W tym rozdziale omówiono, jak rozwinęła się nauka zarządzania. Zaprezentowane zostały główne podejścia do teorii zarządzania: klasyczne i behawioralne. Każde z nich jest w pewnym stopniu nadal wykorzystywane przez współczesnych menedżerów.
Cele uczenia się:
Po przeczytaniu tego rozdziału będziesz umieć:
CU1. 1. Wyjaśnić, na czym polegał system organizacji pracy według Taylora
CU1. 2. Scharakteryzować organizację biurokratyczną w modelu Webera
CU1. 3. Wyjaśnić główne koncepcje w podejściu behawioralnym
PODEJŚCIE KLASYCZNE
podejście klasyczne - pierwsze badania zarządzania, które kładły nacisk na znalezienie sposobów bardziej efektywnego zarządzania pracą
Badania nad zarządzaniem rozpoczęły się w ostatnich dekadach XIX wieku, po tym, jak przez Europę i Amerykę Północną przetoczyła się rewolucja przemysłowa. W tym czasie siłę ludzką zastąpiła siła maszyn, co sprawiło, że bardziej opłacalne stało się wytwarzanie towarów w fabrykach, a nie w domach. Zachodziło wiele poważnych zmian ekonomicznych, technicznych i kulturowych.
Wprowadzenie napędu parowego oraz rozwój skomplikowanych maszyn i urządzeń zmieniły sposób produkcji towarów. Przed rewolucją przemysłową istniały małe warsztaty prowadzone przez wykwalifikowanych robotników wykorzystujących wybrane przez siebie narzędzia do ręcznego wytwarzania produktów. Zostały one zastąpione przez wielkie fabryki, produkujące na dużą skalę, w których skomplikowane maszyny sterowane były przez dużą grupę niewykwalifikowanych robotników. W organizacjach pojawiły się więc problemy związane np. z planowaniem produkcji, przydzielaniem zadań i szkoleniem pracowników. Dodatkowo w fabrykach pojawiły się problemy społeczne, w tym strajki pracowników. Potrzebny był więc ktoś, kto kierowałby tak złożoną organizacją, czyli menedżer. Menedżerowie potrzebowali jednak teorii, które pomogłyby im w kierowaniu tymi wielkimi organizacjami. Zaczęli poszukiwać zatem nowych rozwiązań zwiększających wydajność pracy.
Kierunek naukowego zarządzania
CU1. 1. Wyjaśnić, na czym polegał system organizacji pracy według Taylora
Jednym z ojców założycieli dyscypliny naukowej, jaką jest zarządzanie, był Frederick Winslow Taylor (1856-1915) - twórca nurtu nazwanego naukowym zarządzaniem. W odróżnieniu od metod stosowanych wcześniej w przemyśle jego podejście miało opierać się na metodach ściśle naukowych i weryfikowalnych.
zarządzanie naukowe to badanie relacji między ludźmi i zadaniami w celu zmiany organizacji procesu pracy, by zwiększyć jego efektywność
Taylor zaobserwował, że rewolucja przemysłowa XIX i XX wieku nie szła w parze z rozwojem metod organizacji pracy (Taylor, 1911). W szczególności odnotował następujące problemy:
płaca nie była uzależniona od wykonanej przez robotnika pracy, indywidualne cechy robotników (siła, inteligencja, długość kończyn, zręczność i in.) nie były brane pod uwagę przy przydzielaniu im zadań i często nie odpowiadały wymogom danego zawodu, a pracowników brano praktycznie z ulicy, nie dbając o ich umiejętności czy predyspozycje fizyczne, w przemyśle stosowane były nieracjonalne metody wykonywania czynności (nie było naukowo opracowanej procedury optymalnego sposobu pracy), robotnicy byli przekonani, że jeżeli będą pracować wydajniej, wielu z nich zostanie zwolnionych, większość robotników, kiedy tylko miała okazję, nie pracowała.
Aby zaradzić wspomnianym problemom, Taylor zaproponował zastosowanie naukowych metod w zarządzaniu w celu standaryzacji sposobów pracy i poprawy efektywności produkcji. Twierdził, że cztery zasady zarządzania (zob. tabela 1.1) przyniosą dobrobyt zarówno pracownikom, jak i menedżerom.
Tabela 1.1. Zasady naukowego zarządzania wg Taylora
1. Opracować i wprowadzić metody naukowe dla każdego zadania (każda czynność powinna być opracowana do najdrobniejszego ruchu i zapisana w procedurze. Dowodząc swoich racji, Taylor m.in. nauczył najszybszą maszynistkę świata pisać niemal dwukrotnie szybciej, a hutnika Schmidta kilkukrotnie zwiększyć i tak wyśrubowaną normę wytopu surówki).
