwi i jeszcze więcej możliwości. Oboje żyją z dnia na dzień, ale żeby nie było tak cukierkowo w całej historii pojawia się drugi, mroczny wątek. Ojciec Bianki to morderca, który ma na rękach krew jej matki. Dodatkowo groził też samej dziewczynie. Przez to zakochany James zmuszony jest zapewnić jej należytą ochronę. Ostatecznie jednak szaleńcowi udaje się wtargnąć do domu córki i... Czy Bianka przeżyje starcie z ojcem? Jak potoczy się życie Jamesa? O tym musicie przeczytać już sami. Wbrew temu co napisałam do tej pory nie przekreślam tej książki. Zaskoczeni? Uważam, że to idealna kobieca lektura na jeden wieczór. Taki reset po ciężkim dniu czy tygodniu podczas którego przenosimy się do zupełnie innego świata. Może i wydarzenia są naciągane. Wiele z nich nie ma zupełnie odniesienia w realu, ale chyba właśnie o to chodzi, żeby w książce móc znaleźć coś innego niż to co mamy na co dzień w swoim życiu. Czytanie od tomu trzeciego zupełnie nie przeszkadza w odbiorze, chociaż jeśli chcecie sobie dawkować przyjemność warto też zapoznać się z dwoma pierwszymi pozycjami. Gorące romanse i erotyki mają swoją grupę odbiorców i myślę, że takim czytelnikom naprawdę "Uziemieni" mogą się spodobać.

Bookparadise.pl Mariola Mazur; 2017-08-17


Bianca nie jest w stanie zaprzeczyć swoim uczuciom. James zdał sobie sprawę, że Bianca jest dla niego najcenniejsza. Dziewczyna postanawia zamieszkać ze swoim ukochanym, choć coś mówi jej, że niebezpieczeństwo, jakie kiedyś jej groziło, nie zostało zażegnane. Nie ma pewności co do tego, jak będzie wyglądać przyszłość z Jamesem, tym bardziej, że jego przeszłość w dalszym ciągu daje o sobie znać. Jaki finał będzie miała ta trylogia? Jeśli jeszcze nie słyszeliście o Biance i Jamesie, krótko przypomnę Wam o tym, kim są. On jest bajecznie bogaty i lubi ostry seks. Najlepiej taki, w którym to on mógłby dominować. Bianca pracowała jako stewardessa. Pewnego dnia podczas lotu poznała przystojnego miliardera i postanowiła się z nim związać, choć ich relacja była bardzo burzliwa. Jeżeli chcecie poznać dokładnie ich losy, przeczytajcie dwie poprzednie części cyklu. Nie zaczynajcie lektury od Uziemionych, bo będziecie czuli się zagubieni w fabule. Wiele wątków będzie niezrozumiałych. Chociaż nie sięgam zbyt często po tego typu literaturę, ale ta historia ma w sobie coś, co mnie przyciągnęło. Owszem, James jest specyficzny, lubi mieć zawsze ostatnie zdanie, lecz zabiega o to, by Bianca z nim była. Co prawda ja nie chciałabym być z kimś takim, bo z moim charakterem byśmy się pozabijali, ale rozumiem, co dziewczyna w nim widziała. Każdy z bohaterów został skrzywdzony przez życie. Oboje wzbudzili moje współczucie i nawet ich polubiłam. Byłam ciekawa, w jaki sposób zakończy się ta historia. Uziemieni domykają zaczęte wcześniej wątki. Niektóre z nich były dość przewidywalne, ale kompletnie mi to nie przeszkadzało. W tym przypadku cieszę się, że autorka nie przekombinowała fabuły. Zakończenie jak dla mnie jest dobre, tego właśnie się spodziewałam i nie czuję się rozczarowana. Powiem więcej - wzruszyło mnie. To zdecydowanie nie jest książka dla niepełnoletnich czytelników. Sporo tu scen erotycznych, opisywanych dość soczystym językiem. Autorce udało się jednak uniknąć kiczu w trakcie ich pisania. Większość z nich działa na zmysły i myślę, że przypadnie do gustu wielbicielom tego typu literatury. Tę część czytało mi się najszybciej ze wszystkich. Pochłonęłam ją w jedno popołudnie. Intrygowało mnie zakończenie tej historii. Plusem było to, że do głosu dopuszczono przyjaciela Bianki. To nieco uzupełniło całą opowieść. Właśnie czegoś takiego wcześniej mi brakowało i cieszę się, że autorka zdecydowała się na taki zabieg. Wiem, że opinie na temat tego cyklu są podzielone. Ja uważam, że to całkiem niezła historia. Nie nudziłam się w trakcie czytania i myślę, że jeszcze kiedyś do niego wrócę. Fanki erotycznych powieści nie powinni być rozczarowani tym cyklem.

