Recenzje:
To co dzieje się w tej części przechodzi ludzkie pojęcie. Od razu mówię, że dla mnie to za mocne. W książce na każdej stronie się coś dzieję. Na akcje nie można narzekać. W poprzedniej recenzji narzekałam, że nic się nie wyjaśniło-zwracam honor, w Koszmar Morfeusza już na około 20 stronie autorka prawie wszystko wyjaśnia. Ale to czego się dowiedziałam, jeszcze bardziej komplikuje i tak skomplikowaną historię Cass i Adama. Druga część Mafijnej miłości budzi we mnie wiele emocji, pełno w niej grozy. Był moment, że musiałam robić sobie przerwy, by przetworzyć informację, poukładać je w głowię i ochłonąć. Ten erotyk jest pełny obłudy, seksu, nielegalnych interesów „seks i kasa”. Nie mogę zrozumieć postawy Adama i mam nadzieję, że w trzeciej części się „ogarnie” i przestanie mnie irytować.Za to jestem pełna podziwu dla Cassandry, okazała się odważną kobietą. Czasami sama wplątuje się w kłopoty jednak wszystkie jej działania są w imię miłości. Nie mam pojęcia jak ona w niektórych sytuacjach zachowuje zimną krew. Bardzo mi jej szkoda i jest mi przykro, bo wydaje się niewłaściwą osobą w niewłaściwym miejscu. Po tej serii ją polubiłam. Autorka tak umiejętnie napisała tą serię, że od razu muszę sięgnąć po część trzecią. Warto zwrócić uwagę na wątki poboczne. K.N. Haner porusza problemy rodzinne, śmierć, chorobę, zmaganie się z ułomnością. A i bardzo podobają mi się w książce miejsce na notatki na końcu. Mi osobiście szkoda pisać w książkach, ale tak fajnie to wygląda :D O okładce i wydaniu nie będę wspominać, bo pisałam już o tym w pierwszym poście o pierwszej części Sny Morfeusza. Jak dla mnie książka jest za mocna, niektóre sceny są po prostu straszne. Nie jestem aż tak wielką fanką tego typu opisów, jednak to kwestia gustu. Na pewno są osoby, którym będzie nawet za mało i uznają książkę za mało przerażającą.

love-more-books.blogspot.com


"Koszmar Morfeusza" to drugi tom serii "Mafijna Miłość". Znajomość Cassandry Givens i Adama McKeya jest co raz bardziej skomplikowana, nie ma w niej miejsca na zwyczajny związek, nie jest już zbyt kolorowo, a ich spotkania mogę być dla obojga niebezpieczne. Adam musi ukrywać związek z Cass, co wcale nie jest takie proste. Cass jest co raz bardziej świadoma, że źle ulokowała swoje uczucia. Dziewczyna znów łamie swoje zasady i zachowuje się niezbyt odpowiednio, ale tak naprawdę to nie jej wina, to wszystko co wyprawia jest reakcją na działania Adama. Jest w nim zakochana bez opamiętania. Mimo, że naiwna to udowadnia, że świetna z niej przyjaciółka. Życie wymyka jej się spod kontroli. Przeżywa wiele nieprzyjemnych chwil, widzi sytuacje, których nie chce widzieć, a nawet nie powinna, bo nie są one zbyt przyjemne dla oczu. Przeżywa istny koszmar ! W tej części poznajemy ją nieco bardziej, ponieważ wątki z nią przeważają. Jej zachowanie może wydawać się niektórym obrzydliwe, ale ona sama jest tego świadoma. Były momenty, w których naprawdę mnie denerwowała, ale po chwili było mi jej żal. To bohaterka, której mimo czynów, po prostu nie da się nie lubić. W końcu możemy dowiedzieć się także czegoś o mrocznym świecie Adama. Mamy okazję poznać tajemniczą organizację, dla której pracuje Morfeusz. Nawet w najśmielszych snach nie jesteście w stanie wyobrazić sobie tego, co w niej znajdziecie, co się tam dzieje ! Byłam bardzo ciekaw o co chodzi w tej organizacji, jakie panują tam zasady. Autorka stopniowo ujawniała nam ten mroczny świat, trzymając ciągle w napięciu. Narkotyki, seks, przemoc oraz bardzo niebezpieczni ludzie. Z tym światem lepiej nie zadzierać ! Póki co nie potrafię się pozbierać po przeczytaniu tej książki. To nie książka dla wrażliwych czytelniczek ! "Koszmar Morfeusza" to prawdziwy hardcore, rollercoaster emocji. Bardzie silny erotyk, który łączy seks z przemocą. Nie brakuje tutaj brutalności ani bezwzględności Autorka stworzyła coś niesamowitego ! Książkę czyta się w bardzo szybkim tempie, a akcja pędzi jak szalona ! Nie brak tu emocji, bólu, łez i strachu. W niektórych momentach to wszystko jest wprost przerażające ! W tej części naprawdę dużo się dzieje. Każda scena jest inna, co nie pozwala się nudzić. "Koszmar Morfeusza" wciągnął mnie jeszcze bardziej, niż poprzednia część. Rzadko mi się to zdarza, żeby druga część podobała mi się bardziej, niż pierwsza. Ta książka jest nieprzewidywalna i niesamowita, a wszystko napisane z ogromnym wyczuciem. Oczywiście znów mam niedosyt i cieszę się, że ostatni tom czeka na mnie na półce. Nie mam pojęcia czego mogę spodziewać się dalej. Jestem rozbita i ciekawa co dalej. To co autorka robi z czytelnikiem jest wprost nie do opisania ! Polecam ! Jeśli nie czytałaś jeszcze pierwszej części to musisz to szybko nadrobić !

adabooksandfood.blogspot.com Ada B; 2017-09-02


Cassandra Givens już przekonała się, że nie potrafi wyrzucić ze swoje życia Adama McKeya. Od pierwszego spotkania ich zawiły, namiętny związek przechodzi przez różne fazy i staje się nierozerwalny, choć przyszłość nie jest pewna. Mimo zagrożenia, oboje nadal się spotykają, a uczucia pogłębiają. Adam śmielej nagina zasady obowiązujące w jego świecie, narażając Cassandrę na jeszcze większe niebezpieczeństwo, które w końcu ją dopada. Ona z kolei coraz bardziej, dobrowolnie zaczyna zagłębiać się w jego świat, pragnąc na własną rękę ocalić ukochanego. Życie w strachu jednak odbija się na ich relacji, która staje się destrukcyjna, a oni muszą stać się silniejsi niż kiedykolwiek, bo wrogowie czają się tuż za rogiem. W kontynuacji możemy zobaczyć jak silna staje się wątła więź łącząca głównych bohaterów. Uczucia Cassandry się pogłębiają, sprawiając, że jest gotowa na każde poświęcenie dla ukochanego mężczyzny, z kolei Adamowi chcąc, nie chcąc, zaczyna zależeć na niej bardziej niż na sobie i robi wszystko, by zapewnić jej ochronę. W końcu poznajemy też bliżej bohaterów drugoplanowych, którzy stają się ważnym elementem całości. Przewijają się przez większość książki, ale nie tylko w tle. Wkraczamy także do Mirrors, by bliżej przyjrzeć się działalności organizacji. Nie okazuje się ona niczym, czego byśmy się mogli spodziewać. Jest ona o wiele bardziej okrutna, niż myślałam. Cassandra staje się celem jednego z jej członków i jest w ciągłym niebezpieczeństwie. Musi uzbroić się w siłę i odwagę, które pozwolą jej przez to przetrwać. Niejednokrotnie poświęca się, co powoli zaczyna odbijać się na jej psychice. Druga część opowieści o Morfeuszu to najbardziej emocjonalna i nieprzewidywalna część z całej serii. Po jej przeczytaniu jeszcze długo nie mogłam zasnąć, rozmyślając o zakończeniu, które nie było ani smutne, ani szczęśliwe. Autorka poprowadziła losy bohaterów, a także rozgrywane wydarzenia na nowy, wyższy poziom. Jest w niej wiele zwrotów akcji, romansu, kontrowersji, i co najważniejsze, dużo więcej niebezpieczeństwa. Od środka poznajemy działania mafii, choć nie znając jeszcze wszystkich szczegółów. Niektóre momenty dla mnie były wręcz bolesne, bo jestem bardzo wrażliwa, ale potrafię docenić wszystko, co autorka wplotła do tej części. "Koszmar Morfeusza" to książka, która przyprawiała mnie o dreszcze i palpitacje serca. Przez cały czas zastanawiałam się, z czym nagle wyskoczy na mnie autorka. Z ciężkim sercem, ale i ciekawością wkraczałam w mroczny świat Morfeusza, ze śmiechem poznawałam i przeżywałam relacje Cassandry z nowymi bohaterami, i ze łzami w oczach poznawałam bliżej rodzinę i historię Cassandry, która została nam dokładniej przedstawiona. Pod koniec kilka razy się wzruszyłam i niepokoiłam na zmianę, choć to drugie towarzyszyło mi przez całą książkę. W tej części autorka przeszła sama siebie pod względem wszystkich elementów wprowadzonych już w pierwszej, jak i w tej. O wiele większy stopień intrygi, namiętności, pożądania, smutku i niebezpieczeństwa. Adam i Cassandra zostają wystawieni na próbę, pytanie tylko, czy ją przetrwają?

Sunreads.blogspot.com


Po krótkim odpoczynku od Morfeusza i Cassandry mogłam z powrotem wrócić do ich świata. Nikt mnie niestety nie uprzedził przed bombą, jaka spadła na mnie podczas lektury drugiego tomu. Dlatego ostrzegam Was ja- uważajcie na tą książkę! Cassandra nadal próbuje wymusić na Adamie deklarację miłości, choć on idzie w zaparte i nie zdradza swoich uczuć. Ich relacja staje się niezwykle napięta, kiedy główna bohaterka chce za wszelką cenę wyciągnąć swojego ukochanego z sideł klubu Mirrors. Ale czy jej się to uda? Zaczynając czytać, w głowie mignęła mi myśl, że tutaj na pewno stanie się coś złego. Oczywiście, zignorowałam to i poświęciłam się lekturze, aby jak najszybciej dowiedzieć się, jak akcja z pierwszego tomu rozwinie się dalej. Mimo tego, że główna bohaterka ciągle mnie denerwuje i chwilami mam ochotę ją udusić, to jednak nie wyobrażam sobie tej serii bez Cassandry. Ta kobieta już tak bardzo zawojowała ten świat, że bez niej wydawałby się pusty. Ale to nie znaczy, że ją polubiłam. Po za sytuacjami, gdy Adam/ Morfeusz i Cassandra się kłócą i rozchodzą za każdym razem (trochę jak Hardin i Tessa), mnie jednocześnie trafia szlak. Ile można? Przez te sytuacje stwierdzam jednak, że jak są razem jest źle, ale kiedy nie są razem- jest jeszcze gorzej. Przy około setnej stronie zaczęły lecieć mi łzy. Możecie mi wierzyć lub nie, ale jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się popłakać nawet nie w połowie książki. Droga autorko- DLACZEGO? Chociaż nie, wróć! To pytanie zadam zaraz. Dodałam na fanpage'a wpis o tym, że popłakałam się podczas czytania, na co K.N. Haner napisała mi w komentarzu, że... na końcu będzie jeszcze gorzej. Słowa te wzbudziły we mnie ogromny stres i przeżywałam wszystko dwa razy bardziej, bo już nie wiedziałam czego się spodziewać. A jak już następowało coś totalnie niespodziewanego, miałam ochotę jednocześnie zabić autorkę i ją przytulić, ponieważ mało która autorka erotyków potrafi wzbudzić takie emocje u czytelnika, a K.N. Haner udaje się to perfekcyjnie. Cały czas też zastanawiałam się co też może się stać i miałam w głowie tylko Adama: porwanie, katowanie lub coś znacznie gorszego. Ale kiedy kilka stron przed końcem poskładałam wszystkie podpowiedzi do kupki... Serce mi zamarło. Dlatego też ja się pytam. Droga Autorko- DLACZEGO TY TO ZROBIŁAŚ? Niby można było się tego łatwo domyślić, ale jakaś nadzieja wciąż była. Wciąż nie mogę w to uwierzyć i muszę się dobrze zastanowić, czy chcę sięgnąć po kolejną część. Słowem podsumowania: uważajcie na Koszmar Morfeusza. Bo to jest naprawdę koszmar, o czym ja nie miałam zielonego pojęcia. Możecie spodziewać się morza wylanych łez oraz zszarganych nerwów. Można również znaleźć tutaj jeszcze bardziej gorący romans, osobiste tragedie oraz walkę z niebezpiecznymi przeciwnikami.

inthefuturelondon.blogspot.com Natalia Świętonowska; 2017-09-04


Czasem jest tak, że pierwsza część zawsze jest najlepsza i czasami trudno postarać się by druga była na równie dobrym poziomie. Jednak w przypadku Kasi jest zupełnie odwrotnie. Druga część Mafijnej Miłości bije na głowę pierwszą część. Dopiero teraz pokazała na co ją naprawdę stać. K.N. Haner to pseudonim polskiej autorki, która zasłynęła m.in opowiadaniami publikowanymi na wattpadzie a także cyklem "Miłość w rytmie rocka" wydawanej w wydawnictwie Novae Res. Kasia nie próżnuje i z każdą wydawaną książką udowadnia, że jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. Cassandra Givens jest w ogromnych tarapatach, miłosnych tarapatach. Zakochała się w swoim szefie Adamie McKeyu, czasem można by rzec, że ze wzajemnością, jednak młody McKey nie potrafi tego okazać w należyty sposób. Od kiedy niektóre z tajemnic McKeya wyszły na jaw Cassandra powinna uciekać od tego wszystkiego, jednak stara się ze wszystkich sił uwolnić ukochanego z sideł mrocznej mafii. Miłość, zwłaszcza tak namiętna i pełna emocji potrafi mocno ranić. Czy z pomocą przyjaciół jej się to uda? Czy Adam zdobędzie odwagę i sam uwolni się od tajemniczego Erosa i jego kontroli? W tej części dochodzi parę nowych bohaterów. Przede wszystkim Eros, który włada nad mafią oraz Anthony, przemiły osiłek z siłowni ;) Bardzo dopracowani pod względem charakterów. Jednak i tak nadal jestem fanką człowieka o imieniu Tommy :) Ach, nie będę wspominała, to trzeba przeżyć. Emocje, emocje i jeszcze raz emocje. Ta część jest naszpikowana minami, które gdy wybuchają pozostawiają pustkę w głowie. Wielokrotnie podczas czytania nie mogłam uwierzyć w niektóre sytuacje. Wiem, że wyobraźnia ludzka nie zna granic, ale tego jeszcze nie było. Ostatnie rozdziały utwierdzały mnie w przekonaniu, że Kasia nie jest w ciemię bita i to jest dowód na to, iż mamy do czynienia z autorką, która ma talent. Brawo! Nie pozostaje mi nic innego jak tylko polecić wam udać się do księgarni bądź też zamówić w internecie bo warto (oczywiście jeśli czytaliście pierwszą część).

swiat-ksiazkowych-recenzji.blogspot.com Anna Jędrzejewska; 2017-03-11


I przyszedł czas na drugą recenzję drugiej części uzależniającej serii od K. N. Haner „Mafijna Miłość”. Po „Snach” przyszedł czas na „Koszmary Morfeusza”. Po mojej recenzji pierwszej części serii Mafijna Miłość (możecie ją również znaleźć tutaj) wiecie, że historia Adama i Cassandry wciągnęła mnie bez reszty. Pomimo tego, że jest to książka z gatunku tych, co albo się ją pokocha, albo znienawidzi, ja byłam serią wręcz oczarowana i zdecydowanie cieszyłam się, że nie musiałam czekać, aby móc sięgnąć po kolejny tom serii. „Pokochałam mężczyznę, który jest dla mnie zgubą. To wiem na pewno. Adam McKey. Wybranek mojego serca to facet, którego właściwie nie znam, a który każdego dnia zaskakuje mnie czymś zupełnie innym. Raz jest zimny, brutalny i okrutny, by za chwilę stać się czułym i namiętnym kochankiem.” Czytając „Koszmar Morfeusza” nie będziemy w stanie oderwać się od tej książki. Dzieje się tyle, że chciałoby się móc czytać tę część bez przerwy a to, co spotyka naszych bohaterów da nam cały wachlarz uczuć zarówno tych pozytywnych jak i tych negatywnych, natomiast samo zakończenie tej części zostawia nas w takim momencie, że bardzo cieszę się, że poczekałam z czytaniem tej serii do momentu gdy będę miała na półce tom trzeci. Jeśli chodzi o bohaterów to mamy tutaj naszą dwójkę czyli Cassandrę bez reszty zakochaną w Adamie i obiekt jej uczuć, który nadal stara się jakiekolwiek poważniejsze uczucie do bohaterki odrzucić i zanegować. „ jak mam żyć i cierpieć do końca życia? Jestem głupią i naiwną romantyczką wierzącą w jedną, jedyną miłość. Niestety moją miłością jest Adam McKey, najbardziej nieodpowiedni facet na całym świecie.” Ale pojawiają się tutaj również interesujące postacie drugoplanowe takie jak chociażby Anthony i Val, czy chory na białaczkę Tommy. Jest też jedna z postaci, którą szczerze nienawidzę, ale o tym za chwilę. Wracając do naszych bohaterów. Ich związek, który przeszedł wiele etapów mimo wszystko wydaje się być nierozerwalny. Zarówno Adam jak i Cassandra zdają sobie sprawę z czyhającego niebezpieczeństwa i beznadziejności ich sytuacji, jednak i tak nie są w stanie powstrzymać się od potajemnych spotkań. Wydaje się, że nigdy nie będą w stanie wyrzec się łączącego ich uczucia. Czy na pewno? „ Niezależnie od tego, jak bardzo będziemy ostrożni i jak bardzo będziemy się starać, nie mamy szans. Nasz związek nigdy nie miał prawa zaistnieć, a my wbrew wszystkiemu – wbrew zdrowemu rozsądkowi i przeciwnościom losu – brnęliśmy w to.” I tu na scenę wkracza Eros, czyli wcześniej wspomniany przeze mnie znienawidzony bohater, który jednak jest tak dobrze napisany przez autorkę, że każde jego pojawienie się powodowało u mnie ciarki na plecach a dwa wydarzenia z tej książki były powodem otworzenia butelki wina, ponieważ inaczej nie wiem jak bym sobie z nimi poradziła. I jakie było moje zdziwienie kiedy główna bohaterka o której można powiedzieć wszystko, ale nie to, że ma pokerową twarz i potrafi grać, postanawia poświecić najprawdopodobniej siebie i zaryzykować oszukanie makiawelicznego Erosa. „ Eros chce się pobawić, więc z nim zagram, ale po swojemu. Coś we mnie pękło. Nie potrafię określić, co to jest. W jednej chwili postanawiam poświęcić całą siebie dla mężczyzny, który nigdy nie będzie mój. Może taki los jest mi pisany? Może nigdy nie będę szczęśliwa? Ale jeśli nie zrobię wszystkiego, by uwolnić Adama od tego koszmaru, nie zaznam spokoju. Nie chcę być szczęśliwa… chcę mieć spokojną duszę i serce. I nawet jeśli nigdy już nie będziemy razem, to przynajmniej będę miała świadomość, że zrobiłam co mogłam, by go uratować.” Jednak jak to było do przewidzenia, nie znająca za dobrze zasad gry Cassandra popada w jeszcze większe tarapaty z których ratuje ją Adam. Ale zdecydowanie nie oczekujcie tutaj momentu ratunku jak z bajki albo z filmu o super bohaterze. O nie… Zdecydowanie nie… Ponieważ czytając całą serię należy pamiętać, że nic tutaj nie jest czarne albo białe a my poruszamy się w całej palecie szarości. „ – Gdybym tego nie zrobił, nie wyszłabyś stamtąd żywa - jego głos to prawie szept." Adam naginając twarde zasady na jakich funkcjonuje jego świat stara się, aby jego związek z Cassandrą był możliwy, jednak jak się okazuje miłość tak namiętna może być równie destrukcyjna. I dlatego też Adam postanawia za nich oboje odepchnąć Cassandrę od siebie dla jej dobra. „ Łudzę się, że gdy obudzę się rano, on nadal tu będzie. Wiem jednak, że to nie nastąpi. Staram się nie zasnąć za szybko, by przytrzymać go przy sobie choć na chwilę dłużej, jednak sen w końcu mnie dopada i z objęć Adama nieuchronnie zmierzam w koszmar Morfeusza.” Ale również Cassandra jak się okazuje ma ogromną tajemnicę, przez którą powinna trzymać się jak najdalej od mafijnego światka, choć zdecydowanie nie będzie to dla niej łatwe. „ W kopercie jest bilet. Bilet lotniczy do Toronto. Lot mam na dziś, wszystko jest załatwione. Mija dłuższa, zanim uświadamiam sobie, że już naprawdę nigdy więcej nie zobaczę Adama. Zostawił mnie. Zostawił mnie totalnie samą w tak trudnym momencie. Nienawidzę go.” I tu kończą się „Koszmary Morfeusza”. Jak mówią słowa piosenki „ to już jest koniec, nie ma już nic”. Ale czy na pewno? O tym zarówno mnie jak i Wam drodzy czytelnicy pozostaje się przekonać sięgając po część trzecią a mianowicie „Przebudzenie Morfeusza” za którą zabiorę się jak tylko skończę pisać tę recenzję.