2. Zadania dobierać do pracowników wedle ich kompetencji i predyspozycji fizycznych, a następnie stale edukować i dokształcać pracowników.
3. Permanentnie kontrolować robotników (by nie pracowali opieszale, a także by sprawdzać, czy postępują ściśle wedle instrukcji).
4. Przesunąć odpowiedzialność za organizację pracy w całości z robotnika na kierownika (robotnik nie miał prawa podejmować żadnych decyzji o organizacji pracy, miał być ślepo posłuszny przełożonemu, który wskazywał najlepszy sposób wykonania pracy).
Znany jest eksperyment Taylora z łopatami - zaobserwował on, że doświadczeni robotnicy, niezależnie od rodzaju przerzucanego ładunku, nabierają na szuflę około 10 kg ładunku. Mniej doświadczeni natomiast nabierali za każdym razem tyle, ile się zmieściło, co w dłuższym okresie powodowało znacznie mniej wydajną pracę. Przygotował więc 15 różnych rodzajów łopat do różnego rodzaju materiałów, co znacznie usprawniło działanie.
W systemie Taylora robotnicy otrzymywali płacę uzależnioną od tego, czy zrealizowali wyznaczoną normę. Pracownicy trwale niezdolni do podołania normom byli najpierw doszkalani, później dostawali gorzej płatne, lżejsze zajęcia, a wreszcie byli zwalniani.
Kontrowersje wśród robotników budziło to, że co prawda zarabiali średnio półtora raza więcej niż w innych fabrykach, jednak musieli pracować wielokrotnie bardziej wydajnie niż gdzie indziej. Praca była również niezwykle monotonna, a stała kontrola ze strony kierowników uniemożliwiała nawet rozmowy w pracy. Przerwy były ściśle regulowane, a każdy gest robotnika miał być zgodny z normą.
System organizacji pracy Taylora stanowił niezwykle doniosłą innowację w zakresie organizacji pracy i do dziś jego elementy można odnaleźć we współczesnych koncepcjach zarządzania, takich jak lean management, Six Sigma, Total Quality Management, reengineering. Powszechnie jest też stosowany w sieciach fast food i w wielu hipermarketach.
W czasie, gdy Taylor proponował swój system usprawnień procesu produkcji, nieco inną drogą poszedł Henry Ford (1863-1947). Ford był synem irlandzkiego emigranta. Zawsze interesował się techniką - miał talent do tworzenia urządzeń. Kiedy usłyszał o europejskim samochodzie Renault, sprowadził go, rozebrał na części i dokładnie zanalizował. Doszedł do wniosku, że stworzenie podobnej maszyny nie powinno nastręczyć specjalnych trudności. Założył więc własną fabrykę i już w 1909 roku wyprodukował pierwszy egzemplarz modelu "T". W ciągu pierwszych dwunastu miesięcy sprzedał aż dziesięć tysięcy sztuk swojego dzieła, a w ciągu pierwszych dziesięciu lat produkcji - blisko milion egzemplarzy.
Henry Ford jest jednak znany nie tylko dlatego, że stworzył jeden z największych koncernów samochodowych na świecie. Przypisuje mu się także wprowadzenie do fabryk taśmy produkcyjnej. Ta istotna innowacja procesu produkcji znacznie go przyspieszyła. Od chwili jej wprowadzenia robotnik nie musiał biegać z narzędziami wokół platformy pojazdu, dokręcając kolejne elementy. Teraz to montowany pojazd podjeżdżał do kolejnych, wyspecjalizowanych pracowników. Innowacja miała charakter nie tylko technologiczny - istotną zmianą, na którą zwracają uwagę socjologowie, było narzucenie tempa pracy przez maszynę (w tradycyjnej fabryce robotnik sam decydował, jak szybko ma pracować - tutaj musiał dostosować się do szybko jadącej taśmy).
Co więcej, robotnicy musieli wyspecjalizować się w dosłownie kilku-kilkunastu czynnościach, które wykonywali przez kilkanaście godzin dziennie, jak automaty. Zamiast wcześniejszego podziału na mistrzów w swoim fachu (np. dekarzy) i zwykłych wyrobników, tu pracę mógł wykonywać każdy po krótkim przyuczeniu. Czynności zostały rozbite na proste gesty - nie wymagały specjalnych kwalifikacji. Jednak powtarzanie tych samych czynności było wyczerpujące dla robotników, stanowiska upodobniły się do siebie, co spowodowało, że robotnicy przestali być już do nich przywiązani. Dodatkowo płace u Forda były niższe niż średnia w Detroit. To spowodowało, że w 1913 roku, gdy wprowadzono taśmę produkcyjną, płynność załogi sięgnęła 380 procent!
