Przemawiając przed grupą ludzi, trzeba liczyć się z tym, że mogą paść pytania. W większości przypadków nie ma najmniejszego problemu. Odpowiadasz i kontynuujesz. Niemniej czasem pytania potrafią być "ciekawsze"... Czyli takie, na które nie potrafisz odpowiedzieć, nie ma jednoznacznych odpowiedzi, czy są one kontrowersyjne. Co wtedy zrobisz? Powiesz, że nie wiesz i podważysz swój autorytet? Zaczniesz zmyślać, ryzykując tym samym, że ktoś na sali zna poprawną odpowiedź i Cię skompromituje? Rozpoczniesz kontrowersyjną dyskusję, dotyczącą wartości większości ludzi na sali i zrobisz sobie wrogów z tych, którzy myślą inaczej? A może zrobisz coś sprytniejszego?


Przede wszystkim, prowadząc dany materiał po raz któryś z kolei, wiesz już gdzie pojawiają się "trudne/ciekawe" pytania. A może prowadzisz coś po raz pierwszy, ale i tak spodziewasz się zastrzeżeń w pewnych miejscach. W takich przypadkach najmądrzejszą rzeczą, jaką możesz zrobić, jest rozbrojenie zastrzeżeń poprzez uprzedzenie ich. Skoro spodziewasz się, że się pojawią, to po co czekać? Kiedy to Ty wychodzisz z inicjatywą, jesteś na lepszej pozycji. Bo zastrzeżenia jeszcze nie zdążyły uformować się w umysłach słuchaczy. Kiedy ktoś zrodzi myśl, to jest w stanie jej bronić. A kiedy jeszcze ją wypowie i spotka się ze sprzeciwem, to niemal pewne, że będzie walczył o swoją pozycję. W związku z tym, po co czekać - nie dopuść, to znaczy uprzedź!


W jaki sposób uprzedzać zastrzeżenia? Banalnie - po prostu opowiedzieć o tym, że tutaj niektórzy mogą sądzić/uważać/twierdzić, że... Albo w tym momencie czasem zdarza się, że ktoś zapyta... Czyli, zanim ktoś sam zrodzi w sobie myśl, Ty stwierdzasz, że takie zastrzeżenia czasem się pojawiają. I nawet kiedy ktoś zgodzi się z tym, że takie zastrzeżenie jest zasadne, to nadal jest to tylko czyjaś myśl – on ma mniejszy związek emocjonalny z nią. A Tobie jest teraz łatwiej coś z tym zrobić...


Bo po to Ty wychodzisz z inicjatywą, właśnie po to, by cały czas pozostawała ona w Twoich rękach. Kiedy ktoś Cię zapyta, inicjatywa tylko chwilowo przechodzi do Ciebie na czas odpowiedzi a potem wraca do słuchacza – czy będzie pytał dalej, zgodzi się, zaprzeczy, co się stanie? Teraz jest inaczej – nikomu się nie tłumaczysz, nikt nie zadał Ci pytania, to Ty kreujesz i panujesz nad sytuacją. Wiec zrób to, co Ty chcesz zrobić.


Np.:


- Ale w tym momencie nie chciałbym się w to zagłębiać, ponieważ potem poznamy jeszcze... i to pomoże nam w rozwianiu takich wątpliwości.

- Niemniej, teraz nie ma czasu na takie dyskusje, tym bardziej, że jeszcze nie omówiliśmy tematu, który jest bardzo istotny.

- Niektórzy twierdzą, że... Ja osobiście nie mam zamiaru prowadzić świętych wojen. Są rzeczy, które są istotne i takie, które są kwestią gustu. O gustach się nie dyskutuje, więc przejdźmy do tych istotnych rzeczy.


I co jeszcze uda Ci się wymyślić. To Ty panujesz nad sytuacją. I oczywiście może się bardzo rzadko zdarzyć, że ktoś właśnie po Twojej wypowiedzi dopyta i stwierdzi, że chce to omawiać. W takim przypadku wystarczy po prostu powtórzyć to o powiedziało się przed chwilą. Np.: No właśnie zwracałem uwagę na to, że... i dlatego teraz przejdziemy dalej. A jeśli bardzo Cię to interesuje to zapraszam do mnie na przerwie/prześle Ci ciekawe materiały na ten temat...

Cokolwiek wymyślisz, najlepiej daj powód i alternatywę, która sięga poza obecny czas. Wystarczy, żeby zakończyć temat i jednocześnie dać uczestnikowi poczucie, że dbasz o niego.


Rozbrajanie zastrzeżeń to tylko jedna kwestia radzenia sobie z "trudnymi" pytaniami. A... pewnie już zauważyłeś/aś, że "trudne" pojawia się w cudzysłowie... Raz nawet pojawiło się razem z określeniem "ciekawe". To dlatego, że TAK naprawdę nie istnieją trudne pytania a jednocześnie będzie nim każde pytanie, które tak określisz. Tylko określając pytania jako trudne, od razu zakładasz sobie ciężką pracę, zmienia się Twoje postrzeganie, ludzie dostrzegają zmieszanie, zakłopotanie czy coś innego. Dla mnie istnieją tylko ciekawe pytania, bo ciekawe pytanie to już nie problem. Ciekawe pytanie to już wyzwanie...


Jak wspomniałem, uprzedzanie zastrzeżeń to tylko jedna kwestia radzenia sobie z ciekawymi pytaniami. I możesz już doskonale poradzić sobie z każdym pytaniem, którego się spodziewasz po swoim materiale. Niemniej, czasem pytania po prostu padają. I kiedy już padnie ciekawe pytanie to też trzeba umieć z tym sobie poradzić. A to już opiszę następnym razem…


Michał Podbielski

instruktor, trener NLP i hipnozy


Artykuł pochodzi z forum strony: http://www.simple-nlp.pl