michalinowebuki.blogspot.com Janczak Michalina; 2017-07-17


Na samym początku chciałabym uprzedzić, że będę starać się wyrazić moją opinię na temat książki nie zdradzając szczegółów fabuły, jednak jeśli nie czytaliście jeszcze ani pierwszej części, ani jej recenzji (znajdziecie ją tu) to polecam najpierw to uczynić, a następnie wrócić do tego postu :) Zaczynamy przysłowiowo z grubej rury. Akcja, moc, zero wytchnienia. To nie czas na łagodny i wolniutki wstęp. Dzięki temu krótkiemu przypomnieniu czujemy się, jakbyśmy nigdy nie oderwali się od pierwszego tomu i cały czas w ręce trzymali tę samą książkę oraz nie zapominamy z jakim światem mamy do czynienia. A mafia nie odpuszcza. Sytuacja z każdą chwilą robi się coraz bardziej napięta, pojawia się co rusz więcej komplikacji. Sądzę, że dopiero w tej części mamy możliwość w pełni przekonać się, co tak naprawdę oznacza zadzierać z organizacją. W porównaniu do pierwszego tomu, w tym niektóre sceny stają się jeszcze brutalniejsze, jednak po ich ilości i charakterze należy wnioskować, że mają one za zadanie przybliżyć nam realia rządzonego przez pieniądze i bezlitosnych ludzi świata. Omawianie postaci rozpocznijmy od Cass, a to co lepsze, pozostawmy sobie na później. Główna bohaterka niestety nie spełniła mojej prośby i pozostała zmienna, jak pogoda w kwietniu. Co ciekawe, można u niej zaobserwować tendencję najpierw do mówienia, następnie do działania. Jednak nie chodzi tu o to co zazwyczaj przy tego rodzaju postępowaniu nazywamy przemyślanym działaniem. Cassandra po prostu najpierw mówi jedno, a następnie robi drugie. Ale jest kobietą, wybaczmy jej to, wiadomo, że kobieta zmienną jest. Co niespodziewane, w jej zachowaniu pojawia się w tej części momentami denerwująca rozwiązłość. Tej myśli nie będę rozwijać i pozostawię ją wam do oceny. Na koniec wspomnę tylko, że z wieloma podjętymi przez bohaterkę decyzjami się nie zgadzam, i gdyby chodziło o mnie, to postępowałabym w wielu sytuacjach zupełnie odmiennie i bardziej stanowczo. Tak, nadszedł czas na trochę przyjemności! Poświęćmy chwilę Adamowi. Niemałe było moje zaskoczenie zmianą, która dokonuje się w nim w tej części. Wprost nie mogłam się nadziwić przemawiającym przez niego cechom. Opiekuńczość i ludzkie emocje zaczynają prowadzić go w życiu, a skrajne, nieznane dotychczas dla niego uczucia kierują jego wyborami. Bardzo się cieszę, że już w drugim tomie miałam okazję poznać go od tej strony. Jeśli obawiacie się sięgać po kontynuację książek z obawy, że autor lub autorka opiera fabułę na postaciach z pierwszej części i nie stara się rozwijać tego aspektu, to "Koszmar Morfeusza" nie będzie dla Was rozczarowaniem. Nowe postacie to tak naprawdę podstawa tej książki. Eros oraz inni członkowie organizacji pojawiają się na kartach tej historii by mocno namieszać. Jestem pełna zadowolenia z powodu wprowadzonego powiewu świeżości, a jednocześnie elementu dramatyzmu. Podczas czytania książki nie zabrakło wielu emocji. Jak już kiedyś wspomniałam jest to dla mnie ważne, aby dzieło wzbudzało w czytelniku różne uczucia, dlatego łzy, które pojawiły się pod koniec lektury, są dla mnie wskaźnikiem naprawdę udanej gry autorki z czytelnikiem. Jeśli mogę wam dać radę, to zaopatrzcie się w paczkę chusteczek, gdyż mogą się przydać. Podsumowując, kontynuacja "Snów Morfeusza" ponownie zabierze was do świata czarnych interesów, mafii oraz niebezpiecznej miłości. Perypetie Cassandry i Adama zafundują parę godzin przeplatających się uśmiechów, smutków oraz łez. Możecie być pewni, że sięgając po drugi tom serii zafundujecie sobie przejażdżkę bez trzymanki, która nie pozwoli wam nie sięgnąć po emocjonujące zakończenie trylogii. :)

ksiazkowapasja.blogspot.com Weronika Bar; 2017-07-23


"Koszmar Morfeusza" to druga część przygód Cassandy i Adama. Podczas recenzowania poprzedniej części nie byłam przekonana do tej książki, ale nie mogłam odmówić jej zainteresowania. Podczas drugiego spotkania, pani Haner niewiele mi pomogła. Pojawiają się tutaj elementy, które irytowały mnie już ostatnio, np. mieszanie polskich imion z typowo brytyjskimi, ale nasila się jeden "wątek", a mianowicie denerwujący charakter Cassandry. Przez dużą część książki wypomina sobie, że zachowuje się jak prostytutka i nie może na siebie patrzeć, ale zdenerwowana na ukochanego przygarnia sobie kochanka. Co do tych osobników, widzę kolejną tendencję. Każdy mężczyzna spotkany przez Cassandrę (wyłączając Adama i członków mafii) to istny cud! Wybaczają jej wszystko i stają się najlepszymi przyjaciółmi. Pojawia się też trochę nierealnych wątków, bo ile nieszczęść moje spaść na jedną osobę i czy wszyscy są ślepi i nie widzą tego, co się dzieje? Ciężko czytać o kolejnych spotkaniach kochanków, ponieważ sami nie wiedzą, czego chcą, raz krzyczą, by rzucić się na siebie w namiętnych uniesieniach, a zaraz uciekają od siebie z płaczem. Od książki pani Haner nie można się jednak oderwać! Nie ma tutaj podziału na rozdziały, druk nie jest zbyt wielki, a strony są prawie całe zapisane, ale książkę można przeczytać w dwa wieczory. W kwestii erotyku wszystkie normy zostają spełnione, obyczajówka przeplata się sensacją. Pojawiają się też dramatyczne sceny. "Koszmar Morfeusza" to emocjonująca książka, która czasem może irytować, ale ciężko się od niej oderwać i odmówić sobie kolejnej części.

Skazani-na-ksiazki.blogspot.com/ Pani Lecter; 2017-06-08


"Koszmar Morfeusza" to druga część z cyklu Mafijnej miłości. Drogi Cassandry i Adama łączą się od chwili przypadkowego spotkania w klubie Mirrors. Adam zaczyna świadomie naginać panujące w jego środowisku zasady i potajemnie spotyka się z Cassandrą. Spotykając się ze sobą ryzykują bardzo dużo, jednak żadne z nich nie ma zamiaru się poddawać. Ich uczucia przerodziły się w coś więcej, w coś z czego nie mają zamiaru rezygnować. Ich związek przechodzi kolejne ciężkie próby, a niebezpieczeństwo stoi na każdym kroku, wprowadza zamieszanie, obawę i niepewność w życie bohaterów. Słowa i gesty już nie wystarczają. Cassandra zaczyna podejmować radykalne kroki, aby wyciągnąć Adama z tego dziwnego dla niej środowiska. Niestety tym działaniem sprowadza na siebie niebezpieczeństwo. Życie w ciągłym stresie zaczyna odbijać się na ich związku, a miłość staje się wyniszczająca. Czy Adam i Cassandra przetrwają kolejną próbę? Cassandra Givens jest bardzo młodą i zdolną osobą, która zawsze dąży do osiągnięcia swojego celu. Dziewczyna zawsze w życiu miała pod górkę. Problemy z ojcem, z chłopakiem Nicoli czy choroba Tomiego, a na samym końcu Adam i Eros. Cass podejmuje niekiedy bardzo pochopne decyzje, których skutki nie są pozytywne. Próbuje działać i pomagać innym. Pokazuje, że nie wolno się poddawać gdy jest ciężko i źle. Posiada wiarę w ludzi, której w tych czasach niekiedy po prostu brak. Nie zawsze podoba mi się jej zachowanie, ale zawsze będę po jej stronie. Jest bardzo pozytywną postacią w tej zamąconej niebezpieczeństwem książce. Niekiedy miałam odczucie, że ona sama nie wie czego chce, czego się spodziewa i sama celowo pcha się w nieznane towarzystwo i skutki takiego spotkania. Jej zachowanie doprowadzało mnie niekiedy do furii i łez frustracji, do śmiechu jak i podziwu. Robiła takie rzeczy których ze strachu sama bym nie zrobiła. Podziwiam ją za to jaką jest oddaną przyjaciółką dla osoby której prawie nie zna. Cass popełnia błędy jak wszyscy, jednak uczy się ona na nich, wyciąga wnioski i stara się zmienić to co źle zrobiła. Adam McKey prezes firmy, szef Cassandry . Od pierwszego spotkania powstaje między nimi niewidzialna więź, która ich do siebie nawzajem przyciąga. Ich relacje już dawno przekraczają granice, a Adam chce zdominować Cass, jednak trafił na dziewczynę równą ze swoim zachowaniem. Dziewczynę, która nie da sobą dyrygować. Między nimi rodzi się uczucie, którego Adam stara się wyrzec przez co zachowuje się jak niezdecydowane małe dziecko. Nie mniej jednak czytając widziałam Adama w dwóch osobowościach. Morfeusza Adama McKey- bezwzględnego, mrocznego i bezdusznego bywalca w klubie który szuka kolejnych ofiar. I Adama McKey -zakochany po uszy biznesmen ugodzony strzałą Amora, który zrobi wszystko aby uchronić kobietę którą kocha. A przecież miłość jest mu tak obca i zakazana. Jego zachowanie mnie irytowało, z jednej strony rozumiem go, że było to spowodowane przez Erosa, a niekiedy miałam wrażenie, że Cass jest odważniejsza od niego. Ona wiedziała co chce, o co walczy, on się cały czas wahał co ma zrobić aby było dobrze. Poznajemy też nowe osoby, które pojawiają się w życiu Cass. Val koleżankę z pracy i idealną towarzyszkę w czasie lunchu i do zwierzania się. Oraz Antonego chłopaka poznanego na siłowni, któremu na początku nie umiałam zaufać. Tak jakoś mnie odtrącało jego zachowanie, taki za miły w całym tym pokręconym mafijnym świecie w, którym ufać już nikomu nie można. Kolejną książkę autorstwa K.N. Haner czytałam z zapartym tchem. Zastanawiałam się co będzie za chwilę, jak potoczą się ich losy, czy wszystko będzie tak jak bym się tego spodziewała ? Wiele pytań i wiele odpowiedzi zawartych w kolejnej powieści. Autorka po raz kolejny zaprasza nas w objęcia mrocznego świata Cassandry i Adama na następną dawkę emocji. Wiele emocji, dynamiki, barwnych efektów i miłości to fundamenty tej książki. Autorka pokazuje tutaj bardzo szczegółowo trudne życie kochanków i ich problemy. Posługuje się bardzo prostym i zrozumiałym językiem. Książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko co dodaje jej kolejnego plusa. W związku z nadchodzącymi walentynkami stanowi ona idealny prezent w ten cudowny, wyjątkowy dzień zakochanych. Jest to książka która zostanie na długo w mojej pamięci. Wywołuje masę uczuć począwszy od strachu po przez radość kończąc na smutku i łzach. Koniec książki jest dla mnie jedną wielką bombą, która wybucha totalnie znienacka i niesie spustoszenie oraz wielką ilość łez. Trudno się pogodzić z tym co się dzieje, odbija się to na czytelniku jak i na bohaterach książki. Kac książkowy gwarantowany! Wielka książka z wielką dawką emocji. Mroczny świat Morfeusza i tym razem mocno zaskakuje. Pobudzająca, namiętna i pełna czyhającego niebezpieczeństwa lektura ,to tylko namiastka tej niesamowitej historii. Czy odważysz się poznać dalsze losy Cassandy i Adama?

ksiazkowe-wyznania.blogspot.com Dominika Starzyk; 2017-02-04


K. N. Haner jest młodą polską autorką, która wydaje swoje książki pod pseudonimem. Zadebiutowała w 2015 roku powieścią „Na szczycie”, która została dobrze przyjęta przez czytelniczki literatury kobiecej. Niedawno została wydana druga część serii „Miłość w rytmie rocka” o tytule „Na szczycie. Gra o miłość”. W ubiegłym roku miałam okazję przeczytać powieść „Sny Morfeusza”, która zrobiła na mnie całkiem pozytywne wrażenie. Jej kontynuacja zatytułowana „Koszmar Morfeusza”, która miała premierę w tym roku, niestety mnie nie zachwyciła, a pierwsze słowo idealnie pasuje do opisu fabuły. Cassandra Givens po opuszczeniu rodzinnego domu w Toronto i wyprowadzce do Miami, zaczęła nowe samodzielne życie u boku Adama McKeya, którego poznała przypadkowo w nocnym klubie. Nadal pracuje w jego firmie, która zajmuje się projektowaniem wnętrz. Ich żywiołowy związek pełen jest namiętności, ale nie brak w nim też niepewności i strachu. Adam pod pseudonimem Morfeusz pracuje dla niebezpiecznych ludzi, gdzie rolę lidera pełni mężczyzna nazywany Erosem. McKey w trosce o bezpieczeństwo Cass spotyka się z nią potajemnie, naginając twarde zasady panujące w jego mrocznym świecie odwołującym się do greckiej mitologii. To nie umyka uwadze Erosa, który chce wymusić na Adamie posłuszeństwo i dokonać zemsty na dwójce kochanków. Czy kroki podjęte przez McKeya okażą się wystarczające, aby zapewnić Cass poczucie bezpieczeństwa? Jak daleko posunie się Eros, aby ukarać Morfeusza i jakie przyniesie to skutki? Gdyby nie przesadny dramatyzm, z pewnością ta książka nigdy nie ujrzałaby światła dziennego. Naiwna i niestabilna emocjonalnie Cassandra z pierwszej części zakochała się bez pamięci w Adamie. Nie zważa nawet na to, że ta niebezpieczna miłość może pociągnąć ją na samo dno. Sama czasem ma wątpliwości, co do tego toksycznego związku, jednakże mimo wszystko nie potrafi odejść od mężczyzny. Główna bohaterka irytowała mnie tak samo, jak w pierwszym tomie, a motywy jej postępowania wciąż pozostają dla mnie zagadką. Za nic w świecie nie potrafię zrozumieć tej dziewczyny. Pan i władca Adam McKey, jak zwykle stanowczy i agresywny. Wszystko, co napisałam o nim w recenzji pierwszego tomu, jest wciąż aktualne. Facet nie zawsze trzyma nerwy na wodzy, nadal traktuje kobiety przedmiotowo. Tak naprawdę trudno stwierdzić, czy to, co łączy go z Cass to prawdziwa miłość. Może chodzi mu jedynie o dobry seks. Lata temu wpadł w pułapkę Erosa i nie może się z niej uwolnić. W dodatku wciąga w swoje brudne sprawy niewinną Cassandrę. Czy na tym polega prawdziwa miłość? Jeśli naprawdę ją kocha, powinien za wszelką cenę ją chronić. Nawet, jeśli oznaczałoby to rozłąkę na dłuższy czas. Tymczasem naraża dziewczynę na prawdziwe niebezpieczeństwo. Jedynym bohaterem, który zyskał moją sympatię był Tommy – chłopak, którego Cass poznała w pierwszym tomie. Gdy dowiedział się, że jest śmiertelnie chory, rzucił studia i pracę. Obecnie wciąż walczy z białaczką, a Cassandra nadal nie pozostaje mu obojętna. Niestety nie może liczyć z jej strony na nic więcej, jak tylko na przyjaźń. Szkoda, że panna Givens woli takich facetów jak Adam. „Koszmar Morfeusza” w przeciwieństwie do „Snów Morfeusza” zawiera znacznie więcej brutalnych opisów. Powieść zahacza o wątek kryminalny, nie brakuje też drapieżnych scen erotycznych. K. N. Haner wprowadza czytelnika w mroczny klimat i mafijny półświatek. Gdyby nie słaba kreacja bohaterów, którzy w niektórych sytuacjach zachowywali się wręcz irracjonalnie, oceniałabym tę książkę dość wysoko, gdyż w fabule nie było miejsca na nudę. Autorka ma lekki i przyjemny styl pisania, co sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko. „Koszmar Morfeusza” to drugi tom cyklu o mafijnej miłości. Łączy w sobie powieść kryminalną i erotyczną. Jestem przekonana, że historia ta znajdzie wielu zwolenników, zwłaszcza wśród kobiet.

Sztukater.pl Freya


Jakiś czas temu miałam możliwość przeczytania książki „Sny Morfeusza”. Choć książka bardzo mnie wciągnęła do świata Cassandry i Adama to musiałam jakiś czas poczekać na jej kontynuację. Nie bardzo mi się spodobało, bo ta historia zakończyła się tak, że sama nie wiedziałam, co mam myśleć. Ale kiedy dostałam możliwość przeczytania drugiego tomu to byłam tak przejęta tym, że nawet nie wiedziałam, kiedy a minęła mi cała noc i egzemplarz był przeczytany. Młoda dziewczyna zaraz po studiach postanawia wyjechać do Miami. Lecz to miejsce miało być jak raj na ziemi a okazało się piekłem. Zakochana kobieta robi wszystko, aby być razem z ukochanym, lecz on się boji się swoich szefów o bezpieczeństwo Cass jak i swoje. Potajemne spotkania nie umykają uwadze Erosa, który postanawia się zemścić na kochankach. Dziewczyna postanawia walczyć o to uczycie, ale im bardziej brnie w zakazany świat tym gorzej dla niej. Czy tak naprawdę uda się Adamowi i Cass wyjść z tego cało? Jak potoczy się historia z Tonnym? Cassandra Givens młoda i zdolna, która potrafi dążyć do zamierzonego celu. Jej postać od samego początku mnie zafascynowała. W życiu zawszę miała pod górkę. Najpierw ojciec, później chłopak Nicoli a później Adam i Eros. Choć nie zawszę podobało mi się postępowanie Cass to i tak będę trzymać kciuki, aby wszystko się udało. Czasami miałam wrażenie, że sama nie wie, czego chce i ślepo sama wpycha się w ramiona Erosa. Jej postępowanie trochę mnie denerwowało, śmieszyło a z czasem nawet podziwiałam jak potrafi być oddana swojemu przyjacielowi. Popełnia błędy jak każdy z nas, ale czasami można coś wywnioskować i spróbować to naprawić. Adam McKey prezes firmy, w której pracuje Cassandra. Od pierwszego spojrzenia rodzi się między tym dwojgiem jakieś nieokiełznane pożądanie. Ich relacje przekraczają granice a Adam próbuje zdominować dziewczynę nawet w pracy. Nie przypuszczał tylko, że nie jest to jakaś zwykła dziewczyna. Strach przed niebezpieczeństwem, jaki grozi dziewczynie postanawia się wycofać. Lecz nie przypuszczał, że się zakocha. A jemu uczucia są zabronione. Często denerwowało mnie zachowanie Adama. Sam nie wiedziało, co chcę „jak małe dziecko, które wraca tylko po zabawkę a jak mu się znudzi to ucieka” tak wiem, że to lęk prze Erosem wszystko powodował, ale powinien się zastanowić, co robi, bo to tylko skomplikowało sprawę. Poznajemy też nowych przyjaciół Cass Val i Antonego. Val koleżanka z pracy z czasem znajdują wspólne tematy i przeradza się to w przyjaźń. Choć Val jest koleżeńska w stosunku do Cassandry to za bardzo jej nie ufam. Mam względem jej mieszane uczucia a może się mylę nie wiem. Na początku wyjawia koleżance, że jest lesbijką, lecz poznany nowy znajomy wywiera na niej takie wrażenie, że postanawia zmienić swoją oriętacje. Antony znajomy z siłowni, na którą chodzi Cassandra. Chłopakowi od razu wpadła w oko, co później skutkuje niezobowiązującymi gorącymi spotkaniami. Z czasem poznaje Val i zostają parą. Autorka książki bardzo dokładnie opisuje trudne życie Cass. Niektóre sceny bardzo mi się spodobały gdyż czytałam je z wypiekami na twarzy a niektóre czytałam z zapartym tchem, bo chciałam jak najszybciej przeczytać, aby wiedzieć, co się wydarzy później. K.N. Haner tą książką zafundowała nam jazdę bez trzymanki trzymając nas w ciągłej niepewności do samego początku aż po ostatnią stronę. Pisarka porusza w swej powieści bardzo trudne tematy. Mafia, gwałt, sutenerstwo to tylko zalążek tego, co możecie znaleźć w tej książce. Grzechem było by gdybym nie wspomniała nawet słowem o okładce książki. Przyciąga wzrok i każe stanąć na chwilę gdyż nie możemy przejść obok niej tak obojętnie. Więc nie zostaje mi nic innego jak tylko zaprosić was do kupna i przeczytania tej porywającej powalającej na kolana książki. A cz ty masz odwagę kolejny raz wkroczyć w świat mrocznych fantazji? Ja się przekonałam i serdecznie zapraszam was do tego świata.

recenzje-beaty.blogspot.com Beata Matuszewska; 2017-01-29


Uczucie, strach i pożądanie. Te trzy słowa, doskonale opisują książkę pt. „Koszmar Morfeusza”. Kolejna część serii, jest równie bardziej niebezpieczna i tajemnicza. To wszystko, dla czytelniczek o mocnych nerwach. Jedno jest pewne - łączy w sobie dobry styl, z wyjątkową przyjemnością czytania. Sprawczynią całego zamieszania jest polska autorka, która pisze pod artystycznym pseudonimem. K.N. Haner zadebiutowała powieścią „Na szczycie”. Prywatnie, jest bardzo wesoła i otwarta. Uwielbia pisać, czytać i gotować. Marzeniem zaś, jest nurkowanie na rafie koralowej, u wybrzeży odległej Australii. Powieść, to druga część serii i kolejne spotkanie z Morfeuszem, czyli Adamem McKeyem. Główna bohaterka ma temperament. Cassandra Givens jest młoda, ambitna i od zawsze nie miała szczęścia do facetów. Jej przelotne znajomości kończyły się złamanym sercem, a zgryźliwe poczucie humoru, wpędzało w kłopoty. Jednak teraz, ma przy sobie Morfeusza. Ale czy na wyłączność? Adam vel Morfeusz, posiada dwie strony – oficjalną biznesową i tą, która ukrywa namiętnego kochanka, wplątanego w dziwne i niebezpieczne układy. To taki prototyp Greya. Cassandra jest kompletnie zatracona w uczuciu. Wie, że mężczyzna, którego pokochała jest postacią złożoną. Z jednej strony namiętny, ale i agresywny. Kobieta, w jego ramionach przestaje myśleć o czymkolwiek. To książka z półki literatura kobieca – erotyk. Wbrew pozorom Cassandra nie wie wielu rzeczy o Adamie. Jego środowisko, jest bardzo brutalne. Z mafią się nie zadziera. Mają swoje zasady, a tego kto im podpadnie, trzymają w garści. Ogromne pieniądze, prostytucja, handel ludźmi, nielegalne interesy i w to wszystko wmieszany jest ukochany mężczyzna… Dla każdej normalnej kobiety, to zbyt wiele. Według mnie, powieść, to symbol bolesnej udręki i ukrywanej miłości. Życie, ściera się ze śmiercią, gesty nie potrafią ukryć wewnętrznej walki sumienia, a prawdziwy koszmar dopiero się zaczyna… Gorąco polecam i z niecierpliwością czekam na trzecią część pt. „Przebudzenie Morfeusza”, której premiera przewidywana jest jeszcze w tym roku.

http://redaktor21.bloog.pl/ Katarzyna Żarska; 2017-02-23


Miłość i namiętność nie zawsze idą ze sobą w parze. Ale kiedy tak się dzieje, powstaje wyjątkowo ognisty związek. Taki, który nie tylko rozpala wszystkie zmysły, ale grozi... poparzeniem. W takim starciu rozum nie ma szans. Nie pozostaje nic innego, jak otworzyć szeroko ramiona i oddać się... zatraceniu. Cassandra nie prosiła się o związek z Adamem. Na dobrą sprawę miał to być tylko niezobowiązujący seks. Przygoda na jedną. Okazało się, że mężczyzna nie tylko zdominował jej ciało, ale też serce. I nie byłoby w tym nic złego, gdy nie to, że Adam ma wiele sekretów i tajemnic. A część z nich... zagraża jej życiu. Na dobrą sprawę powinna wyjechać, dociąć się, zerwać wszelkie kontakty. Zamiast tego coraz bardziej brnie w świat, który wcale nie chciałaby poznać. Coraz bardziej zbliża się do rzeczywistości Adama. Ale czy jest to warte swojej ceny? Wiele razy czytałam erotyki reklamujące się hasłem „zakazana przyjemność”, zapewniające, jak niesamowicie są niegrzeczne czy jak wyuzdane sceny opisują. Z uwielbieniem wyłapywałam wszelkie hasła nawiązujące do sado-maso czy przemocy. To jest obecnie modne, wręcz nie wypada opisywać seksu bez kilku klapsów. I wiele razy czyniłam te same zarzuty. Gdzie ta brutalność? Gdzie ta bezwstydność? Albo nic nie można zrozumieć, albo gasną światła. Bo przecież kilka klapsów to żadna rozpusta, o co więc chodzi z całą tą otoczką? Jedno jest pewne. Wszystko, co czytałam do tej pory, to mały pikuś przy Koszmarze Morfeusza. Ta książka zdecydowane powinna być oznaczona jako 18+. Bezwstydna, brutalna, wyuzdana i erotyczna do granic możliwości. Autorka nie straszy nas groźnymi panami, ona pokazuje nam ich w pełnej krasie. To już nie tylko seks namiętny do granic możliwości, to również najdziksze fantazje i najbardziej okrutne wynaturzenia. Przywykliśmy już od opisów brutalnych morderstw w kryminałach, ale do agresywnego seksu... jeszcze nie. Dlatego od razu uprzedzam, otwieracie tę książkę na własne ryzyko :) Jeśli jednak to zrobicie, to poza niepohamowaną namiętnością, czeka Was też sporo zwrotów wydarzeń. Początkowo akcja nie prowadzi nas w żadnym konkretnym kierunku. Jednak pod sam koniec raptownie przyspiesza, a jej zakończenie jest równie nieprzewidywalne, co zaskakujące. I nie mam bladego pojęcia, co wydarzy się w następnym tomie. Gdybym nie wiedziała, że jest w planach, nawet nie przypuszczałabym, że ta historia jeszcze się nie zakończyła. A tak? Wciąż zastanawiam się co będzie dalej. Paradoksalnie w Koszmarze Morfeusza jest niewiele... Morfeusza. Tak jak i w poprzedniej części, tak i w tej zakończenie zwieńczone jest jego perspektywą. Uwielbiam narrację Adama i mam nadzieję, że kontynuacja będzie zawierać więcej jego partii. Te facet ma w sobie coś, co ułatwia wiele spraw. Podczas gdy Cassandra rozkłada wszystkie na czynniki pierwsze, on „mówi jak jest” i ma to swój niewątpliwy urok. Muszę przyznać, że główna bohaterka czasami mnie irytowała. W pewnym momencie miarka się przebrała. Każdy normalny człowiek uciekłby z krzykiem. O ile w pierwszej części mogłam uwierzyć w toksyczną miłość, o tyle w drugiej miałam wrażenie, że gna ją do Adama już tylko zasada konwencji. Tam samo jak do seksu. Tak niesamowicie niewyżytej bohaterki ze świecą szukać. Cassandro! Uspokój się! Wszystko to nieuchronnie prowadzi do dramatów. Tak, nie jednego, a kilku! Haner bez najmniejszych skrupułów szarpie emocjami czytelników. Raz łamie nam serce, innym razem bulwersuje, a potem nagle otula romantyzmem i czułością. Oj tak, ta powieść to zaprzeczenie nudy czy monotonii, a nawet harmonii. Wszystko, co dobre i złe jest w niej możliwe. Koszmar Morfeusza nie jest książką dla każdego. Pomijając pełnoletność, o której już wspomniałam, wymaga od czytelnika stalowych nerwów i gotowości... na wszystko. Wyobraźnia Haner nie ma granic. Tak samo, jak koszmarny świat Morfeusza. Jeśli tylko masz odwagę... wejdź i przekonaj się... czy dasz radę z niego wyjść.

