Recenzje:
Nic na to nie poradzę, że uwielbiam tego gościa. Sposób w jaki pisze trafia w moją 10-tkę. Nie inaczej było w przypadku najnowszej publikacji Setha Godina Wszyscy jesteśmy dziwni.


Po czym poznać, czy jesteś dziwny? Zdecydowanie należysz do grona dziwaków, jeśli Twoje zachowania są nieoczywiste z wyboru i sprzeciwiają się kulturze mas. Jeśli podejmujesz codzienne decyzje w sposób świadomy i czerpiesz z tego radość. Jeśli czujesz, że decydujesz o swoim życiu, albo przynajmniej o tym marzysz. Jeśli wybierasz wolność i indywidualizm, zamiast przeciętności i średniej statystycznej.


Seth Godin twierdzi, że wszyscy jesteśmy właśnie uczestnikami wojny pomiędzy XX-wiecznym kultem masowej produkcji i rentowności, a XXI-wiecznym okresem odmienności i wyjątkowości. Dzisiejszych indywidualistów i ich dziwactwa wspierają przede wszystkim nowoczesne technologie, które ułatwiają łączenie się w grupy osobom o podobnych zamiłowaniach do osobliwych rzeczy, produktów, usług, czy pasji. Dziś łatwiej niż kiedykolwiek wcześniej możemy nawiązać kontakt z kimś po drugiej stronie globu, kto ma podobne do naszych, dziwne zachowania, np. kolekcjonuje książki, ale tylko wydane przed 1920 rokiem i tylko francuskich pisarzy. Takie osoby nie chodzą do empiku na w centrum handlowym, ale wymieniają się informacjami o nowych zdobyczach na wąskich i specjalistycznych formach dyskusyjnych zrzeszających podobnych im pasjonatów. I to jest ok.


Książka stanowi manifest (forma, którą często wybiera Seth Godin) dot. upadku masowości. Nie jest obszerna i czyta się ją jednym tchem. Polecam ją, podobnie, jak wszystkie inne publikacje tego samego autora wydane przez Onepress: Marketing za przyzwoleniem, Najmocniejsze ogniwo, Potrząśnij pudełkiem, Plemiona 2.0, czy Wielkie Muu.

katarzynazbikowska.pl Katarzyna Żbikowska


Seth Godin to postać, której publikacje oraz wystąpienia publiczne wiele namieszały w świecie marketingu. Jest autorem 13 bestsellerów, które są dosłownie rozchwytywane. W naszym kraju cieszy się on również wielką popularnością. Tematami jego książek są sprzedaż, działania marketingowe, komunikacja interpersonalna oraz plemiona.

Czytelnikom, którzy nie znają poglądów autora recenzowanej dziś publikacji i nie czytali Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie Randyego Gagea, pozycję polecałem pod koniec ubiegłego roku, śpieszę z wyjaśnieniem pojęcia „plemiona”. Zdaniem Setha Godina nowoczesne media pozwoliły nam jeszcze bardziej zżyć się ze sobą, łącząc w określone grupy. Każdy z nas należy do jakiegoś plemienia, na przykład: użytkowników Androida, maniaków Twittera, zwolenników określonej partii politycznej, czy też obrońców praw zwierząt lub fanów drużyny piłkarskiej. Precyzując, łączymy się wokół jednego celu związanego z finansami, charytatywnymi działaniami lub naszym hobby. A co mają z tym wspólnego media? Łączą nas w te grupy i pomagają w bezpośredniej komunikacji.

Z zagadaniem plemion związana jest książka, która ukazała się niedawno dzięki Wydawnictwu Helion. Wszyscy jesteśmy dziwni. O micie masowości i końcu posłuszeństwa to manifest skierowany do wszystkich sprzedawców, którzy dążą do zwiększenia siły swojej marki. Do lektury zachęcam również kulturoznawców, ekonomistów i wszystkich pasjonatów marketingu i nowoczesnych mediów.

