Recenzje:
Im prościej – tym lepiej Stosuj zasadę-jedna podstrona = jeden komunikat wzywający do działania. Menu, wtyczki, mogą powodować przytłoczenie, czytelnik nie wie, co zrobić w pierwszej kolejności, w efekcie nie robiąc nic. „Jednokolumnowy układ strony jest gwarantem zachowania zasady „jedna strona, jeden cel. Witryny o dwóch czy trzech kolumnach sprawiają wrażenie zatłoczonych, złożonych i pełnych ruchu. (…) Więcej wyborów to mniej podjętych decyzji. (…) powinieneś ograniczyć do jednego liczbę wezwań do działania na każdej podstronie. Gdy twoja strona jednocześnie zachęca mnie do zamówienia newslettera, śledzenia Cię na Twitterze oraz pobrania e-booka, prawdopodobnie nie zrobię żadnych z tych rzeczy.” Chris Smith Przyznam, że moje blogi mają dwie kolumny i nie zamierzam z tego rezygnować nawet w obliczu nowej wiedzy. Może nam się zdawać, że rozbudowana mapa strony tworzy profesjonalny wizerunek, bo jesteśmy na miarę portalu, mamy sporo kategorii, klient może wybierać wśród nich. Z kolei wiele propozycji artykułów na stronie głównej zwiększa szansę, że czytelnika zainteresuje choćby jeden i kliknie. Jak pogodzić te sprzeczne potrzeby? Najnowszy post powinien być wyróżniony i wyraźny. Główny content powinien znajdować się na samej górze strony bez konieczności jej przewijania przez odbiorcę. Dużo białego tła i nie przesadzanie z widgetami tworzy wrażenie przestrzeni. Mniej widgetów to także lepsze ładowanie się strony na urządzeniach mobilnych. Z tego samego powodu odchodzą w zapomnienie szablony ze sliderem. Efektownie wyglądają na laptopie, ale wolno ładują się na smartfonach. Jeden dodatkowy kolor wystarczy Na każdej stronie masz czarną czcionkę i białe tło. Do tego dodaj tylko jeden kolor. Niebieski budzi zaufanie. „Im mniej kolorów użyjesz, tym bardziej będą się rzucać w oczy te barwy, które wybierzesz. (…) korzystaj z kolorów tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne – na przykład gdy zachęcasz do działania.” Chris Smith Oczywiście kolory pojawią się także w aktywnych linkach, na szczęście zaawansowane strony na WordPressie umożliwiają ustawianie kolorów także w nagłówkach, tytułach, więc nie trzeba z tym szaleć. Niech to, co najważniejsze na danej podstronie (wezwanie do działania) dodatkowo przyciągnie uwagę kontrastem. Formularz kontaktowy lub email umieść na stronie głównej Masz 8 sekund, by przykuć uwagę czytelnika. Dlatego nie jest dobrym pomysłem szantażowanie klienta koniecznością przeczytania opasłego bio, nim trafi na twój email schowany w nie wiadomo jakiej zakładce. Bądź bezpośrednia i umieść email lub formularz kontaktowy na stronie głównej w widocznym miejscu tak, by był dostępny bez przewijania, a więc na górze strony. Jeśli klient zechce, przeczyta szczegółowe informacje, być może nie ma na to czasu i chce zadać szybkie pytanie, a konieczność szukania danych kontaktowych go zirytuje do tego stopnia, że zaniecha próby kontaktu.