przepisynawidelcu.blogspot.com Dominika Róg-Górecka


Książka od samego początku wciąga i nie sposób oprzeć się przeczytaniu jej w całości. Jest to drugi tom trylogiić. Mafijna miłość. Głowni bohaterowie Cass i Adam igrają, a co z tego wyniknie nikt nie wie i chyba nawet oni sami. Wielkiemu ogniowi jaki im towarzyszy przeciwstawia się tajna organizacja w której pracuje Adam. Jak sobie z tym wszystkim poradzą i co się stanie z nimi. Wydaje mi się, że wiele z tej książki można przenieść do życia codziennego tzn. wielka namiętność, problemy i u niektórych porachunki. Ich codzienność to walka dobra ze złem. Cass również ma swoje dobre i złe strony, ale uważam, że każdy z nas ma coś co inni mogą źle odebrać. Książka pokazała mi że autorka ma nieograniczoną wyobraźnię i potrafi nas zaskoczyć. Podkreśla sceny erotyczne, niebezpieczne i mrożące krew w żyłach. Masz odwagę kolejny raz wkroczyć w świat mrocznych fantazji? Fantazji, które bardzo szybko mogą przerodzić się w prawdziwy koszmar? Przekrocz granicę między miłością i nienawiścią, gdzie życie ściera się ze śmiercią.

http://rodzinkatestujeirecenzuje.bloog.pl Mariola Skałbania


Koszmar Morfeusza do druga część z cyklu Mafijna Miłość. W internecie aż huczy, że ta książka nie jest dla grzecznych dziewczynek. O tak! Ja też to muszę przyznać, ta książka zdecydowanie nie jest dla grzecznych dziewczynek. Autorka po raz kolejny funduje nam niesamowity rollercoaster emocji! Ponadto rewelacyjnie manipuluje czytelnikiem, nie pozwala mu oderwać się od książki. Napięta akcja, wiele ciekawych wątków, powoduje, że nie chce przestać się czytać! Nie mam pojęcia, jak K.N. Haner to robi, ale muszę przyznać, że jest świetna w tym co robi! Przepadłam kompletnie czytając Koszmar Morfeusza i już nie mogę doczekać się kontynuacji... *** W lekturze Koszmar Morfeusza autorka przenosi czytelnika do bardzo mrocznego świata – świata Adama vel Morfeusza, który pracuje dla niebezpiecznej mafii. Mroczne sekrety Morfeusza z coraz to większym natężeniem pokazują swoje oblicze, mimo że lepiej byłoby dla wszystkich, aby pozostały tajemnicą. Adam wręcz jest zmuszony do tego, aby ukrywać swój związek z Cassandrą. I wcale nie jest to takie proste, jakby się wydawało, a prawda potrafi szybko ujrzeć światło dzienne... Dzięki tej części możemy lepiej poznać zasady panujące w organizacji, dla której pracuje Adam. Byłam bardzo ciekawa, na czym to się opiera. Jak już autorka pozwoliła czytelnikowi poznać mroczny świat tejże organizacji, to muszę przyznać, że byłam trochę zaskoczona. Seks, narkotyki, przemoc, szemrane interesy, bardzo niebezpieczni ludzie to właśnie w ten „brudny” świat – świat mafii zostaje uwikłana Cassandra. Na stronach nie zabrakło również brutalności, bezwzględności. Zdecydowanie jest to świat, z którym lepiej nie zadzierać! A najgorsze w tym wszystkim jest to, iż dziewczyna decyduje się na bardzo pochopny i odważny krok, mianowicie nadzwyczaj chce pomóc swojemu najdroższemu i stopniowo zaczyna igrać z członkami złowieszczej organizacji. W ten czas rozpoczyna się prawdziwy koszmar... „Naprawdę mam o nim zapomnieć? Ale jak, skoro to jedyny facet na świecie, którego pokochałam jako mężczyznę. Wiem, jaki jest naprawdę, i gdyby nie to całe gówno, w którym tkwi, byłby cudownym człowiekiem.” W drugiej części zdecydowanie więcej jest Cassandry i to właściwie wokół niej skupia się cała akcja książki. Cassandra prócz tego, że jest trochę naiwna i bez opamiętana zakochana z Adamie udowadnia, że potrafi być niesamowitą i pomocną przyjaciółką, na którą zawsze można liczyć. Postać Adama natomiast nie występuje tak często jak w Sny Morfeusza. W tej części autorka nadała mu taką rolę, że pojawia on się w najmniej oczekiwanych chwilach, by zaraz potem niespodziewanie zniknąć. Bardzo ciekawa była postać Anthon'ego, którego Cassandra poznała na siłowni, i w którego ramionach poszukiwała chwil zapomnienia. Autorka pozwoliła też czytelnikowi poznać bliżej Val, z która pracuje Cass, jak i Erosa – szefa Adama, który zainicjował w życie głównych bohaterów wiele komplikacji. K.N. Haner niesamowicie go wykreowała. Zdecydowanie jest człowiekiem bez serca, bez jakichkolwiek skrupułów, brutalny, niebezpieczny, bezwzględny, a także pełen pogardy i nienawiści dla całego świata. Dodatkowym uatrakcyjnieniem tej części była korespondencja prowadzona mailowo pomiędzy głównymi bohaterami. *** Prócz tego w tej części, ponownie możemy spotkać się z lekkim piórem autorki, co powoduję, iż książkę czyta się w ekspresowym tempie. Muszę przyznać, iż autorka stworzyła tak bardzo niesamowity klimat w tej książce – klimat mroku i nieustającej niepewności, że cały czas jestem pod imponującym wrażeniem. Autorka wnikliwie, wręcz profesjonalnie kreuje świat mafii, który z każdą kolejną stroną książki staje się coraz bardziej mroczny. Ta książką to niesamowite połączenie kryminału z fragmentami thrillera i powieścią erotyczną. Akcja pędzi jak szalona! W tej części bardzo dużo się dzieje. Muszę przyznać, iż Koszmar Morfeusza bardziej mnie wciągnął i zdecydowanie jest bardziej nieprzewidywalny, aniżeli pierwsza część serii. Co zasługuję, na dużą pochwałę, bo z reguły to pierwsze cześć wciągają bardziej, niż kolejne. *** A zakończenie? Kolejny raz autorka pozostawia Nas w ogromnej niepewności kończąc książkę w takim momencie, że prawdę mówiąc chce się krzyczeć! Nie mam pojęcia co będzie dalej. Jestem rozbita i niesamowicie ciekawa jak potoczą się losy Adama i Cass, tym bardziej biorąc pod uwagę te zaskakujące okoliczności, które spotkały dziewczynę... W takim wypadku pozostaje mi i Wam (jeżeli już czytaliście obie część) egzystować w niepewności i wyczekiwać premiery ostatniego tomu, będącego zwieńczeniem i punktem kulminacyjnym tej trylogii. Reasumując Koszmar Morfeusza to wciągająca bez granic i pełna niesamowitych zwrotów akcji kontynuacja serii Mafijna miłość. Abstrahując od gorących i pikantnych scen erotycznych, których nie zabrakło w książce, warto zaznaczyć, iż autorka zafundowała Nam wiele chwil wyzwalających w czytelniku dozę przerażenia. Fani autorki oraz serii z pewnością będą zachwyceni. Serdecznie polecam!

nie-oceniam-po-okladkach.blogspot Hanna Smarzewska


Jak wiele kobieta jest w stanie poświęcić dla miłości i czy naprawdę warto jeśli nigdy nie usłyszy „ja Ciebie też”… Cassandra Givens wplątała się niebezpieczny i pełen namiętności romans z Adamem, swoim szefem. Wspólna przyszłość może i nie byłaby aż tak bardzo nierealnym celem gdyby nie drugie, mroczne oblicze mężczyzny- Morfeusz. McKey tkwi po uszy w organizacji, której nie może opuścić, chyba, że w foliowym worku. Nie może stworzyć nawet normalnego związku, bez narażania swojej wybranki na śmiertelne niebezpieczeństwo. Cassandra angażuje się jednak coraz bardziej w ich związek pełen uniesień i rozkoszy, ale także słonych łez, a wybranek, dla którego gotowa jest poświęcić nawet samą siebie nie chce, albo nie potrafi jej uczuć odwzajemnić. W tym tomie, tak jak w poprzednim dzieje się dużo i szybko. Nie zabraknie dramatycznych zwrotów akcji, brutalności, gwałtownych uniesień i chwil prawdziwego przerażenia, a szczęśliwe zakończenie stanie się nagle bardzo odległe i niemal całkowicie zniknie z horyzontu. Autorka zapuściła naprawdę ostre pazurki i pokazuje jaka potrafi być bezwzględna i brutalna wobec swoich bohaterów. Niejednokrotnie słyszałam, że ten tom wypada o niebo lepiej od poprzedniego, ale jeśli mam być szczera, nie dostrzegłam większych zmian jeśli chodzi o sposób prowadzenia historii, styl, dialogi czy bohaterów. Jedynka podobała mi się i z dwójką spędziłam ponowie porównywalnie miłe chwile. Czy milsze? Niekoniecznie. Ale w żadnym wypadku nie mogę powiedzieć, że jestem rozczarowana lekturą. „Pragnę go, kocham i nienawidzę jednocześnie. Czuję do niego wszystko, co tylko można czuć. Paleta emocji od najjaśniejszych kolorów do tych najbardziej mrocznych. Przeraża mnie intensywność tych uczuć i to, że po prostu sobie z tym nie radzę. Nie powinnam z nim być, a drugiej strony nie potrafię żyć bez niego.” Na pierwszy rzut oka widać jednak, że zmieniła się erotyczna strona tej serii. W jedynce, autorka postawiła na ilość, splatając seks w niemal każdą scenę, co dość szybko stało się męczące i nużące, a więc efekt był dokładnie odwrotny od zamierzonego. Tym razem muszę jednak pogratulować autorce oryginalności, bo wskoczyła na zupełnie nowy poziom jeśli chodzi o „te sceny”. Totalnie nie byłam przygotowana na tak mocne, odważne i kontrowersyjne opisy. Erotyka w tej serii wkroczyła w bardziej mroczne i dzikie rejony, a zachowanie bohaterki może niejedną osobę zbulwersować i zaszokować. Jako ciekawostkę dodam jednak, że pomimo wszystko Cassandra wreszcie nauczyła się mówić „nie” i korzystała z tej nowej zalety zaskakująco często, dzięki czemu nieco zyskała w moich oczach. Autorce trzeba przyznać, że potrafi pisać wciągające historie, które dosłownie się pochłania. Jedni ją kochają i niemal spijają każde słowo z jej ust, inni z kolei nienawidzą i plują bezsensownym jadem. Ja nie należę do żadnej z tych kategorii, ale bardzo polubiłam pióro autorki i chętnie do niego wrócę, bo jej książki w niczym nie ustępują bestsellerom zza oceanu. Historia Cass i Adama spodoba się czytelniczkom zachwyconym „Stingerem” czy „Barwami miłości”. O CZYM? „Koszmar Morfeusza”, to ciekawa powieść erotyczna z mrocznym mafijnym wątkiem. Gorąca, bezpruderyjna, całkowicie pozbawiona hamulców historia idealna do wieczornego czytania w łóżku przy lampce wina. Ma też drugie, wzruszające i smutne oblicze, bo choć to romans i miłość wylewa się z kartek, to jest to takie smutne i samotne uczucie, nie do końca odwzajemnione i bez szans na happy end. Nie mogę się doczekać zakończenia tej historii.

beauty-little-moment.blogspot.com Patka


Czuję do niego wszystko, co tylko można czuć. Paleta emocji od najjaśniejszych kolorów do tych najbardziej mrocznych. 
Twórczość K.N. Haner nie jest dla mnie nowością, ale to wcale nie zaniża poziomu jaki wyznaczyła autorka na samym początku mojej przygody z jej dziełami. Sen Morfeusza, był dopiero przedsionkiem wciągającej i przepełnionej manipulacjami powieści, a Koszmar dopiero się zaczął. Cass jak zawsze piękna, a Adam jak zawsze zimny dupek, ale jak tu nie kochać bad boy’ów. Panna Givens wciągnięta w życie, do którego nikt nie dąży dobrowolnie musi zmierzyć się z wieloma przeciwnościami losu, które no prawdę mówiąc nie oszczędzają jej. Muszę przyznać, że pochłonęłam ją zaskakująco szybko, ale co tu się dziwić, Koszmar wsysa cię do środka i ani myśli żeby dać ci odpocząć, tyle się tam dzieje, że aż trudno zostawić lekturę choć na chwilę. Zwroty akcji, namiętne i gwałtowne momenty, nic dodać nic ująć. W tej części skupiamy się głównie na Cassandrze, Adam pojawia się trochę rzadziej niż w pierwszej, ale to nie psuje efektu, nawet trochę wprawia w tajemniczą atmosferę, bo przecież gdzie może się znajdować? O tym musicie przekonać się sami.


Barwne opisy, dynamiczna akcja to podstawa każdej dobrej książki, a Koszmar Morfeusza posiada to i wiele innych zalet. Przede wszystkim należy wspomnieć, że gwałtowność i zmienność Morfeusza jest niezwykle pociągająca, a język, którym posługuje się autorka jest zrozumiały i przejrzysty, w żadnym stopniu nie jest nudno. Jak wspominałam już wcześniej nie sposób się od niej oderwać, a elementy zaskoczenia są ogromne, ta książka jest absolutnie nieprzewidywalna! I to czyni ją wyjątkową, bo przecież nie ma nic lepszego niż niespodziewane sytuacje i osoby, które wnoszą do życia kolorytu, nie zawsze tego dobrego. Czytanie sprawiło mi bardzo dużą przyjemność, a lektura ta jest obowiązkowa dla fanek wysublimowanych erotycznych opisów i scen, które mają miejsce wewnątrz tej niezwykłej powieści. Co najbardziej podobało mi się w tej części? Jak zawsze upór Cassandry, mężczyźni uważają nas za słabą płeć, ale Cass udowadnia, że jest inaczej, bo kobiety to najsilniejsze „stworzenia” tego świata. Bo jak nie my to kto! Oczywiście jak zawsze wczuwałam się w emocje bohaterów i przeżywałam wszystko tak samo intensywnie jak oni, z całą pewnością wam też uda się to osiągnąć, bo takich emocji nie da się przyjmować „na zimno”. Otwórzmy serce na Adama, który być może, będzie tym czego pragniemy. Ale nie, nie będę wam nic zdradzać, bo szkoda pominąć tak ekscytującą lekturę, więc na co tu czekać? Polecam szczerze i gorąco, bo dzieje się oj dzieje.
 
Bardzo fajne uczucie, że mogę uczestniczyć w promocji tak fajnej książki z coraz większym zainteresowaniem.

Niesamowity-swiat-ksiazek.blogspot.com Sara Kałecka


 "Opieram się o ściankę przy drzwiach i patrzę na niego. Kilka chwil razem, a mnie znowu chce się żyć. Nadzieja wróciła, ale nigdy więcej nie chcę przeżywać tego, co czułam przez cały tydzień, gdy myślałam, że to koniec."
 
 
Cassandra wciąż jest zakochana w Adamie. Pomimo, że Adam nie wierzy w takie uczucia, jest do niej bardzo przywiązany. Nie da się jednak zaprzeczyć, że od przypadkowego spotkania w klubie, tych dwoje łączy coś niezwykłego. Niestety to nie jedyne ich problemy. Adam prowadzi podwójne życie. Kilka razy w tygodniu staje się Morfeuszem, członkiem mafii "testującym"kobiety...
 "Czuję znowu ten zapach, który pamiętam z chwili, gdy go poznałam. Czekolada i alkohol. Zamykam oczy, napawając się jego bliskością."
 
Związek Adama i Cassandry przechodzi róże fazy, ale wciąż pozostaje nierozerwalny. Choć oboje są świadomi zagrożeń, jakie niosą ze sobą potajemne spotkania, nie potrafią się siebie wyrzec. Adam zaczyna naginać twarde zasady rządzące jego światem, a Cassandra coraz naiwniej wierzy w uwolnienie ukochanego z sideł złowrogiej organizacji. Im więcej sekretów zostaje ujawnionych, tym większe niebezpieczeństwo grozi kochankom. Bardzo szybko okaże się, że namiętna miłość potrafi być bardzo destrukcyjna...

"Patrzę w te błękitne oczy i mam w głowie pustkę. Niby troszkę już o nim wiem, a mam wrażenie, że w ogóle go nie znam. Jest bardzo zmienny i nieobliczalny, co sprawia, że pragnę go jeszcze bardziej."
 
Poprzednia część, jak wiecie, nie skradła mojego serca. Co prawda nie była zła, ale czegoś mi w niej brakowało, a przede wszystkim irytowało mnie zachowanie zarówno Cassandry jak i Adama. Tym razem również Cass działała mi na nerwy, chyba nawet jeszcze bardziej niż w poprzednim tomie. Adam z kolei tym razem bardziej przypadł mi do gustu. W tej części jawi się jako mężczyzna zdecydowany, opanowany i podejmuje lepsze decyzje. Teraz lepiej go rozumiem i motywy jego postępowania. Niestety Cassandra stała się (o ile to tylko możliwe) jeszcze bardziej kapryśna, samolubna i naiwna. Przez to wszystko ciągle tylko pakuje się w kłopoty i brnie w nie coraz głębiej. Czasami aż ma się ochotę potrząsnąć nią, aby opanowała się i zaczęła myśleć racjonalnie. Jest to chyba jedyna główna bohaterka, która aż tak nie przypadła mi do gustu, a szkoda, bo to w dużej mierze psuje efekt powieści.

Pomimo tamtego małego minusu, książka zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Działo się w niej o wiele więcej niż w poprzednim tomie. Powstało kilka ciekawych wątków, które wprowadziły ciekawy akcent. Wszystko wskazuje na to, że z każdym tomem jest coraz lepiej. Nie pozostaje więc nic innego jak tylko czekać na kolejną część.

 

 

Recenzjekrolewskie.blogspot.com Patrycja Sudoł


W dzisiejszych czasach, autorkom erotyków nie jest łatwo napisać coś, co będzie inne od tysięcy innych erotyków. Zdawać by się mogło, że wszystko już było... a jednak nie było... i K. N. Haner to właśnie udowadnia...

Sięgając po "Koszmar Morfeusza", tak przeze mnie wyczekiwany, wiedziałam, już po części co mnie czeka. Skąd wiedziałam? Czytałam już wcześniej pierwszą część powieści pt. "Sny Morfeusza". Książki te idealnie wstrzeliwują się w czas, w którym potrzebuję zapomnienia, a one mi to właśnie dają. Wracając jednak do meritum - wiedziałam co mnie czeka, ale rzeczywistość zaskoczyła mnie zupełnie, a Kasia powaliła na kolana.

Przypomnijmy sobie na początek głównych bohaterów.
 
On - tajemniczy, mroczny, zmienny i mega przystojny biznesmen o imieniu Adam. Ona - piękna, początkująca pani architekt Cassandra. Poznają się dzięki wielu dziwnym zbiegom okoliczności i jak to zwykle bywa, od razu czują do siebie niesamowity pociąg fizyczny. Jest i klub od którego się zaczęło, najbardziej fascynujący i tajemniczy w całej książce. To w tym klubie Adam i Cassandra spotykają się pierwszy raz, ale czy na pewno pierwszy?  Adam, przystojny jak młody bóg, z bogiem nie ma nic wspólnego, bo dusza jego szatańską jest, a przynajmniej chce za takiego uchodzić, mogę powiedzieć wręcz, że za takiego się uważa. Cassandra mimo wyglądu anioła, również potrafi pokazać różki, ale jej serce jest pełne miłości, której Adam nie chce jej dać. To ma być tylko seks, ale nie byłoby książki gdyby nie problemy. Jedni kochają, inni boją się kochać, a jeszcze inni zwyczajnie w miłość nie wierzą. Adam ma swój sposób na traktowanie kobiet - masz mnie słuchać, masz mi się oddawać i basta. Niestety nie przewidział jednego ( jak każdy facet) - kobiety potrafią owinąć mężczyznę wokół palca, czy on tego chce, czy nie, ale zanim do tego dojdzie, czeka ich długa droga... pełna nagłych zwrotów akcji, które jeszcze bardziej podsycają ciekawość.
 
Tak było w pierwszej części. A w drugiej? Nie, nie, nie zdradzę Wam fabuły, bo książkę musicie przeczytać sami, ale powiem Wam, że Adam i Cassandra nadal się kochają, mimo, że chwilami można by sądzić inaczej. To w tej części poznajemy nieco lepiej Cassandrę, bo i wątków z kobietą jest więcej, ale mamy też okazję poznać lepiej tajemniczą organizację, w którą uwikłany jest Morfeusz, a wierzcie mi, jest co poznawać i nawet w najśmielszych snach, nie wyobrażacie sobie tego, co w niej znajdziecie.
 
"Sny Morfeusza" jest przesycona emocjami, dawkowanymi w bardzo wyrafinowany sposób. Nigdy nie wiemy co czeka nas na następnej stronie. Kochamy razem z Cassandrą, nienawidzimy z nią i razem z nią przeżywamy orgazmy. My kobiety jesteśmy Cassandrą. Cała fabuła jest tak wciągająca, że czujemy się jej częścią. Chociaż z wieloma decyzjami bohaterów, zwłaszcza dziewczyny, się nie zgadzam i tak jestem z nimi duszą, ciałem i sercem.
 