Książka ma zaledwie 93 strony, kosztuje około 30 zł, ALE… informacje w niej zawarte są warte fortunę i mogą zmienić każde przedsięwzięcie w dochodowy biznes. Godin pokazuje, jak ważną rolę stanowi odmienność oraz jak powinni widzieć ją sprzedający. Postuluje, że skierowanie produktu dla mas przestaje być dobrym rozwiązaniem, lepiej skierować go do wybranej grupy. W budowie oferty liczy się unikalność i dziwaczność, cechy pozwalające wybić się ponad masy i poszybować ku zadowoleniu konsumentów.

Wszyscy jesteśmy dziwni to kolejna książka, w której Godin przestrzega nas przed masowością i utratą własnej indywidualności. Robi to w bardziej dyskretny sposób niż w Stop Stealing Dreams (manifest dostępny jest w języku angielskim pod tym adresem ), ale na tyle silny by zmusić czytelnika do indywidualnego myślenia.

Pozycja należy do grupy „książki, do których się wraca”. Przekonałem się o tym, bo w ciągu trzech miesięcy zajrzałem do niej trzykrotnie.

Napisz Tekst Kuba Sosnowski, 2014-03-12


Kim jest „klient masowy”? Według Setha Godina ten termin staje się mitem i odchodzi do lamusa. W obliczu zróżnicowania rynku coraz trudniej dotrzeć z przekazem do przysłowiowych „wszystkich”. Nowoczesny konsument wciąż potrzebuje przynależności, jednak pragnie jednocześnie wyróżniać się.

W globalnej wiosce tworzy się wiele nisz, zakamarków, zaułków. Powstają małe wspólnoty, plemienia, grupki skupiające ludzi o podobnych zainteresowaniach, upodobaniach, gustach. Nie koniecznie w świecie realnym. W dobie rozwoju nowoczesnych technologii fani superbohaterów ze stadni Marvela mogą być rozsiani po całym świecie i utrzymywać ze sobą kontakt, nawet codziennie. Podobnie w przypadku fanów kuchni tajskiej. Świeże składniki znajdą zarówno w hipermarketach, jak i małych, wyspecjalizowanych sklepach. Do tego strony www, blogi i fora, gdzie tysiące im podobnych miłośników tego jedzenia dzielą się radami i przepisami.

„Wszyscy jesteśmy dziwni” nie jest odkrywczym, przełomowym manifestem. Opisuje zjawiska od pewnego czasu obecne na rynku. Nie wystarczy stworzyć coś wyjątkowego. Należy również pomyśleć o tym, żeby odróżniało się od konkurenci i trafiło w gusta określonej grupy (grup). Normalność coraz bardziej odchodzi do lamusa, na rzecz różnorodności i potrzeby bycia innym.

Z życia książek Przemek Opłocki, 2014-03-15


Czym jest normalność? W dzisiejszym świecie to pojęcie wcale nie pozytywne – oznacza przeciętność, brak wyróżniających cech. Według autora prezentowanej książki, coraz więcej osób wokół nas zdradza zachowania i preferencje mogące ich zaklasyfikować jako dziwnych. Masowa produkcja przedmiotów w uniwersalnych wzorach i rozmiarach ma coraz mniejszy udział w globalnej sprzedaży. Społeczeństwo przestaje być masą, a zaczyna przypominać zbiór mikrospołeczności, a nawet jednostek podkreślających swą indywidualność na różne sposoby. Pokolenie bezkrytycznych ludzi wychowanych w czasach komunizmu, ubierających się podobnie i godzących się na niewielki wybór towarów na sklepowych półkach, odchodzi w przeszłość.

Wiek XX był wiekiem masowości, wiek XXI otwiera się na indywidualność każdego z nas. Dziś konsumenci nie wstydzą się uzewnętrzniać swoich indywidualnych oczekiwań, nierzadko zakrawających na dziwactwa – po to, by ich potrzeby zostały spełnione przez sprzedawców. Wiedzą o tym wytrawni specjaliści z dziedziny marketingu, którzy często prezentują swój produkt jako niszowy, czym zyskują zainteresowanie określonej grupy odbiorców.