http://czytelnia-mola-ksiazkowego.pl Maria Derejczyk-Zwierzyńska; 2017-08-16


Opowieść o dwojgu młodych ludziach boleśnie doświadczonych przez los, którzy próbują odnaleźć w życiu szczęście. Bianca podejmuje decyzję o zamieszkaniu z Jamesem. Nigdy wcześniej nie była z żadnym mężczyzną tak blisko, więc wszystko co się dzieje, jest dla niej czymś zupełnie nowym. Choć kobieta nie jest do końca pewna uczuć zarówno swoich, jak i swojego ukochanego, ma nadzieję, że w końcu odnajdzie w życiu szczęście. Ciągle towarzyszy jej jednak przeczucie, że zło czai się tuż za rogiem. Niestety bolesna przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Zakochani skrywają przed sobą tajemnice, które mogą się odbić szerokim echem na ich związku. Ponadto na ich drodze do szczęścia próbuje stanąć niebezpieczny ojciec kobiety. James za wszelką cenę próbuje chronić ukochaną. Czy uda mu się zapobiec tragedii? Czy Bianca będzie w końcu szczęśliwa? Powieść „Uziemieni” to trzecia część cyklu „W przestworzach”. Miałam więc pewne obawy, że nie czytając poprzednich dwóch książek, będę miała problem z zaaklimatyzowaniem się w lekturze. Autorka nie stosuje jednak licznych nawiązań do poprzednich części, tak więc nawet bez ich znajomości spokojnie możemy przeczytać lekturę. Zarówno Bianca, jak i James to osoby wobec których los nie był zbyt łaskawy. W dzieciństwie oboje zostali skrzywdzeni przez swoich bliskich, jednak każdy z nich przeżywa to na swój sposób. James jest przystojnym, inteligentnym i bogatym właścicielem sieci hoteli., który przyciąga swoim nieprzeciętnym spojrzeniem. Bianca to 23-letnia stewardessa, marząca o prawdziwej miłości, jednak bojąca się skrzywdzenia i odrzucenia. Pomimo iż nie są oni idealni, to zaskarbili sobie moją sympatię. Gorąco im kibicowałam na drodze do szczęścia. Książka jest napisana językiem lekkim i przyjemnym, dlatego czyta się ją w tempie błyskawicznym. Wciąga już od pierwszej strony i sprawia, że trudno się od niej oderwać nawet na chwilę. Choć zakończenie jest dość przewidywalne, to w książce możemy odnaleźć wiele scen, które potrafią czytelnika zaskoczyć. Autorka zwraca uwagę na fakt, że krzywdy doznane w dzieciństwie mają ogromny wpływ na późniejszy rozwój człowieka. W niektórych momentach lektura jest niezwykle wzruszająca, choć w przeważającej części emanuje radością i optymizmem. „Uziemieni” to powieść niezwykle nastrojowa, idealna na wakacyjne wieczory. Pozwala zrelaksować się i oderwać choć na chwilę od problemów dnia codziennego. Znajduje się w niej wiele scen erotycznych, jednak nie są one przesadzone. Doskonale wkomponowują się w całość książki. Jeżeli jesteście miłośniczkami romansów, to ta powieść będzie dla was idealna, choć uważam, że wielbicielki literatury obyczajowej również nie będą nią rozczarowane.