Całość doprawiona jest ogromną dawką seksu i tajemnicą w tle. Podoba mi się to, że sceny seksu są opisane zazwyczaj gustownie i ze smakiem, chociaż wulgaryzm też się znajdzie, taki, że ja, weteranka erotyków, rumieniłam się jak dziewica. Każda z tych scen jest inna, co jest bardzo ważne, żeby się zwyczajnie nie znudzić. Wszystko jest napisane poprawnym stylistycznie językiem, przejrzyście i ciekawie. Nie ma zbędnych opisów ani przydługich monologów. Najważniejsza jednak jest akcja, a ta zaskoczyła mnie zupełnie. To nie jest kolejna "taka sama" powieść, a  tego, co w niej jest napisane po prostu nie da się przestać czytać.
 
Moim zdaniem to bardzo dobra książka, jedna z lepszych z tego gatunku. Jest nieprzewidywalna i ani trochę monotonna. Jest seks, jest miłość, jest śmiertelna choroba, mafia, jest dreszczyk emocji i jest życie... nieco bajkowe i luksusowe ( bo to przecież fikcja) ale jednak życie. Zakończenie kolejny raz totalnie mnie zaskoczyło bo... nic nie wyjaśniło, a co za tym idzie? Pozostawiło ogromny niedosyt, a oczekiwanie na kolejna część jest dla mnie prawdziwą udręką...

http://czasemtakjestczasemtakjest.blogspot.com/ Joanna Balcar-Palinker


Czyli między miłością, a nienawiścią

Wow... chylę czoło przed twórczością K. N. Haner. Trzeba posiadać ogromną wyobraźnie, aby wymyślić tak ciekawą historię. Tak naprawdę "Koszmar Morfeusza" to pierwsza książka polskiej autorki, od której nie mogłam się oderwać.  Przeczytałam ją chyba na jednym oddechu. Rzadko można spotkać erotyk, który ma tak dobrze zachowaną równowagę pomiędzy scenami erotycznymi, a fabułą. Bez wątpienia jedna z najlepszych książek spośród swojego gatunku.
"Pokochałam mężczyzne, który jest moją zgubą. To wiem na pewno. Wybranek mojego serca to facet, którego właściwie nie znam, a który każdego dnia zaskakuje mnie czyś zupełnie innym. Raz jest zimny, brutalny i okrutny, by za chwilę stać się czułym i namiętnym kochankiem."

Tytuł historii jest adekwatny w stu procentach, bo o ile "Sny Morfeusza" były tylko zapoznaniem się z bohaterami i zaczęciem wątku, to dopiero w drugiej część zaczyna się akcja. Myślałam, że już żadna książka mnie aż tak nie zdziwi i nie oczaruje... znowu się myliłam. W tej dziedzinie nie ma barier, a jeśli są, to kreatywność i fantazja autorów codziennie je powiększają.  
"Za swoje błędy trzeba płacić. Za cudze także."

Haner przenosi nas w kompletnie inne miejsce, w brutalny świat mafii, pieniędzy i seksu, gdzie nie ma miejsca na miłość. Miałam w sobie tyle emocji, gdy czytałam tę książkę. Prawdziwy rollercoaster. Radość, wzburzenie, złość, współczucie... a na końcu smutek. Po raz pierwszy płakałam na erotyku, a to już samo mówi za siebie. Czuję się się rozwalona psychicznie i fizycznie. Kiedy skończyłam lekturę, chciałam zrobić jedno. Rzucić książką przez cały pokój. Dlaczego najlepsze książki kończą się w najlepszych momentach?
Z prawdziwym utęsknieniem czekam na koleją cześć serii.   
 
"Potrzebuję spokoju, odpoczynku. Potrzebuję Adama, ale jego mieć nie mogę. Staram się z tym pogodzić, choć to nie jest takie proste. Nie można pstryknąć palcem i zapomnieć o kimś."

Mimo, że główna bohaterka czasami wydaje się być strasznie naiwna i z lekka nieogarnięta, to i tak fabuła wciąga.
Adam... Adam wciąż nie wierzy w miłość, a może nie tyle nie wierzy, co wie, że nie może sobie na nią pozwolić. Nie da się jednak zaprzeczyć, że na takie myślenie jest już chyba za późno. Mafia dowiaduje się ich sekrecie i ich reakcja z pewnością nie jest ludzka. 
Przez swoją brutalność to chyba najbardziej realistyczna książka w stosunku do innych historii mafijnych jakie czytałam. Okrucieństwo niektórych scen przewyższa oczekiwania, a bestialstwo poszczególnych bohaterów jest wręcz nie do opisania. 
"Nienawidzę go najbardziej na świecie. Kocham go najbardziej na świecie i pewnie nigdy nie przestanę."

Dzika, drapieżna i elektryzująca. Rozpali do czerwoności zmysły nie tylko kobiet. Przygotuj się na bezsenną noc, bo nie będziesz w stanie odłożyć tej pozycji "na jutro".

 

Dziewczynaopapierowymsercu.blogspot.com


Nie wiem dlaczego ale nigdy nie sięgałam po erotyki. Chociaż w internecie roi się od tego typu propozycji książkowych. Kiedy pojawiła się okazja by przeczytać pierwszy raz w życiu taką książkę byłam pod niesamowitym wrażeniem. Na pierwszy ogień poszła książka K.N.Haner "Sny Morfeusza". Nie wiem jak to wyjaśnić ale kiedy skończyłam ją czytać byłam jakby na takim głodzie...i zaczęłam co raz częściej sięgać po tego typu literaturę.
Jak na szpilkach czekałam na kolejną część historii Cassandry i Morfeusza.

O pierwszej części "Sny Morfeusza" pisałam tu >klik<
Kiedy tylko trafiła w moje dłonie druga część "Koszmar Morfeusza"  dwie noce były nieprzespane, ale warto było :)

Nie będę Wam pisała o czym jest kolejna część bo szkoda zdradzać wszystko co się w tej części dzieje.
Napiszę tylko, że Adam nadal zajmuje się tym co poprzednio, Cassandra nadal najpierw mówi, a potem myśli, często jest nieodpowiedzialna.Tommy nadal walczy ze swoją chorobą. W ich życie co raz bardziej wkracza mafia Erosa i nie ma skrupułów.
A teraz moje wrażenia...
No cóż ciężko będzie opisać to co przeżyłam czytając tą książkę. Przede wszystkim jestem pełna podziwu dla wyobraźni autorki bo wymyślić taką historię to nie lada sztuka. Tym bardziej, że czytając książkę towarzyszyło mi  tak wiele emocji. Strach (nie raz łapałam się na tym jak przestawałam oddychać), radość, ból czy złość.
Czytając Koszmar Morfeusza znajdujemy potwierdzenie, że dla miłości zrobisz wszystko, dosłownie wszystko i Cassandra to robi walczy o swoją miłość nawet jeśli jest to niezgodne z jej zasadami.
Koszmar pary trwa, trwa i wciąż trwa i wydaje się, że jedynie śmierć pozwoli w końcu zaznać parze spokoju. 
Czytając książkę ma się wrażenie, że jednak dziewczyna ma pecha i trafia na toksycznych mężczyzn i za wszelką cenę próbując znaleźć w każdym związku szczęście.
Jak ta powieść się skończy nie mam pojęcia, jednak pierwszy raz marzy mi się szczęśliwe zakończenie ale znając wyobraźnię autorki czuję, że zaskoczy nas kolejny raz.   

Po raz kolejny autorka pozostawia nas w niepewności kończąc książkę w takim momencie, że prawdę mówiąc nie wiadomo co będzie dalej. Pozostaje zawieszenie i trwanie w niepewności co będzie dalej.
Czytając serie mafijnej miłości Adama vel Morfeusza i Cassandry musicie liczyć się z tym, że to nie jest lekka powieść i pozostaje na długo w pamięci.
To nie jest powieść dla grzecznych dziewczynek, które szykują zapomnienia w książkach gdzie żyli długo i szczęśliwie.
I na koniec twórczość K.N.Haner jest tego typu, że albo ją pokochasz albo znienawidzisz. Zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy ;) 
Jeśli macie ochotę na mafijną miłość "Koszmar Morfeusza"  zakupicie w cenie 25,93 zł >klik<

sylwiatestujeiradzi.blogspot.com Sylwia Kuzioła


"Wszystkie drogi Cassandry Givens prowadzą do Adama McKeya — tej prostej prawdzie nie da się zaprzeczyć. Od chwili przypadkowego spotkania w nocnym klubie namiętny i wybuchowy związek Cass i Adama przeżywa różne fazy, ale pozostaje nierozerwalny jak samo życie. Choć oboje są świadomi zagrożeń, jakie niosą ze sobą potajemne spotkania, choć codziennie przekonują się, że niebezpieczeństwo czai się wszędzie, nie potrafią wyrzec się swoich uczuć. Słowa to za mało, gdy nawet gesty nie potrafią ukoić rozpalonych ciał. 
McKey zaczyna naginać twarde zasady obowiązujące w jego świecie, a Cassandra coraz częściej mysli nad bardziej radykalnymi krokami uwolnienia ukochanego z sideł złowrogiej organizacji. Jednak życie w ciągłym strachu odbija się na ich relacji i niemal ją niszczy. Namiętna miłość potrafi być bardzo destrukcyjna…
Masz odwagę kolejny raz wkroczyć w świat mrocznych fantazji? Fantazji, które bardzo szybko mogą przerodzić się w prawdziwy koszmar? Przekrocz granicę między miłością i nienawiścią, gdzie życie ściera się ze śmiercią. "
 
Niedawno pisałam wam o książce „Sny Morfeusza „. Jak wiecie, historia bardzo mi się, podobała i nie mogłam doczekać się kolejnego tomu. Czy druga książka również spodobała mi się równie mocno ? Dowiecie się czytając, dalszą część recenzji.
 
„Moje serce należy wyłącznie do niego… tyle że on tego serca nie chce.”
 
Cassandra nie może przestać myśleć o Adamie. Pragnie za wszelką cenę być z mężczyzną w normalnym szczęśliwym związku. I chociaż wie, że Adam naprawdę troszczy się o nią, nigdy nie wie czego spodziewać się po Morfeuszu. Z miłości Cassandra pragnie pomóc Adamowi wydostać się, z świata, w który się wplątał. Dlatego coraz bardziej igra z ogniem, aż w końcu poznaje prawdziwe obliczę tego do czego jest zdolna mafia i jakie są tego konsekwencje.
 
Podoba mi się rozwój bohaterów. Na pewno Cassandra zrobiła duży skok. Oczywiście nadal jest mocno zakochana w niewłaściwym mężczyźnie, mocno naiwna, i po prostu można określić ją mianem „ puszczalskiej „. To stała się również mocno odważną i waleczną kobietą. Chociaż książka opiera się głównie na kobiecie, Adama również w niej nie zabrakło. Pokazywał się na chwilę po czym uciekał. Jednak podoba mi się, że autorka mocniej pociągnęła temat klubu, w jakim pracuje mężczyzna po godzinach. Ukazała nam kim jest tak naprawdę Morfeusz. Poznajemy również wiele innych bohaterów, których mam ochotę poznać nieco bliżej, może autorka pomyśli coś w następnej części.
 
"...twój śmiech brzmi tak, jakby ktoś rozsypał sznur pereł po najdroższym krysztale..."
 
Książka to erotyk, ale nie taki dosłowny. Jest seks, a nawet i dużo seksu. Dostajemy również dobry kryminał oraz coraz więcej zwrotów akcji. Książka wciąga od pierwszej strony i puszcza nas dopiero po przeczytaniu ostatniej. Mam nadzieje, że będzie mi dane przeczytać również i ostatni tom. Już nie mogę się doczekać co wymyśli dla nas autorka.
 
"Nie chcę być szczęśliwa… chcę mieć spokojną duszę i serce. I nawet jeśli już nigdy nie będziemy razem, to przynajmniej będę miała świadomość, że zrobiłam co mogłam, by go uratować."

Zaczytanamarzycielka8.blogspot.com Anna Tymińska


Całkiem niedawno opowiadałam Wam o książce, która miała ostro namieszać w literackim światku i zebrać setki skrajnych opinii. Okazało się, że miałam rację - Sny Morfeusza nie tylko spowodowały niejedną burzę w blogosferze, ale też sprzedały się na pniu.Co to oznacza? Chyba tylko tyle, że mamy rodzimą wersję E. L. James i czy się to komuś podoba, czy nie ? w erotycznych klimatach K. N. Haner radzi sobie świetnie. Kolejny tom Mafijnej miłości z pewnością nie zawiedzie fanek twórczości autorki.

Odpuszczę sobie zarys fabuły, ponieważ nie chcę Wam psuć przyjemności poznawania kolejnych pomysłów autorki, która nie tylko zrezygnowała z kiepskich zapychaczy (w postaci niekończącego się okresu bohaterki, czy innych żenujących momentów), oraz znacząco zmniejszyła ilość scen erotycznych na korzyść mocno sensacyjnych scen. Powieść przenikają mafijne wątki i niebezpieczne sytuacje, a na fanki miłości Cassandry i Adama czeka emocjonalne tornado.

Koszmar Morfeusza jest książką dynamiczną, zaskakującą i całkiem wciągającą, mimo galopującej głupoty głównej bohaterki. Bohaterowie odpychają się nawzajem, mimo, że ciągnie ich do siebie niesamowita siła namiętności. Wiedzą, że nie powinni być razem, ale wykorzystują każdą sytuację, by dać upust swoim rządzom. Rola Adama w tym tomie została ograniczona do niezbędnego minimum (co przeszkadzało mi we właściwym odbiorze kolejnych wydarzeń), ale za to nie można narzekać na elementy zagrożenia i strachu. Zdradzę Wam, że niektóre sceny autentycznie mrożą krew w żyłach i odbierają oddech (czyżby pisarka zmierzała w stronę dark erotyków?).

K. N. Haner całkiem sprawnie poprowadziła bohaterkę przez przestępczy półświatek, wystawiła ją na niejedną próbę i niejednokrotnie ryzykowała jej życie. Nie byłaby sobą, gdyby nie uwikłała Cass w łóżkowo-miłosne, irracjonalne perypetie, które sprawiły, że miałam ochotę wyrwać pannę Givens ze stron i przerobić na makulaturę. Niemniej jednak lektura angażuje na tyle, że czytelnik chce poznać zakończenie i zrozumieć, co kierowało autorką, by wykreować tak lekkomyślną postać, pozbawioną instynktu zachowawczego, za to totalnie zaślepioną chorą miłością.

Czytelnicy, którym w poprzednim tomie brakowało rozwinięcia wątków mafijnych oraz dynamiki akcji, tym razem będą usatysfakcjonowani. K. N. Haner osiągnęła równowagę między erotyczną, a sensacyjną stroną kontynuacji Snów Morfeusza. Autorka zadbała również o warstwę emocjonalną (choć postępowanie Cassandry trudno nazwać mądrym, czy przemyślanym, ale ona po protu taka jest ? zaakceptujcie to ˘). Na plus zaliczam również wprowadzenie ciekawych postaci drugoplanowych oraz elementy dramatyczne (całkiem wiarygodnie opisane).

Autorka używa prostego, potocznego języka (w którym jest zdecydowanie za dużo wulgaryzmów, ale taka już jest specyfika literatury erotycznej) i buduje logiczne dialogi, a przy tym utrzymuje zainteresowanie akcją dzięki umiejętnie stopniowanemu napięciu. Mam kilka zastrzeżeń do realizmu niektórych scen, nie rozumiem również celowości wszystkich działań bohaterki i zdecydowanie protestuję przeciwko odebraniu prawa głosu Adamowi, ale całość oceniam na plus.

Podsumowując: lekturę jak zwykle odradzam wielbicielom ambitnych pozycji, oraz tym czytelniczkom, których zniesmaczyły inne książki pisarki. Czytanie książki tylko po to, by ją krytykować jest stratą czasu, który możecie poświęcić pozycjom, jakie sprawią Wam przyjemność.

Koszmar Morfeusza polecam natomiast fankom twórczości H. N. Haner, oraz czytelniczkom, które lubią erotyki w mocniejszym wydaniu. Tym razem zostaniecie wciągnięte w niebezpieczny świat seks-biznesu, gdzie zasady są niejasne, a konsekwencje ich łamania ? dramatyczne. Będzie mrocznie, przerażająco i namiętnie, czasem zabawnie i nieco żenująco, a na koniec na pewno przeżyjecie szok.

lustrorzeczywistosci.pl



Wiele zmieniło się od momentu, kiedy Cassandra Givens przeprowadziła się do Miami, by zacząć nową pracę jako projektantka wnętrz w pewnej prestiżowej firmie. Jeden wypad do ekskluzywnego klubu wraz z przyjacielem całkowicie zmienił jej życie oraz wywrócił wszystko do góry nogami. To właśnie tam poznała tajemniczego oraz niezwykle seksownego Adama, który przedstawił się jej jako Morfeusz oraz złożył niezwykle kuszącą propozycję. Jednonocna przygoda przeradza się jednak w coś znacznie bardziej poważnego i zarówno Cassandra jak i mężczyzna nie są w stanie zaprzeczyć, że połączyło ich coś więcej niż tylko zwykły seks. Już wkrótce pomiędzy nimi wybucha ogromna namiętność, nad którą w żaden sposób nie są w stanie zapanować…
 
„Pokochałam mężczyzną, który jest dla mnie zgubą.”
 
Adam skrywa jednak przed kobietą wiele tajemnic, a jego świat jest wypełniony mrokiem, od momentu kiedy został wciągnięty do pewnej niezwykle niebezpiecznej organizacji. Adam musiał porzucić wszelkie swoje marzenia oraz ideały, a  jego życie w jednej chwili zostało całkowicie podporządkowane pewnym niezwykle bezwzględnym zasadom, których złamanie może kosztować życie nie tylko jego, ale także najbliższych mu osób. Mężczyzna za wszelką cenę stara się ukryć swój związek z Cassandrą oraz ocalić ją przed ludźmi, którzy posuną się do wszystkiego, żeby osiągnąć swój cel oraz ukarać każdego, kto ośmieli się im przeciwstawić. Już wkrótce Adam stanie przed niezwykle trudnym wyborem, od którego może zależeć nie tylko jego związek z ukochaną, ale być może także jej życie…
 
„I tak:  będąc z nim, wiele ryzykuję, ale jeśli odejdę, stracę coś, na co tak długo czekałam. Coś, na czym najbardziej mi zależy. Stracę miłość swojego życia.”  
 
Cassandra nigdy nie podejrzewała, że jakikolwiek mężczyzna będzie potrafił aż tak bardzo wstrząsnąć jej światem. Miłość Adama oraz kobiety kwitnie, pomimo czającego się na każdym kroku niebezpieczeństwa. Cassandra za wszelką cenę pragnie uratować ukochanego oraz wyrwać go z pod wpływu pewnej niezwykle niebezpiecznej organizacji, która może zniszczyć wszelkie nadzieje zakochanych na wspólną oraz szczęśliwą przyszłość. Jak wiele kobieta będzie w stanie poświęcić, żeby uratować ich związek? Do czego kobieta się posunie, żeby ocalić mężczyznę nie tylko przed organizacją, ale także przed samym sobą? Czy Cassandra będzie potrafiła się odnaleźć w świecie mrocznych fantazji, które bardzo szybko mogą przerodzić się w jej największy koszmar?
 
„ […] urządził z mojego życia piekło, odebrał mi godność i szacunek do samej siebie, a mimo wszystko go kocham. Kocham go nad życie, jednocześnie go nienawidząc.”
 
„Sny Morfeusza” były bardzo ciekawym rozpoczęciem całej serii i muszę przyznać, że z ogromną niecierpliwością czekałam na moment, kiedy będę mogła poznać dalsze losy bohaterów. Jednak czy autorce udało się utrzymać wysoko postawioną poprzeczkę oraz spełnić oczekiwania swoich czytelników? Historia Cassandy oraz Adama jest pełna wzlotów oraz upadków i muszę przyznać, że przy tej dwójce naprawdę nie można się nudzić. Autorka zabiera nas w niezwykłą podróż do świata pełnego pożądania oraz najbardziej mrocznych fantazji, od którego naprawdę ciężko się uwolnić. Czytanie tej książki to prawdziwy emocjonalny rollercoaster, z którego ani na chwilę nie chce się wysiąść.
 

Zachowanie głównej bohaterki niejednokrotnie wprawiało mnie w osłupienie i czasami ciężko było mi nie westchnąć z rezygnacji z powody jej lekkomyślnych decyzji. Z drugiej strony jej sytuacja jest naprawdę niezwykle trudna, a brak jakiegokolwiek wsparcia ze strony jej bliskich musi być dla niej bardzo bolesny. Mimo, że nie do końca jestem w stanie zrozumieć postępowanie tej postaci, to i tak jestem ciekawa, czy w następnym tomie Cassandra wyciągnie jakąś lekcję z tego wszystkiego, co ją spotkało. Dzięki tej książce choć na chwilę mogłam oderwać się od rzeczywistości oraz przenieść do zupełnie innego, mrocznego świata. Autorka naprawdę mnie nie zawiodła i już nie mogę się doczekać, kiedy będziemy mogli poznać zakończenie całej tej historii. Trzeci tom tej serii powinien pojawić się jeszcze w tym roku, co niezwykle mnie cieszy. Całą serię gorąco polecam!

 

Addictedtobooksstories.blogspot.com


Zapraszam Was serdecznie na recenzję książki ,,Koszmar Morfeusza” K.N. Haner, którą przygotowała dla Was Ela.  "🙂"
To nie jest książka dla osób wrażliwych, dla czytelniczek szukających romantycznych uniesień. Już „Sny Morfeusza” były mocnym uderzeniem, a „Koszmar Morfeusza” to prawdziwy hardcore. Ta powieść należy do silnego erotyku, w którym łączy się seks i przemoc, a wątki kryminalne przeplatają się z romansem.

Główną bohaterką jest Cassandra Givens – młoda i piękna kobieta, która źle ulokowała swoje uczucia. Mężczyzna, któremu oddała ciało i duszę, jest zaplątany w mroczne interesy, zagrażające życiu jego i osób mu bliskich. Dlatego Adam odpycha od siebie Cassandrę, choć ona nie do końca może sobie z tym poradzić.

Książka stanowi kontynuację namiętnej historii Cassandry i Adama. Od chwili spotkania w klubie między nimi zaczyna iskrzyć, a ich związek przeżywa różne fazy. Oboje wzajemnie się przyciągają, a zarazem odpychają. Kochankowie zdają sobie również sprawę, że ich uczucie skazane jest na porażkę. Jednak nawet niebezpieczeństwo, jakie grozi im na każdym kroku nie jest w stanie sprawić, aby wyrzekli się oni tej miłości. Z czasem Adam zaczyna naginać zasady panujące w klubie, a Cassandra podejmuje różne działania, aby uwolnić ukochanego spod władzy  nie znającego litości Erosa. Tym samym wpada w jego sidła, z których nie potrafi się uwolnić.

Ta książka zawiera wszystko co najlepsze i porywa czytelnika w głąb fabuły. Obserwujemy namiętne zbliżenia bohaterów oraz nierówną walkę z mafią.  Czy w ogóle jest szansa, by ta dwójka była razem?
Nie omieszkam także wspomnieć o wątku, który skradł moje serce i wiele razy mnie wzruszał. Autorka w piękny sposób opisała przyjaźń. Przyjaźń między Cassandrą a Tommym, którzy poznali się przez zupełny przypadek i stali się sobie bardzo bliscy. Tommy zmaga się z nieuleczalną chorobą, a Cassandra jest w nim w tych trudnych chwilach i robi wszystko, by chłopak mógł żyć. Ale, czy da się wygrać ze śmiercią?
 
