Przedmowa
Przedmowa
Z pewnością zauważyliście już, że na ogół
żyjemy wpatrzeni jednym okiem w przeszłość, a drugim w przyszłość. I uważamy to za najbardziej logiczną rzecz pod słońcem, podczas gdy w rzeczywistości życie przecieka nam przez palce - bo ono istnieje
wyłącznie teraz, w tej chwili.
Pewnego razu, stojąc na światłach, gdy jechałem do pracy na motorze,
uświadomiłem sobie coś równie przerażającego, jak i głęboko
wyzwalającego. Czekając na zielone światło z niepokojem, bo już byłem
spóźniony, wyobrażałem sobie, że mnie zwalniają. Ale choć miałem tę
wizję przed oczami w najwyższej rozdzielczości i towarzyszyła jej
ścieżka dźwiękowa, nagle dotarło do mnie, że... to wszystko istnieje tylko
w mojej wyobraźni! Nikt mnie nie zwalnia, ja po prostu odgrywam to w głowie! Tracę z oczu to, co dzieje się w tym momencie, z czerwonym
światłem włącznie, tylko po to, by wyobrażać sobie zawodową katastrofę,
o której nie miałem pojęcia, czy w ogóle się wydarzy.
Nie zapomniałem o tym zaraz po zmianie światła. Przez cały dzień
pozostawałem czujny na chwile, w których wyobrażałem coś sobie zamiast
żyć. I, co przerażające, odkryłem, że spędzam w świecie wyobraźni niemal
cały dzień, czy to coś wspominając, czy antycypując. Był to pierwszy,
niezwykle wyzwalający krok na drodze, która miała mnie wyprowadzić z bańki wyobrażeń i przywrócić teraźniejszości, jak gdybym podjął wędrówkę
z wewnętrznego wirtualnego świata ku prawdziwemu życiu.
W naszej kulturze pośpiechu, pracy i posiadania teraźniejszość stała się
wielką nieobecną. Zamiast niej życiem rządzą wspomnienia, urazy i wyrzuty sumienia związane z przeszłością oraz oczekiwania, obawy i pragnienia wobec przyszłości. A my nawet nie zdajemy sobie sprawy, jakie
to bezsensowne, bo całym sensem życia jest samo życie, a ono, jak już
podkreśliłem, rozgrywa się w teraźniejszości.
Wciąż się głowimy, jak odzyskać uczucie świeżości, pasję odkrywania
nowych rzeczy, a przede wszystkim poczucie, że żyjemy. A ja pytam:
dlaczego szukamy nie tam, gdzie trzeba? Bardzo niewiele osób zwraca się
ku teraźniejszości w poszukiwaniu odpowiedzi, a przynajmniej w poszukiwaniu drzwi do spontanicznego, niewinnego i wyrazistego
spojrzenia na świat, jakiego doświadczaliśmy w dzieciństwie. To prawda -
życie zaczyna się dziś, ale żeby je przeżywać, musisz wstać i spojrzeć
mu w oczy. Resztą się nie martw - ono już wszystko dla ciebie
przygotowało.
Ta sama siła, która sprawia, że gdy nadchodzi odpowiedni moment,
raczkujące dziecko podnosi się i staje na dwóch nogach, pozwala nam
wstać i stawić czoło życiu. A potem towarzyszy nam przez cały czas jego
trwania, wielokrotnie pomagając się podnieść w różnych sytuacjach -
choćby emocjonalnie. Ale i na tym nie koniec, bo zadaniem tej siły jest
dotrzeć do najgłębszego miejsca istoty ludzkiej - mam na myśli serce - i je ożywić. Nauczyć nas bezwarunkowo kochać, rozkoszować się tym, kim
jesteśmy, świecić swoim najsilniejszym blaskiem i z wdzięcznością
dzielić się tym z innymi. Uważasz, że to trudne?
Książka, którą trzymasz w dłoniach, jest prosta i zwyczajna, ale ma
wielką moc. We współczesnym życiu, tak często skomplikowanym i sztucznym, łatwo pomylić prostotę i naturalność z ubóstwem i wąskimi
horyzontami; w rzeczywistości jednak coś, co jest proste, naturalne i pochodzące z głębi serca, nabiera ogromnej mocy. Jeśli to nie wystarczy,
spójrzmy w niebo.
Gdybyśmy spojrzeli na rozgwieżdżone niebo w bezksiężycową noc i zobaczyli ukryty za nim wszechświat, z pewnością dostrzeglibyśmy w nim
prostotę, naturalność i miłość. Gdybyśmy spojrzeli na swoje relacje i zobaczyli życie, które nas do nich doprowadziło, z pewnością
dostrzeglibyśmy otaczające nas piękno, naturalność i miłość. I tak
dalej, i tak dalej...
Ta właśnie siła pewnego dnia sięgnęła serca Anne, obudziła je i popchnęła do zrobienia kolejnego kroku na drodze życia. Kroku, który
paradoksalnie cofa nas w głąb siebie i przywraca do teraźniejszości. W moim przypadku do chwili, gdy siedzę na motorze przed czerwonym światłem
i spóźniam się do pracy. Ktoś może pomyśleć: "Hmm, skoro tak, to ja
dziękuję, wolę donikąd nie wracać", ale w rzeczywistości dla mnie był to
powrót do życia.
Anne dzieli się z nami wszystkim, co zobaczyła na drodze, w którą
zabrała ją ta siła, i ukazuje nam to oczami oczarowanej dziewczynki.
Właśnie taką ją znam - jako żywiołową kobietę o sercu szalonego dziecka,
która wraz z tą książką ofiarowuje nam wiele tropów i narzędzi do tego,
by podejść do teraźniejszości prosto, naturalnie i z miłością.
Bo choć nie każda chwila jest przyjemna, wszystkie są pełne życia i nasze serce pragnie je przeżywać, do tego bowiem zostało stworzone.
Miliony lat ewolucji i wszystkie osiągnięcia cywilizacji wciąż nie
nauczyły nas czuć, myśleć ani zachowywać się po ludzku wobec siebie
nawzajem. Własne emocje nadal nas przerastają, a czasem wręcz
przytłaczają, a niektóre myśli nie chcą wyjść z głowy, choćbyśmy nie
wiadomo jak tego pragnęli - tak jakby to one same się myślały wewnątrz
nas.
Wrócić do życia możemy dzięki teraźniejszości i własnej uczciwości.
Musimy jedynie je pielęgnować. W tej książce znajdziesz 366 sposobów,
które pomogą ci osiągnąć ten stan. Naturalnych i prostych, lecz jakże
potężnych.
Siła, o której piszę i która zrodziła tę książkę, pomogła wstać całemu
rodzajowi ludzkiemu, przeobrażając Homo habilis w Homo erectus. Kto
wie, być może dziś, jeśli tylko będziemy się wystarczająco starać, z Homo sapiens sapiens ewoluujemy w Homo amans?
Jedno jest pewne - tamtego dnia nie spóźniłem się do pracy, lecz
narodziłem się na nowo. Bo to prawda, że życie zaczyna się na nowo
każdego dnia.
Sergi Torres