Recenzje:
Jeszcze jeden wywiad rzeka? Nie tym razem. Maja Jaszewska i Adam Ferency zapraszają wprawdzie czytelnika do zapoznania się z zapisem swoich rozmów, ale „Nie i Tak” nie jest prostą przepytywanką, która ma na celu zbudowanie eleganckiej opowieści o artystycznych i osobistych perypetiach aktora. Mamy tu do czynienia właśnie z prawdziwą rozmową. Wymianami poglądów, uwag, opinii. Czterdzieści jeden spotkań. Czterdzieści jeden rozmów, które potrafią potoczyć się w sposób całkowicie nieoczekiwany. Czterdzieści jeden rozdziałów zatytułowanych czasem dość abstrakcyjnie, zaskakująco, tajemniczo. I proszę nie sugerować się nagłówkami imaginując sobie treść kolejnego z nich, bo potrafią potoczyć się w sposób całkowicie nieoczekiwany. Nie jest to zbiór anegdot, plotek, wspomnień. Wraca oczywiście Adam Ferency do swoich zawodowych doświadczeń, ról, występów, ale pojawiają się te treści jakby mimochodem, naturalnie wypływając z toku konwersacji. „Poskromienie złośnika” – tak reklamowano książkę. Niezwykle celnie. To, że „nie” jest w tytule przed „tak” nie wydaje mi się przypadkiem. Bo nie mówi Adam Ferency pod publiczkę, nie przypochlebia się. Nie boi się opinii niepopularnych, niepoprawnych. Odpowiada niekiedy właśnie w tonie mrukliwym, zaczepnym, gburowatym. Ale dzięki temu ma się pewność, że to nie jest kreacja stworzona na użytek odbiorcy. Taki jestem i takiego mnie kochajcie. Albo nie. Nie dbam oto. Taki obraz wyłania się z rozmów z Adamem Ferencym. I bardzo mi się to podoba. Przynajmniej wiem, że to była szczera rozmowa. PS – warto również wspomnieć, że „papierowa” edycja książki przygotowana została z niezwykłą starannością i urodą.

Donos Kulturalny k_carol


Niestandardowa rozmowa z Adamem Ferencym Dziennikarka i pisarka (dwie książki własne i współpraca przy innych) Maja Jaszewska zaplanowała serię spotkań z aktorem Adamem Ferencym. Po pewnym wahaniu aktor zgodził się i w efekcie czego spędzili na pogawędkach wiele godzin. Powstało z tego ponad 40 większych i mniejszych rozdziałów. Rozmowy nie obracały się dookoła pracy aktora i jego ponad 100 kreacji w teatrze i filmie. Były niemal o wszystkim, a jednak często sprowadzały się do pracy Ferencego, co było nieuniknione i to właśnie aktor kierował je na zawodowe tory. Więcej, z czasem przepytywał Maję! Ten doświadczony aktor obraca się we własnym głęboko przemyślanym świecie, ma wypracowany pogląd na życie i na stosunek do ludzi, zwierząt, przyrody. Jest w nim dużo ze stoika, przyznaje że stał się nieco uszczypliwy, zgryźliwy, nieco zgorzkniały i "daleki od chęci przypodobania się komukolwiek, zwłaszcza w kwestii osobistych poglądów" (przyp. z okładki wydawnictwa). W rozmowach oboje dochodzą do wspólnych doświadczeń, np. biblioteki w Al. Ujazdowskich czy wypraw do Urli. I jeśli sądzicie, że te rozmowy są choćby zbliżone do celebryckiego poziomu różnych "Życie na gorąco" "Na żywo" czy "TeleTydzień", to w ogóle nie sięgajcie po tę książkę. Niemniej uważnie czytając nie sposób nie wyłowić szczegółów z życia prywatnego aktora i jego rodziny. Nawet takich jak uzasadniona smuta po zgonie jego 23-letniej kotki i wyprawy w rejon Karwi (tam według mnie aktor ma letni domek), by ją pochować. 500 km w tamtą stronę i 500 z powrotem. Dla prawdziwych sympatyków sztuki aktorskiej absolutnie polecamy to wydawnictwo.