Podsumowując, „Koszmar Morfeusza” to opowieść, która wywołuje w czytelniku wiele intensywnych przeżyć i emocji. Pokazuje jak wiele bohaterowie są w stanie poświęcić siebie nawzajem. Z niecierpliwością oczekuję na kolejną część tej fascynującej historii, chociaż mam nadzieję, że będzie mniej wulgarna. O ile sceny erotyczne, często bardzo pikantne i dosadne,  nie wywoływały u mnie, aż tak negatywnych emocji – wszak to erotyk, to wulgaryzmy głównej bohaterki były przerażające. Kłóciło mi się to z osobowością Cassandry, która przestawiona została raczej jako atrakcyjna i delikatna dziewczyna. Raziły mnie przekleństwa bardzo często wychodzące z jej ust… Zatem, jeśli nie lubicie scen ostrego seksu i wulgaryzmów to książka nie dla Was. Jeśli natomiast lubisz dobre powieści erotyczne i niestraszne Ci wulgaryzmy, to śmiało po tę książkę sięgaj.
 

Miłość do Czytania Sandra Jędrowiak


„Moje serce należy wyłącznie do niego… tyle że on tego serca nie chce.”
 
K.N. Haner pisze odważnie, czasami wulgarnie i bez ogródek. „Sny Morfeusza”, książka, która otworzyła mi oczy na jej twórczość, zaskoczyła mnie pod wieloma względami przypominając nieco powieści zagranicznych autorek. Historia nadająca naszej polskiej literaturze erotycznej właściwy tor zainteresowała mnie, jednak nie obyło się bez wad. Byłam więc ogromnie ciekawa poziomu drugiej części. Czego można oczekiwać po Koszmarze Morfeusza? Jak tym razem prezentują się losy jednej z najbardziej kontrowersyjnych par?
 
ZARYS FABUŁY
 
Oszołomiona, gotowa do poświęceń, chociaż nieświadoma nadchodzących mroków i prawdziwego niebezpieczeństwa. Cassandra krok po kroku odkrywa następne elementy układanki świata swojego partnera, a wraz z każdym kolejnym sytuacja okazuje się coraz groźniejsza. Rzeczywistość mafii, która nie odpuszcza, zakazane uczucie, którego nie w sposób ugasić. Namiętność, która może zniszczyć i on – Adam McKey tkwiący w szeregach toksycznego stowarzyszenia mogąc je opuścić dopiero z chwilą śmierci.
 
Jak długo można ukrywać miłość? Czy wystawieni na najgorsze próby bohaterowie zdają test, od którego zależeć będzie ich życie? Jak daleko posunie się Cassandra by wyrwać ukochanego ze szponów mafii?  Czy koszmar zniszczy to, co najpiękniejsze?
 
SŁABA BOHATERKA
 
Kontrowersyjna ta książkowa para, oj kontrowersyjna. Choć nieidealna. Adam McKey to enigmatyczny i nieprzewidywalny mężczyznaMroczny - nawet z podwojoną siłą, dokonujący nieszablonowych wyborów jakże dalekich od romantycznych uniesień (w dużej mierze niekoniecznie z własnej woli). Przekonujący, chociaż w tej części stanowiący tło dla próbującej walczyć ze złem Cassandry. Tym razem to kobieta wychodzi na pierwszy plan imponując odwagą, jednocześnie naprawdę irytując naiwnością i głupotą. Momentami trudno się z nią identyfikować i trudno zrozumieć. Nie polubiłam jej, czego nie mogę powiedzieć o Adamie. I choć bohaterowie nie są najmocniejszą stroną tej książki, jest nią bez wątpienia nieprzewidywalna akcja.
 
MOCNA AKCJA
 
Chylę czoła w stronę pomysłowości K.N. Haner. Środowisko mafii samo w sobie okazuje się wdzięcznym tematem, a włączając w to zakazaną miłość, przymusowe zdrady, przemoc, zagrożenie życia, poważną chorobę i ogromne pokłady namiętności jest naprawdę interesująco. Nie można się nudzić, pod warunkiem, że jest się otwartym na prowokacyjne sceny. Dynamiczne opisy, przeważająca ilość dialogów, mocny seks i cięty język z pewnością wykluczają szansę zyskania pozytywnej opinii u czytelniczek kochających raczej słodkie i romantyczne historie. Jest ostro pod wieloma względami i akceptując ten fakt pojawia się okazja do dobrej zabawy.
 
Nie obawia się autorka przekleństw, wkładając wulgarne słownictwo nawet w usta kobiet. Co prawda na wkładaniu samych słów nie poprzestaje, co już na pewno czyni z tej książki treść nieprzeznaczoną dla czytelników niepełnoletnich. Wielbicielki odważnych erotyków może zaskoczyć i ucieszyć fakt, że pojawia się tutaj sporo z powieści sensacyjnej. K.N. Haner nie uczepiła się jednego wątku, za co ode mnie dostaje naprawdę dużego plusa.
 
Ciekawy finał, mroczna atmosfera, ciemne interesy, a na ich tle jedno z najbardziej delikatnych uczuć, które tutaj wiele ma oblicz, także tych mało subtelnych. Wkraczając w kolejny etap staje się czymś więcej niż wzajemną fascynacją i nabiera głębi. Może nie jest to mistrzostwo gatunku, ale mam wrażenie że druga część przebiła pierwszą. I chociaż co nieco mam tej powieści do zarzucenia, jestem w stanie zaakceptować podaną przez autorkę propozycję zwieńczając ją ostatecznie pozytywną opinią.
 
PODSUMOWANIE
 
K.N. Haner pisze dla kobiet odważnych, lubiących naginać granice, pozwalających literaturze na angażujące odchylenia od norm. „Koszmar Morfeusza”, z niezbyt przypadającą mi do gustu główną bohaterką, to ostatecznie dobra, rzucająca nieprzewidywalnymi i niebezpiecznymi wydarzeniami powieść erotyczna, z pewnością nie dla marzycielek i romantyczek. Łącząc elementy namiętności oraz sensacji potrafi podtrzymywać uwagę na dłużej szokując, oburzając i rozpalając na przemian. Jeżeli przekonała Was pierwsza część, druga przypadnie Wam do gustu jeszcze bardziej. Jeżeli z pierwszą się męczyłyście – odpuście. Ja w to wchodzę i czekam na kontynuację.
 
moja ocena: 6+/10

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/ Weronika Tomala


Mroczna, namiętna, nieprzewidywalna historia płomiennego romansu, balansującego pomiędzy miłością i nienawiścią.

Przeczytawszy „Sny Morfeusza” nawet nie brałam pod uwagę opcji, żebym nie sięgnęła po kolejny tom. Zakończenie pierwszego było bardzo zaskakujące i intrygujące, dlatego moja ciekawość do „Koszmaru Morfeusza” wzrosła do granic możliwości. Czy powieść spełniła moje oczekiwania? Sprawdźcie sami.

Związek Cassandry i Adama od początku jest burzliwy i gwałtowny. Żarliwe pożądanie i namiętność nie odpuszcza. Młoda kobieta doskonale zdaje sobie sprawę, że uczucie jakim darzy kochanka nie wróży nic dobrego i stawia ją w niebezpieczeństwie, jednak nie może się oprzeć inteligentnemu, mrocznemu i zabójczo przystojnemu Adamowi. Mężczyzna również nie pozostaje obojętny wobec Cass, co stawia go w bardzo niezręcznej sytuacji w świecie, gdzie z każdej strony czai się zagrożenie.

W powieści poznajemy prawdziwy, brutalny świat Morfeusza. Nie spotkamy się tu z romantycznymi gestami, spojrzeniami, delikatnością czy czułością. Sceny seksu momentami są okrutne i muszę przyznać, że nieraz byłam zszokowana dokładnymi opisami i agresywnością. Autorka kreuje bezduszny świat mafii i jego bezwzględne zasady, których jeśli ktoś nie przestrzega, spotyka dotkliwa kara. Sama fabuła jest interesująca, mroczna i jednocześnie pociągająca, jednak chwilami miałam wrażenie, że trochę przerysowana.

Nie podobało mi się zachowanie głównej bohaterki. Nie do końca polubiłam ją w pierwszej części i w tej nic się nie zmieniło. Jej postępowanie, w którym wyraźnie zaznacza się rozchwianie emocjonalne są dla mnie irracjonalne, kolokwialnie mówiąc głupie. Chociaż miłość rządzi się swoimi prawami, więc może powinnam być bardziej wyrozumiała.

Gorące sceny rozpalają i przenikają czytelnika. Ogromna zmysłowość pobudza fantazję, natomiast niebezpieczeństwo dodaje pikanterii, co tylko ubarwia historię oraz wywołuje przyjemne dreszcze i podekscytowanie. Do tego nagłe, zaskakujące zwroty akcji i lekki styl sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie i chcę się jej jeszcze więcej.

Uczucia mam mieszane co do książki. Ostatnio czytam wiele powieści zaliczających się do gatunku romans/erotyk, więc staje się coraz bardziej kapryśna i wymagająca. Jedno jest pewne! Biorąc pod uwagę niemałą wyobraźnię autorki, jestem ogromnie ciekawa dalszej historii płomiennego romansu.

dlaLejdis.pl Patrycja Trzcionkowska


Jego dotyk na twojej skórze wywołuje dreszcze. Nie możesz mu się oprzeć. Wiesz, że zawsze wygra. Choć próbujesz z całych sił, to i tak nie możesz powstrzymać pożądania. To tak, jakbyś miała zatrzymać bicie swojego serca. Zdajesz sobie sprawę z tego, że ta noc przyniesie tylko i wyłącznie ból. On opuści Cię wraz z blaskiem słońca. Zignoruje i pozostawi w rozsypce. Wiesz o tym doskonale. Nie chcesz czuć na sobie jego gorących pocałunków, nie chcesz trwać w jego objęciach, ale nie możesz mu się sprzeciwić. Nie chcesz tego, a zarazem pragniesz tego z całych sił. Tak jest zawsze. Nie potrafisz mu się oprzeć, a on nie umie pozostawić cię samej. Coś was do siebie ciągnie. Jakaś tajemnicza więź, która pcha was ku sobie. Myślicie o sobie w każdej chwili, pragniecie swojego dotyku. Wiecie, jakie jest ryzyko. Doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, że to niepohamowane uczucie może was zniszczyć. Próbujecie to zakończyć, ale bezskutecznie. To pragnienie niszczy wasze mury, naraża na niebezpieczeństwo, sprawia, że nie możecie bez siebie żyć...
 
K. N. Haner powraca - i to w jeszcze bardziej odważnej odsłonie. Koszmar Morfeusza szokuje i wywołuje falę emocji. Niektórych może zrazić, innym - skradnie serce.  
 
Pokochałam mężczyznę, który jest dla mnie zgubą. To wiem na pewno. Adam McKey. Wybranek mojego serca to facet, którego właściwie nie znam, a który każdego dnia zaskakuje mnie czymś zupełnie innym. Raz jest zimny, brutalny i okrutny, by za chwilę stać się czułym i namiętnym kochankiem.
 
Wszystkie drogi Cassandry Givens prowadzą do Adama McKeya — tej prostej prawdzie nie da się zaprzeczyć. Od chwili przypadkowego spotkania w nocnym klubie namiętny i wybuchowy związek Cass i Adama przechodzi różne fazy, ale pozostaje nierozerwalny jak samo życie. Choć oboje są świadomi zagrożeń, jakie niosą potajemne spotkania, choć codziennie przekonują się, że niebezpieczeństwo czai się wszędzie, nie potrafią wyrzec się swoich uczuć. Słowa to za mało, nic nie może ukoić rozpalonych ciał.
 
McKey zaczyna naginać twarde zasady obowiązujące w jego świecie, a Cassandra coraz częściej myśli nad bardziej radykalnymi krokami w celu uwolnienia ukochanego z sideł złowrogiej organizacji. Jednak życie w ciągłym strachu odbija się na ich relacji i niemal ją niszczy. Namiętna miłość potrafi być naprawdę destrukcyjna...
 
 
-Zapomniałeś czegoś? - pytam.-Tak - odpowiada. - Tego... - dodaje i gwałtownie wchodzi do środka, chwytając mnie w ramiona, a nogą zatrzaskuje drzwi. Jego usta już są na moich, język wdziera się do środka. Nie protestuję, tylko jęczę głośno, bo moje ciało od razu jest gotowe na wszystko, czego zapomniał, ale wrócił po to.
 
Życie Cassandry odkąd poznała Adama McKeya, zmieniło się zupełnie. Nie może o nim zapomnieć, choć to byłoby najlepsze rozwiązanie. Na początku tej znajomości wszystko układało się w jak najlepszym porządku, ale kiedy do gry weszły uczucia, przestało być łatwo. Pożądanie dotyku tego chłodnego mężczyzny naraża Cassandrę na niebezpieczeństwo. Adam dwa razy w tygodniu przyjmuje oblicze Morfeusza i zmienia się nie do poznania. Młoda kobieta wie, że kochanek tylko udaje, ale kiedy jej życiu zaczyna zagrażać niebezpieczeństwo ze strony mafii, musi zdecydować, czy chce dalej brnąć w ten toksyczny związek. Potajemne spotkania niosą ryzyko, a kiedy o istnieniu Cassandry dowiaduje się jeden z przywódców podziemia, ból i cierpienie na dobre zaczynają towarzyszyć życiu dziewczyny. Adam jest zbyt cenny dla tej grupy, a kobieta staje się zagrożeniem, które należy zlikwidować. Życie Cassandry zmienia się w piekło...
 
Adam McKey nie potrafi odejść od temperamentnej blondynki. Wie, że może spotkać go za to kara, ale mimo to ryzykuje. Tylko przy niej może oddychać. Kobieta jest jedyną osobą, która zna jego prawdziwą twarz. Nie potrafi zrezygnować z potajemnych spotkań, ale kiedy życiu Cassandry zaczyna grozić niebezpieczeństwo, musi podjąć jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu...
 
Czy Cassandra będzie potrafiła oprzeć się dotykowi Adama? Czy McKey zapomni o oczach, które prześladują go w snach? Czy zaryzykują, by być razem? A może nadszedł czas, by zakończyć tę relację?
 
Znowu jest tak samo. Chwila zapomnienia, a po wszystkim od nowa będę musiała się pozbierać. Nic nie mogę jednak poradzić na to, że tak bardzo go kocham. Każdy ma chyba taką osobę, dla której traci głowę niezależnie od sytuacji. On jest moim zatraceniem.
 
Koszmar Morfeusza to pełna erotyki brutalna historia, która wstrząsa i szokuje, ale również rozpala zmysły i wciąga bez reszty. To mocna powieść, która część czytelników odrzuci i z pewnością wzbudzi wiele kontrowersji, ale wiele osób się w niej zatraci. Sama należę do tej drugiej grupy. Koszmar Morfeusza opowiada o miłości, która przynosi ból, o pożądaniu, którego nie można okiełznać, o brutalności, którą wypiera namiętność, o walce z przeciwnikami, którzy pragną zniszczyć człowieka i o odkrywaniu własnej siły, która pomaga przetrwać każdą stratę i przynosi ukojenie. Ta książka aż kipi seksem we wszystkich jego przejawach. Powieść niesie ogromną dawkę emocji, szokuje i wciąga. Uzależnia.
 
Czuję jego ciepło, jego przyśpieszony oddech i to, jak drży pode mną, więc nie przestaję. Dalej opadam na niego, ale już powoli, by mógł mnie czuć. Bym ja czuła jego. Jeśli to naprawdę nasza ostatnia to niech będzie niezapomniana. Skoro nigdy więcej mamy się nie spotkać, to chociaż zapamiętamy ją oboje do końca życia.
 
Cassandra podejmuje wiele głupich decyzji. Momentami jej zachowanie irytuje, ale nie da się odmówić jej odwagi, kobieta przyjmuje też konsekwencje swoich działań bez użalania się nad sobą. Cassandra stara się zapomnieć o uczuciu do Adama, a zarazem walczy o ten związek ze wszystkich sił. W tym tomie spotyka ją wiele złego, ale nie poddaje się i za każdym razem, kiedy upadnie, podejmuje walkę na nowo. Adam stał się jej całym światem. Cassandra czasami popada ze skrajności w skrajność. Wie, czego chce, a zarazem to odpycha. Wyzwolona, dzielna, uparta młoda kobieta wpadła w poważne kłopoty. W trzecim tomie zapewne przejdzie wielką przemianę.
 
Adam z jednej strony chce uchronić Cass przed niebezpieczeństwem i ją od siebie odpycha, a z drugiej - nie potrafi pozwolić jej odejść. Zdeterminowany, pewny siebie mężczyzna musi podjąć jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu. W tym tomie spotykamy jego drugie oblicze, Morfeusza. Ta twarz Adama szokuje. Czy je miłość do Cassandry ma szansę przetrwać?
 
W tym tomie poznajemy wielu nowych bohaterów, dowiadujemy się też nieco więcej o tych, których znamy już z pierwszej części cyklu. Choćby Valery - to jedna z najbardziej pozytywnych, szalonych postaci w serii - nie sposób jej nie polubić. Potrafiąca dostrzec jasnej strony każdej sytuacji, choć zarazem twardo stąpająca po ziemi. Delikatna istota, która jednak nie boi się wyzwań. Bohaterowie pierwszego i drugiego planu przeżywają swoją rozterki, a czytelnicy mogą im towarzyszyć. 
 
— Skoro już tu jesteś, to zostań do rana… — ton mam błagalny. Widzę, że Adam się waha, walczy ze sobą. — Proszę… — dodaję, by go przekonać.— Cassandro, naprawdę nie mogę — odpowiada po chwili. Tembr jego głosu świadczy, że nie mam się co licytować. On już zadecydował i już. Wzdycham wymownie i zsuwam się z jego bioder.— Poczekasz chociaż, aż zasnę? — Podchodzę do komody, by wyjąć koszulkę nocną, i oglądam się na niego.— Tak, chwilę mogę zaczekać.
 
Koszmar Morfeusza to dzika, wyzwolona, gorąca powieść, która potrafi rozpalić zmysły i wzbudzi z pewnością wiele kontrowersji. Jedni czytelnicy ją pokochają, inni znienawidzą. K. N. Haner szokuje historią pełną brutalności i emocji. Jeszcze lepszą niż pierwszy tom cyklu. 

granice.pl IzaaK


Jego dotyk na twojej skórze wywołuje dreszcze. Nie możesz mu się oprzeć. Wiesz, że zawsze wygra. Choć próbujesz z całych sił, to i tak nie możesz powstrzymać pożądania.To tak, jakbyś miała zatrzymać bicie swojego serca. Zdajesz sobie sprawę z tego, że ta noc przyniesie tylko i wyłącznie ból. On opuści Cię wraz z blaskiem słońca. Zignoruje i pozostawi w rozsypce. Wiesz o tym doskonale. Nie chcesz czuć na sobie jego gorących pocałunków, nie chcesz trwać w jego objęciach, ale nie możesz mu się sprzeciwić. Nie chcesz tego, a zarazem pragniesz tego z całych sił. Tak jest zawsze. Nie potrafisz mu się oprzeć, a on nie umie pozostawić cię samej. Coś was do siebie ciągnie. Jakaś tajemnicza więź, która pcha was ku sobie. Myślicie o sobie w każdej chwili, pragniecie swojego dotyku. Wiecie, jakie jest ryzyko. Doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, że to niepohamowane uczucie może was zniszczyć. Próbujecie to zakończyć, ale bezskutecznie. To pragnienie niszczy wasze mury, naraża na niebezpieczeństwo, sprawia, że nie możecie bez siebie żyć... K. N. Haner powraca - i to w jeszcze bardziej odważnej odsłonie. Koszmar Morfeusza szokuje i wywołuje falę emocji. Niektórych może zrazić, innym - skradnie serce. Wszystkie drogi Cassandry Givens prowadzą do Adama McKeya ? tej prostej prawdzie nie da się zaprzeczyć. Od chwili przypadkowego spotkania w nocnym klubie namiętny i wybuchowy związek Cass i Adama przechodzi różne fazy, ale pozostaje nierozerwalny jak samo życie. Choć oboje są świadomi zagrożeń, jakie niosą potajemne spotkania, choć codziennie przekonują się, że niebezpieczeństwo czai się wszędzie, nie potrafią wyrzec się swoich uczuć. Słowa to za mało, nic nie może ukoić rozpalonych ciał. McKey zaczyna naginać twarde zasady obowiązujące w jego świecie, a Cassandra coraz częściej myśli nad bardziej radykalnymi krokami w celu uwolnienia ukochanego z sideł złowrogiej organizacji. Jednak życie w ciągłym strachu odbija się na ich relacji i niemal ją niszczy. Namiętna miłość potrafi być naprawdę destrukcyjna... Życie Cassandry odkąd poznała Adama McKeya, zmieniło się zupełnie. Nie może o nim zapomnieć, choć to byłoby najlepsze rozwiązanie. Na początku tej znajomości wszystko układało się w jak najlepszym porządku, ale kiedy do gry weszły uczucia, przestało być łatwo. Pożądanie dotyku tego chłodnego mężczyzny naraża Cassandrę na niebezpieczeństwo. Adam dwa razy w tygodniu przyjmuje oblicze Morfeusza i zmienia się nie do poznania. Młoda kobieta wie, że kochanek tylko udaje, ale kiedy jej życiu zaczyna zagrażać niebezpieczeństwo ze strony mafii, musi zdecydować, czy chce dalej brnąć w ten toksyczny związek. Potajemne spotkania niosą ryzyko, a kiedy o istnieniu Cassandry dowiaduje się jeden z przywódców podziemia, ból i cierpienie na dobre zaczynają towarzyszyć życiu dziewczyny. Adam jest zbyt cenny dla tej grupy, a kobieta staje się zagrożeniem, które należy zlikwidować. Życie Cassandry zmienia się w piekło... Adam McKey nie potrafi odejść od temperamentnej blondynki. Wie, że może spotkać go za to kara, ale mimo to ryzykuje. Tylko przy niej może oddychać. Kobieta jest jedyną osobą, która zna jego prawdziwą twarz. Nie potrafi zrezygnować z potajemnych spotkań, ale kiedy życiu Cassandry zaczyna grozić niebezpieczeństwo, musi podjąć jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu... Czy Cassandra będzie potrafiła oprzeć się dotykowi Adama? Czy McKey zapomni o oczach, które prześladują go w snach? Czy zaryzykują, by być razem? A może nadszedł czas, by zakończyć tę relację? Koszmar Morfeusza to pełna erotyki brutalna historia, która wstrząsa i szokuje, ale również rozpala zmysły i wciąga bez reszty. To mocna powieść, która część czytelników odrzuci i z pewnością wzbudzi wiele kontrowersji, ale wiele osób się w niej zatraci. Sama należę do tej drugiej grupy. Koszmar Morfeusza opowiada o miłości, która przynosi ból, o pożądaniu, którego nie można okiełznać, o brutalności, którą wypiera namiętność, o walce z przeciwnikami, którzy pragną zniszczyć człowieka i o odkrywaniu własnej siły, która pomaga przetrwać każdą stratę i przynosi ukojenie. Ta książka aż kipi seksem we wszystkich jego przejawach. Powieść niesie ogromną dawkę emocji, szokuje i wciąga. Uzależnia. Cassandra podejmuje wiele głupich decyzji. Momentami jej zachowanie irytuje, ale nie da się odmówić jej odwagi, kobieta przyjmuje też konsekwencje swoich działań bez użalania się nad sobą. Cassandra stara się zapomnieć o uczuciu do Adama, a zarazem walczy o ten związek ze wszystkich sił. W tym tomie spotyka ją wiele złego, ale nie poddaje się i za każdym razem, kiedy upadnie, podejmuje walkę na nowo. Adam stał się jej całym światem. Cassandra czasami popada ze skrajności w skrajność. Wie, czego chce, a zarazem to odpycha. Wyzwolona, dzielna, uparta młoda kobieta wpadła w poważne kłopoty. W trzecim tomie zapewne przejdzie wielką przemianę. Adam z jednej strony chce uchronić Cass przed niebezpieczeństwem i ją od siebie odpycha, a z drugiej - nie potrafi pozwolić jej odejść. Zdeterminowany, pewny siebie mężczyzna musi podjąć jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu. W tym tomie spotykamy jego drugie oblicze, Morfeusza. Ta twarz Adama szokuje. Czy je miłość do Cassandry ma szansę przetrwać? W tym tomie poznajemy wielu nowych bohaterów, dowiadujemy się też nieco więcej o tych, których znamy już z pierwszej części cyklu. Choćby Valery - to jedna z najbardziej pozytywnych, szalonych postaci w serii - nie sposób jej nie polubić. Potrafiąca dostrzec jasnej strony każdej sytuacji, choć zarazem twardo stąpająca po ziemi. Delikatna istota, która jednak nie boi się wyzwań. Bohaterowie pierwszego i drugiego planu przeżywają swoją rozterki, a czytelnicy mogą im towarzyszyć. Koszmar Morfeusza to dzika, wyzwolona, gorąca powieść, która potrafi rozpalić zmysły i wzbudzi z pewnością wiele kontrowersji. Jedni czytelnicy ją pokochają, inni znienawidzą. K. N. Haner szokuje historią pełną brutalności i emocji. Jeszcze lepszą niż pierwszy tom cyklu.

granice.pl


Od chwili przypadkowego spotkania w klubie nocnym namiętny i wybuchowy związek Cassandry Givens i Adama McKeya przechodzi różne fazy, lecz nadal pozostaje nierozerwalny. Pomimo świadomości zagrożenia, jakim są potajemne spotkania oraz czającym się wszędzie niebezpieczeństwie, nie potrafią się rozstać.
Adam zaczyna naginać twarde zasady obowiązujące w jego świecie, a Cass coraz częściej myśli nad sposobem uwolnienia ukochanego z sideł mrocznej organizacji. Jednak życie w ciągłym strachu odbija się w końcu na ich relacji… Czy oznacza to definitywny koniec miłości między Cassandrą a Adamem? Czy mimo wszystko znajdą sposób by wygrać walkę o swoje uczucie…?
 