portal dlaLejdis.pl (DEPRECATED) Beata Jabłońska; 2017-09-04


Trylogia W przestworzach, autorstwa L.K. Lilley, doczekała się finału. Tych, którzy nie zaznajomili się jeszcze z pierwszym tomem, odsyłam do recenzji powieści „Podniebny lot”. Czytelników mających za sobą obie części zapraszam zaś na recenzję. Jesteście ciekawi, cóż takiego wydarzyło się w książce „Uziemieni”? Jakie wrażenie zrobiła na mnie ta jakże mocno skupiona wokół tematu seksu historia? Ano przekonajcie się sami. ZARYS FABUŁY Bogaty, zaborczy i kochający poczucie władzy James oraz niesłuchanie piękna, ale dość powściągliwa jeżeli chodzi o uczucia stewardessa Bianka. Przebrnęli przez mur oporów stając na jednej drodze, która sprawia wrażenie prostej. Ale to tylko pozory. Otóż o teraźniejszość zaczyna upominać się przeszłość, a sekrety nieplanowanie zaczynają wymykać się z ukrycia. Jak wielkie niebezpieczeństwo czyha tuż za rogiem? Z jakim wrogiem James i Bianka będą musieli się zmierzyć ? WIARYGODNI, CHOĆ NIE ZAWSZE IDEALNI Z nią nie zaprzyjaźniłam się w pierwszej części, nie zaprzyjaźniłam i teraz. Bianka, główna bohaterka oraz narrator tej powieści, dała mi się we znaki. Irytująca ma na swoją obronę jeden argument – tym razem dręczyła mnie swoim niezdecydowaniem i absurdalnym zachowaniem najmniej z wszystkich tomów. A to już postęp. Z kolei do charakteru Jamesa doczepiać się nie będę. O ile w pierwszej i drugiej części wyprowadzał mnie z równowagi maniakalną zazdrością, o tyle teraz wykazywał się normalnymi uczuciami momentami nie przypominając dominującego Pana, którym uwielbia być w łóżku. Ale chociaż sam typ osobowości bohaterów mógłby ulec zmianie, nie można odmówić im wiarygodności. Konsekwentne postępowanie czyni ich prawdziwymi. WIELU MĘŻCZYZN Nie da się pominąć kwestii zawładnięcia akcji przez mężczyzn. Tata Bianki, brat Bianki, koledzy Bianki… Każdy ma tutaj do odegrania jakąś swoją rolę i to pojawienie się tych drugoplanowych postaci wnosi w akcję najwięcej świeżości. Niestety, tempa fabuła nabiera dopiero w drugiej połowie, a i to nie jest jakimś oszałamiającym i powalającym na kolana zwrotem. Co dzieje się zatem do tego czasu? ILEŻ MOŻNA?! Seks, seks, seks. Często ten nierozerwalnie połączony z hołdowaniem bohatera praktykom W. Rozumiem, że to literatura erotyczna, bo taki rytm nadała serii autorka już w pierwszym tomie. Ale… liczyłam na jakieś zaskoczenie, tymczasem przez długi czas jedynym urozmaiceniem okazują się rozterki zaprzyjaźnionego geja i pewien epizod Jamesa z przeszłości. Nuda. Można by spokojnie pominąć kilkadziesiąt stron i wciąż byłoby się w tym samym miejscu. Chyba przejadła mi się już literatura tego gatunku, a już na pewno ta sztampowa i przewidywalna. Jestem naprawdę zawiedziona i rozgoryczona. Same sceny erotyczne, na przekór pozorom, nie są jakoś szczególnie wulgarne. Trudno zarzucić im odrzucający wizerunek, wręcz przeciwnie, autorka poprzez plastyczne opisy i dobry styl częstuje swoje czytelniczki porcją wypieków. Szkoda, że tak często. Zbyt często. Bo co za dużo, to niezdrowo, a kiedy niezdrowo, człowiek zaczyna czuć się po prostu źle. PODSUMOWANIE Nie zostałam wielką zwolenniczką finału. „Uziemieni” to przewidywalna i mocno skupiona wokół erotyki powieść, której tempo znacznie przyspiesza w ostatniej fazie, jak dla mnie, zdecydowanie za późno. Wielbicielki poprzednich części może się nie zawiodą, bo ostatecznie akcja utrzymana jest w podobnym schemacie i rytmie, jak ta z pierwszego i drugiego tomu. Niemniej jednak nie liczcie na wielkie emocje i zwroty.

ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com (DEPRECATED) Weronika Tomala; 2017-08-29


Czy James i Bianca w końcu będą szczęśliwi? Czy przeszłość ich dopadnie? Życie pisze wiele niespodzianek, jednak los tej dwójki bohaterów jest jedną wielką życiową niespodzianką. Dlaczego? Ponieważ ta dwójka ma ciągle pod górkę, ale jednak pomimo tego walczą o swoje dalsze życie. Według mnie jest to historia ciekawa, a nawet zaskakująca, ponieważ przeplata w sobie różne wątki życiowe. Dodatkowej rewelacji wnosi tutaj rozdział z perspektywy przyjaciela, co daje dużo jasności, której czytelnik potrzebuje. Jak dla mnie książka ta jest idealnym zwieńczeniem przygód Bianci i Jamesa oraz ich przyjaciół. Książkę polecam wszystkim, a szczególnie osobą, które sięgnęli po poprzednie tomy.

rudablondynkarecenzuje.blogspot.com Andżelika Arendarska; 2017-07-09


Po lekturze poprzednich dwóch tomów serii W przestworzach nie byłam pewna, czy sięgnę po zakończenie tej trylogii, a jednak Uziemieni trafili w moje ręce. Trudno powiedzieć, by poprzednie części były porywające, mimo to postanowiłam dać tej serii jeszcze jedną szansę. Czy było warto? Bianca zgodziła się zamieszkać z Jamesem, ale mimo to nie jest jeszcze do końca pewna uczuć zarówno swoich, jak i jego. Nigdy nikogo nie dopuściła tak blisko siebie i wszystko jest dla niej nowe, zupełnie nieznane. Powoli dojrzewa do myśli, że może być szczęśliwa, a przyszłość może rysować się w jasnych barwach, jednak nadal cieniem kładzie się na jej życie trudna przeszłość i niebezpieczny ojciec. James nie dopuści, by stało jej się coś złego. Czy uda mu się uchronić ją przed ścigającymi ją demonami? Czy Bianca wreszcie będzie mogła rozpocząć nowy rozdział w życiu, nie oglądając się za siebie? Pierwszy tom trylogii był mocno średni, ale jego zakończenie zachęciło mnie do sięgnięcia po kontynuację. Drugi tom wiał nudą i irytował mnie zachowaniem bohaterów. Sądziłam, że może trzeci tom jeszcze odmieni moje zdanie o całej tej serii. O naiwności! Okazało się, że w przypadku tej serii utrzymuje się tendencja spadkowa i trzecia część jest po prostu nieziemsko nudna. Przez większość książki niewiele się dzieje. Codzienność bohaterów – praca, jakieś imprezy, spotkania ze znajomymi – poprzetykana jest scenami mniej lub bardziej wyuzdanego seksu. Czasami gdzieś tam pojawiają się jakieś problemy, które jednak bardzo szybko udaje się rozwiązać. Dopiero w tym tomie pojawiają się deklaracje uczuć, tak więc tę nudną mieszankę seksu i codzienności autorka oblała dodatkowo ogromną ilością lukru, czyniąc z powieści danie mdłe i ciężkostrawne. Uziemieni to książka, która nie tylko nudna, ale też najeżona rzeczami, które sprawiały, że nieraz kręciłam głową z niedowierzaniem czy zrezygnowana strzelałam klasycznego facepalma. Nielogiczne zachowania bohaterów, absurdalne dialogi, wydumane przemyślenia Bianki czy fakt, że pewne rzeczy przychodzą bohaterom z niewiarygodną wręcz łatwości, sprawiały, że parę razy miałam ochotę darować sobie ukończenie książki. Bohaterowie powieści nie tylko w dalszym ciągu nie zaskarbili sobie ani grama mojej sympatii, lecz jeszcze mocniej mnie irytowali. James wcześniej był w moich oczach maniakiem kontroli, który najchętniej zamknąłby Biankę w złotej klatce i traktował ją jak lalkę naturalnych rozmiarów. Teraz ta żądza sprawowania kontroli przybrała na sile, a jakby tego było mało, zyskał on dodatkowo wizerunek totalnego sadysty. W „zabawach” łóżkowych potrafi korzystać z takich „zabawek”, których użycie doprowadza Biankę do płaczu i jest odczuwalne przez nią nawet kilka dni później, bez jej zgody przekłuwa jej sutki, zaś w ramach kary za nieposłuszeństwo potrafi na kilka godzin przykuć ją do łóżka. Ot, „mężczyzna marzeń”. Czym zaś tym razem irytowała mnie Bianca? Z uporem maniaka stara się zachować odrębność, chce dalej pracować jako stewardesa, bo przecież facet nie może jej utrzymywać, gdy tymczasem mieszka u Jamesa, ubiera się w ciuchy od projektantów, które ten jej kupuje, nosi kupowaną jej biżuterię, maluje kupionymi przez niego farbami i pędzlami na kupionych przez niego płótnach, korzysta z jego ochrony i służby, a i jej przyjaciel zyskuje sporo na jej związku z milionerem. Statek pod tytułem „chcę być silną i niezależną kobietą” odpłynął, ale Bianca zdaje się tego nie zauważać. Jak w poprzednich tomach, także tutaj pojawia się ten sam schemat podejścia autorki do wątku ojca Bianki. Długo, długo nic się w tej kwestii nie dzieje, czasem gdzieś pojawi się jakieś wspomnienie o nim i znowu od koniec powieści autorka jakby przypomniała sobie, że coś trzeba z tym fantem zrobić. A jak już coś robić, to tak, by wszystkim kapcie pospadały. Lilley zafundowała akcję rodem jak z Terminatora, czym przekroczyła wszelkie granice absurdu. Po prostu brakuje mi słów, by opisać, jak głupie to było. Czy cokolwiek w takim razie w Uziemionych mi się spodobało? Na pewno na chwilę książkę ożywiło to, że w kilku rozdziałach autorka oddała głos Stephanowi i Jamesowi. To jednak niewiele na tle tylu minusów. W przestworzach to najsłabsza seria erotyczna, jaką czytałam. Do bólu wtórna, przewidywalna i okropnie nudna. Tej serii, niestety, nie polecam.