GŁOS PRUSZKOWA


Rozmowa, którą przeprowadziła Maja Jaszewska, jest absolutnie niestandardowa. Próżno szukać tu anegdot teatralnych, plotek z prywatnego życia aktorów czy reżyserów. Rozmowy dotyczą literatury, przyjaźni, kuchni, wolności, kontaktów z bezpieką i... słów zakłamujących rzeczywistość. To prawdziwa uczta intelektualna, bez blichtru i udawania. Sporo w niej gorzkich słów, sporo także przenikliwych uwag o naszej rzeczywistości, przeszłości i przyszłości. Adam Ferency opowiada także o swoich najważniejszych rolach, o nastawieniu do nich i do życia, o lękach, zachwytach i rozczarowaniach. Ta książka daje do myślenia i pozwala inaczej spojrzeć na rzeczywistość. Nie tylko tę teatralną czy filmową.

Tygodnik Śremski Natalia Lissek


Aktor spełniający się w najróżniejszych rolach, pozbawionych złudzeń artysta. Nadwrażliwy na dźwięki i zapachy, przekładający własną imaginację nad ścisłą prawdę historyczną, uznający niekonsekwencje za fantastyczny, życiodajny żywioł. Uszczypliwy, zgryźliwy, nieco zgorzkniały i daleki od chęci przypodobania się komukolwiek, zwłaszcza w kwestii osobistych poglądów na świat i kondycję człowieka. Taki właśnie jest Adam Ferency - aktor największych polskich scen teatralnych, mający na koncie także około setki ról w filmach i serialach. Rozmowa, którą przeprowadziła Maja Jaszewska, jest absolutnie niestandardowa. Próżno szukać tu anegdot teatralnych, plotek z prywatnego życia aktorów czy reżyserów. Są za to dywagacje na temat podróży w przeszłość, opowieści o mandolinie i o szkole teatralnej, w której Ferency przestał uczyć, kiedy zdał sobie sprawę, że każdy aktor powinien samodzielnie wypracować własną technikę. Rozmowy dotyczą literatury, przyjaźni, kuchni, wolności, kontaktów z bezpieką i... słów zakłamujących rzeczywistość. To prawdziwa uczta intelektualna, bez blichtru i udawania. Sporo w niej gorzkich słów, sporo też przenikliwych uwag o naszej rzeczywistości, przeszłości i przyszłości. Adam Ferency opowiada także o swoich najważniejszych rolach, o nastawieniu do nich i do życia, o lękach, zachwytach i rozczarowaniach. Ta książka daje do myślenia i pozwala inaczej spojrzeć na rzeczywistość. Nie tylko tę teatralną czy filmową. Osobiście najbardziej aktora lubiłam w popularnym serialu Niania, który leciał zawsze w TVN po serialu Kryminalni. Był tam zabawny, a także poważny, zawsze lubiłam oglądać ten serial. Mało kojarzę go z innych filmów, dlaczego ? Może jestem za młoda, może mało oglądam filmy lub seriale, do teatru też nie mam jak iść, bo najbliższy w Krakowie a tam daleko. Ale to nigdy nie stanowi problem, by poznać autora, lub zapoznać się z filmami w których grał. Ale gdy zaproponowano mi, biografię, do przeczytania, zrecenzowania bardzo się ucieszyłam, naprawdę lubię tego aktora i czytać o nim poznać go lepiej od innej strony bardziej osobistej to dla mnie naprawdę fajna rzecz. To nie jest typowo biografia, jak każde inne, nie jest powielana, jest napisana w postaci rozmów z autorem, rozmów prowadzonych na luzie, w miłej atmosferze i to stanowi ją niespotykaną, wyjątkową. Wiem, że nie każdy lubi czytać biografię aktorek, aktorów, piosenkarek, piosenkarzy, a zadawaliście sobie kiedyś pytanie dlaczego ? Dlaczego nie sięgamy po biografie ? Dlaczego w kółko i kółko tylko romanse, new adult, czy też kryminały. Na pewno każdy z was, ma swojego ulubionego aktora czy piosenkarza, przeczytać o nim biografię, poznać go od innej strony, poznać jak to on widział, gdy miał grać daną rolę. Fajna sprawa. Dlatego bardzo się cieszę, że miałam okazję przeczytać biografię Adama Ferencego. I z przyjemnością wam ją polecam. Ja jestem ją zachwycona ! Bo nie tylko przeczytałam o autorze, mogłam go bardziej poznać z tej innej strony, to także mogłam obejrzeć ciekawe zdjęcia z urywek jego życia, jego seriali, filmów czy spektakli w których grał.