Kontynuacja Snów Morfeusza wciąga od pierwszych stron… elektryzuje swoją namiętnością, jednocześnie zaskakując tą mroczną i brutalną stroną. Tym razem K. N. Haner rzuca czytelników na głęboką wodę… A czy wszyscy zostaną uratowani? ";)"
 
Jak przystało na erotyk i w tym nie brak śmiałych, ostrych scen. K. N. Haner kolejny raz udowadnia, że nie straszne jej mocne, często wulgarne określenia i zwroty… Pobudzają wyobraźnie, działają na zmysły… nawet te pełne przemocy i strachu… i choć nie jest to lektura dla pruderyjnych czytelniczek liczących na ckliwe i przepełnione romantyzmem sceny ów uniesień… to dla odważnych i złaknionych niezapomnianych wrażeń będzie idealną lekturą…
 
Koszmar Morfeusza nie jest jednak lekturą, tylko i wyłącznie zbudowaną na erotyce i wszystkim, co z tym związane. Autorka zgrabnie wplata w historie Cass i Adama rolę przyjaźni w życiu każdego człowieka oraz miłości nie tylko tej między kobietą a mężczyzną (lub kobietą a kobietą), a miłości względem rodziny i przyjaciół… co zdecydowanie jest tą „cieplejszą” stroną powieści.
 
Fabuła pełna zwrotów akcji, dynamizmu i niespodzianek zdecydowanie nie pozwoli rozstać się z książką choćby na chwilę… a to wszystko podkręcone śmiałymi i niejednokrotnie wulgarnymi dialogami… Czy może być coś bardziej intrygującego? Koszmar Morfeusza z truskawkowym szampanem dla dzieci i bombonierką pełną czekoladowych owoców morza… ";)"
Ach! I zakończenie… takiego się nie spodziewałam… Aż strach pomyśleć, czym zaskoczy nas K.N. Haner w finałowej części…
 
Podsumowując: Koszmar Morfeusza to lektura dla odważnych, gustujących w śmiałych opisach scen erotycznych, którzy poza miłością i seksem mają ochotę na nieco grozy i przemocy ze szczyptą wulgarności… To powieść o przyjaźni, jej znaczeniu w codziennym życiu, o miłości do rodziny i przyjaciół… A przede wszystkim to jedna z najgorętszych powieści pierwszego kwartału 2017 roku. Koniecznie musicie po nią sięgnąć…
Wkroczcie w świat, który zaciera wszelkie granice…
 
Polecam!

papierowybluszcz.blog.pl Michalina Foremska


Kolejna część przygód Adama i Cassandry. Wiele wydarzeń, które ciągle trwają jak koszmar. Jednak żadne z nich nie jest w stanie temu zapobiec. Co będzie dalej? Tego żadne z nich nie przewidzi i liczą tylko na los, który im raczej nie sprzyja. Wszędzie niestety tylko kłamstwa i intrygi. 
Moim zdaniem książka ciekawa, ale również i straszna, co doprowadza do wielu załamań. Jednak w kontekście do pierwszego tomu ten akurat wypada o niebo lepiej niż jego poprzednik, co tylko pokazuje, że klątwa drugiego tomu potrafi być złamana. 
Lekturę tą mogę polecić każdej odważnej osobie oraz tym którzy uwielbiają świat mafii. 
 
Moja ocena: 8/10

rudablondynkarecenzuje.blogspot.com Andżelika Arendarska


Wszystkie drogi Cassandry Givens prowadzą do Adama McKeya. Od chwili przypadkowego spotkania w nocnym klubie namiętny i wybuchowy związek Cass i Adama przeżywa różne fazy, ale pozostaje nierozerwalny jak samo życie. Choć oboje są świadomi zagrożeń, jakie niosą ze sobą potajemne spotkania, choć codziennie przekonują się, że niebezpieczeństwo czai się wszędzie, nie potrafią wyrzec się swoich uczuć. Słowa to za mało, gdy nawet gesty nie potrafią ukoić rozpalonych ciał.

McKey zaczyna naginać twarde zasady obowiązujące w jego świecie, a Cassandra coraz częściej myśli nad bardziej radykalnymi krokami uwolnienia ukochanego z sideł złowrogiej organizacji. Jednak życie w ciągłym strachu odbija się na ich relacji i niemal ją niszczy. Namiętna miłość potrafi być bardzo destrukcyjna...

Masz odwagę kolejny raz wkroczyć w świat mrocznych fantazji? Fantazji, które bardzo szybko mogą przerodzić się w prawdziwy koszmar? Przekrocz granicę między miłością i nienawiścią, gdzie życie ściera się ze śmiercią.

K. N. Haner w swoich książkach potrafi zawładnąć swoim czytelnikiem w bardzo dobry sposób. Nie ukrywajmy, że w Koszmarze Morfeusza damy się ponieść fantazji, pożądaniu, namiętności czy rozwaleniu emocjonalnemu. K.N. Haner jest dilerką emocji, i to jest pewne. Dlatego, gdy sięgałam po jej twórczość, byłam przygotowana na składanie swoich kawałeczków po skończeniu książki.

Dlatego przede wszystkim się cieszę, że mogę być ambasadorką tej książki. I powiem wam w tajemnicy, że nie mogę się doczekać trzeciej części !

A więc jeśli nie boisz się książki z odważnymi scenami, rozwalenia emocjonalnego, które z pewnością nastąpi to Koszmar Morfeusza jest dla Ciebie.

Daj się ponieść fantazji oraz emocją i sięgnij po Koszmar Morfeusza z Pewnością nie pożałujesz.

A ja jestem ciekawa, kiedy się pozbieram po tak dobrej książce. 

zaczytanaksiazholiczka.blogspot.com Claudia Sobańska; 2017-02-03


Coś komplikuje się tylko wtedy, gdy sami to komplikujemy...
 
Książki K.N.Haner zawsze ciężko mi ocenić. I to wcale nie dlatego, że przyjaźnimy się internetowo (bo jeszcze się przyjaźnimy Kasiu? :D). Ciężko jest mi z tego względu, że K.N.Haner zawsze balansuje na granicy i to nieważne czegoś, zawsze musi balansować. W Koszmarze Morfeusza ponownie znalazła się na granicy. Czego? Przekonajcie się!
 
Cassandra Givens nieuchronnie zmierza do zagłady, której na imię Adam McKey. Minęło sporo czasu od kiedy Cass w nocnym klubie poznała Morfeusza, a następnie swojego szefa Adama McKeya, dzielili wspólnie noce, pracę, seks, uczucia, dramaty, strach i wiele innych emocji, których normalni ludzie nigdy nie chcieliby musieć ze sobą dzielić. Mordeusz/Adam McKey to zguba Cass, ale ona leci do niego niczym ćma do światła. Adamowi również nie jest obojętna, ale w świecie Morfeusza nic nie jest tak proste jakby chcieli. 
 
Obojgu wydaje się, że są świadomi ryzyka jakie niesie ich związek. Oboje chcą spróbować. Potajemne spotkania, wspólna praca, normalne życie, ale strach czai się za każdym rogiem i skutecznie próbuje powstrzymać uczucie, które narodziło się z namiętności i nieziemskiego przyciągania.
 
Adam McKey zaczyna naginać zasady świata, w którym żyje jak Morfeusz, jednak świat Mirrors nie chce go wypuścić, nie chce pozwolić mu odejść. Cass działa coraz bardziej irracjonalnie starając się wydobyć ukochanego ze szponów organizacji.
 
Czy jednak da się żyć w ciągłym uczuciu strachu? Jak żyć gdy jedynym wybawieniem wydaje się śmierć?
 
...twój śmiech brzmi tak, jakby ktoś rozsypał sznur pereł po najdroższym krysztale...
 
Trylogia z Morfeuszem w roli głównej to książki, które albo się kocha, albo akceptuje, albo nienawidzi, inaczej się nie da. Mimo wszystko, K.N.Haner z trylogią o mafijnej miłości odniosła niewątpliwy sukces i uważam, że tego nikt nie ma prawa tego negować. Można jej nie lubić, można nie rozumieć jej twórczości, można nie kupować jej książek, ale drugi bestseller Empiku nie wziął się z powietrza. Zarówno "Sny Morfeusza" jak iKoszmar Morfeusza znalazły się w zaszczytnej topce i zyskały status bestsellera i nie mam wątpliwości co do tego, że i trzeci tom dołączy do ich grona z takim samym statusem.
 
Dlaczego czytamy K.N.Haner? Ludzie wcale nie są skomplikowani. Lubimy mocne fantazje seksualne, lubimy zło, lubimy mrok, lubimy kogoś krzywdzić i niech nikt tutaj nie udaje świętoszka. Każdy z nas chciał kiedyś kogoś zabić, zadać drugiej osobie ból lub przeżyć niecodzienny seks. K.N.Haner w swojej mafijnej trylogii snuje mroczną fabułę pełną seksu, bólu, cierpienia, strachu, namiętności i miłości. Wszystko co znajdziemy w tej trylogii wzięło się z najmroczniejszych zakamarków ludzkiego umysłu. Czytamy Morfeusza, bo chcemy zanurzyć się w mroku, w prawdziwym bagnie, a później zamknąć powieść i móc wrócić do swojego życia bez żadnych konsekwencji, mając prawdziwe poczucie bezpieczeństwa.
 
Nie chcę być szczęśliwa… chcę mieć spokojną duszę i serce. I nawet jeśli już nigdy nie będziemy razem, to przynajmniej będę miała świadomość, że zrobiłam co mogłam, by go uratować.
 
Kiedyś na pewno kopnę Kaśkę (najprawdopodobniej na targach w maju) za przypadki, które u niej w książkach chodzą nie parami, a całymi stadami niczym w normalnym życiu nieszczęścia. Koszmar Morfeusza stracił odrobinę w moich oczach tym, że życiem Cass rządzą dziwne przypadki, które często wychodzą albo na jej korzyść albo ładują ją w jeszcze większe bagno, tak czy tak złożone są z przypadków, a jak to powiedział jeden z bohaterów w przypadki nie wierzymy, bo nic nie dzieje się bez przyczyny. Wspomnijmy o Tommym, którego spotkała przez przypadek i taki fajny się okazał, a w drugim tomie nagle zaprzyjaźnia się z Val no bo jak to jest nie trafić na fajną przyjaciółkę w pracy, potem trafia na Anthonego no bo jak to jest, że szukając faceta na jedną noc trafia się od razu na człowieka porządnego, potem nagle udaje jej się uśpić mafijnego bossa tabletkami od wyżej wymienionego Anthonego, innych przypadków nie wymienię, ale trochę ich było, jeśli o mnie chodzi odrobinę zbyt wiele. Tak wiem marudzę, ale serio to odrobinę grubymi nićmi szyte. 
 
Sama postać Cass odrobinę traci w moich oczach, bo jeśli rozumiem rozchwianie emocjonalne tej postaci i tłumaczę sobie niektóre jej irracjonalne zachowania działaniem długotrwałego stresu/miłości/i samej Cass, to jedno, ale niektóre jej rozchwiania są tak dziwne, że tego by nikt nie ogarnął.
 
Za to co do Adama McKeya vel Morfeusza to oczywiście zastrzeżeń nie mam. Czasami działa irracjonalnie, czasami jest brutalny, czasami niezwykle uroczy, czasami ponad miarę seksowny, ale to bardzo ciekawa kreacja, złożona z dwóch światów zamkniętych w jednym ciele, z którego wychodzi prawdziwy mrok.
 
K.N.Haner ma czasem problem z opisami, a przynajmniej ja mam takie wrażenie. W "Snach Morfeusza" problem nie wystąpił, ale pojawiał się wcześniej w NS. Autorce czasami zdarza się zamiast coś opisywać po prostu to streszczać i w przypadku Koszmaru Morfeusza było to dosyć widoczne. Trzeba jednak przyznać, że styl K.N.Haner rozwija się z każdą książką, a powieść czyta się niezwykle szybko.
 
Autorka konsekwentnie kreuje świat mafii, który staje się coraz bardziej mroczny. Pojawiają się bohaterowie, którzy poważnie chcą zakłócić szczęście Cass i Adama, sprowadzając na nich prawdziwą i realną katastrofę. Nie podoba mi się mafia (ale o tym dlaczego za chwilę), podobają mi się jednak konsekwentne i twarde zasady rządzące tym światem, podoba mi się również klimat mroku i ciągłej niepewności, które tworzy autorka z niezwykłą wprawą.
 
Koszmar Morfeusza to książka, która mi się nie podoba i nigdy nie spodoba. Totalnie kłóci się z moim światopoglądem, a K.N.Haner balansuje na granicy erotyki i dark erotyki. Nie podoba mi się ta cała mafia i biznes oparty na prostytucji, 
 
ale...
 
Koszmar Morfeusza to także książka o tym, że można kogoś kochać tak mocno, że chce się dla niego zaryzykować własnym życiem. 
 
Koszmar Morfeusza to również książka, w której główna bohaterka gubi się i stara się odnaleźć, walczyć o miłość ryzykując więcej niż własne życie.
 
Koszmar Morfeusza to wreszcie książka o mroku, który spowija głównym bohaterów, a jedynym wyjściem wydaje się śmierć lub całkowite pogrzebanie ich miłości.
 
Do świata Morfeusza wkraczasz na własne ryzyko...

www.recenzjezpazurem.pl Diane Rose


„Koszmar Morfeusza”, zdecydowanie nie jest książką dla osób szukających cukierkowego i ckliwego romansu. To powieść wbijająca się w coraz popularniejszy na naszym rynku, gatunek literacki, jakim są dark erotyki. W tej książce nie znajdziecie tak uwielbianych, kwiatków, serduszek, czy ckliwych słów. To mroczna opowieść o miłości i nienawiści. To także książka o mafijnym świecie, w którym przemoc i brutalny seks jest zwykłą codziennością. To koszmar, który pochłonie Was bez reszty i niejedna z Was, nie zechce się z niego obudzić. Zapraszam na przedpremierową recenzję.
 
Od chwili przypadkowego spotkania w klubie, związek Cassandry i Adama przeszedł już wiele wzlotów oraz upadków i jeszcze wiele ich przed nimi. Relacja między nimi jest wyjątkowo gorąca oraz namiętna, ich ciała są wręcz stworzone dla siebie. Oboje wiedzą, że nie powinni się spotykać, gdyż świat, do którego należy Adam, jest brutalny i niebezpieczny, a zagrożenie czai się z każdej strony. Tylko, czy można przeciwstawić się pragnieniom i niezwykłemu przyciąganiu? Adam McKey coraz częściej nagina zasady, które obowiązują w jego świecie, a Cassandra postanawia sama uwolnić ukochanego ze szponów mafii. Czy jej się to uda? Czy warto zaczynać wojnę z mężczyzną takim, jak Eros? Czy Adamowi uda się ochronić kobietę, która zawładnęła jego duszą i sercem? O tym wszystkim musicie przekonać się sami.
 
K.N. Haner, to pseudonim polskiej autorki, która w 2015 roku zadebiutowała powieścią „Na szczycie”. Obecnie na swoim koncie ma już cztery wydane książki, a „Sny Morfeusza” otrzymały status bestsellera. Prywatnie jest osobą rodzinną, wesołą i otwartą. Uwielbia pisać, czytać i gotować. Kocha polskie morze i Mazury. Marzy jej się nurkowanie na rafie koralowej u wybrzeży Australii. Mam nadzieję, że to marzenie także spełni, bo udowodniła, że marzenia się spełniają. Prywatnie jest osobą bardzo ciepłą i moją osobistą przyjaciółką ;)
 
„Koszmar Morfeusza” to gorąca, namiętna i zarazem mroczna powieść. Sceny seksu są naprawdę pełne nieokiełznanej namiętności, pragnienia i pożądania. Jednak, ta książka, to nie tylko seks, to także świat mrocznej i przerażającej mafii, której członkiem jest Adam McKey vel Morfeusz. Mafii, której członkowie są bezwzględni i okrutni, gdzie za łamanie reguł musi być kara.
 
W Miami Cassandra miała spełniać swoje marzenia. Idealna praca, idealny mężczyzna. Jednak nigdy nie przypuszczała, że przez mężczyznę, którego pokocha, wkroczy do świata, okrutnego, mrocznego, gdzie życie ściera się ze śmiercią. Bo mafia nie wybacza, mafia nie zapomina...
 
Jeżeli ktokolwiek liczy, że „Koszmar Morfeusza”, to erotyk jakich wiele, to jest w ogromnym błędzie. Kasia nie pisze według utartych schematów, a Koszmar jest powieścią inną i wyjątkową. I choć może nie mam wielu dark erotyków za sobą, to nie przesadzę pisząc, że dla mnie jest on najlepszy. Kasia nie boi się także pisać o tematach tabu, jakimi jest prostytucja, zmuszanie do nierządu, gwałty. Uważam, że trzeba mieć ogromny talent, by tak realistycznie i wiarygodnie opisywać rzeczy złe i przerażające, a Kasia potrafi robić to idealnie. Tej książki nie można czytać spokojnie, bo czasami klnie się na czym świat stoi, ale to przecież o to chodzi, by autor potrafił wywołać w czytelniku ogrom emocji, tych złych, jak i tych dobrych.
 
Oczywiście nie mogę zapomnieć o seksie, który jest w książce bardzo ważny. Sceny seksu opisane przez Kasię są gorące i nieraz miałam ochotę zamienić się z Cass i poczuć pod sobą, nad sobą, z boku, z tyłu seksowne ciało Adama McKeya ;). Niesamowita namiętność i pożądanie wylewają się z książki lawinami, doprowadzając krew do wrzenia.
 
Ta książka zawiera wszystko co najlepsze i porywa czytelnika w głąb fabuły. Obserwujemy namiętne zbliżenia bohaterów oraz nierówną walkę z mafią. Kto przegra, a kto zwycięży? Czy, w ogóle jest szansa, by ta dwójka była razem? Ja Wam tego nie zdradzę.
 
Muszę także wspomnieć o wątku, który skradł moje serce i wiele razy mnie wzruszał. Kasia w piękny sposób opisała przyjaźń. Przyjaźń między Cassandrą a Tommym, którzy poznali się przez zupełny przypadek i stali się sobie bardzo bliscy. Tommy zmaga się z nieuleczalną chorobą, a Cassandra jest w nim w tych trudnych chwilach i robi wszystko, by chłopak mógł żyć. Ale, czy da się wygrać ze śmiercią?
 
Na ogromne brawa zasługuje kreacja bohaterów, która wyszła autorce perfekcyjnie. Są oni barwi wyraziści i pełni skrajności. I choć ich wybory i czyny czasami doprowadzają na skraj szewskiej pasji, to nie sposób ich nie lubić. Cassandra lubi irytować swoim zachowaniem i działaniem pod wpływem chwili. Jednak, to także kobieta, która jest bardzo lojalna i opiekuńcza, co nieraz będziecie mogli zaobserwować. Natomiast Adam, to mężczyzna, którego raz się kocha, a innym razem nienawidzi. Czasami brutalny, okrutny i przerażający, a kiedy indziej kochający, czuły i troskliwy. To mężczyzna, który w odpowiednim momencie potrafi przywdziać maskę, za którą ukrywa swoją prawdziwą twarz.
Uwielbiam go, mimo jego wad.
Na uwagę zasługują także postacie drugoplanowe, a w szczególności Eros, który współpracuje z Morfeuszem. To nieobliczalny szaleniec, który za nic ma kobiety i ludzkie życie. Znienawidziłam go od razu i myślę, że z  Wami będzie podobnie.
 
Styl jakim operuje K.N. Haner jest prosty, lekki i bardzo plastyczny. Dzięki temu książkę czyta się niesamowicie szybko, a po dobrnięciu do końca chce się zdecydowanie więcej. Szybka, pełna nagłych zwrotów akcja, to kolejny atut tej książki, w której nie ma miejsca na nudę. Gdy już myślimy, że choć na chwilę zrobi się spokojniej, autorka serwuje nam kolejną bombę. Myślę, że czerpie z tego satysfakcję, gdy nasze serca walą szalonym tempem i grozi nam stan przedzawałowy.
 
„Koszmar Morfeusza”, to powieść, która od pierwszych stron wciągnie Was do mrocznego świata mafii, a Adam McKey rozpali Wasze zmysły do czerwoności. Będziecie balansować na granicy miłości i nienawiści, które dzieli bardzo cienka linia. Czy jesteście gotowe poznać jego koszmar? Koszmar, z którego nie zechcecie się obudzić.
 
JESTEŚCIE JUŻ GOTOWE NA SPOTKANIE Z CASSANDRĄ I MORFEUSZEM? ONi CHCĄ BYŚCIE POZNAŁY ICH KOSZMAR...KOSZMAR, KTÓRY NIGDY NIE POWINIEN SIĘ WYDARZYĆ!

http://kobiecerecenzje365.blogspot.com/ Sylwia Stawska; 2017-02-06


Nie każda miłość kończy się happy end'em, kwiatkami, serduszkami, czy pluszowymi misiami. Nie każde uczucie jest usłane czerwonymi płatkami róż. Nie w każdej bajce książę przyjeżdża na białym rumaku... ewentualnie  we własnej limuzynie.
 
Od kiedy Cassandra poznała nieziemsko przystojnego Adama jej życie wywróciło się do góry nogami i zrobiło podwójne salto. Wreszcie spełniły się jej wszystkie marzenia, wreszcie jej sny stały się rzeczywistością. Namacalne stały się plany na wspólną, szczęśliwą przyszłość, która jest dosłownie na wyciągnięcie ręki. Zamieszkała z mężczyzną swojego życia, ma prace marzeń, w której się spełnia, zaczyna nowe życie w Miami i przede wszystkim ma też szczerego i oddanego przyjaciela. 
Czy można chcieć czegoś więcej? 
 