zaczytana-dolina.blogspot.com Marta Tadych; 2017-07-30


W ostatnim czasie na rynku wydawniczym coraz częściej pojawiają się powieści erotyczne. Jest, z czego wybierać, lecz nie łatwo zaspokoić czytelnika. Często możemy natrafić na książki, które powtarzają wciąż ten sam motyw. Czy książka „Uziemieni” możemy zaliczyć do książek nudnych i powtarzających się? Właśnie dzisiaj opowiem wam, co nieco i niej. „Był po prostu zbyt doskonały, by mógł być prawdziwy.” W poprzednich częściach dowiedzieliśmy się, że Bianca pracuje, jako stewardessa razem ze swoim najlepszym przyjacielem Stephanem. Podczas jednych z lotów jej uwagę przykuwa nieziemsko przystojny i bogaty pan Cavendish. Mężczyzna od samego początku nie ukrywa, że dziewczyna bardzo mu się podoba. James na dość specyficzne upodobania preferencje seksualne, lecz dziewczyna bardzo szybko wciąga się w świat, który bardzo się jej podoba a który odkrywa w sobie. Bianca uczy się od ukochanego posłuszeństwa i uległości a James uczy się, czym jest prawdziwa miłość. Choć dziewczyna z początku bała się przyznać, że może zakochać się w Jamesie to teraz już wie, że nie może bez niego żyć. Cavendish wie, że dziewczyna jest jego najcenniejszym skarbem i postanawia poprosić Biance o zamieszkanie razem. Choć niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku a ojciec Biance jest nieobliczalny. Wiele musi się zdarzyć, aby mógł stać się finał niebiańskiej miłości, który unosi nas na wysokie loty. Co tak naprawdę może jeszcze się stać u najgorętszej pary w Nowym Jorku? „Dopuszczenie cię blisko oznaczało, że otworzę się na ból, na którym już sądziłam, że jestem uodporniona, bo zamroziłam swoje serce. To było nie fair w stosunku do ciebie, a nawet wobec moich przyjaciół.” „Uziemieni” jest to ostatnia część serii W Przestworzach, która przeniesie nas w niesamowity świat gdzie znajdziemy miłość, pożądanie i pewien świat dominacji. Bianca i James to główni bohaterowie książki, których życie ich nie oszczędzało. Każde z nich w młodym wieku zostało skrzywdzone przez najbliższych i każde z nich radziło sobie inaczej. Bianca, choć boi się zranienia i odrzucenia przez Jamesa to w końcu uświadamia sobie, że tak naprawdę go kocha. Teraz wystarczy jej jeden krok i jedno słowo, aby ich życie zakończyło się przysłowiowym Happy Edn. Jednak jak to w życiu bywa na każdej stronie ulicy ciągle czekają gdzieś wrogowie a przeszłość powraca do nas z zawracającą szybkością w najmniej spodziewanym momencie. „Nigdy się tobą nie nasycę i nigdy nie pozwolę ci o tym zapomnieć, ale można powiedzieć, że przygarniał kocioł garnkowi, kochana.” R.K. Lilley jest niesamowitą pisarką i od samego początku przykuła moją uwagę treścią, która przemawia do mnie i ją uwielbiam. Może nie każdemu się podobać, bo treść jest trochę podobna do innych książek tj. „Grey”, ale jej treść broni wszystko, co w niej znajdziemy. Książkę czytało się lekko i przyjemnie a historia wciąga nas od samego początku nie pozwalając odłożyć powieści na ostatniej kropce w zdaniu. Najbardziej podobało mi się, że to mężczyzna zabiegał o względy kobiety a nie odwrotnie. Jest to naprawdę ciekawe przeżycie. Choć zakończenie książki wydawało być się przewidywalne to znalazło się kilka scen, które bardzo mnie zaskoczyły. Podsumowując książka jest uzupełnieniem całości, na którą czekałam bardzo długo. Więc nie zostaje mi nic innego jak do przeczytania całej serii, która porusza serca. Serdecznie zapraszam.