Ford łatwo poradził sobie jednak z niedoborami personelu, zwiększając dniówkę do dwukrotności przeciętnego dziennego wynagrodzenia. Skrócił także czas pracy - jako jeden z pierwszych pracodawców w USA - do ośmiu godzin. Dopiero Wielki Kryzys i idące wraz z nim cięcia w pensjach i zwolnienia spowodowały, że pracownicy Forda zaczęli się ponownie burzyć. Choć organizowanie związków zawodowych było u Forda zakazane, wielu robotników ryzykowało zwolnieniem i przystępowało do nich. Po demonstracjach (podczas których sprzyjająca Fordowi policja zastrzeliła kilku robotników) i wobec widma strajku generalnego Ford w końcu uległ i zgodził się na działalność związków.
Kierunek administracyjny
Podczas gdy Taylor koncentrował się na wydajności poszczególnych pracowników, inni badacze skupiali się na zarządzaniu administracyjnym, czyli na badaniu całej organizacji.
Zasady zarządzania wg Fayola
nurt administracyjny - podejście do zarządzania, które koncentruje się na opisie tego, co robią menedżerowie i co stanowi dobrą praktykę zarządczą
Jednym z głównych przedstawicieli nurtu administracyjnego był Henri Fayol (1841-1925), francuski uczony o ogromnym doświadczeniu praktycznym. Pracował jako inżynier w kopalni, był także reformatorem Poczty Francuskiej (wcześniej znanej niemal na całym świecie z mało efektywnego działania), i w efekcie stworzył listę czternastu zasad, które, jego zdaniem, umożliwiały optymalne działanie, pozbawione zarówno nadmiernej, jak i zbyt małej formalizacji (zob. tabela 1.2).
Tabela 1.2. 14 zasad zarządzania wg Fayola
1. Podział pracy - dzięki specjalizacji zadań osiąga się większą efektywność.
2. Autorytet - konieczny, by korzystać z władzy; można go podzielić na formalny (wynikający z zajmowanej funkcji) i osobisty (wynikający z charakteru przełożonego i relacji z pracownikami).
3. Dyscyplina - brak opieszałości i łamania zasad; pracownicy muszą przestrzegać wszystkich zasad i procedur.
4. Jedność rozkazodawstwa - każdy pracownik powinien mieć jednego kierownika.
5. Jedność kierownictwa - w każdej organizacji powinien być jeden przełożony, który nakreśla kierunek działania dla ogółu.
6. Podporządkowanie interesu jednostki interesom ogółu - interesy każdego pojedynczego pracownika lub grupy pracowników nie powinny mieć pierwszeństwa przed interesem organizacji jako całości.
7. Wynagrodzenie - musi być odpowiednie do wykonywanej pracy.
8. Centralizacja - decyzje są podejmowane tak wysoko w hierarchii, jak tylko się da.
9. Hierarchia - określenie procedur wydawania poleceń, struktury organizacji.
10. Ład - pracownicy i zasoby mają przypisane sobie miejsce; nie ma dowolności.
11. Równe traktowanie pracowników - sprawiedliwe, czyli niekoniecznie takie samo dla każdego.
12. Stabilizacja personelu - ograniczenie rotacji, stałość zatrudnienia dla najlepszych.
13. Inicjatywa - stymulowanie własnej inicjatywy pracowników.
14. Ésprit de corps - harmonia, zgranie personelu.
rozpiętość kierowania - liczba podwładnych bezpośrednio podległych danej osobie
zasięg kierowania - liczba bezpośrednich podwładnych, a także podwładnych tych podwładnych itd.
kładka Fayola - umożliwia bezpośrednią koordynację pomiędzy stanowiskami różnych działów w jasno określonych przypadkach
Warto zapamiętać, że Fayol ukuł pojęcia rozpiętości kierowania (liczba podwładnych bezpośrednio podległych danej osobie) i zasięgu kierowania (liczba bezpośrednich podwładnych, a także podwładnych tych podwładnych itd.).