zaczytanaksiazholiczka.blogspot.com ZACZYTANA KSIAZKOCHOLICZKA


Z Ferencym Rozmowa Adama Ferencego i Mai Jaszewskiej ma dwóch bohaterów: jest nim on, wybitny aktor ("Gorączka", "Przesłuchanie", "Golgota wrocławska"), i ona, dziennikarka. Dzieje się tak pewnie dlatego, że wywiad ma charakter przyjacielskiej rozmowy dwojga osób, które się znają, lubią i w wielu sprawach zgadzają. Nie znajdziemy tutaj ataków na rozmówcę, napastliwości i podchodów - są za to pytania zadawane wprost, które skłaniają do otwartości i dobrze nastrajają rozmówcę, a gdy wydadzą się przesadzone, Ferency mówi: "Maja, kończymy". Nie ma tu anegdot, bo aktor ich nie znosi, są rozważania na temat natury życia człowieka: zwyczajnego i teatralnego. Nie ma też, niestety, zbyt wiele uśmiechu, bo aktor twierdzi, że po 60. i po zawale jest mu w tym świecie coraz trudniej, w dodatku uważał i nadal tak sądzi, że człowiek jest ze swej natury zły, a rozmowa o transcendencji jest tak naprawdę rozmową o nicości. Ale za chwilę dodaje: Kiedy mówię, że sednem świata jest zło, to jednocześnie wgłębi odczuwam wielką tęsknotę za śmiechem i za czymś jasnym. Z "Nie i tak" dowiemy się, dlaczego Ferency nie poszedłby nigdy na Manifę ani na Paradę Równości, czym jest dla niego "męskość" (naprawdę nie wiem, co to jest męskość, ale wiem, że to jest coś fajnego), dlaczego podpisał list ludzi kultury "Teatr nie jest produktem, widz nie jest klientem" w obronie wolności wypowiedzi i teatru artystycznego; czemu nie podoba mu się, że w dzisiejszym świecie ludzie wycierają sobie usta słowem "prawda" i często w imię "prawdy" próbują załatwiać polityczne interesy. Dlaczego nie czuje się ofiarą systemu komunistycznego i PRL-u, czemu nie znosi nowoczesności i widoku współczesnej Warszawy, a tempo rozwoju technologii budzi w nim upiorne wizje. Za co Łomnicki przepraszał go na kolanach, po co mu chusteczka przed spektaklem i jak gra się kanalię. Interesujące.

Tygodnik Angora AGNIESZKA FREUS


Aktor jest skazany na mówienie głosem dramatopisarzy i scenarzystów. i choć Adam Ferency od lat mówi najlepszymi tekstami (poza stałą obecnością na scenie, w Teatrze Telewizji i w Teatrze Polskiego Radia, zagrał w kilkudziesięciu filmach i serialach), to ciekawie jest poznać jego osobiste opinie i przekonania - nie tylko na tematy związane z aktorstwem. W rozmowie z dziennikarką Mają Jaszewską opowiada m.in. o trudnej miłości do Warszawy i niechęci do podróży, ale i gotowości do zadziwienia graniczącego z zachwytem oraz... braku hobby, do czego całe lata przyznaje się z niejakim wstydem. Ta książka jest wielką gratką dla admiratorów Adama Ferencego!

Magazyn SENS


Aktor ról charakterystycznych, który potrafi jednym gestem i mimiką twarzy sprawić, że nawet drugoplanowa rola pozostaje na długo w pamięci widza. Adam Ferency. I wszystko jasne. Z wywiadami jest ten problem, iż rozmówca zaczyna swój przekaz od kołyski zanudzając czytelnika najdrobniejszymi szczegółami z dzieciństwa. Czytelnik zaineresowany tym, jak kreowana była konkretna rola, z której zapamiętano aktora, jest zasypywany informacjami o kolorze bielizny i ulubionych zabawkach z dzieciństwa. Przyznam, że sięgając po te książkę, obawiałem się, że jest to kolejny wywiad z tego właśnie gatunku. Ale odtwórca Wojtka Kiełzy z Gorączki, czy Misia z Dziecinnych pytań, wart był ryzyka. Z aktorami jest ten problem, że postrzegamy ich przez pryzmat ról, jakie grają. Jeśli nasza sympatia uzależniona jest od wiarygodności z jaką aktor odtwarza daną rolę, jeśli identyfikujemy aktora z kreowaną postacią to wynajmy tym samym, niemo wprawdzie, uznanie dla jego kunsztu. Jeśli zaś zapamiętujemy aktora z filmu, w którym grał epizod, występował tak naprawdę w jednym tylko ujęciu, ale wiemy, że bez tego ujęcia film byłby pozbawiony pełni przekazu, to uznanie nasze jest jeszcze większe. I tak właśnie jest z Adamem Ferencym, aktorem, którego warunki fizyczne nieco zaszufladkowały go do ról ludzi zagubionych lub nieporadnych, albo czarnych charakterów pierwszej wody. Co ciekawe, nawet jeśli Ferency grał malwersanta, lub krwawego czerwonoarmiejca, budził sympatię widza, pokazując, że nie wszystko w życiu można przedstawić dwubiegunowo. Powiem szczerze, lubię tego kanciastego łysola, a po lekturze wywiadu, jaki przeprowadziła z nim Maja Jaszewska, polubiłem go jeszcze bardziej. Jeśli czytelniku sięgasz po takie wywiady w poszukiwaniu skandali obyczajowych, plotek i drobnych sensacji, to nie bierz do ręki tej książki. Stara zasada mówiąca, że w życiu nie wszystko jest na sprzedaż, stała się w niej urzeczywistnieniem. Nie znajdziesz tu spisu kochanek Aktora, cudownych nawróceń i tego rodzaju wyznań. Jeśli jednak chcesz poznać wnętrze przez pryzmat drobnych doświadczeń takich jak sposób obcowania z malarstwem, który dużo mówi o sposobie pracy nad rolą, to książka dla Ciebie. Ten wywiad bowiem jest serią rozmów na z pozoru przypadkowe tematy, jednak z tego pozornego chaosu wyłania się nasz bohater. Przywiązanie do chusteczek z materiału, nadmorska samotnia, gdzie jest kominek i ulubione książki czy młodzieńcze próby gry na mandolinie. Praca nad Przesłuchaniem czy tą epizodyczną rolą w Gorączce. Zresztą co tu dłużej opowiadać. Czytać, po prostu czytać.