recenzje-beaty.blogspot.com Beata Matuszewska; 2017-07-25


To trzeci tom i kontynuacja serii „W przestworzach”. Mam nadzieję, że pamiętacie historię Jamesa i Bianki. Ich postaci są barwne, a każda czytelniczka będzie mogła przeczytać naprawdę dobry erotyk, który momentami jest lepszy niż Grey. Autorką powieści jest R. K. Lilley. Pisarka mieszka w Teksasie wraz z mężem i synami. Swoje życie uważa za ciekawe. Była i jest kobietą pracującą. Sama wykonywała wiele ciekawych zawodów: była stewardesą w pierwszej klasie linii lotniczych, ale i pracowała też w stajni. Życie nauczyło ją odróżniać to, co jest dobre, a co złe. Ponadto uwielbia książki, malowanie, japońskie kreskówki i dalekie podróże. Poznacie ciekawą kobietę i namiętnego mężczyznę. Bianka jest wysoką, szczupłą kobietą o jasnozłotych włosach. Ma 23 lata. Pracuje w pierwszej klasie, jako stewardesa luksusowych linii lotniczych. Zawsze, stara się być dokładna i perfekcyjna. Nie pozwala nikomu, na najmniejszą poufałość. Ogromną pasją jest malowanie, które odpręża w trudnych chwilach. James Cavendish, jest właścicielem sieci hoteli. Miliarder ma zniewalający głos, turkusowe oczy i doskonałe ciało. Co więcej bez żadnego wysiłku zyskuje wpływy i zdobywa władzę. Czy kobieta ulegnie jego metodom i urokowi osobistemu? Czy porzuci swoje zasady? On uparty i perwersyjny, ona pewna siebie i profesjonalna. Wyraz twarzy mężczyzny, krawat i niedbale podwinięte rękawy białej koszuli stanowią nieodparty urok. Seksualnie są do siebie dopasowani. Bianka i James są siebie tak spragnieni, jakby nie widzieli się od paru tygodni, czy miesięcy, a nie tylko paru dni. James bardzo kocha Biankę. Czuje jej przywiązanie, a ponadto wie, że „uszczęśliwianie innych, to największa zaleta bogactwa”. Stroje, diamentowa biżuteria i bielizna od najlepszych projektantów, to tylko znikoma ilość luksusu. Historia zbliża się wielkimi krokami do burzliwego zakończenia. Przyszłość jest mglista i niestety pełna niewiadomych. W pewnym momencie odbiorca będzie zły, ale tylko przez chwilę ;-) Każdy rozdział powieści zawiera pewne przesłanie (nową myśl), ale po części opisuje też Jamesa. To Pan Brutalny, Wielkoduszny, Poraniony, czy Pobłażliwy. Szata graficzna powieści utrzymana jest w jasnej kolorystyce, tak jak i poprzednie części. Liczę na to, że wszystkie czytelniczki będą zachwycone, pomimo małych niuansów, których nie zdradzę. Polecam gorący erotyk, który będzie idealnym umileniem wolnego czasu.