Fayol postulował również, by struktura formalna organizacji określała dokładnie, kto z kim ma się porozumiewać, w jaki sposób, kto jest przełożonym itd. Ze względu jednak na fakt, że zdawał sobie sprawę, iż często pracownicy z różnych pionów muszą załatwiać ze sobą różne sprawy mniejszej wagi, sugerował, aby (za raz wydaną ogólną zgodą przełożonego) pracownicy z różnych działów mogli kontaktować się ze sobą. Ten rodzaj kontaktu w strukturze organizacyjnej nazywany jest kładką Fayola.
Teoria Maxa Webera
CU1. 2. Scharakteryzować organizację biurokratyczną w modelu Webera
Max Weber (1864-1920) to jeden z twórców socjologii. Prowadził bardzo szeroko zakrojone prace badawcze, m.in. koncentrując się na teorii organizacji. W jej ramach stworzył pierwsze poważne studium formalizacji, opisując działania organizacji biurokratycznej.
Warto zauważyć, że Weber nie uważał biurokracji za złą. Przeciwnie - jego zdaniem biurokracja, jako pewien model idealny (teoretyczny), mogła wręcz stanowić wzór godny naśladowania. Jako doświadczony badacz zdawał sobie jednak sprawę, że w praktyce biurokracja może przejawiać się także dysfunkcjami. Dlatego wyróżniał biurokratyzm jako negatywny aspekt biurokracji.
biurokracja - formalny system organizacji charakteryzujący się podziałem pracy, jasno określoną hierarchią, szczegółowymi przepisami oraz bezosobowymi relacjami
Biurokrację idealną wyróżniają zatem bezosobowość (procedur, awansów, przepisów), system hierarchiczny (jasne podporządkowanie, podległości, system kontroli) oraz specjalizacja (urzędnicy koncentrują się na przydzielonym wycinku zadań i stopniowo nabywają w nim coraz większej biegłości). Tak rozumiana biurokracja jest organizacją racjonalną, opiera się na władzy legalnej (wynikającej z przepisów), a nie tradycjonalnej (wynikającej ze zwyczaju) czy charyzmatycznej (opartej na osobowości konkretnego lidera).
Rysunek 1.1. Charakterystyka organizacji biurokratycznej w modelu Webera
Źródło: opracowanie własne.
Warto także zapamiętać zasadę:
zadania = uprawnienia = odpowiedzialność
Zgodnie z tą zasadą zadania wszystkich pracowników muszą pokrywać się z ich uprawnieniami oraz zakresem odpowiedzialności.
PODEJŚCIE BEHAWIORALNE
CU1. 3. Wyjaśnić główne koncepcje w podejściu behawioralnym
Kierunek ten został zapoczątkowany przez zespół pracujący pod kierunkiem Australijczyka Eltona Mayo (1880-1949), profesora zarządzania (na początku kariery pracującego na University of Pennsylvania, a później przez wiele lat w Harvard Business School).
podejście behawioralne - podejście do zarządzania, w którym dostrzega się w pracowniku istotę społeczną. Przełożeni powinni tak zarządzać pracownikami, aby zachęcać ich do współpracy i wspólnego wykonywania zadań
Wspólnie ze swoimi współpracownikami, Fritzem Roethlisbergerem i Williamem Dickinsonem, został poproszony o przeprowadzenie badań na temat zależności między oświetleniem a efektywnością pracy. Był początek lat 30. XX wieku, dominującym trendem w zarządzaniu było zarządzanie naukowe Taylora (opisane szerzej na początku tego rozdziału). Ujmując w skrócie, opierało się ono na przekonaniu, że ludzie są leniwi i niechętni do wysiłku, ale pilnując ich i zapewniając im odpowiednie warunki pracy, można znacznie zwiększyć ich wydajność. Badania Mayo świetnie wpasowywały się w ten nurt - w końcu znalezienie optymalnego oświetlenia dla pracy manualnej mogło zarówno zwiększyć efektywność robotników, jak i zoptymalizować wydatki na prąd.
efekt Hawthorne - odkrycie, że zachowanie kierownika może wpływać na poziom wydajności pracowników
Najbardziej znana część eksperymentu w zakładach w Hawthorne opierała się na prostym badaniu. Robotników podzielono na dwie grupy i przydzielono do dwóch różnych pomieszczeń. W pierwszym zmieniano natężenie światła (stopniowo zwiększano, a następnie zmniejszano, aż do poziomu oświetlenia porównywalnego z jasną księżycową nocą), w drugim natomiast nie zmieniano niczego.
Ku zdziwieniu badaczy, a także ku rozpaczy sponsorów badania, okazało się, że zarówno wydajność pracy, jak i zadowolenie z niej w grupie, gdzie zmieniano światło, stale rosły, niezależnie od tego, jak zmieniano oświetlenie. Podobnie działo się w grupie kontrolnej - tam także rosły wydajność i zadowolenie pracowników.