Dziś bogactwo nie oznacza posiadania dużej ilości pieniędzy, ale możliwość wyboru stylu życia i korzystanie z tego prawa. Dziwność jako odstępstwo od normy staje się zaletą jednostki. Dziwny to nie tylko inny, ale też wyrażający siebie, oryginalny, wyróżniający się na tle społeczności, w której żyje.

Szczególna łatwość w kontaktach między ludźmi o podobnych zainteresowaniach czy poglądach wynika z rozwoju nowych technologii, wśród których pierwsze miejsce zajmuje Internet. Seth Godin podkreśla, że to właśnie na specjalistycznych forach, w serwisach społecznościowych najłatwiej spotkać osoby, które są “dziwne” w podobnym zakresie. Jego książka stanowi nie tylko podręcznik dla osób zawodowo zajmujących się sprzedażą i nawiązywaniem relacji z klientami. Jest ważnym świadectwem naszych czasów – tak jak my, nieco “dziwnych”. Polecam ją wszystkim, którzy chcą lepiej poznać i zrozumieć mechanizmy rządzące życiem społecznym i przemianami dokonującymi się w ciągu ostatniego dziesięciolecia.

urodaizdrowie.pl Ilona, 2014-01-28


Dziwna okładka i dziwna książka. Ale dziwna w naprawdę wspaniały sposób. Seth Godin- autor książek, bloger i przedsiębiorca prezentuje swój manifest wieszczący koniec masowości. Przekonuje, że to, co dziwne w naszych czasach jest… normalniejsze niż to, co normalne.

Bardzo zaintrygowana otworzyłam tę książkę. I pierwszą połowę połknęłam niemal jednym tchem, robiąc przerwy jedynie po to, by wziąć do ręki ołówek i podkreślić kolejne zdanie, które mnie zaskoczyło lub zainteresowało i które chciałabym zapamiętać. A zdań takich było niemało. Godin w bardzo prosty, ale dokładny sposób wyjaśnia, na czym polegała masowość obecna w mediach, marketingu i życiu społecznym ostatnich lat i co sprawiło, że ta masowość znikła. Autor zwraca uwagę na nowe media, pozwalające na prezentowanie całemu światu swojej twórczości. Na coraz większe możliwości wyboru, które sprawiają, że to klient ma swego rodzaju władzę nad sprzedawcami.

W pewien sposób Godin chce nam otworzyć oczy i powiedzieć, że bycie dziwnym w dzisiejszych czasach już nie tylko nie jest czymś negatywnym, ale wręcz może być bardzo opłacalne. Z drugiej strony, Autor zwraca się chociażby do marketingowców, którzy mogą, a nawet powinni to wykorzystywać. Dziwność, jak twierdzi jest kwestią wyboru. Sami decydujemy, czy chcemy być dziwni i w jaki sposób.

Druga połowa książki to głównie przykłady z różnych dziedzin życia. Jak się okazuje dziwacy otaczają nas wszędzie. Można się o tym przekonać obserwując handel i marketing, media społecznościowe, dziennikarstwo, edukację, internet, telewizję, sztukę… Lista wydaje się być bardzo długa i aż zaskakuje, że Godin zawarł przykłady z tym wszystkich dziedzin na zaledwie 93 stronach. A jednocześnie, o ile pierwsza połowa książki rzeczywiście zaskakuje co chwilę trafnymi sentencjami, o tyle druga składa się już właściwie tylko z przykładów. Warto przeczytać całość, by przekonać się na czym w praktyce polega to, czego teorię prezentuje Godin na pierwszych stronach swego dzieła.

Prosty, zabawny język sprawia, że czyta się tę książkę nie jak mądre dzieło z pogranicza socjologii i ekonomii, ale jak lekką rozprawkę. To książka świetna niemal dla każdego- dla interesujących się socjologią, psychologią, marketingiem, nowymi mediami, albo po prostu chcącymi się dowiedzieć czegoś na temat współczesności.

moznaprzeczytac.pl Kinga Jakubek, 2014-01-08


Seth Godin – bezpardonowy bloger i autor wielu bestsellerów w swojej książce “Wszyscy jesteśmy dziwni” pokazuje, jak powinien zmienić się marketing w XXI wieku, aby był skuteczny i dawał zyski większe niż kiedykolwiek.