I wszystko byłoby piękne gdyby nie fakt, że jej wyśniony mężczyzna jest naznaczony śmiertelną relacją z mafią. A ludzie tego typu nie odpuszczają, nie zapominają, nie wybaczają... Adam uczestniczy w grze, w której zasady są bardzo proste, w której nie ma miejsca na rodzinę, życie prywatne, na miłość. Nie ma miejsca dla Cassandry.
Tylko co zrobić kiedy namiętność, pożądanie i miłość są silniejsze niż prawa mafii? 
 
Potajemne spotkania niestety nie rozwiążą tego problemu, są niewystarczalne dla dwojga pragnących siebie wzajemnie ludzi. Ostrzeżenia ze strony mafii to również zbyt słaby argument aby zniechęcić kochanków do siebie. Cassandra zdecyduje się na bardziej zdeterminowane kroki aby uwolnić ukochanego, aby wygrać miłość swojego życia.
Tylko czy nie sparzy się jak ćma lecąca do światła? Ile jest w stanie wytrzymać w imię miłości do Adama? A może zrezygnuje z tej destrukcyjnej relacji? A co jeśli to ona stanie się celem mafii?
 
Twórczość K.N. Haner poznałam podczas mojej pierwszej przygody z Morfeuszem czytając "Sny Morfeusza". Zazwyczaj to pierwszy tom ma miano tego lepszego, bardziej porywającego, natomiast kontynuacja nie zawsze dorównuje wtedy wymaganiom czytelników. W przypadku "Koszmaru Morfeusza" możemy spokojnie przenieść się w mroczny, zmysłowy i niebezpieczny świat kochanków lawirujących w świecie mafii. Emocje, zmysłowość, adrenalina, fabuła zostały utrzymane na właściwym poziomie i sprostają wymaganiom miłośników przygód Cassandry i Adama.
 
Język powieści jest prosty, spójny, lekki idealnie pasujący do atmosfery jaka panuje podczas czytania. Nie blokuje płynnej akcji i zaskakujących wątków. Dostosowuje się również do tych bardziej zmysłowych scen.
Okładka po prostu hipnotyzuje i zachwyca. Nie umiem oderwać od niej wzroku!
 
Bardzo podoba mi sie rozwinięcie osobowości i charakteru głównych bohaterów. Dopiero tutaj możemy zobaczyć w jakim świecie porusza się Adam, jak silna jest Cassandra. Dwa barwne ptaki, które niejednokrotnie zaskakują swoimi najsilniejszymi cechami, determinacją, uporem, miłością i naiwnością. Nie brakuje im również zmysłowości. 
Adam zaskoczy nas chyba najbardziej. Jednak Cassandra również nie jest monotematyczną postacią. Ona również niejednokrotnie wystraszy nas do granic możliwości.
 
Fabuła bardzo szybko rozwija się wraz z kolejnymi stronami. Delikatny początek nie zapowiada wkroczenia w mroczny świat, pełnego niebezpieczeństwa i adrenaliny. Jestem przekonana, że nikt nie jest przygotowany na to co serwuje nam "Koszmar Morfeusza" (przynajmniej ja nie byłam).
 
Wkraczając w świat Morfeusza tym razem musimy przyzwyczaić się do obecności towarzyszącej nam adrenaliny, napięcia i szybszego bicia serca. Musimy zaakceptować fakt, że nie będziemy mieli czasu na złapanie oddechu, na pozbieranie myśli, na złapanie dystansu. Przesiąkniemy emocjami, namiętnością, strachem, zrezygnowaniem. Zaprzyjaźnimy się z niebezpieczeństwem. Odwaga będzie się mieszać z głupotą, a wszystko to w imię miłości.
 
Nie spodziewałam się tylu emocji, ale przede wszystkim nie spodziewałam się emocji tak mocnego kalibru. Zaskoczył mnie tak mroczny, zmysłowy i hipnotyzujący klimat. Oczarowały mnie świetnie przedstawione sylwetki bohaterów. 
Mam za sobą wiele romansów, których fabuła w jakiś sposób się zazębia, powiela. Tutaj tego nie znajdziemy. Tutaj spotykamy się z czymś zupełnie nowym, niespotykanym, nieprzewidzianym. Tutaj wszystko jest możliwe. Tylko czy masz odwagę aby wkroczyć w świat Morfeusza ponownie?
 
Książkę oceniam na pięć mioteł.

Zaczytana wiedźma Urszula Wesołowska; 2017-01-26


„Koszmar Morfeusza” to druga część trylogii Mafijna miłość i kontynuacja losów bohaterów poznanych w „Snach Morfeusza”. Poprzednia książka zakończyła się w zaskakujących okolicznościach i bardzo trudno było mi utrzymać ciekawość na wodzy. Na szczęście K.N. Haner nie kazała długo czekać i już na kilkanaście dni przed premierą ( 7 luty ) pozwoliła mi cieszyć się kolejną przygodą nietypowej pary połączonej niebezpiecznym uczuciem. 
 
Cass i Adam igrają z ogniem. Nie mogą oprzeć się kumulującemu pożądaniu i dość często ulegają swoim żądzom. Nie podoba się to tajemniczej organizacji, do której należy Adam. W coraz bardziej brutalny sposób egzekwują swoje prawa. Mimo grożących niebezpieczeństw, Cassandra i Adam, nie potrafią bez siebie żyć. Czy uda im się uciec przed przeszłością, mafią i zapanować nad swoim życiem?
 
Wydawało mi się, że „Sny Morfeusza” były naszpikowane akcją i sytuacjami, które w eufemiczny sposób można nazwać ryzykownymi. Myliłam się! „Koszmar Morfeusza” znacznie bardziej podnosi ciśnienie i zmusza do lektury bez względu na czas i miejsce. Akcja powieści jest bardziej mroczna, tajemnicza, bezwzględna i bezlitosna. K.N. Haner zaprasza nas do świata, którym rządzi seks, strach i ludzie pozbawieni skrupułów oraz wszelkich hamulców. Po lekturze książki inaczej spojrzycie na żądzę. Autorka trafnie również nakreśliła współczesny erotyzm, niewolnictwo, handel żywym towarem i wszelkie niebezpieczeństwa, które się z nimi wiążą. 
 
W życiu Cass i Adama sporo się zmienia. Ich codzienność to ciągła walka pomiędzy tym co dobre, co złe, co ważne, co błahe, co moralne, a co kulturowo nieakceptowalne. Czyni to ich relację burzliwą, zmienną i co zrozumiałe, bardzo ekscytującą. Do czasu. Kiedy w ich świat wkracza brutalność i niebezpieczeństwo, zmieniają się zasady gry, zmieniają się role, priorytety.
Poznajemy drugie oblicze Adama. Bardziej ludzkie. Więcej w nim z człowieka, który nie boi się okazać uczuć. Jest opiekuńczy, czuły, wrażliwy. Potrafi też okazać żal, współczucie, strach. Również Cass zyskała więcej cech, które pozwoliły mi zmienić do niej stosunek. Może nie stałaby się moją przyjaciółką, ale byłam w stanie poznawać ją, bez przewracania oczami ;) Nie wszystkie jej zachowania mi się podobały, czasem były dla mnie niezrozumiałe. Jednak pozostała spójna ze swoim wizerunkiem, a kosmetyczne zabiegi autorki mocno ją urealniły. Szczególnie wątek dotyczący Tommy' ego przekonał mnie, że Cass nie jest taką głupią, napaloną gąską.
 
„Koszmar Morfeusza” udowodnił również, że K.N. Haner, a przede wszystkim jej wyobraźnia nie zna granic. Bardzo przekonująco nakreśliła zarówno sceny erotyczne, jak i te mroczne, mające związek z mafią, przestępczością. Pozwoliła się odprężyć, wzruszyć, a przede wszystkim poczuć napięcie i złowrogą atmosferę, która była udziałem bohaterów.

http://aleksandrowemysli.blogspot.com/ ALEKSANDROWE MYŚLI; 2017-02-08


Kiedyś usłyszałam że z książkami K.N. Haner jest tak, że albo je pokochasz, albo znienawidzisz. 
Z racji, że lubię ryzykować, a książki, które mnie zachwycają innym się nie podobają, zapragnęłam spróbować. Premiera „Koszmarów Morfeusza” już niedługo i właśnie tę pozycję dziś Wam przynoszę.
 
Nie znając pierwszej części muszę Was uprzedzić, że będzie to recenzja tego tomu bez odniesień do „Snów Morefusza”, no niestety muszę to nadrobić, ale i na to przyjdzie odpowiednia pora. Mimo braków muszę przyznać...
 
P-R-Z-E-P-A-D-Ł-A-M!
 
Wiecie doskonale, że nie czytam polskich autorów, bo jakoś nigdy nie pociągali mnie nasi rodzimi twórcy. Biorąc jednak do ręki „Koszmar Morfeusza”nie wiedziałam czego się spodziewać, a zaczynając nie sądziłam, że zabieg niedzielenia fabuły na rozdziały będzie tak udany!
 
Wyszło na to, że zamiast odkładać książkę za rozdziałem, siedziałam i czytałam dopóki oczy same nie zaczęły mi się zamykać. 
 
Ze „Snów Morfeusza”... a nie, to jeszcze w planach.
 
„Koszmar Morfeusza” opowiada o dalszych losach poznanej nam (lub nie) Cassandry Givens oraz tajemniczego Adama McKeya zwanego tytuowym „Morfeuszem”. Opowiada to mało powiedziane. Historia tych dwojga wciąga i pożera nas, zabierając w podróż po koszmarach na całe dwa dni. Ciąg dalszy przygód Cass, która pragnie za wszelką cenę uratować swojego ukochanego od mafii jaką jest cały klub Mirrors odkrywa przed nami kolejne puzzle, które zaczynają łączyć się w logiczną całość.
 
Autorka po mistrzowsku rozwija fabułę, skłaniając czytelnika do czytania kartki za kartką, z racji, że na każdej stronie dzieją sie kolejne wydarzenia mrożące krew w żyłach. Sama nie wiem dlaczego, ale czasami byłam oburzona tym dlaczego Adam jest taki jaki jest, innym razem rozumiałam jego zachowanie. W pewnych momentach byłam zaskoczona, szczególnie gdy zostały rozwinięte wątki z przyjaciółmi, osobami, z którymi główna bohaterka spotyka się niemalże codziennie.
 
Ta pozycja jest erotykiem. To niewątpliwe, gdyż każda kolejna scena seksu jest coraz bardziej odważniejsza i wyszukana. Byłam miło zaskoczona śmiałością autorki przy opisywaniu zbliżeń bohaterów, ale jeżeli myślicie tylko o McKeyu i Givens to podgrzeje teraz atmosferę pisząc, że oni to raptem czubek góry lodowej w tym co dzieje się w tej książce. Morfeusz staje się postacią drugoplanową, nie rozdaje kart mimo, że dalej ma bardzo duży wpływ na życie Cassandry. Jednak w akcję wkracza Eros i to on jest tutaj szefem. Prawdziwym szefem wydarzeń w książce. 
Znienawidziłam go i jednocześnie coś mnie w nim intrygowało przez całą lekturę. 
 
Co do samego Adam i Cassandry. Ich kreacje są tak rożne, że aż dziwie się, że ich miłość może działać. 
McKey jest niedostępny i zimny, jedynie jak ma jakiś interes do Cass ( domyślcie sie sami) to robi się z niego słodki szczeniak i nagle zaczyna ją przytulać i być przy niej. Po czym znowu znika i zostawia ją kompletnie zdezorientowaną. 
Zaś Cassandra jest w gorącej wodzie kąpana, najpierw robi potem myśli o swoich czynach, co odbija się nie tylko na niej, ale też na jej znajomych i samym Adamie. Nie potrafi posłuchać mądrzejszego i usiąść grzecznie na miejscu. W sumie rozumiem ją na swój sposób, bo gdybym sama wpadła w takie bagno to też bym chciała się z niego jak najszybciej wydostać. Każdym możliwym sposobem. Mimo to, do obu postaci zachowałam obojętny stosunek. 
 
Język książki jest lekki i przyjemny. Autorka mimo, że na każdej kolejnej stronie coś się dzieje, zgrabnie dozuje czytelnikowi dawki emocji i trzyma w napięciu. Bomba na końcu jest, oczywiście. Jednak jeszcze nie ma zamiaru wybuchnąć, bo lont do końca długi, dlatego z niecpierpliwością czekam na kolejny tom, który ukaże się jeszcze w tym roku. No i czekam, aż zajedzie do mnie pierwsza część, żebym mogła mieć jasny obraz całości.
 
Rada dla Was, jak pisałam, że „Uwikłanych” można czytać od Hudsona tak tutaj nawet nie próbujcie brać drugiego tomu bez przeczytania pierwszego. Jest cieżko, a potem trzeba nadrabiać.
 
Ja zaś teraz sobie przycupnę i poczekam na ostatni tom tej mrocznej, a  jednocześnie ekscytującej, pełnej pasji i oddania historii.

podrugiejstronieokladki6.blogspot.com Emilia Zaręba; 2017-02-06


Przeszłam chyba kilometry od okna do drzwi, sprawdzając czy listonosz już jest. Odświeżyłam z milion razy stronę z monitoringiem paczki, aby przeczytać jedno i to samo zdanie - przekazano do doręczenia. Jeszcze trochę, a bym wzięła różaniec i się modliła, żeby już ją mieć (no ale przy tej pozycji nie wypadało być taką świętą). No i w końcu się doczekałam. Wytulona, wygłaskana, wywąchana. Moja.
 
W tej części śledzimy kolejne losy Cassandry i Adama.
Mężczyzna coraz bardziej zagłębiony w działalność mafii, już nie potrafi ochronić Cass. Postanawia odsunąć się od dziewczyny dla jej własnego dobra, lecz ona nie może o nim zapomnieć i zaczyna węszyć. To skutkuje tym, że Cassandra znajduje się w niebezpieczeństwie. Przez tak wielkie uczucie jakim darzy Adama, nie rozumie, że z mafią się nie zadziera. Ona jednak jest zdeterminowana aby go stamtąd uwolnić. Nawet gdyby ceną jaką musiałaby zapłacić, byłoby jej własne życie.
W międzyczasie nadal trwają poszukiwania dawcy dla Tommy'ego, przyjaciela Cass, chorego na białaczkę.
Dziewczyna ma pełne ręce roboty. To wszystko odbija się na jej zdrowiu psychicznym.
 
Wyobraź sobie, że jesteś młoda, piękna, ambitna. Poznajesz faceta, który budzi w tobie takie uczucia, jakich jeszcze nigdy nie czułaś. Jednak nie wszystko jest takie piękne jak w książkach. Facet trzyma cię na dystans, coś ukrywa. Okazuje się, że został zwerbowany do mafii. Walczysz o niego, walczysz o przyjaciela, walczysz o życie, ale nikt nie walczy o ciebie. Nie masz się komu zwierzyć, rodzina cię nie chce, jesteś sama i z tego powodu podejmujesz parę złych decyzji, a później skutki jakie odczuwasz, dobijają cię jeszcze bardziej.
 
"Bliskość emocjonalna dla każdego jest ogromnie ważna, ale nie można okazywać jej przypadkowej osobie. To więź, której nie da się wypracować. Rodzi się ona od pierwszej chwili, pierwszego spojrzenia, dotyku, pocałunku. Czasami w ogóle. Bliskość fizyczna nie zawsze idzie w parze z tą emocjonalną. I nawet jeśli wiesz, że to uczucie nie ma przyszłości, to boleśnie zdajesz sobie sprawę, że takiej bliskości nie poczujesz już z nikim innym".
 
Jak wiecie, pierwszy tom nie przypadł mi do gustu. Słyszałam, że druga część będzie milion razy lepsza i rzeczywiście tak było! Takich akcji to ja się nie spodziewałam. Ciągle coś się dzieje. Tak mnie wszystko wciągnęło, że przeczytałam książkę w jeden dzień, a mój mózg prawie mi eksplodował od nadmiaru adrenaliny. 
Moja niechęć do głównych bohaterów na szczęście się ulotniła. Bardziej zrozumiałam Adama i to pozwoliło mi się z nim polubić, a Cass... trochę mi jej szkoda, za dużo zwaliło jej się na głowę. Widać jej przemianę od pierwszej części i to, że zrobiła się silniejsza.
 
Ogólnie to nie czytałam jeszcze książki gdzie ukazane by były tak brutalne sceny i to z pewnością było czymś ciekawym, a zarazem nowym. Niektórzy może czuliby się zniesmaczeni, ale biorąc się za tę książkę trzeba mieć świadomość, że zawiera mocne sceny. Także osoby, które lubią typowo słodkie i delikatne romanse, mogą być trochę zszokowane. :D
 
Już po pierwszym dniu od wystartowania przedsprzedaży "Koszmar Morfeusza" stał się bestsellerem. Gratuluję Autorce tak wielkiego sukcesu i cieszę się razem z nią, bo trzymałam kciuki aby jej się udało.
 
Podsumowując: Koszmar Morfeusza to książka przesiąknięta mnóstwem akcji, seksem, niebezpieczeństwem, brudnymi interesami i brutalnością. Good girls go to Heaven, bad girls go to Morfeusz.

ksiazkanawsi.blogspot.com


Od premiery „Snów Morfeusza” minęło już ponad pół roku. Tyle K.N Haner kazała czekać swoim czytelnikom na poznanie dalszych losów zawiłego związku Cassandry i Adama. Będzie mrocznie i bardzo niebezpiecznie. Jesteście gotowi wejść do koszmaru na jawie?

Jeden wieczór zmienia życie Cassandry o 180 stopni. To wieczór, kiedy trafiła do klubu Mirrors, jednocześnie poznając tam Morfeusza, czyli alter ego Adama McKeya, jak się później okazało, jej przyszłego szefa. Wkroczył on w jej życie niczym tornado i zawładnął jej sercem. Adam ma jednak swoje mroczne tajemnice, do których nie chce dopuścić Cassandry, obawiając się o jej bezpieczeństwo. Jednak im bardziej poznaje dziewczynę, im więcej spędza z nią czasu, tym bardziej zaczyna naginać swoje zasady, balansując tym samym na cienkiej linie. Chce potajemnie spotykać się z Cass, jednak wie, że ze względu na jego powiązania i tajemnicze układy, jest to niebezpieczne dla nich obojga. Zaczyna się robić co raz bardziej dramatycznie, niebezpiecznie, a uczucia zaczynają być co raz silniejsze.

„Koszmar Morfeusza” to kontynuacja bestsellerowej powieści „Sny Morfeusza”, która ukazała się w lipcu zeszłego roku. Jest to jednocześnie druga część trylogii „Mafijna miłość”. Mimo, że książka swoją premierę będzie mieć dopiero 7 lutego, już po 48 godzinach od uruchomienia przedsprzedaży stała się bestsellerem Empiku. Wracamy do znanych już z poprzedniej części bohaterów, czyli Cassandry i Adama. Pojawia się jednak również kilka innych interesujących postaci.

W „Snach Morfeusza” mogliście zauważyć kilka niedociągnięć. Sięgając po drugi tom trylogii, zauważycie, że K.N. Haner wzięła sobie do serca wiele krytycznych uwag czytelników i dużo bardziej dopracowała swoją powieść. Widać to praktycznie na każdej stronie. Tak, jak poprzednio jest to typowy dark erotyk, jednak w tej części to, wg mnie, wcale nie wątki związane z relacjami łączącymi naszych bohaterów dominują w powieści. Jak najlepiej określić „Koszmar”? To powieść sensacyjna, thriller i kryminał w jednym, okraszone sporą dawką seksu, namiętności i pożądania. Będzie mrocznie, intrygująco, przerażająco, elektryzująco, namiętnie. Książka wciąga do granic możliwości. Im więcej stron macie za sobą, tym bardziej nie chcecie się od niej oderwać, musząc poznać, co było dalej, lecz jednocześnie chcecie przeciągnąć przebywanie z bohaterami jak najdłużej.

Czytając „Koszmar Morfeusza” nie da się nudzić. Nawet, jeśli znalazły się odrobinę bardziej monotonne momenty, to za chwilę K.N. Haner rzuca nam coś, co nagle postawi nas w pełny stan gotowości. Język jest prosty, często potoczny, ale jednocześnie bardzo plastyczny. Podczas lektury powieści czytelnik otrzyma cały wachlarz emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych, a na sam koniec zostanie pozostawiony z zaskoczeniem, zdziwieniem i oczekiwaniem na ostatnią część trylogii.

O bohaterach można powiedzieć wiele, m.in., że jednocześnie się ich kocha i nienawidzi, ale na pewno nie to, że są płaskimi postaciami. Adam to facet, za którym obejrzałaby się chyba każda kobieta. Uwodzicielski, zimny drań, który przyciąga do siebie płeć piękną. Pod tą powłoką kryją się zarówno ogromna opiekuńczość, troska o bliskie osoby, czułość oraz namiętność, ale także brutalność, okrucieństwo i wyrachowanie. Nigdy nie wiadomo, którego Adama można się spodziewać. Czy będzie to Adam McKey czy Adam – Morfeusz, jego mroczne, przerażające wcielenie. Cassandra zaś, jednocześnie jest irytująca swoją bezmyślnością, pochopnością zachowań, a nawet wręcz głupotą, ale także zyskuje ogromną sympatię czytelnika swoją opiekuńczością, lojalnością i troską o bliskie jej sercu osoby.

Przeraża mnie intensywność tych uczuć i to, że po prostu sobie z tym nie radzę. Nie powinnam z nim być, a z drugiej strony nie potrafię żyć bez niego.

Oprócz naszej pary głównych bohaterów, autorka wprowadza kilka ciekawych postaci drugoplanowych, które dodają książce kolorytu, swoimi problemami urozmaicają całą historię, a na które warto zwrócić uwagę. Należą do nich m.in. Tommy, którego mogliście poznać już w pierwszym tomie, Valery, Anthony czy Eros, który okaże się być postacią z najgorszych koszmarów.

Autorka w swojej powieści porusza również wiele bardzo ważnych współcześnie i jednocześnie trudnych wątków. Białaczka, poszukiwanie dawcy szpiku, stręczycielstwo, sutenerstwo, porachunki mafijne, szantaże, to tematy, które m.in. znajdziecie w tej, momentami mrożącej krew w żyłach, historii.

Nie chcę być szczęśliwa… chcę mieć spokojną duszę i serce. I nawet jeśli już nigdy nie będziemy razem, to przynajmniej będę miała świadomość, że zrobiłam co mogłam, by go uratować.

Ponownie na szczególną uwagę zasługuje okładka. Tajemnicza, intrygująca twarz kobiety, z lodowato błękitnym okiem. Po raz kolejny sprawia, że obok takiej powieści stojącej na półce w sklepie, trudno się oderwać. Ma w sobie coś przyciągającego i uwodzicielskiego, a jednocześnie znakomicie oddaje mroczny klimat książki.

Ta historia jest po prostu niestabilną mieszanką wybuchową. Nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie do niekontrolowanej eksplozji. Właściwie na każdym kroku możemy liczyć na zaskakujący zwrot akcji. Kiedy wydaje nam się, że wiemy, czego możemy się za chwilę spodziewać, nagle dostajemy obuchem w głowę i mamy przed sobą sytuację, która zaskakuje. Tak właśnie jest od początku, aż do ostatniej strony. Dosłownie do ostatniej strony, ponieważ i tutaj na sam koniec, niczym na deser, autorka serwuje nam dodatek w postaci myśli Adama, czyli „Po drugiej stronie lustra”.