Recenzjeksiazek.pl Adam Kraszewski


"Scena to setki losów, historii, mini kosmosów, różnorodnych emocji. Pasjonuję się kolejnymi tymi światami, one są moim hobby i narkotykiem. To jest wściekła pasja, która mnie trzyma od wczesnej młodości." - mówi Adam Ferency w wywiadzie-rzece z Mają Jaszewską. 11 października miała premierę książka "Nie i Tak". Uszczypliwy, zgryźliwy, daleki od chęci przypodobania się komukolwiek, zwłaszcza w kwestii osobistych poglądów na świat i kondycję człowieka. Nadwrażliwy na dźwięki i zapachy, przedkładający własną imaginację nad ścisłą prawdę historyczną, uznający niekonsekwencję za fantastyczny, życiodajny żywioł. Taki właśnie jest Adam Ferency — aktor największych polskich scen teatralnych, mający na koncie także około setki ról w filmach i serialach. Książka "Nie i Tak" to zapis rozmowy, którą przeprowadziła z artystą dziennikarka Maja Jaszewska. Jest pozycją absolutnie niestandardową. Próżno szukać tu anegdot, plotek z prywatnego życia. To fascynująca podróż w przeszłość, opowieści o mandolinie i o szkole teatralnej, w której Ferency przestał uczyć, kiedy zdał sobie sprawę, że każdy aktor powinien samodzielnie wypracować własną technikę. Rozmowy dotyczą literatury, przyjaźni, kuchni, wolności. Adam Ferency opowiada wreszcie o swoich najważniejszych rolach, o nastawieniu do nich i do życia, o lękach, zachwytach i rozczarowaniach. Ta książka daje do myślenia i pozwala inaczej spojrzeć na rzeczywistość. To prawdziwa uczta intelektualna, bez blichtru i udawania.