W rankingu magazynu Successful Meetings Godin znalazł się wśród dwudziestu jeden czołowych mówców początku XXI wieku. Nie dziwota – książka “Wszyscy jesteśmy dziwni” ukazująca się nakładem wydawnictwa One Press potwierdza tą opinię.

Podstawą jego wywodu jest fakt, iż ludzie dziś łączą się w plemiona. Miłośnicy książek kontaktują się z innymi bibliofilami. Pasjonaci żeglarstwa spotykają się z ludźmi podzielającymi ich pasję. Natomiast miłośnicy pizzy szukają tych, którzy życie swoje oddaliby za tradycyjną pepperoni.

W te grupy powinien uderzać marketing. Określając dokładnie do kogo i co można sprzedawać osiągnięcie sukcesu jest bardziej prawdopodobne niż bez tego.

Autor idzie dalej twierdząc, że wszyscy jesteśmy dziwni. W nasze dziwne zachowania, pasje i decyzje powinno się obecnie inwestować – to one właśnie przynoszą największy zysk. Jak wymienia Godin – Partia Zielonych, Partia Herbaciana czy uzależnieni od operacji plastycznych są ciekawszymi grupami odbiorców niż normalni.

Rację ma Eryk Mistewicz piszą, iż Godin jest sposobem myślenia i działania tam, gdzie my będziemy za parę lat.

Zapraszam do lektury!

ksiazka-online.pl 2014-01-05


Ludzie to istoty, które lubią łączyć się w plemiona, w rozmaite grupy. Posiadają lidera i wspólnie definiują pojęcie normalności. Jednak autor - SethGodin - zauważa, że nie powinno podporządkowywać się wszystkich do uniwersalnego pojęcia normalności (by "wcisnąć" masom różne rzeczy), lecz postawić na rozwój "dziwactwa"...

SethGodin jest popularnym amerykańskim mówcą oraz autorem książek z zakresu marketingu. Jest również autorem pojęcia "permission marketing" (termin określający sposób budowania i utrzymywania więzi z klientami).

Autor zaczyna wprowadzanie czytelników w temat od anegdoty, jak ze sprawy niemasowej zrobić masową. Uświadamia nam, że żyjemy w czasach, w których gospodarka światowa opiera się na zjawisku masowości. W tej krótkiej książeczce pierwsze skrzypce grają w zasadzie cztery słowa: masy (czyli niezróżnicowana większość, do której łatwo dotrzeć i której zależy na tym, by gdzieś przynależeć), normalni (to słowa określające masy, normalność to pewien moralny i kulturowy standard), dziwni (czyli ci, którzy nie zaliczają się do miana normalnych; wszyscy, którzy zachowują się inaczej niż ogół), bogaci (ci, których stać na coś więcej, niż tylko przetrwanie oraz ci, których stać na dokonywanie wyborów).

Pomyśl sobie: najpierw powstała jakaś fabryka, a następnie pojawił się rynek masowy. Dlaczego? Ano dlatego, że tej fabryki nie było stać na personalizowanie każdego przedmiotu. Trzeba zatem tworzyć tak, aby spodobało się to masom. Nie ma się co dziwić, że wiodące firmy obawiają się "dziwactwa" i tych, których nie zadowala produkt masowy...

Dziwactwo (odchyłka od normalności) świadczy o tym, że dokonałeś wyboru - opowiedziałeś się za tym, w co wierzysz, i zrobiłeś to, co chciałeś, a nie to, czego chcą marketerzy*.