http://redaktor21.bloog.pl/ Katarzyna Żarska; 2017-07-26


Czyli oczekiwane zakończenie Ostatnio spotkałam się z opinią, że seria "W przestworzach" to cykl nieumiejętnie wzorowana na Greyu. Nie... proszę nie, nie róbcie mi tego. Mam wrażenie, że każdą książkę z elementami BDSM będziecie porównywać z twórczością E.L.James. Pewnie ktoś się teraz przyczepi i powie, że nie szanuję czyjegoś zdania. Umówmy się - szanuję KAŻDĄ konstruktywną opinię. Rozumiem też, że Grey to światowy bestseller (przypomnę: bestseler to najlepiej sprzedająca się książka), ale co on takiego ma w sobie, że ludzie porównują do niego książki z podobną mu tematyka.? To tak jakby porównywać każdą książkę o magii do Harrego Pottera! Nie no, dobra - teraz za bardzo chyba poleciałam. Ale wiecie, o co chodzi, prawda?! Literatura erotyczna opanowała cały świat. Oczywiście głównie za sprawą Greya, ale - proszę!- nie zestawiajcie tych serii ze sobą. Styl pisania R.K. Lilley jest nieporównywalnie lepszy nie tylko pod względem stylistycznym. Blankę i Jamesa od samego początku dzieliło wszystko, ale z czasem zauważają, że jednak są do siebie podobni bardziej, niż im się początkowo wydawało. Po wydarzeniach z ostatnich dni obydwoje coraz mocniej rozumieją, że uczucia jakie do siebie żywią są coraz mocniejsze i stabilniejsze.(SPOJLER: Pierwszy raz czekałam aż dwie i pół książki, by bohaterowie powiedzieli sobie w końcu " kocham się"...) "Uziemieni" pokazują jak ogromną drogę przeszli bohaterowie, by stać się kimś , kim są teraz. James od początku był słodkim, czułym, ale i dominującym kochankiem. Dopiero w tej części dowiadujemy się, jaki był naprawdę przed poznaniem swojej wybranki. Bianka z chłodnej, wyrafinowanej w pracy, wyniosłej stewardesy zmienia się w pewną siebie, czulszą malarkę. Kocham książki, które nie opierają się tylko na głównych bohaterach. Wiele autorek ma z tym problem tzn. skupiają się tylko na relacji głównych bohaterów nie zważając na tą cała otoczkę, która powinna towarzyszyć historii. Na szczęście tu tak nie jest. W "Uziemionych" poznajemy nie tylko perypetie Blanki i Jamesa, ale także cudowne wątki bohaterów pobocznych. Książka ma 391 stron, ale oczywiście połowę z tego zajmują sceny erotyczne. Wiem, że niektóre osoby odrzucą tę książkę tylko dlatego, że BDSM odgrywa tu swoją rolę. Większość myśli, że pewnie są to pierwsze skrzypce, ale jednak nie. Tych scen jest tyle, co kot napłakał i gdyby nie zaborczość, rozchwianie emocjonalne i czasem zbzikowane reakcje głównego bohatera to w zasadzie nie nazwałbym ich relacji na zasadzie pan-uległa. Historia przewidywalna, ale sądzę, że czasami warto poczytać takie książki. Wszystkie trzy utrzymują ten sam dobry poziom. Naprawdę świetnie bawiłam się czytając ich historię i nawet żałuję, że to już koniec. Nie będę doszukiwała się tu jakiej ogromniej dziury w całym. Bohaterów polubiłam i od samego początku im kibicowałam. Nawet ci drugoplanowi - jak na erotyk - są bardzo wyraziści, więc chciałabym poznać i ich historie. Fabuła płynna i wciągająca, choć zakończenie było już chyba oczywiste w drugiej części. Osobiście cieszę się, że sięgnęłam po tę historię, choć byłam przed jej przeczytaniem trochę sceptycznie do niej nastawiona. Teraz czekam na "Pana Przystojnego" czyli historię opowiadaną z perspektywy Jamesa. Już teraz zacieram ręce. Kocham jak historię przedstawiane są z dwóch punktów widzenia. Nie pozostaje mi nic innego jak polecić wam "Uziemionych", a jeśli jeszcze nie czytaliście poprzednich części to całą serię.

Dziewczynaopapierowymsercu.blogspot.com Justyna Kosmal; 2017-07-18