Legalnakultura.pl


To jeden z tych aktorów, których po prostu nie da się nie kojarzyć. Sam o sobie mówi, że jest... kwadratowy. Choć pamiętamy go z wielu charakterystycznych ról, twierdzi, że film niespecjalnie go ciekawi. Adam Ferency jest bohaterem niedawno wydanej książki pod znamiennym tytułem "Nie i tak". "Nie i tak" to książka wyjątkowa już na poziomie samej struktury. Nie jest to ani typowa biografia, ani wywiad rzeka. Próżno tu szukać uporządkowania, konsekwencji, chronologii... Książka nie jest też zbiorem wspomnień ani próbą podsumowania imponującej kariery teatralnej i filmowej aktora. Czym zatem jest? Najprościej mówiąc, zapisem rozmów Ferencego z dziennikarką Mają Jaszewską. Trzeba jednak zastrzec, że nie są to typowe rozmowy dziennikarz - gwiazda. Co je wyróżnia? Przede wszystkim daleko idąca swoboda. Ferency i Jaszewska dyskutują w sposób pozornie chaotyczny, a tak naprawdę bardzo naturalny i bliski codzienności każdego z nas. Nie idą wyznaczoną drogą z punktu A do punktu B. Każdy rozdział to kolejne spotkanie, którego zapis mógłby bez problemów funkcjonować jako autonomiczny tekst. Tematy poważne mieszają się z lekkimi, historyczne z bieżącymi, prywatne z publicznymi. Wątki przeplatają się, pojawiają się i znikają, by czasem powrócić za kilkadziesiąt stron w nieco innym ujęciu. Niektóre urywają się po kilku słowach ogólnikowego komentarza - Ferency mówi wprost: "O tym rozmawiać nie będziemy". Czytelnik może odnieść wrażenie, że jest milczącym świadkiem tych spotkań, siedzi gdzieś z boku i przysłuchuje się rozmowie, uczestniczy w intelektualnej przygodzie. Ferency i Jaszewska nie trzymają się sztywno swoich ról - czasem to aktor dopytuje, a dziennikarka opowiada o swoich przeżyciach. Czujemy, że jest to dialog dwojga ludzi autentycznie ciekawych siebie nawzajem. Czasem podszyty złośliwością i ironią. Erudycyjny, ale nie snobistyczny. Zdecydowanie wykraczający poza schematy, które znamy z publikacji tego typu. "Mnie nie interesuje prywatne życie innych osób i do swojego też nikogo nie zapraszam" - deklaruje Ferency w jednym z pierwszych rozdziałów książki. W innym miejscu zauważa:" Ludzie nie są konsekwentni, nawet jeśli takich udają. Choć mogłoby się to wydawać trudne, aktor na przestrzeni całej książki pozostaje wierny tym dwóm myślom. Co z tego wynika? Jaki obraz Ferencego zostaje nam w głowie po lekturze "Nie i tak"? Aktor przyznaje w jednej z zamieszczonych w książce rozmów, że bardzo podoba mu się słowo "powściągliwość". W czasach totalnego rozgadania jest to dość odważna konstatacja. Ferency pokazuje się nam jako człowiek patrzący na wiele spraw z dystansu, wycofany, trochę nieufny, momentami filozofujący. Jak można sformułować takie samobójcze hasło - trzeba wyjść do ludzi? Dla własnego zdrowia trzeba od ludzi odchodzić, przynajmniej raz na jakiś czas" - przekonuje. Waży słowa, jest bardzo daleki od ekshibicjonizmu i obnażania swojego wnętrza, co nie znaczy, że w ogóle nie mówi o swoich uczuciach, przeżyciach i lękach. Wielokrotnie - czasem z odrobiną ironii - wspomina o swoim konserwatyzmie, a jako wzór zdrowego podejścia przedstawia symbolicznych "mieszkańców Podkarpacia". W przeciwieństwie do wielu młodszych kolegów z branży Ferency nie widzi się na barykadach i demonstracjach. Nie próbuje też politykować - kilkakrotnie dotyka tej tematyki, ale robi to od głęboko ludzkiej, a nie ideologicznej strony. Duża część książki poświęcona jest scenicznym przeżyciom Ferencego. Wspomina m.in. swoje spotkania z Tadeuszem Łomnickim - trudne, wymagające, ale bezdyskusyjnie wartościowe. W pewnym momencie aktor przyznaje, że chętnie zagrałby Jacka Kuronia. Jak to tłumaczy? Jacek miał w sobie coś, co szczególnie mocno współodczuwam, tylko on kochał ludzi i był w tym biegunowo inny niż ja. Może dlatego tęsknię do takiego Jacka? Może bym nawet pięknie go zagrał, a na pewno z wściekłą pasją - zastanawia się. W obrębie sztuki trzeba opanować dwie rzeczy - być wiecznym debiutantem i wiecznym amatorem. Wtedy jest cień nadziei, że zrobi się coś z sensem - deklaruje. Ferency twierdzi, że chaos i wewnętrzna niespójność są naturalnym stanem dla świata i ludzi. "Nie i tak" to chaos pełny idei. Warto się w nim zanurzyć, odkryć go i przemyśleć choć część z zasygnalizowanych tematów. Może nie natchnie nas to modnym ostatnio hurraoptymizmem, ale - jak słusznie zauważył bohater książki - "nikt nie gwarantował, że będzie rozrywkowo i lekko".

RMF24.pl Maciej Nycz


Adam Ferency to jeden z najinteligentniejszych aktorów, co przekłada się nie tylko na to, co mówi, ale też, jak gra. W tej książce ważniejsze są wewnętrzne przygody niż środowiskowe anegdoty. Nie brak jednych i drugich.

Gala (DEPRECATED)