By wyjaśnić ten dziwny fenomen, Mayo przeprowadził badania jakościowe na ogromną skalę - za pomocą zatrudnionych asystentów zebrał ponad 20 tysięcy pogłębionych, nieustrukturyzowanych wywiadów, które następnie analizował. Były to jedne z pierwszych znanych badań jakościowych w zarządzaniu, mające zarazem przełomowy charakter. Dzięki uporowi Mayo zauważono coś, co umykało do tej pory uwadze badaczy:
ponieważ robotnikom pozwolono samodzielnie stworzyć grupy, w których pracowali, wybrali tych współpracowników, których lubili, a w takiej grupie pracuje się dużo lepiej, zarówno fizyczne warunki pracy, jak i finansowe czynniki motywacji okazały się mniej istotne niż możliwość pracy w przyjaznej atmosferze, wszyscy badani wiedzieli, że biorą udział w eksperymencie i sama świadomość bycia obserwowanym miała na nich dodatkowy, motywujący wpływ, każda grupa ustalała własne normy wydajności i szybko dawała znać odstępcom, że nie postępują właściwie (grupa może karać zarówno "prymusów", jak i "nygusów", wszystko zależy od specyficznej grupowej normy). W przypadku opisanym w badaniu w Hawthorne wszyscy bardzo się starali pracować coraz wydajniej (jak zauważali późniejsi krytycy eksperymentu, także dlatego, że np. niektórzy pracownicy mieli trudną sytuację rodzinną i nieco zawyżali poprzeczkę).
Teoria X i Y McGregora
Douglas McGregor (1906-1964) był profesorem zarządzania w Massachusetts Institute of Technology (MIT). W swojej książce The Human Side of Enterprise McGregor (1960) opisał dwa możliwe podejścia do pracowników, nazwane przez niego podejściem X i podejściem Y.
teoria X - zestaw negatywnych założeń dotyczących pracowników, który prowadzi do wniosku, że zadaniem menedżera jest ścisły nadzór nad pracownikami i kontrolowanie ich zachowania
Kierownicy, którzy byli wyznawcami podejścia X, przyjmowali założenia, że pracownicy:
nie lubią pracy i starają się jej w miarę możliwości unikać, muszą być stale kontrolowani przez menedżerów, którzy muszą grozić im karami w razie ich nieposłuszeństwa, nie lubią odpowiedzialności i wolą, by nimi kierowano; nie mają wielkich ambicji i przede wszystkim chcą być bezpieczni na swoich stanowiskach.
teoria Y - zestaw pozytywnych założeń dotyczących pracowników, które prowadzą do wniosku, że zadaniem menedżera jest stworzenie środowiska pracy, które zachęca do zaangażowania się w realizację celów organizacji i stwarza pracownikom możliwości wykazania się wyobraźnią, inicjatywą i samorozwojem
Z kolei kierownicy, którzy preferowali podejście Y, przyjmowali, że pracownicy:
lubią swoją pracę, która jest naturalną częścią ich życia, mają wewnętrzną motywację do osiągania celów, o ile są z nimi związani, przywiązują się do celów proporcjonalnie do osobistych nagród, w odpowiednich warunkach sami dążą do wzięcia odpowiedzialności, mają naturalną skłonność do nowatorstwa i kreatywności, wykorzystują w firmie tylko część swoich talentów.
Konsekwencje obu podejść są oczywiste - zwolennik teorii X będzie swoich podwładnych stale kontrolował i przede wszystkim karał, a zwolennik teorii Y będzie starał się stworzyć im warunki do wykazania się, do wprowadzania innowacji i rozwoju.
Oczywiście te dwa podejścia są ze sobą całkowicie sprzeczne. Warto zapamiętać, że McGregor nie zastanawiał się w swoich rozważaniach, jacy ludzie są naprawdę, a jedynie jakie przekonania na temat natury pracowników mają menedżerowie. W związku z tym nie dzielił ludzi na typ X i typ Y, a jedynie kierowników na postrzegających podwładnych przez pryzmat podejścia X lub podejścia Y.
Sam McGregor jest często uważany za zwolennika podejścia Y, co wydaje się nie do końca zgodne z prawdą - dostrzegał bowiem także niebezpieczeństwo nadmiernego "luzu" w organizacji i ryzyko, że część pracowników faktycznie może nie wykonywać swoich obowiązków (McGregor, 1967).