http://kobietawe-biznesie.pl/ Marta Szyszko; 2017-09-11


Książka Chrisa Smitha Tajniki konwersji. Jak zmienić potencjalnego klienta w zadowolonego nabywcę to dość pokaźna pigułka wiedzy, która jest wartościowa między innymi dlatego, że podaje ją człowiek, który lata spędził na pozyskiwaniu klientów i przekonywaniu ich do zakupu towarów oraz usług. Smith ostatecznie założył własny biznes, a zdobyta przez niego wiedza pozwoliła mu prężnie rozwijać własną markę. W swojej książce autor dzieli się swoimi doświadczeniami, daje porady, a co najważniejsze, podsuwa pomysły i rozwiązania, które mogą sprawdzić się w różnych branżach. Bo obraz i treść mają znaczenie Smith nie odkrywa koła na nowo, ale przypomina nam o najważniejszych dla pozyskiwania leadów rzeczach. Pierwsza jego lekcja to ta, o której nadal zapominają firmy. Wygląd strony internetowej, e-sklepu, czy też folderów ma ogromne znaczenie w odbiorze naszej oferty. „Mówiąc wprost, dobry projekt buduje zaufanie, a zaufanie zawsze było i będzie motorem do zakupów tak w Internecie, jak i poza nim”. Podpierając się różnymi analizami i badaniami, autor jasno pokazuje, jak wiele osób kieruje się pierwszym wrażeniem, jakie wywiera na nich strona. Właściciele e-sklepów borykają się z problemem niskiej konwersji i nie rozumieją często, że banery reklamowe nie spełniają swojej roli, szczególnie wtedy, gdy nie dają czegoś, co obiecują. Wśród wypowiedzi ankietowanych w badaniu „Zaufanie i jego brak do witryn poświęconych zdrowiu” kobiet można było przeczytać takie oto wypowiedzi: „Te banery próbują nakłonić do kupna czegoś albo kliknięcia poniżej, by dostać coś za darmo, a to od razu zniechęca”. Dlatego już na początku książki dostajemy informację, co trzeba zmienić w projekcie strony, by bardziej trafiała ona do odbiorcy. Każda branża ma swoje pewne standardy i trzeba mieć to na uwadze. Poza tym warto pamiętać o „potwierdzeniu społecznym” i rekomendacjach, o zasadzie kontrastu i wielu innych elementach, które są tutaj dobrze rozpisane. Najważniejsze, że każdy opis poparty jest przykładami. Tutaj też znajduje się część o idealnych wpisach na firmowe i sklepowe blogi, które mają doprowadzić do konwersji. Smith zdradza kilka ciekawych pomysłów i dzieli się wiedzą, która ma wpływ na jej poziom. Pokazuje krok po kroku, jak optymalizować treści pod kątem wyszukiwarek, mediów społecznościowych, a także to, jak generować leady. Bo czas naszych klientów ma znaczenie Chris Smith podzielił swoją książkę na pewne części i każda z nich ma swój konkretny temat. Początek skupiał się na treściach i obrazach, social mediach i reklamie, środek zaś to wstęp do automatyzacji procesów oraz szybkiego działania na ruchy leadów. Tutaj dostajemy, jak na tacy, rozpisane wszystkie możliwe zasady działania z leadami. Poznajemy, kiedy trzeba się z nimi kontaktować, jak szybko dzwonić, ile razy należy nawiązać interakcję, by dokończyć sprzedaż. Gdy zdamy sobie sprawę, jak wiele czynników ma wpływ na decyzję zakupową leadów, to łatwiej nam zrozumieć, w jaki sposób do nich trafiać. Bo śledzenie klientów jest ważne Pozyskiwanie leadów to wiedza o naszych klientach. Śledzenie ich zachowań w Internecie ma ogromny wpływ na to, jak będziemy mogli się z nimi komunikować. Smith podaje kilka scenariuszy rozmów, które mogą naprawdę zaskoczyć naszych rozmówców. Oczywiście pod pojęciem śledzenia nie ma on na myśli chodzenia za potencjalnym kupcem i zaglądania mu do lodówki, ale o wyszukiwaniu naszych leadów w wyszukiwarce oraz w kanałach social media. Dzięki zdobytej w ten sposób wiedzy dużo łatwiej rozpoczniemy rozmowę i nawiążemy relacje potrzebne w sprzedaży. To tak naprawdę tylko część wiedzy zawartej w książce Tajniki konwersji. Jak zmienić potencjalnego klienta w zadowolonego nabywcę. Jeden z rozdziałów całkowicie poświęcony jest rozmowom sprzedażowym i na pewno przyda się osobom, które pracują na stanowisku telemarketera lub sprzedawcy. Pewne zasady prowadzenia konwersacji i budowania przewagi nad leadem są tutaj kluczowe i na nich skupia się Smith. Opowiada nam o tym, jak być „alfą” w tej rozmowie. Dodatkowo pozwala przeanalizować różne, istotne dla sprzedaży wskaźniki, które pojawiają się w różnych kanałach. Dzięki temu wiemy, co mówią nam statystyki Facebooka, dane pochodzące z witryn i innych miejsc, np. z kampanii email marketingowych. Nie można powiedzieć, że jest to pozycja idealna. Zawiera ogromną dawkę wiedzy, która przyda się niejednej firmie i jej sprzedawcom, ale czasami wydaje się, że zbyt idealizuje osobę handlowca i jego możliwości. Z kart książki niekiedy wynika, że sprzedaż produktu przez telefon to nic trudnego, a sami wiemy, że nie zawsze tak jest.

books4business.pl