Finał historii Cassandry i Adama, czyli książka „Przebudzenie Morfeusza”, przewidziany został na wiosnę tego roku. Nie trzeba będzie na szczęście bardzo długo czekać, by dowiedzieć się, jak potoczyły się losy tej dwójki. Dla fanów serii mamy również dobrą wiadomość. Już wkrótce na naszym portalu będziecie mogli wygrać egzemplarze „Koszmaru Morfeusza”, gdyż Kulturantki objęły tę książkę patronatem medialnym, a na jej okładce znajdziecie naszą rekomendację. Bądźcie czujni i uważnie śledźcie nasz portal.

Kulturantki.pl Kasia; 2017-01-31


Poprzednia część serii czyli „Sny Morfeusza” bardzo przypadła mi do gustu, a nawet została przeze mnie okrzyknięta polską wersją „Pięćdziesięciu twarzy Greya”. Jednak o ile poprzednia część rzeczywiście czasami przypominała książkę E.L. James, tak „Koszmar Morfeusza” mogę określić bardziej jako…erotyczną wersję Ojca Chrzestnego! Zaintrygowani?
Autorka po raz kolejny przenosi nas do mrocznego świata Adama vel Morfeusza, który pracując dla niebezpiecznej organizacji zmuszony jest ukrywać swój związek z Cassandrą. Jednak nie jest to łatwe, a kłamstwa mają bardzo krótkie nogi i niestety dość szybko wychodzą na jaw. W tej części czytelnik może lepiej poznać twarde zasady panujące w świecie Morfeusza. Przemoc, seks, ciemne interesy i niebezpieczni ludzie to właśnie w to wszystko zostaje wplątana Cassandra. A co gorsze postanawia pomóc swojemu ukochanemu i zaczyna igrać z członkami złowrogiej organizacji. A wtedy rozpoczyna się prawdziwy koszmar na jawie…
 
Nadal nie mogę wyjść z podziwu skąd autorka wzięła pomysł na taką fabułę, bo to co dzieje się w powieści przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Nie jest to zwykły erotyk, a raczejpołączenie kryminału i elementów thrillera z powieścią erotyczną. Akcja książki pędzi już od pierwszej strony, a zwroty akcji, niewyjaśnione sytuacje i trzymające w napięciu momenty nie pozwalają na chwilę nudy. Tak naprawdę „Koszmar Morfeusza” okazał się bardziej wciągający i bardziej nieprzewidywalny niż pierwsza część serii. Co przyznaje, jest niemałym sukcesem, gdyż przeważnie pierwsze tomy serii wypadają lepiej niż te kolejne. 
 
Co do samych bohaterów. Zdecydowanie więcej jest w powieści postaci Cassandry i to wokół niej kręci się cała akcja książki. Jak może niektórzy z Was pamiętają, w recenzji poprzedniej części trochę narzekałam na postać głównej bohaterki. Wtedy Cass określiłam jako„nadzwyczaj naiwną, irytującą, niedojrzałą i kierującą się tylko instynktami, a nie zdrowym rozsądkiem kobietą.” Czy coś zmieniło się w jej zachowaniu w drugiej części? Oczywiście, że tak. O ile nadal pozostaje nieco naiwna i ślepo zakochana w Adamie, to pokazuje również swoją drugą, silniejszą i bardziej waleczną stronę osobowości. Może nie wszystkie jej działania przynoszą oczekiwany skutek, jednak w końcu zachowuje się jak kobieta z „jajami”. Mimo to nie popieram i szczerze nie potrafię zrozumieć jej niektórych (no dobra większości) wyborów. Tak naprawdę jej pomysły sprowadzają więcej nieszczęścia niż w czymkolwiek pomagają, co nie ukrywam w pewnych momentach mnie irytowało. Cass nadal wydaje mi się nadzwyczaj naiwną postacią, dlatego bardzo jestem ciekawa jak potoczą się jej losy w trzeciej części serii, biorąc pod uwagę pewne nieoczekiwane okoliczności, które ją spotkały (jak przeczytacie będziecie wiedzieć o czym mowa). Cassandra również stała się dla mnie definicją powiedzenia od miłości do nienawiści jeden krok. Wkurzona i wzgardzona kobieta to nie jest najlepsza mieszanka i Cass to udowadnia. 
 
Postać Adama występuje w powieści o wiele rzadziej. Jest to bohater, który pojawia się w najbardziej nieoczekiwanych momentach, by zaraz potem zniknąć. Autorka uchyla nam rąbka tajemnicy dotyczącej tego kim tak naprawdę jest Morfeusz, jak wygląda jego rola w organizacji i dlaczego nie może w pełni zaangażować się w związek z Cass. Odkrycie prawdy było szokujące i przerażające jednocześnie. Bardzo dokładnie możemy „przyjrzeć się” oczami Cass temu co Adam robi, gdy co tydzień wychodzi do klubu Mirrors. Co mogę rzec? To bardzo ciężki kawałek chleba!
 
Dodatkowo autorka przybliża nam postać Erosa – zwierzchnika Adama, który wprowadzi w życie bohaterów wiele komplikacji. K.N. Haner wykreowała go jako człowieka bez serca, niebezpiecznego, bezwzględnego, brutalnego, pełnego nienawiści i pogardy dla wszystkich. Jest to postać, której zdecydowanie nie chciałabym spotkać w rzeczywistości.

Podsumowując, "Koszmar Morfeusza" to wciągająca i pełna zwrotów akcji kontynuacja serii Mafijna miłość. Oprócz gorących scen erotycznych, w książce nie zabrakło również chwil wywołujących przerażenie i momentów wciskających w fotel. Fani autorki oraz serii nie będą zawiedzeni. Polecam!

Moja ocena: 5/6

zaczytanabloguje.blogspot.com Karolina Rybkowska


Mroczne sekrety Morfeusza coraz bardziej wychylają się na światło dzienne, choć lepiej byłoby dla każdego, aby nadal pozostały w ukryciu. Bowiem nie można już cofnąć tego, że coś się wie i że tajemnica przestała już być sekretem. Te mroczne sekrety i cały mroczny świat okazują się jednak być dużo bardziej niebezpieczne, niż mogłoby się jej wydawać. Brutalność, bezwzględność, gwałty i mord - to świat, z którym lepiej nie zaczynać. Ale czy Cassandra tak łatwo odpuści i nie będzie walczyć za wszelką cenę o swoją miłość?
 
Adam nie chce jej narażać na niebezpieczeństwo i podejmuje jedyną, jego zdaniem, słuszną decyzję. Ale czy z łatwością będzie trzymać się tego postanowienia? Czy będzie w stanie nadal z nią pracować i przebywać w jednym gabinecie? Czy serce jego zechce posłuchać rozumu i raz na zawsze wyrzeknie się uczucia do pięknej, młodej kobiety? Czy zrezygnuje z miłości ze względu na bezpieczeństwo zarówno jej jak i siebie?
 
Kocha go, ale męczy ją to, że nie może z nim być- tak po prostu, zwyczajnie, bez ukrywania się i bez strachu. Denerwuje się przez to i irytuje, aczkolwiek wie doskonale, że jest w patowej sytuacji, bowiem czuje, że już nigdy nie wyrzuci go ze swojego serca. Złości się, rozpacza i obraża na Adama, a swoje emocje odreagowuje w różny sposób...
 
"Koszmar Morfeusza" to druga część gorącej trylogii zapoczątkowanej przez "Sny Morfeusza". W pierwszej części poznaliśmy dobrze głównych bohaterów i patrzyliśmy, jak wybucha między nimi ognista namiętność. W drugiej części przyciąganie między nimi jest nadal silne, ale zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, że ten związek nie powinien mieć miejsca i postanawiają go zakończyć. Ale, jak to z namiętnością bywa, nie tak łatwo ją ugasić- jest więc zabawa w kotka i myszkę, w  nieco dziecinne podchody, raz ona trzaska drzwiami, raz on. Cassandra się obraża, Adam "strzela focha", ona odreagowuje z innym (innymi?), on natomiast w innym, tajemniczym miejscu (czytelnicy pierwszej części wiedzą, w jakim...). Czy ten związek w ogóle ma sens i czy tak właściwie można go nazwać związkiem?

W książce dużo się dzieje, akcja szybko mnie do przodu i od powieści nie sposób się oderwać (przeczytałam ją w dwa wieczory). Jest sporo gorących scen (w końcu to erotyk), dużo niepokojącego dreszczyku i jedna wielka niewiadoma, jak to wszystko się zakończy. Bohaterowie są dobrze zakreśleni, można do nich pałać sympatią lub antypatią, mogą drażnić lub nieco irytować. To irytowanie szczególnie tyczy się Cassandry, która moim zdaniem jest mocno roztrzepana i infantylna, taka typowa trzpiotka i cały czas zastanawiałam się, jak tak genialnie radzi sobie w pracy - o ile już do niej dotrze- i co właściwie Adam w niej widzi, oprócz ciała (chyba że tylko to ciało...). 
 
Wciągająca, gorąca pozycja i mimo czasami denerwującego zachowania Cassandry nie zostawicie tej książki, tylko będziecie czytać do końca, niecierpliwie przewracając stronę za stroną. A kiedy przeczytacie już całość, zaczniecie tuptać nogami za ostatnią częścią trylogii i może nawet napiszecie do Kasi (autorki): "Kasiu, kiedy trzecia część???" :-)

wielopokoleniowo.pl Dorota Kotlinska


Druga część cyklu Mafijna miłość przenosi nas do świata pełnego sekretów, intryg i seksualnego napięcia. Koszmar Morfeusza ma wszystko, czego wielbiciele literatury erotycznej mogą oczekiwać, a K. N. Haner po raz kolejny przełamuje tabu i udowadnia, że polscy pisarze w niczym nie ustępują tym zagranicznym. Gotowe wkroczyć w jeszcze mroczniejszy świat, gdzie rzeczywistość staje się tak okrutna, że zaczynasz marzyć, by to wszystko okazało się tylko koszmarnym snem?
 
Od momentu pojawienia się K. N. Haner na polskim rynku wydawniczym, budzi ona skrajnie różne emocje. Jedni ją kochają, drudzy nienawidzą, jej fani zacięcie bronią jej twórczości przed tymi, którym jej książki nie przypadły do gustu. Myślę właśnie, że o to chodzi w książkach — mają wzbudzać emocje. A powieści K. N. Haner niewątpliwie je wzbudzają, a wszystkie opinie są dowodem na to, że polska pisarka może odnieść sukces. Potwierdzeniem tego jest osiągnięcie przez Koszmar Morfeusza bestsellera empiku w niecałe 48 godzin od uruchomienia przedsprzedaży. O co tyle zamieszania?
 
Koszmar Morfeusza to kontynuacja historii Cassandry i Adama, których poznaliśmy w pierwszej części cyklu. Związek tych dwojga nie należy do łatwych czy zwyczajnych, ciągle się odpychają, po ty, by za chwilę paść sobie w ramiona i dać się ponieść namiętności. Przez uczucie do Cassandry, Adam nie wywiązuje się w pełni ze swoich obowiązków w klubie Mirrors, z czego bardzo niezadowolony jest Eros, który ma władzę nad jego życiem. Cassandra podejmuje kilka nieostrożnych decyzji i trafia w ręce człowieka, od którego Adam chciał trzymać ją tak daleko, jak to tylko możliwe. Czy Cassandra odzyska dawne życie, a Adam uwolni się spod władzy Erosa?
 
Koszmar Morfeusza to mocna propozycja z gatunku literatury erotycznej. Wywołuje w czytelniku całą gamę przeróżnych emocji, jak na przykład strach, złość, smutek i radość. K. N. Haner zadbała o odpowiednią ilość tajemnic i sekretów, które pobudzają wyobraźnię czytelnika, zachęcając go do dalszego czytania. Po zakończeniu wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi, więc z wielką niecierpliwością czekamy na dalsze losy bohaterów w kolejnej części, mając nadzieję na odnalezienie tam rozwiązania wszystkich zagadek. Kto już zna Sny Morfeusza, temu nie trzeba przedstawiać postaci, ponieważ są one dobrze znane. Wspomnę tylko, że Cassandra ciągle jest osobą bardzo mnie irytującą, a jej zachowanie i podejmowanie gwałtownych decyzji pozostało bez zmian. Bardzo się cieszę, że w Koszmarze Morfeusza jest zdecydowanie więcej scen z udziałem Tommiego, którego uwielbiam. Pomimo choroby nie traci radości życia, chętnie się uśmiecha i naprawdę troszczy się o Cassandrę.
 
Koszmar Morfeusza to książka, która z łatwością was porwie i wciągnie do świata Cassandry i Adama. Dynamiczna akcja, tajemnice i niebezpieczeństwo czające się tuż za rogiem są gwarancją dobrze spędzonego czasu. Powieści K. N. Haner nie są dla wszystkich, więc jeśli nie lubisz scen ostrego seksu i niebezpiecznych mężczyzn to najlepiej będzie, jeśli ominiesz tę książkę. Jeśli natomiast lubisz dobre powieści erotyczne i niestraszne Ci wulgaryzmy, to gorąco polecam tę książkę. Nie mogę się już doczekać wydania trzeciej części, gdzie w końcu poznamy odpowiedzi na wszystkie pytania i dowiemy się jaka przyszłość czeka naszych bohaterów.
 
Gorąca, nieprzewidywalna, niebezpieczna i nieprzyzwoita taka właśnie jest historia Cassandry i Adama. Gotowi poznać Koszmar Morfeusza?

myfairybookworld.blogspot.co.uk Ewelina Nawara; 2017-01-27


Mam już za sobą nieco twórczości K.N. Haner, zarówno w powieściach wydanych, jak i tych publikowanych za pośrednictwem Wattpad. I mogę powiedzieć jedno – każda z lektur niesie za sobą sporą dawkę emocji, romansu, uniesień. Tak jest i tym razem, oczarowana zapowiedzią i okładką, z prawdziwą przyjemnością postanowiłam się zmierzyć z dalszymi losami Cassandry, Adama i Morfeusza.
Prawdziwie mroczny koszmar, z którego nikt nie chciałby się obudzić. Cass zapoczątkowała swoje stracenie jedną nocą w klubie z tajemniczym Morfeuszem. Reszta potoczyła się szybko, niespodziewanie i dość tragicznie dla niej samej. I gdy rządzi prawdziwe uczucie oraz emocje, można popełnić wiele błędów. Czy jest gotowa zaufać Adamowi? Ile jest w stanie dla niego znieść, by ochronić ich uczucie, a przede wszystkim jak to zrobić, by nie zgubić samej siebie? Morfeusz wydaje się nieugięty, ale przyciśnięty do muru robi wszystko, by ją uratować. Kto wygra w tej walce – Adam czy Morfeusz? Sprawę komplikują Starsi, a przede wszystkim Eros. Jego zainteresowanie przyniesie tylko tragedię i cierpienie. Zdaje się być podstępną konkurencją Morfeusza. Czy jednak Cass nabierze się na jego okrutne gierki i jakie poniesie konsekwencje? O tym trzeba się przekonać samemu. Sprawy się coraz bardziej komplikują, a mafia nie zapomina – nigdy nie wybacza.

Podsumowując: Niepowtarzalna. Emocjonalna. Szybkie poczytadło, które trafia prosto do serca. I choć wydawałoby się być zwykłym romansem, jakich wiele na rynku wydawniczym, ma w sobie coś urzekającego. Płakałam nad losami Cass, a po chwili chciałam wytargać ją za włosy, nakopać w tyłek za głupotę. Czego się jednak nie robi dla miłości, prawda? To jedna z tych książek, przy których nie można wysiedzieć spokojnie – tak rozsadzają wręcz czytelnika emocje. I choć w pierwszej chwili stwierdziłam, że Eros nie jest wcale taki straszny, czytając dalej dowiadywałam się, jak bardzo jest on zdeprawowany. To, co Adam zrobił na sam koniec sprawiło, że jeszcze długo po zamknięciu książki płakałam. Poświęcenie, jakie musieli ponieść bohaterowie łamie mi serce. A to tylko dowodzi, jak autorka gra na emocjach czytelnika. I już nie mogę się doczekać kolejnej części, by sprawdzić, jak naprawdę zakończy się historia Adama, Morfeusza, Cassandry i Tommiego.

smag-rekomendacje.blogspot.com Magda Lena; 2017-01-26


K.N. Haner – to pseudonim polskiej autorki, która w 2015 roku debiutowała powieścią Na szczycie, cieszącej się uznaniem wśród czytelniczek literatury kobiecej. Za ,,Sny Morfeusza'', otrzymała status bestsellera, a jeszcze w tym roku ma się ukazać trzecia część tej serii: Przebudzenie Morfeusza. Prywatnie K.N. Haner jest osobą bardzo rodzinną, wesołą i otwartą. Uwielbia pisać, czytać i gotować. Kocha polskie morze i Mazury. Marzy jej się nurkowanie na rafie koralowej u wybrzeży Australii. 

Zazwyczaj kontynuacje są trochę słabsze, ale na szczęście nie w tym przypadku. ''Koszmar Morfeusza'' tylko trzyma poziom poprzedniczki, ale również znacznie ją wyprzedza. Jest jeszcze bardziej mroczny, zaskakujący i nieprzyzwoity. Hipnotyzuje i wciąga bez reszty, szokuje pod względem moralnym i rozpala wyobraźnię do granic czerwoności. W głowie mam totalny chaos. Nie spodziewałam się aż tylu emocji.

Miami miało być dla Cassandy miejscem, gdzie spełniają się marzenia. Tymczasem z każdym dniem dziewczyna coraz bardziej zatraca się w okrutnym świecie opanowanym przez bezwzględną mafię. Czy wbrew wszystkim i wszystkiemu uda jej się zawalczyć o miłość i szczęście? A może raczej nie ma co liczyć na powrót do normalności? Próżno tu szukać banalnego romansu ociekającego lukrem, patosem i kiczem. Za to z każdej niemal strony wyłania się gorycz, frustracja i strach podszyty pragnieniem odwetu. Momentami ciężko zachować spokój.

Najmocniejszym punktem powieści są jej bohaterowie. Barwni, wyraziści, pełni skrajności. Jednocześnie się ich kocha i nienawidzi. Szczególnie Cassandra nieustannie irytuje swoim rozwiązłym zachowaniem i nadmierną skłonnością do podejmowania pochopnych decyzji. Ale ma też dobre cechy. Jest lojalna i opiekuńcza, stara się chronić tych, na których jej zależy. Natomiast Adam to mężczyzna, przy którym głupieje każda kobieta. Raz jest zimny, brutalny i okrutny, a innym razem czuły, namiętny i troskliwy. Niemniej ciekawe są postacie drugoplanowe, zwłaszcza nieobliczalny Eros, sympatyczny Tommy i szalona Valery. Każde z nich wiele wnosi do fabuły i robią to autentycznie, z przekonaniem.

Książka miejscami niebezpiecznie ociera się o gatunek dark erotica. Choć pojawiają się zabawnie  momenty i poruszające chwile, to nie brak też brutalności i wulgarności. Dlatego jest to lektura przeznaczona tylko i wyłącznie dla pełnoletnich czytelników o mocnych nerwach, otwartych na kontrowersyjne wrażenia połączone z nieetyczną grą, szantażami i przemocą. I zawczasu radzę poszukać klimatyzowanego pomieszczenia, gdyż niekiedy może być baaardzo gorąco.

Autorka nie skupia się jedynie na perwersyjno-seksualnej otoczce. Umieściła również piękny wątek przyjaźni, w tym przyjaźni damsko-męskiej. Nie mogłam opanować wzruszenia, kiedy obserwowałam wyjątkową więź łączącą Cassandrę i Tommy'ego. W tragicznych okolicznościach ich relacje nabierają specjalnej rangi. Między wierszami zajdziemy także swoiste przesłanie nawiązujące do trudnej sztuki pomagania innym, głównie osobom dotkniętym białaczką. To straszna choroba, atakuje niespodziewanie i niszczy organizm. Jednak można ją leczyć, można z nią walczyć i niekiedy można z nią wygrać. Wystarczy poświecić chwilę i zarejestrować się w Bazie Dawców Komórek Macierzystych. Dzięki temu stajemy przed realną możliwością uratowania czyjegoś życia.

Styl, jakim posługuje się K.N. Haner jest prosty, niekiedy wręcz potoczny, ale jednocześnie bardzo lekki i niezwykle plastyczny. Osobiście uważam to za wielką zaletę, bo dzięki temu powieść pochłania się jednym tchem. Dużym plusem jest również dynamiczna, złożona, pełna nagłych zwrotów akcja. Tyle się dzieje, że nie ma miejsca na nudę. Lawirujemy między euforią, szaleństwem i dziką żądzą a smutkiem, lękiem i niedowierzaniem, by na sam koniec zostać z wielką pustką w sercu. Ogólnie rzecz ujmując - kawał mocnej prozy. Już nie mogę się doczekać dalszego ciągu.

Podsumowując:

K. N. Haner po raz kolejny udowadnia, że fantazja i kreatywność nie mają dla niej granic. Serwuje nam mroczną, seksowną i nieprzewidywalną historię, która zaciera różnice między nienawiścią a miłością, szokuje spektakularnymi scenami intymnych zbliżeń i odurza gęstą atmosferą czystej grozy. Nie sposób czytać tę książkę obojętnie, nie sposób przestać o niej myśleć… Dla mnie numer jeden w swoim gatunku. 

Literaci świat Cyrysi cyrysia; 2017-01-25


Miłość to piękne uczucie, lecz dopiero w obliczu niebezpieczeństwa staje się prawdziwa i szczera. Czy każdy z nas dla miłości jest gotowy na poświęcenie swojego spokojnego i cichego życia dla drugiej osoby?

W wielu takich przypadkach dominuje, albo strach, albo tchórzostwo.  A może uciekamy dlatego, że po prostu nie dajemy sobie rady z opanowaniem sytuacji, zostawiając za sobą tylko suche zgliszcza i poszarpane serca?

Można to sobie wytłumaczyć, jako opiekę i zapewnianie bezpieczeństwa, jednak w rzeczywistości tak nie jest. Lepiej już przerwać ten trudny okres w życiu, z ukochaną u boku i być szczęśliwym, niż cierpieć z daleka od niej. Według mnie Morfeusz okazał się tchórzem, owszem kierował się zapewnianiem bezpieczeństwa i ratunku, lecz nie za wszelką cenę. W pewnych momentach okazał się zimnym draniem, który nie zważa na uczucia innych. Z drugiej jednak strony Cassandra też nie była taka dobra. W swoim życiu popełniła wiele błędów i tych małych i dużych, lecz i tak w końcu przyszło jej za to zapłacić. Kobieta wiele  wycierpiała przez Adama, za co jej szczerze współczułam. Jednak pomijając te mroczne chwile,  w tej książce można znaleźć także wiele ciepłych i namiętnych chwil. Poczynając od początku znajomości Cassandry i Adama, a kończąc na tym tomie można stwierdzić, że wiele w ich „niby związku” się zmieniło na lepsze.

Tym razem autorka postanowiła umieścić w fabule więcej akcji, emocji i niebezpiecznych sytuacji, co bardzo mnie cieszy i jednocześnie zaskakuje.

Z innego punktu widzenia można powiedzieć, że każda miłość jest trudna i przyprawia o cierpienie, jednak owoce jej są słodkie i wieczne.

Myślę, że pomimo tak wielkiego zwrotu akcji w tej książce, spod ręki autorki powstanie, i to już niedługo, następna część. Jak dla mnie ta historia  nie powinna skończyć się tylko w dwóch tomach. Tak więc czekam z niecierpliwością na wieści o dalszych losach moich ulubionych bohaterów!

Książka zajmuje wysoką pozycję na liście moich ulubionych, stało się to już za sprawą pierwszego tomu, a drugi tylko ją na tym miejscu umocnił.

DobreRecenzje.pl Edyta; 2017-02-01