Zarobić Milion idąc pod prąd - Jakub B. Bączek

Kup ebooka

24.76 zł
20.55 zł (20,55 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Mam to w dupie...

 

Nazywam się Jakub B. Bączek, lub po prostu Kuba - tak będzie łatwiej. W olbrzymim skrócie, udało mi się dość szybko dojść do wolności finansowej. Nie była to droga łatwa, bo często pod prąd temu, co mówi się i pisze o przedsiębiorczości, rozwoju, sukcesie czy relacjach. Działałem po swojemu, czasem na bezczelnego, czasem na wariata...

Szkoda, że Cię tu teraz nie ma. Siedzę na wschodnim wybrzeżu Menamu i patrzę na Wat Arun (Świątynię Świtu). Nie wiem, ile czasu spędzę jeszcze w Tajlandii, na swojej miniemeryturze, ale... postanowiłem być tu tak długo, aż napiszę bestseller. Pomyślisz może: "facet ma wygórowane ambicje". Ja tymczasem wiem, że większość moich marzeń się spełnia. Czemu nie miałoby się spełnić i to?

Kiedy myślę o swojej drodze, o pierwszej firmie, o pierwszych pracownikach, pierwszych inwestycjach za granicą, pierwszych nieruchomościach czy też pierwszych wykładach na temat przedsiębiorczości, nie mogę nie wspomnieć backgroundu swojej przygody. Żyliśmy dość skromnie, a ja jako dziecko byłem bardzo chudy, znerwicowany i zagubiony, bez poczucia bezpieczeństwa i spokoju, żeby pokochać życie. Do dziś towarzyszą mi różne, stłumione lata temu, emocje i lęki. Niemniej bez mentorów, ambitnych szkół czy dyplomów, bez środków unijnych i bez wspólników założyłem w 2009 roku firmę, która okazała się biznesem za przysłowiowy milion. Krok po kroku podejmowałem wiele trudnych decyzji, w większości nonkonformistycznych, a czasem nawet szalonych i... jestem tu, gdzie jestem.

Znam kilka książek motywacyjnych. Niewiele z nich przeczytałem do końca i też nie polecam ich chłonąć i zgadzać się na wszystko, o czym piszą autorzy. Tu będzie z wielu względów inaczej. Będzie o biznesie w polskich warunkach, bez ściemniania, że było łatwo i że zawsze wiem, co zrobić. Odsłonię tu dużo siebie i wierzę, że ta historia może być dla wielu inspirująca. Kto wie, czy nie spotkasz się na kartach tej książki ze zdaniem, które przed Tobą odkryje nowe możliwości. Zachęcam Cię do refleksji, krytycyzmu, a nawet sprzeciwu wobec tego, co tu ujawnię, ale też zachęcam do wykonania ćwiczeń i skorzystania z konkretnych narzędzi.

Jeśli interesuje Cię, jak od zera zbudowałem firmę wartą kilka milionów, jak sprawiłem, że jest jedną z nielicznych polskich franczyz, które doskonale rozwinęły się w kilku krajach Europy, jak zbudowałem fantastyczne zespoły ludzi, które potem tworzyły i rozwijały kolejne biznesy i generalnie - jak znalazłem się w Tajlandii na miniemeryturze w wieku 31 lat, to zapraszam do lektury. Bywam wymagający, wkurzający, a nawet bezczelny, ale metody, które opiszę, są po prostu cholernie skuteczne. Nie jestem i nawet nie chcę być bogaty, jak Gates, Jobs, Branson, Kiyosaki, Tracy, Ecker czy Robbins. Często zupełnie się z nimi nie zgadzam i nie widzę możliwości odzwierciedlenia ich drogi w polskich warunkach. Jestem bardziej "facetem z sąsiedztwa", który jest ludzki, kocha życie i czerpie z niego pełnymi garściami i szczerze Ci powie, jeśli się z czymś nie zgadza.

Zdając sobie więc sprawę, że są bogatsi ode mnie i bywają inteligentniejsi, a nawet wiedząc, że jest cała chmara facetów przystojniejszych, sprawniejszych seksualnie, wyższych, bardziej kreatywnych i z bardziej ciętym poczuciem humoru, chcę zacząć tę książkę stwierdzeniem, że mam to w dupie i wierzę bardzo w siebie. Polecam zresztą takie podejście... Zaczynajmy!

Bangkok, 14.03.2014