Autor prezentuje cztery czynniki, pod wpływem których zmienia się to, co robimy - czyli cztery siły dziwactwa. Ciekawe jest to, że do dziwactw zalicza Godin malowidła naskalne w południowo-zachodniej Francji (sprzed siedemnastu tysięcy lat!). Zapytacie dlaczego? Odpowiedź jest dosyć prosta - jedno z ówczesnych plemion było na tyle "bogate", by móc pozwolić sobie na to, żeby jeden ze współplemieńców zamiast na polowanie poświęcił czas na malowanie czegoś na ścianach. Ba! Lud ten był na tyle bogaty, żeby wytworzyć "pędzel" i "farby"...

Społeczeństwa się bogacą, więc tym samym zaczyna być je stać na szeroko pojęte dziwactwa. Zaczyna się szerzyć pewne zjawisko - otóż wielu amatorów zajmuje się czymś profesjonalnie (są to z reguły zajęcia dotyczące ich zainteresowań - jednak nie są wykształceni w tym konkretnym kierunku). Robią to dla frajdy. Robią to, bo mogą.

Dzisiaj odnosi się sukces, wspierając wszystko to, co kiedyś nazywaliśmy niszowym**.

I kolejna mądra myśl:

Założenie masowości towarzyszy nam od tak dawna, że nie zwracamy uwagi na to, jak głęboko zakorzeniło się w nas przekonanie, iż wszystko musi być normalne. Jest ono utrwalone w swiadomości matki, która kupuje swojej córce normalne ubranka dziecięce, aby obie nie wyróżniały się z tłumu. (...) Wykazujemy skłonność do podporządkowywania się większości***.

Ta książeczka to manifest "wieszczący koniec rynku masowego, koniec masowej polityki, masowej produkcji"****. To lektura otwierająca oczy na procesy dokonujące się wokół nas. Warto choć na chwilę zatrzymać się i zastanowić, czy nadal chcemy być zaliczani do "mas", czy jednak wybierzemy "dziwactwo" polegające na wyborze ścieżki innej niż wybiera ogół społeczeństwa.

Autor dochodzi do wniosku, że większość firm nastawionych na "masowość" nie bardzo sobie radzi z narastającym dziwactwem społeczeństw. To, że chcemy należeć do "plemienia" nie oznacza, że musi być to plemię masowe. Najczęściej jest tak, że pragniemy przynależeć do małego kręgu ludzi o podobnych zainteresowaniach (jak my).

Co najistotniejsze, dziwactwo nie jest tu pojęciem pejoratywnym. Ono oznacza, że stać nas (nie tylko finansowo) na to, by nie zdobywać/używać rzeczy takich samych, jak inni. By nie iść ślepo za tłumem, tylko zastanowić się, czy przypadkiem nasze zainteresowania nie są zgoła odmienne.

To książka dla tych, którzy nie chcą się podporządkowywać "systemowi", którzy chcą być świadomymi obywatelami. Liczyłam jednak na większą ilość błyskotliwych refleksji i przykładów odzwierciedlających omawiany problem.

Sztukater.pl A_psik


Kto jest bogaty? Nie musisz mieć dziewięciocyfrowych oszczędności, żeby być bogatym w nowym rozumieniu tego słowa. Według Godina bogaty jest ten, kto nie musi każdego dnia walczyć o przetrwanie i dysponuje pewną ilością wolnego czasu, którym może dowolnie dysponować. O bogactwie decyduje również swoboda dokonywania wyborów. Gdy tak zdefiniujemy bogactwo, okazuje się, że jest ono coraz szerzej dostępne, i to nie tylko w krajach „pierwszego świata". Kto jest bogaty, ten może być dziwny. Jeszcze niedawno standardy normalności wyznaczały telewizyjne seriale, religie, statyczne normy kulturowe. Większość ludzi wolnego czasu nie posiadała w nadmiarze, a jeśli już, to spędzała go w sposób właściwy dla swojej grupy społecznej. Wiadomo było, kto gra w tenisa, kto chodzi do opery, kto na tańce do remizy, a kto do miejscowego baru. Teraz jest inaczej. Dzięki nowym technologiom można prawie bęzkosztowo interesować się praktycznie wszystkim i komunikować z ludźmi, którzy mają podobne pasje. Tak rodzą się nowe wspólnoty, które tworzą własne zasady i kryteria normalności. To powoli, acz systematycznie, doprowadza do wymierania statystycznych, typowych „Kowalskich". Marketing dla dziwaków. Ponieważ liczba dziwaków i ich plemion rośnie lawinowo, coraz bardziej słabnie skuteczność przekazu marketingowego w stylu „90% gdańszczanek używa proszku X i kupuje OC w towarzystwie Y". Wiele korporacji jeszcze tego nie zauważyło i konstruuje reklamy dla każdego, czyli właściwie Jeśli jesteś normalny i się tym szczycisz, to należysz do wymierającego gatunku - przekonuje Seth Godin w swojej najnowszej książce. Z ery industrialnej, w której rządziła przeciętność i przewidywalność, masowa produkcja i masowy marketing, przeszliśmy do nowej ery plemiennej. Dziś każdy lub prawie każdy jest dziwny. dla nikogo. Zwrot z tego typu inwestycji jest coraz mniejszy i mniejszy. Skończyły się czasy, że wystarczyło wykupić odpowiednią ilość czasu antenowego, wyświetlić w tym czasie COKOLWIEK i osiągać zawrotne wyniki sprzedażowe.
Twój klient jest wariatem. Nie warto traktować swoich klientów jako homogenicznej grupy typowych nudziarzy. Każdy z nich jest niezwykły, wyjątkowy i tak chce być traktowany. Do niedawna technologia nie pozwalała na personalizację oferty i komunikacji, ale teraz jest to znacznie prostsze i tańsze. Nowy model sprzedaży - WdW (wariat do wariata). Uczenie się na pamięć skryptów sprzedażowych i plastikowa sprzedaż przynoszą coraz gorsze efekty. Ludzie cenią sobie indywidualność. Sprzedawca, żeby móc skutecznie sprzedawać, musi mieć osobowość. Programy treningowe, dążące do stworzenia armii zestandaryzowanych robotów, podkopują interes firm, zamiast działać na jego rzecz. Ludzie nie chcą robotów, chcą innych ludzi.
Wariat niejedno ma imię. Wariat to nie tylko ten, kto chodzi na ulicy bez ubrania i uważa, że jest Napoleonem. Twój klient nie jest szaleńcem. Bycie wariatem oznacza przynależność do pewnej grupy o własnych normach, często bardzo odmiennych od tego, ćo uważa się za „typowe". Kiedyś mówiło się o kliencie „niszowym", przeciwstawiając go klientowi „masowemu". Teraz klient „masowy" jest w odwrocie, a w jego zastępstwie pojawiła się cała masa nisz. Twój klient może być pasjonatem motoryzacji, zagorzałym kibicem, wegetarianinem, komputerowym geekiem, miłośnikiem literatury fantastycznej - tych opcji jest plus minus nieskończoność. Im lepiej znasz i rozumiesz jego świat, tym łatwiej mu coś sprzedasz. Wiele korporacji oczekiwało od swoich pracowników i sprzedawców, że wyzbędą się swojej indywidualności. Tak jak fabryki produkowały zestandaryzowane towary, tak korporacje wytwarzały zestandaryzowane pseudoosobowości. Tego wymagała kultura industrialna albo tak się wydawało. Firmy nowoczesne robią dokładnie na odwrót, premiując indywidualność, kreatywność, proaktywność. A większość przedsiębiorstw pozostaje gdzieś pomiędzy tymi dwiema skrajnościami.
Co dalej? To, co do niedawna mogło być przeszkodą w osiąganiu sukcesów zawodowych, czyli twoja osobowość, teraz może stać się głównym atutem. Wariaci nie są samotnikami, oni żyją w stadach. I te stada to potencjalnie bardzo dobrzy klienci, jeśli nauczysz się je rozumieć i doceniać.

Gazeta Ubezpieczeniowa Aleksandra Wysocka-Zańko